Jako recenzentka, która w swoim życiu przeczytała tysiące opowieści dla młodego czytelnika, niezwykle rzadko trafiam na pozycje, które bezbłędnie balansują między czystą rozrywką a nienachalnym dydaktyzmem. Najnowsza książka Justyny Drzewickiej, będąca otwarciem niezwykle obiecującej serii, to jednak prawdziwa perła w literaturze dziecięcej. Autorka z ogromnym wyczuciem wkracza w świat współczesnych dzieciaków, serwując nam historię, która bawi do łez, a jednocześnie dotyka problemów niezwykle aktualnych - presji rówieśniczej, pogoni za wyjątkowością i lęku przed byciem „zwyczajnym”.
Całość została skonstruowana w genialnej, intymnej formie pamiętnika dziesięcioletniej dziewczynki, co od razu skraca dystans między bohaterką a czytelnikiem. Śledzimy tu niezwykle intensywny, rozpisany na poszczególne dni tydzień z życia Gracji, zwanej przez wszystkich Grejs. Dziewczynka staje przed z pozoru błahym, a dla niej wręcz dramatycznym zadaniem: musi napisać szkolne wypracowanie o swoim „bakcylu”. Świadomość, że nie posiada żadnej spektakularnej pasji, uruchamia lawinę przezabawnych, czasami wręcz absurdalnych wydarzeń. Grejs, zamiast po prostu opisać swoją codzienność, postanawia metodą prób i błędów to hobby na siłę znaleźć. Jej eksperymenty ze śpiewem, wspinaczką czy dziennikarstwem to popis literackiego humoru najwyższej próby. Autorka kapitalnie ogrywa tu tło wydarzeń - rodzinną agroturystykę Koziołkowo, w której przewijają się ekscentryczni celebryci, a prym wiodą niesamowite, niesforne kozy, na czele z genialnie napisaną, kradnącą każdą scenę kozą Stefanią.
Stylistyka powieści to jej ogromny atut. Justyna Drzewicka pisze językiem niezwykle lekkim, dynamicznym i na wskroś współczesnym, idealnie oddającym sposób myślenia dziesięciolatki. Nie ma tu sztuczności ani wymuszonego slangu, który w literaturze dla dzieci tak często razi dorosłego odbiorcę. Zamiast tego dostajemy naturalność, która sprawia, że podczas lektury wielokrotnie myślimy: „skąd ja to znam”. Świetnym zabiegiem stylistycznym są codzienne podsumowania i bilanse zysków oraz strat, a także wplecione w tekst intrygujące ciekawostki z różnych dziedzin świata, które podkręcają dynamikę narracji. Cudownym dopełnieniem tej literackiej formy są szkicowe, czarno-białe rysunki Bartka Brosza. Ilustracje te idealnie współgrają z tekstem, kapitalnie oddając zwariowany klimat opowieści i potęgując humor sytuacyjny.
Jeśli miałabym wskazać mocne strony tej pozycji, to na pierwszym miejscu postawiłabym jej mądre, głębokie przesłanie ukryte pod płaszczykiem doskonałej zabawy. Autorka pokazuje młodym ludziom, że nie muszą na siłę kopiować innych, by być interesującymi, a to, co w nas najcenniejsze, często mamy tuż pod nosem. Na uznanie zasługuje też wspaniały, pełen ciepła obraz rodziny Grejs - rodzice są tu wspierający, wyrozumiali i zamiast krytykować potknięcia córki, dają jej przestrzeń na popełnianie błędów.
Czy książka ma słabsze strony? Dla bardzo dociekliwego, dorosłego czytelnika fabuła w pewnym momencie może wydać się nieco przewidywalna - dość szybko orientujemy się, w jakim kierunku zmierza autorka i gdzie tak naprawdę kryje się pasja dziewczynki. Czasami też zachowania finansowe głównej bohaterki mogą wydawać się odrobinę oderwane od realiów, jak na rezolutną dziesięciolatkę, ale w kontekście konwencji literatury przygodowo-humorystycznej są to niuanse, które w żaden sposób nie odbierają przyjemności z lektury.
To książka, która potrafi rozbawić do rozpuku zarówno dziecko, jak i czytającego mu do poduszki rodzica, prowokując jednocześnie do bardzo ważnych, rodzinnych rozmów o tym, czym tak naprawdę jest pasja i czy jej brak definiuje naszą wartość. Z czystym sumieniem wystawiam tej niezwykle uroczej, mądrej i energetycznej opowieści prawie najwyższą ocenę.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 240
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Jedenastoletni Lena i Kacper są dla siebie nową rodziną: dziadek Kacpra i babcia Leny niedawno się pobrali. Cała czwórka, a w zasadzie piątka, bo pies...
Ciepła opowieść o tym, że czasem trzeba stracić wszystko, żeby odzyskać to, co najważniejsze. Anka za namową narzeczonego zaciąga kredyt na zakup hotelu...