Miłość i kłamstwa

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2016-05-18
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-287-0342-1
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: The Marble Collector
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Agnieszka Lipska-Nakoniecznik

Ocena: 3.88 (16 głosów)

Zapomniane dzieciństwo. Odkryte na nowo życie.

A jeśli masz tylko jeden jedyny dzień, żeby dowiedzieć się, kim naprawdę jesteś?

Kiedy Sabrina Boggs przypadkiem natrafia na tajemniczą kolekcję, która znajdowała się w posiadaniu jej ojca, odkrywa prawdę tam, gdzie nigdy nie podejrzewała istnienia kłamstwa. Człowiek, przy którym spędziła całe dzieciństwo, nagle staje się kimś zupełnie obcym.

Niespodziewany przełom w monotonnym, rutynowym rozkładzie dnia pozostawia jej tylko jeden dzień na poznanie sekretów mężczyzny, którego rzekomo tak dobrze znała. Dzień, który wydobywa na światło dzienne wspomnienia, historie i ludzi, o istnieniu których nie miała dotąd pojęcia. Dzień, który na zawsze zmieni ją i wszystkich wokół niej.

Kup książkę Miłość i kłamstwa

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Miłość i kłamstwa

Avatar użytkownika - kingaz86
kingaz86
Przeczytane:2017-06-09, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 w 2017 :),
Zapomniane dzieciństwo. Odkryte na nowo życie. A jeśli masz tylko jeden jedyny dzień, żeby dowiedzieć się, kim naprawdę jesteś? Kiedy Sabrina Boggs przypadkiem natrafia na tajemniczą kolekcję, która znajdowała się w posiadaniu jej ojca, odkrywa prawdę tam, gdzie nigdy nie podejrzewała istnienia kłamstwa. Człowiek, przy którym spędziła całe dzieciństwo, nagle staje się kimś zupełnie obcym. Niespodziewany przełom w monotonnym, rutynowym rozkładzie dnia pozostawia jej tylko jeden dzień na poznanie sekretów mężczyzny, którego rzekomo tak dobrze znała. Dzień, który wydobywa na światło dzienne wspomnienia, historie i ludzi, o istnieniu których nie miała dotąd pojęcia. Dzień, który na zawsze zmieni ją i wszystkich wokół niej. ,,Miłość i kłamstwa" to zachęcająca do rozmyślań powieść o tym, w jaki sposób pozornie najzwyklejsze decyzje, które podejmujemy, mogą wywierać nadzwyczaj ważki wpływ na całe nasze życie. I jak czasami wystarczy strumień światła, skierowany na kogoś innego, żebyś w pełni mógł poznać samego siebie
Link do opinii
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2016-06-13, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki na 2016, Mam,

Co, jeśli osoba, którą znasz całe życie, okazuje się kimś zupełnie innych? A część Waszych wspólnych to perfidne kłamstwo? To nie gra, to nie zabawa, to Twoja przeszłość, która właśnie rozsypała się jak domek z kart. Czy jesteś gotowy podjąć trud, by poznać prawdę? A przede wszystkim, czy nie braknie Ci odwagi?

 

Sabrina Boggs vel. Codzienność. Jej życie to synonim dla przeciętności. Praca, dom, dzieci, mąż... Bez radości i pomysłu na siebie. W pewnym momencie jej ojciec trafia do szpitala. Ma problem z pamięcią i bardzo powoli dochodzi do siebie. Nic nie zapowiada przełomu. Pewnego dnia Sabrina odbiera paczki z rzeczami ojca, a w nich niecodzienną kolekcję. Szklane kuleczki? Czemu nie widziała ich nigdy wcześniej? I dlaczego brakuje dwóch, bardzo cennych? Dziewczyna ma wrażenie, że te pytania to klucz do pamięci ojca. Jednak droga to ich poznania nie jest wcale łatwa, a do tego obfituje w wiele, nie zawsze przyjemnych, niespodzianek. Czy ma w sobie dość zaparcia, by zmierzyć się z przeszłością swojego ojca? I co jeśli na końcu tej drogi zrozumie, że tak naprawdę nigdy go nie znała? Czy da radę? W końcu na to wszystko ma... tylko jeden dzień!

 

Kto nie słyszał o „P.S. Kocham Cię”? Za sprawą tej książki Cecelia Ahern została okrzyknięta mistrzynią uczuć. Zarówno jej powieści, jak i ich ekranizacje, cieszą się wielką popularnością. Czy kolejna jej książka również okaże się kultowa?

 

W pierwszej kolejności zachwiał mnie pomysł na podwójną narrację. Przemierzając z Sabriną podróż w celu poznania przeszłości, równolegle odbywamy odwrotną drogę. Wspomnienia jej ojca, ułożone chronologicznie, powoli zaprowadzają nas do teraźniejszości. I ma to swój urok. Zwłaszcza opis dzieciństwa jest wzruszający. Jednak z drugiej strony, krótkie rozdziały nie zawsze są ze sobą powiązane, a to zmniejsza napięcie i siłą rzeczy prowadzi do wyboru: „kogo czyta nam się lepiej?”.

 

Fabuła rozwija się w sposób umiarkowany, bez raptownych zwrotów. Akcja toczy się w ciągu jednego dnia, dlatego część opisów dotyczyła spraw nieistotnych, przedłużających jedynie historię. I właśnie! Jeden dzień! Spodziewałam się głębszej motywacji. Ta liczba nie jest pozbawiona sensu, ale nie stanowi racjonalnego ograniczenia. Traktowanie go tak poważnie dziwiło mnie do samego końca. Tam samo jak główna bohaterka. Część jej zachowań była histeryczna i nieprzemyślana, zupełnie nie przekonała mnie do siebie.

 

W przeciwieństwie do swojego ojca. Tak, ja zdecydowałam i wybrałam go jako mojego ulubionego bohatera. Jego narracja była bardziej szczera, bezpośrednia, a emocje, które mu towarzyszył, wynikały z przeżytych wydarzeń. Miał typowe dla siebie nawyki, a jego osobowość została lepiej dopracowana. Był dla mnie nie tylko bardziej wiarygodny, ale też zwyczajnie... ciekawszy.

 

Jego narracja skupia się wokół marmurków, czyli szklanych kuleczek do gry. Poświęcono im naprawdę dużo czasu, opisując zarówno samą kolekcje, jak i zasady zabawy. I to w wielu wariantach. Jest to nowatorski pomysł, jednak za którymś razem, poczułam się znużona. Ile razy mogę czytać o kolejnych grach z wykorzystanie kuleczek?

 

Podsumowując, powieść wywołała u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony byłam bardzo ciekawa zakończenia, z drugiej, niektóre fragmenty odbierałam jako dłużyzny. Historia zawarta w powieści co prawda skłoniła mnie do rozmyśleń, ale nie wzbudziła zbyt wielu uczuć. Czegoś mi zabrakło. Nie potrafiłam wczuć się w atmosferę i chociaż opowieść była ciekawa, trudno nazwać ją przełomową. Jest to miła, lekka, pomysłowa napisana książka o tym, jak życie potrafi zaskakiwać.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - monikers_k
monikers_k
Przeczytane:2016-11-08, Ocena: 3, Przeczytałam,
Akurat ta historia nie przypadła mi do gustu, ale bardzo lubię inne powieści pisarki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - arven1989
arven1989
Przeczytane:2016-06-30, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 w 2016,
"(...) Pozostawiła we mnie ciepłe uczucia. ale i pewien niedosyt. duży plus za temat przewodni książki. który mogę ująć tak "każdy rodzi się dzieckiem i pozostaje nim do starości" książka pokazuje jednak co innego, jak ważna jest akceptacja ludzkich "dziwactw" i do czego prowadzi jej brak." Cała nie do końca w samych superlatywach opinia tu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/302899/milosc-i-klamstwa/opinia/33722126#opinia33722126
Link do opinii
Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2016-08-07, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Swego czasu usłyszałam o tej książce bardzo niepochlebną opinię, która lekko mnie zniechęciła do przeczytania "Miłości i kłamstw". Stwierdziłam, jednak że nie warto polegać tylko na jednej opinii, zwłaszcza przecież, ze ile osób na świecie tyle gustów. :) Zabrałam się zatem za czytanie! Książka okazała się dla mnie sporym szokiem. Dlaczego? Często przy wybieraniu książki, czy też ocenianiu jej tematyki sugeruję się okładką. Przy wyborze tej, oczywiście czytałam opis, ale od tamtego czasu, do jej bezpośredniego przeczytania minęło trochę czasu. Łapiąc za te książkę z zamysłem jej przeczytania sugerowałam się zatem okładką. A tu klops, bowiem zdjęcie które prezentuje się na książce podpowiada nam tematykę typowo romantyczną. Wewnątrz znajduje się jednak historia typowo rodzinna i dość tajemnicza. I dlatego przez pewien czas czytając czekałam na coś co tak na prawdę w ogóle w tej książce nie miało miejsca. W gruncie rzeczy historia sama w sobie była bardzo ciekawa. Autorka dobrze buduje napięcie i wprowadza w życie bohaterów. Przeszkadzało mi jednak to, że skupiła się ona jedynie na tym głównym wątku związanym z tajemnicami ojca głównej bohaterki. Brakowało i scen typowo z życia Sabriny. Ciekawym jednak zabiegiem okazało się podzielenie fabuły na dwie perspektywy. Pierwsza jak już wiecie należy do Sabriny, a druga do młodego chłopca. Kim on jest jak się ma do całej historii? Tego musicie się przekonać sami. Powiedzieć mogę jedynie tylko że dla mnie bardziej interesująca była jednak historia Sabriny. Głowna bohaterka sama w sobie nie jest tak wyjątkowa jak początkowo się wydaje. Przy bliższym poznaniu sprawia wrażenie bardzo typowej i zwyczajnej kobiety jakich wiele mamy wśród swoich znajomych. Bardzo kontrastuje z nią jej ojciec. I choć jest to postać, która tak naprawdę przez całą książkę leży w szpitalnym łóżku w śpiączce, to poprzez odkrywane tajemnice, staje się on osobą bardzo zagadkową a przez to interesującą. W zasadzie książka podobała mi się ale nie do końca. Czegoś jej brakowało. Można by rozwinąć jej fabułę, niektóre części pominąć, a niektóre rozwinąć. Dobra jeśli chodzi o jednorazowe przeczytanie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - bambi12
bambi12
Przeczytane:2016-07-16, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,

Tylko jeden dzień, aby dowiedzieć się, kim naprawdę jesteś? Sabrina natyka się na tajemniczą kolekcję w posiadłości ojca. Odkrywa prawdę. To zmienia nieoczekiwanie jej monotonną codzienność. Przyznam, że fabuła tej książki mnie zainteresowała. Niestety już podczas czytania opisu na tylnej okładce można natrafić na sformułowania typu "jeden jedyny dzień". To nie zwiastowało niczego dobrego...

Książkę można by podsumować tak - wolna akcja i rozwlekła fabuła. Dodatkowo dodam, że to krótka historia spisana dużą czcionką. Fragmenty poświęcone dorastaniu Fergusa są bardziej urozmaicone. Można powiedzieć - "coś tu się dzieje". Jednak momentami nawet one stają się dziwaczne, gdy dotyczą jego obsesji na temat kulek do gry (jego hobby). Ich szczegółowe opisy są zbyt przesadzone. Już po kilku rozdziałach można się tym znudzić. Natomiast postać Sabriny (córki Fergusa) jest niestabilna (momentami można pomyśleć wręcz - szalona), samolubna, narzekająca na wszystko (jednocześnie nie robiąca nic, żeby cokolwiek zmienić) i pałająca gniewem do ojca. Warto wspomnieć także o tym, że opisy jej życia osobistego nie wnoszą niczego do głównego wątku. Ponadto dość spora liczba fragmentów przesyconych przemocą fizyczną (dość brutalne epizody z dzieciństwa) może okazać się dla niektórych ciężko strawna. Dodatkowo niestety historie głównych bohaterów nie zazębiają się, mimo że są zasadniczo podobne. Obydwoje biorą udział w "krucjatach". Natomiast postaci z dalszego planu są tu słabo rozwinięte i jak się okazuje bezużyteczne w tworzeniu fabuły.

Niby Sabrina cały czas próbuje rozwikłać tajemnice, ale w zasadzie to nie ma co się tu spodziewać wielkich rewelacji czy niespodzianek. Momentami można nawet odnieść wrażenie, że to książka z fabułą bez jednoznacznie określonego kierunku. Jakby wije się. W międzyczasie spotykamy sporo bohaterów, których nic ze sobą nie łączy. Dodatkowo ciężko tu wskazać punkt kulminacyjny. Z biegiem czasu historia jakby powoli zanika. Niestety dwóch narratorów i częste przeskoki w czasie także mogą trochę zirytować. Dodatkowo "głosy" zmieniają się z rozdziału na rozdział, a historia nie jest tu ułożona chronologicznie. Zdenerwować może także to, że część opowiedziana z perspektywy Sabriny dzieje się w ciągu jednego dnia. Prędkość, z jaką kobieta rozwiązuje tu wszystkie tajemnice nie jest wiarygodna ani sensowna. Powiem nawet, że ten krótki okres tworzy tu klaustrofobiczny klimat. Na koniec dodam, że finał jest nagły i nieoczekiwany. Podejrzewam, że miała to być historia o miłości, relacjach rodzinnych i odkrywaniu siebie. Niestety wyszło coś innego...

Link do opinii
Sabrina znajduje kolekcję ojca, jednak zauważa, że nie jest kompletna. Znalezisko budzi pytania, więc postanawia zrobić wszystko, by znaleźć odpowiedzi. Ma na to jeden dzień. Nie wszystko, co odkryje jej się spodoba, bo kłamstwa i sekrety sprawią, że z pozoru dobrze jej znany ojciec, wyda się kimś całkowicie obcym. Historia sama w sobie jest ciekawa i poważna, lecz nie oszałamia. Słynne i wielu z nas znane ,,Love, Rosie" było fenomenalną i tętniąca życiem podróżą. W tej książce natomiast zabrakło mi lekkości i tego niekontrolowanego pędu do przodu, dzięki któremu czytanie było by przyjemniejsze. ,,Miłość i kłamstwa" to zderzenie przeszłości z teraźniejszością. Bohaterka ma tylko jeden dzień na odkrycie tajemnic, jednak bardzo częste przeskoki czasowe sprawiły, iż miałam wrażenie, że towarzyszyłam bohaterom przez kilka lat. Fergus, ojciec Sabriny, odgrywa tu bardzo ważną rolę, wydaję mi się, że najważniejszą. Jego pasja, czyli gra w marmurki, kamyki, jest sposobem na zapomnienie i odreagowanie wielu problemów, lecz na pewnym etapie swojego życia z pozoru niegroźna gra, staję się dla niego zbyt ważna. Nie przepadam za powolną akcja, a taka niestety tutaj jest. Częste przemyślenia Fergusa są momentami po prostu nudne, ale jego zamiłowanie do gry w marmurki jest całkiem oryginalnym pomysłem. Książka jest podzielona na rozdziały. Jedne opowiada Fergus i można się w nich troszkę pogubić. Przeskoki w przeszłość i teraźniejszość mieszają się i musiałam mocno się skupić, by połapać się w całe historii. Jest on również bohaterem, którego poznałam dobrze i wzbudził on moje mieszane uczucia. Co się tyczy Sabriny, to czuję niedosyt, jeden dzień z jej życia to stanowczo za mało, by w pełni ją poznać, a biorąc pod uwagę, że i ona skupia się na swoim ojcu, to po prostu zabrakło mi jej samej. Autorka ma wprawne pióro i również w tej książce widać jej doświadczenie. Styl i język jak zawsze na wysokim poziomie. Cecelia Ahern ma przedziwny talent do ukrywania głównych bohaterów. Z pozoru najważniejsza postać w całej książce, jest tak naprawdę tłem, a jej historia i uczucia schodzą na dalszy plan, by bohater drugoplanowy, odegrał pierwsze skrzypce. ,,Miłość i kłamstwa" to historia o uczuciach, lękach, tajemnicach i konsekwencjach długo skrywanych kłamstw. Przyjemna lektura, ale niestety nieporywająca. Zbyt dużo przewidywalności i monotonii. 3+/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Ta książka to milion pytań i próba znalezienia odpowiedzi na nie. Przed Sabriną trudne zadanie, wiele tajemnic do odkrycia a jej początkowy cel jakim jest odnalezienie kulek zmienia się w poszukiwanie prawdy o ojcu a nawet o sobie. Bo przecież Fergusowi nie było łatwo, pasja a raczej jej ukrywanie, zmusiła go do prowadzenia podwójnego życia i szczęście jakie kiedyś dawały mu kulki, zamieniło się w ucieczkę od problemów. Najgorsze jednak miało dopiero nadejść, tylko wtedy jeszcze nie zdawał sobie z tego sprawy i nie czuł na siłach, by nagle, po latach, wyznać to co skrywał przed światem - swoje drugie ja. To właśnie wtedy najukochańsze hobby stało się dla Fergusa pułapką. Do czego był zdolny, by nikt nie odkrył jego wielkiej miłości? Autorka przeplata w powieści teraźniejszość z przeszłością. Poznajemy dzień z życia Sabriny i kolejne etapy jej poszukiwań naprzemiennie z opowieściami z dzieciństwa i młodości Fergusa. Dzięki temu bieżące wydarzenia rozumiemy lepiej i możemy oceniać decyzje podejmowane przez bohaterów. Ahern całą teraźniejszość fabuły zawarła w 24 godzinach. Jakże bogate w wydarzenia są te godziny, ile tajemnic wyszło na jaw, ile udało się odkryć, niektóre pytania zrodziły kolejne pytania, ileż osób znanych i nieznanych mogło wyjawić fakty z życia Fergusa, które czasem jak grom z jasnego nieba spadały na Sabrinę... Jak zakończy się batalia o zaginione kulki? Czego dowie się bohaterka i jak wykorzysta swoją wiedzę? "Miłość i kłamstwa" to moje trzecie spotkanie z twórczością autorki - po genialnej "Love, Rosie" czytałam jeszcze "Kiedy cię poznałam", ale to była już tylko dobra lektura. Jak oceniam niniejszy tytuł? Niewątpliwie recenzowana dziś powieść jest bardziej zbliżona do drugiej z wymienionych książek, choć tutaj więcej się dzieje (odkrywanie spraw z przeszłości jest ciekawsze) a i temat marmurków jest bardzo oryginalny. Akcja jest równie niespieszna a wystarczyłoby nadać fabule chwilami żywszy bieg. Choć wiem, że celem było skupienie się na relacji ojca z córką, co wymaga zagłębienia się w uczucia, emocje i "zrzucanie skorupy". Czytając "Miłość i kłamstwa" miałam wrażenie, że po raz drugi autorka jest kimś innym niż podczas pisania "Love, Rosie". To zupełnie był inny styl... całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/06/cecelia-ahern-miosc-i-kamstwa.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - StillChangeable
StillChangeable
Przeczytane:2016-06-25, Przeczytałam,

    Książka "Miłość i kłamstwa" Cecelii Ahern wywołała we mnie pewnego rodzaju sprzeczne emocje. Była to dobra powieść obyczajowa, można by nawet powiedzieć, że w pewnym sensie z podłożem psychologicznym, jednak nie najlepsza w dorobku autorki, chociażby przez fakt, że czytało mi się ją dobrze, ale bez większego szału.

    Jeden dzień może zmienić wszystko. Niejednokrotnie w literaturze właśnie te zaledwie dwadzieścia cztery godziny potrafiły wywrócić czyjeś życie do góry nogami. Podobnie w tej książce główna bohaterka, Sabrina, w ciągu jednego dnia dowiaduje się o swoim ojcu o wiele więcej niż przez wszystkie dotychczasowe lata. Natrafia ona bowiem na zapomnianą kolekcję kulek do gry w marmurki, jednak zauważa, że brakuje dwóch najcenniejszych eksponatów. Tym samym postanawia dowiedzieć się, kto mógł je zabrać. Rozpoczyna się więc dla niej podróż w przeszłość ojca - Fergusa - w wyniku której obraz rodziciela staje się dla kobiety wręcz obcy... Czego takiego Sabrina się dowie? Jakie tajemnice skrywa przeszłość? Odpowiedzi na te, jak i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście w książce "Miłość i kłamstwa".

      Tak jak wspomniałam, historia wykreowana przez autorkę wywołała we mnie nieco sprzeczne odczucia. Na pewno muszę przyznać, że mimo wszystko mam słabość do Cecelii Ahern, gdyż po przeczytaniu już kilku jej książek zawsze byłam zachwycona. Tym razem również miło spędziłam czas w towarzystwie bohaterów, jednak czegoś mi zabrakło. Być może pewnego rodzaju wzruszenia bądź większej ilości emocji - sama nie potrafię tego do końca wyjaśnić, ale "Miłość i kłamstwa" na pewno nie poruszyła mnie do tego stopnia, co chociażby "P.S. Kocham Cię" bądź wspaniałe "Love, Rosie". Niemniej, jest to powieść o tyle ciekawa, bo nie skupia się na jakimś totalnie tkliwym romansie. Tutaj autorka stworzyła intrygującą historię, w której główna bohaterka ma szansę w ciągu jednego dnia poznać drugą twarz swojego ojca, o jakiej w życiu by się jej nie śniło. W zasadzie czytelnik fascynację Fergusa marmurkami poznaje już od pierwszych stron. Książka jest bowiem podzielona rozdziałami na te, które dotyczą przeszłości mężczyzny, jak również na te, gdzie główną bohaterkę stanowi Sabrina. Muszę przyznać, że ten zabieg "przeskakiwania" momentami wprowadzał mi niepotrzebny zamęt, lecz z drugiej strony dzięki niemu czytelnik ma szansę w pełni poznać losy bohaterów. Jest to więc powieść o rodzinie, o skrywanych tajemnicach, lecz przede wszystkim o pasji, która zbyt silna, staje się wręcz obsesją. Osobiście polecam tę książkę przede wszystkim fanom autorki, bo myślę, że mimo wszystko, się nie zawiedziecie. 

      Bohaterowie zostali wykreowani naprawdę ciekawie. W tym względzie Cecelia Ahern jakoś zawsze mnie satysfakcjonuje. Chociaż o wiele bardziej skupiłam się na postaci Fergusa, aniżeli Sabriny. To, co mi się podobało, to fakt, że autorka poradziła sobie tworząc narratorem dziecko. Te rozdziały pisane z perspektywy mężczyzny jako pięciolatka czy też dziesięciolatka były zrobione naprawdę dobrze. Generalnie rzecz biorąc, bohaterowie zostali wykreowani naprawdę ciekawie i nie mam ku nim praktycznie większych zastrzeżeń. Może nie zżyłam się z nimi jakoś szczególnie, ale też mnie nie drażnili.

        Podsumowując, książka "Miłość i kłamstwa" to może nie najlepsza powieść w dorobku autorki, którą można by dopracować pod niektórymi względami, ale na pewno stanowi relaksującą lekturę pokazującą, że w ciągu jednego dnia wszystko może się zmienić, jak również, że pasja bywa czasami wręcz niebezpieczna, kiedy zaczyna balansować na granicy obsesji. Osobiście - polecam, myślę, że spędzicie przy tej książce dobre chwile.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - askier
askier
Przeczytane:2016-06-24, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
Cecelia Ahern jest autorką znaną niemal każdemu, kto zetknął się z książkami. Jeśli nie czytał którejś jej powieści, na pewno słyszał gdzieś to nazwisko, choćby w czasie premiery filmu ,,Love, Rosie". Oglądając go, myślałam, że książka musi być naprawdę interesująca, a autorka utalentowana. Jednak ,,Miłość i kłamstwa" to moje pierwsze spotkanie z Cecelią (jak wiecie, nie lubię czytać książek, których ekranizację zdążyłam już obejrzeć), autorką lubianą i poczytną. Czy udane? Przekonajmy się, bo na chwilę obecną sama nie jestem pewna swoich odczuć... Sabrina Boggs jest około trzydziestoletnią żoną, matką, ratowniczką. Basen i pływanie jest jej pasją, a powiedzenie, że w wodzie czuje się jak ryba jest w jej przypadku bardzo trafione. Problem w tym, że nie może w pełni się rozwijać w swoim zawodzie, a jej codzienność jest zlepkiem powtarzalnych chwil. Jednym słowem, Sabrina żyje w monotonii i nie tylko to jest jej problemem. W małżeństwie ostatnio się nie układa, bo nie dogaduje się z mężem. W pracy nie jest tak, jakby tego oczekiwała. Ojciec o imieniu Fergus dostał udaru i trafił do szpitala pozbawiony pamięci o wielu istotnych sprawach swojego życia, do tego wraz z matką - która już od kilkunastu lat jest z Fergusem rozwiedziona - muszą spakować jego rzeczy. Obie kobiety uważają, że Fergus jest tylko... Fergusem, a w jego życiu były tylko kobiety i praca w zawodzie sprzedawcy, która i tak nigdy się go długo nie trzymała. Ich myślenie zmienia się, gdy Sabrina odkrywa pudełka, których nie pakowała z matką i nie wie, skąd się wzięły. Ich zawartość jest tak zaskakująca i tajemnicza, że Sabrina postanawia przeprowadzić małe śledztwo i dowiedzieć się więcej o przeszłości ojca. Nie spodziewała się jednak, że pozna zupełnie innego człowieka. Człowieka, który już nie żyje, a o którym pamięć Fergus starał się pielęgnować. ,,Wszyscy mamy coś, o czym nigdy nie chcielibyśmy zapomnieć. Wszyscy potrzebujemy kogoś, kto będzie o tym pamiętał, tak na wszelki wypadek". Na drodze Sabriny pojawia się wiele osób, o których do tej pory nie miała pojęcia, nie znała ich osobiście, nie interesowała się nimi, mimo że w większości byli jej krewnymi. Jeden dzień odkrywa przed młodą kobietą głęboko i starannie ukrywane tajemnice. Jeden dzień pokazuje jej, że nie wszyscy są tymi, za kogo się podają. Jeden dzień zmienia... wszystko. Mniej więcej w ten sposób mogę sucho przedstawić fabułę książki ,,Miłość i kłamstwa", jednak to za mało. Zdecydowanie za mało. Ale zacznijmy od początku... Zainteresowała mnie ona głównie ze względu na opis, jaki wydawnictwo umieściło z tyłu książki. Muszę przyznać, że zapowiadała się interesująca historia, która pochłonie mnie na tyle, że skończę czytać jeszcze tego samego dnia, co zaczęłam. Te słowa są po prostu... piękne, idealnie zachęcają, by sięgnąć po kolejną (w moim przypadku pierwszą) historię stworzoną przez Cecelię Ahern. Nie mogę powiedzieć, że są one złudne... Nie mogę powiedzieć też, że jestem zawiedziona, bo byłyby to słowa za ciężkie i nie mogłabym wziąć za nie odpowiedzialności. Ale powiem, że oczekiwałam czegoś... czegoś innego. Czegoś, co mną, czytelnikiem obyczajówek, wstrząśnie. Myślałam, że coś się będzie działo, że będzie się działo lepiej i więcej. Miałam dostać świetnie stworzonych bohaterów, co sugerowały mi zdania "Sabrina ma tylko jeden dzień na poznanie sekretów mężczyzny, którego rzekomo tak dobrze znała. Dzień, który wydobywa na światło dzienne wspomnienia, historie i ludzi, o istnieniu których nie miała dotąd pojęcia. Dzień, który na zawsze zmieni ją i wszystkich wokół niej"... Ale dość, za bardzo się rozgadałam! W tej historii jest naprawdę dużo bohaterów. Poznajemy całe rodziny różniące się od siebie diametralnie. W moim odczuciu niestety nikogo nie poznajemy na tyle dobrze, by móc przez książkę przejść z sympatią do którejś z postaci (nawet głównej). Sabrina to zwykła kobieta, Fergus to zwykły facet... i nie ratuje go nawet wyjątkowe hobby, bo czytanie wciąż o kulkach momentami mnie nudziło. Aczkolwiek do niego mam najmniej zastrzeżeń. Najlepiej zrozumiałam jego postępowanie i to, co nim kierowało. Nadal niestety wszystko zostało tylko wspomniane, zasygnalizowane czytelnikowi. ,,Chciałem kogoś lepszego od siebie. Dopiero później doszedłem do wniosku, że to ja chciałem stać się w ten sposób lepszy, zupełnie jakby Gina mogła mieć na mnie wpływ". Początek zapowiadał dobrą historię. Cofnęliśmy się w czasie do lat dzieciństwa Fergusa, który był uczniem niesprawiedliwie traktowanym w szkole i to właśnie on opisywał swoje przeżycia i początki wyjątkowego hobby. Następny rozdział przeniósł czytelników do teraźniejszości widzianej oczami Sabriny, która przybliża swoją sytuację. Dalej wszystko toczy się właśnie w ten sposób - na zmianę. Zabieg dobry, zauważyłam że coraz częściej stosowany w książkach. Pozwala dokładniej wczuć się w sytuacje bohaterów, zobaczyć je z różnych stron. To jest wielki plus, jednak realizacja pozostawia wiele do życzenia... Miałam wrażenie momentami, że autorka próbowała powiedzieć za dużo na raz, a opisy stawały się długie i nudne, ale mało wnoszące. Mam też duże zastrzeżenia do fabuły. Wyżej napisałam, że myślałam, że coś będzie się działo. Działo się owszem. Ale co? No właściwie to... nic. Wszystko wydarzyło się jednego dnia. Nie wiem, jakim trzeba być robotem i jakim środkiem transportu podróżować, by zdążyć jednego dnia zrobić to, co zrobiła Sabrina. Rano była w pracy, w pracy coś narozrabiała, w szpitalu odkryła pudła dla taty, porozmawiała o tych pudłach z mamą, później wróciła do domu i te pudła rozpakowała, poukładała wszystko na podłodze i poprzeglądała, pojechała do prawnika, do jakiegoś faceta, znów do prawnika, do szpitala, na pole, spotkała wielu ludzi i zdążyła z nimi posiedzieć i porozmawiać... No nie da się tego wszystkiego zrobić w jeden dzień, nawet gdy wstanie się o godzinie ósmej i pominie śniadanie. Owszem, w książce są przywoływane również wspomnienia Fergusa i ludzi z nim związanych, jednak patrzę tylko na poczynania Sabriny. Jednak nie mogę się tylko czepiać szczegółów... Może po prostu ,,Miłość i kłamstwa" nie jest w moim guście, może źle nastawiłam się do lektury. Jedno zdanie z opisu na okładce się sprawdziło. Książka skłoniła mnie do refleksji nie tyle o pozornie najzwyklejszych decyzjach (o czym myślę, że napiszę jeszcze niedługo na blogu, bo mam dużo w głowie, a nie chcę aż tak spoilerować książki), co o znaczeniu jednego dnia w życiu i o jego symbolice w książkach. Patrząc pod tym kątem, zamysł był świetny, bo symboliczny "jeden dzień" może wywrócić wszystko do góry nogami i jest rzeczywiście często używany... Ale nadal jestem zdania, że realizacja leży i kwiczy. ,,Tam jest ktoś, kto na ciebie czeka, kto chce ci pomóc... Ktoś, kto cię kocha. To powinno motywować cię do wysiłku". Kończąc mój już i tak za długi wywód, powiem jeszcze, że... z jednej strony się wynudziłam i trochę "męczyłam" tę książkę, z drugiej jednak uważam, że istnieją czytelnicy, którym może się spodobać, przypaść do gustu, bo to akurat coś, co każdy ma własne. Dla mnie temat książki nie został zrealizowany, a wszystko kręci się wokół jednego (chociaż dzieje się dużo). Ale nie mogę jej odradzić nikomu, nie chcę jej odradzać. Ba! Chcę ją polecić. Przeczytajcie tę książkę i powiedzcie, co o niej sądzicie. Powiedzcie, jakie myśli w was obudziła, bo nawet we mnie jest to dość sporna kwestia. Nie mogę powiedzieć z czystym sumieniem "nie podobała mi się" i kropka. Nie mogę powiedzieć też "wow, po prostu świetne". Mogłabym gadać i gadać, taką mieszaninę uczuć wywołały we mnie ,,Miłość i kłamstwa". A to właśnie w książkach cenię. Lubię, gdy pobudzają mnie do myślenia o sprawach, nad którymi bym się nie zastanowiła nawet pod prysznicem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - livingbooksx
livingbooksx
Przeczytane:2016-06-09, Ocena: 5, Przeczytałam,
Cecelia Ahern jeszcze nigdy nie zawiodła mnie swoimi powieściami i muszę przyznać, że tym razem również skradła moje serce. Jej powieści często opierają się na miłości dwóch osób, jednakże w najnowszej książce poruszyła dużo szerszą tematykę. Mamy do czynienia z młodą kobietą, mającą problemy małżeńskie i psotne dziecko. Jednak cała historia nie polega na jej miłości do swojego partnera, lecz na odkrywaniu życia swojego ojca, który stracił pamięć poprzez udar. Jej celem jest poznanie jego przeszłości i przypomnienie mu najbardziej znaczących chwil w życiu. Stara się na nowo odbudować więzy z Fergusem Boggsem oraz chce poznać jego najskrytsze pasje. W czasie drogi napotyka wiele przeszkód i dowiaduje się wielu rzeczy, które nie są przyjemne ani dla niej, ani dla jej rodziny. Na światło dzienne wychodzą sprawy, które na zawsze miały pozostać tylko w pamięci Fergusa. Wszystko może się zmienić, a relacje mogą zostać zaburzone. W powieści dość znaczącą rolę odgrywa niejaki Fergus Boggs, który objawia się czytelnikowi z różnych stron. Możemy poznać jego trudne dzieciństwo, relacje z braćmi, matką oraz ojczymem. Widzimy, jak ciężko jest mu odnaleźć się w niektórych sytuacjach i jak ogromne problemy stwarza mu środowisko szkolne. Fergus pokazuje nam swoją wielką pasję do marmurków i do zaciętych rozgrywek między znajomymi i nie tylko. I to właśnie one, ukochane marmurki wszelkiego rodzaju, są jego napędem i wyznacznikiem wielu życiowych decyzji. Z drugiej strony widzimy również jego dorosłość, poznawanie nowych kobiet, zdobywanie pracy, problemy z najbliższymi a także jego nieustanne kłamstwa i ukrywanie pewnych spraw. Cały jego dorobek życiowy zarówno fizyczny, jak i psychiczny, ma ogromny wpływ na niego i na jego osobowość, co wyraźnie widać na kartach powieści. Fergus Boggs jest bohaterem skrytym, ale również tajemniczym i do końca trwającym w swoich postanowieniach, nie zawsze prowadzących w dobrą stronę. "Są rzeczy, o których chcemy zapomnieć, rzeczy, których nie możemy zapomnieć, i rzeczy, o których zapominamy, że je zapomnieliśmy - aż do chwili, kiedy same nam o sobie przypominają." "Miłość i kłamstwa" to opowieść przede wszystkim o odnajdywaniu siebie i otwieraniu się wobec innych. Główny bohater wyraźnie pokazuje, że ukrywanie prawdy przed najbliższymi nie prowadzi do niczego dobrego. Nie jest w stanie opowiedzieć o swojej największej pasji kobiecie, którą kocha ponad wszystko. Kieruje się ku złemu i całego siebie oddaje marmurkom, które nie wymagają wyjaśnień w żadnej sytuacji. Jest nieakceptowany i właśnie przez to gubi się w swoim życiu, nie ma w nikim oparcia a jego życie zmierza ku złemu kierunkowi. Jest bohaterem, który otwiera się tylko i wyłącznie przez czytelnikiem, który może go poznać i spojrzeć na jego sytuację z wielu stron. Dzięki temu przekazuje pewne rady i być może wady i zalety swojego zachowania. Bardzo ciekawe jest również to, że autorka do przekazania pewnych tajemnic i faktów życiowych postaci, wykorzystała zjawisko zwane "księżycem w nowiu". Odgrywa on poniekąd znacząca rolę w życiu bohaterów i można powiedzieć, że kieruje ich zachowaniem i myślami. Wpływa na wszystkich i sam stara się uporządkować pewne niewyjaśnione sprawy oraz sekrety przeszłości. Jest obecny codziennie, jednakże w tę jedną szczególną noc jego moc jest znacznie większa, a Fergus i jego córka Sabrina wyraźnie to odczuwają. "Miłość i kłamstwa" to kolejna książka Cecelii Ahern, która napisana jest niezwykle lekkim i przyjemnym językiem. Pomimo tego, że chwilami porusza w niej dość istotne i powszechne problemy, jej pióro stale jest zrozumiałe, przystępne i bardzo łatwe w odczytaniu. Jej aluzje są opisane w taki sposób, aby każdy czytelnik potrafił na swój sposób odczytać zapisane przesłanie. Powieść czyta się szybko, ale na jej stronach znajdujemy wiele istotnych informacji, które na długo zapadną w pamięć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Alexxandra
Alexxandra
Przeczytane:2016-06-05, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki w 2016, Posiadam,
Sabrina Boggs otrzymuję rzeczy należące do jej taty, który przebywa w szpitalu. Zabiera je do domu, ponieważ nie chce, aby ojcu było przykro, że ich nie pamięta. W pudłach odkrywa niezwykłą kolekcję szklanych kulek. Na początku wydaję się jej, że nie mają większego znaczenia. Ze spisu zbioru wynika, że brakuje bardzo wartościowych okazów i kobieta czuję się zobowiązana odnaleźć zaginione marmurki. Jednak podczas całego dnia poszukiwań odkrywa prawdę o swoim ojcu. Okazuję się, że żyła cały czas w kłamstwie i nigdy nie poznała prawdziwego oblicza tak bliskiej dla niej osoby. Powieść napisana została z perspektywy ojca i córki co bardzo ułatwia nam poznanie całej historii. Dowiadujemy się, jak wyglądało życie mężczyzny od samego dzieciństwa i co znaczyły dla niego marmurki. Książkę bardzo przyjemnie się czyta, a akcja wciąga. Cały czas coś się dzieje, poznajemy coraz to nowe fakty z życia bohaterów. Byłam zaskoczona ogólną tematyką powieści, pierwszy raz się spotkałam z takim tematem i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Znalazłam w niej wszystko, co powinno być w dobrej książce. Historia wzruszyła mnie nie raz, pokazując ciężkie życie młodego chłopaka, który znalazł sposób, aby być szczęśliwym. Jedynym minusem jest to, że tak mało autorka opisała Sabrinę, poznajemy jeden dzień z jej życia i są wplątane w to jakieś jej wspomnienia. Jednak za mało opisu tej osoby sprawiło, że nie do końca mogłam ją sobie wyobrazić. Na szczęście nie wpłynęło to znacząco na komfort czytania. "Miłość i kłamstwa" to coś nowego, coś, czego nie czytałam do tej pory. Temat fabuły może wydawać się dziwny, ale na swój sposób oczarował mnie swoją prostotą. Nie będę ukrywała, że zabrałam się za szukanie marmurków w swoim rodzinnym domu :) Okładka tak samo, jak i tytuł kojarzy się z typowym romansem, ale jednak nim nie jest. I mimo że nie otrzymałam takowej historii, to nie jestem wcale zawiedziona. ,,Miłość i kłamstwa" to książka warta uwagi. Przyznam, że jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, mimo że wiele dobrego słyszałam o jej poprzednich książkach. Oczywiście postaram się przeczytać resztę jej powieści i mam nadzieję, że również będą zachwycające jak "Miłość i kłamstwa".
Link do opinii
Avatar użytkownika - agatrzes
agatrzes
Przeczytane:2016-06-03, Przeczytałam,
Cecelia Ahern podbiła serca czytelników powieścią „Love, Rosie”, w której ukazała skomplikowane losy dwójki przyjaciół mieszkających w Irlandii - Rosie Dunne i Alexa Stewarta. Ja na pierwsze spotkanie z irlandzką pisarką bestsellerów wybrałam „Miłość i kłamstwa”.  Bohaterem powieści jest Fergus, który po śmierci ojca wraz z matką i rodzeństwem przeprowadza się ze Szkocji do Irlandii. I tu na jego drodze staje dwóch księży, którzy w znaczący sposób wpływają na jego przyszłość. Jeden pozornie nieznaczący epizod uruchamia spiralę zdarzeń wyznaczając azymut życia chłopaka. Drugą ważną postacią jest niemająca szczególnych marzeń Sabrina, której podstawowe życiowe cele – żona, matka, ratownik zostały osiągnięte. I choć jej egzystencja w głównej mierze koncentruje się na pracy i rodzinie, kobieta wydaje się być szczęśliwa. Fabuła książki została skierowana na dwa niezależne tory. Historia chłopaka przedstawiona jest w rozdziałach zatytułowanych „Grając w kulki”, zaś dziewczyny „Regulamin basenu”. Ale jaki zachodzi między nimi związek i dlaczego autorka postanowiła te epizody przedstawić razem, a jednak osobno dowiecie się podczas lektury powieści.

Niewątpliwie bohaterów książki łączą marmurki – szklane różnorodne kulki służące do gier i zabaw. Mnie przez pół książki owe przedmioty nurtowały, bo pierwszy raz spotkałam się z tym określeniem. Poprosiłam o pomoc wujka Google i kiedy prawda wyszła na jaw, okazało się, że marmurki nie tylko są mi dobrze znane, ale nawet byłam ich szczęśliwą posiadaczką. Wracając jednak do meritum - dla Fergusa były elementem dziecięcych zabaw i pozwoliły mu poznać smak zwycięstwa. Natomiast Sabrina wchodzi w posiadanie kolekcji kulek należącej do ojca i pewnie nie zwróciłaby na nie większej uwagi gdyby wiedziała o ich istnieniu, a tak ich tajemnicze pojawienie się wzbudza jej ciekawość. Oczywiście najprościej byłoby porozmawiać na ten temat z tatą, ale niestety ten dostał udaru i nie może udzielić odpowiedzi ma kluczowe pytania. Sabrina postanawia przeprowadzić małe śledztwo, ale czy gdyby wiedziała dokąd ją to zaprowadzi i jakie sekrety odkryje postąpiłaby tak samo?

W powieści „Miłość i kłamstwa” autorka kreśli równanie wielu zmiennych by w ciekawy sposób spleść losy postaci i zmusić je do określonych działań i zachowań. Dotyka delikatnej materii by pokazać, że czasem jedno wydarzenie, pozorna błahostka może odmienić życie człowieka. I choć wszyscy mamy świadomość iż przeszłość jest wyznacznikiem przyszłości, a bagaż doświadczeń pakuje się przez całe życie, to nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak niewiele trzeba by wszystko potoczyło się inaczej. „Miłość i kłamstwa” to wielowymiarowa opowieść o różnych odcieniach miłości. Zmuszająca do refleksji i uświadamiająca, że nie zawsze prawda jest czarno – biała, a każdy medal ma dwie strony. To także ciekawe studium natury i psychiki ludzkiej pokazujące, że fundamenty życia zaczynamy budować już w dzieciństwie, ale najmniejsza skaza czy pęknięcie w ich strukturze może spowodować, że nawet najpiękniejszy dom na nich wybudowany nie zapewni pełni bezpieczeństwa i stabilizacji. I choć na temat niektórych incydentów najwygodniej jest milczeć, czy wymazać je z pamięci, to trzeba mieć świadomość, że użycie przycisku „delete” nie usuwa i nie odmienia przeszłości.  W moim odczuciu Cecelia Ahern w swojej najnowszej powieści chciała pokazać, że kłamstwa popełnione z miłości czy w dobrej wierze nie mają mniejszej mocy tylko dlatego, że są podszyte dobrymi intencjami. Brak szczerości może tak bardzo nakręcić spiralę fałszu, że człowiek nawet nie zauważy kiedy zatraci samego siebie. I choć nie ma w tym nic odkrywczego, pisarka w tak niesztampowy sposób kreuje losy postaci, że nie tylko zamierzony cel osiąga, ale również stwarza czytelnikom szansę na interesującą literacką przygodę. Moje pierwsze spotkanie z piórem autorki muszę uznać za bardzo udane. Cecelia pokazała, że o uczuciach i ważnych sprawach można pisać w sposób niebanalny. Wystarczy pomysł, trochę fantazji, wiedzy i doświadczenia. Jeżeli lubicie nietuzinkowe historie, które pozwalają na więcej niż miły relaks po ciężkim dniu, to „Miłość i kłamstwa” są dla was. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2016-05-31, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 ksiąkżki 2016, Mam,
Miłość i kłamstwa to ciepła i miła historia. Nie zagości w moim sercu na długo, raczej już nie sięgnę po nią po raz kolejny, ale wzbudziła we mnie wiele emocji i zmusiła mnie do refleksji, a to cenie sobie w książkach. Ta powieść nie była zła, ale też nie była rewelacyjna, była zwyczajnie dobra i sympatyczna. Klimat, jaki w niej panuje, może rozczulić, złapać za serce i ukazać inne wymiary życia... Myślę, że książka spodoba się przede wszystkim kobietom wielbicielkom powieści obyczajowych. http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/05/jak-grac-w-marmurki-czyli-ksiazka-miosc.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - dobraksiazka
dobraksiazka
Przeczytane:2016-05-24, Ocena: 4, Przeczytałem,
Cecelia Ahern mój podziw i szacunek zdobyła poprzez powieść "Love, Rosie". Byłam nią oczarowana, dlatego nie mogłam się oprzeć i musiałam zapoznać się z jej najnowszą pozycją. Sabrina Boggs jest niewyróżniającą się niczym szczególnym kobietą. Prowadzi zwyczajne, wypełnione monotonią życie i pracuje w domu opieki. Ma chorego na zaniki pamięci ojca, którego, mimo że porzucił jej matkę, bardzo kocha. Pewnego dnia w jej ręce trafiają pudła z rzeczami osobistymi mężczyzny. O dziwo nie są to rodzinne zdjęcia, pamiątki z podróży, lecz różnego rodzaju kulki. Są ich setki, jeśli nie tysiące. Szklane, metalowe, o różnych kolorach wzbudzają ciekawość Sabriny. Zaintrygowanie wzmaga fakt, że przez całe swoje dotychczasowe życie ojciec nie wspomniał o nich ani razu, nawet jej matka nie miała o nich bladego pojęcia. Główna bohaterka postanawia wyruszyć w podróż do przeszłości, by dowiedzieć się, kim tak naprawdę był człowiek, który ją wychował. Czy prowadził jeszcze inne, wypełnione pasjami życie, których nie chciał ujawniać przed najbliższymi? "Miłość i kłamstwa" to typowa powieść obyczajowa, pełna realizmu, ludzkich sekretów, które potrafią pochłonąć czytelnika. Nie ukrywam, że po tej autorce spodziewałam się czegoś więcej. Owszem książkę czytało mi się bardzo szybko, ze względu na przystępny język, jednak nie wywołała u mnie zbyt wieku emocji. Główna bohaterka pomimo swojej nowej misji nieszczególnie wzbudziła moją sympatię. Jedyną postacią, której losy z zainteresowaniem śledziłam był Fergus. Zostały one nakreślone od wczesnego dzieciństwa, po starość. Dzięki temu mogliśmy być świadkami tego, jak kształtowała się jego osobowość i dlaczego ukrywał przed rodziną swoją miłość do marmurków. Akcja rozwijała się stopniowo, nie było momentów, które przyspieszałby by jej bieg. Zdarzały się chwile nudy, ale zakończenie wszystko wynagrodziło. Podsumowując, Cecelia Ahern po raz kolejny stworzyła ciepłą powieść, opowiadającą o kolejach ludzkiego życia i skłaniającą do refleksji. Może nie była ona tak porywająca, jak się po niej spodziewałam, ale nie żałuję poświęconego jej czasu. Myślę, że najbardziej przypadnie do gustu zwolennikom powieści obyczajowych, których zadowolą przemyślenia bohaterów, a nie błyskawiczna akcja.
Link do opinii
Avatar użytkownika - violabu
violabu
Przeczytane:2018-11-23, Ocena: 2, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2017-01-04, Ocena: 4, Przeczytałam, wyzwanie 100 książek 2017,
Avatar użytkownika - csrusade
csrusade
Przeczytane:2016-11-05, Ocena: 4, Przeczytałam, przeczytane,
Inne książki autora
Skaza
Cecelia Ahern0
Okładka ksiązki - Skaza

Walka z bezdusznym systemem i gorąca miłość, konspiracja i budzące się namiętności, starcie młodzieńczego entuzjazmu z politycznym wyrachowaniem. Ukarana...

P.S. Kocham Cię
Cecelia Ahern0
Okładka ksiązki - P.S. Kocham Cię

Holly nie potrafi pogodzić się ze śmiercią Gerry'ego, zmarłego przedwcześnie ukochanego męża. Przed pogrążeniem się w depresji ratują ją tajemnicze listy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Reklamy