Malarz Dusz

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2020-06-17
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-8125-961-3
Liczba stron: 704
Tytuł oryginału: El pintor de almas
Tłumaczenie: Joanna Ostrowska, Elżbieta Rzewuska

Ocena: 5.67 (3 głosów)

Sztuka, miłość, pasja i walka o ideały!

Ildefonso Falcones, autor niezapomnianej „Katedry w Barcelonie”, wskrzesza ekscytujące czasy wielkich przemian społecznych i buntu wobec odwiecznych tradycji i zakurzonych konwenansów.

Barcelona, ​​rok 1901. Przez miasto przetacza się fala niepokojów społecznych. Ubóstwo najbiedniejszych dzielnic kontrastuje z bogactwem dużych eleganckich alei, wzdłuż których wyrosły już niezwykłe budynki, symbol nadejścia epoki modernizmu.
Dalmau Sala, syn skazanych na śmierć anarchistów, żyje na granicy dwóch światów. Z jednej strony członkowie jego rodziny oraz Emma, kobieta, którą kocha, są zagorzałymi zwolennikami walki o prawa robotników. Z drugiej, zatrudnienie w pracowni ceramiki don Manuela Bello, jego mentora i obrońcy wiary katolickiej, pozwala mu obracać się w towarzystwie, w którym kwitnie sztuka i dobrobyt.

Artyście nie będzie łatwo odnaleźć właściwą ścieżkę, którą powinien podążyć, aby zrozumieć, że tym, co się w życiu liczy, są jego przekonania dotyczące równości i sprawiedliwości społecznej, jego czysta dusza i miłość odważnej i silnej kobiety. A przede wszystkim liczy się jego sztuka – obrazy, na których uwiecznia ubóstwo swojego miasta, w którym tli się już iskierka buntu i rewolty.

Tagi: literatura piękna

Kup książkę Malarz Dusz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Malarz Dusz

Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:,

"Idealizm, z jakim ten młody malarz portretuje nędzę, dodaje godności dzieciom z jego obrazów."

Po takie powieści historyczne chętnie sięgam, przekonuje mnie wysoki poziom zobrazowania epoki, w której są umieszczone. A mało kto tak jak Ildefonso Falcone, potrafi to robić, z wielką gracją i urokiem, godną podziwu szczegółowością, wiernym oddaniem najdrobniejszych detali, perfekcyjnym przelaniem na strony klimatu właściwego przybliżanym czasom. Wszystko płynnie zazębia się ze scenariuszem zdarzeń. Tak naprawdę, zarówno akcja, jak i tło, stają się równoprawnymi partnerami powieści. W postawach bohaterów intensywnie ujawniają się społeczne uwarunkowania dawnych czasów, w zachowaniach dostrzegamy atmosferę przeszłości, czynności potwierdzają ciekawe intelektualne przemiany, zaś zwykłe przedmioty stają się świadectwem głębokiego osadzenia w epoce. Wiele wynosi się ze spotkania z książką, to nie tylko zajmująca rozrywka przy poznawaniu scenariusza zdarzeń, ale i przystępnie podana wiedza historyczna. Podobnie pozytywnie odebrałam "Katedrę w Barcelonie", "Dziedziców ziemi" i "Rękę Fatimy".

Z przekonaniem wchodzimy w pierwszą dekadę dwudziestego wieku. Przenosimy się wyobraźnią do wyraziście odmalowanej Barcelony. Obserwujemy burzliwe życie miasta, niespokojne falowanie ludzkich emocji, wyjątkowe kontrasty i ponure sprzeczności. Bogactwo kontra ubóstwo, wyzysk robotników kontra rewolucyjna walka o prawa, siła uprzywilejowanych kontra siła buntujących się mas. Ale to nie tylko wzburzone wody politycznego wrzenia, to także społeczeństwo wkraczające w postępową rzeczywistość naznaczaną nowymi obyczajowymi normami, odejście od stylizacji i skok w modernistyczną formę, wyrażoną między innymi w architekturze, malarstwie, modzie. Śledzimy ludzkie losy od strony zwykłych ludzi, którzy dość mają już narzuconych kajdan i poniewierania, protestują na ulicach, głoszą radykalne hasła, uciekają się do anarchicznych rozwiązań. Chaos, bezprawie, przestępstwa, nałogi, oraz okrzyki i płomienie, przenikają ulice Barcelony, zaglądają w mroczne zaułki, wkraczają do fabryk. Zderzenie uprawnień bogatych przedsiębiorców i mieszczan z ideami robotników i rzemieślników często kończy się tragedią.

Autor postawił na dwa główne głosy, jeden należący do mężczyzny, młodego uzdolnionego malarza szukającego własnej ścieżki artystycznego wyrazu, rozdartego między tym, co wydaje się mu słuszne, a tym, czego oczekują od niego inni. Nie zawsze możliwy jest do osiągnięcia kompromis, aby coś zyskać, trzeba być gotowym na straty. Niejednokrotnie nie ma łatwych wyborów, wówczas w najlepszym wypadku nagrodą jest mniejsze zło. Dalmau Sala pracuje w fabryce kafelków jako projektant, a w wolnych chwilach mistrzowsko oddaje na płótnie obrazy ludzkich dusz. Nie zdaje sobie sprawy, że wpada w zastawioną przez okoliczności pułapkę i pozwala na podkradanie własnej duszy. Drugą wielowymiarową postacią jest Emma, miłość Dalmau, dzielna dziewczyna próbująca chwycić ster życia. Kobietę spotyka wiele trudności i barier, musi poradzić sobie z bolesnymi uderzeniami przeznaczenia, a przy tym nie dać się stłamsić i zniewolić. I tu też fascynująco przedstawiona wewnętrzna walka postaci, pojedynek siły woli, desperacji, odwagi i godności z przemocą, cierpieniem, strachem i bezdusznością.

bookendorfina.pl

Link do opinii

Tym razem autor zabiera nas do Barcelony, targanej wewnętrznymi walkami. Trafiamy na okres wyzysku pracowników, licznych strajków, walki anarchistów z niesprawiedliwościami, walki o przekonania i ideały. Celem jest poprawa warunków życia mieszkańców skrzywdzonych przez los, ale i utarcie nosa możnym i bogatym, tym, których kryzys nie dosięga.

Młody malarz, Dalmau Sala jest rozdarty wewnętrznie i nie wie po której stronie życia stanąć. Wywodzących się z biednej rodziny, wychowywany przez matkę, wkrótce traci siostrę, która walczyła o ideały i przekonania. A na dodatek miłość jego życia, Emma, nie jest w stanie wybaczyć mu złego postępowania i zrywa z nim całkowicie kontakt, i znika. Dalmau przemierza wzdłuż i wszerz Barcelonę w poszukiwaniu ukochanej, która nie chce mieć z nim nic wspólnego. Młodzieniec zarabia na życie jako mistrz ceramiki w zakładzie bogatego don Manuela Bello, który, w przeciwieństwie do swojego ucznia, jest zagorzałym katolikiem. Dostaje on szansę na rozwój swojej pasji, jaką jest malarstwo. Czy jednak wykorzysta szansę jaką otrzyma od swojego mentora? Czy Emma wróci do niego i będą wieść szczęśliwe życie? Czy nastroje w kraju się uspokoją i ludzie przestaną walczyć i strajkować? Mnóstwo niewiadomych, ale czasy sprzyjały niepewności i niepokojom. Trudno odgadnąć jak się potoczą losy bohaterów. Czy można oczekiwać szczęśliwego zwieńczenia pośród trwających nieustannie walk ulicznych? Miłość do kobiety, umiłowanie sztuki i walka o ideały będą przyświecały bohaterom w poszukiwaniu tej jedynej, właściwej drogi życiowej …

Ildefonso Falcones w cudowny i liryczny sposób oprowadza nas po najciekawszych zakamarkach Barcelony, pokazuje miejsca, których nie można nie zobaczyć. A w dodatku rozkwit epoki modernizmu zachwyca pięknem planowanych i wznoszonych budowli, charakterystycznych dla tych czasów. W tym czasie tworzą wielcy artyści, ale nie można też zapomnieć o naszym bohaterze, Dalmau. Nie jest gorszy od innych, ale jest nieznany i dopiero ludzie poznają jego sztukę. Jego twórczość zachwyca od pierwszego spojrzenia, jego przenikliwość i umiejętność uchwycenia tego, na co inni nie zwracają uwagi, przysparza mu zwolenników. Ma szansę stać się sławny, tylko czy z niej skorzysta?

Malarz dusz to niewiarygodna historia walki o utraconą miłość, próba jej odzyskania bez patrzenia na możliwe do poniesienia konsekwencje. Ta ciągła wędrówka i poświęcenie, to nieustanne poszukiwanie tej jedynej ukochanej odbiją wielkie i kosztowne piętno na jego życiu. Upadek, zniewolenie, uzależnienie od narkotyków to tylko część konsekwencji, jaki poniesie Dalmau. Ma się pewność, że jest w miejscu, z którego człowiek już się nie jest w stanie podnieść. Ale czegoż nie robi się dla miłości? Prawdziwa i szczera miłość jest warta wszystkich poświęceń i wyrzeczeń, tylko ten, kto potrafi kochać prawdziwie i otwarcie, jest w stanie to zrozumieć. Ta powieść to również wycinek trudnej historii Hiszpanii, targanej wewnętrznymi walkami i niesprawiedliwościami. Nierówności społeczne i wyzysk biednych biją po oczach i wstrząsają czytelnikiem. Walki anarchistów z katolikami powodują, że musimy opowiedzieć się po jednej ze stron. Tylko której? Barcelona przedstawiona przez autora to kraj licznych i bardzo widocznych kontrastów. Biedni walczą o pracę i kawałek chleba, są poniżani i wyzyskiwani, lekceważeni i skazywani na surowe kary więzienia. A bogaci? Bawią się dobrze i z zadowoleniem, bogacą się na krzywdzie i upokarzaniu społeczeństwa, nie wiedzą co to problemy i niedostatek. Za pieniądze są w stanie kupić wszystko, nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Są w stanie zniszczyć każdego, kto stanie im na drodze.

Mnie ta lektura zachwyciła realnością, lirycznością i pięknem przekazu. Zabrała w cudowną podróż, pełną emocji i niecodziennych wrażeń. Od początku miałam nadzieję, że miłość przezwycięży wszelkie przeszkody, nada sens życiu bohaterów i pozwoli im mieć nadzieję, że warto upadać i godnie się z upadku podnosić. Charyzmatyczni i pełni wiary w swoje ideały bohaterowie są wzorem godnym do naśladowania. Żadne niepowodzenia ich nie złamały, wręcz przeciwnie, wzmacniały ich i pozwalały z jeszcze większą energią i odwagą walczyć w słusznej sprawie.

Już dziś możesz się wybrać w refleksyjną i tajemniczą podróż po nieodkrytych i zaskakujących zakątkach Barcelony. Wystarczy odrobina odwagi i intrygującej ciekawości. Mam nadzieję, że spotkasz malarza ludzkich dusz i wspólnie z nim przeżyjesz przygodę swojego życia. Piękna i niezapomniana przygoda przez wami!

Link do opinii
Avatar użytkownika - MonikaOlga
MonikaOlga
Przeczytane:,

Ildefonso Falcones przenosi nas do Barcelony. Barcelony Gaudiego. Barcelony pobożnych i dobrze sytuowanych przemysłowców. Barcelony pełnej kleryków. Barcelony pełnej przepychu. Barcelony pełnej słońca. Ale nie dla wszystkich to słońce świeciło tak samo. Bo Barcelona pełna była też nędzarzy w przeróżnym wieku. Barcelona pełna była także wyzyskiwanych i wyniszczonych biedą robotników, którzy coraz częściej wychodzili na ulice. Ale po ulicach Barcelony krążyli też anarchiści nawołujący do walki. Walkę podejmowali także socjaliści i republikanie. W mieście aż kipiało i tylko kwestią czasu było, gdy w końcu coś wybuchnie. I stało się! 


La Setmana Tragica! Tragiczny Tydzień! 


Ale zanim do niego doszło autor skrupulatnie maluje słowami genezę tego barcelońskiego powstania. 


Dalmau. To główny bohater. Poznał smak życia po każdej stronie barykady. Pochodził z bardzo ubogiej rodziny. Rodziny, z którą nikt się nie liczył. Dlaczego? To anarchiści! Jego ojciec to zbrodniarz i zamachowiec. I został odpowiednio ukarany. Wtedy, tuż po śmierci ojca, nikt nie wyciągnął do nich pomocnej ręki. Nie licząc oczywiście rodzin pozostałych anarchistów. Nie mogli liczyć na żadne zapomogi, na żadne wsparcie. Raptem jego matka została sama z trójką dzieci. Musiała sama utrzymać i siebie, i swoje pociechy. A zajmowała się najmniej opłacanym zawodem! Pracowała po czternaście godzin na dobę! Praca wypełniała cały jej czas, a i tak żyli w bardzo trudnych warunkach. Jego starszy brat poszedł w ślady ojca. Zdeklarowany anarchista. Jego młodsza siostra również walczyła. Walczyła o to, o co walczyli wszyscy robotnicy. O skrócenie czasu pracy. O godne wynagrodzenie. O dostęp do edukacji. O zakaz obowiązku pracy dzieci. O sprawiedliwość społeczną. Była taka młoda! Gotowa do walki na śmierć i życie. Tak bardzo wierzyła w tę walkę! W jej powodzenie. I Dalmau. Zawsze gdzieś po środku. Artysta. Malarz. Z wielkim talentem. Bo niezaprzeczalnie trzeba mieć wielki talent, aby malując portrety malować nie twarz, nie oczy, nie usta a duszę człowieka… 


Można powiedzieć, że los się do niego uśmiechnął. Jego talent dostrzegł mistrz don Manuel Bello. To on zadbał o jego edukację. To on wykupił go od służby wojskowej. To on dał mu pracę, a tym samym dobre źródło utrzymania w swojej fabryce. To on zachęcał go do malowania. To on zorganizował jego wystawę. To on wprowadził go w środowisko artystyczne. To on wprowadził go do świata, który przez innymi był zamknięty. Ale… Dzieliła ich przepaść, która była nie do pokonania. I nie chodzi tu tylko o diametralnie różny status materialny, ale światopoglądowy. Dalmau czerpał pełnymi garściami. Do czasu… Któż mógł przypuszczać, że jego obecny mentor stanie się jego największym wrogiem. 


Przyszedł taki moment w życiu Dalmau, że stracił wszystko. Zatracił się. Stał się kolejnym nędzarzem, który nie ma nic, który nie żyje a wegetuje. Narkoman i alkoholik. Tyle zostało z dobrze zapowiadającego się artysty. Los jednak dał mu drugą szansę i tej szansy nie zmarnował! 


Emma. To główna bohaterka. Córka anarchistów. Sierota. Jej życie biegło względnie spokojnym rytmem. Mimo wszystko miała wiele. Miała gdzie mieszkać, choć warunki były surowe. Miała rodzinę, która po śmierci rodziców przyjęła ją pod swój dach. Miała dość dobrą pracę. Miała miłość. Miała przyjaciół. Tak, jej życie było wypełnione rutyną, ale na jej twarzy gościł uśmiech. Do czasu, gdy jej życie zostało wywrócone do góry nogami. Ale Emma była silną kobietą. I (niestety) była też kobietą piękną. A to w jej sytuacji było raczej udręczeniem. Jej postać ma o wiele bardziej wartościowe przesłanie. Kreśląc jej losy Falcones uświadamia, jak tragiczne było położenie samotnej kobiety w ówczesnym świecie. I nie chodzi tylko o to, że za równie ciężką pracę otrzymywała naprawdę niewielkie pieniądze. Młoda, piękna, a do tego samotna kobieta bardzo często była wykorzystywana przez mężczyzn. Była molestowana i gwałcona i przez pracodawców, i przez pospolitych przestępców. Układ w pracy często był prosty i jasny – chcesz zachować tę pracę musisz płacić za nią swoim ciałem. I Emma doświadczyła tego na własnej skórze. A najgorsze było to, że bardzo często była traktowana dokładnie tak samo przez swoich towarzyszy broni. Razem skandowali hasła. Razem nawoływali do walki. Razem uczestniczyli w demonstracjach. Razem strajkowali. Razem walczyli na barykadzie. A i tak zawsze była tylko obiektem seksualnym. Emma była zmuszona podejmować tragiczne decyzje. Decyzje, które okaleczyły i jej ciało, i jej psychikę na zawsze. 


Dalmau i Emma. Droga tych dwojga była długa, kręta i wyboista. 


„Malarz dusz” to powieść napisana z rozmachem. Powieść piękna, wzruszająca, wzbudzająca emocje. Powieść dająca nadzieję. Powieść ucząca pokory. To powieść, gdzie piękno przeplata się z brzydotą, bogactwo z nędzą, miłość z nienawiścią, szczęście z bólem. To powieść mówiąca o tym, że nic nie jest nam dane raz na zawsze. Że trzeba walczyć, trzeba podejmować działanie, trzeba myśleć o przyszłości i nie poddawać się. To powieść pełna kontrastów. Ale to też powieść przestroga. Przestroga przed radykalizmem. Bo nigdy nic nie jest albo czarne, albo białe… 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2020-09-05, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ildefonso Falcones jest jednym z najciekawszych i najgłośniejszych pisarzy hiszpańskich ostatnich lat w gatunku powieść historyczna. „Malarz dusz” to jego najnowsze dzieło, a zarazem moje pierwsze spotkanie z jego twórczością. I muszę przyznać, że naprawdę jestem pełna podziwu! To, jak autor przedstawia w powieści Barcelonę, to prawdziwy majstersztyk! Tło historyczne jest naprawdę bogate – w szkole się tego nie nauczycie. Tu, razem z bohaterami, doświadczamy wszystkich zmian w polityce, angażujemy się w ruchy sprzeciwu, chodzimy na wiece i inne walczące zgromadzenia. To był ciężki czas w tym mieście, i widać to na każdym kroku. Świetnie oddany jest też kontrast pomiędzy biedotą i zamożnymi, którzy sprawują władzę w mieście. Jest tu też sporo sztuki – architekci, malarze, a także i poeci cały czas przewijają się przez powieść, ucząc nas o nurtach w tamtych czasach panujących. To skrzętnie, niesamowicie szczegółowo zbudowana, bardzo rozległa powieść historyczna. Znajdźcie na nią czas, warto się z nią zapoznać!

Link do opinii

Chciałabym odwiedzić Barcelonę, jednak w tym roku, z wiadomych wzgledów, to się nie uda. Przynajmniej w ten realny sposób, bo czytając Malarza Dusz mogłam poczuć taką namiastkę tej podróży.

Autora znam z Katedry w Barcelonie, jednak tym razem nie spotykamy się w średniowieczu, ale w 1901 roku, kiedy to Hiszpania targana jest wewnętrznymi niepokojami. Falcones, oczywiście w swoim stylu, z pełną wiedzą historyczną, wprowadza nas w świat uciskanej biedoty. I robi to plastycznie, realnie i porywająco. Chociaż nie mogę powiedzieć, że od razu się wciągnęłam, bo początek sprawiał mi trudność, a gabaryt przerażał. Jednak nie żałuję ani chwili.

Oprócz piękna Barcelony, autor świetnie wykreował bohaterów. W szczególności postacie kobiece, ich determinację, odwagę i mądrość. Chociaż od wydarzeń dzieli nas ponad 100lat widzimy jakie zaszły zmiany, a gdzie niestety nic się nie zmieniło.

Nie jest to łatwa lektura, nie jest to czytadło na jeden wieczór. To porywająca, czasem smutna historia, o poszukiwaniu siebie, poświęceniu i walce. Historyczna, pełna realizmu i niepowtarzalnego klimatu. Polecam.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Każde twoje słowo
Marta Reich
Każde twoje słowo
Pocztówki z Portugalii
Jolanta Kosowska
Pocztówki z Portugalii
Pani Cisza
Arkady Saulski
Pani Cisza
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy