Kielce, 1973 rok. Piętnastoletni Adam Lisowski sięga po kieliszek wódki. Jeszcze nie wie, że właśnie zrobił pierwszy krok w stronę uzależnienia, które będzie z nim przez najbliższe lata.
Alkohol stanie się jego wiernym towarzyszem codzienności, ucieczką od bólu i poczucia winy.
Czy miłość ukochanej żony wystarczy, by mógł pokonać swojego największego wroga? Jaką rolę odegrają w życiu Adama zupełnie obcy ludzie?
***
To poruszająca historia o nałogu, który nieustannie kusi, obiecuje ukojenie, lecz w rzeczywistości zabiera człowiekowi wszystko, zaczynając od zdrowia, a kończąc na własnej godności. Pasmo upadków, obietnic poprawy, chwilowych zwycięstw, miesza się z powrotami do alkoholu.
Powieść o kruchości życia, sile ludzkich więzi, prawdziwej i cudownej miłości.
"Na dnie i z powrotem" to książka emocjonująca, szczera oraz dotykająca miejsc, w które rzadko mamy odwagę zaglądać.
Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, osadzona w Kielcach i okolicach oraz Krakowie, w latach 1958-2003.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-01-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 207
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Na dnie i z powrotem". Jest to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Dla mnie było to drugie spotkanie z twórczością Agaty. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Mi zapoznanie się z historią Adama zajęło tak naprawdę jeden wieczór. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do jego świata, który okazał się pełen zakłamania, bezsilności i bezradności, ale również pełen bezgranicznej miłości ukochanych przez niego osób. Z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem to co działo się przez w latach 1958 - 2003 w życiu Lisowskiego. Fabuła została w interesujący i życiowy sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Razem z głównym bohaterem przeniosłam się do Kielc, ich okolice oraz do Krakowa i uważam, że autorka w niesamowicie plastyczny i pobudzający wyobraźnię sposób przedstawiła jak wyglądało życie ludzi w wyżej wspomnianych lata. Głównie mowa o zmianach ustrojowych, gospodarczych i społecznych, które występowały w Stanie Wojennym i zmuszały ludzi między innymi do pracy poza granicami kraju i które w znaczący sposób również wypłynęły na losy Adama oraz jego rodziny. Bohaterowie tej historii zostali w ciekawy, wielowymiarowy i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które nie są krystaliczne, mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemamI dnia codziennego, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, nie ważąc na konsekwencje, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Jeśli chodzi o Adama to jego postać wywoływała we mnie wiele mieszanych odczuć. Jednak poznając jego historię widziałam co popchnęło go do pierwszego sięgnięcia po alkohol, jaki wzorzec miał w domu i jak trudne, a czasami nawet traumatyczne sytuacje potęgowały chęć wypicia. Mężczyzna zaniedbywał obowiązki, relację z bliskimi, bywał wycofany, doświadczał objawów odstawiennych i zaprzeczał problemowi co doprowadziło do poważnych problemów zdrowotnych. Wielokrotnie miałam ochotę wejść do tej książki żeby potrząsnąć Lisowskim, a także wesprzeć go i zapewnić, że jeszcze wszystko będzie dobrze, że uda mu się z tego wyjść.. Istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które stają na drodze głównego bohatera i wprowadzają sporo zamieszania do jego życia, ale i jego bliskich. Mowa o kompanach do picia czy osobach z ośrodka odwykowego. Autorka w dobitny sposób pokazuje jak wygląda życie osoby w szponach nałogu, jaką walkę ta osoba toczy sama ze sobą, a także uświadamia, że jest to choroba nie tylko samego uzależnionego, ale również współuzależnionych członków jego rodziny, którzy także mocno przeżywają wszystkie upadki, załamania i trudne chwile, jednocześnie z całych sił chcąc ratować to co jeszcze się da... Autorka interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne, do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Muszę przyznać, że opisy niektórych sytuacji oraz wydarzeń naprawdę mocno mną wstrząsnęły i wywołały całą lawinę emocji - smutek, bezradność, strach, niejednokrotnie zdarzyło mi się uronić łzę. Tą opowieść wywarła na mnie ogromne wrażenie! Kiedy już myślałam, że nic więcej nie jest w stanie mnie zaskoczyć w tej historii autorka pokazała jak przewrotny i niesprawiedliwy bywa los. Pisarka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje jak ważna w naszym życiu jest rozmowa z drugim człowiekiem oraz poczucie bycia kochanym. Uświadamia również jak kruche i ulotne jest życie. "Na dnie i z powrotem" to emocjonująca, poruszająca i bolesna opowieść pełna życiowych doświadczeń, mądrości i prawd, która skłania do refleksji i zadumy. Historia Adama już na zawsze pozostanie w mojej pamięci i sercu.. tym bardziej, że mam świadomość tego, że została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami.. Polecam!
„Na dnie i z powrotem” Agaty Pakuły to poruszająca, intensywna emocjonalnie powieść, która opowiada o uzależnieniu, upadkach i próbach podnoszenia się z dna, ale także o miłości, nadziei i sile ludzkich więzi. Akcja rozpoczyna się w Kielcach w 1973 roku – miejscu, które jest mi szczególnie bliskie, bo mieszkam niedaleko. Rzadko zdarza mi się czytać książki osadzone w miejscowościach, które znam, dlatego tym bardziej wciągnęła mnie ta historia. Opisy przestrzeni, codzienności i realiów tamtych lat sprawiają, że całość nabiera jeszcze większej autentyczności i czyta się ją z wyjątkowym zaangażowaniem.
Fabuła skupia się na losach Adama Lisowskiego, który jako piętnastolatek sięga po alkohol, nie zdając sobie sprawy, że to początek wieloletniej walki z nałogiem. Alkohol stopniowo przejmuje kontrolę nad jego życiem, stając się ucieczką od bólu, poczucia winy i trudnych emocji. Autorka w realistyczny i bezkompromisowy sposób pokazuje mechanizmy uzależnienia – iluzję kontroli, składane sobie obietnice poprawy, chwilowe zwycięstwa i bolesne powroty do nałogu. To historia nie jednego upadku, lecz całej ich serii, przeplatanej momentami nadziei.
Bohaterowie są niezwykle autentyczni i pełni sprzeczności. Adam to postać, którą trudno jednoznacznie ocenić – jego słabości, wstyd, rozpacz i zagubienie są boleśnie prawdziwe. Obok niego pojawiają się ludzie, którzy odgrywają kluczowe role w jego życiu: żona, której miłość jest jednocześnie ratunkiem i ciężarem, oraz osoby pozornie obce, które okazują się ważniejsze, niż mógłby przypuszczać. Każda relacja niesie ze sobą emocje, napięcie i pytania o granice wybaczenia, lojalności i wytrwałości.
To powieść, w której emocje grają pierwsze skrzypce. Towarzyszy nam smutek, bezsilność, gniew, ale też wzruszenie i cicha nadzieja. Autorka nie idealizuje ani nie łagodzi trudnych tematów – pokazuje, jak nałóg niszczy nie tylko osobę uzależnioną, ale także jej bliskich. Porusza kwestie wstydu, samotności, poczucia winy, utraty godności i sensu życia, a jednocześnie podkreśla znaczenie miłości, wsparcia i obecności drugiego człowieka.
„Na dnie i z powrotem” to powieść obyczajowa z wyraźnym rysunkiem psychologicznym. Jest skierowana do czytelników, którzy nie boją się trudnych tematów i emocjonalnych historii, do osób szukających literatury szczerej, głębokiej i prawdziwej.
To moja kolejna książka tej autorki i po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, jak bardzo podoba mi się jej styl literacki – prosty, ale pełen emocji, uważny na detale i niezwykle sugestywny. Agata Pakuła potrafi pisać tak, że nie tylko czyta się historię, ale naprawdę się ją przeżywa.
To opowieść trudna, momentami bolesna, ale jednocześnie piękna w swojej szczerości. Daje do myślenia, porusza i zostaje w sercu na długo. Zdecydowanie polecam ją wszystkim, którzy szukają literatury z głębią, prawdą i emocjami, które nie pozwalają przejść obok tej historii obojętnie.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Kiedy sięgałam po "Na dnie i z powrotem" Agaty Pakuły, spodziewałam się książki trudnej, może nawet przytłaczającej. Historie o uzależnieniu rzadko bywają „lekkie”, a jeszcze rzadziej pozwalają czytelnikowi wyjść z nich obojętnie. Nie byłam jednak przygotowana na to, jak bardzo ta powieść mnie poruszy – nie dramatyzmem wydarzeń, lecz ich bolesną zwyczajnością.
To nie jest książka, która epatuje sensacją ani próbuje szokować. Jej siła tkwi w czymś znacznie trudniejszym: w cierpliwym, konsekwentnym pokazywaniu, jak krok po kroku człowiek osuwa się na dno. Jak jeden „niewinny” gest, jeden kieliszek, jedno odłożone „jutro” zaczynają budować całe życie oparte na ucieczce. Czytając losy Adama, wielokrotnie łapałam się na myśli, że ta historia mogłaby wydarzyć się obok mnie. Albo już się wydarzyła – tylko nikt nie nazwał jej głośno.
Najbardziej uderzyło mnie to, że autorka nie próbuje swojego bohatera ani wybielać, ani potępiać. Adam nie jest ani ofiarą losu, ani czarnym charakterem. Jest człowiekiem – słabym, zagubionym, często irytującym, czasem wzbudzającym gniew, a innym razem głębokie współczucie. Jako czytelniczka czułam wobec niego ambiwalentne emocje i uważam to za ogromny atut tej książki. Uzależnienie nie zostało tu uproszczone do jednego schematu, jednej diagnozy czy jednego „powodu”.
Bardzo poruszył mnie sposób, w jaki pokazane są relacje – szczególnie te najbliższe. Miłość nie jawi się tu jako cudowny lek, który wszystko naprawia. Jest raczej ciężarem, który trzeba nieść razem z drugim człowiekiem, często wbrew własnej sile i granicom. Czytając fragmenty dotyczące żony Adama, niejednokrotnie czułam ścisk w gardle. To właśnie te „drugoplanowe” cierpienia – ciche, niewidoczne, często ignorowane – zrobiły na mnie największe wrażenie.
Autorka nie ucieka w poetyzowanie ani patos, dzięki czemu historia zachowuje autentyczność. Narracja bywa momentami surowa, wręcz chłodna, co paradoksalnie potęguje emocjonalny odbiór. Nie ma tu moralizowania ani gotowych odpowiedzi. Jest za to przestrzeń na refleksję – i na niewygodne pytania, które zostają z czytelniczką długo po zamknięciu książki.
"Na dnie i z powrotem" to lektura, która zmusza do zatrzymania się. Do spojrzenia na własne mechanizmy ucieczki, na drobne nawyki, które mogą wydawać się nieszkodliwe, a w rzeczywistości są sygnałami ostrzegawczymi. Dla mnie była to książka bolesna, ale potrzebna. Taka, po której nie chce się od razu sięgać po kolejną historię – bo trzeba najpierw poukładać w sobie tę jedną.
Nie jest to powieść „przyjemna” w klasycznym sensie, ale jest uczciwa. A uczciwość w literaturze, zwłaszcza tej dotykającej tak trudnych tematów, cenię najbardziej. To książka, którą warto przeczytać nie po to, by się wzruszyć, ale po to, by coś zrozumieć – o innych i o sobie. Jeśli miałabym ją podsumować jednym zdaniem, powiedziałabym: to opowieść nie tyle o alkoholu, co o ludzkiej kruchości i o tym, jak trudna, ale możliwa bywa droga powrotna.
."Na dnie i z powrotem" to historia niełatwa, aczkolwiek bardzo potrzebna. Promując ten tytuł zauważyłam, że alkoholizm to temat zazwyczaj niewygodny,czasem drażliwy,spychany na boczny tor lub nawet taki,wobec którego jesteśmy obojętni? Uważam i chcę Was przekonać że ta dwustustronicowa pozycja,dostarczy Wam wielu emocji.
Nie ma sensu odwracać wzroku i udawać, że nie widzi się mojego posta, mojej wzmianki o tej książce, że ten problem nikogo nie dotyczy.Moze nie wprost... Być może wśród znajomych, sąsiadów,dalszej rodziny,albo w pracy mamy styczność z alkoholizmem. Może warto komuś podsunąć ten tytuł,kto jest u kresu sił.
Sprawą oczywistą jest to, że nie każdy alkoholik przyznaje się do swojego problemu.Zazwyczaj zaprzecza.Wypiera to... Jeśli znikąd nie ma pomocy ten problem się nawarstwia.
Bohater tej książki,Adam Lisowski miał oparcie w matce oraz w swojej żonie.Choć czasami denerwowało mnie to, że obie kobiety za bardzo były naiwne i momentami się z nim "cackały". Aż w końcu wyznaczyły granice.By zrozumieć swój podły stan,po drodze musiało się wydarzyć wiele przykrych i łamiących serce epizodów.Utrata tego,co najcenniejsze.. ,apatia żony,strata pracy,a nawet własnego zdrowia.I to przez swoją głupotę.
Agata Pakuła w sposób przystępny, dobitny,a nawet rzeczowy, ukazała tutaj potworne uzależnienie od alkoholu i to od najmłodszych lat!Krok po kroku.Zagladajac w codzienność swoich bohaterów oraz w ich psychikę.Ukazuje staczanie się i powstawanie z kolan.Czy historia zakończyła się szczęśliwie tego Wam nie zdradzę.Ale z pewnością szarpnie niejedną duszą i utwierdzi w przekonaniu, że życie mamy tylko jedno i to od nas zależy,jak je wykorzystamy,by nie przegapić ani jednego cennego momentu.
Ta książka jest przepełniona mnóstwem emocji, często skrajnych emocji, począwszy od wstydu,poczucia winy, cierpienia fizycznego i psychicznego, frustracji,a nawet niemocy.Dzieki temu czytelnik ma okazję spojrzeć na chorobę alkoholową pod wieloma różnymi kątami.Nic tu nie jest koloryzowane i owijane w bawełnę.Tu są fakty, które napisało samo życie.
Żyjemy w XXI wieku.Alkohol jest obecny wszędzie.W reklamie,na rodzinnych uroczystościach,w czasie świąt,na urlopie... Pamiętajmy,jest podstępny, potrafi zniewolić.Ten kto ma swoje zasady i silną wolę, będzie rozważny.Ja na szczęście nie ulegam namowom, potrafię odmówić Znam swój limit i umiar.Mam naprawdę silną wolę.Z resztą sięgam po niego sporadycznie. Zdaję sobie sprawę z tego, iż niektórzy nie mają tak silnego charakteru.Dlatego ta książka jest przestrogą przed uzależnieniem.Przed tym, że alkohol jest częścią ludzkich tragedii,drogowych,domowych, rodzinnych.Takie są realia.Smutne to... Zatrważające...Nie można być zobojętniałym,nie można normalizować tej patologii.Trzeba działać!Ta opowieść może w tym pomóc.Ma znakomite walory terapeutyczne,a co najważniejsze,daje nadzieję, że z odpowiednim zapleczem i wsparciem, można wyjść z nałogu, jeśli tylko się chce.
Alkoholik też zasługuje na szczęście,na miłość,na pomoc,na wydostanie się z tego kołowrotka i na normalne życie w społeczeństwie.
Każdy chory może tego dokonać, ale przede wszystkim musi tego chcieć, próbować, walczyć i nigdy,przenigdy się nie poddawać.Czytajcie i polecajcie !
Kiedy dno staje się fundamentem. Recenzja powieści Agaty Pakuły - ,,Na dnie i z powrotem"
Prawdziwa siła człowieka nie mierzy się tym, jak wysoko potrafi się wspiąć. Mierzy się ją tym, jak głęboko potrafi spaść i mimo to podjąć próbę powrotu na powierzchnię. Każdy z nas niesie w sobie niewidzialne pęknięcia. W chwilach kryzysu stają się one szczelinami, przez które powoli wycieka życie. Często dzieje się to, zanim zdążymy zauważyć zagrożenie. Odwaga nie polega na unikaniu ciemności. Polega na przyznaniu się do własnej bezbronności wobec mroku, który sami nieświadomie zaprosiliśmy do środka. Właśnie o tym bolesnym procesie traktuje najnowsza powieść Agaty Pakuły ,,Na dnie i z powrotem". Autorka udowadnia, że dno nie musi być końcem drogi. Może stać się najtrudniejszym fundamentem, na którym - dzięki uczciwości wobec siebie - da się odbudować godność.
Historia zaczyna się w 1973 roku. Nastoletni Adam Lisowski po raz pierwszy sięga wtedy po alkohol. Ten z pozoru niewinny gest inicjacyjny staje się początkiem spirali. Przez kolejne dekady będzie ona wciągać go coraz głębiej w mrok. Pisarka nie skupia się jednak na samym piciu. Pokazuje raczej, jak nałóg stopniowo i podstępnie przejmuje kontrolę nad marzeniami, ambicjami i relacjami mężczyzny. Śledzimy losy człowieka zawieszonego między dwiema rzeczywistościami. Pierwsza to ta oficjalna, w której próbuje funkcjonować jako mąż i ojciec. Druga pozostaje ukryta, zdominowana przez głód i kłamstwo. Twórczyni mistrzowsko buduje napięcie. Stawia bohatera przed coraz trudniejszymi wyborami, a każda próba wyjścia na prostą wydaje się walką z przeznaczeniem. Ta powieść to opowieść o wysokiej cenie wolności. O tym, jak wiele trzeba stracić, by w końcu poczuć potrzebę ratunku.
Niezwykle istotnym elementem utworu jest jego osadzenie w realiach PRL-u. Autorka odtwarza je z niemal fotograficzną wiernością. W swojej prozie po mistrzowsku oddaje duszny klimat lat 70. i 80. oraz specyficzną szarość codzienności. Alkohol był wtedy wszechobecnym elementem krajobrazu. Sięganie po niego stanowiło rytuał towarzyski i sposób na ucieczkę od systemowej beznadziei. Pisarka pokazuje Polskę tamtych lat jako miejsce, gdzie powszechne przyzwolenie na ,,kieliszek dla kurażu" stało się dla Adama idealną zasłoną dymną. Właśnie w tych realiach, wśród dymu papierosów i kolejek po towary, rodzi się dramat człowieka. Jego upadek długo pozostaje niezauważony przez otoczenie. Dzięki temu historia bohatera zyskuje wymiar socjologiczny. Staje się portretem pokolenia uwikłanego w zbiorowe i osobiste zniewolenie.
Kluczowym i najbardziej przerażającym motywem jest tu jednak mechanizm wyparcia prawdy. Twórczyni z chirurgiczną precyzją pokazuje, jak umysł Adama buduje labirynt kłamstw i racjonalizacji. Wszystko po to, byle tylko nie dopuścić do siebie myśli o klęsce. To właśnie ten wewnętrzny mur, a nie sama substancja, okazuje się najtrudniejszą barierą. Autorka uświadamia nam ważną rzecz. Dopóki bohater wypiera rzeczywistość, dno pozostaje ruchomym piaskiem, a nie twardym gruntem, od którego można się odbić.
Jednak ta książka to nie tylko monolog upadającego człowieka. To przede wszystkim bolesna polifonia cierpienia tych, którzy trwają przy nim najdłużej. Pisarka portretuje proces powolnej erozji rodziny. Miłość niepostrzeżenie zmienia się tu w lęk, a lojalność w destrukcyjne współuzależnienie. Twórczyni rzuca światło na bliskich, którzy w imię ratunku składają na ołtarzu nałogu własną godność. Stają się cichymi ofiarami wojny, której sami nie wywołali. Czytelnik z przerażeniem obserwuje, jak domowy azyl zamienia się w pole minowe. Każda kolejna próba pomocy jedynie pogłębia wspólną tragedię. W tych dusznych scenach najwyraźniej widać, że alkohol pożera całe kręgi relacji. Zostawia po sobie jedynie zgliszcza zaufania.
Lektura tej powieści to silne emocjonalne doświadczenie. Nie pozostawia ono czytelnika w tym samym miejscu, w którym go zastało. Autorka dotyka problemu tak bolesnego i ponadczasowego, że wielu z nas odnajdzie w tej historii znajome cienie. Być może są one ukryte we własnych wspomnieniach, a może dostrzeżone kiedyś u kogoś bliskiego. Ten utwór staje się lustrem. Odbijają się w nim nasze lęki o trwałość życiowych fundamentów. Pisarka zmusza do refleksji nad tym, jak cienka jest granica między kontrolą a upadkiem. Budzi w nas gniew, współczucie i ostatecznie - oczyszczającą nadzieję. To literatura, która boli, ale jest to ból potrzebny. Kruszy on skorupę obojętności i przypomina, że za każdym ,,przypadkiem" stoi człowiek wart uratowania.
Warsztatowa strona książki zasługuje na osobne uznanie. Twórczyni posługuje się językiem surowym i konkretnym. Doskonale koresponduje on z brutalną naturą problemu. Autorka unika zbędnego patosu i pozwala faktom mówić samym za siebie. Struktura powieści oparta jest na przeskokach czasowych. Pozwala to obserwować ewolucję bohatera na przestrzeni kilku dekad. Nadaje to opowieści rytm i czyni nas świadkami całego procesu życiowego staczania się. Styl pisarki jest bezpośredni i uczciwy. Buduje to więź opartą na zaufaniu. Czujemy, że prowadzi nas ona przez rzeczywistość z odwagą i zrozumieniem dla ludzkiej niedoskonałości.
Największa wartość utworu tkwi w jego bezwzględnej autentyczności. Nie znajdziemy tu łatwych recept. Tę książkę polecam każdemu, kto w literaturze szuka prawdy trudnej i niewygodnej. Powinni po nią sięgnąć zarówno ci, którzy sami zmagają się z demonami, jak i osoby szukające klucza do zrozumienia ludzkich błędów. Czytelnik może spodziewać się emocjonalnego wstrząsu. Nie zostawia on jednak w rozpaczy. Oferuje spokój płynący ze zrozumienia, że z każdego dna prowadzi droga powrotna. Trzeba tylko odwagi, by zrobić pierwszy krok ku prawdzie.
Podsumowując, ten utwór to przejmujący zapis walki o prawo do bycia sobą. To historia o nadziei nawet wtedy, gdy cały świat postawił już na nas krzyżyk. Agata Pakuła stworzyła opowieść, która zatacza pełne koło - od pierwszej decyzji, po bolesne zmierzenie się z prawdą. Jeśli siłę człowieka mierzy się zdolnością do powstania po upadku, to Adam Lisowski staje się symbolem tej lekcji. To lektura obowiązkowa. Przypomina ona, że droga na szczyt zawsze zaczyna się od odwagi, by przestać kopać głębiej we własnym mroku.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Książka porusza bardzo ważny i jednocześnie trudny temat uzależnień. Historia opisuje mężczyznę, który zmaga się z bardzo trudną chorobą jaką jest uzależnienie od alkoholu.
Młody człowiek, który poprzez swoje niezbyt trafne życiowe wybory doprowadza się do opłakanego stanu. Jego obsesja alkoholowa przejmuje nad nim kontrolę. Potrafi on poświęcić niemal wszystko, aby dostać choć trochę wódki.
Gdyby nie kochająca i wspierająca rodzina, zapewne już dawno straciłby wszystko a może nawet własne życie.
Od bardzo młodych lat dla Adama, z początku niewinne spożywanie alkoholu wydaje się być tylko niewinną rozrywką. Przeradza się to z czasem w konieczność bez, której nie potrafi normalnie funkcjonować. Zaprowadza to naszego bohatera w bardzo ciemne miejsce, z którego nie umie znaleźć drogi powrotnej.
Przy życiu zdaje się go otrzymywać tylko niezwykle wyrozumiała żona i córką, które kochają go bezgranicznie pomimo bólu jaki im sprawia.
Książka opisuje losy naszego bohatera od początku, aż po sam koniec jego nałogowej drogi.
Czasem może nawet zbyt szczegółowo. Chwilami można odnieść wrażenie, że niektóre wątki niekoniecznie opisują drogę bohatera a są jedynie wplecione dla zajęcia miejsca.
Temat uzależnień jest oczywiście niezwykle ważny i warty poruszania. Wszystkim, którzy zmagają się z tym problemem powinna być udzielona pomoc. Jednak jeżeli osoba uzależniona nie będzie chciała sama sobie pomóc, inni niewiele będą w stanie zrobić.
Straszne jest do czego potrafi doprowadzić się człowiek, przez którego przemawia nałóg.
Myślę, że książka jest obowiązkową lekturą dla każdego, zwłaszcza osób, które cierpią z powodu nałogu. Można spróbować poczuć chociaż przez chwilę jak czuje się osoba uzależniona oraz współuzależniona.
Oddając autorce cześć za poruszenie tak ważnego tematu polecam serdecznie wszystkim, którzy są ciekawi jak może wyglądać życie z osobą uzależnioną. Również każdy zmagający się z tym problemem może przejrzeć się w książce jak w lustrze.
Jeżeli taka lektura wpłynie chociaż na jedną osobę i pomoże polepszyć jej życie to jest to niezwykle cenna książka.
1 września 1939 roku Stefania Knapczyk zaczyna rodzić swoją pierwszą córkę, a dzień później niemieckie samoloty zrzucają kilkadziesiąt bomb na niewielką...
Czy może istnieć bardziej autentyczna relacja z okrutnych doświadczeń minionego wieku, niż ta napisana przez więźnia politycznego niemieckich obozów koncentracyjnych...
Przeczytane:2026-01-27, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
(czytaj dalej)