Okładka książki - Kobiety z wiatru

Kobiety z wiatru



Tom 3 cyklu Ścieżkami nadziei
Ocena: 5.78 (9 głosów)

Opieka nad trojaczkami pochłania energię Praksedy Koehler, niemniej stara się ona podejmować także inne działania. Pisze kolejną książkę, udziela się towarzysko, wspiera męża w jego obowiązkach związanych z dziedziczeniem tytułu. Edgar Koehler z kolei w związku z nową sytuacją zostaje opiekunem prawnym swojej kuzynki Elizabeth. Nie spodziewa się, ile ta opieka będzie jego i Praksedę kosztować…

Księżna Aniela von Mirbach korzysta ze swojego statusu towarzyskiego. Nie spodziewa się jednak, że odnowiona znajomość z mecenasem Tabęckim będzie miała swoje tragiczne konsekwencje.

Frida Bachman nauczyła się nie oczekiwać za wiele od życia. Małżeństwo z Albertem okazuje się trudne i okupione pasmem cierpień. Niemniej i dla niej los szykuje wielkie zmiany.

Ktoś dawno niewidziany wraca zza granicy, zdeterminowany, by naprawić kilka błędów z przeszłości. Nawet jeśli komuś może to bardzo skomplikować życie…

Czy Anieli, Praksedzie i Fridzie uda się pokonać przeciwności losu? Czy ich przyjaźń przetrwa próbę czasu?

Informacje dodatkowe o Kobiety z wiatru:

Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381327305
Liczba stron: 416

Tagi: obyczajowe

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Kobiety z wiatru

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Kobiety z wiatru - opinie o książce

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗦𝗶𝗼𝘀𝘁𝗿𝘇𝗮𝗻𝗲 𝘄𝗶ę𝘇𝗶

𝐾𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡𝑦 𝑧 𝑤𝑖𝑎𝑡𝑟𝑢 zamykają znakomitą trylogię Ś𝑐𝑖𝑒ż𝑘𝑖 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑖 Magdy Knedler. Znając styl autorki, pełen wyczucia, elegancji i psychologicznej przenikliwości, mogłam spodziewać się jednego, że będzie to kolejna literacka uczta. I tak było. Ta powieść spełniła wszystkie moje oczekiwania i dopieściła zmysły. Ścieżki nadziei to historia fikcyjnych postaci, osadzona na tle ówczesnych wydarzeń historycznych, które nadają opowieści realizmu i autentyczności. Magda Knedler w subtelny sposób splotła losy swoich bohaterów z realiami epoki, tworząc narrację, która wydawała mi się prawdziwa i naturalna. Urzekł mnie język autorki, dbałość o szczegóły, sposób, w jaki budowała fabułę i realistycznie przedstawiała postaci. Autorka pokazała losy kobiet, które choć różne, łączyło doświadczenie zmian, poszukiwanie własnego miejsca i próba odnalezienia siebie. 𝐾𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡𝑦 𝑧 𝑤𝑖𝑎𝑡𝑟𝑢 Magdy Knedler to jedna z tych opowieści, które niosą spokój, a jednocześnie poruszają coś bardzo cichego i osobistego. Już od pierwszych stron czułam, jak ta historia prowadzi mnie przez tęsknoty, wspomnienia i pragnienia, które bohaterowie nosili w sobie.

Aniela, księżna von Mirbach, korzysta ze swojego statusu towarzyskiego i wyrozumiałości męża, wplątując się w romans z mecenasem Tabęckim. Historia ta nie skończy się dobrze, ponieważ Aniela traci rozsądek i czujność, przekraczając granice, których przekraczać nie powinna.

Frida Bachman, nauczona, by nie oczekiwać od życia zbyt wiele, tkwiła u boku przemocowego Alberta. Mężczyzna nie tylko jej nie kochał, ale prowadził hulaszcze życie, a jej posłuszeństwo wymuszał pięściami i groźbą odebrania syna. Wkrótce jednak los tej dzielnej kobiety miał się odmienić. Frida pragnęła jedynie spokoju, dachu nad głową i poczucia bezpieczeństwa, wolności od nakazów i kontroli. Nigdy nie znała prawdziwej rodziny, a teraz mogłs spełnić swoje marzenia. Robiła to, co kochała i potrafiła najlepiej, otaczały ją kobiety, które szanowały ją i wspólnie z nią tworzyły dom pełen ciepła i wzajemnego zaufania.

Prakseda Koehler, pomimo opieki nad trojaczkami, która pochłaniała mnóstwo czasu i energii, nadal starała się działać. Pisała kolejną książkę, udzielała się towarzysko i wspierała męża, który po śmierci kuzyna został baronem. Dodatkowo musiał zaopiekować się córką zmarłego, Elizabeth, szaleńczo w nim zakochaną. Jak pokaże czas, ta kuratela będzie kosztować Koehlerów wiele, ponieważ dziewczyna zrobi wszystko, by pozbyć się z życia ukochanego jego żony. Prakseda była dobra i miła, ale miała schowane pazury jak kot. Nie pozwoliłaby sobie niczego narzucić, a to, co robiła, było zawsze jej świadomym wyborem.

Sprawy między Fridą, Anielą a Praksedą coraz bardziej się komplikują. Frida zdaje sobie sprawę, że mimo całej zażyłości, która łączy ją z Praksedą, nigdy nie będzie dla niej prawdziwą siostrą. Choćby nie wiadomo co dla niej zrobiła, Anielą nigdy się nie stanie, choć tamta traktuje Praksedę dość chłodno. Rozgoryczenie pogłębia fakt, że Frida zakochała się w owdowiałym Hansie Kuvecke, który wciąż kocha Praksedę i liczy na jej wzajemność.

Życie Praksedy skomplikowała śmierć kuzyna Edgara, który został zmuszony do przejęcia tytułu i majątku po krewnym. Fakt ten wcale go nie cieszy, a dodatkowo zatruwa im życie córka zmarłego, Elizabeth, znajdująca się pod jego kuratelą. Dziewczyna postanowiła wyrugować Praksedę z jego życia i zająć jej miejsce. Do zdesperowanej Elizabeth nie docierają żadne argumenty, a zaślepiona obsesją na punkcie Edgara zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel. Prakseda starała się nawiązać z nią dobre relacje i okazać dobre serce, ale gdy niezrównoważona dziewczyna przekroczyła wszelkie granice, Prakseda i Edgar musieli podjąć radykalne kroki, jeśli chcieli zachować spokój i skupić się na swojej rodzinie.

Romans Anieli z mecenasem Tabęckim kończy się tragicznie. Zazdrosna żona kochanka traci życie, a Aniela musi zerwać z nim wszelki kontakt. Niestety, nadal spotyka się z nim potajemnie, a co gorsza, kochanek uzależnia ją od laudanum, które wówczas często przepisywano na uspokojenie. Aniela mogła sobie pozwolić na takie zachowanie, ponieważ była księżną, więc żaden z mieszczan nie odważyłby się jej wytknąć palcem. Nie doceniła jednak furii zdradzanej kobiety, gotowej na wszystko. Jak pokazuje ta historia, nikogo nie można bezkarnie upokarzać, nawet jeśli jest księżną, bo każdy ma swoją granicę wytrzymałości. Aniela jest przekonana, że zło nosi w genach, boi się, że przekazała je swojemu synowi i nie ma do niego serca. Zdecydowanie nie ma czystego sumienia i nie chce ciągnąć za sobą Praksedy, dlatego trzyma ją na dystans. Patrząc w głąb siebie, widzi tylko kamienie i wiatr.

Magda Knedler wspaniale przedstawiła mały, grzeczny i zakłamany świat arystokracji. Pokazała historie trzech kobiet, połączone szczególnymi więziami, z ich perspektywy, dzięki czemu lepiej rozumiałam motywacje postępowania bohaterek. Knedler pokazuje, jak trudna była rola kobiety w tamtym czasie. Musiały słuchać mężczyzn i być im podległe, najpierw ojcu, ewentualnie bratu, jeśli ojciec nie żył, a potem mężowi. Każde zachowanie odstępujące od normy było szeroko komentowane i źle widziane w tak zwanym „dobrym towarzystwie”. Autorka z całą mocą obnażyła oblicze zakłamanej arystokracji, tkwiącej w sztywnych normach obyczajów, jakie sama wymyśliła. Człowiek z nizin społecznych, który własną ciężką pracą dorobił się majątku, nie miał szans na akceptację wyższych sfer, grona darmozjadów, które żyło z pracy innych.

𝐾𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡𝑦 𝑧 𝑤𝑖𝑎𝑡𝑟𝑢 to opowieść o kobietach, których losy splatają się ze sobą w sposób niemal niezauważalny, a jednak nieunikniony. Autorka pokazuje różne momenty ich życia, tęsknoty, straty, nadzieje i wybory, które wpływają na ich przyszłość. Każda z bohaterek niesie własny bagaż doświadczeń, a jednocześnie każda szuka spokoju, bliskości i zrozumienia.

Magda Knedler pisze z dużą wrażliwością. Jej styl jest spokojny i refleksyjny, pełen subtelnych emocji. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji, zamiast tego zwraca uwagę na detale, gesty, spojrzenia i słowa, które mówią więcej niż wielkie wydarzenia. Czytając, miałam wrażenie, że zaglądam do życia osób, które mogłyby mieszkać tuż obok, a nie w tamtych czasach. Szczególnie zwróciło moją uwagę, jak autorka pokazuje siłę kobiet. Nie jest to siła głośna ani widowiskowa. To raczej codzienna wytrwałość, umiejętność podnoszenia się po upadkach i odwaga, by mimo trudności iść dalej. Bohaterki tej powieści nie są idealne. Popełniają błędy, wątpią, czasem unikają trudnych sytuacji. Dzięki temu wydają się prawdziwe i bliskie. 𝐾𝑜𝑏𝑖𝑒𝑡𝑦 𝑧 𝑤𝑖𝑎𝑡𝑟𝑢 to opowieść subtelna, emocjonalna i bardzo kobieca. Opowiada o sile, która rodzi się z wrażliwości, o nadziei, która pojawia się nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko zostało utracone, i o tym, że czasem to właśnie wiatr przynosi zmiany, których najbardziej bohaterki potrzebowały.

To powieść o relacjach, rodzinnych więzach, przyjaźni i miłości, która nie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie. Opowiada też o poszukiwaniu siebie i o tym, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość, nawet jeśli bohaterki próbowały o niej zapomnieć. Podczas lektury czułam nie tylko spokój, ale też lekką melancholię. To książka, którą czyta się powoli, delektując się tekstem i zwracając uwagę na każde zdanie. Po zamknięciu ostatniej strony zostaje jeszcze chwila ciszy i refleksja nad tym, co właśnie przeczytałam. Jestem zachwycona, oczarowana i chciałabym więcej, ale to już koniec. Koniec historii kobiet, o losach których przeczytałam w tej trylogii. Nie wiem, jak Magda Knedler to robi, ale każda jej książka działa na mnie w taki sposób, że po zakończeniu lektury czuję lekki niedosyt. Niby jestem najedzona do syta, ale jeszcze coś mogłabym posmakować, choć wydaje się, że wszystko już wiem. Wiatr emocji ucichł, a bohaterki wkroczyły na ścieżki nadziei. Myślę, że odtąd, choć na pewno nie będą miały idealnego życia, będzie ono w miarę spokojne.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Euka
Euka
Przeczytane:2026-01-22, Przeczytałem, 52 Książki w 2026 ,

To jedna z książek na którą bardzo czekałam, ciekawa jak potoczą się losy Praksedy i Anieli, oraz Fridy. Podczas lektury poprzednich części moja sympatia była raz po stronie jednej siostry, raz po drugiej. Co do Fridy to dłuższy czas nie wiedziałam co o niej myśleć. 

Nie mogłam sobie wyobrazić jak autorka zakończy tę serię, zwłaszcza że w poprzedniej części wiele się działo,  było dość dramatycznie.  Czasy w których dzieje się akcja powieści nie były łatwe dla kobiet. Nie każda była silna, większość poddawała się,  bo przecież kobiecie pewnych rzeczy nie wypada, nie wolno. Kobiety z tej powieści też mają swoje pragnienia, jednak czy starczy im odwagi do ich spełnienia?

Ta część jest równie ciekawa jak wcześniejsze. Nie brakuje tu intryg, ani sensacji. Czytelnik przeżywa różne emocje wraz z postaciami,  w zależności od sytuacji.  Wszystkie postaci oraz wydarzenia wydają się bardzo wiarygodne,  co powoduje że książkę czyta się bardzo dobrze. 

Podobała mi się ta seria. Jeśli chodzi o tę część, przyznam że takiego zakończenia się nie spodziewałam. 

Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - brunetkabooksrec
brunetkabooksrec
Przeczytane:2026-01-27, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Dzisiaj z emocjami dzielę się z Wami wrażeniami po lekturze „Kobiety z wiatru” Magdy Knedler. To historia, która na długo zostanie  w moim  sercu i myślach. Czy jesteście gotowi na tę podróż?

Od pierwszych stron poczułam, że ta powieść to coś wyjątkowego. Magda Knedler stworzyła niepowtarzalny, nostalgiczny klimat, który od razu mnie  wciągnął.  To jak spotkanie z dobrą przyjaciółką przy filiżance herbaty – ciepłe, intymne i pełne emocji. Oddech historii, zapach starych listów i uczucie tęsknoty unoszące się między wierszami – to wszystko sprawia, że chce się czytać dalej i dalej.

Bez obaw, nie zdradzę żadnych szczegółów! Fabuła toczy się wokół kobiet połączonych rodzinną historią, tajemnicą i… wiatrem, który zdaje się być niemym świadkiem ich losów. To opowieść o dziedzictwie, wyborach, które podejmujemy, i konsekwencjach, które na nas spadają. Autorka nie boi się pokazywać życia takim, jakim jest – pięknego, ale i bolesnego, pełnego niespodziewanych zwrotów. Nie ma tu czarno-białych postaci ani prostych rozwiązań, a właśnie to sprawia, że historia jest tak autentyczna.

Postacie stworzone przez autorkę to jej ogromna siła. To kobiety z krwi i kości – silne, ale i kruche, pełne nadziei, ale też obaw. Ich emocje – miłość, strata, pragnienie wolności i ciężar sekretów – stają się niemal Twoimi własnymi. Czułam z nimi każdą radość i każdy smutek, a po odłożeniu książki miałam wrażenie, że pożegnałam się z bliskimi znajomymi. Ich drogi do odnalezienia siebie są poruszające i dają do myślenia.

„Kobiety z wiatru” nie są powieścią akcji w sensie thrillerowym. To raczej pięknie rozgrywająca się saga rodzinna. Tempo jest uważne i stonowane, pozwalające wsiąknąć w atmosferę i poznać bohaterki. Nie nudziło mnie to ani przez chwilę! Styl pisania Magdy Knedler to prawdziwa perełka – jej proza jest  pełna trafnych metafor, a przy tym niezwykle naturalna i płynna. Czyta się ją z prawdziwą przyjemnością.

Dla kogo jest ta książka?
Z czystym sumieniem polecam ją każdemu, kto:

✅️Kocha pięknie napisane polskie powieści obyczajowe z głębią.
✅️ Ceni historie o kobietach, ich sile i wewnętrznym świecie.
✅️ Szuka książki, która wzrusza, skłania do refleksji i zostawia ślad.
✅️ Lubi sagi rodzinne owiane lekką tajemnicą.

„Kobiety z wiatru” to opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie milczy całkowicie, a w naszych żyłach płynie nie tylko krew, ale i historie tych, którzy byli przed nami. To książka, która daje ukojenie i siłę.

Moja ocena: 9/10 ⭐

Dostaje ode mnie wysoką notę za emocje, autentyzm i piękny język. To pozycja, do której z pewnością wrócę.

BRUNETTE BOOKS

Link do opinii

„Kobiety z wiatru” Magdy Knedler to wielowątkowa powieść obyczajowa z wyraźnym tłem historycznym, w której na pierwszy plan wysuwają się kobiece losy, przyjaźń oraz cena, jaką trzeba zapłacić za miłość, ambicje i społeczne oczekiwania. Autorka prowadzi czytelnika przez świat, w którym pozory stabilności mogą rozsypać się jak domek z kart, a to, co najważniejsze, rozgrywa się w sercach bohaterek.

Fabuła skupia się na trzech kobietach – Praksedzie Koehler, Anieli von Mirbach i Fridzie Bachman – których życia toczą się różnymi torami, ale łączy je więź oraz podobne doświadczenie zmagania się z losem. Prakseda, pochłonięta opieką nad trojaczkami, próbuje nie zatracić siebie w codzienności. Pisze książkę, wspiera męża Edgara w obowiązkach wynikających z dziedziczenia tytułu i stara się pogodzić rolę matki, żony i kobiety z własnymi ambicjami. Sytuację komplikuje fakt, że Edgar zostaje opiekunem prawnym swojej kuzynki Elizabeth – decyzja ta przynosi konsekwencje, których nikt nie był w stanie przewidzieć, i wystawia ich małżeństwo na poważną próbę.

Księżna Aniela von Mirbach przywykła do życia w świecie konwenansów i towarzyskich gier, jednak odnowiona relacja z mecenasem Tabęckim uruchamia lawinę wydarzeń, których tragicznych skutków nie da się już zatrzymać. Z kolei Frida Bachman, przyzwyczajona do rozczarowań i trudnego małżeństwa z Albertem, żyje w cieniu cierpienia, nie spodziewając się, że los szykuje dla niej przełom, który może całkowicie odmienić jej przyszłość. Dodatkowego napięcia dodaje powrót osoby z przeszłości, zdeterminowanej, by naprawić dawne błędy – nawet kosztem spokoju innych.

Bohaterki są niezwykle wyraziste i psychologicznie pogłębione. Każda z nich dźwiga inny ciężar: Prakseda zmaga się z przeciążeniem i odpowiedzialnością, Aniela zderza się z konsekwencjami decyzji serca, a Frida z poczuciem niespełnienia i bólu. Ich przyjaźń staje się ostoją, ale też bywa wystawiana na próby. Emocje w powieści są intensywne: miłość miesza się z lękiem, nadzieja z rozczarowaniem, a poczucie obowiązku z pragnieniem szczęścia. To historia o sile kobiet, ale też o ich kruchości i o tym, że nawet najdzielniejsze serce ma swoje granice.

Gatunkowo to powieść obyczajowa z elementami sagi i tła historycznego, skupiona na relacjach, psychologii postaci i przemianach wewnętrznych. Zachwyci czytelników, którzy lubią rozbudowane historie o kobietach, przyjaźni i rodzinnych uwikłaniach, a także tych, którzy cenią emocjonalną głębię i powolne, ale konsekwentne budowanie napięcia.

Styl Magdy Knedler jest subtelny, obrazowy i bardzo uważny na detale. Autorka z czułością prowadzi czytelnika przez myśli i uczucia bohaterek, pozwalając niemal fizycznie odczuć ich zmęczenie, strach, nadzieję i wzruszenie. Książkę czyta się płynnie, ale z rosnącym zaangażowaniem emocjonalnym – to lektura, która potrafi ścisnąć za serce, zatrzymać na chwilę i zmusić do refleksji nad własnymi wyborami.

To przejmująca opowieść o przyjaźni, kobiecej sile i życiu, które – jak wiatr – potrafi zmienić kierunek w najmniej spodziewanym momencie, dlatego warto po nią sięgnąć, jeśli szuka się historii pełnej emocji, relacji i bohaterów, którzy zostają z czytelnikiem na długo.

Link do opinii

Trzeci tom serii „Ścieżki nadziei” Magdy Knedler, czyli „Kobiety z wiatru” był dla mnie najbardziej wyczekiwaną książką w ostatnim czasie. Tak nie mogłam się jej doczekać, że jak tylko wpadła w moje ręce, to od razu zaczęłam ją czytać! 

Prakseda, mimo że jest marką trojaczek, pisze kolejną książkę oraz udziela się towarzysko. Wspiera ona również swojego męża Edgara w jego obowiązkach, które są związane z dziedziczeniem tytułu. Z kolei Edgar niespodziewanie zostaje opiekunem prawnym swojej kuzynki Elżbiety. Co wyniknie z tej opieki i ile ona będzie kosztować jego oraz Praksedę? 

Z kolei księżna Aniela korzysta ze swojego statusu towarzyskiego, a także odnawia swoją znajomość z mecenasem Tabęckim. Jakie konsekwencje będzie miała ta znajomość?

Frida, która nie oczekuje za wiele od życia, doświadcza trudnego i pełnego cierpień małżeństwa. Jakie zmiany szykuje dla niej los i jak odmienić się jej życie? 

Jak dalej potoczy się pełne przeciwności lodu życie Praksedy, Anieli i Fridy? Jaki związek z ich życiem będzie miał ktoś dawno niewidzialny, kto wrócił zza granicy, aby naprawić swoje błędy z przeszłości?

W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie i dzieli się ona na kilka części. Zakończenie każdej z nich sprawiało, że powieść ta stawała się ciekawsza. Opisane historie każdej z tych trzech, zupełnie różnych od siebie kobiet były bardzo interesujące. Tak jak w poprzednich częściach tej serii, w tej książce tłem był dziewiętnasty wiek, w którym wyraźnie było widać różnice między klasami społecznymi, a mezalians był niedopuszczalny. Ogólnie książka ta potrafi zaciekawić i zaskoczyć. Szczególnie bardzo zaskoczyło mnie pojawienie się pewnej osoby znanej z pierwszej części, o której myślałam, że już nie przeczytam. Wątki miłosne były dla mnie bardzo ciekawie, pełne namiętności, a także zakazanych uczuć oraz zdrad. Zakończenie tej książki było dla mnie pełne wrażeń i nadziei na to, że w życiu głównych bohaterek w końcu wszystko się poukłada i będzie tak, jak powinno być. Ogólnie, ta część, tak jak poprzednie części tej serii była dla mnie wciągająca i bardzo ciekawe. Żałuję, że to już koniec mojego spotkania z bohaterami tej serii, bo z chęcią poczytałabym jeszcze o interesującym i pełnym wrażeń życiu Praksedy, Anieli i Fridy. 

„Kobiety z wiatru” jest bardzo ciekawą powieścią obyczajową pełną wątków miłosnych, której akcja dzieje się w dziewiętnastym wieku. Jeśli tak jak ja lubicie takie klimaty, a także pióro Magdy Knedler, to gwarantuję Wam, że ta książka Wam się spodoba! Jednak zanim zdecydujecie się na tę powieść, radzę Wam poznać poprzednie części serii „Ścieżki nadziei” (o ile ich jeszcze nie znacie), aby lepiej poznać bohaterów i zrozumieć ogólną fabułę tej książki. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - FascynacjaKsiazk
FascynacjaKsiazk
Przeczytane:2026-01-16, Ocena: 6, Przeczytałam,

🧡„KOBIETY Z WIATRU” to znakomity romans osadzony w XIXw.Splątane losy bohaterek pokazują,że świat kobiet w tamtejszych czasach był niezwykle trudny.W życiu doświadczają wiele trosk i cierpień-nie tylko z rąk najbliższych lecz również osób trzecich.Widoczny status społeczny odzwierciedla stosunek niższej klasy do tej bogatszej. Bohaterki zmagają się nie tylko ze swoją przeszłością jak również z podejmowanymi decyzjami i czynami,które niosą konsekwencje na lata.

🧡Cudownie było powrócić do poznania dalszych losów północnych sióstr.Z pozoru mają wszystko,lecz życie ciągle ich czymś zaskakuje.Ich decyzje oraz stanięcie twarzą w twarz z rosnącymi problemami pokazuje ich siłę.Są kobietami wytrwałymi,które nigdy się nie poddają.Bohaterki pokazują nie tylko swoją przyjaźń wobec siebie(na swój sposób),ale również troskę w trudnych chwilach i wsparcie gdy tego potrzebują.

🧡„KOBIETY Z WIATRU” jest idealną historią dla osób kochające romanse osadzone w dawniejszych latach.Przybliża niuanse z tamtych lat i zasady panujące względem statusu społecznego.To dopracowana opowieść w której czuć nutę historii pomieszana w zachwycającą fabułę.Na podziw zasługuje piękne wydanie w twardej oprawie i barwionymi brzegami-cudo😍
🧡Wspaniała historia którą bardzo polecam📖

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2026-02-25, Ocena: 5, Przeczytałam, 2026,

To poruszająca i potrzebna opowieść, która pokazuje, jak wyglądało życie kobiet w XIX wieku. Ich bezsilność wobec prawa, zależność od mężczyzn i systemową niemożność obrony własnej godności. To właśnie za ten historyczny i społeczny realizm najbardziej cenię zarówno tę część, jak i całą serię.

Jednocześnie mam w sobie pewien wewnętrzny dylemat dotyczący działań Anieli. Z jednej strony doskonale rozumiem jej motywację - ogrom cierpienia, którego doznała, oraz świadomość, że żaden sąd, żaden policjant nie potraktowaliby jej poważnie. Jako kobieta tamtych czasów była całkowicie pozbawiona narzędzi, by walczyć o sprawiedliwość w jakikolwiek legalny sposób. W tym kontekście trudno oburzać się na to, że wzięła sprawy we własne ręce. Zwłaszcza że mężczyźni, których spotyka, są bez wątpienia sprawcami przemocy i nadużyć. Ich czyny są jednoznacznie krzywdzące.

A jednak pozostają we mnie pewne wahania. Przemoc jako odpowiedź na przemoc potrafi zostawić w człowieku ślad równie destrukcyjny jak pierwotna krzywda. Obserwując Anielę, miałam wrażenie, że jej działania - choć zrozumiałe - pociągają za sobą koszty, których ona sama nie jest w stanie unieść. Trudno mi jednoznacznie stanąć po stronie zemsty, nawet jeśli jest ona symbolicznie satysfakcjonująca i moralnie wydaje się adekwatną odpowiedzią na uczynione zło.

Tym silniej doceniam, że Magda Knedler nie daje prostych odpowiedzi. Nie serwuje czytelnikowi łatwej historyjki o ,,sprawiedliwym odwecie". Zamiast tego stawia pytanie, co może zrobić kobieta, której odebrano możliwości obrony? Czy moralność sprowadza się do zasad, czy raczej do realiów, w których te zasady muszą działać?

 

To właśnie ten konflikt - między etyczną wrażliwością a zrozumieniem dla desperacji bohaterki - sprawia, że ,,Kobiety z wiatru" są dla mnie wartościową powieścią. Wymagającą, niejednoznaczną i głęboko poruszającą.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Krukrenata
Krukrenata
Przeczytane:2026-01-23, Ocena: 6, Przeczytałam,

Powieść o przyjaźni, marzeniach i o tęsknocie za miłością, od której raczej niewielu jest wolnych. Nie brakuje również przykrych tematów - niesprawiedliwości społecznej, niegodziwości losu, zwyczajnej podłości.

Przyznaję, że wiek XIX proponował kobietom o wiele gorsze warunki niż współczesność. Zależność od mężczyzn, zgoda na ich dominację, konieczność podporządkowania konwenansom i regułom salonowego życia - znacznie utrudniały życie w zgodzie z własnymi wartościami, potrzebami i emocjami, akceptowanie siebie, słuchanie intuicji. Dlaczego mężczyznom wszystko się wybacza, nawet biedę czy niemożliwe aspiracje, a kobiety muszą zagryzać zęby i udawać zadowolenie z tego, co mają? A jednak pomimo okoliczności znalazły się ,,kobiety z wiatru" - silne, nieprzewidywalne, nieuchwytne, niemożliwe do skrępowania, potrafiące z ciepłego podmuchu zamienić się w przerażający huragan...

Takie są właśnie trzy bohaterki Magdy Knedler. Aniela korzysta z pozycji księżnej, majątku i przywilejów, jednak wewnętrzny spokój uniemożliwiają jej wyrzuty sumienia. Prakseda tonie w cudownym życiu spełnionej żony i matki, ale nieustannie towarzyszą jej marzenia o studiowaniu. Frida całe życie musiała o siebie walczyć, w końcu odnosi sukces, niestety mężczyzna, którego obdarzyła uczuciem, jest nieosiągalny. Wszystkie próbują ukrywać rozczarowania, cieszyć się tym, co mają ... ale pokazują pazury, gdy ktoś chce im coś narzucić. W ogóle wątek przemocy, w tej najobrzydliwszej formie, wybrzmiewa tutaj głośno.

Jest to taka troszkę powieść szkatułkowa, czytając, odkrywałam kolejne historie. Przyznaję, że z zapartym tchem poznałam tajemnice Anieli, koleje losu Hansa czy etapy fascynującej kariery Fridy. Rozmyślam teraz o różnych rodzajach miłości, o tym, jak trudno uczciwie przyznać przed sobą, jacy jesteśmy, o siostrzanych więzach, ale i o relacjach budowanych poza pokrewieństwem.

 

Książkę czyta się z zaangażowaniem, z zachłannością łącząc kolejne fakty i żyjąc emocjami bohaterów. Jak mnie denerwowała Elizabeth, intrygował Gregor i wzruszała pani Grisebach...!

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2026-01-19, Ocena: 5, Przeczytałem, 2025-2026 PRZECZYTANE,

Z bohaterkami Kobiet z wiatru żegna się trudno. Nawet jeśli większość wątków zostaje domknięta - czasem wyraźnie, czasem w półcieniu niedopowiedzeń - pozostaje potrzeba, by wiedzieć więcej. Jak potoczą się ich losy za kilka lat? Kim się staną, kiedy opadnie kurz dramatów, a codzienność znów upomni się o swoje prawa?

 

Magda Knedler ma niezwykły dar snucia opowieści w taki sposób, że bohaterowie nie zostają na kartach książki. Z każdą kolejną częścią stają się bliżsi, bardziej nasi, bardziej oswojeni. Prakseda, Aniela i Frida nie są figurami literackimi - to kobiety pełnokrwiste, ze swoimi słabościami, stratami, momentami zwątpienia i cichą determinacją, by mimo wszystko iść dalej.

 

Narracja w tej serii zachwyca konsekwencją i równowagą. Autorka z niezwykłą precyzją dozuje emocje, unikając przegadania i patosu, a jednocześnie buduje głębokie zaangażowanie czytelnika w losy bohaterów.

 

Kobiety z wiatru to nie tylko finał pewnego etapu, ale też opowieść o dojrzewaniu, o kobiecości, o odpowiedzialności, która bywa ciężarem, i o relacjach, które potrafią ranić równie mocno, co ratować. Autorka nie idealizuje swoich bohaterek - pozwala im błądzić, popełniać błędy i ponosić konsekwencje. I właśnie w tym tkwi siła tej historii.

 

Ta saga towarzyszyła mi przez kilka miesięcy - powoli, cierpliwie, z niespieszną uważnością. Dlatego teraz zostawia po sobie niedosyt, który nie jest pustką, lecz czymś na kształt tęsknoty. Za światem, do którego się przywykło. Za kobietami, którym się kibicowało. Za opowieścią, która - choć domknięta - jeszcze długo będzie wracać myślami.

 

I to jest chyba najlepsza rekomendacja, jaką książka może otrzymać.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Moje przyjaciółki z Ravensbrück
Magda Knedler0
Okładka ksiązki - Moje przyjaciółki z Ravensbrück

W świecie, gdzie śmierć wydaje się nadzieją, ocalić może tylko przyjaźń W otoczonym drutem kolczastym obozie zagłady zawiązuje się kobieca więź. Trwalsza...

Pewnego razu w Wenecji
Magda Knedler0
Okładka ksiązki - Pewnego razu w Wenecji

Wakacje, miłość i najpiękniejsze miasto świata Ania i Janek mieszkają ze sobą już od jakiegoś czasu. Mimo uczucia, jakim się darzą, Janka zaczyna fascynować...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy