reklama

Głos

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2016-08-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328027251
Liczba stron: 344

Ocena: 4.73 (11 głosów)
Inne wydania:

Zagadka śmierci portiera hotelowego, który przed laty był wybitnym śpiewakiem.

Myli się ten, kto mniema, że Islandia jest oazą spokoju. Indri?ason kolejny raz otwiera wrota do swojego świata, odsłaniając namiętności, okrutne instynkty, wstydliwe tajemnice i ludzkie tragedie. Ciepła atmosfera Bożego Narodzenia przeistacza się w mroczną, przypominającą labirynt nierozwiązywalnych zagadek krainę.

Kup książkę Głos

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Głos

 

Arlandur Indridason ma specyficzny styl, który nie każdemu przypadnie do gustu. Jego powieści nie obfitują w szybką, pełną zwrotów akcję, nie mają świetnych, przebojowych bohaterów a zagadki kryminalne są z życia wzięte. Do tego autor wplata w wątki kryminalne sporą ilość wątków obyczajowych. Słowem, jego książki nie powalają na kolana. Natomiast mają w sobie coś, co bardzo mnie przyciąga, co sprawia, że pomimo dość monotonnego prowadzenia fabuły, czuję się wciągnięta w wydarzenia i czuję ciekawość. Poza tym ta ponura atmosfera beznadziejności.

 

 

Reykjavik, tuż przed Bożym Narodzeniem. W dość sporym hotelu, w pomieszczeniach piwnicznych zostaje znalezione ciało mężczyzny. Ubrany w strój Mikołaja, z opuszczonymi spodniami, zadźgany nożem. Okazuje się, że mężczyzna pracował w hotelu jako portier, pomieszkiwał w piwnicy a w święta grał rolę Świętego Mikołaja. Dlaczego został zabity i kim był naprawdę? Do tej prawdy próbuje się dogrzebać Erlendur Sveinsson, komisarz policji, mężczyzna nękany swoimi zmorami, człowiek niezwykle samotny i specyficzny.

 

 

 

 

W toku śledztwa powoli wyłania się z mgły obraz człowieka, jakim była ofiara. I to mi się w książkach autora bardzo podoba. Nie skupia się na powalającej akcji, lecz na szczegółowym przedstawieniu bohaterów, powolnym odkrywaniu prawdy, rysowaniu sylwetek ludzi, którzy są zwyczajni, którzy mogliby być nami. Przy okazji lepiej poznajemy komisarza, który jest swoistą postacią. Nie gnębią go nałogi, nie ma dziwnych upodobań, to zwyczajny facet, którego nękają duchy przeszłości. Facet, który próbuje ułożyć swoje stosunki z córką, poradzić sobie z samotnością, nauczyć się żyć z czymś, co miało wpływ na całą jego przyszłość. Dobry policjant, spokojny, zraniony człowiek. A kim jest ofiara? Dlaczego mieszkał w piwnicy hotelu i nie utrzymywał od lat kontaktów z rodziną? Dlaczego jedyną ozdobą jego pokoju jest plakat Shirley Temple?

„Głos” na pewno nie spodoba się każdemu. To powolne śledztwo, przetykane osobistymi rozterkami komisarza. To klasyczny kryminał, z dość ponurą atmosferą, pozbawiony werwy, spokojny, monotonny, lecz nie nudny. Autor skupia się w nim na problemie, z jakim boryka się wielu rodziców. Do jakiego stopnia rodzic może ingerować w rozwój swojego dziecka? Jak może się skończyć kreowanie dziecka na kogoś, kim dziecko nie chce być? Czy warto realizować swoje marzenia poprzez dziecko, niszczyć mu dzieciństwo w imię własnych o nim wyobrażeń?

Jeśli chodzi o mnie, jestem zadowolona z tej lektury, chociaż przeczytanie tej dość krótkiej książki zajęło mi sporo czasu. To książka, którą trzeba co jakiś czas odkładać, gdyż zaraża ponurym nastrojem. Niełatwa. Dobra.

Link do opinii
,,Głos" to druga książka Arnaldura Indridasona jaką przyszło mi przeczytać. Tym razem autorowi udało się uniknąć większości grzechów popełnionych w ,,Grobowej ciszy" (http://polekturze.blogspot.com/2014/02/arnaldur-indridason-grobowa-cisza.html). Książka jest spójna, kompozycja dojrzała, zagadka nie jest oczywista, a wszelkie błędne tropy, wiodące głównego bohatera (i czytelnika) na manowce dobrze przemyślano. W Reykjaviku, w samym środku zimy - tuż przed świętami Bożego Narodzenia, w dużym hotelu zamordowany zostaje Święty Mikołaj. Oczywiście, nie prawdziwy Mikołaj, lecz mający odegrać jego rolę portier (a właściwie "złota rączka"). Sceneria zbrodni wskazuje, że w tle leży historia ,,tylko dla dorosłych". Prowadzącemu śledztwo komisarzowi Erlendurowi początkowo trudno jest popchnąć sprawę do przodu. Śledztwo zdaje się stać w miejscu. Nie oznacza to jednak, że w książce nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie, akcja jest nadspodziewanie wartka i wciągająca. Arnaldur Indridason nie popadł też, na szczęście, w irytującą manierę pisarzy skandynawskich, nakazującą szczegółowo opisać każdy mebel z Ikei stojący w domu bohatera i dołączyć do powieści pełną specyfikację techniczną lodówki, z której to detektyw wyjął mleko (2,3% tłuszczu) i dwa jaja (z chowu ściółkowego). Wręcz przeciwnie, styl Indridasona jest zwięzły, liczba szczegółów sprowadzona do niezbędnego minimum, co w rezultacie daje książkę niezbyt obszerną jak na współczesne standardy. Autor nie byłby Skandynawem, gdyby w powieści nie dominowały problemy socjologiczne. Wykreowany w ,,Głosie" obraz współczesnego społeczeństwa islandzkiego jest mocno przygnębiający. Nie byłam nigdy ani w Reykjaviku, ani nawet w jego okolicach, ale jakoś trudno mi uwierzyć w istnienie społeczeństwa składającego się wyłącznie z prostytutek, narkomanów, alkoholików, homoseksualistów i dilerów. Aha, są jeszcze rozwiedzeni, zdołowani policjanci (z córkami narkomankami) i pracownicy opieki społecznej (z lekka nieudolni). Z pewnością nie jest to miejsce, gdzie chciałabym zamieszkać chociażby na krótko. ,,Głos" Arnaldura Indridasona to kawał dobrego, klasycznego kryminału. Opinia pochodzi z blogu http://polekturze.blogspot.com
Link do opinii
Gdybym miała w trzech słowach scharakteryzować "Głos", powiedziałabym: ciemno, zimno i ponuro. I to nie tylko w kwestii atmosfery i aury, otaczającej Islandię, ale też i tego, co tkwi w duszach bohaterów powieści. Każdy ma tajemnice, ale niektóre z nich powinny siedzieć głęboko ukryte. http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2013/10/gos-arnaldur-indridason.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Justyna641
Justyna641
Przeczytane:2021-01-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Islandia, okres przedświąteczny. W jednym z hoteli zostaje zamordowany portier, który jak co roku miał udać się na zabawę choinkową przebrany za Mikołaja.
Całkiem udany kryminał, choć nie pochłonął mnie jakoś mocno. Jedna z wielu książek, którą się czyta z przyjemnością, ale szybko się o niej zapomina.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Mmyszunia
Mmyszunia
Przeczytane:2020-03-31, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - danonk
danonk
Przeczytane:2018-06-20, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - monalizka
monalizka
Przeczytane:2018-01-08, Ocena: 4, Przeczytałam,

Boże Narodzenie w Islandii i zbrodnia w hotelu. Zabito bowiem portiera przebranego za Mikołaja. Niewiele wiadomo o zmarłym, który pracował w hotelu ponad 20 lat. “ On jest tutaj tylko portierem.”

W toku śledztwa okazuje się, że ofiara ma ciekawą przeszłość: krótką, wspaniałą karierę chłopca chórzysty, a potem znikł w tłumie... Rozczarowanie życiowe, istnienie tylko w tym jednym wymiarze. Chyba właśnie największym plusem tej pozycji jest ukazanie, że bycie małą gwiazdą i spełnianie marzeń rodziców niszczy i wpływa na cale życie.

Drugim mocnym punktem tej historii są bolesne wspomnienia komisarza, który w dzieciństwie w dramatycznych okolicznościach stracił brata, co prześladuje go do dziś. Wielka jest potęga żalu.

“Być może był to również jego śpiew.”

Rozwiązanie zagadki tej zbrodni raczej było banalne, ale “Głos” wyróżnia się pozytywnie dramatycznymi historiami bohaterów. Pierwsze spotkanie z islandzkim pisarzem uważam więc za dość udane.

Link do opinii
Avatar użytkownika - katibe
katibe
Przeczytane:2017-09-22, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek w 2017 r., Mam,
Inne książki autora
Hipotermia
Arnaldur Indriason0
Okładka ksiązki - Hipotermia

Fascynacja śmiercią, zaginieni bez wieści, rodzinne piekło... - stylowy, ciemny kryminał islandzkiego mistrza! Nikt nie ma wątpliwości, że Maria popełniła...

Zimny Wiatr
Arnaldur Indriason0
Okładka ksiązki - Zimny Wiatr

Arnaldur Indri?ason - najsłynniejszy islandzki pisarz kryminałów! Nazywany ,,islandzkim Henningiem Mankellem". Autor m.in. powieści z Erlendurem...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Czarny Bałtyk
Maciej Paterczyk
Czarny Bałtyk
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Krzysztof Kochański
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek
Apokalipsy według Joanny
Dama Kier
Monika Godlewska (I)
Dama Kier
Pokaż wszystkie recenzje