Inspiracja

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2020-05-31
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381477970
Liczba stron: 510
Język oryginału: polski

Tom 1 cyklu Cykl o Oskarze Blajerze

Ocena: 5.6 (10 głosów)

Kiedy miłość jest inspiracją dla zbrodni.

Pisanie opowiadań kryminalnych jest dla 23-letniego Oskara formą terapii, pomagającą zapomnieć mu o dramacie z przeszłości. W poszukiwaniu inspiracji młody mężczyzna udaje się na pogrzeb brutalnie zamordowanej nastolatki. Tam poznaje Luizę, piękną dziewczynę z wyższych sfer, która wkrótce odmieni jego życie. Tymczasem pojawiają się doniesienia o kolejnych ofiarach seryjnego mordercy, ochrzczonego przez dziennikarzy mianem Łowcy Nimfetek. Oskar, zbliżając się do Luizy odkrywa zaskakujące poszlaki, łączące ludzi z jej otoczenia z serią makabrycznych morderstw. To rozpętuje lawinę zdarzeń, których finału nikt nie jest w stanie przewidzieć.
Adrian Bednarek zdążył już przyzwyczaić swoich fanów do intrygi kryminalnej na najwyższym poziomie skomplikowania i do wiarygodnych psychologicznie sylwetek wykreowanych postaci. I tym razem z pewnością ich nie zawiedzie.

– Z jakiej okazji spotyka mnie przyjemność pochwalenia się starym zdjęciem z ogólniaka? – Podałem wysokiemu prawko. – Chyba nie zrobiłem nic złego?
– Właśnie… – Wysoki wyrwał mi dokument, jakby ten stanowił bezcenną relikwię, na którą polował latami. – Co tutaj robisz? – powtórzył pytanie.
– To samo co wy. – Wzruszyłem ramionami.
Wysoki oderwał wzrok od prawka i spojrzał na mnie. Wyższy nachylił się za nim i zagłębił w treść dokumentu.
– Czyli? – spytał wysoki.
– Obserwuję ludzi, przyglądam się grupkom młodzieży, szukam podejrzanych typów, którzy przyszli bez towarzystwa i dziwnie się alienują. Podobnie jak wy zakładam, że wśród tłumu żałobników można spotkać mordercę. Tylko prezentuję się lepiej od was – dodałem radośnie.
– Do czego ci to potrzebne? Może sam jesteś mordercą? – rzucił wysoki oskarżycielskim tonem.

Tagi: thriller morderstwo seryjny morderca intryga Bednarek

Kup książkę Inspiracja

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Inspiracja

Przez większość życia zaczytywałam się w romansach i obyczajówkach, co nie znaczyło, że spędzałam godziny na wielokrotnym, powtarzalnym seansie ekranizacji „Przeminęło z wiatrem”. Wbrew pozorom od wielu lat intrygują mnie cięższe historie, te prawdziwe, jakby to ująć o „infamous” personach, których czyny nie powinny być nigdy naśladowane. Całkiem niedawno ośmieliłam się sięgnąć po literaturę w podobnym gatunku, która nie jest oparta stricte na faktach. Od momentu, kiedy zrobiło się całkiem głośno o „Inspiracji” Adriana Bednarka, mój wewnętrzny chochlik podsycany wręcz niezdrowym łaknieniem wiedzy zaczął niemiłosiernie wrzeszczeć: „TAK, TO NA PEWNO TO!”. I niech mnie diabli, ale ten cholerny chochlik nigdy się nie myli. 


Zacznę od tego, że jestem w ogromnym szoku. Takim, po którym dalej się nie pozbierałam. Wiecie, sięgając po Inspirację spodziewałam się czegoś mocnego, czegoś co w swoim przerażającym wydźwięku dorówna wydarzeniom, które mogłyby się zdarzyć i tym, które się zdarzyły. Nie zrozumcie mnie źle, w żadnym wypadku nie popieram jakichkolwiek czynów ludzkości, które nigdy nie słyszały o słowie moralność tudzież człowieczeństwo. Jednakże tego, co Adrian Bednarek serwuje czytelnikowi kompletnie się nie spodziewałam. I z miejsca Wam powiem, że nie jest to powieść, po którą powinna sięgać młodsza część czytelników. 


Siedzę w pociągu. Grupa nastolatków tuż za mną ignoruje współistniejące byty w wagonie, rozmawiając w decybelach porównywalnych do tych, które pobrzmiewają na koncercie muzyki rockowej. Ignoruję wszystko dookoła, posyłam jeszcze jedno melancholijne spojrzenie w stronę okna i otwieram Inspirację. Morderstwo na dzień dobry. Brzmi jak idealny początek dnia, zważywszy, że jest dopiero 8.50. I chwilę potem poznaję Oskara Blajera. I przez tę chwilę mało nie ominęłam swojej stacji, po tym, jak powieść wciągnęła mnie na prawie dwie godziny. Z taką lekturą mogłabym przejechać całą Polskę wzdłuż i wrzesz, gdyby zaszła taka potrzeba.


„Barwy życia mieszały się z barwami śmierci.”


Czy będzie to brzmiało dziwnie, jeżeli przyznam, że pióro Adriana Bednarka w tym wykonaniu okazało się czymś, czego bardzo potrzebowałam i nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy? Język, sposób przedstawiania świata, otoczenie, morderstwa.  Modus operandi. Mistrzowska kreacja bohaterów, każdy został nakreślony w tej historii w sposób nieidealnie wyjątkowy. Każdy pasował jak ulał, jednak każdemu do perfekcji brakowało. Idealne zrównoważenie. 


Mogłabym się przyczepić do czegoś. Nie wiem, do zmiennej narracji? Jednak osobiście wolę takie zabiegi. I choćbym chciała, nie będę próbować na siłę. Bo i nawet nie chcę. Autor stworzył genialną powieść, przerażającą i zatrważającą. Nie przebierał w środkach czy języku. Szokuje czytelnika, który nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, ale oczami wyobraźni widzi wszystko. Mocna, brutalna, warta każdej minuty.


Śmiem twierdzić, że "Inspiracja"Adriana Bednarka jest jedną z lepszych powieści, jakie czytałam w drugiej połowie tego roku. Obsesyjnie wyczekuję kolejnego tomu na swojej półce i pokładam ogromne nadzieje w dalszych losach Oskara. Dla fanów mocnych, niecenzuralnych wrażeń Inspiracja okaże się niemałym kąskiem.

Link do opinii

 Inspiracja to moje pierwsze spotkanie z autorem, Adrianem Bednarkiem. Książka bardzo mi się podobała, więc na pewno sięgnę po kolejne książki autora. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom „Obsesję”.

Oskar przeżył w przeszłości traumę. Aby się z tym uporać, pisze opowiadania kryminalne, do których wciąż szuka inspiracji. Jedną z nich jest pogrzeb brutalnie zamordowanej nastolatki. Właśnie tam Oskar poznaje Luizę, piękną dziewczynę z wyższych sfer. Nieoczekiwanie dziewczyna również jest nim zainteresowana. Kiedy zaczynają się spotykać, chłopak nawet nie jest w stanie przewidzieć, jak bardzo odmieni ona jego życie. Tymczasem zamordowane zostają kolejne nastolatki, a Oskar odkrywa ciekawe poszlaki i odkrywa, kto stoi za brutalnymi morderstwami. Kiedy lawina zdarzeń rusza, nikt nie jest w stanie jej przewidzieć.

Bez dwóch zdań autor potrafi budować napięcie. Książka pochłonęła mnie od samego początku, choć przerażała objętość. Zupełnie niepotrzebnie, bo książkę czyta się naprawdę bardzo szybko.
Pomysł na książkę bardzo mi się podobał, a liczne zwroty akcji powodowały, że książkę ciężko było odłożyć. Do tego przyjemny język i styl autora ułatwiał sprawę. Bardzo lubię też stosunkowo krótkie rozdziały i tu to dostałam.
W trakcie czytania książki niejednokrotnie miałam wrażenie, że uda mi się przewidzieć, co będzie dalej, jednak autor tak poprowadził powieść, że czułam się zaskoczona. Bardzo to lubię. Narracja pierwszoosobowa sprawiła, że bardzo mocno wczułam się w historię Oskara i wraz z nim próbowałam rozwikłać zagadkę Łowcy Nimfetek.
Druga część książki zdecydowanie przyspiesza, pełno w niej wynaturzeń, perwersji i patologii. Przyznam, że niektóre sceny dla mnie mocne i śniły mi się później w nocy. Do tego świetnie opisane stany psychiczne bohaterów. Ich wypaczeń, traum i efektu, jaki po sobie zostawiły. Bo każda trauma pozostawia po sobie jakiś ślad. Świetnie było to widać w zachowaniu Oskara i jego dość odważnych posunięciach. Zakończenie zaskakujące, dla mnie rewelacyjne, przez to jeszcze bardziej czekam na kolejny tom o Oskarze Blajerze. Polecam.  Moja ocena 9/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - agaczytawszedzie
agaczytawszedzie
Przeczytane:2020-08-06, Ocena: 5, Przeczytałem,
23-letni Oskar, po tragicznych przeżyciach zajął się pisaniem opowiadań kryminalnych. Pomagało mu to poradzić sobie z przeszłością. W poszukiwaniu inspiracji do kolejnego opowiadania udaje się na pogrzeb ofiary morderstwa. Poznaje tam piękną Luizę, która wraz ze swoją rodziną wywróci jego życie do góry nogami. ⁣ "Inspiracja" to pierwsza powieść autora, która trafiła w moje ręce. Z czystym sumieniem powiem, że jest to autor godny uwagi, gdyż emocje które nam funduje w swojej powieści przyprawiają czytelnika o dreszcze i szybkie bicie serca. Pomysł na fabułę bardzo mi się podobał. Podążając tropem Oskara, czytelnik szybko domyśli się kto jest seryjnym mordercą, jednak gdy wszystko wydaje się już jasne, autor zrzuca na nas bombę niepewności oraz zagadkę niemożliwą do rozwiązania. Zakończenie książki sprawiło, że miałam ochotę jak najszybciej sięgnąć po kolejną część, by czym prędzej dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy Oskara. Ostrzegam jednak, że nie jest to książka dla czytelników o słabych nerwach. Nie brakuje tu brutalności i szczegółowych opisów makabrycznych scen.
Link do opinii

Inspiracją dla człowieka może być wszystko: zdjęcie, słowo, kolor, piosenka, ubranie, nawet wyjątkowo udziwniony pluszowy miś. A co jeśli inspiracją zostanie seryjny morderca? Wtedy z pewnością otrzymujemy mieszkankę wybuchową, podczas czytania której nie mamy prawa się nudzić. Z chęcią więc i nieukrywaną ciekawością sięgnęłam po "Inspirację" Adriana Bednarka, pierwszy tom cyklu o Oskarze Blajerze.

Co mogę napisać we wstępie? Pierwsze, co przychodzi mi na myśl to: dużo się działo, a drugie - zaskakujące zwroty akcji. Ponad parusetstronicowa książka opowiada głównie o losach Oskara Blajera, młodego chłopaka, który przeżył więcej niż niejeden doświadczony glina. Przede wszystkim zmaga się ze śmiercią matki - w tragedii towarzyszy mu ojciec, wraz z którym pracuje w sklepie monopolowym. Po tragicznych wydarzeniach postanowił rzucić plany o studiach, a dalsze marzenia wysłać w eter i pomóc ojcu w biznesie, który ledwo przędzie. Oskar hobbistycznie i w ramach terapii pisze kryminalne opowiadania na Wattpadzie, pomagające w bólu po stracie rodzica. Często poszukuje inspiracji do tworzenia kolejnych wypocin. A co inspiruje pisarza najmocniej? Oczywiście, niewyjaśnione zabójstwo nastolatki.

Aneta Borkowska staje się ofiarą brutalnego morderstwa, która wstrząsa miastem. Szczególnie że jej zwłoki znalazł sam dziadek pokrzywdzonej. To właśnie na pogrzebie Anety pojawia się Oskar szukający inspiracji i to właśnie na tym pogrzebie Oscar poznaje przepiękną, dwudziestoletnią Luizę, dziewczynę z wyższych sfer. Luiza, ucieleśnienie marzeń, ku zdziwieniu również okazuje chłopakowi zainteresowanie, co prowadzi do wielu, ale naprawdę wielu, dziwnych i nieco niebezpiecznych sytuacji.

Oskar zdaje się nie widzieć świata poza Luizą, jednak kolejne morderstwa nastolatek psują tę idylliczną wręcz sielankę. W mieście pojawia się seryjny zabójca, który budzi u Oskara demony z przeszłości. Chłopak kluczy między prawdą a kłamstwem, a nowe dowody stawiają jedynie więcej pytań.

Bo w "Inspiracji" nic nie jest takie, jakie się wydaje.

Wielowątkowość, dynamizm narracji i niespodziewane zwroty akcji to trzy największe plusy "Inspiracji", tworzące naprawdę niebanalną historię. Czytelnik zostaje porwany w sidła słów Bednarka, z których - potwierdzona informacja - ciężko się potem wydostać. Inspiracja to kawał dobrej literatury kryminalnej, w której typowe schematy zostały ograniczone do minimum, a momenty pełne zaskoczenia opanowane do perfekcji.

Przyznam szczerze, że rzadko kiedy czytam kryminały, ponieważ często są oklepane i już na początku wiadomo kto zabił. W "Inspiracji" zabieg rozprawienia się z mordercą oraz odkrycia jego tożsamości autor stawia na kompletnie innym piedestale. Tutaj nie jest ważne kto, ale dlaczego i po co. Już na początku otrzymujemy poszlaki, które bohater bardzo zwinnie, bez żadnej naiwności łączy w całość. Pozostaje mu jednak najtrudniejsze, czyli zmierzenie się z osobistymi problemami, odnalezienie w sobie dostatecznej siły, ale głównie wybrnięcie z patowej sytuacji bez ranienia najbliższych, co w ogólnym rozrachunku może okazać się niemal niemożliwe.

Finał tomu pierwszego to sztos. Wybaczcie za kolokwializm, ale innym słowem nie potrafię nazwać tego, co Oscar urządził na koniec.

Co by jednak nie było zbyt kolorowo, przyczepię się do narracji. Wspominałam wcześniej o jej dynamizmie, co gwarantowało wsiąknięcie w fabułę. Przeszkadzało mi za to przeskakiwanie między narracją jednoosobową (oczami Oskara) a trzecioosobową (ofiary, świadkowie, morderca). Nie przepadam za podobnymi zabiegami, które traktuję jako pójście na łatwiznę - jeśli już autor decyduje się na konkretny typ, powinien ostać w tym postanowieniu do końca.

Chciałabym również zaznaczyć, że w książce pojawiają się brutalne momenty pełne krwi, tortur i seksu (niekoniecznie tego za obopólną zgodą), więc to wybór dla raczej starszego czytelnika o wytrzymałych nerwach.

Podsumowując, "Inspiracja" jest książką godną polecenia. Fanom gatunku spodobają się nowe kierunki, które obrała fabuła i nietrącanie stereotypami. Dostajemy tu oryginalną historię pełną rozterek miłosnych, psychologicznych i typowy wybór między złem, mniejszym złem a dobrem. Osobom stroniącym od kryminałów również polecam, bo warto przeczytać interesującą powieść z rozbudowanymi bohaterami oraz nietuzinkową akcją nierzadko wywołującą dreszczyk.

Link do opinii
Avatar użytkownika - o_mamo_i_corko
o_mamo_i_corko
Przeczytane:,

 
Książki Adriana mogłabym porównać do grania w rosyjską ruletkę. Fabuła oparta jest na tak absurdalnych niekiedy motywach, że tylko nielicznym pisarzom udałoby się wyjść z tego obronną ręką. I kurczę, Bednarkowi zawsze się udaje.

Oskar ma 23 lata i jego pasją jest pisanie opowiadań o mordercach. Żeby "złapać inspirację" idzie na pogrzeb zamordowanej nastolatki z jego miasta. Tam poznaje dwie siostry, Luizę i Melę. W Luizie z miejsca się zakochuje i zabiera ją na kawę, żeby porozmawiać o przypuszczalnych motywach morderstwa. Z czasem ich związek się umacnia, a Oskar staje się stałym gościem w rodzinnym domu dziewczyny. Poznaje też jej rodziców, a przez głupi zbieg okoliczności przeszłość jej ojca sprawia, że zaczyna go podejrzewać o niestworzone rzeczy. Uparcie próbuje poskładać elementy rodzinnej układanki, obserwując jednocześnie z boku kolejne morderstwa popełniane w ich mieście. Oprócz tego poznajemy również traumatyczną historię głównego bohatera, który w tragicznych okolicznościach stracił matkę. Okazuje się, że ten młody człowiek przyciąga nieszczęścia jak magnez... Tylko ile razy można umknąć śmierci, nim ta w końcu dopadnie?

Kiedy opowiadałam Łukaszowi o czym jest ta książka, stwierdził, że za dużo tych wątków jak na jedną powieść. Cóż, obiektywnie rzecz biorąc to najczystsza prawda, jednak Bednarek ma pewnien dar - on potrafi tą wiekowątkowość, która u innych powodowałaby groch z kapustą z fabuły, zamienić w genialne opowiadanie. To, co teoretycznie mogłoby być jego kulą u nogi, staje się największym atutem. Styl jest jak zawsze dość mroczny, ale łatwy w odbiorze. Oskar jako główny bohater jest przekonujący i da się lubić, chociaż nie jest krystalicznie pozytywną postacią. Natomiast morderca grasujący po mieście... Cóż, nie spodziewałam się takiego rozwoju wypadków. Gdzieś z tyłu głowy miałam pomysł na taki scenariusz, ale byłam przekonana, że jest on zbyt nieprawdopodobny.

Po raz kolejny Bednarek utwierdził mnie w przekonaniu, że ma talent i że to, co robi, robi dobrze. Czekam na kolejną powieść, szczególnie, że "Inspiracja" jest pierwszym tomem jego nowego cyklu.

Brawo, brawo, jestem urzeczona. Polecam!

Link do opinii

Nie ma to jak od dawien dawna zarzekać się, że przeczyta się książkę wybranego autora. Od tak dawna zachęcana pozytywnymi opiniami na temat książek pana Bednarka, obiecałam sobie i całemu światu, że NA PEWNO będę go czytać. I jak wiadomo praca, dom i obowiązki skorygowały bardzo mocno moje postanowienie i w ramach przeszkodzenia mi w dotrzymaniu słowa skróciły też mój czas. Na całe szczęście jakaś dobra energia pomyślała o mnie i o panu Adrianie w duecie do czytania. Moje zarzeknięcie się nabrało mocy niemalże urzędowej, a przed moimi oczyma znalazła się powieść, która nie tylko zasługuje na wszelkie achy i ochy, ale również nie dawno miała premierę, co zupełnie podwoiło (nagle!) mój zapał :)

Ogólnie rzecz biorąc to ja już kupiona zostałam samym opisem. Facet, który w poszukiwaniu inspiracji / weny idzie na pogrzeb nastolatki brutalnie zabitej. Nie powiem, trzeba mieć tupet i odwagę na taką akcję. I to wystarczyło również by przepaść w powieść bez oporów. Zostałam tak mocno zaintrygowana, że nie było zmiłuj się! Nie ukrywam, że obawiałam się wątku z uczuciem, ale jednak nie zaćmiło to pierwszego planu i poszukiwania seryjnego mordercy. Nie przysłoniło to kryminalnej strony książki, za co autorowi należą się zdecydowanie owacje na stojąco!

Najważniejszym aspektem był fakt, że autor pisał tak, iż uczucie z dreszczykiem nie opuszczało mnie niemalże do ostatnich stron. Fabuła jest niesamowicie zagmatwana, a my nie chcemy dawać sobie czasu na rozmyślania – chłoniemy słowa od pana Adriana niczym gąbka wodę i chcemy czym prędzej odkryć tajemnicę jaka ciąży nad bohaterami. Pan Bednarek ku mojemu zadowoleniu nie smęcił długimi opisami, podawał zdarzenia na tacy, by potem z pełnym impetem zburzyć petardą nasze lekko wysnute przypuszczenia.


Bohaterowie też są konkretni, nie wyidealizowani, ale również nie nudni niczym flaki z olejem, a to bardzo ważne, szczególnie w takich powieściach jak ta. To jak bardzo nie przewidywalna jest ta opowieść, jak trzyma nas w swoich okowach, jak mocno nie daje nam się odłożyć jest godne najwyższej noty – uwielbiam dobrze napisane książki, takie, które są warte każdej naszej uwagi i wolnej chwili. I ogromnie się cieszę, że moje zarzekanie na spotkanie z panem Bednarkiem nie zostało tylko słowem, ale stało się również i czynem. Nasz wspólnie spędzony czas okazał się być naprawdę świetny!

Link do opinii

Każdy z nas czasami szuka inspiracji. Każdy też ma swój sposób na nią, jeden słucha muzyki, drugi ogląda zachód słońca, trzeci czyta książki. Każdy sposób jest dobry, o ile tylko spełnia swoją rolę. A czy domyślasz się w jaki sposób bohater najnowszej powieści Adriana Bednarka się motywował? Nie zgadniesz, jego zachowanie nie było standardowe. Otóż Oskar, aby nabrać weny twórczej, często uczestniczył w pogrzebach różnych osób. Na pogrzebie młodej dziewczyny poznaje przypadkiem Luizę, koleżankę zmarłej, która jak się później okaże, będzie miała ogromny wpływ na jego dalsze życie.

Chłopak zaczyna prowadzić prywatne śledztwo w sprawie zamordowanej brutalnie młodej dziewczyny. Dzięki nowo poznanej dziewczynie wiele dowiaduje się o zmarłej i jej relacjach ze znajomymi. Wkrótce relacje między Oskarem a Luizą się zacieśniają, chłopak zostaje przedstawiony rodzinie dziewczyny i jest szybko zaakceptowany przez jej najbliższych. Całkiem przypadkiem w umyśle Oskara pojawia się szybko podejrzany o dokonanie tej zbrodni. Oczywiście nie ma żadnych dowodów, tylko poszlaki i przypuszczenia. Ale jest przekonany, że intuicja go kieruje ku właściwym osobom. Wkrótce giną w podobny sposób kolejne młode dziewczyny. Sprawa nabiera coraz większych rozmiarów. Nieznany sprawca tych brutalnych morderstw zostaje nazwany Łowcą Nimfetek. Oskar za wszelką cenę chce dojść do prawdy, to jego cel honorowy, tym bardziej, że jego matka również wiele lat wcześniej padła ofiarą morderstwa. Chłopak chce ją pomścić „łapiąc” brutalnego i świetnie się maskującego mordercę. Jak dużo młodych i niewinnych dziewcząt jeszcze zginie, zanim chłopak osiągnie swój cel? Czy bez pomocy policji ma jakiekolwiek szanse na schwytanie sprawcy? A sprawca zawsze jest krok przed nim, ale nie jest nieomylny …

Kto zna wcześniejszą twórczość Adriana Bednarka ten na pewno nie będzie zawiedziony. Autor nie spoczął na laurach, każda jego nowa powieść to dzieło sztuki, którego nie trzeba reklamować ani zachęcać do sięgnięcia po nie. Specyficzny, charakterystyczny dla autora klimat, lekkie pióro, ilość zwrotów akcji przyprawiająca o niesamowity zawrót głowy, i oczywiście w tle krwawa zagadka. Muszę dodać, że autor nie szczędzi nam brutalnych i obfitujących w lejącą się strumieniami krew scen, ostrzegam, to lektura dla odważnych i wytrwałych, dla czytelników nie mających wcześniej styczności z kardiologiem, albo też takich, którzy mają z tym lekarzem dobre układy i relacje.

W tej powieści nie ma typowego dochodzenia prowadzonego przez policję, poszukiwania dowodów i sprawcy. Tutaj bohaterem jest młody twórca opowiadań kryminalnych, które poprzez prowadzone misternie śledztwo, sprawne kojarzenie faktów i ogromną wnikliwość stara się doprowadzić nas do sprawcy zbrodni. Pomysł na fabułę przygotowany z wielkim pietyzmem i zamysłem, zmarginalizowanie roli śledczych i uczynienie bohaterem młodego człowieka nie jest typowe w twórczości dzisiejszych autorów. Ale mnie się ten pomysł bardzo podoba i przemawia do mnie, powoduje, że moja ciekawość wymyka się spod kontroli i brnie do przodu, ręka w rękę z Oskarem. Gdzie skończy swoją wędrówkę, nie zdradzę …

Inspiracja otwiera nowy cykl powieści Adriana Bednarka i już dzisiaj wiem, że autor mnie zauroczył. Zniewolił totalnie. Przy lekturze tego thrillera przepadłam, byłam nieobecna przed ponad 500 stron. On mnie tak wciągnął, że trzeba by użyć niesamowitej siły i mocy, aby mnie od niego oderwać. Przyznam nieśmiało, że ja się delektuję każdym słowem autora, każdym dialogiem i każdą stworzoną sytuacją. Dla mnie Inspiracja to rarytas wśród thrillerów, śmiem stwierdzić, że jeden z najlepszych, jakie miałam okazję przeczytać w tym roku.

Inspiracja to uzależniający thriller psychologiczny, gdzie bohater z jednej strony walczy z bolesną i traumatyczną przeszłością, która odcisnęła piętno na jego życiu, z drugiej pełen sił i mocy, stara się nie dopuścić do powtórzenia sytuacji, która spotkała jego rodzinę w przeszłości. Stara się wziąć na siebie odpowiedzialność za losy innych ludzi, chce uchronić innych od zła drzemiącego w ludziach. Autor skłania nas do refleksji i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy dobrze znam swoich bliskich, czy jestem pewna, że nie grozi mi żadne niebezpieczeństwo z ich strony? Pytanie na pierwszy rzut może wydawać się bezsensowne, ale warte przemyślenia.

Jednym słowem mistrzowska kreacja zła na wyciągnięcie ręki! Uwaga, niebezpiecznie wciąga i przeraża! Dla ludzi o mocnych nerwach i nie bojących się widoku krwi!

Link do opinii

Co zrobisz, kiedy namierzysz mordercę? Wydaje się, że odpowiedź jest prosta. Tylko czy na pewno? Czy więcej szkód spowoduje tajemnica czy ujawnienie jego tożsamości? Zdecyduj sam.

“Inspiracja” to historia, która zaskoczyła mnie swoim mrokiem i brutalnością. Zaskoczyła jednak jak najbardziej pozytywnie, bowiem tych elementów zawsze poszukuję w thrillerach i kryminałach. Autor zaprosił mnie do wzięcia udziału w dziwnej i niepokojącej grze, a jej zasady zmieniał i modyfikował na bieżąco w celu dopasowania do własnych wizji. Dzięki temu na żadnym etapie nie mogłam być pewna, co rzeczywiście ma miejsce i kto jest sprawcą, a kto ofiarą.

Choć Bednarek wskazuje winnego właściwie na samym początku, to do końca utrzymuje nas w atmosferze niepokoju i przeświadczenia, że jeszcze nie wszystkie karty zostały odkryte. Podążamy za nim obserwując coraz śmielsze kroki oskarżonego i zastanawiając się, jak powinien zachować się ten, który go nakrył. Sytuacja staje się coraz trudniejsza i bardziej zagmatwana wraz z rozwojem akcji. Wtedy też piętrzą się kolejne pytania, autor mocniej zagłębia się w osobiste dramaty bohaterów, a fabuła gwałtownie wyskakuje z obranego toru, by nie raz jeszcze zaskoczyć.

W tej powieści Bednarek pozwolił mi poznać się jako autor, który nie boi się ryzyka i balansuje na granicy przesady. Łatwo pomyśleć, że dzieje się tutaj zbyt wiele, szczególnie, kiedy jesteśmy gotowi na zakończenie, a akcja ponownie nabiera rozpędu. I to nie raz. Autor wykazuje się w „Inspiracji” skłonnością do wyobrażania sobie i opisywania ludzkiego szaleństwa w najgorszej postaci. W ten sposób działa bardzo mocno na wyobraźnię. I choć być może nie spodoba się to każdemu, to ja sięgam po takie historie z wielką ciekawością i wdzięcznością, nie stroniąc od krwawych wydarzeń i skrzywionych psychopatów.

Jego bohaterzy naznaczeni zostali okropnościami przeszłości, która wpłynęła na ich postrzeganie świata i najgłębsze fantazje. Kiedy już dowiemy się, co ich spotkało, zaczynamy postrzegać całość nieco inaczej, zmieniamy perspektywę. Nie ma w tym jednak usprawiedliwienia, a jakieś ludzkie odruchy łagodzące poniekąd te wynaturzenia i dziwne pragnienia przedstawionych postaci. Bednarek wnika w ich historie mocno, pozwalając by strony książki przesiąkły jeszcze bardziej nieludzkimi opowieściami i wspomnieniami.

Autor ma dobry, wyrazisty, dojrzały i odważny styl. Lekkość wyrazu i łatwość przelewania myśli na papier jest tutaj ważna i potrzebna. Pozwala przemieszczać się między kolejnymi rozdziałami bez przerw i zgrzytów, bez poczucia zmęczenia czy niezadowolenia. To ostatni element, który sprawia, że całość staje się dopełniona i kompletna.

„Inspiracja” to powieść, w której łatwo się zatracić. Konsekwentnie brutalna i brutalnie wciągająca. Autor nie oszczędza swoich bohaterów, a to co dla nich przygotował to prawdziwe piekło dla ziemi. Książkowe postacie raz po raz muszą mierzyć się z własnymi demonami, a my wraz z nimi.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ela2000
Ela2000
Przeczytane:2020-07-01, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2020-06-14, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2020,

Kiedy miłość jest inspiracją dla zbrodni

Pisanie opowiadań kryminalnych jest dla 23-letniego Oskara formą terapii pomagającą zapomnieć mu o dramacie z przeszłości. W poszukiwaniu inspiracji młody mężczyzna udaje się na pogrzeb brutalnie zamordowanej nastolatki. Tam poznaje Luizę, piękną dziewczynę z wyższych sfer, która wkrótce odmieni jego życie.

Tymczasem pojawiają się doniesienia o kolejnych ofiarach seryjnego mordercy, ochrzczonego przez dziennikarzy mianem Łowcy Nimfetek. Oskar, zbliżając się do Luizy odkrywa zaskakujące poszlaki, łączące ludzi z jej otoczenia z serią makabrycznych morderstw. To rozpętuje lawinę zdarzeń, których finału nikt nie jest w stanie przewidzieć.

"Od kilku lat moje serce było zamrożone, a ona w ciągu kilku minut sprawiła, że lód zaczynał topnieć. Za niczym tak w życiu nie tęskniłem jak za pozytywnymi uczuciami."

"Inspiracja" otwiera cykl trylogii o Oskarze Blajerze. Kolejne tomy będą nosiły nazwę: "Obsesja" i "Fascynacja". Zdecydowałam się na tę lekturę, gdyż potrzebowałam oddechu od obyczajówek, romansów, żeby po prostu przeżyć coś naprawdę mocnego. I absolutnie się nie zawiodłam. Mało tego, autor rozbudził mój apetyt na znacznie więcej...

Adrian Bednarek po mistrzowsku buduje klimat grozy i niepokoju oraz wzrastające napięcie. Jestem pewna, że gdy już zaczniecie czytać, nie przestaniecie nie przeczytawszy ostatniego zdania. Autor doskonale potrafi opisać daną sytuację czy wydarzenie, a szczególnie wejść w skórę i głowę psychopaty. Wszystko to działa na wyobraźnię czytelnika, wystawiając jego spokój na próbę. Dla przykładu, miejsca popełnienia zbrodni na nastolatkach sprawiło, iż miałam ciarki na plecach (a to, że czytałam książkę na swojej działce... lepiej abym nie kończyła ?). Zresztą sama akcja nie została osadzona w jakiejś konkretnej miejscowości, a w nieokreślonym miasteczku. Daje to czytelnikowi szerokie pole do wyobraźni.

Autor stworzył bardzo realistycznych bohaterów. Oskar Blajer to postać o pokręconej osobowości. Z jednej strony nie lubimy go, a z drugiej wręcz przeciwnie. Jak to możliwe, że chłopak brzydzi się zbrodnią, a jednocześnie nią fascynuje? To postać, której tak łatwo nie pozbędziecie się z głowy. Będziecie długo analizować jego zachowanie i przeszłość.

"(...) najbardziej nienawidzę seryjnych morderców. Zabijają z przypadku, zabierają życie nie tylko ofiarom, ale również ich rodzinom. Niszczą nas, bo chcą się zabawić. Tym właśnie dla nich jesteśmy, jednorazowymi zabawkami mającymi sprawić, że poczują się lepiej."

Czegóż tu w tej książce nie ma. Wstrząsające, dosadne (jak dotąd najmocniejsze, z jakimi przyszło mi się spotkać w książkach) opisy przemocy - wątek ze szlifierką... nawet teraz to pisząc się krzywię. Do tego bestialstwo i najgorsze wynaturzenia, zaskakujące zwroty akcji, odważne sceny intymne, powalający finał, a przede wszystkim dobrze skonstruowana intryga kryminalna - tu nie ma miejsca na delikatność. Jestem w totalnym szoku, że można stworzyć coś takiego!

"Mimo cierpień, zgodnie z postanowieniem, gdy tylko złapała oddech, krzyczała. Próbowała nawiązać dialog z mężczyzną lub choćby trochę go zdekoncentrować. Na nic się to nie zdało. Kiedy jej skóra, niczym zalana kartka papieru, całkowicie przesiąkła krwią, podniósł ją na wysięgniku tak, że stopy zawisły w powietrzu. Wtedy wziął nowy bat. Grubszy niż ten, którym obrywała do tej pory. Miał też chyba jakieś kolce. Niemal czuła, jak bat odrywa jej płaty skóry. Mimo to nie podawała się i nadal próbowała się ocalić."

"Inspiracja" to nietuzinkowy, mocny, przeładowany emocjami thriller psychologiczny odsłaniający mroczne strony ludzkiego umysłu. To opowieść o skrzywdzonych ludziach, na których decyzje wpływ wywarła tragiczna przeszłość. Pokręcona historia Oskara Blajera złapała mnie w swoje sidła! Teraz kolej na Was. Czy jesteście gotowi na spotkanie z... Łowcą Nimfetek?

Link do opinii

Adrian Bednarek kolejny raz czaruje słowem, hipnotyzuje wydarzeniami i szokuje czytelnika bezwzględnością. "Inspiracja" jest kryminałem, w którym autor zastawił na czytelnika kilka pułapek. Pod pozorem prostej historii stworzył mocny i trzymający w napięciu kryminał, który jest zaledwie początkiem.

 

Łowca Nimfetek
Autor nie raz udowodnił, że potrafi tworzyć niesamowite, a jednocześnie wciągające historie, które dosłownie oczarowują czytelnika. "Inspiracja" bezapelacyjnie jest książką wybitną, która pochłania czytelnika na długie godziny. Razem z Oskarem przyjdzie zmierzyć mu się z brutalnością i najgorszymi ludzkimi popędami. Dla chorego umysłu nie ma granicy. Autor w sposób skrupulatny i pewny stworzył historię, która mogła wydarzyć się wszędzie. Ból i strach są nieodłączną częścią historii. Z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik poznaje coraz bardziej brutalną prawdę. W tym samym czasie zabójca nie osiada na laurach. Chce rozgłosu, pragnie ukazywać swoje dzieło, chełpi się nim. Wszystko pędzi ku najgorszemu, a gdy czytelnik zyskuje poczucie, że przejrzał plany autora, to Adrian Bednarek daje mu porządnego pstryczka w nos. Akcja natychmiast dokonuje zwrotu i pędzi niczym lawina w stronę przepaści. To nie może skończyć się prosto. Końcówka to istna jazda bez trzymanki, która pobudza czytelnika na więcej.

 

Zło w czystej postaci
Autor kolejny raz serwuje czytelnikowi obraz ludzkiego bestialstwa. Temat ten jednak z każdą książką dostaje świeżych barw, pozwalając wykreować obraz największej bezduszności. "Inspiracja" nieustannie kręci się wokół pojęcia zła. Zła tak wielkiego, że powoduje namacalny ból, który latami nie jest w stanie zelżeć. Autor nie szczędzi bohaterom ekstremalnych zdarzeń, powodując, że ich życie jest jedną wielką walką o jutro. Wraz z rozwojem akcji zmienia się ich profil psychologiczny, powodując w czytelniku wrażenie realizmu. Oprócz tego, autor uświadamia, że jedna decyzja może wpłynąć na życie wielu ludzi. Świat i los wciąż drwią z ludzkich wyborów.

 

Podsumowanie
"Inspiracja" jest wszystkim tym, co czytelnicy uwielbiają w twórczości Adriana Bednarka. Dynamiczna akcja, przemyślana historia, która nie może nosić miana bagatelnej i bestialstwo w czystej postaci. Autor świetnie stworzył bohaterów, przez co czytanie jest przyjemnością. Wielka wyobraźnia autora została bardzo dobrze przelana na papier, a jego lekkie pióro powoduje chęć na więcej.
Adrian Bednarek oprócz wciągającej historii, stworzył dzieło, które bezapelacyjnie wpłynie na czytelnika. Nikt już tak samo nie będzie patrzył na lalki Barbie w sklepie, a na pieszczotliwy komplement "moja laleczko", zamiast uśmiechu pojawi się strach.
Całe szczęście, że "Obsesja" pojawi się już niebawem!

Link do opinii

"Zabijają z przypadku, zabierają życie nie tylko ofiarom, ale również ich rodzinom. Niszczą nas, bo chcą się zabawić. Tym właśnie dla nich jesteśmy, jednorazowymi zabawkami mającymi sprawić, że poczują się lepiej".


 
Z wielką niecierpliwością czekałam na tę książkę. Na kolejną, fascynującą postać psychopaty, jaką potrafi w swojej głowie wykreować jedynie Adrian Bednarek. To, co autor zaserwował mi w "Inspiracji" przeszło jednak moje najśmielsze oczekiwania. Polski mistrz psychothrillera powraca z wielkim przytupem i pozostawia apetyt na więcej!


 
 
Adrian Bednarek to urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców i II wojną światową. Jest także fanem żużlu. Zadebiutował dobrze przyjętą przez czytelników książką pt. "Pamiętnik diabła" (2014 r.), by następnie wydać trzy kolejne tomy tej serii.


 
Oskar Blajer to dwudziestotrzyletni chłopak, dla którego publikowanie na Wattpadzie opowiadań kryminalnych jest swoistą formą terapii pomagającą mu nie myśleć o traumatycznej przeszłości. Gdy w jego mieście zostaje zamordowana nastolatka, bohater udaje się na jej pogrzeb. Tam poznaje Luizę, córkę bogatego biznesmena, z którą łączy go namiętne uczucie. Ta znajomość zmieni jego życie.


 
"Inspiracja" to thriller pełen niespodzianek. W zasadzie fabuła tej książki jest jedną wielką niespodzianką, bowiem nie sposób domyślić się, jak przebiegnie akcja powieści. W miarę rozwoju toku wydarzeń, czytelnik tworzy w swojej głowie prawdopodobny scenariusz losów Oskara i jego prywatnego śledztwa, ale Adrian Bednarek pozornie podaje na tacy rozwiązanie zagadki, by za chwilę uderzyć mocnym suspensem, a następnie w finale jeszcze zaskoczyć czytelnika. Po przeczytaniu ostatniej strony tego thrillera, nie mogłam uwierzyć, że autor w taki sposób pokierował losami protagonisty. A przecież to dopiero początek jego "szurniętej" historii.


 
Cieszę się, że Adrian Bednarek powrócił do swoich korzeni i po raz kolejny serwuje czytelnikowi początek trylogii ukazującej chory i zupełnie nieprzewidywalny umysł. Od czasów kultowego już Kuby Sobańskiego zdążyłam się bowiem stęsknić za takim właśnie bohaterem, wywołującym ambiwalentne uczucia. Bohaterem, który nie odchodzi z naszej głowy po odłożeniu książki, lecz długo po jej przeczytaniu, jeszcze w niej siedzi, wymuszając analizę jego psychiki oraz przeszłości. Czuję, że Oskar Blajer posiada potencjał na kolejną, kultową postać w twórczości autora. Czy tak będzie, pokażą dwie kolejne części tej serii.


 
Nie mogę nie wspomnieć o warstwie opisowej, gdyż autor potrafi niezwykle dosadnie ukazywać działalność psychopatów, dodając do tego wiele szczegółów. Również w "Inspiracji" znalazłam kilka takich soczystych opisów, które dość mocno wpływają na wyobraźnię. Już samo miejsce popełniania zbrodni na nastolatkach wywołuje na mojej skórze dreszcze niepokoju.


 
Najnowszy psychothriller Adriana Bednarka to kolejna opowieść o mrocznej stronie naszego umysłu. Aż boję się zapytać autora o tytułową inspirację do stworzenia historii Oskara Blajera, ale oczywiście podejmę to wyzwanie. To mocna powieść, pełna zwrotów akcji i podwójnego suspensu. Musicie koniecznie zagościć w mrocznym świecie Adriana Bednarka.

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Link do opinii
Inne książki autora
Ona
Adrian Bednarek0
Okładka ksiązki - Ona

Ona ma na imię Alicja. Jest jedyną kobietą, której pożądam. Pojawiła się w najbardziej nieodpowiednim momencie, zatruwając mój umysł i serce...

Skazany na zło
Adrian Bednarek0
Okładka ksiązki - Skazany na zło

Jedno wydarzenie. Jedna decyzja. Jeden błąd. I twoje życie już nigdy nie będzie takie samo. Dom na kredyt, skromna firma i kochająca żona – oto...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wizna
Jacek Komuda
Wizna
Selfie z Toskanią
Monika B. Janowska;
Selfie z Toskanią
Dom sekretów
Natalia Bieniek
Dom sekretów
Magiczne skrzypce
Izabella Klebańska
Magiczne skrzypce
Zapach makadamii
Anna Wojtkowska-Witala
Zapach makadamii
Bezsenna
Lou Morgan
Bezsenna
Trzecia strona medalu
Dariusz Grochal
Trzecia strona medalu
Czwarta władza szóstej B
Adam Studziński;
Czwarta władza szóstej B
Drogi Edwardzie
Ann Napolitano
Drogi Edwardzie
Pokaż wszystkie recenzje