Recenzja książki: Murder Park. Park morderców

Recenzuje: Kinga Młynarska

Po 20 latach od serii zabójstw w wesołym miasteczku ktoś postanawia wykorzystać złą sławę obiektu i zarobić na tym. Ma tam powstać zrekonstruowany park zabaw, w którym poza oczywistymi atrakcjami będzie można m.in. obejrzeć bogatą kolekcję murderabiliów oraz zagrać w grę z „mordercą”. W założeniu Murder Park ma służyć singlom, którzy pod wpływem emocji gwarantowanych przez organizatora zbliżą się do drugiej osoby. Brzmi nieco absurdalnie, ale to może się udać. Właściciel zatrudnia ekipę i sprowadza na wyspę media, które mają przetestować atrakcje w zamian za reklamę.

Wśród grupki uczestników-testerów jest Paul, syn jednej z ofiar sławetnego Jeffa Bohnera. Jako czterolatek był naocznym świadkiem śmierci matki, co wpłynęło na całe jego życie. Oprócz niego atrakcje testuje jedenaście innych osób. Atmosfera gęstnieje z każdą minutą. Gdy dochodzi do zbrodni, zaczynają rodzić się pytania – czy to gra organizatorów, czy też makabryczna zabawa szaleńca? A może powrócił sam Bohner? Gdy giną kolejne osoby, Paul jest już pewien, że facet, na którym wykonano wyrok śmierci, był niewinny, a prawdziwy morderca jego mamy nadal grasuje na terenie ośrodka.

Wiele osób omawiając Murder park przywołuje najpopularniejszą bodaj książkę Agathy Christie – Dziesięciu Murzynków. I rzeczywiście, trudno uwolnić się od tego porównania. Bo i wyspa z dala od świata, grupka kilku osób, wśród których – siłą rzeczy – musi być morderca. No i schemat zabijania – u Christie to dziecięca rymowanka stanowiła trzon zagadki, tu kluczowe wydają się znaki zodiaku. Niektóre rozwiązania fabularne początkowo wydawać się mogą zbyt oczywiste, jednak wrażenie to mija, gdy autor zaczyna odkrywać więcej kart i pojawia się właściwy temat tej książki - powieści wieloaspektowej i robiącej naprawdę duże wrażenie.

Jedynie finał pozostawia pewien niedosyt i chaos w głowie czytelnika, podobnie jak wiele drobnych rozwiązań w obrębie fabuły, które wydają się nieco „naciągane". To jednak detale, na które można przymknąć oko.

Winner pokazał siłę ludzkiej ambicji i niebezpieczną moc człowieka ogarniętego obsesją. Świetnie nakreślił portrety ludzi mierzących się ze strachem – w chwili zagrożenia wszyscy stajemy się podobni do zwierząt, które walczą wyłącznie o przetrwanie. Przestają się liczyć wartości, idee, relacje z innymi – ważne jest życie. Ale jesteśmy bezwzględni nie tylko, gdy stajemy oko w oko ze śmiercią, o czym przekonają nas bohaterowie Parku morderców. Każdy z bohaterów powieści skrywa w sobie potężne traumy i lęki, mroczne tajemnice i wstydliwe sekrety. I jakimś sposobem ktoś dociera do tych najbardziej intymnych sfer.

Z pewnością najmocniejszą stroną pisarstwa autora Celi jest budowanie napięcia, sceny przyprawiające o dreszcze oraz świadomość ludzkiej fascynacji zbrodnią. Wstrząsają nami makabryczne doniesienia o morderstwach, ale jakaś cząstka jest ciekawa – kto, jak, dlaczego. Dość wspomnieć, że chętnie czytamy kryminały i thrillery. Winner wykorzystuje tę naszą słabość i umiejętnie ją karmi upiornymi „smaczkami". Zresztą w ogóle pisarz bardzo głęboko wnika w psychikę postaci i czytelników, zgrabnie nimi manipulując.

Murder park to prawdziwa powieść-układanka. Przy czym zawsze, gdy wydaje się, że pozostaje do ułożenia już ostatni element, Winner zwodzi czytelnika, każąc mu ponownie odczytać swą powieść. 

Tagi: Murder Park. Park morderców, Murder Park. Park morderców recenzja, Murder Park. Park morderców książka, Jonas Winner Murder Park. Park morderców, Jonas Winner recenzja, Jonas Winner książka, Jonas Winner

Kup książkę Murder Park. Park morderców

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Murder Park. Park morderców
Książka
Inne książki autora
Cela
Jonas Winner0
Okładka ksiązki - Cela

Zaczekaj, zaczekaj tylko troszkę… Sammy ma jedenaście lat i właśnie przeprowadził się z rodzicami do Berlina. Jego nowym domem jest stara secesyjna...