Pierwsza część inspirowanej faktami dylogii o skomplikowanej miłości, winie, pamięci i nieuchronności rozliczeń, ale też o duchach przodków uwięzionych w zakamarkach pewnej kamienicy.
W cieniu wielkiej historii lat 30. XX wieku w Stargardzie z codziennością zmagają się zupełnie zwyczajni bohaterowie: opiekująca się chorym chłopcem Urszula, złakniona namiętności Leonie, Emma, wyrywająca się schematom, i muzyk jazzowy, próbujący robić karierę.
Pewnego dnia w piwnicy teatru dochodzi do masakry, która odciska piętno na Alexandrze i Hansie - świadkach i ofiarach tamtych wydarzeń. Kiedy jeden z oprawców, Walter Murtke, opuszcza więzienie, zemsta zaczyna zataczać coraz szersze kręgi.
Hans pogrąża się w nałogu i samotności, Alexander wikła w liczne romanse z kobietami, a ich miasto - pełne napięć i tajemnic - staje się niemym świadkiem upadku oraz walki o przetrwanie. Na tle nadciągającej wojny losy bohaterów splatają się z prawdziwymi wydarzeniami, które na zawsze odmieniły Stargard i jego mieszkańców.
A wszystko to w jednej kamienicy...
,,To była prawdziwa uczta literacka. Znakomicie skrojeni bohaterowie, tak różni, tak interesujący. Bez skazy i pełni blizn, dobrzy i okrutni. Prawdziwi. No i miasto akcji. Stargard. Znałam je już wcześniej, bywałam w nim wielokrotnie, pamiętałam fakty z jego historii, jednak dopiero dzięki Domowi dusz poczułam jego atmosferę, dumę, problemy i narastający strach - obecny tuż pod powierzchnią codzienności. To była poruszająca podróż. Dałam się wciągnąć w wir opowieści o ludziach żyjących tam w przededniu wybuchu II wojny światowej. Wyjątkowe doświadczenie. Serdecznie polecam".
Sylwia Trojanowska, pisarka
Anna Sakowicz - Star(o)gardzianka, powieściopisarka i bajkopisarka; absolwentka filologii polskiej oraz edukacji filozoficznej i filozofii na Uniwersytecie Szczecińskim, a także edytorstwa współczesnego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Autorka ponad 20 powieści, w których zawsze jest blisko spraw kobiet. W latach 2021 i 2022 otrzymała tytuł Ambasadorki Kultury Pomorza. Prywatnie jest mamą, żoną i opiekunką dwóch kotów. Przemierza świat na rowerze. Kocha teatr i książki.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2026-05-19
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 376
Siadłam, zaczęłam czytać i...przepadłam. Totalnie.
Jest to pierwsza część inspirowanej faktami dylogii. Nie mogę się doczekać drugiego tomu!!
*
Lata 30. XX wieku. Stargard in Pommern.
Coraz częściej słyszy się o nadchodzących zmianach, jakie mają zajść dzięki Hitlerowi. Niestety dotyczy to także Żydów, których z dnia na dzień ubywa. Niemieccy obywatele cieszą się nie tylko tym, że "pozbywają się śmieci" ale także tym, że niemieccy przedsiębiorcy mogą kupić za bezcen żydowskie kamienice, sklepy i otworzyć pod swoim nazwiskiem.
Ze zmianami zmagają się także nasi bohaterowie: Urszula i Marian, Polacy pracujący u niemieckiego hrabiostwa, Alexander - dobrze rokujący muzyk, zapatrzona w niego Leonie, jej siostra Emma oraz Hans - fotograf.
Ich dotąd zwyczajne życie ulega diametralnej zmianie po masakrze w piwnicy teatru, która szczególne piętno odciska na naocznych świadkach: Alexandrze i Hansie.
Kiedy jeden z oprawców, Walter Murtke, po pięciu latach opuszcza więzienie, zaczyna szukać zemsty. Hans, po brutalnych przejściach, pogrąża się w nałogach, tracąc chęć do życia, natomiast Alexander zostaje uwikłany w niechciane małżeństwo.
Jedna kamienica: mnóstwo historii, dramatów i walk o przetrwanie. Jej ściany są świadkami upadku ludzkości, stąpania po cienkiej linie i chwil uniesień.
A to wszystko w obliczu nadchodzącej wojny.
*
Uwielbiam czytać książki opisujące wydarzenia i zwykłe życie ludzi XX wieku. Czasy z pozoru inne niż nasze - damy chodzące w sukniach, wystawne bale, aranżowane małżeństwa, służące, chłopstwo, a u nich bieda, słabe warunki życia itd.
Jednak inne tylko z pozoru, bo w życiu niezależnie od czasów najważniejsza jest miłość, poczucie bezpieczeństwa, stabilności.
Chociaż miłość kiedyś a dziś...
W tych czasach zbyt szybko się poddajemy, nie utrzymujemy wartości, które niezwykle ważne były dla poprzednich pokoleń. Choć cieszę się, że rola kobiety kiedyś a dziś jest zupełnie inna, to jednak nie wszystko mi się podoba.
Sposób pisania autorki oraz widoczny gołym okiem ogromny zasób wiedzy sprawiły, że dałam się porwać tej książce, zapominając o świecie.
Opisy Stargardu bardzo mnie urzekły. Muszę koniecznie zgłębić ten temat.
Bardzo polecam!
Przed wami pierwszy tom dylogii ,,Dom dusz" i niech uwierzy każdy na słowo, że od tej książki naprawdę nie można się oderwać. To czasy, kiedy wojna jeszcze nie pukała do ich progów, a Hitler rozpoczynał budować sobie sprzymierzeńców. To chyba mój pierwszy raz, kiedy czytam o złych czasach, które były opisane na podstawie prawdziwych wydarzeń, gdzie zdobi je przemoc i pokazywanie, że kontrolę wymierza się pałką, a nie pozycją intelektu, gdzie nie było ,,dobrego" czasu, a całość wydawała się być po prostu piękna. Piękna z powodu bardzo realistycznych opisów, zachowaniu umiaru w brutalności, pokazaniu, że kobieta jest w stanie wytrzymać każdy cios jeśli wie jak długo potrwają. Piękna w tym, że młoda osoba potrafi zawalczyć o jeszcze młodszą, która pojawia się w obliczu zagrożenia. Jest tutaj ukryte dużo intelektu, gdzie cierpiał każdy, kto był mądry i wyznawał zasady by nie krzywdzić nikogo bez powodu, a w razie możliwości wypiąć dumnie pierś i ogłosić, że nie pozwala sobie na takie traktowanie. To było wielkie górowanie nad niskimi inteligencją bohaterami, którzy siłę swoją mieli tylko w mięśniach. Potrafili zaatakować tylko dlatego, że szukali kogoś na kim mogliby pokazać jak są ,,ważni".
Podkreśliłam, że jest to piękne, ponieważ zawsze widzieliśmy te dwie strony i u każdej z nich pojawiała się jakby nadzieja, że im więcej ciosów, tym ktoś będzie silniejszy, sprawniejszy, może nie bardziej oddany, ale potrafiący w odpowiednim momencie spojrzeć głęboko w oczy i sprzeciwić się niesprawiedliwości. Jedna z głównych postaci jest tutaj lekko romantyczna, ma artystyczną duszę i potrafi korzystać z okazji jakie ofiarują wolne kobiety. Druga postać to panienka, która obrała sobie konkretny cel poślubienia swojego wybrańca. Już w niedługim czasie można się przekonać kto tutaj tak naprawdę nosi spodnie:-)
Sama relacja jest bardzo ciekawa, choć w przerywnikach widać życie, które często gaśnie. Naród dzieli się na ludzi godnych żywota i tych, których należy wytępić niczym perz w grządkach pietruszki. Emocjonalnie nie zawsze będzie łatwo, ale chwile zauroczeń będą nam wynagradzały smutek i niesprawiedliwy los. Koniec nieco straszny, jakby rzucanie klątwy... Zdecydowanie warta jest uwagi:-)
To pierwszy tom dylogii ,,Dom dusz" inspirowanej prawdziwymi wydarzeniami.
Na tle wydarzeń historycznych lat 30-tych dwudziestego wieku z codziennym życiem zmagają się bohaterowie: opiekująca się chorym chłopcem Urszula, tęskniąca za miłością Leonie, jej siostra Emma i muzyk jazzowy Alexander, który próbuje zrobić karierę. Jest on również kobieciarzem i nie ma zamiaru się żenić. Leonie to panna z dobrego domu. Ma w głowie pstro i jeden cel - poślubić Alexandra.
W książce świetnie połączona jest historia z fikcyjnymi bohaterami. Jest to opowieść o tragedii zwykłych ludzi. Przedstawione zostało ich prawdziwe życie. Z nieśpiesznym tempem i świetnie oddanym klimatem przedwojennego Stargardu. W książce jest dużo fragmentów drastycznych, mimo tego czyta się ją bardzo dobrze.
Mocnym punktem tej powieści są bohaterowie. Każdy z nich wnosi coś do tej historii i buduje jej klimat. Każdy z nich ma tu swoją historię. Każdy z nich nosi własne rany, pragnienia i tajemnice.
Istotnym tematem w powieści jest wpływ nazizmu na mieszkańców. Wielu ludzi jest nim zafascynowana, w tym Leonie. Z tą ideologią nie zgadza się Alexander i siostra Leonie - Emma. Rozpadają się więzi rodzinne i społeczne pod wpływem polityki nazistowskiej.
To wielowątkowa powieść o rodzinie, miłości, ambicjach, stracie i próbach odnalezienia swojej drogi w tak trudnych czasach. To opowieść o narodzinach nienawiści do osób niearyjskiego pochodzenia i do chorych. To książka dla wielbicieli historii rodzinnych i powieści obyczajowo-historycznych.
Znacie twórczość Pani Anny Sakowicz? Ja do tej pory miałam tylko przyjemność poznać jej książki dla młodszych czytelników z serii "POPRańcy". Od dawna miałam ochotę poznać jej wydanie dla starszych czytelników.
,,Leonie i Alexander" Anna Sakowicz @anna_sakowicz
Jest to pierwszy tom dylogii ,,Dom dusz".
Lata 30. XX wieku, niemieckie Stargard in Pommern. Do władzy doszedł Hitler, a mieście panuje nerwowa atmosfera. Nie tylko dla Polaków, którzy pracują dla państwa - jak Urszula - ale również dla dobrze sytuowanych Niemców jak rodzina Leonie czy Aleksander i Hans.
Urszula ciężko pracuje i odkłada każdy grosz, z nadzieją, że niebawem wróci do Polski. Z oddaniem opiekuje się niepełnosprawnym bratem Emmy i Leonie.
Leonie jest kochliwa i zawsze dostaje, czego chce. Jest zapatrzona w Hitlera. Jej siostra Emma, wręcz przeciwnie, nie zgadza się z mową nienawiści. Aleksander jest biednym muzykiem jazzowym, daje się omotać Leonie, chociaż jego serce rwie się do Urszuli.
Autorka wciąga nas w dramatyczne wydarzenia. Niemcy pochodzenia żydowskiego są wyrzucani ze swoich domów, trwa nagonka na Niemców, którzy nie boją się mówić głośno, że nie zgadzają się z propagandą. Dziecko z niepełnosprawnością czy choćby cień wątpliwości co do czystości pochodzenia - nikt nie jest bezpieczny. Byłam zaskoczona, jak bardzo wciągnęłam się w akcję, jak mocno przeżywam realia tamtych czasów, obserwując narodziny ideologii i nienawiści wobec osób pochodzenia inne niż aryjskie.
To opowieść o zwykłych mieszkańcach, którzy próbują odnaleźć się w świecie ogarniętym strachem i niepewnością. O trudnych wyborach, i o tym po której stronie stanąć. Książka kończy się w takim momencie, że z niecierpliwością czekam na drugi tom.
W Niemieckim Stargard in Pommern nadchodzą zmiany. Gdy do władzy dochodzi Hitler nastroje zmieniają się z dnia na dzień. Nikt z mieszkańców nie może spać spokojnie, a już w szczególności ci pochodzenia żydowskiego.
W kamienicy żyją zwyczajni i ci bardziej wpływowi ludzie. Leoni, dostająca od rodziców co tylko zapragnie, zapatrzona w Hitlera, zgadzająca się z jego ideologią pragnie wyjść za Alexandra, biednego muzyka. Emma, jej siostra w tej ideologii widzi zło, ona woli biegać z aparatem po mieście uwieczniając obrazy dnia codziennego. Ich niepełnosprawnym bratem opiekuje się Polka, Urszula, która wraz z mężem zbiera pieniądze na budowę domu w Polsce. Lata trzydzieste minionego wieku nie dla każdego są łaskawe, a czasy, które nadchodzą zmienią każdego...
Powieści historyczne Anny Sakowicz cechuje dokładność i genialne oddanie ducha lat minionych. Tym razem zabiera nas do Stargardu, w tamtych czasach Niemieckiego. Mieszkańcy stoją na progu zmian, które już się dokonują. Żydzi zostają napiętnowani, co poniektórzy uciekają, inni wierzą,że będzie lepiej i próbują przetrwać bo ciężko im opuścić swój dom i cały dobytek. Pozostali mieszkańcy są podzieleni, na tych którzy w ideologi małego wrzeszczącego człowieczka widzą przyszłość narodu i na tych, którzy czują, że nic dobrego z jego mowy nienawiści nie będzie.
Także osoby z niepełnosprawnościami nie mogą czuć się bezpiecznie i nie ważne kim są ich rodzice. Dla "dobra" tych ludzi powstają specjalne ośrodki.
To historia o miłości, wyborach nie zawsze zgodnych z rozumem, o obrazach, których nie da się wymazać nawet kiedy inni mówią,że było inaczej. To powieść o narodzinach nienawiści do osób nie aryjskiego pochodzenia i chorych. Przede wszystkim to książka o zwykłych mieszkańcach miasta, w których życie weszła chora ideologia.
Lektura pochłonęła mnie całkowicie. Wraz z bohaterami przeżywałam każdą z emocji, a tych nie brakuje. I tylko Leoni mnie irytowała, ale to z wiadomego powodu. Bardzo polecam i czekam na drugi tom.
Miłość, tajemnice sprzed lat i rodzina, której los nie oszczędzał... Wybuch wojny rozdziela Wilamowskich, rzucając ich w różne miejsca:Soldau, Illowo...
Joanna potrafi zaskakiwać zarówno siebie, jak i najbliższych. Jest narzeczoną Artura, iskrzy między nią a Jaromirem, w dodatku pojawia się kolejny...
Przeczytane:2026-06-22, Ocena: 5, Przeczytałem,
🪷🪷🪷 Recenzja 🪷🪷🪷
Anna Sakowicz „Leonie i Alexander”
@anna_sakowicz
Cykl: Dom dusz (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
@proszynski_wydawnictwo
@klub.książkowy
🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷🪷
„Przez lata nauczyła się nie wierzyć w obietnice, a rozczarowania zawsze znosiła w milczeniu. Nie skarżyła się, nie mówiła o cierpieniu, nie wyrażała tęsknoty ani bólu, nie miała oczekiwań wobec życia, które nagle podzieliło się na dwie części, a ona nie potrafiła w pełni dopasować się do żadnej z nich…”
Lubię historie, które poza samą fabułą zostawiają we mnie coś więcej niepokój, refleksję, czasem nawet wewnętrzny ciężar. I właśnie taka okazała się dla mnie książka „Leonie i Alexander”. To nie jest opowieść, którą się po prostu czyta i odkłada na półkę. Ona powoli osiada w głowie i zostaje na dłużej.
Autorka zabiera nas do Stargardu lat 30., do jednej kamienicy, która widziała więcej, niż niejeden człowiek chciałby pamiętać. I właśnie to urzekło mnie chyba najbardziej ta kamienica nie jest tylko budynkiem. Ona żyje. Chłonie sekrety, dramaty, namiętności i cały brud ludzkich wyborów.
♠️ Co znajdziemy w książce:
🏚️ Stara stargardzka kamienica miejsce pełne sekretów, bólu i duchów przeszłości
❤️🔥 Skomplikowaną miłość namiętność, pożądanie i uczucia, które potrafią zarówno budować, jak i niszczyć
🎷 Klimat lat 30. jazz, teatr i codzienność tuż przed wojenną katastrofą
⚔️ Wojenne napięcie narastający strach, brutalność i zło wkradające się do zwykłego życia
🩶 Bohaterów z charakterem pogubionych, nieidealnych, ale bardzo autentycznych
🤐 Tajemnice i traumy ,wydarzenia, które zostawiają blizny na całe życie
🥀 Ból, stratę i samotność,.emocji tutaj zdecydowanie nie brakuje
🔥 Zemstę i rozliczenia z przeszłością bo nie wszystko da się zamieść pod dywan
🧠 Refleksje o człowieczeństwie jak daleko można się posunąć, by przetrwać?
📖 Historię inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami co dodaje tej opowieści jeszcze większej mocy
Mamy tu bohaterów z krwi i kości nieidealnych, pogubionych, czasem irytujących, ale przez to autentycznych. Leonie? Momentami miałam ochotę nią potrząsnąć. Alexander? Z jednej strony wrażliwy, z drugiej ucieka w romanse, jakby próbował w ten sposób zagłuszyć własne demony. I właśnie za to lubię takie historie za postacie, które nie są czarno-białe.
Anna Sakowicz świetnie pokazuje, jak wielka historia wchodzi ludziom z butami do życia. Wojna jeszcze formalnie nie wybuchła, ale napięcie czuć niemal na każdej stronie. Jest niepokój, strach, narastające zło… i ta świadomość, że zaraz wszystko runie.
Bardzo polubiłam styl autorki. Jest lekki i płynny, ale nie dajcie się temu zwieść pod tą pozorną lekkością kryje się naprawdę spory ładunek emocjonalny. Autorka pisze obrazowo, dzięki czemu bez problemu można poczuć klimat przedwojennego Stargardu, usłyszeć jazzowe dźwięki i niemal dotknąć murów starej kamienicy. Jej sposób prowadzenia narracji sprawia, że historia wciąga stopniowo, ale kiedy już złapie, trudno się od niej oderwać.
Ogromnym atutem tej książki są emocje, jest ich tutaj naprawdę dużo i są bardzo autentyczne. Czuć strach, napięcie, tęsknotę, pożądanie, ból i bezsilność. Autorka nie boi się pokazywać trudnych emocji ani moralnych szarości, co nadaje historii prawdziwości. Nie ma tu sztuczności ani przesadnego dramatyzmu, wszystko wydaje się naturalne i przez to jeszcze mocniej trafia do czytelnika.
Bohaterowie to zdecydowanie mocny punkt tej powieści. Są wielowymiarowi, nieidealni i pełni sprzeczności, a właśnie to sprawia, że wydają się tak ludzcy. Każdy z nich nosi własne rany, pragnienia i tajemnice. Leonie jest pełna ognia, emocji i wewnętrznych konfliktów, Alexander natomiast intryguje swoją złożonością i skrywanym bólem. Nawet postacie drugoplanowe nie są przypadkowe każda wnosi coś istotnego do tej historii i buduje jej klimat.
Bardzo podobało mi się też to, że autorka nie idzie na łatwiznę. Nie lukruje, nie wygładza. Pokazuje, że człowiek w obliczu strachu potrafi być zarówno bohaterem, jak i potworem. I chyba właśnie to najbardziej siedzi mi w głowie po lekturze, gdzie kończy się człowieczeństwo, a zaczyna walka o przetrwanie za wszelką cenę?
To książka o miłości, ale nie tej cukierkowej. Bardziej o uczuciu trudnym, naznaczonym winą, pełnym tęsknoty i niedopowiedzeń. O pamięci, która nie odpuszcza. I o przeszłości, która zawsze znajdzie sposób, by o sobie przypomnieć.
Z każdą kolejną stroną coraz mocniej czułam ciężar tej historii taki, który siada na sercu i nie znika od razu po zamknięciu książki.
Jedno wiem na pewno po tej historii nie przechodzi się obojętnie. I ja zdecydowanie będę wypatrywać kolejnego tomu, bo ta kamienica ewidentnie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.