Okładka książki - Kobiety Romanowów (#3). Piękność z lodu. Kobiety Romanowów, tom 3

Kobiety Romanowów (#3). Piękność z lodu. Kobiety Romanowów, tom 3


Ocena: 5.89 (9 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Carskie tajemnice, niewytłumaczalne wydarzenia, zaskakujące życiorysy.

Zima 1905 roku. Śmierć Zygfryda zu Kleinitza była mistyfikacją, a jego pogrzeb spektaklem. Szantażuje on kolejne osoby i snuje przerażające plany polityczne. Na dworze Romanowów pojawia się tajemniczy człowiek z Syberii, Grigorij, którego Kleinitz również próbuje zaprząc do swoich celów.

Mikołaj i Aleksandra podporządkowują życie carewiczowi, którego choroba jest rodzinnym sekretem rodzącym wiele domysłów wśród arystokracji, a także zwykłych Rosjan.

Portrety Romanowów spadają ze ścian, a diament Orłow obluzowuje się w berle cesarskim. Wszyscy szepcą, że to znaki wieszczące nieszczęście.

Porywająca historia pełna tajemnic i namiętności, której bohaterkami są przede wszystkim silne kobiety.

Rosja rodzaju żeńskiego. Carska, a ciągle taka sama. Fascynująca podróż w czasie z przewodniczką bogatą w wiedzę, talent budowania akcji i urodę opowiadania. Brawo.

Maciej Siembieda

Informacje dodatkowe o Kobiety Romanowów (#3). Piękność z lodu. Kobiety Romanowów, tom 3:

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2025-11-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368560442
Liczba stron: 416

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Kobiety Romanowów (#3). Piękność z lodu. Kobiety Romanowów, tom 3

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Kobiety Romanowów (#3). Piękność z lodu. Kobiety Romanowów, tom 3 - opinie o książce

Avatar użytkownika - zaczytanaiska
zaczytanaiska
Przeczytane:2026-01-04,

„Nie korony, nie orszaki. Miłość dzieci, czułość wnuków, pamięć o tych, którzy byli z nami. To właśnie pozostaje, kiedy zgaśnie cały blichtr”

 

Rodzina Romanowów ożywa na kartach tej powieści.  Otrząsa się z historycznego pyłu, nabiera ciała i duszy. Bohaterowie znani z kart podręczników stają przed nami w pełnej krasie. Dzielą się swoimi pasjami, troskami, miłościami i … tajemnicami. Suche fakty historyczne nabierają rumieńców opowiadane niczym baśń lub błyskotliwa powieść obyczajowa.

 

 

Ten tom zdominowany jest przez carskie dzieci. Obserwujemy burzliwe losy Marii Dagmary. Drżymy o życie młodego carewicza cierpiącego na hemofilię. Współczujemy carskim córkom, które pragną rodzicielskiej miłość niczym kania dżdżu, ale ciągle pozostają jej pozbawione.  Niczym zły omen w tle wydarzeń przewija się postać nikczemnego Zygfryda.

 

Monika Raspen znana jest ze swojego kwiecistego języka i niezwykłego daru snucia opowieści. Śmiem twierdzić, że nawet zwykłe menu w jej wykonaniu zafurczałoby feerią smaków i aromatów. To co jednak uczyniła opisując prace jubilerskie pracowni Faberge przekracza wszelkie wyobrażenia. Chłonęłam te opisy całą sobą, z wielką uwagą i przeogromną fascynacją czytałam o sztuce zaklinania cudów natury w kosztownościach, zatrzymywaniu kryształków lodu w broszach, uchwyceniu przejścia zimy w wiosnę w jajku Faberge.

 

Popłynęłam z tą powieścią, dałam się ponieść wichrom historii, wciągnęłam w zawieruchę zdarzeń, poniosła mnie fala żywnych emocji, porwał nurt barwnych opisów.  Na jeden dzień, na jedną noc (tyle zajęła mi lektura tej powieści) przeniosłam się do innego świata, dotknęłam pulsujących ogniem uczuć, poznałam niesamowitych ludzi, rozwiązałam kilka tajemnic i otarłam o wielką historię. Moniu, proszę czaruj tak dalej.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tatiaszaaleksiej
Tatiaszaaleksiej
Przeczytane:2025-12-15, Ocena: 6, Przeczytałem,


"Kamień to nie tylko kamień, to uśpiona opowieść. Metal to nie cenny kruszec i rusztowanie, to rama dla marzeń”.

Trzeci tom fascynującej serii „Kobiety Romanowów” od pierwszych stron wciąga i całkowicie przykuwa uwagę. Śmierć Zygfryda zu Kleinitza zimą 1905 roku była mistyfikacją — jego pogrzeb stał się spektaklem. Sam Kleinitz zuchwały, nieobliczalny i okrutny, precyzją realizuje swoje polityczne plany, szantażuje, manipuluje i bez skrupułów eliminuje kolejnych ludzi. Na dworze Romanowów coraz częściej pojawia się tajemniczy człowiek z Syberii — Grigorij. Kleinitz robi wszystko, by wciągnąć go w swoją niebezpieczną grę. Choroba carewicza skrywana jest w tajemnicy, a życie carskiej rodziny koncentruje się wokół młodziutkiego następcy tronu. W tle nastroje społeczne wyraźnie gęstnieją — nadchodzi to, co nieuniknione…

Kolejny raz dałam się porwać! To opowieść wielowarstwowa, pełna dynamiki — każdy detal, od krajobrazu po myśli bohaterów, buduje namacalny klimat i oddaje realia epoki. Pełna ludzkich dramatów, nasycona historią i szeroką perspektywą. Fabuła została poprowadzona z niezwykłą starannością — przemyślana, dopracowana, misternie spleciona. To literacka podróż do Rosji początku XX wieku, do czasu, gdy na horyzoncie coraz wyraźniej majaczył zmierzch panowania Romanowów. Styl Moniki Raspen zachwyca: barwny, obrazowy, lekki, a jednocześnie naturalny i pełen pasji. Każda strona zdradza ogromną wiedzę i wrażliwość. Bohaterowie — złożeni, autentyczni, pełni sprzeczności — wywołują cały wachlarz emocji. Nie wszyscy budzą sympatię, lecz właśnie to czyni ich prawdziwymi. Obok postaci historycznych pojawiają się bohaterowie wykreowani na potrzeby fabuły — wszyscy idealnie współgrają, tworząc spójną i wiarygodną mozaikę. Szczególnie zaskoczyła mnie i niezmiennie intrygowała postać Grigorija Rasputina w interpretacji Autorki.

To literacka magia — Autorka przenosi nas w czasie, maluje świat pełen kontrastów i emocji. Wyraźnie czuć narastający niepokój i zbliżający się kres panującego rodu. Przepych Petersburga sąsiaduje z nędzą, niesprawiedliwością i skrajnym ubóstwem. Obok bogactwa i pałacowych intryg tli się bunt, rodzi gniew, narasta poczucie krzywdy. Kobiety — niezależnie od pochodzenia i statusu — uwikłane są w sieć konwenansów, zależne od mężczyzn, zmuszone do nieustannej gry o wpływy i przywileje. Kłamstwa, zazdrość, zawiść, walka o pozycję i popularność stają się codziennością. Zakłamanie i gra pozorów przenikają każdy salon, a skrywane sekrety bywają najgroźniejszą bronią. I te warte fortuny klejnoty — jajka Fabergé. Historia po raz kolejny zatacza koło wplatając w nie ludzkie losy. To świat fascynujący, pełen kontrastów i głęboko zatrważający.

Wyśmienita uczta literacka! Napisana z rozmachem i ogromnym kunsztem opowieść o silnych kobietach, konwenansach, skrajnościach oraz atmosferze dusznej od intryg i pozorów. Historia i fikcja splatają się tu w sposób perfekcyjny, a nad całością unosi się cień nadchodzącego końca, którego nie sposób powstrzymać. I jeszcze to wydanie — piękne, dopracowane, cieszące oko. Polecam – czytajcie, dajcie się porwać! Tatiasza i jej książiki :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Urszula_Chlasta
Urszula_Chlasta
Przeczytane:2025-12-08, Ocena: 6, Przeczytałam,

III tom serii Kobiety Romanowów pt. „Piękność z lodu” Moniki Raspen to książka z doskonale dopracowaną szatą graficzną z harmonijnie wtapiającymi się barwionymi brzegami. A jej wnętrze...

  Zima 1905 roku. Śmierć Zygfryda zu Kleinitza okazuje się kłamstwem, a jego pogrzeb, jedynie inscenizacją.  Szantażysta, działając w ukryciu realizuje niebezpieczne plany polityczne. W tym czasie na dworze Romanowów pojawia się tajemniczy Grigorij, którego Kleinitz również próbuje wykorzystać. Car Mikołaj II i caryca Aleksandra skupiają całe życie wokół chorego carewicza, skrywając jego stan, co rodzi plotki wśród arystokracji oraz zwykłych Rosjan.

  Dzieje carskiego rodu to świat festiwalu fars, w którym pozory grają główne skrzypce, ludzie są bez skrupułów, często egocentryczni, a wszystko rozgrywa się na przestrzeni dekad. Autorka błyskotliwie łączy prawdę historyczną z fikcją literacką, kreując rozważną narrację. Nie brakuje w niej romantycznych mrzonek, zmowy milczenia, ciężaru tajemnic, obrazowego hartu ducha, wszystkiego, co tworzy toczącą się walkę między miłością a rozsądkiem. Na tle wznoszących się barokowych wież i miast budowanych na bagnach wybrzmiewają osobiste dramaty, a także opowieść o przemianach społecznych. Rosyjski mróz szczypie, a przenikliwy wiatr szepcze w kilku językach, że jedno pokolenie kształtuje kolejne. Przewijający się cień współczucia, emocjonalnego ładunku i burzliwe wydarzenia odciskają wyraźne piętno na życiu kobiet, które zapełniają każdą stronę. Wielkim atutem beletrystyki jest to, że mimo mnogości wątków wszystkie są zgrabnie rozpisane. Śledząc bohaterki, mamy okazję zobaczyć, jak przeszłość wpływa na przyszłość, jak dojrzewa i rozwija się oraz jak nieuchronnie rozgaszcza się śmierć. Od wzruszeń, przez smutną prawdę, gdzie hańba i choroba dziecka stawiana jest na równi, po dreszcz niepokoju pośród rozsypanych szkiców klejnotów odsłania się cała paleta uczuć.

"Kamień to nie tylko kamień, to uśpiona opowieść. Metal to nie cenny kruszec i rusztowanie, to rama dla marzeń."

  Polecam powieść, która smakuje jak herbata z różaną konfiturą, esencjonalna, wyrafinowana z lekką kwaskową nutą.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zaczytanyzakatek
Zaczytanyzakatek
Przeczytane:2025-12-07,

Petersburg - Wenecja Północy, białe noce, niemy świadek tragicznej historii życia Romanowów i osób z nim powiązanych. Książki Moniki Raspen, która jest wprost fenomenalną lekcją historii podaną czytelnikowi w sposób interesujący i wciągający. Pisarka bowiem udowadnia po raz kolejny, że historia nie musi być nudna, może być intrygująca, wciągajaca, wspaniała.

Ten tom, odniosłam osobiste wrażenie, gra mocno na emocjach czytelnika, albowiem jego treść niejednokrotnie mnie przerażała, budziła strach, obawę. Więcej bowiem w tej powieści brutalności, śmierci, zbrodni, choroby.

Postacie zadziwiają swoją realnością i różnorodnością charakterów. Zaintrygowała mnie postać Rasputina, niesamowicie ciekawiły losy małej Marii Dagmar, budziły smutek zmagania małego carewicza z chorobą. Autorka ukazuje Romanowów jako rodzinę pełną indywidualnych dramatów, zmuszając do refleksji nad kosztem władzy, kłamstwem i walką o bycie sobą w świecie politycznych oczekiwań i intryg. Książka zadowoli tych, którzy szukają w literaturze głębi, autentyczności i pięknej narracji. Zachwycającej, jak przepiękne precjoza Fabergé. Błyszczące, bogate w szczegóły, dokładne i zadziwiające przyszłe pokolenia tak jak, mam nadzieję, ta trylogia Moniki Raspen.

Swoją "cegiełkę" dołożyło też wydawnictwo tworząc z książki swego rodzaju dzieło sztuki. Zadziwiające nie tylko barwionymi brzegami, ale również precyzją szczegółów i wykończeniami.

Ta książka, to według mnie obowiązkowa pozycja dla fanów powieści historycznych, książek z historią w tle, szczególnie tych, zafascynowanych życiem w carskiej Rosji.

Mnie osobiście ta powieść nie zawiodła, zauroczyła, ale i pozostawiła pewien niedosyt nie ukazała bowiem tak do końca tragicznego końca Rasputina czy carskiej rodziny. Dała jednak odpowiedź na to najważniejsze pytanie: kim jest tytułowa "piękność z lodu". Odpowiedź jest zaskakująca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - an-ia1
an-ia1
Przeczytane:2025-11-23, Ocena: 6, Przeczytałem,

Cóż, Monika Raspen znów to zrobiła! Trzecia część cyklu "Kobiety Romanowów" zachwyciła mnie lekkością pióra, żywymi bohaterami i opowiedzianą na nowo historią rodziny cara Mikołaja II. Niby znana, a jednak wciąż zaskakująca.

"Piękność z lodu" miałam przyjemność przeczytać w ramach #współpracabarterowa z @wydawnictworeplika❤️

Powieść ukazuje burzliwy początek XX w. (czas akcji to lata 1905-1914), kolejne spiski i intrygi Loży Feniks mają na celu wywołanie rewolucji społecznej, zerwanie więzi z rodziną carską przez zdyskretydowanie mnicha Grigorija Rasputina, cenionego przez carycę za leczenie carewicza Aleksego, chorującego na hemofilię.

Bardzo poruszyła mnie opowieść o Tamarze, która przejmuje w rodzinie rolę nieobecnej matki. Caryca jest bowiem skupiona na zdrowiu i życiu syna. Ból zaniedbywanych przez matkę carewien skutkuje samotnością, ale i problemami psychicznymi. Kompulsywne objadanie się słodyczami przez Marię jest tego znamiennym przykładem. Wiele emocji wywołał u mnie debiutancki bal Olgi i Tatiany, które stawiają pierwsze kroki w świecie arystokracji, intryg i plotek, przyciągają męskie spojrzenia i marzą o uczuciu. Szczególnie boli myśl, że ich życie tak szybko się skończyło.

Piękna jest historia o Marii Dagmar, oddanej córce cara (autorska wena), która odkrywa swój talent rysowania i projektowania olśniewającej biżuterii, a uczy się od najlepszych w pracowni Piotra Fabergé. Jest obdarzona darem (albo przekleństwem) widzenia przyszłości i te reminiscencje pojawiają się wielokrotnie w powieści, prorokując przyszłość bohaterów i trudne momenty historii, w których wezmą udział. Zresztą wątek biżuterii pojawia się wielokrotnie, kusząc zmysły i wywołując pożądanie tymi opisami precjozów. Opisy są tak sugestywne, że czułam zapach wspomnianej w powieści Bursztynowej Komnaty.

Autorka przypisuje Zygfrydowi zu Kleinitzowi demoniczne zło, niosące krew i śmierć, gdzie się pojawi. Kojarzy mi się z Józefem Balsamo vel Alessandro Cagliostro z powieści Dumasa ojca❤️

Nie ukrywam, że trylogia Moniki Raspen jest jedną z serii powieści historycznych, które bardzo cenię. I to nie wynika ze współpracy barterowej ani wielkiej sympatii, którą ją darzę. Uważam, że jest przykładem doskonałej beletrystyki, która nie tylko gwarantuje doskonałą rozrywkę, burzę emocji i mile spędzony czas, ale też dostarcza prawdziwych informacji historycznych. Jestem pełna podziwu, bo wiem, że zdobycie takiej wiedzy i wartościowych źródeł historycznych wymaga nakładu czasu i pracy.

Projekt graficzny okładki i barwionych stron fantastycznie podkreśla klimat i czas fabuły.

Bardzo serdecznie dziękuję Autorce i Wydawcy za egzemplarz recenzencki❤️

Link do opinii
Avatar użytkownika - czytanienaplatan
czytanienaplatan
Przeczytane:2025-11-19, Ocena: 6, Przeczytałam,

Muszę przyznać, że dawno żadna opowieść nie zachwyciła mnie tak bardzo, jak trylogia Moniki Raspen „Kobiety Romanowów” wraz z finałową częścią „Piękność z lodu”. I nie mówię tu tylko o oprawie wizualnej, choć te wydania z barwionymi brzegami wyglądają na półce jak biżuteryjne dzieła sztuki, ale przede wszystkim o treści. Wielka historia przeplata się tu z fikcją, a losy carskiej rodziny z mrocznymi sekretami tak misternie, jak złoto z drogocennymi klejnotami w jajkach Fabergé.

To, co uderzyło mnie najmocniej w tej części, to atmosfera. Czułam fizyczny wręcz niepokój, wyczekując konsekwencji intryg z poprzednich tomów i nadciągającego upadku panujących. Mamy rok 1905 i wielkimi krokami zbliża się trzystulecie dynastii. Arystokracja tańczy, bawi się, „jakby jutro miało być takie samo jak wczoraj”. A ja, znając historię, miałam ochotę krzyczeć: „Uciekajcie!”. To uczucie bezsilności i chmur zbierających się nad Petersburgiem towarzyszyło mi przez całą lekturę, zwłaszcza gdy patrzyłam na strach carskiej pary o życie małego carewicza i przerażające, pełne krwi i śmierci wizje małej Marii Dagmar.

Autorka zupełnie zaskoczyła mnie podejściem do Grigorija Rasputina. Każdy z nas słyszał, że słynął z pijaństwa i rozwiązłości, a tymczasem otrzymujemy postać, która wymyka się jednoznacznym ocenom. Czy był świętym uzdrowicielem, czy rozpustnikiem? Autorka podsuwa fascynującą teorię o sobowtórze i manipulacji, która każe nam zrewidować wszystko, co na ten temat wiemy. Zmusza do zastanowienia się nad słowami:

„Najsilniejsi piszą historię. I mówią o sobie, że są zwycięzcami. Ale czy wykrzykiwanie kłamstwa tak, żeby zagłuszyć prawdę, to zwycięstwo?”

Nie zdradzę Wam, jak potoczą się losy najmroczniejszej postaci tej opowieści – Zygfryda zu Kleinitza, ale powiem tylko, że zakończenie mnie zmroziło. Ostatnia scena to mistrzowskie, przerażające przejście z jednej epoki do drugiej. To zapowiedź kolejnego piekła, które ma nadejść. Autorka zostawiła mnie z ciarkami na plecach i poczuciem, że historia to koło, które miele ludzkie losy bez litości.

„Piękność z lodu” to godne pożegnanie z „Kobietami Romanowów”, pełne przepychu, emocji i historycznej przenikliwości. Mam jednak nadzieję, że z bohaterami jeszcze się spotkamy, bo jak pisze sama Autorka: „carska rodzina miała wiele sekretów, więc…”. Cieszy mnie też, że Monice Raspen nie brakuje pomysłów na kolejne podróże w czasie (zdradziła, że krystalizuje się już wizualna oprawa kolejnej powieści, która zabierze nas do Czech!),bo doceniam nie tylko jej piękny, barwny styl, ale i rzetelność historyczną. Sam Maciej Siembieda poleca tę serię, co jest dla mnie najwyższą rekomendacją.

Jeśli szukacie serii, która jest piękna wizualnie, a w środku skrywa wiele tajemnic, trudnych prawd i magię dawnej Rosji, musicie to przeczytać. I oczywiście koniecznie zachowajcie chronologię, ma niebagatelne znaczenie dla odbioru całości!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Joanna_w_drodze_
Joanna_w_drodze_
Przeczytane:2025-12-28, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2025,

"Powietrze pachniało kadzidłem, polerowanym drewnem, francuskimi perfumami i nieco duszącym dymem papierosów. Szeptały jedwabie, szeleściły tafty, połyskiwały klejnoty - Petersburg zjechał się w komplecie, aby zobaczyć najbardziej bajkowy ślub w Imperium."

 

Monika Raspen znów to zrobiła. Wciągnęła mnie w wir pałacowych intryg, z których nie sposób się wyplątać. W świat osobistych wzlotów i upadków głównych postaci historycznych carskiej Rosji. Ten świat literacki wciągnął mnie bez reszty. Magia literatury!

 

"Piękność z lodu" to dalsze losy carycy wdowy Minnie, ostatniego cara Rosji Mikołaja II,  jego żony Alix, ich dzieci i wielu innych postaci z otoczenia carskiego dworu. Ta część skupia się na losach Marii Dagmar - potajemnie odebranej podczas porodu, ostatniej carskiej córce, oraz na postaci Grigorija Rasputina, pochodzącego z Syberii rosyjskiego chłopa, który zaskarbił sobie ogromną sympatię carskiej pary, a który był w rzeczywistości postacią bardzo kontrowersyjną.

 

Misternie spleciona prawdziwa historia i literacka fikcja. Lektura tej powieści to jak wizyta w teatrze, oglądanie zapierającego dech spektaklu, z licznymi aktorami, gdzie każdy snop światła, każdy gest i mimika, każdy element garderoby czy scenografii ma znaczenie. 

Mistrzostwo!

Link do opinii

Zawsze kiedy zaczynam czytać kolejny tom serii, mam obawy, czy na pewno pamiętam, co działo się w poprzednim. A przecież wiem, że rozgrywały się tam wydarzenia, które z niecierpliwością pozostawiały mnie na jakiś czas.

 

Dla mniej wtajemniczonych - "Piękność z lodu" jest trzecim tomem Kobiet Romanowów. Dwa pierwsze: "Wnuczka Fabergé" oraz "W ogrodzie carycy" zdążyły osadzić nas w carskiej Rosji widzianej z perspektywy kobiet. Wraz z carycą przeżywamy desperacką potrzebę narodzin syna, spełnienia głównego oczekiwania, narodzin młodego carewicza. Na świat przychodzą jednak dwie córeczki, jednak stan psychiczny matki sprawia, że matka cara Mikołaja postanawia odsunąć od rodziców dzieci, informując o śmierci narodzonego dziecka.

 

Jedna z dziewczynek pozostaje jednak we dworze i caryca wdowa ma ją wciąż obok siebie. Mała Maria Dagmar będzie jej wyrzutem sumienia przez wiele lat, zwłaszcza, że dziewczynka jest bardzo podobna do swojej rodziny, co nie ujdzie uwadze cara Mikołaja.

 

Jak wiemy z historii ówczesna Rosja doczeka się następcy tronu, chłopca o którego drżeć będą przez lata z racji hemofilii, klątwy Koburgów, którą będą starać się ukrywać przed wszystkimi.

 

Kobiety Romanowów to jednak nie tylko perypetie rodzinne przedstawione od innej, niż zazwyczaj strony, bo nie historycznych faktów a ogniska domowego udowadniającego, że carska rodzina była po prostu ludźmi. W tym cyklu odsłaniane są kulisy intryg, tajemnic, powiązań, manipulacji - często szokujących! Swoją drogą niesamowicie autorka łączy te wszystkie wątki, których jest tak wiele, a jednocześnie pozostawia tej historii swojego rodzaju lekkość. Przez tą historię się po prostu płynie i nim się oglądamy wypatrujemy już kolejnej części...

 

W "Piękności z lodu" na salony wkroczy Grigorij Rasputin - ukazany z zupełnie innej strony, niż myślimy o tej postaci, a fabułę będzie wciąż mącił Zygfryd zu Kleinitz, którego śmierć okaże się jedynie mistyfikacją. Swoją drogą bardzo podoba mi się wprowadzenie tego czarnego charakteru na strony powieści. Fabuła trzeciej części obejmuje lata przed upadkiem carskiej Rosji i pomału zaczynamy odczuwać wraz z bohaterami, którzy przecież jeszcze nie wiedzą, co ich czeka, a co my wiemy, o ile choć trochę zainteresowaliśmy się historią Romanowów. Czuć to narastające napięcie, niepokój.

 

Jeżeli jeszcze o tym nie wspomniałam, to nadmieniam - jest to fenomenalna seria, powieść którą możecie traktować jako historyczną, bądź zwyczajnie obyczajową, w której autorka oddaje mnóstwo sprawdzonych szczegółów z życia rodziny Romanowów i ich otoczenia, jednocześnie wplatając nieco fikcji. Granica ta jest jednak tak subtelna, że bardziej ciekawskiego czytelnika zmusi do poszukiwań. I tu także Monika Raspen wychodzi nam na przeciw zasypując całą lawiną źródeł z których czerpała, udowadniając niewyobrażalną dla mnie skalę researchu, w którym każda pociągnięta nitka woła o dalsze zgłębianie. Z drugiej strony możemy pozostawić to zagłębianie się innym a samemu delektować efektem tejże pracy.

 

Śmiało mogę to przyznać, że jest to jedna z najlepszych serii, jakie czytałam. Bardzo polecam.

 

Czekam dalszego ciągu tej historii. 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-tur
mag-tur
Przeczytane:2025-12-03, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
Monika Raspen trzecim tomem ,,Piękność z lodu" kończy serię ,,Kobiety Romanowów". W tym tomie, w dalszym ciągu śledzimy losy carskiej rodziny, w której wcale nie dzieje się dobrze. Jeśli car Mikołaj nie może poradzić sobie jako ojciec rodziny to jak ma to uczynić jako car Wszechrusi? To Aleksandra nosi w tym związku spodnie. Ona rządzi w domu a Mikołaj nie jest w stanie się jej sprzeciwić. Czy to jeszcze miłość, czy już może zniewolenie? Poddany swej uzależnionej, nie tylko od medykamentów, żonie nie jest w stanie w sposób odpowiedzialny rządzić krajem. A jego przeciwnicy podkopują autorytet cara wśród ludu, który jest przemęczony, niedożywiony i zziębnięty. Życzliwe mu osoby próbują doradzać ale nadaremno. Matka cara, również martwi się o rodzinę i o kraj. Na szczęście ma przy sobie bliską sercu osóbkę, która rozwija swój talent jakim jest projektowanie biżuterii. Mowa o małej Marii Dagmar, która z rozdziału na rozdział dorasta na oczach czytelnika i w tym tomie staje się osnową powieści. 

Czytelnik zostaje wtajemniczony, dzięki komu Grigorij Rasputin znalazł się na carskim dworze a to, że autorka może fikcję literacką mieszać z faktami daje nam bodziec do tego aby pod innym kątem spojrzeć na tę bądź co bądź kontrowersyjną postać. 

Fikcja literacka, prawda historyczna, dogłębny reaserch i analiza zachowań carskiej rodziny pogłębiona o wniknięcie w ich psyche, to wszystko składa się na trylogię od której trudno się oderwać. 
Bez egzaltacji za to z wyczuciem i dbałością o szczegóły osób, ich sposobu postępowania, ich otoczenia. Z troską o przedstawienie krajobrazu, rzeczy materialnych i ludzi wśród nich przebywających, bibliofil za sprawą barwnego pióra autorki czuje, że przenosi się w czasie i widzi wszystko oczami osób znajdujących się w danym otoczeniu. Aby mieć pełen obraz sytuacji zaczynamy także uaktywniać zmysł powonienia.

Zamartwiamy się z Marią Fiodorowną, drażni nas Alix i przeprawiamy się przez skutą lodem Newę i nie chcemy opuszczać bohaterów serii, chociaż wiemy, że to już koniec i musimy się pożegnać. Polecam, bo piękne okładki skrywają jeszcze piękniejsze treści.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ogrod-ksiazek
Ogrod-ksiazek
Przeczytane:2025-12-01, Ocena: 6, Przeczytałam,

 

Zapraszam Was do trzeciego tomu #kobietyromanowów #pięknośćzlodu

 

Monika Raspen wzięła na tapet jedną z najsłynniejszych rodzin świata i zrobiła to w mistrzowskim stylu. W tej beletryzowanej książce historycznej po raz kolejny zabiera Czytelnika do ,,Rosji rodzaju żeńskiego. Carska, a ciągle taka sama. Fascynująca podróż w czasie z przewodniczką bogatą w wiedzę, talent budowania akcji i urodę opowiadania. Brawo." (@maciejsiembieda )

Choć to nie moje słowa a cytat z okładki to podpisuję się pod nimi rękoma i nogami.

 

Monika ma niewątpliwą zdolność narracji, plastycznie nakreśla postacie i zdarzenia, czyni wszystko tak namacalnie bliskim i w pełni zrozumiałym.

Można mieć nadzieję na zachowanie chłodnej głowy w czasie lektury, ale bardzo szybko przekonujemy się, że to niemożliwe. Nasze emocje szaleją, lubimy, nienawidzimy, boimy się, martwimy. Choć znany jest finał wszystkich wydarzeń i tak, trudno nie uczestniczyć w pełni w tej historii, nie poddawać się odczuciom. To chyba największy dowód na to, jak świetnie Autorka pisze.

 

Jestem fanką od pierwszej przeczytanej powieści i tak już pozostanie.

Polecam książki spod pióra Moniki na każdą okazję, może dodam, że ta seria jest bajecznie wydana a malowane brzegi są wisienką na torcie.

 

Dla formalności dodam #wartojakpieron

Link do opinii
Inne książki autora
Czartoryska. Opowieść o matce
Monika Raspen0
Okładka ksiązki - Czartoryska. Opowieść o matce

Historia kolejnego pokolenia kobiet z rodu Czartoryskich pełna zaskakujących i mrocznych tajemnic Szokująca realizmem opowieść o świecie XVIII wiecznej...

Babel. Pocałunek śmierci
Monika Raspen0
Okładka ksiązki - Babel. Pocałunek śmierci

Rok 1968. W angielskim szpitalu leży ciężko chora pacjentka o tajemniczej przeszłości, którą odsłania w swoich wspomnieniach... Jest rok 1925. Międzywojenna...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy