Poruszający reportaż o cenie sławy, toksycznych relacjach i pragnieniu miłości, która czasem przybiera najstraszniejszą z możliwych form.
Sierpień 1996 roku. Agnieszka Kotlarska, Miss Polski 1991 i pierwsza Polka, która zdobyła tytuł Miss International, zostaje brutalnie zamordowana przed swoim domem we Wrocławiu. Zabójca zadaje jej śmiertelne ciosy nożem. W ataku ranny jest również jej mąż, wszystko odbywa się na oczach dwuipółrocznej córki.
To jednak nie jest prosta historia zbrodni z pierwszych stron gazet. Raczej opowieść o młodej kobiecie, która - choć do kariery modelki została popchnięta przez ambicję matki - właśnie stała przed życiowym przełomem. O dziewczynie, która kilkakrotnie w swoim życiu uciekała i kilkakrotnie wracała. O kobiecie, która wreszcie odnalazła szczęście w macierzyństwie, ale nie dane jej było się nim nacieszyć.
Ewa Wilczyńska dociera do nieznanych dotąd dokumentów, rozmawia z bliskimi Agnieszki oraz jej zabójcą. Odkrywa skomplikowane relacje rodzinne, kulisy świata mody lat dziewięćdziesiątych i mroczną obsesję sprawcy. Rekonstruuje ostatnie dni i godziny życia Agnieszki, przygląda się także śledztwu i procesowi sądowemu, w tle stawiając pytanie, czy tej tragedii można było uniknąć. Dociera również do córki, która opowiada o dorastaniu w cieniu lęku ojca o jej życie i zdrowie.
Lata osiemdziesiąte i początek dziewięćdziesiątych - złota era konkursów piękności.
To czas, gdy zwycięstwo w wyborach miss otwierało drzwi do wielkiej kariery - w modelingu, biznesie, a czasem także do bajkowego życia prywatnego. Popularność, którą zdobywały laureatki, była fenomenem, trudno ją porównać z czymkolwiek współczesnym. Może tylko triumf polskiej reprezentacji nad Brazylią w finale mistrzostw świata w piłce nożnej dorównałby tamtemu szaleństwu.
Ale życie w blasku fleszy miało też swoją mroczną stronę. Oprócz zachwytu pojawiały się obsesje, fanatyzm i dramaty. Najtragiczniejszym symbolem tego czasu jest historia Agnieszki Kotlarskiej, miss, która zginęła z rąk wielbiciela.
To opowieść o epoce, w której konkursy piękności rozpalały wyobraźnię całego kraju - epoce wielkich marzeń, lśnieni i cieni.
Ewa Wachowicz, producentka, dziennikarka i prezenterka telewizyjna, Miss Polonia 1992
Jeszcze nikt nie zabrał nas tak głęboko w świat i życie Agnieszki Kotlarskiej i jej męża. Poznajemy ich uczucie, troski, towarzyszymy w przełomowych i zwyczajnych momentach.
Nikt też tak bardzo nie odsłonił nam umysłu jej zabójcy, a wcześniej wieloletniego stalkera. Czy można było wyłapać niepokojące sygnały i uniknąć tragedii? Niestety, tak. I właśnie dlatego tę książkę trzeba przeczytać.
Justyna Mazur-Kudelska, Piąte: Nie zabijaj, ,,Newsweek Magazyn Kryminalny"
Rzadki to jest miks w polskim reportażu, kiedy dziennikarska skrupulatność spotyka się z rozmachem jak z topowego serialu. W efekcie dostajemy scenerię paździerzowej epoki transformacji, wielkie miłości oplecione w żałosne ludzkie błędy, wiszące na horyzoncie poczucie nieuchronnej tragedii. Całość czyta się jak scenariusz najnowszego hitu ze stajni Netflixa lub HBO. Tyle tylko, że ani jedno słowo nie zostało zmyślone.
Bartosz Józefiak, reporter, autor książek Wszyscy tak jeżdżą i Patodeweloperka
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 416
Reportaż od lat zajmuje szczególne miejsce w moich czytelniczych wyborach. To gatunek wymagający – balansujący pomiędzy literaturą a faktami, pozbawiony komfortu fikcji, a jednocześnie zobowiązany do narracyjnej uczciwości wobec bohaterów. Najlepsze reportaże nie tylko porządkują wiedzę, lecz także prowokują do refleksji, stawiają trudne pytania i na długo pozostają w pamięci. Taki właśnie charakter ma książka Ewy Wilczyńskiej „Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej”.
Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki – reportaż „Dziewczyna w czarnej sukience. Historia zbrodni miłoszyckiej” – ustawiło poprzeczkę bardzo wysoko. Wilczyńska dała się wówczas poznać jako reporterka niezwykle skrupulatna, unikająca taniej sensacji, a jednocześnie potrafiąca zrekonstruować dramatyczne wydarzenia z dużą wrażliwością na emocje i motywacje postaci. Z takimi oczekiwaniami sięgnęłam po jej kolejną książkę.
Tematem reportażu Ewy Wilczyńskiej jest jedna z najbardziej wstrząsających zbrodni lat dziewięćdziesiątych. W sierpniu 1996 roku Agnieszka Kotlarska – Miss Polski 1991 i Miss International – zostaje brutalnie zamordowana przed własnym domem we Wrocławiu. Napastnik zadaje jej śmiertelne ciosy nożem, ciężko rani jej męża, a całe zdarzenie rozgrywa się na oczach ich dwuipółrocznej córki.
Wilczyńska bardzo szybko pokazuje jednak, że nie interesuje jej prosta rekonstrukcja zbrodni. To reportaż znacznie szerszy – opowieść o dorastaniu w cieniu ambicji, o świecie konkursów piękności, o toksycznej relacji między sławą a prywatnością oraz o obsesji, która z czasem wymknęła się spod kontroli. Autorka konsekwentnie odchodzi od schematu „sensacyjnej historii kryminalnej”, skupiając się na losie Agnieszki jako kobiety, córki, żony i matki.
Na szczególną uwagę zasługuje reporterska praca u podstaw: rozmowy z rodziną i bliskimi Kotlarskiej, analiza dokumentów, rekonstrukcja śledztwa i procesu sądowego, a także – co najbardziej poruszające – rozmowa ze sprawcą zabójstwa. Dzięki temu książka zyskuje wielowymiarowość i unika uproszczeń.
Jednym z największych atutów reportażu jest doskonałe odzwierciedlenie realiów lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Wilczyńska trafnie ukazuje, jak ogromną rolę odgrywały wówczas konkursy piękności – były one nie tylko trampoliną do kariery, ale także narzędziem kreowania narodowych ikon. Miss stawały się obiektami masowego uwielbienia, często pozbawionymi realnej ochrony i prawa do prywatności.
Autorka nie idealizuje tej rzeczywistości. Wręcz przeciwnie – obnaża jej mroczną stronę: samotność, presję oczekiwań, brak systemowych zabezpieczeń oraz niebezpieczne przekonanie, że publiczna popularność usprawiedliwia przekraczanie granic. Historia Agnieszki Kotlarskiej staje się symbolem epoki, w której fascynacja bardzo łatwo przeradzała się w fanatyzm.
„Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej” to reportaż trudny w odbiorze, ale niezwykle potrzebny. Wilczyńska prowadzi narrację z dużą empatią i wyczuciem, unikając epatowania przemocą, a jednocześnie nie łagodząc ciężaru opisywanych wydarzeń. Największą siłą książki jest sposób, w jaki autorka oddaje złożoność losu swojej bohaterki – nie redukuje jej do roli „miss zamordowanej przez fana”, lecz pokazuje ją jako osobę uwikłaną w cudze ambicje, własne pragnienia oraz relacje, które okazały się tragiczne w skutkach.
To reportaż, który długo nie pozwala o sobie zapomnieć i zmusza do refleksji nad ceną sławy, odpowiedzialnością mediów oraz cienką granicą między podziwem a obsesją. Gorąco polecam!
Reportaż "MISS. ZABÓJSTWO AGNIESZKI KOTLARSKIEJ" wstrząsnął mną do głębi i na długo odebrał zdolność jasnego myślenia 💔
To nie jest zwykła książka o zbrodni. To głęboki reportaż, który przywraca człowieczeństwo kobiecie znanej głównie z tytułu „Miss” i tragicznego finału. Ewa Wilczyńska z empatią i reporterską skrupulatnością opowiada o życiu Agnieszki Kotlarskiej – jej marzeniach, presji, ucieczkach i miłości.
📖 O CZYM JEST TA KSIĄŻKA?
Autorka rekonstruuje nie tylko okoliczności zabójstwa Miss Polski 1991,ale przede wszystkim pokazuje ją jako dziewczynę popychaną w świat modelingu przez ambicję matki, kobietę szukającą szczęścia, żonę i matkę. Autorka dociera do nieznanych dokumentów, rozmawia z bliskimi, a nawet z zabójcą, odtwarzając również klimat polskich lat 90.
💔 CO MNIE PORUSZYŁO?
Głos córki Agnieszki. Wspomnienia Patrycji, która jako dziecko widziała tragedię, są jednymi z najbardziej przejmujących fragmentów.
Ewa Wilczyńska unika taniej sensacji. Zamiast tego pokazuje mechanizmy społeczne, uprzedmiotowienie i bagatelizowanie sygnałów zagrożenia, które doprowadziły do tragedii.
Pytanie o winę. Reportaż zmusza do refleksji: „Czy można było wyłapać niepokojące sygnały i uniknąć tragedii?”.
Autorka jest doświadczoną reporterką śledczą(autorka głośnej „Dziewczyny w czarnej sukience”). Pracę nad książką poprzedziły lata zbierania materiałów, a rodzina Agnieszki po raz pierwszy zgodziła się na tak szczere rozmowy i udostępniła prywatne archiwa.
To lektura ciężka, potrzebna i zapadająca w pamięć. Nie czyta się jej łatwo, ale czyta się z zapartym tchem. Ewa Wilczyńska pisze z ogromnym szacunkiem dla ofiary, a jej książka to nie tylko opowieść o śmierci, ale przede wszystkim o (przerwanych) życiu i (niedocenionych) sygnałach.
Czy warto przeczytać? Zdecydowanie TAK. To jeden z ważniejszych reportaży true crime ostatnich lat. Polecam, jeśli szukasz głębokiej, przemyślanej i etycznie prowadzonej opowieści.
Moja ocena: 10/10🌟
Czytaliście? Jakie były wasze odczucia?
BRUNETTE BOOKS
Kiedy ginie piękna, młoda kobieta, która jeszcze chwilę temu błyszczała na scenach świata, media wariują. Gazety krzyczą nagłówkami, kamery szukają sensacji, a tłumy chcą wiedzieć „dlaczego?”. I właśnie tak było w przypadku Agnieszki Kotlarskiej. Miss Polski, Miss International, twarz, którą znała cała Polska. A jednak najbardziej zapamiętano tragedię jej ostatniego dnia... nożownik pod bramą domu, mąż ranny, kilkuletnia córeczka patrząca na scenę, której nie powinno zobaczyć żadne dziecko. Sprawa nagłośniona w prasie i telewizji. Brutalna, wstrząsająca, niewiarygodna.
Po tę książkę sięgnęłam z dwóch powodów. Po pierwsze uwielbiam reportaże. Zawsze fascynowały mnie historie prawdziwe, które odkrywają tło, emocje, bohaterów z krwi i kości. Po drugie, kiedy w grę wchodzi morderstwo, obsesja i dramat rodziny, czuję, że muszę poznać odpowiedź na pytanie, jak to było naprawdę? I tu „Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej” okazało się strzałem w dziesiątkę. Nie jest to typowy reportaż kryminalny. To historia człowieka i świata, który pękł w miejscu, którego nikt się nie spodziewał.
Autorka prowadzi nas od początku. Sierpień 1996 roku – moment tragiczny, ale zanim do niego dochodzi, poznajemy Agnieszkę. Dziewczynę, która nie marzyła o koronie, ale została w nią wtłoczona ambicją matki. Agnieszkę jako modelkę, która kilka razy uciekała, kilka razy wracała. Poznamy równiesz Agnieszkę jako kobietę szczęśliwą żonę, mamę, jej ułożone życie i dom. Kto mógł przypuszczać, że ktoś obserwuje ją w milczeniu, karmiąc swoją obsesję?
Dla mnie najbardziej poruszające było to, że autorka nie skupiła się tylko na zbrodni. Ona rozebrała tę historię na części. Poznamy dokumenty, rozmowy z rodziną, znajomymi, kulisy świata mody lat 90., ale też rozmowa ze… sprawcą. Sama ta informacja wystarczyła, żebym wstrzymała oddech. Co myśli człowiek, który zabija? Czy ma żal? Czy w ogóle rozumie, co zrobił? Czy tej tragedii można było uniknąć? Jak cienka jest granica między podziwem a obsesją?
W książce znalazłam też coś, co mnie zaskoczyło. Są nimi zdjęcia, których wcześniej nigdzie nie widziałam. Intymne, autentyczne, przywracające pamięć o Agnieszce jako kobiecie, nie tylko ofierze.
Emocje? Cała paleta. Złość. Bezradność. Współczucie. Smutek. Podziw. Od pierwszych stron czułam, że czytam historię, która jeszcze długo we mnie zostanie. Rekonstrukcja ostatnich godzin życia Agnieszki przechodzi momentami przez gardło jak cierń. A opowieść o dorastaniu jej córki w cieniu strachu ojca, łamie serce.
Najbardziej podobało mi się to, że autorka traktuje Agnieszkę z ogromnym szacunkiem. Nie robi sensacji. Pokazuje człowieka. Pokazuje cierpienie, ale też miłość, która została brutalnie przerwana. To nie jest książka o śmierci. To jest książka o życiu, które ktoś odebrał.
Polecam tę książkę każdemu, kto chce czegoś więcej niż tylko „true crime”. To reportaż, który wciąga, porusza i zmusza do myślenia. O granicach, o rodzinie, o tym, jak łatwo można przeoczyć niebezpieczeństwo stojące pod bramą własnego domu.
To jest historia, której nie da się zapomnieć. I warto ją poznać.
Ta książka nie daje się czytać „normalnie”. „Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej” Ewy Wilczyńskiej to nie jest reportaż, po który sięga się z ciekawości ani biografia, którą można odłożyć bez emocji. To lektura, która uwiera — bo dotyka miejsca, w którym krzyżują się marzenia, przemoc i społeczna obojętność.
Czytając, miałam nieustanne poczucie, że obcuję nie tylko z historią konkretnej kobiety, lecz z opowieścią o mechanizmie, który wciąż działa. Agnieszka Kotlarska została zamordowana, ale zanim do tego doszło, była „miss”, symbolem sukcesu, obiektem zachwytu i projekcji cudzych pragnień. I właśnie to zestawienie — blask tytułu z brutalnością śmierci — sprawia, że książka Wilczyńskiej jest tak poruszająca.
Autorka nie buduje sensacji. Wręcz przeciwnie — konsekwentnie ją rozbraja. Zamiast epatować przemocą, skupia się na kontekście: społecznym, kulturowym, medialnym. Pokazuje, jak łatwo zamienić człowieka w figurę, w obraz, w historię do opowiedzenia innym. Jak szybko kobieta przestaje być sobą, a zaczyna być „czyjaś”: mediów, widowni, mężczyzn, którzy uznali, że mają do niej prawo.
Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo ta książka jest o samotności. Nie tej romantycznej, ale strukturalnej — wynikającej z braku realnej ochrony, z niedowierzania, z bagatelizowania zagrożeń. Czytając, miałam wrażenie, że tragedia Agnieszki nie była nagłym wypadkiem, lecz procesem, w którym kolejne sygnały były ignorowane albo traktowane jako „przesada”. To boli najbardziej: świadomość, że to nie była historia nie do przewidzenia.
Wilczyńska pisze z dużą uważnością i etyczną czujnością. Czuć, że autorka nie chce nikogo wykorzystać — ani bohaterki, ani czytelnika. Dzięki temu książka nie przekracza granicy wojeryzmu. Zamiast tego zmusza do niewygodnych pytań: o odpowiedzialność mediów, o kulturę uprzedmiotowienia, o to, jak łatwo normalizujemy obsesję i przemoc, dopóki nie skończą się one tragedią.
Dla mnie to była także lektura o pamięci. O tym, jak pamiętamy ofiary — często przez pryzmat ich śmierci, a nie życia. Autorka stara się przywrócić Agnieszce Kotlarskiej podmiotowość, choć wie, że to zadanie nie do końca możliwe. I może właśnie ta niemożność czyni książkę uczciwą.
Po zakończeniu lektury zostało we mnie poczucie ciężaru, ale też gniewu — cichego, skupionego. Takiego, który nie domaga się łatwych odpowiedzi, tylko większej uważności. „Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej” to książka, którą warto przeczytać nie dlatego, że opowiada o zbrodni, lecz dlatego, że odsłania mechanizmy, które wciąż są obecne. I przypomina, że za każdą głośną historią stoi czyjeś życie, którego nie da się streścić jednym tragicznym finałem.
To lektura trudna, ale potrzebna. I taka, która zostaje na długo — nie w głowie, lecz w sumieniu.
Połowa lat 90-tych. Zabójstwem kobiety, która miała świat u stóp żyła cała Polska. Agnieszka Kotlarska - Miss Polski 1991, pierwsza Polka, która zdobyła tytuł Miss International, modelka współpracująca ze światowymi projektantami i koncernami kosmetycznymi. Prywatnie licealistka, potem kobieta, wreszcie żona i matka.
Reportaż Ewy Wilczyńskiej to nic innego jak opowieść o dziewczynie, która realizowała marzenia, choć trudno nie odnieść wrażenia, że to nie całkiem były jej marzenia, a bardziej pragnienia jej matki. Niemniej Agnieszka odniosła sukces, o jakim śniło i wciąż śni wiele dziewczyn. Międzynarodowa kariera, nieoczekiwanie spełniony american dream, wielki, błyszczący świat, sława i pieniądze. Finalnie osobista frustracja, a potem tragedia rodzinna. Bieg życia Agnieszki Kotlarskiej został przerwany przez stalkera z zaburzoną osobowością. Psychofana, który obsesję pomylił z miłością.
Choć podtytuł jasno na to wskazuje, nie jest to reportaż tylko na temat zabójstwa miss. W pewnym sensie to rodzaj biografii Kotlarskiej. Wilczyńska pokazuje w nim kilka najistotniejszych lat z życia modelki, od czasu, kiedy jej matka postanowiła ją wypromować i zarabiać na jej urodzie i warunkach fizycznych, aż do chwili jej tragicznej śmierci przed własnym domem. Sporo miejsca reporterka poświęciła też córce modelki - Patrycji. I nie da się nie odnieść wrażenia, że to ona jest największą beneficjentką i również ofiarą wydarzeń z sierpnia 1996 r. Dziś to już oczywiście dorosła kobieta, ale lata życia w cieniu tragedii, której zresztą była naocznym i niczego nieświadomym świadkiem, wychowanie przez surowego ojca i życie w strachu sprawiły, że kobieta jest mocno poturbowana emocjonalnie.
Ewa Wilczyńska stworzyła świetny reportaż, napisany z zachowaniem reporterskiej i dokumentalnej rzetelności, nie ograniczający się jedynie do suchych, znanych ogólnie faktów. W rozdziale Źródła dobrze widać, jak tytaniczną pracę wykonała, żeby pokazać prawdziwy, a jednocześnie wyczerpujący i najbliższy prawdzie obraz Agnieszki Kotlarskiej. To reportaż empatyczny, ale niestronniczy, wolny od osobistych dywagacji autorki. Pokazujący ten wielki dramat z ludzkiej perspektywy.
" [...] Ludzie obawiali się jej urody... kobiety jej zazdrościły, mężczyźni bali się odrzucenia. [...]"
Ewa Wilczyńska stworzyła przejmujący reportaż dotyczący przede wszystkim życia Agnieszki Kotlarskiej, ale również i jej przedwczesnej śmierci. Na środku książki znajdziecie fotografie. Warto sobie na nie popatrzeć.
Przyznam bez bicia, że wcześniej nie interesowałam się życiem Agnieszki Kotlarskiej. Mimo wszystko ten reportaż mnie wciągnął i jednocześnie przeraził.
Nadmierny fanatyzm może doprowadzić tak jak niestety w tym przypadku do śmierci. Dlatego nie bójcie się zgłaszać na policję, gdy macie podobnego "wielbiciela" - stalkera. To może uratować wam życie. Agnieszka niestety zbagatelizowała sprawę i niestety finał tego był taki, jaki był. Życie przedwcześnie zostało jej odebrane.
Po tym reportażu uważam, że bycie na świeczniku, jest bardzo niebezpieczne i niestety mając psychofana, można szybko stracić życie.
Czy kiedykolwiek oglądaliście wybory miss? Mnie one nie kręcą. Nie lubię, gdy dziewczyny paradują w strojach kąpielowych, bieliznach i na oczach świata są oceniane przez garstkę ludzi. Często podatnych na korupcję, zwłaszcza w latach dziewięćdziesiątych. Ewa Wilczyńska bardzo dobrze to przedstawiła.
Znalazłam tutaj również mnóstwo toksycznych relacji, które łączyły Agnieszkę między innymi z jej matką, a potem jej mężczyzną.
Ja dałam moim córką możliwość wyboru własnych ścieżek życia, a bohaterka tego reportażu była tego pozbawiona. Na każdym etapie swojego życia spełniała oczekiwania innych. Czy tak naprawdę była szczęśliwa? Czy pieniądze dają upragnione niebo, czy raczej ściągają prawdziwe piekło?
Ten reportaż zmusza czytelnika do głębokiej refleksji. I to mi się bardzo podoba. Nie jest to nudny suchy tekst, który powoduje, że ma się ochotę wyrzucić książkę przez okno. Pokazuje prawdziwe oblicze Agnieszki Kotlarskiej, bez zbędnej koloryzacji. Autorka dotarła do wielu nieznanych faktów. Rozmawiała z mnóstwem osób. Idealny reportaż śledczy. Dlatego polecam go każdej osobie, która nie boi się zmierzyć z naprawdę trudnym tematem. Podczas czytania mogą pojawić się łzy, zwłaszcza gdy mocno wczujecie się w tę historię.
Pamiętajcie, od chorych wielbicieli, stalkerów trzymajcie się z daleka. Nie rozmawiajcie z nimi.
Ps.
W dzisiejszej dobie internetu nie ciężko o psychfana. Uważajcie na siebie i nie pokazujcie za dużo.
Czy sława może stać się przekleństwem, a ,,miłość" największym zagrożeniem?
,,Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej" to książka, po której długo nie mogłam zebrać myśli. Sięgałam po nią z poczuciem, że znam tę historię - bo nazwisko Kotlarskiej funkcjonuje w zbiorowej pamięci jako symbol jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni lat 90. A jednak już po kilkunastu stronach zrozumiałam, że to nie będzie opowieść o samej tragedii, ale o człowieku, którego życie zostało brutalnie przerwane, i o systemie, który nie potrafił go ochronić.
Czytając, cały czas miałam wrażenie, że Ewa Wilczyńska bardzo świadomie odsuwa sensację na dalszy plan. Zamiast krwi i krzyku dostaję ciszę, codzienność i detale. Autorka prowadzi czytelnika przez życie Agnieszki krok po kroku - od młodej dziewczyny popchniętej w świat konkursów piękności ambicją matki, przez międzynarodową karierę, aż po moment, w którym Agnieszka próbuje ułożyć sobie życie na własnych zasadach. I właśnie ten fragment poruszył mnie najbardziej: obraz kobiety, która kilka razy uciekała od modelingu, kilka razy wracała, a w końcu znalazła spełnienie w macierzyństwie i rodzinnej stabilizacji.
Ten reportaż bardzo mocno pokazuje cenę sławy. Czytając, nie mogłam pozbyć się myśli, jak samotna musiała być Agnieszka w świecie, który widział w niej głównie tytuł i uśmiech do obiektywu. Wilczyńska odsłania kulisy świata mody lat 90., patriarchalne zależności, brak realnej ochrony i ignorowanie sygnałów ostrzegawczych. Stalking, który dziś nazywamy po imieniu, wtedy był bagatelizowany. I ta świadomość boli najbardziej - że ta tragedia mogła zostać zatrzymana.
Ogromnym atutem ,,Miss" jest reporterska rzetelność. Autorka sięga po dokumenty, rozmawia z rodziną, bliskimi, rekonstruuje śledztwo i proces sądowy. Ale to, co wywołało u mnie największy niepokój, to oddanie głosu sprawcy. Bez usprawiedliwiania, bez sensacyjnego tonu. Po prostu fakt. Mechanizm obsesji, który narastał latami i którego nikt nie przerwał na czas. Czytając te fragmenty, czułam chłód na plecach.
Bardzo mocno wybrzmiewa tu też wątek córki Agnieszki. Jej dorastanie w cieniu lęku, strachu i nieustannej troski ojca o bezpieczeństwo dziecka łamie serce. To moment, w którym zbrodnia przestaje być ,,wydarzeniem z przeszłości", a staje się czymś, co trwa i zostawia ślad na całe życie.
Styl Wilczyńskiej jest oszczędny, spokojny, pełen szacunku. Nie epatuje przemocą, a mimo to emocje są ogromne. Miałam wrażenie, że czytam książkę potrzebną - nie tylko jako reportaż true crime, ale jako ostrzeżenie i przypomnienie, że podziw bardzo łatwo może przerodzić się w obsesję.
Ocena: 9/10 - bo ,,Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej" to nie jest lekka lektura. To książka, która zostaje w głowie, zmusza do refleksji i nie pozwala przejść obok tej historii obojętnie. Dla mnie to reportaż kompletny, poruszający i bardzo ważny.
Zanim przejdę do pisania o książce, chciałam zaznaczyć, iż poznałam Agnieszkę Kotlarską osobiście podczas eliminacji do konkursu Miss Dolnego Śląska we Wrocławiu, w których również brałam udział. Uroda Agnieszki przyciągała wzrok, ale miała w sobie coś więcej niż tylko ładny wygląd - jakiś magnetyzm, czar oraz rzadko dziś spotykaną u kobiet naturalność. Kibicowałam jej potem w konkursie Miss Polski, który wygrała i obserwowałam jej dalszą karierę w konkursach międzynarodowych (została Miss International) oraz błyskotliwą karierę modelki, jak również podziwiałam to, że w tak młodym wieku potrafi łączyć karierę zawodową z życiem rodzinnym. Mam mnóstwo jej zdjęć i wycinków prasowych z tamtych lat, które wklejałam do grubych zeszytów A-4. Dlatego wiadomość o jej brutalnym morderstwie była dla mnie (jak i dla wielu innych osób) totalnym szokiem. Niełatwo było mi też sięgnąć po tę książkę, bo oznaczało to powrót do tamtych lat i bolesnych wydarzeń, które odcisnęły piętno nie tylko na jej rodzinie, ale również zwykłych ludziach, którzy obserwowali przebieg jej kariery. Pamiętam moment, w którym poczułam zazdrość, myśląc sobie: ,,Taka młoda, a jest już ustawiona do końca życia. Osiągnęła w tak młodym wieku więcej niż inni przez całe życie." A jednak jak widać, los potrafi być przewrotny i odebrać człowiekowi WSZYSTKO w jednej minucie, pozostawiając pustkę, której nie da się niczym wypełnić.
Autorka nie tylko przybliża nam różne fakty z życia Agnieszki Kotlarskiej, ale przy okazji odsłania kulisy konkursów piękności na różnych szczeblach. Byłam zszokowana i zniesmaczona faktem, iż kandydatki na miss przed finałem imprezowały ze sponsorami, niektóre z nimi sypiały. I jak tu mają być sprawiedliwe werdykty w konkursach piękności, skoro między wierszami da się odczytać, że jednak wyniki mogły być ustawiane. Jakie to wystawia świadectwo uczestniczkom konkursów, organizatorom, sponsorom? ...
Życiorys Agnieszki śledzimy od szkoły podstawowej, wypowiadają się tutaj jej koleżanki, były chłopak, córka, zabójca, a w końcu mąż - Jarek. I tu kolejny szok. Jego wypowiedzi o tym jakie to miał powodzenie u kobiet zanim poznał Agnieszkę, ile kobiet zaliczył wprawiło mnie w zdumienie, niedowierzanie i szok. Czy naprawdę czytelnikowi są potrzebne tego rodzaju informacje? Przecież Agnieszce na pewno też nie brakowało adoratorów. Dziwne były dla mnie też informacje o tym, iż para Agnieszka - Jarosław jeszcze przed finałem Miss Polski, który wygrała, często uprawiała sex, a czasem wręcz nie wychodzili z łóżka. Biorąc pod uwagę fakt, że ten pan był jednym z organizatorów wyborów Miss Polski, to trochę szokuje podawanie takich faktów do publicznej wiadomości, bo stwarza to pole do spekulacji o tym, czy werdykt nie był wcześniej ustawiony, bo po przeczytaniu tego wszystkiego można odnieść takie wrażenie, nawet jeżeli nie ma to pokrycia w rzeczywistości. Ale to oczywiście tylko moje subiektywne odczucia, z którymi można się zgadzać lub nie. Szokująca była również propozycja męża Agnieszki, aby autorka książki umieściła w niej nagie zdjęcie modelki, robione w łazience zapewne wyłącznie do wglądu ich obojga. Przeczytawszy to, aż zaniemówiłam ze zdziwienia i oburzenia. Na szczęście Pani Ewa nie spełniła tej prośby. Uwagę zwraca również fakt, że w książce nie ma chyba ani jednej osoby, która by się pozytywnie wypowiedziała na temat męża Agnieszki. W nie najlepszym świetle przedstawiono tu również mamę modelki. Wyszła na osobę, która za wszelką cenę pchała córkę do modelingu czy nawet do sex sponsoringu, w co nie bardzo chce mi się wierzyć, bo matka najczęściej chce dla swojego dziecka jak najlepiej Skoro Agnieszka potrafiła postawić na swoim i wyprowadzić się z domu rodziców do Jarka, to mogła też porzucić świat mody, konkursów miss jeżeli uważała, że to nie jej bajka. A jednak tego nie zrobiła. Zastanawia też relacja Agnieszki z Bartkiem. Na ile to, o czym opowiada (chodzi o ich zażyłość) jest prawdą a na ile konfabulacją. No i siostra Agnieszki, która nie chciała się wypowiadać o niej do tej książki. Widać, że w tej rodzinie nie działo się dobrze, co jest trochę smutne.
Co do osoby mordercy - Jerzego, to swoim czynem zrobił ogromną krzywdę nie tylko Agnieszce, którą nieumyślnie pozbawił życia (obstawiam, że skoro kochał to nie chciał zabić) , ale przede wszystkim jej rodzinie, ale również i samemu sobie, bo skoro tak ją wielbił, to jej śmierć zapewne i na nim odcisnęła swoje piętno. Co ciekawe, był to człowiek wykształcony (ukończył Politechnikę Wrocławską), wysportowany, a jednak coś go skłoniło do obsesyjnego śledzenia i nękania najpierw Ewy, a potem Agnieszki. Może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale chwilami było mi go żal, gdy tak rozpaczliwie próbował zwrócić na siebie uwagę tej pięknej kobiety, a w najlepszym razie był ignorowany. Czytamy, iż w krytycznym dniu, jego agresję wywołało poczucie lekceważenia i poniżenia. Nasuwa się więc pytanie: czy gdyby potraktowali go jak człowieka a nie jak natrętną muchę to nie doszłoby do tragedii? I tutaj pojawia się kwestia stalkingu, którego wyznacznikiem jest uporczywość i częstość kontaktu. Myślę, że nie tylko ja zachodzę w głowę czy można było jakoś zapobiec tej tragedii. Chyba zbyt wiele osób zbagatelizowało problem. Przecież Ewę w końcu przestał nachodzić, a Agnieszkę nękał aż do dnia w którym zmarła od ciosów nożem, zdanych jego ręką.
Sporo jest tutaj zdjęć Agnieszki, na których wygląda z jednej strony tak zwyczajnie, normalnie, z drugiej obłędnie, bo jej naturalna uroda rzucała na kolana. Przeczytanie tej książki było dla mnie traumatycznym przeżyciem. Pamiętam doskonale tamte lata, pamiętam Agnieszkę i trudno mi przejść nad tym do porządku dziennego. Autorka włożyła ogrom pracy w dotarcie do osób z rodziny modelki, znajomych, czy ludzi w jakiś sposób z nią powiązanych, którzy mogli rzucić nieco światła na to jakim była człowiekiem. Przykro też czytać, że córka Patrycja w takich okolicznościach straciła mamę, a do tego przez całe swoje życie jest zmuszona się ukrywać w obawie o swoje życie. No właśnie - na ile ta obawa jest uzasadniona? Czy tu znowu ojciec dziewczyny nie nakręca tej spirali psychozy? Ciężko jest mi się podnieść psychicznie po tej lekturze. Tak bardzo szkoda młodego życia, straconych szans... Świetna dziennikarska robota autorki książki, która skłoniła mnie do tego aby wyciągnąć z pawlacza zeszyty z tamtych lat i jeszcze raz obejrzeć zdjęcia Agnieszki, przejrzeć artykuły prasowe, poczytać wywiady. Będę potrzebowała jeszcze sporo czasu aby wyciszyć w sobie te emocje i zagłuszyć krzyk rozpaczy na taką niesprawiedliwość losu, jaka spotkała Agnieszkę Kotlarską.
Historia zbrodni miłoszyckiej, za którą niesłusznie skazano Tomasza Komendę. Małgosia ma 15 lat, długie, brązowe włosy odgarnięte za uszy i grzywką opadającą...
Ocena: 6, Przeczytałam, Posiadam,
Tą wrocławską zbrodnią żyła niegdyś cała Polska. Miss Polski i jednocześnie Miss International - Agnieszka Kotlarska została w 1996 roku zamordowana przez mężczyznę, który miał obsesję na jej punkcie. Choć minęło wiele lat i sprawca jest już na wolności, co jakiś czas w mediach i literaturze wspomina się o młodej i pięknej kobiecie, która odeszła zbyt wcześnie. To właśnie Agnieszce swój reportaż poświęciła Ewa Wilczyńska @wilczynska_pisze . „Miss. Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej” z oferty Wydawnictwa Agora pozwala czytelnikom powrócić do wydarzeń sprzed 20 lat i odkryć kulisy tego tragicznego w skutkach sierpniowego dnia, w którym życie straciła matka Patrycji Świątek.
Autorka łączy w tej narracji dokumentalną precyzję z empatią, dzięki czemu czytelnik nie ma poczucia obcowania z chłodnym raportem, lecz z historią opowiedzianą z ludzkiej perspektywy. Ogrom materiału zgromadzonego w trakcie przygotowywania tej narracji, liczne wypowiedzi świadków, fragmenty akt sądowych oraz tło społeczne lat 90. XX wieku pozwalają lepiej zrozumieć, dlaczego ta sprawa tak mocno zapisała się w zbiorowej pamięci Polaków. Jednocześnie Wilczyńska pokazuje, jak łatwo zainteresowanie mediów potrafi przesłonić prawdziwy dramat rodziny. Rodziny, o której opowiada w sposób niezwykle zajmujący.
Reportaż Wilczyńskiej to opowieść, która udowadnia, że życie ludzkie może być piękną, bajkową historią, ale nigdy nie wiemy, jakie będzie jego zakończenie. I choć po lekturze w głowie aż huczy od pytań, czy można było zapobiec tragedii, jestem przekonana, że ofiara, jaką poniosła Agnieszka będzie przestrogą dla kolejnych pokoleń kobiet, które niezależnie od okoliczności, powinny dbać o swoje bezpieczeństwo i stanowczo reagować na zło, które je otacza.
Nawet jeśli słyszeliście już o tej sprawie, przeczytajcie reportaż Ewy Wilczyńskiej, która oddaje głos rodzinie i bliskim ofiary, ale również samemu zabójcy Naszej bohaterki. Ważne to i potrzebne ujęcie, które mówi Nam wiele o ówczesnym modelingu i konkursach miss, a także o psychice człowieka, który obsesyjnie pragnął miłości.