Po wydarzeniach w Krakowie Nela i Maks stoją na życiowym zakręcie, z którego żadne z nich nie potrafi zawrócić. Gdy Maks wraca do Gdańska i nagle musi przejąć ciężar spraw rodzinnych, firmowych i własnych emocji, jego świat zaczyna pękać w szwach. Śmierć ojca, napięte relacje w zarządzie, niejasności wokół przetargu oraz tajemnice, które nagle wypływają na powierzchnię - wszystko to sprawia, że Maks po raz pierwszy nie wie, czy podoła.
A jednak to właśnie teraz najbardziej brakuje mu Neli. A Nela... wciąż nie wie, czy w tym wszystkim jest jeszcze dla niej miejsce.
Kiedy oboje spotykają się w Gdańsku, stają przed pytaniem, które może zdecydować o ich dalszej przyszłości:
Czy można kochać kogoś, kto próbuje udźwignąć cały świat, choć sam ledwo stoi na nogach?
Miłość po gdańsku to powrót do bohaterów, którzy ponownie chwytają za serce, tak mocno, że aż brakuje tchu, gdy los wystawia ich na próbę. W tym mieście pozory mylą, a jedna decyzja może przesądzić o całej przyszłości.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-01-27
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 304
Miłość po gdańsku - Monika Hakowska
Dziękuję wydawnictwu Videograf za możliwość przeczytania tej książki.
Po wydarzeniach w Krakowa z niecierpliwością wyczekiwałam tego, co będzie w Gdańsku.
I ten tom był o wiele bardziej emocjonujący. Dużo w nim smutku oraz napięcia. Ostanie rozdziały i epilog dały nadzieję na coś nowego. Teraz wiem, dlaczego kolejny tom mówi o Warszawie.
To historia, która bardzo szybko przeszła w czytaniu. Nawet nie wiem ile mi to zajęło, ale to było naprawdę jak za mrugnięciem oka.
Po raz kolejny jest przykład, że niektórzy ex nie potrafią pozostać w przeszłości. Zawsze muszą utrudniać komuś życie.
Lektura pokazuje, że ciężko być silnym jak się wszystko sypie, a szczególnie w rodzinie. Czasem też coś tracimy, aby zyskać co innego. Opowieść pełna tajemnic i zaskakujących zwrotów akcji.
Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu.
Czy polecam?
Tak!!! Ta lektura nie tylko pokażę prawdziwy świat, ale też przypomni wiele kwestii.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Myśli o Neli wypełniały jego umysł, ale tym razem nie były już obciążone wyłącznie smutkiem i żalem. Widział przed sobą coś więcej - możliwość odbudowania tego, co między nimi znowu, przez niego, powoli się sypało. Gdzieś głęboko w sercu czuł jednak, że ten mały krok, ten telefon, może być początkiem czegoś większego."
"Tylko że to "po prostu" było cholernie trudne. Bo przecież jej też było trudno. Czuła się zawieszona, jakby nie była już częścią jego codzienności, a jednocześnie... nie potrafiła się z tej codzienności wycofać. Nie chciała."
"Czasem nie potrzeba wielu słów. Tylko tych właściwych."
"Czasem wszystko, co mamy, to tylko ten jeden człowiek obok."
"Ich ciała zbliżyły się do siebie powoli, jakby czas przestał istnieć. Było w tym coś naturalnego, głęboko ludzkiego. Nie chodziło o pożądanie chodziło o bliskość. O to, by poczuć, że w tym wszystkim nie są sami. Każdy pocałunek, każdy dotyk niósł ze sobą coś więcej: zrozumienie, wsparcie, pragnienie, by choć przez chwilę nic nie musieć tłumaczyć."
"- Znam to ,,powoli" - powiedziała łagodnie - Masz tendencję do przerzucania gór, bez łopaty.
- Bo nie lubię robić hałasu - odpowiedział, tym razem z autentycznym rozbawieniem.
- Hałas nie jest zły, jeśli się wie, o co się walczy.
- Chyba właśnie próbuję się tego nauczyć."
"Czasem ludzie znikają nie dlatego, że nie chcą być przy tobie. Tylko dlatego, że sami nie wiedzą, jak się przy tobie utrzymać."
"Dorosłość robi z człowiekiem różne rzeczy."
"- Przez długi czas próbowałam sobie tłumaczyć, że on ma trudniej. Że się stara. Że przecież każdy ma prawo do słabości. Ale kiedy słabość drugiej osoby staje się twoim codziennym ciężarem... przestajesz oddychać. Jakby ktoś ci zabrał tlen.
Zamilkła, patrząc gdzieś w bok. Potem dodała ciszej:
- I w końcu przestałam próbować."
„Miłość po gdańsku” Moniki Hakowskiej to drugi tom cyklu, w którym autorka powraca do historii Neli i Maksa, ponownie zabierając czytelników w pełną emocji podróż przez meandry miłości, odpowiedzialności i trudnych życiowych wyborów. Po wydarzeniach w Krakowie bohaterowie stoją na życiowym zakręcie – ich relacja jest krucha, a przyszłość niepewna. Maks wraca do Gdańska i niemal natychmiast zostaje przytłoczony ciężarem spraw rodzinnych oraz firmowych. Śmierć ojca, napięte relacje w zarządzie, niejasności wokół przetargu i rodzinne tajemnice sprawiają, że jego świat zaczyna się chwiać. To mężczyzna rozdarty między obowiązkiem a uczuciami, próbujący sprostać oczekiwaniom wszystkich wokół, choć sam zmaga się z bezradnością i wewnętrznym chaosem. Właśnie w tym momencie najbardziej brakuje mu Neli – kobiety, która kocha, ale nie jest pewna, czy w życiu Maksa jest jeszcze dla niej miejsce.
Nela została ukazana jako bohaterka wrażliwa, świadoma swoich potrzeb, a jednocześnie rozdarta między sercem a rozsądkiem. Jej emocjonalne rozterki są niezwykle autentyczne – pragnie bliskości, lecz nie chce zatracić siebie w cieniu problemów ukochanego. Spotkanie bohaterów w Gdańsku staje się punktem zwrotnym i stawia przed nimi pytanie, czy można budować przyszłość z kimś, kto sam ledwo utrzymuje równowagę. Akcja powieści toczy się w malowniczej scenerii nadmorskiego miasta, gdzie urokliwe uliczki, Długi Targ i nadbrzeża Motławy kontrastują z chłodną atmosferą biznesowych rozmów i rodzinnych konfliktów. Gdańsk nie jest tu jedynie tłem – staje się symbolem pozorów, pod którymi kryją się sekrety i napięcia.
Fabuła rozwija się wielotorowo, łącząc dramat rodzinny, wątek biznesowy oraz historię miłosną wystawioną na próbę. Autorka umiejętnie buduje napięcie, przeplatając spokojniejsze, refleksyjne momenty z dynamicznymi konfrontacjami i odkrywaniem prawdy. W powieści dominują silne emocje: tęsknota, żal, poczucie winy, bezradność, ale również nadzieja i potrzeba bliskości. Motyw odpowiedzialności – za rodzinę, za firmę, za ukochaną osobę – odgrywa kluczową rolę i prowadzi do ważnego przesłania: miłość nie polega na samotnym dźwiganiu świata, lecz na wzajemnym wsparciu i szczerości. Czasem trzeba pozwolić sobie na słabość, by móc naprawdę być z kimś drugim.
„Miłość po gdańsku” to współczesna powieść obyczajowa z wyraźnym wątkiem romantycznym i elementami dramatu, skierowana do czytelników ceniących emocjonalną głębię oraz realistyczne, dojrzałe relacje. To historia dla tych, którzy lubią, gdy uczucia nie są cukierkowe, lecz prawdziwe, podszyte wątpliwościami i trudnymi wyborami. Podczas lektury towarzyszy napięcie, wzruszenie i nieustanne oczekiwanie na decyzję, która może zmienić wszystko. Czytelnik przeżywa wraz z bohaterami ich zwątpienia i nadzieje, a każda rozmowa i każde milczenie budzą silne emocje. To opowieść, która ściska za serce, momentami boli, ale jednocześnie daje poczucie, że nawet w największym chaosie można odnaleźć drogę do siebie – dlatego zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Miłość po gdańsku". Jest to bezpośrednia kontynuacja "Miłości po krakowsku" zatem książki trzeba czytać w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Autorka pierwszy tom zakończyła w taki sposób, że jak na szpilkach wyczekiwałam ciągu dalszego losów Neli i Maksa. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja pochłonęłam ją w jeden wieczór już od pierwszych stron ponownie zostałam wciągnięta do świata bohaterów i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam ich losy, przeciwności z jakimi muszą się mierzyć oraz to w jakim kierunku potoczy się ich relacja. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy, autentyczny i wielowymiarowy sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, dźwigają na swoich barkach już pewien bagaż doświadczeń, mają także wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych momentach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Ponownie na kartach powieści mogłam lepiej poznać Nelę oraz Maksa. Mogłam zaznajomić się z ich rozterkami, mogłam dowiedzieć się jak wygląda ich osobne życie po nagłym wyjeździe Maksa do Gdańska, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Ich relacja jest tutaj bardzo napięta, z czym oboje nie potrafią sobie poradzić, od rozmyślań odciągają ich jedynie aspekty zawodowe, niemniej do głosu dochodzą niedopowiedzenia i przemilczenie niektórych spraw oraz brak szczerej rozmowy. Były momenty kiedy chciałam wejść do tej książki żeby ich przytulić i wesprzeć, ale też takie miałam ochotę potrząsnąć obojgiem i zmusić ich żeby w końcu w pełni się przed sobą otworzyli. Istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe (w tej części jest kilka nowych intrygujących bohaterów), które wprowadzają sporo zamieszania do życia Neli i Maksa dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Jednym z ważniejszych elementów tej powieści są tajemnice z przeszłości głównego bohatera, które cały czas kładą się cieniem na jego życiu, a także obecna sytuacja panującą w rodzinnej firmie. Kiedy na jaw zaczynają wychodzić niektóre sekrety mogące dużo zmienić w życiu wielu osób, ale i wiele zniszczyć, Maks staje na życiowym zakręcie. Zaczynając czytać tą historię nie spodziewałam się takich przeciwności losu do pokonania, tak trudnych decyzji do podjęcia i konsekwencji jakie one za sobą będą niosły. Autorka w naprawdę świetny sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci oraz interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne, do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Autorka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje, że czasami pozory mogą mylić i nie wszystko jest takim jakim wydaje się na pierwszy rzut oka. Monika udowadnia, że przeszłość prędzej czy później zapuka do naszych drzwi, nie da się przed nią uciec, a skrywane tajemnice i tak wyjdą na jaw. Na szczęście nadal mamy wpływ na naszą przyszłość i tylko od nas samych zależy jak ona będzie wyglądać. Zakończenie tego tomu pozostawiło mnie z ogromnym niedosytem.. Niemniej już teraz podskórnie czuję, że Monika jeszcze mocno namiesza w życiu Neli oraz Maksa, a nas Czytelników zaskoczy swoją kreatywnością i umiejętnością wzbudzania emocji! Wczoraj na mojego maila przyszedł trzeci tom "Miłość po warszawsku" i już nie mogę się doczekać lektury! A Wam polecam tą emocjonującą, wciągającą i skłaniająca do przemyśleń serię!
(...) Maks po śmierci ojca przejmuje po nim sprawy rodzinne i te związane z firmą. To wszystko przytłacza go i źle wpływa na relację z Nelą. Kobieta otrzymując wciąż nie jasne i chwiejne sygnały, nie widzi ich dalszej przyszłości, choć wciąż tęskni. Ona w Krakowie, on w Gdańsku.. Obydwoje porywa nurt codzienności... W tym wszystkim na Maksa spada jeszcze odkrycie rodzinnej tajemnicy, która zmienia wszystko..
"Miłość po gdańsku" to kontynuacja losów bohaterów z powieści "Miłość po krakowsku". Śledzimy ciąg dalszy historii Maksa i Neli. Ich niełatwą relację, w której jest wielkie pragnienie bycia kochanym, bliskości, wsparcia, a jednocześnie, wciąż tak trudno zburzyć mur oddzielający ich od siebie. W tej części wkraczają na scenę nowe postacie, które nieułatwiają, a wręcz dokładają cegiełki do tej przeszkody. Z każdym kolejnym rozdziałem moje nerwy były wystawiane na coraz to nową próbę. Obserwowanie relacji tej pary doprowadzała mnie momentami do szewskiej pasji. Miałam ochotę potrząsnąć i jednym, i drugim. Ale ogrom emocji wzbudziła we mnie, nie tylko sprawa Maksa i Neli. Również wątek związany z tajemnicami, które zaczął odkrywać Maks zrobił tutaj nie małe zamieszanie. A bomba, jaką w pewnym momencie zrzuciła nam Autorka, wprost wbiła mnie w fotel. Jednym słowem, działo się nie mało. Cała ta historia chwyta za serce, żyje w czytelniku i nie można się od niej oderwać do samego końca. A zakończenie pozostawia totalny niedosyt.. Teraz tylko pozostaje czekać na ciąg dalszy...
💗„Miłość po Gdańsku” powraca do bohaterów-Neli i Maksa,których miłość rozpoczęła się w Krakowie.Los wystawia ich uczucie na próbę,która będzie egzaminem dla nich samych.Poukładanie zagmatwanych spraw ojca oraz odkrycie skrywanych tajemnic wcale nie jest proste.Pochłonięty pracą bohater zapomina o Neli i jej samotności.Są daleko od siebie a to nie daje im szans,gdy brak rozmowy wydłużają się bądź zostają bez odpowiedzi.
💗Historia ukazuje piękne uczucie,które w kulminacyjnym momencie zostało nagle rozdzielone.Później jest trudniej,gdy sprawy rodzinne i zawodowe zaczynają być na pierwszym miejscu.Wtedy pustka doskwiera,a późniejszych konsekwencji często nie da się zmienić! Poruszany temat prawdy rodzinnej z przeszłości Maksa było ogromnie zaskakujące.Skrywana niesprawiedliwość okazuje się nieprawdziwa,bo prawda jest zupełnie inna.
💗„Miłość po gdańsku” to historia okraszona bólem upadającego uczucia kosztem pomocy rodzinie.Niestety później powrót do przeszłości jest bardzo trudny,a często niemożliwy.Podjecie decyzji będzie trudne lecz konieczne,by żyć na walanych zasadach. Już wyczekuję kolejnej części o losach bohaterów,bo zakończenie spowodowało mój niedosyt.Czytajcie-polecam
,,Miłość po gdańsku" Moniki Hakowskiej to kontynuacja historii Neli i Maksa, których czytelnik poznaje w pierwszej części ,,Miłość po krakowsku". W tamtej powieści obserwujemy początki ich relacji, pierwsze zauroczenie, emocje i wydarzenia, które połączyły bohaterów. Drugi tom pokazuje kolejny etap tej historii, moment, w którym uczucie musi zmierzyć się z codziennym życiem, obowiązkami i trudnymi decyzjami.
Akcja książki rozgrywa się w Gdańsku, co nadaje historii spokojny, lekko nostalgiczny klimat. Powrót Maksa do rodzinnego miasta wiąże się z koniecznością zajęcia się sprawami rodzinnymi i zawodowymi. Nela z kolei próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości i zrozumieć, czego naprawdę chce od życia i od ich związku. To sprawia, że między bohaterami pojawia się napięcie i niepewność, choć wciąż łączy ich silne uczucie.
Autorka skupia się przede wszystkim na emocjach i relacjach między bohaterami. Pokazuje, że miłość nie zawsze jest prosta i romantyczna. Czasem wymaga cierpliwości, rozmowy i kompromisu. Nela i Maks nie są idealni, popełniają błędy i mają swoje wątpliwości, ale właśnie dzięki temu ich historia wydaje się prawdziwa i bliska czytelnikowi.
Styl Moniki Hakowskiej jest prosty i naturalny, a książkę czyta się płynnie i szybko. Opisy Gdańska tworzą przyjemne tło wydarzeń, ale najważniejsze pozostają emocje bohaterów i ich wewnętrzne przeżycia. Fabuła rozwija się spokojnie, bez nagłych zwrotów akcji, co pozwala lepiej skupić się na relacji Neli i Maksa.
,,Miłość po gdańsku" to opowieść o tym, że miłość to nie tylko uczucie, ale także decyzja i odpowiedzialność. Kontynuacja losów Neli i Maksa pokazuje, jak trudne bywa budowanie wspólnej przyszłości, ale też jak wiele może przynieść szczera rozmowa i wzajemne zrozumienie. To ciepła, refleksyjna powieść obyczajowa, która szczególnie spodoba się czytelnikom lubiącym spokojne historie o relacjach i emocjach.
Wydawałoby się, że teraz już Nela i Maks będą mogli spokojnie budować swój związek. Niestety, kiedy po śmierci ojca Maks musi wrócić do Gdańska oboje zostają zmuszeni do weryfikacji swoich uczuć. Dodatkowo w życiu Maksa zaczyna nawarstwiać się wiele problemów rodzinnych. A to nie sprzyja romantycznym relacjom. Wkrótce zarówno Maks jak i Nela będą musieli stanąć w prawdzie o sobie...
Dlaczego sięgnęłam po Miłość po gdańsku? Ponieważ jest to kontynuacją Miłości po krakowsku a nie lubię niedokończonych historii... Tak. To był główny powód sięgnięcia po ten tom a zważywszy na to, że miałam kilka uwag do wcześniejszej części nie miałam wielkich co do niego oczekiwań... A jednak Miłość po gdańsku miło mnie zaskoczyła... Zaskoczyła mnie swoją dynamiką tak różną od tej z pierwszego tomu... Zaskoczyła dojrzałością... Różnorodnością tematów, które były w niej zawarte... Zaskoczyła mnie kilkoma nieoczekiwanymi zwrotami akcji... Miłość po gdańsku to książka, po którą w moim odczuciu warto sięgnąć. Autorka wykreowała całkiem ciekawą i wciągającą historię, w której mogliśmy spotkać się z nietuzinkowymi postaciami. Postaciami, które miały swoje wady i zalety. Często sekrety... Czasami brudnymi sekretami... Postaciami, które nie były stworzone na zasadzie kopiuj-wklej, ale każdy miał swój niepowtarzalny i skomplikowany charakter. Każdy z nich miał coś do powiedzenia... Coś do przekazania... Oczywiście nie wszystkich dało się polubić, ale większość była sympatyczna... W tej książce nic nie było oczywiste. Autorka co chwilę rzucała swoim bohaterom kłody pod nogi i skłaniała ich do refleksji. Przez to na nudę z tą książką nie można było narzekać. To wszystko sprawiło, że z przyjemnością przekładałam kartka po kartce aż do ostatniej strony.
,,Miłość po gdańsku" Moniki Hakowskiej to poruszająca i emocjonalna powieść obyczajowa oraz romans, będąca kontynuacją losów bohaterów znanych z wcześniejszego tomu cyklu ,,Miłość po krakowsku".
Po dramatycznych wydarzeniach w Krakowie główni bohaterowie -- Nela i Maks -- stają w obliczu poważnych prób, które wystawiają na szwank ich życie i uczucia. Maks wraca do rodzinnego Gdańska, gdzie musi zmierzyć się nie tylko z ciężarem obowiązków rodzinnych i zawodowych, ale także z własnymi emocjami. Śmierć ojca oraz narastające napięcia w firmie sprawiają, że jego świat zaczyna się rozpadać. W tych trudnych okolicznościach najbardziej brakuje mu Neli -- osoby, która wcześniej dodawała mu siły.
Nela z kolei staje przed dylematem, czy w świecie pełnym trudności i niepewności jest jeszcze dla niej miejsce w życiu Maksa. Spotkanie w Gdańsku staje się punktem zwrotnym -- momentem, w którym oboje muszą odpowiedzieć na pytanie: czy prawdziwa miłość może przetrwać, gdy życie stawia przed nami najtrudniejsze wyzwania?
Hakowska kreśli postacie, które wydają się realne i bliskie czytelnikowi -- zarówno w swoich emocjach, jak i w zmaganiach z codziennymi problemami. Ich relacje są pełne napięć, niedopowiedzeń, ale także nadziei, a bohaterowie starają się odnaleźć drogę do porozumienia mimo przeciwności. Narracja sprawia, że czytelnik łatwo wnika w ich świat i zaczyna kibicować ich decyzjom.
Miasto, które nadaje tytuł całej historii, nie jest jedynie tłem -- staje się niemym świadkiem przemian bohaterów. Gdańsk ukazuje kontrast między pięknem rzeczywistości a wewnętrznym chaosem, z którym muszą się zmierzyć postacie.
Autorka porusza w książce tematy bliskie wielu czytelnikom: ciężar odpowiedzialności, rodzinę, stratę oraz powroty do miejsc i ludzi, które mogą zarówno ranić, jak i leczyć. To historia o wyborach, które wpływają na przyszłość, oraz o sile uczuć, które potrafią przetrwać nawet największe burze.
,,Miłość po gdańsku" to wzruszająca, momentami dramatyczna opowieść o poszukiwaniu siebie, próbie odnalezienia szczęścia w chaosie oraz o miłości, która nie zawsze przychodzi łatwo. Hakowska prowadzi narrację w sposób angażujący i emocjonalny, zachęcając czytelnika do refleksji nad własnym życiem i relacjami. To idealna lektura dla tych, którzy cenią historie pełne uczuć, życiowej głębi i prawdziwych emocji.
Miłość to nie jest prosta rzecz. Szczególnie, kiedy trzeba się rozstać. Maks wyjeżdża z Krakowa. Śmierć ojca, konieczność poprowadzenia jego firmy. Wejście w przysłowiowe buty, które miał nadzieję zostawił za sobą na zawsze. Spotkanie z ludźmi, których już nie chciał widzieć. Z Nelą przy boku byłoby mu łatwiej. Ale ona musi zostać, ma tam rodzinę która jej potrzebuje. Ma pracę. Jest za daleko,weekendowe dojazdy do Gdańska się nie sprawdzą. I Maks się zmienił, nie opowiadał o przeszłości, rodzinie. Teraz musi..., co jest najgorsze? Grób brata i zmierzenie się z tym co wydarzyło się przed laty? Czy tym co dzieje się teraz, ktoś działa na szkodę firmy, czy ojciec działał się na granicy prawa? Do tego była dziewczyna. Komplikuje się w życiu bohaterów.
Wciągająca książka o emocjach, o tym jak trudno mierzyć się z przeszłością, że trzeba w życiu przejść przez te najtrudniejsze, najbolejśniejsze lekcje. Nie można się z nich zwolnić. "Miłość po gdańsku" to kontynuacja losów bohaterów "Miłości po krakowsku". Trzeba czytać całość, bo wątki się łączą. Ale to nie koniec tej historii, będzie kontynuacja! Egzemplarz otrzymałam dzięki akcji recenzenckiej wydawnictwa Videograf.
Zuza przyjeżdża do Warszawy z poczuciem, że zaczyna własne życie. Wspólne mieszkanie z Marleną staje się jej bezpieczną bazą, choć stolica nie zamierza...
Nela ma niezwykły talent do pakowania się w kłopoty: porzucone studia, praca z szalonymi terminami i bratanica, która nagle staje się jej codziennością...
Przeczytane:2026-03-08,
Byliście kiedyś w Gdańsku? Ja byłam tam dwa razy i ciągle mam chęć poznawania jeszcze lepiej tego miasta. Przychodzę do Was z recenzją drugiego tomu serii "Miłość po..." Moniki Hakowskiej pod tytułem "Miłość po gdańsku". Jest to kontynuacja relacji Maksa i Niny, których miłość rozpoczęła się w Krakowie. Kiedy wszystko się układa los lubi trochę namieszać. Maks musi wrócić do Gdańska, by pożegnać ojca a następnie przejąć rodzinną firmę. Ból po stracie i natłok obowiązków przytłaczają go a niestety jest z tym wszystkim sam, bo Nela została w Krakowie. Czy ich miłość na odległość przetrwa? Czy może jednak postanowią żyć razem w Gdańsku lub w Krakowie? Autorka pokazuje nam, jak trudna potrafi być miłość na odległość. Wymaga ona wielkiego zaangażowania z obu stron oraz, albo może przede wszystkim szczerości i bardzo wielu rozmów. Bo natłok różnych emocji może prowadzić do zazdrości a to nie jest dobry doradca. W tej części autorka skupia się bardziej na Maksa emocjach, dzięki temu poznajemy go lepiej. A gdy przeszłość nie odpuszcza lecz miesza się z teraźniejszością wszystko może się wydarzyć i nie ma co liczyć na spokojne życie bohaterów. Ta historia i Ci bohaterowie są na tyle wyraziści jakby żyli obok nas. Jestem ciekawa co się dalej wydarzy...