Murder Park. Park morderców

Wydawnictwo: Initium
Data wydania: 2017-11-30
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788362577620
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: Murder park
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Agnieszka Hofmann

Ocena: 5 (8 głosów)

Zodiac Island − samotna wyspa u wybrzeży USA, smagana wiatrem i falami wzburzonego morza. A na niej park rozrywki: dwanaście tematycznych sektorów poświęconych znakom zodiaku. Cukrowa wata, rozbawione rodziny, diabelski młyn, kolejka górska, strzelnice. I maniakalny morderca, który szczególnie upodobał sobie młode kobiety.

Mija dwadzieścia lat. Park, zamknięty po serii brutalnych morderstw, ma zostać ponownie otwarty. Wesołe miasteczko ze znakami zodiaku zmienia się w upiorny skansen słynnych zabójców i zbrodni, które wstrząsnęły światem. Manager parku zaprasza na długi weekend starannie wyselekcjonowaną grupę: ludzi mediów i tych, którzy pamiętają to miejsce sprzed dwóch dekad. Dwunastka wybrańców przybywa na wyspę, na której straszą jeszcze zardzewiałe karuzele. Ostatni prom odpływa. Nadciąga sztorm. Urywa się łączność. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy. A do tego te upiorne pogłoski, że prawdziwy morderca nie został skazany, że wciąż jest na wolności…

Murder Park to mroczny thriller, w wyrafinowany sposób grający z klasyką gatunku. Jonas Winner sprytnie żongluje znanymi motywami, mając w zanadrzu niejedną niespodziankę. Nikt nie odgadnie, jak się zakończy upiorny weekend na wyspie.

Kup książkę Murder Park. Park morderców

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Po 20 latach od serii zabójstw w wesołym miasteczku ktoś postanawia wykorzystać złą sławę obiektu i zarobić na tym. Ma tam powstać zrekonstruowany park zabaw, w którym poza oczywistymi atrakcjami będzie można m.in. obejrzeć bogatą kolekcję murderabiliów oraz zagrać w grę z „mordercą”. W założeniu Murder Park ma służyć singlom, którzy pod wpływem emocji gwarantowanych przez organizatora zbliżą się do drugiej osoby. Brzmi nieco absurdalnie, ale to może się udać. Właściciel zatrudnia ekipę i sprowadza na wyspę media, które mają przetestować atrakcje w zamian za reklamę. Wśród grupki uczestników-testerów jest Paul, syn jednej z ofiar sławetnego Jeffa Bohnera. Jako czterolatek był naocznym świadkiem śmierci matki, co wpłynęło na całe jego życie. Oprócz niego atrakcje testuje jedenaście innych osób. Atmosfera gęstnieje z każdą minutą. Gdy dochodzi do zbrodni, zaczynają rodzić się pytania – czy to gra organizatorów, czy też makabryczna zabawa szaleńca? A może powrócił sam Bohner? Gdy giną kolejne osoby, Paul jest już pewien, że facet, na którym wykonano wyrok śmierci, był niewinny, a prawdziwy morderca jego mamy nadal grasuje na terenie ośrodka. Wiele osób omawiając Murder park przywołuje najpopularniejszą bodaj książkę Agathy Christie – Dziesięciu Murzynków. I rzeczywiście, trudno uwolnić się od ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Murder Park. Park morderców

BYŁA SOBIE WYSPA

Zodiac Island, park rozrywki inspirowany dwunastoma znakami zodiaku; lokalna atrakcja z karuzelami, tunelem strachu, cukrową watą i strzelnicą. Na dodatek na wyspie. Interes jakoś by się kręcił, gdyby nie to, że wysepkę upodobał sobie morderca. Po trzecim zabójstwie i ujęciu sprawcy Zodiac Island został zamknięty. Tyle że natura nie znosi próżni. Natura i biznesmeni. Jest wyspa, jest infrastruktura, trzeba coś z tym zrobić, żeby zarobić. Rupert Levin wymyśla więc Murder Park – rozrywkę dla wymagających. Jak nazwa wskazuje, jest to park tematyczny, inspirowany tym, co ludzi fascynuje może nawet aż za bardzo: seryjnymi mordercami. Wszyscy wiemy, że w naszych czasach zbrodnia i krew jest tym, co sprzedaje się najlepiej… Levin zaprasza na wyspę dwanaście osób, aby pokazać im swoją koncepcję rozrywki. „Grupa testowa” jest bardzo starannie wyselekcjonowana i dobrana, co oczywiście wychodzi na jaw  w trakcie lektury. I – jakżeby inaczej – prawie natychmiast po ich przybyciu na wyspie zaczynają się dziać rzeczy dziwne, a  na dodatek giną ludzie. Czy na wyspie, zwabiony jej nowa nazwą, grasuje nieznany morderca? A może to ktoś z gości?

„Murder Park. Park Morderców” Jonasa Winnera to książka, która bazuje na schemacie znanym od setek chyba lat: grupa ludzi, odosobnione miejsce, zbrodnia, szukanie sprawcy. Czym jeszcze można tu zaskoczyć? Cała zabawa polega wszak na szukaniu sprawcy w niewielkiej zazwyczaj grupie osób. Pisarze wybierają różne drogi: skupiają się na psychologii postaci, na pogmatwaniu wątków, na interakcjach miedzy bohaterami, na makabrze w końcu. Winner poszedł tą ostatnią drogą; kolejne zbrodnie są coraz bardziej „malownicze”. Tyle że autor tak skupił się na wymyślaniu coraz to nowych sposobach uśmiercenia bliźniego, że zaniedbał  samych bohaterów. Niektóre postaci są tylko lekko, schematycznie zarysowane, zupełnie jakby autora bardziej obchodziło to, jak umrą, a nie za co, po co i dlaczego w ogóle tam są. Z tego chyba powodu mam problem z tą książką; nie mogę napisać, że jest zła, bo nie jest, ale nie mogę też uznać jej za dobrą. Wszystko dzieje się za szybko, akcja tak leci do przodu i tyle się dzieje, że nie mamy czasu na oddech i chwilę zastanowienia.  Ale akcja to  przecież nie wszystko… Wydaje mi się, że problem jaki mam z tą książką, opiera się na małym słowie „za”. Za szybko, za bardzo, za mało, za wymyślnie. Za szybko wszystko się dzieje, za bardzo to wymyślne, za mało pogłębionej analizy postaci, za wymyślne te zbrodnie. Książka nie jest zła; ma momenty naprawdę ciekawe, niezłe zakończenie, ale najwyraźniej to za mało, żeby zrobić na mnie wrażenie. Przyznaję się bez bicia: rozpuścili mnie francuscy mistrzowie gatunku, u których zbrodnia jest wyrafinowana, styl elegancki i wszystko takie en vogue. Winner to Niemiec, a za Niemcami ciągnie się tradycja braci Grimm – ma być krwawo, skoro nawet w bajkach dla dzieci obcina się palce i pięty. „Murder Park” ma też niespodziankę dla kinomaniaków – dwie sceny są żywcem wycięte z filmów. Jedna to wariacja na temat „Lśnienia” Kubricka, druga jest słowo w słowo opisaną sceną z „Night crawlera” Dana Gillroy’a. Nie wiem czy jest to mrugnięcie do czytelników, czy autor poszedł po najprostszej linii oporu i po prostu opisał to, co zobaczył. Nie mnie osądzać, ale „Night crowler” jest filmem, który uwielbiam i oglądałam kilka razy, więc się nie pomyliłam; scena żywcem „przepisana” z filmu (film z 2014 roku, żeby nie było wątpliwości, co było pierwsze).

Reasumując: ani mnie ta książka ziębi, ani grzeje. Do połowy czyta się nieźle, potem człowiek obojętnieje; było mi wszystko jedno kto i jak zostanie uśmiercony. Końcówka niezła, co nie zmienia faktu, że potencjał został złożony na ołtarzu szybkości akcji. A wystarczyło mniej osób uśmiercić, skupić się na jednej dobrej zagadce i poplątać tropy przy jej rozwiązywaniu.  Szkoda, bo jest tu kilka niezłych pomysłów do rozwinięcia…

Link do opinii
Avatar użytkownika - whitekalmen
whitekalmen
Przeczytane:2017-11-30, Ocena: 6, Przeczytałem,

 Gdy myślę o tej powieści w głowie ukazuje mi się tylko jedno słowo: "wow". Sięgnęłam po tę powieść głównie, dlatego, że przeczytałam poprzednią książkę owego autora, która przypadła mi do gustu. Szczerze przyznam, że jak usiadałam do lektury to podejrzewałam, że ta pozycja będzie podobnie napisana do "Celi" tego samego autora. Czyli pierwsza połowa nie wniesie do powieści kompletnie nic, a druga nie pozwoli się od siebie oderwać. Jednak myliłam się, i to jak! "Murder park" został napisany tak zagadkowo i do tego intrygująco, że czytelnik od pierwszych stron nie jest w stanie wyciągnąć nosa z książki. Z każdym rozdziałem byłam coraz bardziej zaintrygowana i niecierpliwa, a w głowie ukazywało mi się tylko jedno zdanie:, „Co dalej?" Byłam głodna akcji, kiedy odkładałam książkę na bok czułam zdenerwowanie i irytację, że muszę czekać, aby poznać dalszą część tej intrygującej historii. Mogę z ręką na sercu w tej chwili powiedzieć, że tą powieść zaliczam do jednej z najlepszych roku 2017. 



"Bo śmierć krążyła po wyspie – chyba, czarna i ogromna. Śmierć, której zimne usta musnęły już każdego z nich."



   Zodiak Island - to samotna wyspa u wybrzeża USA. Targana falami i wiatrem, opuszczona i na swój sposób przerażająca. Wyspa o której nie mówi się miłych słów bowiem to właśnie tam dokonano trzech okrutnych morderstw. To właśnie tam, w parku rozrywki poświęconemu znakom zodiaku dokonano strasznych okrucieństw i nie znano litości. Po dwudziestu latach wyspa ma zostać otwarta po raz kolejny, a wraz z nią skansen słynnych morderców i zbrodni, które wstrząsnęły światem. Manager wyspy zaprasza na weekend starannie wyselekcjonowaną grupę ludzi: media oraz ludzi, którzy pamiętają to miejsce sprzed dwóch dekad. Dwunasta ludzi przybywa na wyspę, aby spędzić niecałe trzy dni  w miejscu gdzie do chwili obecnej straszą zardzewiałe karuzele. Ostatni prom odpływa. Nadchodzi sztorm, a wraz z nim urywa się łączność. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy. A wraz z tym powstaje plotka, że na wyspie dalej grasuje morderca, słynny i okrutny nie znający litości, który zaczął swoje morderstwa dwadzieścia lat temu, a teraz postanowił dokończyć swoje dzieło...


   Głównym bohaterem tej powieści jest Paul Greenblatt. To młody mężczyzna, reporter pracujący dla policji do spraw zabójstw. Nie jest jednak przypadkiem, że nasz bohater trafia na wyspę. Manager wyspy - Rupert Levin postarał się, aby ten mężczyzna wziął udział w wyprawie, ponieważ Paul był już raz na wyspie. Dwadzieścia lat temu, kiedy miał zaledwie 4 latka przyjechał z matką na Zodiak Island. Ten wyjazd nie skończył się jednak dobrze, matka Paula została zamordowana na oczach chłopca. To właśnie jej morderstwo przesądziło o zamknięciu wyspy na dwie dekady. 

   Autor w tej powieści stworzył taką atmosferę, która aż zmusza czytelnika do dalszego czytania. "Murder Park" to thriller, który nie tylko potrafi zaszokować, ale również sprawić, że zaczynamy szybciej oddychać, a nasze bicie serca przyśpiesza. Podczas czytania zakładamy, kto jest, kim, a z każdym rozdziałem zmieniamy zdanie. Nic tutaj nie jest pewne, wszystko stoi pod jednym wielkim znakiem zapytania. Na które czytelnik aż do ostatniej strony nie potrafi znaleźć odpowiedzi.      "Murder Park" to lektura, która sprawia, że czytelnikowi spodnie z wrażenia spadają. To książka, która potrafi tak zamieszać nam w głowach, że po zakończeniu powieści nie jesteśmy pewni jak się nazywamy. Osobiście chyba nigdy wcześniej, w swoim życiu nie czytałam tak dobrego thrillera. Oddałam tej książce serce i zdecydowanie wrócę do niej jeszcze nie raz. 
Link do opinii
Avatar użytkownika - pasjonatkaksiaze
pasjonatkaksiaze
Przeczytane:,
Wiele lat temu na wyspie Zodiac Island otwarto park rozrywki dla rodzin. Nie był to jednak zwyczajny park. Skrywał sekrety, o których wiedzieli tylko nieliczni. Tematem przewodnim było dwanaście znaków zodiaku i to im przyporządkowane były atrakcje. Dobra zabawa kończy się, kiedy do ludzi dociera informacja o morderstwie. I o tym, że na wyspie miały miejsce jeszcze dwa inne zabójstwa - zatajone przed zwiedzającymi. Zabójca zostaje zatrzymany, skazany, a park zamknięty.    Po latach jednak, bogaty inwestor korzystając ze złej sławy tego miejsca, która niewątpliwie przyciągnie ciekawskich klientów - chce odbudować park. Murder Park ma być nowoczesnym parkiem tematycznym skupiającym się na seryjnych mordercach. Aby to miejsce rozpromować, właściciel zaprasza na weekend dwunastkę gości. Każde z innym znakiem zodiaku. Goście bawią się wspaniale, do czasu aż ginie jedno z nich. Czy to tylko zabawa? Akcja promocyjna? Czy może w zakamarkach wyspy czai się zło, o którym nawet organizatorzy nie mieli pojęcia?    Czytając "Murder Park" nie wiedziałam, czy bohaterowie są tymi za kogo się podają. Książka wprowadza czytelnika w konsternację, w pewnym momencie niczego nie można być pewnym, poza tym że chce się czytać więcej i "jeszcze jeden rozdział". Ostatnie strony czytałam w błyskawicznym tempie, chciałam wiedzieć już, teraz jakie będzie rozwiązanie zagadki. Winner tak operuje słowem, że historia aż do ostatniego zdania pełna jest napięcia, nieoczywistości, błyskotliwa, pomysłowa, oryginalna.   To zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku, a także jeden z lepszych thrillerów jakie kiedykolwiek przeczytałam. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - agnieszka_rowka
agnieszka_rowka
Przeczytane:2019-02-16, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - juulaxy
juulaxy
Przeczytane:2018-10-29, Ocena: 6, Przeczytałam,

Już 30 listopada nakładem wydawnictwa Initium do księgarni trafi kolejna powieść Jonasa Winnera pt. "Murder Park. Park Morderców". Jest to druga książka tego autora jaką mamy przyjemność przeczytać w naszym kraju. W pierwszej kolejności, w kwietniu, została wydana "Cela", po której przeczytaniu, długo nie mogłam zapomnieć. Właśnie dlatego postanowiłam sięgnąć po kolejny thriller psychologiczny.
Można powiedzieć, że "Murder Park. Park Morderców" przeczytałam jednym tchem. Na początku fabuła się bardzo ciągnie. Miałam wrażenie, że wszystko jest naciągane, pisane tak na siłę. Dopiero kiedy dojdziemy do jakiejś 150-200 strony zaczyna się dziać. Od tego momentu nie mogłam oderwać się od książki. W owym okresie mają miejsca okropne rzeczy i wątek zaczyna się komplikować. Podejrzenia trafiają, tak naprawdę, na każdą możliwą postać. Głównym bohaterem lektury jest Paul Greenblatt, natomiast książka została napisana narracją trzecioosobową, za jaką nie przepadam, jednak nie dało się tego aż tak bardzo odczuć i spokojnie dało się to czytać.
Podsumowując... Historia jaką przedstawił nam Jonas Winner bardzo przypadła mi do gustu. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, przede wszystkim tych negatywnych, ale jak to się mówi: dreszczyk emocji jest czasem potrzebny. Na początku myślałam, iż to będzie coś kompletnie innego i można powiedzieć, że troszeczkę się zawiodłam. Zdecydowanie bardziej podobała mi się "Cela". Moja ocena wynosi: 8,5/10

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2017-12-29, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2017,

"Dla kogo jest to powieść? Przede wszystkim dla czytelników o mocnych nerwach i… żołądkach; których nie zrażają wyraziste obrazy tego, o czym w danej chwili czytają. Idealna propozycja dla tych, co z chęcią sięgają po psychodeliczne historie, w których nie łatwo jest zgadnąć, o co tak naprawdę w nich chodzi.

Sama jestem w pełni usatysfakcjonowana lekturą i z niecierpliwością wyczekuję kolejnego dzieła Winnera na naszym rynku!"

 

Zachęcam do zapoznania się z całą recenzją dostępną na moim blogu: http://magicznyswiatksiazki.pl/murder-park-jonas-winner/

Link do opinii
Avatar użytkownika - Stella_Aga
Stella_Aga
Przeczytane:2017-12-27, Ocena: 5, Przeczytałam,
W ostatnim czasie ogromną popularnością cieszą się kryminały. Czytają je zarówno mężczyźni, jak i kobiety, osoby młodsze i starsze. Szczególne "wzięcie" mają kryminały skandynawskie, ale warto dać szansę także autorom z innych części świata. Ostatnio zrobiło się dość głośno o książce niemieckiego powieściopisarza Jonasa Winnera, "Murder Park. Park morderców", będącej połączeniem kryminału i thrillera. Czy spotkanie z tą lekturą okazało się owocne?   Zodiac Island to samotna wyspa leżąca nieopodal USA. Funkcjonuje tam park rozrywki tematycznie związany ze znakami zodiaku. Niestety, po parku grasuje morderca, który upatrzył sobie przede wszystkim młode kobiety. Po serii bardzo brutalnych morderstw, park zostaje zamknięty. Dwadzieścia lat później ktoś wpada na pomysł, aby zrobić z tego miejsca skansen najsłynniejszych na świecie zbrodni i morderców. Dwanaście osób zostaje zaproszonych na weekend do parku, aby go przetestować. Są to przede wszystkim dziennikarze oraz ludzie, którzy mieli styczność z dawnym parkiem. Niestety, nadchodzi sztorm i wszelka łączność zostaje zerwana. Na dodatek zaczynają się dziać różne dziwne rzeczy i krążą pogłoski, że morderca nadal jest na wolności...   Książkę muszę pochwalić przede wszystkim za wyjątkowy klimat. Stary, cieszący się złą sławą park rozrywki, zardzewiałe karuzele, mroczne tunele, morderca sprzed lat, a na dodatek dwanaście osób, z których właściwie każdy może być zabójcą. Między nimi toczy się swego rodzaju gra. Pewne elementy są czytelnikom już znane z innych książek, ale pomimo tego fabuła nie nudzi i potrafi czymś zaskoczyć. Ciekawa jest zresztą forma tego kryminału, bowiem oprócz standardowej akcji pojawiają się wywiady z uczestnikami i stanowią one dodatkowe poszlaki...   Bohaterowie są bardzo intrygujący, każdy jest swego rodzaju indywidualnością i wiele wnosi do całej historii. Najciekawszą postacią moim zdaniem jest główny bohater, który potrafi świetnie zmylić czytelników i ma bogatą historię życiową. Cierpi na różnego rodzaju urojenia, w których naprawdę ciężko się połapać i momentami nie wiadomo, co jest prawdą, a co tylko wytworem jego wyobraźni. Istotne jest dla mnie to, że o morderstwo podejrzany jest właściwie każdy. W niektórych książkach od początku mamy jakieś dwa, trzy typy, a tutaj sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Poza tym jest to thriller psychologiczny, więc dużą rolę odgrywa właśnie psychika bohaterów, co znacznie ubarwia historię kryminalną, dodaje jej smaku i pozwala lepiej zrozumieć motywy postaci.   Czy książka ma jakieś wady? Cóż, nie jestem specjalistką od kryminałów, ale mam wrażenie, że początkowo akcja rozgrywa się zbyt powoli. Później jest już dużo niespodziewanych zwrotów itd., lecz sam początek niestety, ale może odrobinę znużyć. Z kolei w dalszej części autor jak gdyby chciał to nadrobić i czasami wszystko staje się chyba aż za bardzo pogmatwane i trzeba naprawdę bardzo się skupić, bo łatwo zgubić wątek. Te usterki można jednak wybaczyć, bowiem w ogólnym rozrachunku książka wypada dobrze, fabuła intryguje, klimat odpowiednio nastraja czytelnika, emocji nie brakuje.   Myślę, że jest to doskonała lektura nie tylko dla tych, którzy na co dzień czytają kryminały, ale również dla tych, którzy sięgają po nie rzadziej lub prawie wcale. Ta książka naprawdę może zaskoczyć, nie jest to bowiem taki zwykły, klasyczny kryminał i thriller. Książka wciąga, niepokoi, fascynuje.
Link do opinii
Avatar użytkownika - sebson
sebson
Przeczytane:2017-11-28, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2017,

Zodiac Island to wyspa która chciałbym odwiedzić, ale i nie, ponieważ zodiakowe atrakcje mnie przyciągają, ale nie wiem, czy bym przeżył pobyt tam…

Wesołe miasteczko to zawsze dobry temat na horror, kryminał, thriller. Na Zodiac Island tętniło życie. Wyspa mieści się u wybrzeży Stanów Zjednoczonych i kiedyś był tam aktywny park rozrywki. Niestety trzy tragiczne morderstwa spowodowały, że ludzie uciekli z tego miejsca i na zawsze o nim zapomnieli. Jednak nie do końca tak jest.

Dwadzieścia lat po tragicznych zajściach, park zabaw ma zostać otwarty ponownie, ale w zupełnie innej odsłonie. Tym razem park posłuży za muzeum osiągnięć morderców i samych morderców. Żeby dodać smaczku całej akcji, park nazwano „Park Morderców”.

 

Przed oficjalnym otwarciem, na wyspę zostają zaproszeni ludzie, którzy mieli kontakt z wcześniejszym parkiem, przedstawiciele mediów itp. Przedsięwzięciem stworzenia galerii pamięci morderców został Rupert Levin- przedsiębiorca, który wykupił prawo własności do wyspy. Oficjalnie zabawa rozpoczyna się, kiedy wszyscy zaproszeni goście trafią na prom płynący na tajemniczą wyspę morderców. Kiedy prom odpływa, organizatorzy obwieszczają zabawę w „cele mordercy”. Zaczyna się robić jednak niebezpiecznie, kiedy umiera prawdziwy człowiek. Czyżby morderca z przeszłości nadal grasował na wyspie?

 

Sam początek książki mnie znudził. Matko, jakie to było naciągane. Myślałem, że autor pisał tą książkę totalnie na siłę. Jednak, kiedy dojdziemy tak do dwusetnej strony, zaczynamy nie usypiać, ale wczuwać się na maksa!

Ogólnie ten i poprzedni tydzień były dla mnie piekłem zmęczenia i rozchorowania. Ale kiedy dojdziemy do tej, powiedzmy, „granicy” w książce, zaczynamy wczuwać się i czytać z zapartym tchem. Moje podejrzenia co do zabójcy zmieniały się jak w kalejdoskopie… Do samego końca nie wiedziałem kto, co i jak.

Powiem co nieco o okładce, która według mnie idealnie pasuje do powieści. Ledwo zauważalne dookoła diabelskiego koła znaki zodiaku są tak pięknie usytuowane. Podoba mi się też sposób w jaki zapisane jest imię i nazwisko autora. Jednak ja to ja, muszę się do czegoś doczepić. Przeszkadzał mi format. Gdyby był nieco większy, łatwiej byłoby mi się z tą książką poruszać. Zajmowała bardzo dużo miejsca, a mogła by znacznie mniej. Oprócz tego największy mój ból. Biały papier, przez który bolały mnie oczy.

 

Podsumowując.

„Murder Park. Park Morderców” to świetna książka świetnego autora. Było to moje pierwsze spotkanie z nim i nie czytałem wcześniej „Celi”, ale już wiem, że mam co nadrobić J

Książka w większości trzymała mnie w napięciu. Autor świetnie przemyślał każdy element fabuły. Podoba mi się bardzo ten motyw znaków zodiaku. Premiera książki już 30 listopada, więc chyba naprawdę warto. Polecam książkę wszystkim, którzy chcą poczuć trochę dreszczyku lub spotkać się z thrillerem psychologicznym, lub po prostu spotkać się ze świetną książką! W mojej opinii „Murder Park.

Link do opinii
Inne książki autora
Cela
Jonas Winner0
Okładka ksiązki - Cela

Zaczekaj, zaczekaj tylko troszkę… Sammy ma jedenaście lat i właśnie przeprowadził się z rodzicami do Berlina. Jego nowym domem jest stara secesyjna...