Okładka książki - Martwy punkt

Martwy punkt


Ocena: 5.33 (3 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Na zalesionym zboczu wzgórza Tibidabo, które niczym wieża strażnicza góruje nad Barceloną, zostają znalezione zwłoki młodej studentki prawa.

Jednocześnie miastem wstrząsa seria makabrycznych ataków - w miejskich parkach ktoś w bestialski sposób zabija psy. Czy to krzyk rozpaczy ofiary systemu czy działanie wyrachowanego psychopaty?

Gdy dochodzi do kolejnej zbrodni, inspektor Milo Malart zdaje sobie sprawę, że wszystkie te wydarzenia łączy mroczny wspólny mianownik, którego nikt nie chce dostrzec. Nękany przez własne demony i lęk przed dziedzicznym szaleństwem, Malart musi zmierzyć się z prawdą ukrytą w cieniu barcelońskich wzgórz.

Martwy punkt to brutalny thriller noir, ukazujący portret Barcelony, w której nędza staje się paliwem dla zbrodni, a najmroczniejsze instynkty budzą się wraz z zapadającym nad miastem zmrokiem.

BIOGRAM

Aro Sáinz de la Maza

Urodzony w Barcelonie autor mrocznych kryminałów z inspektorem Milo Malartem w roli głównej. Z wykształcenia dziennikarz, z pasji obserwator miasta, które w jego książkach staje się żywym, niebezpiecznym organizmem - pełnym kontrastów, piękna i przemocy.

Zadebiutował powieścią Kat Gaudiego, która rozpoczęła serię Morderstwa w Barcelonie i zdobyła uznanie krytyków za połączenie stylu noir z refleksją społeczną. Kolejne tytuły umocniły jego pozycję jednego z najważniejszych współczesnych autorów hiszpańskiego kryminału.

Twórczość Sainza de la Mazy to literatura kryminalna o gęstej atmosferze, z psychologiczną głębią i krytycznym spojrzeniem na współczesną Europę.

Informacje dodatkowe o Martwy punkt:

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384062098
Liczba stron: 480
Tytuł oryginału: El ángulo muerto

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Martwy punkt

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Martwy punkt - opinie o książce

"To miasto ma czarodziejską moc (...). Zanim się człowiek obejrzy, wejdzie mu pod skórę i skradnie duszę". C.R. Zafon 

Te słowa w stu procentach odzwierciedlają Barcelonę w książce "Martwy punkt" Aro Sainz de La Mazy, jednak tutaj zdecydowanie w mrocznym znaczeniu tych słów... Miasto przedstawione w powieści wciąga niczym bagno, duszne, głębokie, bez szansy ucieczki...

Przyznam, że pierwszy tom "Morderstw w Åre" zrobił na mnie bardzo duże wrażenie, a drugi tylko upewnił mnie w tym, że warto zagłębić się w każdą historię napisaną przez De La Mazę. I to zdecydowanie! 

Autor już od pierwszej strony wprowadza nas w klimat beznadziei, niemocy i brudu panującego na ulicach Barcelony. Nie zobaczymy to uśmiechniętych turystów czy słonecznych, zatłoczonych plaż, tylko obraz prawdziwego życia, które w czasach kryzysu"daje w kość" mieszkańcom.

Historia ta wciągnęła mnie od samego początku, a uczucia i emocje towarzyszące lekturze wprost uderzały niczym młot w moją uczuciowa część duszy. Spacer ulicami Barcelony w towarzystwie Malarta był naprawdę mocnym przeżyciem... 

Szczerze mówiąc- nie spodziewałam się takiego typu zbrodniarza – chaotycznego działającego bez grama logiki, którego postępowanie tłumaczone jest "walką o przetrwanie rodziny". Ta postać wydawała mi się niepasująca do tego typu powieści, choć myślę, że autor, tworząc negatywnego bohatera, chciał nam udowodnić, że żyjący w beznadziei człowiek może stać się nieprzewidywalny, a atmosfera ta pozbawia nas człowieczeństwa i może doprowadzić do ostateczności... 

W tym tomie "Morderstw w Åre" nasza para śledczych nie tylko szuka sprawcy makabrycznych zbrodni, ale też poznaje mnóstwo bolesnych i pełnych rozpaczy historii mieszkańców. Brak poszlak, powiązań czy podejrzanych sprawia, że śledztwo staje się dla nich wielkim wyzwaniem. I to takim, z którego nie zawsze wychodzi się "cało" 💀.

Moim zdaniem "Martwy punkt" to bardzo mroczna i emocjonalna historia, która pozostaje w głowie na dłużej, a dopracowany styl autora sprawia, że książka ta czyta się dosłownie sama. 

Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - olgamajerska
olgamajerska
Przeczytane:2026-05-11, Ocena: 5, Przeczytałam,

jak cisza po kimś, 

kto nie wrócił

drżący chłód 

jak powietrze duszne 

przed burzą 

życia głód 

tak dużo ciemności 

dusza w niej ukryta 

tak dużo kruchości 

prawda niezdobyta 

krzyk i wołanie 

i ta cisza...

czarne otchłanie 

pęknięta klisza 

 

tuż za plecami 

oddech lepki 

jedna z dróg 

tuż obok człowiek 

i jego rany 

życia głód 

wciąż sny niespełnione 

ich los o bruk rzucony 

łzami dni wypełnione 

świat na ból niewzruszony 

nim sny ucichną,

czas nie ustanie 

nim słowa znikną, 

wróci pytanie 

 

najgłośniejszy krzyk 

to ten cichy 

niesłyszany 

w tej ciszy człowiek 

tak odepchnięty 

niedostrzegany 

szeptem i cieniem 

podnosi się zbolały

zimnym spojrzeniem 

na duszy pociemniały

 

obok człowieka 

przechodzi człowiek 

oczy ma zamknięte 

obok życia 

przemija życie 

to takie niepojęte 

 

Bieda. Brak pomocy ze strony państwa. Bezrobocie i bezradność. Czasem jest tak, że nie ma się co jeść. Czasem tak, że dom nad głową się traci. Kontrasty. Cienie i jasne miejsca. Luksus i zaniedbanie. Tak się kreuje ta rzeczywistość. Tak. To ta piękna Barcelona, która zachwyca turystów. A wewnątrz jak rak panoszy się w niej obojętność na drugiego człowieka. Z tej bezradności ktoś się rozpada. Ktoś cierpi tak, że z tego bólu odbiera życie. Desperacja i impuls. A potem już tylko pęknięcia. 

 

Dusza na krawędzi. Niepewne kontury. I coś obok. Martwy punkt. Za plecami czyha. Skrada się. Dusi. To, co widzisz, umyka. To, co czujesz, znika. Czerń jak wilgoć klei się do skóry. Przynosi dreszcze. Czyjś głos znika w szczelinie strachu. Zostaje ciało. Zostaje czyjaś historia. Nieopowiedziana jeszcze. Oddaje sekrety. Śladami życia prowadzi do prawdy. Za krótkie oddechy. Zbyt mało pocieszenia niosły. 

 

Hiszpański kryminał ma w sobie pewną wyjątkowość, którą doceniam. Specyficzny klimat i aurę. Polubiłam się z tą serią bardzo. A ten tom stał mi się bliższy emojonalnie. Poza powierzchnią kryminalnych wydarzeń „Martwy punkt" oferuje wiele emocji. To poczucie bezsilności. Dławiące i głębokie. Smutek, który w środku znajduje swoje miejsce. I koniec, który zostawia ze sobą refleksje. Polecam bardzo. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytanaiska
zaczytanaiska
Przeczytane:2026-05-17,

Kto się stęsknił za Milo Malartem?

 

Zwłoki pracownicy znanego biura prawnego zostają odnalezione na barcelońskim wzgórzu Tibidabo. Kim naprawdę była młoda kobieta i dlaczego stała się ofiarą? Kto podrzuca do miejskich parków martwe szczeniaki nabite na pale?  Morderca jest jeden czy jest ich kilku?

 

Mroczna Barcelona ponownie ożywa na kartach powieści de la Mazy. Tym razem jednak jej splendor zostały zdominowany przez drążący kraj kryzys i pogłębiające się ubóstwo jego mieszkańców. Bieda zabiera ludziom domy i godność, niszczy rodziny, zmusza do naruszania prawa. Rosnące różnice społeczne budzą konflikty, wywołują protesty, są zapowiedzią ognia, który obejmie miasto.

 

Śledztwo prowadzone przez Milo Malarta jest mozolne, trudne, drobiazgowe. Ociera się mocno o bolączki Barcelony. Śledczy trafia w miejsca, które przerażają, które przytłaczają emocjonalnym ładunkiem, które rodzą niewygodne pytania i przynoszą niejednoznaczne odpowiedzi.

 

Inspektor Milo mocno odczuwa to co dzieje się w mieście. Dręczy go też strach przed wiszącą nad nim chorobą. Jest odpychający, cierpki, pełen gniewu, rozżalenia.  Trudno jest się z nim „dogadać”, sprawia wrażenie jakby egzystował we własnym niespokojnym, pełnym cierpienia świecie. Jedynie Koleś – pies „podrzucony” mu na chwilę – znajduje drogę do jego serca i pokazuje jego cieplejsze oblicze.

 

„Martwy punkt” nie jest tak dynamiczny jak pierwszy tom serii. Śledztwo często schodzi na drugi plan ustępujące miejsca dywagacjom społecznym. Finał doskonale wszystko spina, zaskakuje i pozostawia niesmak moralny i społeczny.

 

Pomimo, że nie polubiłam się za bardzo z Milo w tym tomie ciekawa jestem jednak jego dalszych losów i niecierpliwie będę wyglądać kolejnego tomu.

Link do opinii
Avatar użytkownika - literaryalessa
literaryalessa
Przeczytane:2026-04-29, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

[współpraca reklamowa/barter z @wydawnictwosqn ] dziękuję za egzemplarz do recenzji!

"Martwy punkt" to drugi tom serii Morderstw w Barcelonie od Aro Sáinz De La Maza, gdzie znowu spotykamy się z inspektorem Milo Malartem i jego partnerką Rebeką. Zaczynamy z przytupem, syn morduje ojca, bo ten go poniżył i wyrzucił z pracy. Nienawiść, zdrada i żal do najbliższej mu osoby, to coś, z czym nie może się pogodzić. Malart oczywiście prowadzi przesłuchanie i podstępem wyciąga zeznania od podejrzanego, który się przyznaje.

No ale.. to nie koniec książki. Za jakiś czas gdzieś na zalesionym zboczu wzgórza zostają znalezione zwłoki młodej kobiety, studentki prawa. W teorii mamy wrażenie, że to zbrodnia z naciskiem na rabunek, ale czy aby na pewno? Milo nie wierzy w taką opcję i razem z Rebeką szukają o wiele głębiej.

W międzyczasie w mieście dochodzi do makabrycznych ataków "rytualnych", ktoś w bestialski sposób zabija małe szczeniaczki. I to są momenty, kiedy rozrywało mi serducho. Sama posiadam psy od małego i nie wyobrażam sobie, żeby coś takiego miało przydarzyć się mnie, czy komuś innemu, kogo znam i również posiada psa, czy inne zwierzę.

Ojciec, ofiara syna, wspomniany na początku posiadał psa. A ten pies z kolei zostaje przekazany Malartowi, który teraz jest nie tylko inspektorem do spraw zabójstw, a także opiekunem "psa z Majorki", czarnego Owczarka, wiernego, wesołego psiska, który zwykle rzuca się za nim do morza, by go chronić za wszelką cenę. No jak można skrzywdzić taką cudną, bezbronną istotkę?

Gdy dochodzi do kolejnej tajemniczej zbrodni, Malart dochodzi do wniosku, że wszystkie te wydarzenia łączą się w jedną spójną całość, a nikt poza nim nie chce tego dostrzec. Na jaw wychodzą nowe fakty, dowiadujemy się więcej o życiu inspektora, o jego demonach, które pomagają mu w rozwiązaniu sprawy.

Prywatne życie głównego bohatera, to coś, co sprawia, że czyta mi się takie historie jeszcze lepiej. Lubię poznawać bohaterów od strony psychologicznej, rozumieć to, jak ich życie wpływa na ich tok myślenia i dedukcji. Nie widzimy tutaj tylko złych momentów, Malart i pies o imieniu Koleś to cudowna para, która sprawiała, że pojawiał się uśmiech na mojej twarzy. Doceniam takie szczegóły i wręcz je uwielbiam.

Ten tom był bardzo emocjonalny nie tylko ze względu na to, co działo się z pieskami, a też.. widzimy tutaj bardzo różne relacje rodzinne, które nie zawsze są idealne, choć na to wyglądają na pierwszy rzut oka. To mocny tom, pokazujący, że nie wszystko, co widać może być prawdą. Prawda może kryć się gdzieś głębiej, a my widzimy jedynie ładne kłamstwo, w które niestety wierzymy. 

Link do opinii
Inne książki autora
Kat Gaudiego
Aro Sáinz de la Maza0
Okładka ksiązki - Kat Gaudiego

Działa z precyzją artysty i okrucieństwem kata. Czy jego ofiarą może być... miasto? Na fasadzie budynku Casa Mila w Barcelonie zawisa płonące ciało mężczyzny...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy