Okładka książki - Idąc w dobrą stronę

Idąc w dobrą stronę


Ocena: 4.33 (6 głosów)

Czy jedno stare zdjęcie może odmienić czyjś los?

Osierocony Jakub natrafia na trop dawnego przestępstwa. Fotografia, którą znajduje w piwnicy, staje się przyczynkiem do wznowienia śledztwa. Dociekliwy nastolatek próbuje na własną rękę dowiedzieć się, co przed kilkunastu laty wydarzyło się w domu dziecka, w którym się wychowuje.

Mroczne zagadki, trudne dochodzenie i policyjne zawiłości doprowadzają do kolejnych makabrycznych odkryć.

Informacje dodatkowe o Idąc w dobrą stronę:

Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2026-05-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788382909579
Liczba stron: 364

Tagi: Thrillery i suspens

więcej

Kup książkę Idąc w dobrą stronę

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Idąc w dobrą stronę - opinie o książce

Avatar użytkownika - ilonamik
ilonamik
Przeczytane:2026-08-07, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

Macie swojego ulubionego autora kryminałów? Mam dziś dla was propozycję ciekawego tytułu z tego gatunku, spod pióra polskiego autora. Paweł Młynarczyk ma na koncie 3 książki, a już we wrześniu, premierę będzie miała jego czwarta książka, zatytułowana "Furiat". Jest to kontynuacja wydanej w marcu 2025 powieści "Rebus", która też niebawem zagości na moim profilu.
Wracając do mojej dzisiejszej propozycji książkowej - co może mieć wspólnego jedno stare zdjęcie, z nierozwiazaną sprawą zaginięć młodych kobiet z roku 1998? Całkiem sporo. Zdjęcie odnalezione w piwnicy Domu Dziecka przez Jakuba, nastoletniego mieszkańca placówki, przedstawia bowiem Ewę, dawną podopieczną tego samego Domu Dziecka, która jest jedną z zaginionych w 1998 roku dziewcząt. Odnaleziona fotografia powoduje, początkowo nieoficjalne, wznowienie dawno zamkniętego śledztwa. Prowadzone jest zarówno przez Jakuba, który na własną rękę bada odkrywane stopniowo tropy, jak i dwóch nieustępliwych, ambitnych policjantów. Czy ich współpraca doprowadzi do rozwiązania tajemnicy sprzed lat?
Przyznam, że ta historia wciągnęła mnie od pierwszych stron i trzymała w napięciu do samego końca. Podzielona jest na 44, w większości krótkie rozdziały, z których część opowiada o wydarzeniach bieżących, a część przenosi nas do 1998 roku i w nich poznajemy motywy i personalia sprawcy. Dynamiczna akcja i lekki język sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko. Ogromny plus za wydanie ze sporymi literkami, jest to bardzo wygodne dla czytelnika. Jedyne do czego się przyczepię, ale tylko odrobinę, to momentami mało wiarygodne (dla mnie) dialogi, np. rozmowa Jakuba z kierowcą autobusu czy niektóre rozmowy chłopca z policjantami. Nie zmienia to jednak mojej ostatecznie pozytywnej oceny książki.
"Idąc w dobrą stronę" to pierwszy tom nowej trylogii autora i przyznam, że z chęcią sięgnę po jej kolejne części.

Link do opinii
Avatar użytkownika - pesciorka
pesciorka
Przeczytane:2026-07-12, Ocena: 5, Przeczytałem, 2026,

Rok 1998 siedemnastoletnia Ewa, mieszkanka sierocińca przeżywa traumatyczne chwile przez co sparaliżowana strachem ucieka w nieznane. 9 miesięcy później na świat przychodzi Jakub, jego matka umiera, a chłopiec trafia do tego samego sierocińca i tu po kilkunastu latach, w piwnicy znajduje stare zdjęcie młodej dziewczyny. Fotografia staje się początkiem do wznowienia śledztwa.

W książce przeplata się rok 1998 - los Ewy, jej ucieczka, później wydarzenia, które doprowadziły do jej śmierci, a stały się początkiem życia Jakuba, rok 2013 - nastoletni Kuba, którego coś pcha ku odkryciu tajemnic zaginięcia młodej dziewczyny.
Policjant, który po latach też chciałby poznać losy zaginionych osób.
Historie bohaterów idealnie przeplatają się ze sobą, to co było kiedyś ma duży wpływ na teraźniejszość.

Czy podejrzany były nauczyciel ma coś wspólnego z zaginięciami dziewcząt?

„Idąc w dobrą stronę" jest bardzo dobrym pierwszym tomem serii, który przykuwa uwagę, historie bohaterów są autentyczne, emocje ogromne.
Moją uwagę również przyciągnęła okładka, która idealnie odzwierciedla uczucia towarzyszące czytaniu.

Autor napisał książkę, która wciąga już od pierwszych stron, stopniowo dodaje kolejne informacje, tropy, odkrywa nowe elementy układanki, aby finalnie spiąć wszystko w całość, by teraźniejszość spotkała się z przeszłością.

Bardzo polecam powieść, autor ma lekki styl, a od książki nie można się oderwać, jeśli lubicie historie z tajemnicą sprzed lat, zagadkami, które stopniowo rozwiązywane, prowadzą do odkrycia prawdy to na pewno będziecie usatysfakcjonowani po przeczytaniu „Idąc w dobrą stronę" i tak jak ja czekali na kolejny tom tej wciągającej serii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - edisanonimaart
edisanonimaart
Przeczytane:2026-07-09, Przeczytałam,
Za zasłoną sekretów – o książce Pawła Młynarczyka

Za oknem ciepło. Czasem jest deszczowo, czasem świeci słońce, ale każda pogoda jest dobra do czytania książek. Dzisiaj chciałabym polecić Wam thriller z wątkami kryminalnymi na lato. Jestem po lekturze książki pod tytułem „Idąc w dobrą stronę” autorstwa Pawła Młynarczyka. Książki, która zatrzymuje czytelnika barwnością historii, bogactwem wątków, wartką akcją, w którą są wplątani ciekawi bohaterowie.  To pierwsza część trylogii – już czekam na kolejne tomy. Publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwa WasPos w tym roku.

Zostaje odnaleziona stara fotografia w piwnicy domu dziecka. To otwiera furtkę do przyjrzenia się przeszłości, która nie wszystkim jest znana. Niektórzy znają dawne zdarzenia fragmentarycznie. I to właśnie z tych mniejszych i większych fragmentów powstaje historia ukazana w powieści. Dwójka policjantów wznawia śledztwo, chłopiec, który odnalazł zdjęcie z nieznajomą mu dziewczyną także nie może się powstrzymać od zaspokajania ciekawości i poszukiwania odpowiedzi na nurtujące go pytania. Sam wątek odkrywania tajemnic przeszłości jest często wykorzystywany w kryminałach i thrillerach, więc nie zaskoczyła mnie jego obecność. Z początku to, co się dzieje współcześnie i wspomnienia wydają się nie prowadzić do spójnego rozwoju biegu wydarzeń, jednak z każdą kolejną stroną coraz więcej spraw się wyjaśnia, co daje czytelnikowi coraz pełniejszy obraz.

Występuje naprzemienność czasu współczesnego chłopcu o imieniu Jakub i policjantom oraz przeszłości. Przeszłości kluczowej dla zrozumienia toczących się wydarzeń. Paweł Młynarczyk potrafi w ten sposób budować napięcie i wzbudzać u czytelnika ciekawość wielopłaszczyznowością biegu fabuły. Prowadzi opowieść, by nagle ją przerwać i wrócić do zdarzeń sprzed lat. A następnie ponownie zainteresować tym, co było i przerwać w kulminacyjnym momencie, w którym mnożą się znaki zapytania, by wrócić do teraźniejszości.

Historia Ewy, która była samotna trudnych dla niej chwilach, pokazuje, jak wiele człowiek może  uczynić, by przetrwać. Nie miała rodziców, którzy mogliby o nią walczyć. Mieszkała w domu dziecka. Gdy została zaatakowana w piwnicy, przeżyła koszmar. Jedyne, co jej przyszło do głowy, to ucieczka jak najdalej. Od tego momentu walczyła o przetrwanie. W momencie, gdy spotkała chłopaka, z którym nawiązała bliższą relację, trudno jej było przyzwyczaić się do tego, że przez moment była bezpieczna i zaopiekowana. Jak długo to trwało? Przekonajcie się, zaglądając do książki. Jej historię czytelnik poznaje z rozrzuconych po książce fragmentów opowieści, przez którą prowadzi czytelnika autor.

Samotność w trudnych chwilach jest ważnym wątkiem, bardzo uniwersalnym. W powieści pod tytułem „Idąc w dobrą stronę” jest on bardzo przejrzyście wyeksponowany. Nie tylko ukazany poprzez opowieść o Ewie, ale także Jakubie. Jego też życie nie oszczędza. Również mieszka w sierocińcu i mogłoby się wydawać, że poza opiekunkami, kolegą nie ma nikogo. Paweł Młynarczyk w sposób realistyczny oddał obraz bohaterów, którzy są dziećmi. W powieści pokazał nie tylko, jak funkcjonują, ale także, jak postrzegają otaczający świat i go poznają. Jak uczą się na własnych błędach. Jak się bawią, jak radzą sobie w trudnych sytuacjach.

Bohaterami, którzy wzbudzają zainteresowanie są również dozorca z domu dziecka, nowy opiekun w placówce, dwójka policjantów, Laura i jej ojciec biznesmen. Każda postać jest wyrazista, daleka od ideału. Niesie bagaż doświadczeń z przeszłości, która ma wpływ na teraźniejszość. Dozorca z domu dziecka potrafi udawać miłego i przyjaznego, kiedy ma w tym interes, ale zazwyczaj jest wulgarny i opryskliwy. Jego kolega, opiekun z domu dziecka ma swoje zasady i trzyma się ich, ale potrafi się wplątać w kłopoty nie bez swojej winy. Policjanci niewątpliwie są wytrwali w dążeniu do celu, ale nie zawsze odsłaniają wszystkie karty. W relacji z Jakubem kierują się przede wszystkim jego dobrem. Biznesmen ma dużo pieniędzy i zależy mu na córce, co zostaje wykorzystane. Jakubowi zdarza się wpaść w kłopoty, jest ciekawy świata i wrażliwy, podobnie jak Ewa. Przeżycia bohaterów, ich wspomnienia tworzą wielowarstwową fabułę książki. Ścieżki postaci się przecinają w tych bardziej spodziewanych i mniej oczekiwanych momentach.

Zaciekawił mnie wątek snów Jakuba, które stają się wskazówkami prowadzącymi do rozwiązania zagadki. Pojawiają się momenty pełne grozy i napięcia, które zatrzymują czytelnika przy lekturze. Chwile i zdarzenia, które nie do końca da się racjonalnie wyjaśnić. Czy to działanie podświadomości i wyobraźni dziecka? Efekt trudnych doświadczeń, które chłopak ma za sobą? Czy faktycznie jakaś tajemnicza, nadprzyrodzona siła prowadziła Jakuba w kierunku rozwiązania bardzo złożonej zagadki? Jaki jest związek między Ewą a Jakubem? Zostawię Was z tymi pytaniami.

Ukłucie lęku mogą wywołać również momenty pełne przemocy. Poznajemy wychowanków sierocińca, a brutalny świat przestępczy, w którym nie brakuje przemocy jest tak blisko nich. Każdy ma swoje tajemnice i ma ku temu powody. To sekrety sprawiają, że sprawca przestępstw pozostaje bezkarny przez wiele lat. Każdy na swój sposób próbował sobie poradzić w trudnych sytuacjach z różnymi skutkami.

Tytuł książki brzmi „Idąc w dobrą stronę”. Każdy z bohaterów podąża w stronę dobrą, ważną dla nich. Każdy toczy swoją walkę w niezbyt sprzyjających warunkach. Zapraszam do sprawdzenia, co łączy bohaterów, a co ich dzieli. Okładka zaprojektowana przez Patrycję Kiewlak wywołuje poczucie niepokoju. W oddali widać budynek wśród drzew, a na pierwszym planie znajduje się postać chłopaka. Całość spowija nieodkryty mrok. Mrok, z którym również mierzą się bohaterowie. Zapraszam do lektury.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KaroBookLand
KaroBookLand
Przeczytane:2026-06-30, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Współpraca recenzencka z wydawnictwem WasPos

 

Jakub odnajduje w sierocińcu, w którym mieszka, stare zdjęcie. Okazuje się, że jest to powiązane z serią porwań sprzed lat. Chłopiec zaczyna swoje śledztwo, a równocześnie stawia na nogi policjantów, którzy po latach postanowili przyjrzeć się jeszcze raz sprawie. Kto rozwiążę zagadkę - chłopiec czy policja? 

 

Paweł Młynarczyk po raz kolejny zabiera nas w kryminalny świat zagadek. I wiecie co? Po raz kolejny autor stworzył świetną historię. Akcja toczy się w dwóch ramach czasowych: w 2013 oraz 1998 roku. Powoli odkrywamy, co tak naprawdę wydarzyło się przed laty. I oczywiście dowiadujemy się, że nic nie działo się przypadkowo i nic nie jest takie jak wydaje się na początku. 

 

Podobali mi się bohaterowie tej książki. Każdy ma swój własny wątek i każdy jest ciekawy. Zabrakło mi tylko rozbudowania wątku Jacka, tego co działo się z nim po zniknięciu Ewy. Nie brakuje zwrotów akcji, ale to dobrze, bo dzięki temu dużo się dzieje. Fabuła jest poprowadzona tak, że czytelnik nie traci wątku. Przez całą lekturę zastanawiałam się, jak skończy się ta historia. 

 

Zaskoczyła mnie informacja na końcu, że był to tom I. Teraz pozostaje tylko czekać na dalsze części. Książka spodoba się fanom mocnych historii, są tu opisywane sceny zbrodni, porwania, wypadki. 

 

Jeśli lubicie kryminalne zagadki, historie trzymające w napięciu, powolne odkrywanie prawdy, to jest to książka, po którą musicie sięgnąć!

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkowo
ksiazkowo
Przeczytane:2026-06-24, Ocena: 6, Przeczytałam,

 

 

,,Idąc w dobrą stronę" to wciągający thriller, który od pierwszych stron przykuwa uwagę czytelnika atmosferą tajemnicy i nieustannym napięciem. Paweł Młynarczyk stworzył historię, w której przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a jedno przypadkowe odkrycie uruchamia lawinę wydarzeń prowadzących do szokujących prawd. Głównym bohaterem powieści jest Jakub, wychowanek domu dziecka, który podczas porządków natrafia na stare zdjęcie. Pozornie nieistotna fotografia staje się początkiem prywatnego śledztwa, prowadzącego do odkrycia mrocznych sekretów sprzed lat. Autor umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając kolejne elementy zagadki i sprawiając, że czytelnik wraz z bohaterem próbuje połączyć wszystkie fragmenty układanki. Największym atutem książki jest dynamiczna akcja i atmosfera niepewności. Historia rozwija się w szybkim tempie, a liczne zwroty akcji sprawiają, że trudno przewidzieć zakończenie. Na uwagę zasługuje również postać Jakuba, młodego człowieka, który mimo trudnych doświadczeń nie traci determinacji w dążeniu do poznania prawdy. Język autora jest prosty i przystępny, dzięki czemu powieść czyta się lekko i z dużym zainteresowaniem. Młynarczyk umiejętnie łączy wątki kryminalne z emocjonalną historią o poszukiwaniu własnej tożsamości i rozliczaniu się z przeszłością. ,,Idąc w dobrą stronę" to książka dla miłośników thrillerów i kryminałów, którzy cenią sobie tajemnice, stopniowo budowane napięcie i bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić. To powieść, która dostarcza emocji i pozostawia czytelnika z refleksją, że prawda nawet ta najbardziej bolesna zawsze znajdzie drogę na światło dzienne.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Szpilkaczyta
Szpilkaczyta
Przeczytane:2026-06-12, Ocena: 1, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

 

 

  Skuszona okładką i obiecującym opisem z tyłu książki, pokusiłam się na tę książkę,  zwłaszcza, że jakiś czas temu czytałam debiut autora i był on bardzo dobry. I muszę przyznać z ręką na sercu, że ta książka nie wywołała we mnie takich emocji ba jakie liczyłam. 

  Bardzo lubię kiedy w książce poruszane są wątki dotyczące domu dziecka, natomiast tutaj ciężko było mi się do tej koncepcji przekonać. Niby jest tajemnica, osierocone dzieci ale styl w jakim autor to pisze skłania mnie ku myśli,  że ta książka była pisana jakby na kolanie i nie specjalnie przypadła mi do gustu. W tym przypadku autor zniżył poziom, bo jego debiut był o niebo lepszy niż ta historia. Niestety mnie nie porwała, co nie zmienia faktu, że może jeszcze kiedyś sięgnę po inne książki autora.

Link do opinii

W piwnicy domu dziecka, którego jest wychowankiem, Jakub znajduje starą fotografię młodej dziewczyny. Jego ciekawość powoduje, że postanawia na własną rękę dowiedzieć się kim była nastolatka. Czy uda mu się poznać jej historię? Jak znalezione zdjęcie odmieni jego własny los? 

 

Ta książka łączy ze sobą elementy thrillera i kryminału. Poznajemy historię z różnych perspektyw, a wątki z przeszłości przeplatają się ze zdarzeniami z czasów obecnych. Ten rodzaj opowiadania historii do mnie najbardziej przemawia. Dzięki temu możemy poznać pełny obraz przedstawianej historii i lepiej poznać bohaterów, a także ich motywacje i czynniki, które sprawiły, że są tu i teraz w tym konkretnym miejscu.

 

W czasach obecnych Jakub próbuje dowiedzieć się co wydarzyło się przed laty w sierocińcu, wraz z dwójką policjantów, których zainteresował tą historią. Razem odkrywają stopniowo karty historii.

 

W przeszłości mamy historię młodej dziewczyny, która po napaści uciekła z sierocińca. Poznajemy jej dalszej losy. Jej uczucia, nadzieje, obawy i nieśmiałe plany na przyszłość.

 

W przeszłości również poznajemy historię dwójki znajomych, którzy postanawiają porwać dziewczynę z bogatego domu. Dlaczego? Dla pieniędzy. Ale czy tylko dlatego?

 

Dopiero kiedy historia się splata i dowiadujemy się w jaki sposób wszystkie te wydarzenia się łączą w jeden ciąg odkrywamy głębię tej powieści, kim są poszczególni bohaterowie i jak ich decyzje wpłynęły na ich obecne życie. 

 

Akcja rozkręca się powoli, stopniowo buduje napięcie, żeby w ostatniej fazie już naprawdę działo się wiele. Sama fabuła bardzo do mnie trafiła, to taka historia, w której bardzo kibicuje się młodemu człowiekowi, który jest głównym bohaterem, a zarazem centralnym punktem wszystkich wątków. 

 

Największą siłą tej historii jest zagadka i ciągła atmosfera niepokoju w obu osiach czasowych. Z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej chciałam poznać wyjaśnienie całej historii. 

 

Mamy tu elementy działań policjantów, śledztwo na własną rękę nastolatka, a także elementy thrillera w postaci opisów porwania, czy przetrzymywania ofiary.

 

 

Wątki z duchami, podszeptem, słyszeniem głosów nie jeden raz sprawiły, że zastanowiłam się jako to jest gatunek i czy oby na pewno tylko thriller. Ale sam ten zabieg dodał do historii nutkę niepewności, tajemniczości, a nawet mroku dlatego jak dla mnie ten wątek był strzałem w dziesiątkę.

 

Czy ta historia jest bez wad? Nie. Momentami przeszkadzały mi dialogi policjantów, które wydawały się być płaskie, pozbawione wyrazu, zbyt proste w swoim przekazie, przez co wybijałam się z rytmu czytania. Tak samo jak nie przemówiła do mnie łatwość nawiązania relacji między dwójką policjantów, a Jakubem. 

 

Dla kogo? Dla fanów thrillerów z małą wstawką policyjnego śledztwa, dociekania prawdy na własną rękę, opowieści gdzie przeszłość spłata się z teraźniejszością, a także dla tych, którzy lubią, kiedy książka kończy się happy endem.

Link do opinii
Inne książki autora
Rebus
Paweł Młynarczyk0
Okładka ksiązki - Rebus

SZEMRANE INTERESY, GRUPY PRZESTĘPCÓW, ZBRODNIE Romek Kobyła po długiej odsiadce próbuje zacząć nowe życie. Biega, ćwiczy, pracuje jako spawacz i dorabia...

Spirala śmierci
Paweł Młynarczyk0
Okładka ksiązki - Spirala śmierci

Spirala śmierci to thriller opisujący zawiłe losy paczki lekkomyślnych kumpli, których codzienność wypełniają alkohol, narkotyki i kłopoty z prawem. Ich...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy