Okładka książki - Gracja Koziołek. Mam przechlapane

Gracja Koziołek. Mam przechlapane


Ocena: 5.36 (14 głosów)

Mam totalnie przechlapane. Muszę dramatycznie szybko znaleźć hobby. Na przyszły tydzień. To jakby na wczoraj! Jeśli nic nie wymyślę, wyjdę na okropną NUDZIARĘ. Tylko... no właśnie, na niczym nie gram, nie tańczę, nie majsterkuję, niczego nie zbieram (oprócz dziwacznych, nieprzydatnych ciekawostek, ale widział ktoś takie hobby?).

Już wiem! Spróbuję wspinaczki. Rośnie u nas dużo drzew, wdrapię się tu i tam. Co może się nie udać? Albo zacznę śpiewać. Nic łatwiejszego. Wystarczy otworzyć usta, wydawać dźwięki i, bach!... jesteś gwiazdą. Zupełnie jak taka jedna piosenkarka, która bywa u nas w Koziołkowie.

Jakby tego było mało, muszę zdobyć pieniądze na plac zabaw dla kóz, a mama ciągle ściga mnie o nowe zdjęcia, żeby pokazać wszystkim, jaką mamy piękną agroturystykę. Zamiast więc szukać hobby i ratować kozy, latam tylko z aparatem.

A tak w ogóle to nazywam się Gracja Koziołek, ale na szczęście wszyscy mówią na mnie Grejs.

Informacje dodatkowe o Gracja Koziołek. Mam przechlapane:

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788384273289
Liczba stron: 240

Tagi: Proza (w tym literatura faktu) dla dzieci i młodzieży Dzieci od ok. 6 lat

więcej

Kup książkę Gracja Koziołek. Mam przechlapane

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Gracja Koziołek. Mam przechlapane

Avatar użytkownika - katechetka
katechetka
Przeczytane:2026-04-20, Ocena: 6, Przeczytałam,
Hobby to nie tylko sposób na nudę, ale przede wszystkim relaks, rozwój osobisty oraz redukcja stresu. Lekką w odbiorze historyjkę Gracja Koziołek. Mam przechlapane wypełniają realizowane – krok po kroku – komiczne pomysły na hobby, dzięki czemu lektura wciąga od pierwszej strony. Dziewięcioletnia Gracja Koziołek z Koziołkowa miała tydzień, by napisać wypracowanie na temat własnego hobby. Własne hobby mieć powinna. Ale nie miała. Przynajmniej tak jej się wydawało, bo przecież ciekawostki tkwiące w głowie, jakby specjalnie zbierane i tam lokowane, to nie hobby. Robienie zdjęć – wręcz idealnych ujęć – kozom też nie. Gracja nie miała zamiaru wspinać się na K2, nawet dla zapierających dech w piersiach widoków i ciszy panującej na szczycie, więc takie hobby też odpada. Co zatem wybrać? Gracja Koziołek z Koziołkowa wierzyła, że coś wymyśli, musi się tylko dobrze zastanowić. A ponieważ na połknięcie bakcyla pozostało jej zaledwie siedem dni, przez co czuła się nieco przytłoczona, nie zdziwią czytelnika poszukiwawcze pomysły w pełni zasługujące na miano spektakularnych: wspinanie się na drzewa, śpiewanie, pomaganie, wędrowanie, majsterkowanie czy uważne słuchanie – co jeden pomysł, to lepszy, a wszystkie równie intrygujące co zaskakujące. Prosty język, jakim Justyna Drzewicka przemawia do dziecięcej wyobraźni, zachęca młodego czytelnika do lektury. Dużą rolę odgrywają zwierzęcy bohaterowie, spośród których

Jako recenzentka, która w swoim życiu przeczytała tysiące opowieści dla młodego czytelnika, niezwykle rzadko trafiam na pozycje, które bezbłędnie balansują między czystą rozrywką a nienachalnym dydaktyzmem. Najnowsza książka Justyny Drzewickiej, będąca otwarciem niezwykle obiecującej serii, to jednak prawdziwa perła w literaturze dziecięcej. Autorka z ogromnym wyczuciem wkracza w świat współczesnych dzieciaków, serwując nam historię, która bawi do łez, a jednocześnie dotyka problemów niezwykle aktualnych - presji rówieśniczej, pogoni za wyjątkowością i lęku przed byciem „zwyczajnym”.

Całość została skonstruowana w genialnej, intymnej formie pamiętnika dziesięcioletniej dziewczynki, co od razu skraca dystans między bohaterką a czytelnikiem. Śledzimy tu niezwykle intensywny, rozpisany na poszczególne dni tydzień z życia Gracji, zwanej przez wszystkich Grejs. Dziewczynka staje przed z pozoru błahym, a dla niej wręcz dramatycznym zadaniem: musi napisać szkolne wypracowanie o swoim „bakcylu”. Świadomość, że nie posiada żadnej spektakularnej pasji, uruchamia lawinę przezabawnych, czasami wręcz absurdalnych wydarzeń. Grejs, zamiast po prostu opisać swoją codzienność, postanawia metodą prób i błędów to hobby na siłę znaleźć. Jej eksperymenty ze śpiewem, wspinaczką czy dziennikarstwem to popis literackiego humoru najwyższej próby. Autorka kapitalnie ogrywa tu tło wydarzeń - rodzinną agroturystykę Koziołkowo, w której przewijają się ekscentryczni celebryci, a prym wiodą niesamowite, niesforne kozy, na czele z genialnie napisaną, kradnącą każdą scenę kozą Stefanią.

Stylistyka powieści to jej ogromny atut. Justyna Drzewicka pisze językiem niezwykle lekkim, dynamicznym i na wskroś współczesnym, idealnie oddającym sposób myślenia dziesięciolatki. Nie ma tu sztuczności ani wymuszonego slangu, który w literaturze dla dzieci tak często razi dorosłego odbiorcę. Zamiast tego dostajemy naturalność, która sprawia, że podczas lektury wielokrotnie myślimy: „skąd ja to znam”. Świetnym zabiegiem stylistycznym są codzienne podsumowania i bilanse zysków oraz strat, a także wplecione w tekst intrygujące ciekawostki z różnych dziedzin świata, które podkręcają dynamikę narracji. Cudownym dopełnieniem tej literackiej formy są szkicowe, czarno-białe rysunki Bartka Brosza. Ilustracje te idealnie współgrają z tekstem, kapitalnie oddając zwariowany klimat opowieści i potęgując humor sytuacyjny.

Jeśli miałabym wskazać mocne strony tej pozycji, to na pierwszym miejscu postawiłabym jej mądre, głębokie przesłanie ukryte pod płaszczykiem doskonałej zabawy. Autorka pokazuje młodym ludziom, że nie muszą na siłę kopiować innych, by być interesującymi, a to, co w nas najcenniejsze, często mamy tuż pod nosem. Na uznanie zasługuje też wspaniały, pełen ciepła obraz rodziny Grejs - rodzice są tu wspierający, wyrozumiali i zamiast krytykować potknięcia córki, dają jej przestrzeń na popełnianie błędów.

Czy książka ma słabsze strony? Dla bardzo dociekliwego, dorosłego czytelnika fabuła w pewnym momencie może wydać się nieco przewidywalna - dość szybko orientujemy się, w jakim kierunku zmierza autorka i gdzie tak naprawdę kryje się pasja dziewczynki. Czasami też zachowania finansowe głównej bohaterki mogą wydawać się odrobinę oderwane od realiów, jak na rezolutną dziesięciolatkę, ale w kontekście konwencji literatury przygodowo-humorystycznej są to niuanse, które w żaden sposób nie odbierają przyjemności z lektury.

To książka, która potrafi rozbawić do rozpuku zarówno dziecko, jak i czytającego mu do poduszki rodzica, prowokując jednocześnie do bardzo ważnych, rodzinnych rozmów o tym, czym tak naprawdę jest pasja i czy jej brak definiuje naszą wartość. Z czystym sumieniem wystawiam tej niezwykle uroczej, mądrej i energetycznej opowieści prawie najwyższą ocenę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ilonamik
ilonamik
Przeczytane:2026-05-14, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

Czy macie jakieś pasje? Myślicie, że łatwo jest żyć nie mając czegoś, do czego można uciec w razie chandry i co pozwala oderwać się od codzienności?
Tytułowa bohaterka tej przezabawnej książki, Gracja Koziołek, stoi przed nie lada wyzwaniem. Ma tydzień na napisanie wypracowania o własnym hobby. Tylko jak tego dokonać, skoro dziewczynka uważa, że do tej pory nie złapała żadnego bakcyla. Zdesperowana Grejs postanawia więc znaleźć sobie jakieś ciekawe hobby. Ksiażka bardzo pomysłowo poprowadzona jest w formie pamiętnika. Śledzimy codzienne zapiski Gracji, w których dzieli się drogą, jaką przeszła w odkryciu pasji. A muszę przyznać, że była to droga dość...wyboista. Delikatnie mówiąc. Na koniec każdego dnia Grejs dopisuje też kolejne zdanie do wypracowania. I są to zdania bardzo mądre. Takie, z których zarówno dzieci jak i my, dorośli, możemy wiele dla siebie wyciągnąć. Aby znaleźć bakcyla, Gracja postanawia zainspirować się gośćmi odwiedzającymi Farmę Koziołkowo prowadzoną przez jej rodziców. Próbuje, z różnymi skutkami, wspinaczki (nadrzewnej), śpiewu (ku rozpaczy wszystkich wokół), wolontariatu (po zastanowieniu jednak płatnego bo może uda się przy okazji uzbierać na plac zabaw dla kóz), podróży łódką (póki co po pobliskim jeziorze), aktorstwa i dziennikarstwa plotkarskiego. Każda próba uczy Grację czegoś nowego. Po wielu zabawnych przygodach, Grejs uważa, że o poszukiwaniu pasji wie już chyba wszystko, ale sama nadal jej nie odnalazła. Kiedy nadchodzi dzień oddania pracy, załamana dziewczynka postanawia przyznać przed wszystkimi, że nie ma hobby. Ale czy przypadkiem się nie myli? A może tylko źle szuka i wystarczy aby odkryła to, co od dawna wiedzą jej najbliźsi. Ta zabawna historia, ubarwiona dodatkowo świetnymi ilustracjami, uczy nas, że nie odnajdziemy siebie, swoich pasji, próbując kopiować innych. Czasem to, czego tak usilnie poszukujemy, mamy pod samym nosem. Musimy to tylko odkryć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - pesciorka
pesciorka
Przeczytane:2026-05-06, Ocena: 5, Przeczytałem, 2026,

Gracja Koziołek musi szybko znaleźć hobby, ma na to tydzień i codziennie wymyśla nowe zainteresowanie, które mogą stać się jej wymarzonym hobby. Jeżeli nic nie wymyśli boi się, że klasa nazwie ją nudziarą i stanie się pośmiewiskiem.
Grejs nie szuka nudnego hobby, każdego dnia wymyśla coś nowego, wspina się na drzewa, śpiewa, oczywiście codziennie kończy się to wielką klapa.
Czy dziewczynka znajdzie swoje hobby?

Książka napisana jest lekkim, pełnym humoru językiem, który sprawia, że co chwilę można wybuchać śmiechem.
To jest historia z morałem, uczy, że warto w życiu próbować różnych rzeczy, nawet jeśli nie wszystko od razu wychodzi. Pokazuje, że brak konkretnego hobby to nic złego i nie czyni nas gorszymi.
Dodatkowo całość urozmaicają fantastyczne rysunki, zabawne i idealnie dopasowane do tej historii.

Przygody Grejs z pewnością spodobają się dzieciom w wieku szkolnym, ale także każdemu, kto lubi lekkie i zabawne opowiadania pełne przygód.

Link do opinii

"Gracja Koziołek. Mam przechlapane" Justyny Drzewickiej to pełna humoru, energii i młodzieńczej szczerości opowieść, która już od pierwszych stron wciąga czytelnika w świat pełen codziennych katastrof, spontanicznych pomysłów i sytuacji, w których trudno zachować powagę. To książka skierowana przede wszystkim do młodszych odbiorców, ale dzięki lekkiemu stylowi i inteligentnemu humorowi potrafi rozbawić również starszych czytelników.


Główną bohaterką jest Gracja Koziołek, nazywana przez wszystkich Grejs – dziewczynka mieszkająca w urokliwym Koziołkowie, której życie nagle zaczyna przypominać prawdziwy wyścig z czasem. Musi błyskawicznie znaleźć hobby, najlepiej takie, które zrobi wrażenie na innych i pozwoli jej uniknąć etykietki „nudziary”. Problem polega na tym, że Grejs nie gra na żadnym instrumencie, nie tańczy, nie kolekcjonuje znaczków ani nie posiada żadnego „typowego” talentu. Ma za to ogromną wyobraźnię, mnóstwo energii i głowę pełną niecodziennych pomysłów, co okazuje się znacznie ciekawsze niż klasyczne zainteresowania.


Już sam punkt wyjścia fabuły jest niezwykle bliski młodym czytelnikom. Kto choć raz nie próbował znaleźć czegoś, w czym mógłby być wyjątkowy? Autorka bardzo trafnie pokazuje presję, jaką dzieci i nastolatki często odczuwają wobec rówieśników, chcąc być interesującymi, oryginalnymi i „jakimiś”. Grejs próbuje więc wszystkiego – od wspinaczki po śpiewanie – a każda kolejna próba prowadzi do zabawnych, czasem absurdalnych, ale zawsze autentycznych sytuacji.


Ogromnym atutem książki jest narracja prowadzona z perspektywy głównej bohaterki. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że słucha opowieści dobrej koleżanki – szczerej, trochę zwariowanej i bardzo naturalnej. Język jest lekki, współczesny i pełen humorystycznych komentarzy, które nadają historii dynamiki. Dialogi brzmią wiarygodnie, a bohaterowie, nawet drugoplanowi, mają własny charakter i wnoszą coś do opowieści.


Na szczególne uznanie zasługuje także tło historii. Agroturystyka, kozy, rodzinne obowiązki, robienie zdjęć i zbieranie pieniędzy na plac zabaw dla zwierząt tworzą oryginalny klimat, który wyróżnia tę książkę spośród wielu współczesnych opowieści dla młodych odbiorców. To nie jest historia o wielkich magicznych przygodach czy superbohaterach – to opowieść o zwyczajnym życiu, które dzięki odpowiedniej bohaterce staje się niezwyczajne.


Autorka umiejętnie przemyca również ważniejsze przesłanie. Pokazuje, że hobby nie musi być czymś spektakularnym, by miało wartość, a bycie sobą często okazuje się najciekawszą cechą człowieka. Grejs uczy, że nie trzeba dopasowywać się do oczekiwań innych, by być interesującym.


„Gracja Koziołek. Mam przechlapane” to ciepła, zabawna i bardzo życiowa książka, która bawi, wzrusza i daje młodemu czytelnikowi poczucie, że każdy może znaleźć własną drogę – nawet jeśli na początku wszystko wydaje się totalnie przechlapane. To lektura, do której chce się wracać, głównie dzięki bohaterce, której trudno nie polubić.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zainspirowanawku
zainspirowanawku
Przeczytane:2026-04-19,

Jakie macie hobby? Ja chyba nic takiego konkretnego nie miałam, no chyba że eksperymenty w kuchni🤗 Przychodzę do Was z recenzją książki dla dużych i małych pod tytułem "Gracja Koziołek. Mam przechlapane" Justyny Drzewickiej i Bartka Brosza. Gracja Koziołek zwana Grejs to 10-letnia dziewczynka, która staje przed zadaniem napisania wypracowania o swoim hobby. Niby nic takiego a dla niej jest to duży problem, bo jak twierdzi ona żadnego hobby nie ma. Książka ma formę pamiętnika, który pokazuje jaka presja ciąży na dziewczynce i jej próbie odnalezienia pasji. Jak się pewnie domyślacie każda próba to będzie niezła przygoda. Czy Grejs uda się osiągnąć cel i odnaleźć swoje hobby? Grejs jest w podobnym wieku co moja córka, dlatego bawiłyśmy się przy niej wyśmienicie. Krótkie rozdziały, przystępny język, humor oraz świetne ilustracje sprawiają, że chcemy więcej i więcej. Autorka pokazuje, że nawet jeśli teraz nic nas nie pochłania bez reszty to przysłowiowego bakcyla możemy znaleźć w każdej chwili. Dajmy dzieciom możliwość próbowania i doświadczania świata. Bo przecież każdy z nas był kiedyś poszukującą Grejs.

Link do opinii

Książka Gracja Koziołek. Mam przechlapane autorstwa Justyny Drzewickiej i Bartka Brosza to pełna humoru i energii opowieść dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym, zwłaszcza tych, które lubią zabawne, dynamiczne historie z bohaterką w wieku podobnym do ich własnego. To lektura, która spodoba się zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom, a także młodym czytelnikom, którzy uwielbiają książki łączące przygody z codziennymi problemami.

Historia opowiada o Gracji, zwanej Grejs, młodej koziołkowej bohaterce, która musi w ekspresowym tempie znaleźć nowe hobby, by nie wyjść na nudziarę, a przy okazji zdobyć pieniądze na plac zabaw dla swoich kóz. Jej codzienność to szalone pomysły, eksperymenty z różnymi zajęciami – od wspinaczki po śpiew – oraz próby pogodzenia oczekiwań mamy z własnymi planami i marzeniami. Przygody Grejs pełne są humoru, nieprzewidywalnych zwrotów akcji i zabawnych dylematów, które sprawiają, że historia wciąga od pierwszych stron.

Książka niesie przesłanie o odwadze w próbowaniu nowych rzeczy, kreatywności, radzeniu sobie z presją otoczenia i odkrywaniu własnych pasji. Uczy dzieci, że nie trzeba od razu być „najlepszym” w czymkolwiek, a najważniejsze jest, by czerpać radość z prób i zabawy. Pokazuje również, że odpowiedzialność i współpraca – choć czasem trudne – mogą przynieść satysfakcję i pomóc w realizacji celów.

Styl książki jest lekki, dynamiczny i pełen humoru, z łatwym do zrozumienia językiem, dzięki czemu młodzi czytelnicy szybko wciągają się w przygody Grejs. Zabawne dialogi i zabawne myśli bohaterki sprawiają, że lektura jest nie tylko pouczająca, ale też bardzo przyjemna i wciągająca.

To książka, która zachęca dzieci do próbowania nowych rzeczy, rozwijania kreatywności i śmiania się z własnych przygód. Wciąga, bawi i jednocześnie uczy wartościowych lekcji o odwadze, pasji i odpowiedzialności. Warto po nią sięgnąć, by razem z Gracją przeżywać szalone przygody i odkrywać świat z humorem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2026-05-16, Ocena: 6, Przeczytałem,

Czy można mieć hobby i nie mieć o tym pojęcia?

Gracja Koziołek, mieszkanka niewielkiej, bo liczącej nieco ponad pięciuset stałych bywalców wioski ma dziesięć lat i wraz z rodzicami przeważnie spędza czas na prowadzonej przez rodziców farmie agroturystycznej , a największą atrakcją tego miejsca są oczywiście kozy - urocze, rogate, wszystkożerne i potrafiące wskoczyć niemal wszedzie.  

Sama o sobie mówi, że nie ma w niej za grosz wdzięku z którym kojarzone jest imię.

Jej najlepszym przyjacielem jest Marcel - syna miejscowego lekarza. 

Dzieci z klasy panny Koziołek otrzymują bardzo ciekawe zadanie domowe- muszą odkryć swojego bakcyla- Przerażona Grejs jak nazywają dziewczynkę znajomi orientuje się ,że nie ma żadnych zainteresowań- do tej pory robiła zdjęcia kóz, wrzucając je na media społecznościowe. 

Wraz z poszukiwaniami swojej pasji młoda fotografka zarządziła strajk i zaprzestała działalności. 

Teraz uczennica podpytuje o hobby gości pensjonatu Koziołkowo , co owocuje szeregiem zabawnych sytuacji. 

 Książka Justyny Drzewickiej to ciepła, pełna humoru i bardzo życiowa historia o tym, że czasem człowiek nawet nie zauważa, iż pasja już dawno siedzi mu na ramieniu i tylko czeka, aż ktoś ją nazwie.

Autorka w niezwykle naturalny sposób pokazuje dziecięce rozterki związane z porównywaniem się do innych. Gracja czuje się gorsza, bo wydaje jej się, że wszyscy wokół mają jakieś wyjątkowe talenty, zainteresowania i pomysły na siebie. Tymczasem ona ,,tylko" robi zdjęcia kozom. I właśnie w tym tkwi największa siła tej historii -- pokazuje młodym czytelnikom, że hobby nie musi być spektakularne, modne ani niezwykłe. Czasem jest czymś, co robimy tak naturalnie, że nawet nie traktujemy tego poważnie.

Ogromnym atutem powieści są bohaterowie. Gracja jest autentyczna, trochę chaotyczna, zabawna i bardzo łatwo ją polubić. Jej relacja z Marcelem wypada niezwykle sympatycznie i wiarygodnie, a dialogi między nimi często wywołują uśmiech. Równie dobrze wypadają mieszkańcy Koziołkowa oraz goście agroturystyki, którzy swoimi nietypowymi zainteresowaniami wprowadzają do fabuły mnóstwo humoru i lekkiego absurdu.

Nie sposób też nie wspomnieć o kozach, które właściwie kradną każdą scenę. Są wszędobylskie, bezczelne, rozkoszne i tworzą klimat tej historii. Dzięki nim książka ma bardzo sielski, wakacyjny charakter, który sprawia, że czyta się ją z ogromną przyjemnością.

Pod lekką i zabawną fabułą autorka przemyca jednak ważne przesłanie o samoakceptacji, odkrywaniu siebie i szukaniu własnej drogi bez presji. To opowieść, która może dodać odwagi dzieciom przekonanym, że ,,nie są w niczym dobre".

Gracja Koziołek. Mam przechlapane to mądra, ciepła i bardzo urocza historia dla młodszych czytelników, pełna humoru, sympatycznych bohaterów i koziego chaosu. Idealna dla dzieci, które dopiero odkrywają, co naprawdę sprawia im radość.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - joseheim
joseheim
Przeczytane:2026-05-15, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2026,

Poznajcie Grację, przez wszystkich dookoła litościwie zwaną Grejs.
Mieszka sobie gdzieś w Polsce, pomaga rodzicom przy prowadzeniu gospodarstwa agroturystycznego z kozami, ma przyjaciela Marcela, chodzi do szkoły... A w szkole wychowawczyni pewnego dnia pyta, czy dzieci już złapały swojego bakcyla. I oznajmia, że mają tydzień na opisanie swojej pasji.
No a Grejs wpada w czystą panikę - przecież ona nie ma żadnego hobby! Najmniejszego! Ona nie robi nic specjalnego!
Nic nie umie! Ośmieszy się i ze wstydu będzie musiała wyprowadzić do Australii!
Nawet rodzice i dziadkowie Gracji mają hobby, a ona nic!

No ale tydzień to tydzień. Mnóstwo czasu na odkrycie, co ją naprawdę kręci, prawda?
W końcu tyle rzeczy można robić!
No i do Koziołkowa, czyli gospodarstwa agroturystycznego rodziny Grejs, przyjeżdża na urlop cała masa sławnych ludzi, którzy sławni się stali właśnie dzięki swoim pasjom - aktorka, podróżniczka, himalaista i tak dalej. Oni na pewno podpowiedzą, co zrobić,
by poczuć to coś i naprawdę się czymś zainteresować! Prawda? No i Grejs testuje swoje możliwości, w towarzystwie wiernej kozy Stefanii, która chodzi za nią jak pies - co też miewa niecodzienne konsekwencje.
Wspięcie się na drzewo nie może być złym wstępem do zdobywania górskich szczytów, prawda? Wciskanie ludziom kitu w ramach przygotowywania się do pracy aktorki również nie... prawda? Ani usilna chęć by pomóc sąsiadce - nawet bez jej wiedzy i zgody. W miłości, na wojnie i przy poszukiwaniu pasji wszystkie chwyty są dozwolone!

Gdyby tylko jeszcze mama nie przeszkadzała i nie kazała córce codziennie robić zdjęć kóz na koziołkowego Instagrama...Tymczasem dni mijają, Grejs i Stefania pakują się w coraz to nowe kłopoty, a pasji ani widu, ani słychu...

Czy Gracja znajdzie hobby i odkryje, co naprawdę ją kręci? Tak. Czy dowie się o sobie wielu nowych rzeczy podczas tych poszukiwań? Tak. Czy opowieść jest lekka, humorystyczna i łatwo się czyta? TAK po raz trzeci!

Dodam na boku: dla dorosłego "plot twist" jest oczywisty, ale potwierdzam doświadczeniem własnego syna - dla dziecka zapewne nie będzie. A nawet jeśli... to i tak warto towarzyszyć Gracji w jej poszukiwaniach :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytoryjka
czytoryjka
Przeczytane:2026-05-02, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2026,

"Gracja Koziołek" to bardzo zabawna książka, a przy tym mądra. Jest w niej zawarte wiele ciekawostek, o których nawet nie miałam pojęcia ? Gracja lubi czytać o takich ciekawych i nietypowych rzeczach i szybko takie informacje zapamiętuje. Jest błyskotliwą dziewczynką. Dodatkowo w książce są wytłuszczone ciekawe słowa, które mogą dzieciaki zaciekawić.

 

W książce są też świetne ilustracje. Rysował je Bartek Brosz. Świetnie oddają naszą bohaterkę. Podoba mi się zróżnicowanie w ilustracjach. Kiedy autor rysuje rzecz związane z bohaterką są w jednym stylu, a kiedy rysuje w jej imieniu - w drugim. Ten kontrast też jest fajny. I przyznam, że nie da się przejść obojętnie obok tych rysunków. Świetnie dopełniają książkę, mimo iż są czarno-białe.

 

Mimo iż jestem starą krową to świetnie się bawiłam czytając "Grację Koziołek". Niedługo Dzień Dziecka - myślę, że ta książka będzie świetnym prezentem dla Waszych pociech.

 

Książkę przeczytałam w ramach współpracy barterowej z Wydawnictwem.

Link do opinii

Dziesięcioletnia Gracja o wdzięcznym i zobowiązującym nazwisku Koziołek ma tydzień na napisanie wypracowania. Temat jest prosty. Ma opisać swojego bakcyla. Tylko, po pierwsze co to jest bakcyl, a po drugie...łatwo powiedzieć, trudniej "go" znaleźć. Jakby tego było mało, trzódka kóz, która zamieszkuje gospodarstwo agroturystyczne rodziców potrzebuje placu zabaw. Koszt to jedyne 25 tysięcy złotych. Phi, na pewno jakimś sposobem się je zdobędzie. Z takimi pomysłami jakie ma Grejs, to tylko kwestia czasu. 

Tydzień, niby nie długo ale ileż może się podczas niego wydarzyć. 

 

Świetnie bawiłam się czytając o przygodach Gracji i całej jej ludzko - zwierzecej "rodzinki". Szukanie bakcyla to nie taka prosta sprawa, a droga do jego odnalezienia jest bardzo wyboista. Bawiłam się przednio, ale wiadomo to książka skierowana stricte do młodszych czytelników. Córka, dziesięcioletnia zapytana o opinie, stwierdziła,że Grejs ma trochę tak głupie pomysły jak ona sama i jest ciekawa dalszych jej losów. Czyta się szybko, jest nie tylko śmiesznie ale i pouczająco. Po każdym dniu - rozdzile- można odszukać pewne morały. 

Nie jestem pewna jak ja jako matka zareagowałabym na fryzurę latorośli i czy powiedziałabym tak samo jak mama Grejs ale podobno - na razie mam się nie martwić bo taka fryzura córce się nie podoba ?. 

Cóż, gorąco zachęcam do podsuwania tej przezabawnej książki Waszym dzieciom, nawet i młodszym niż dziesięć lat. U mnie siedmiolatka także z zainteresowaniem słuchała. Fajne są też ciekawostki, niby nikomu nie potrzebne ale jakoś tak same z siebie wchodzące do głowy. Polecam i czekamy na kolejną część z serii, który ma się ukazać już tej jesieni. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - baska
baska
Przeczytane:2026-04-20, Ocena: 5, Przeczytałam,

Książka z bardzo fajnym, lekkim klimatem i świetnym pomysłem na fabułę. 
Gracja (Grejs) dostaje szkolne zadanie: ma opisać swoje hobby. Niby proste... tylko że ona kompletnie nie wie, co mogłaby napisać. Wydaje jej się, że wszyscy mają jakieś pasje, tylko nie ona. I właśnie to jest w tej historii super, bo pokazuje problem, który wiele dzieci (a czasem i dorosłych!) dobrze zna.

Dziewczynka postanawia więc odnaleźć swoje hobby metodą prób i błędów. A że jej rodzice prowadzą agroturystykę ,,Koziołkowo" (nomen omen od nazwiska), na miejscu są kozy, a do tego przewijają się różni goście, także celebryci, Gracja ma mnóstwo okazji, żeby sprawdzać nowe rzeczy. Próbuje kolejnych pomysłów, obserwuje innych, testuje różne role i zastanawia się, czy to właśnie to. Bardzo podobał mi się ten agroturystyczny klimat jest lekko, zabawnie, przyjemnie i jest dużo kóz :)

Książka jest napisana przystępnie, więc spokojnie sprawdzi się dla dzieci mniej więcej 6-9 lat. Duży plus też za czarno-białe ilustracjeproste, ale bardzo sympatyczne i świetnie pasujące do historii.

Mam jednak jedno ,,ale": język momentami jest bardzo potoczny, a słowo ,,bakcyl" jako zamiennik hobby jest powtarzane tak często, że w pewnym momencie zaczęło to męczyć (u nas nawet córka stwierdziła: ,,Mamo, nie mów już bakcyl"). Rozumiem zamysł, ale było tego po prostu za dużo.

Z drugiej strony podoba mi się, że w tekście pojawiają się fajne powiedzonka i sformułowania w stylu ,,bułka z masłem" czy inne metaforyczne zwroty, które dzieci mogą podłapać i dzięki temu wzbogacać swój język.

Mimo tych drobnych zgrzytów uważam, że ,,Gracja Koziołek" to udana, ciepła książka z fajnym przesłaniem: że hobby nie musi być od razu wielką pasją i że czasem trzeba trochę poszukać, żeby odkryć, co sprawia nam radość.

Link do opinii
Inne książki autora
Niepowszedni. Porwanie
Justyna Drzewicka0
Okładka ksiązki - Niepowszedni. Porwanie

Nila i jej młodsza siostra Alla obdarzone są niezwykłymi mocami: Nila posiada zdolność leczenia wszelkich chorób, Alla natomiast potrafi zapanować...

Tunel w zaświaty. Wakacje z Koszmarkiem
Justyna Drzewicka0
Okładka ksiązki - Tunel w zaświaty. Wakacje z Koszmarkiem

Ekipa Koszmarka kontynuuje wakacyjną wyprawę śladem tajemniczych zagadek. Żądza przygód tym razem prowadzi bohaterów do ruin siedemnastowiecznego zamku...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy