Autorka bestsellerowego ,,Przewodnika po zbrodni według grzecznej dziewczynki" powraca z pełnym nagłych zwrotów akcji thrillerem o odkrywaniu... swojego własnego mordercy.
Jet mieszka z rodzicami w Woodstock w stanie Vermont, a mimo dwudziestu siedmiu lat wciąż nie czuje się w pełni dorosła. ,,Zrobię to później" powtarza niemal każdego dnia, przecież ma czas. Wszystko zmienia się w pewną halloweenową noc, kiedy Jet pada ofiarą brutalnej napaści ze strony nieznanego intruza. Poważnie ranna w głowę dowiaduje się, że został jej najwyżej tydzień.
Jet dotąd nie sądziła, że ma wrogów, teraz jednak widzi wszystkich w innym świetle: członków rodziny, dawną najlepszą przyjaciółkę, byłego chłopaka.
Zostało jej niewiele czasu, jej stan się pogarsza, a w swoim śledztwie może liczyć jedynie na pomoc Billy'ego, przyjaciela z dzieciństwa. Mimo to nie traci determinacji- tę jedną jedyną sprawę doprowadzi do końca.
Jet Mason umrze za tydzień - ale najpierw rozwiąże zagadkę swojej własnej śmierci.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 456
Tytuł oryginału: Not Quite Dead Yet
*współpraca reklamowa*
Jaka by była ostatnia rzecz jaką byście chcieli zrobić przed śmiercią? Ja szczerze mówiąc nie mam pojęcia...Uwielbiam takie książki, gdzie granica pomiędzy młodzieżówką a drugim dominującym gatunkiem, tutaj kryminałem/thrillerem jest tak cienka, że trudno jednoznacznie książkę określić jako młodzieżówkę i nadaje się ona niemal dla każdego czytelnika. Pierwszy raz spotkałam się z twórczością autorki, ale już wiem, że na pewno nie będzie to nasze ostatnie spotkanie.
Jet w noc halloweenową zostaje napadnięta, cudem unika śmierci, jednak lekarska diagnoza nie pozostawia wielkiego pola do manewru. Dziewczynie został tydzień życia, dotąd wszelkie sprawy zostawiała na później, jednak teraz w obliczu nadchodzącej śmierci postanawia, że w końcu musi doprowadzić jakąś sprawę do końca. Tą sprawą jest znalezienie swojego mordercy. Jet zaczyna własne śledztwo, jej stan z każdym dniem się pogarsza, ale ma sojusznika - Billy'ego z którym zaczynają coraz bardziej zagłębiają się w sprawę, w rodzinne relacje i tajemnice, które całkowicie zmieniają dotychczasowe spojrzenie Jet na świat.
Kurcze, to była naprawdę świetna i nietuzinkowa opowieść, powiem szczerze, że mnie najbardziej w tym wszystkim zaintrygował tytuł, przy zgłoszeniu się na recenzentkę nie patrzyłam na opis, tylko właśnie na ten podejrzany tytuł, który już na wstępie wręcz krzyczał, że to będzie coś innego, coś co trzeba przeczytać. Moje wnioski po lekturze dokładnie zgadzaj się z tym pierwszym wrażeniem. To lektura, która była oryginalna, inna, wychodząca poza schematy, fabuła była tak wciągająca, że nie chciało się tej książki odkładać ani na chwilę. Z drugiej strony jak na mój gust fabuła była nieco zbyt przewidywalna, choć też pojawiły się elementy które nieco zaskakiwały i zmuszały do zmiany toku myślenia.
Akcja książki ma określone ramy czasowe, główna akcja trwa siedem dni, w których wraz z Jet i Billym staramy się znaleźć mordercę dziewczyny, przez ten czas dowiadujemy się wiele zarówno o głównych bohaterach jak i o rodzinie Jet, którą ja określiłabym jako mega toksyczną, choć żyjącą w cieniu kolejnej wielkiej tragedii. Znajdziemy tutaj wiele przysłowiowych trupów w szafie, to co się tutaj wyprawia przechodzi wszelkie pojęcie, niemal każda postać w powieści ma niecne zamiary, a ostateczne rozwiązanie choć częściowo można je odgadnąć, mimo wszytko zaskakuje może i nieco szokuje. Końcówka zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami, mama wrażenie jakby powieść nie została skończona tylko urwana.
Choć lektura określana jest jako młodzieżówka, to ja nazwałabym ją kryminałem z elementami thrillera, można dopisać że młodzieżowym. Z młodzieżówki mamy tutaj chyba tylko fabularną lekkość i czasami komediowy wydźwięk oparty raczej na czarnym humorze. Jeżeli zaś chodzi o kryminał to zdecydowanie on tutaj wiedzie prym, dzieje się sporo, jest próba morderstwa, morderstwo odroczone w czasie, spiski, intrygi, ukryte motywy, podstępy, zemsta i wiele innych wątków, które są charakterystyczne zarówno dla kryminału jak i thrillera. Fani zagadek będą zachwyceni, tak samo jak fani oryginalnych czy wielowątkowych powieści.
Mi książka bardzo się podobała, była intrygująca i ciekawa, choć wiele rzeczy udało mi się przewidzieć to autorce też czasami udało się mnie zaskoczyć. To lektura, która czytała się sama, była pełna zwrotów akcji, niebanalnych tematów i ciekawych wątków, które zdecydowanie sprawiają, że ta historia może pozostać w pamięci na dłużej. To lektura, którą polecam każdemu, zarówno młodszy jak i starszy czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie. Naprawdę jestem pod wrażeniem.
"Nie całkiem martwa" Holly Jackson choć w Polsce wydana została pod szyldem wydawnictwa Must Read, czyli skupionego wokół literatury młodzieżowej, to jednak równie dobrze sprawdzi się jako rozrywkowy thriller dla dorosłego czytelnika. Zawiera tak naprawdę wszystko, co taka powieść zawierać powinna: jest ciekawa intryga, można się przy niej pośmiać i wzruszyć, a przesłanie, jakie niesie, jest ważne niezależnie od wieku - przypomina o tym, jak ważne jest, by życie celebrować każdego dnia, bo nienależnie od daty śmierci, przecież i tak jest takie krótkie! Historia rozpoczyna się dość niebanalnym założeniem - główna bohaterka po napadzie dowiaduje się, że jej uraz czaszki spowodował zmiany, które można spróbować poddać od razu operacji niekoniecznie mającej szansę powodzenia bądź przeżyć jeszcze kilka dni. Bohaterka wybiera to drugie, a czas poświęca na to, by znaleźć własnego mordercę. Jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi, to kryje się za tym coś więcej - to jej ostatni moment życia, by zrobić coś na własnych zasadach, coś doprowadzić do końca, czego podświadomie nie pozwalała sobie zrobić przez całe ostatnie 27 lat. Główna bohaterka, mimo że wydaje się dość niedojrzała, to jednak jej psychologiczna kreacja oddana jest dobrze, realistycznie, jej zachowanie ma dobre powody. Jednak bliskość śmierci pozwala jej dojrzeć, przejść konieczną przemianę, by nie zmarnować ostatnich dni, ostatnich chwil na ziemi. Język, jakim książka jest pisana, jest lekki i codzienny, choć do dość sarkastycznego, zamkniętego podejścia głównej bohaterki potrzeba chwili, by się przyzwyczaić. Myślę, że czytelnik, który podejdzie do lektury oczekując dobrej, zajmującej rozrywki, będzie z niej zadowolony!
Kocham powieści, które nie tylko trzymają w niesamowitym napięciu, ale też silnie mącą w głowie, ściągają na czytelnika otumaniającą podejrzliwość niemal wobec każdej postaci. Bezsprzecznie, Holly Jackson potrafi mistrzowsko zmanipulować i zwodzić zdezorientowanego czytającego, co gwarantuje w czasie lektury solidną porcję emocji i niezapomniane wrażenia. Dodajmy do tego nietuzinkowe śledztwo, w czasie którego główna bohaterka pragnie odgadnąć, kto jest jej mordercą, niebezpieczną pogoń z czasem, mistrzowską grę pozorów i rodzinnych sekretów, a także świetnie nakreślone portrety psychologiczne i otrzymujemy thriller idealny, od którego nie można się oderwać ani na chwilę!
Akcja powieści toczy się pomału, pisarka prowadzi z czytelnikiem swoistą grę pozorów i złudzeń, kolejno przedstawia intrygujące postacie, rozbudza niepokój i brak zaufania, wplątuje go w skomplikowaną sieć kłamstw i niedomówień. Zdawać się może, że każdy ma coś na sumieniu, nosi starannie dopracowaną maskę, byle tylko osiągnąć swój cel. Bezsprzecznie, utalentowana pisarka nakreśliła zawiłą, misternie uknutą historię, podczas której kolejno odkrywane karty wbijają w fotel i uderzają do głowy. Dodatkowo, tykający zegar podsyca napiętą do granic atmosferę, a każdy dzień przybliża Jet do śmierci. Czy uda jej się rozwiązać zagadkę? I ile strasznych sekretów odkopie przy okazji? Gwarantuję, że nie będziecie w stanie odłożyć książki na bok, nim cała prawda nie zostanie ujawniona!
,,Nie całkiem martwa" to wyjątkowo absorbujący, nieobliczalny, mistrzowsko nakreślony thriller, w którym przepada się bez pamięci już od pierwszej strony. Dopracowana w każdym szczególe, przesycona niedomówieniami i ślepymi zaułkami fabuła, perfekcyjnie stopniowane, obezwładniające napięcie, fenomenalny, hipnotyzujący, niebezpieczny klimat oraz intrygujący bohaterowie, a wszystko to nakreślone wyjątkowo sugestywnym, przyjemnym piórem utalentowanej pisarki. Fani mocnych wrażeń będą absolutnie zachwyceni! Polecam całym sercem!
Czy zastanawiałaś się kiedyś, co byś zrobiła, gdybyś miała tylko siedem dni życia? Czy próbowałabyś odnaleźć swojego mordercę, wiedząc, że śmierć już czeka za rogiem? Czy raczej pozwoliłabyś sobie po prostu... żyć?
,,Nie całkiem martwa" Holly Jackson to thriller, który zaczyna się jak klasyczna historia o ofierze, a kończy jak emocjonalna bomba z opóźnionym zapłonem. To książka o dziewczynie, która dowiaduje się, że została skazana na śmierć - i postanawia nie odejść w ciszy.
Jet Mason ma dwadzieścia siedem lat, rodziców, których wciąż próbuje zadowolić, i życie, które przypomina pasmo odkładania wszystkiego na później. Tyle że ,,później" nagle się kończy. Po brutalnym ataku w Halloween lekarze mówią jej wprost: ma najwyżej tydzień. Krwotok w mózgu, który może ją zabić w każdej chwili. I właśnie wtedy Jet postanawia zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie potrafiła - działać.
To, co zaczyna się jak próba pogodzenia się z losem, szybko przeradza się w desperackie śledztwo. Bo Jet nie potrafi uwierzyć, że ktoś chciał ją zabić bez powodu. Każdy, kogo znała, nagle staje się podejrzany - rodzina, dawni przyjaciele, były chłopak. W tym klaustrofobicznym świecie niepewności jej jedynym sprzymierzeńcem jest Billy, przyjaciel z dzieciństwa, który towarzyszy jej w tej ostatniej podróży - w poszukiwaniu prawdy, ale też sensu własnego życia.
Holly Jackson po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o młodych ludziach w sposób, który trafia prosto w serce. ,,Nie całkiem martwa" to opowieść dojrzalsza, bardziej gorzka i emocjonalnie rozdzierająca niż poprzednie powieści autorki. Nie znajdziesz tu szkolnych dramatów ani młodzieńczych intryg. Zamiast tego dostajesz pełnokrwisty thriller psychologiczny - o śmierci, gniewie, utracie i o tym, co naprawdę znaczy żyć.
Czytając, czułam, jak napięcie rośnie z każdą stroną. Czas ucieka - dosłownie. Każdy dzień, każda godzina, każde zdanie przybliżają Jet do końca. I w tym właśnie tkwi największa siła tej historii. Jackson pisze tak, że niemal słyszysz tykanie zegara. Widzisz, jak bohaterka powoli traci siły, jak brakuje jej słów, jak ciało odmawia posłuszeństwa. A mimo to Jet nie przestaje walczyć. I w tym upartym dążeniu do prawdy jest coś niezwykle poruszającego.
Uwielbiam to, jak autorka bawi się gatunkiem. Wątek kryminalny wydaje się klasyczny, ale Jackson wprowadza do niego coś nowego - emocjonalną autentyczność. Tu nie chodzi tylko o rozwiązanie zagadki, ale o zrozumienie, co sprawia, że ktoś przestaje żyć, zanim naprawdę umrze. W tej książce nie ma prostych odpowiedzi. Każdy ma coś na sumieniu, każdy coś ukrywa. Nawet Jet.
I kiedy już myślisz, że wiesz, kto ją zabił - autorka zrzuca na ciebie finałowy zwrot akcji, po którym zostajesz z rozdziawionymi ustami i sercem w gardle. Holly Jackson wie, jak rozegrać zakończenie tak, byś nie potrafiła przestać o nim myśleć.
Pod względem emocji ,,Nie całkiem martwa" to prawdziwy rollercoaster. Jet jest bohaterką, której nie sposób nie kibicować - niedoskonała, czasem chaotyczna, często przerażona, ale niesamowicie autentyczna. Nie jest superbohaterką, tylko zwykłą dziewczyną, która postanawia wreszcie przestać się bać. I może właśnie dlatego tak łatwo się z nią utożsamić.
Muszę przyznać, że Jackson udało się coś trudnego - stworzyć historię o śmierci, która w gruncie rzeczy jest pochwałą życia. Bo czytając o Jet, trudno nie pomyśleć o własnych ,,zrobię to później". O wszystkich rzeczach, które odkładamy, jakbyśmy mieli na nie całą wieczność.
To książka, która boli. Ale to ból potrzebny. Taki, który coś w tobie uruchamia.
,,Nie całkiem martwa" to thriller, który działa na wielu poziomach - wciąga, zaskakuje i zostaje w głowie długo po zakończeniu. Dla fanów autorki to pozycja obowiązkowa. Dla nowych czytelników - idealny moment, by przekonać się, dlaczego Holly Jackson stała się jednym z najciekawszych głosów współczesnego thrillera.
Ocena: 9/10 - za emocje, odwagę i to, że po zamknięciu książki chciałam natychmiast zadzwonić do bliskich i powiedzieć im, że ich kocham.
Światła. Kamera. Kłamstwa ,,Nie wiem, nie pamiętam" - te słowa Bel Price powtarzała przez całe życie jak mantrę w odpowiedzi na pytanie o tamten dzień...
Jak myślisz, kto będzie cię szukał, jeśli zaginiesz? Pippa wciąż pochłonięta jest swoim ostatnim śledztwem. Wkrótce jednak inna sprawa przyciąga jej uwagę...
Przeczytane:2025-10-18, Ocena: 6, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, 12 książek 2025, 26 książek 2025, 52 książki 2025,
„Nie całkiem martwa” to książka, od której zaczęłam poznawać twórczość Holly Jackson i już teraz rozumiem te wszystkie zachwyty odnośnie jej wcześniejszych powieści. Bo jeśli są takie jak ten thriller, a zakładam, że tak, bo mają rzesze wielbicieli, to biorę je w ciemno.
Powieść wciąga od pierwszych stron i nie pozwala odetchnąć aż do ostatniego zdania. Od razu dzieje się dużo i że tak to nazwę „z grubej rury”. Autorka potrafi mistrzowsko łączyć napięcie, emocje i realistyczne portrety bohaterów i serwuje historię, w której walka o prawdę staje się jednocześnie walką o sens własnego życia. W ten sposób powstaje opowieść, która jest jednocześnie mroczna, pomysłowa i zaskakująco poruszająca.
Główną bohaterką powieści jest Jet Mason, która ma 27 lat (to mnie akurat trochę zaskoczyło, bo jest to thriller YA, a bohaterka jest sporo starsza niż typowi bohaterowie młodzieżówek) i mieszka z rodzicami w małym miasteczku Woodstock w stanie Vermont. Żeby nie przestraszył Was fakt, że ta dorosła już przecież osoba nadal mieszka z rodzicami, od razu dodam, że wróciła w rodzinne strony i ponownie, czasowo z nimi mieszka. Jej życie to pasmo odkładanych decyzji, niespełnionych planów i poczucia, że stoi w miejscu. To taka typowa przedstawicielka popularnego w reklamach „jutrania”. Wszystko zmienia się w noc Halloween, gdy Jet zostaje zaatakowana przez nieznanego sprawcę. Cudem przeżywa, ale diagnoza lekarzy nie pozostawia złudzeń, jej stan jest krytyczny, a śmierć to kwestia kilku dni, maksymalnie tygodnia. Zamiast jednak pogodzić się z losem, Jet decyduje, że zanim umrze, odkryje, kto próbował ją zabić. I to będzie ta jedna wielka rzecz, której w życiu dokona.
Ten motyw, śledztwo prowadzone przez osobę, która wie, że wkrótce umrze, to wyjątkowo pomysłowy i niesamowicie intrygujący koncept fabularny. Każda decyzja Jet ma inny ciężar, każdy trop może być ostatnim. Czas staje się wrogiem, a napięcie rośnie z każdą godziną. Jackson doskonale wykorzystuje ten zabieg, tworząc duszną, klaustrofobiczną i niepokojącą atmosferę, w której czujemy, jak zegar nieubłaganie odlicza czas. W śledztwie Jet nie jest sama. Pomaga jej Billy, przyjaciel z dzieciństwa, który staje się dla niej nie tylko wsparciem emocjonalnym, ale i partnerem w odkrywaniu mrocznych tajemnic. Ich relacja jest pełna ciepła i subtelnych emocji, które równoważą dramatyczne wydarzenia. Po drodze wychodzą na jaw sekrety, o których Jet nie miała pojęcia, zarówno te rodzinne, jak i te związane z jej dawnymi przyjaciółmi. Każdy wydaje się mieć coś do ukrycia, a granica między winą a niewinnością zaciera się coraz bardziej.
Jet to postać, którą łatwo polubić. Ma w sobie siłę, ironię i błysk humoru, nawet w obliczu nieuniknionego. Nie jest idealna. Bywa złośliwa, sarkastyczna, niekiedy zagubiona, ale właśnie to czyni ją tak autentyczną. Jej ironia i czarny humor są świetnym kontrastem dla dramatyzmu sytuacji. Mimo fizycznego osłabienia, Jet zachowuje determinację i przenikliwość. Jej relacje z bliskimi są skomplikowane i pełne niedopowiedzeń. To bohaterka, której się kibicuje, bo nawet w obliczu śmierci nie rezygnuje z siebie.
Autorka pisze lekkim i przystępnym, ale pełnym napięcia językiem. Dialogi są żywe, naturalne i niosą emocje. Akcja nie zwalnia w żadnym momencie, ale też daje przestrzeń na refleksję i rozwój postaci. Wątki poboczne, chociaż liczne, układają się w spójną całość, a każda pozornie drobna scena ostatecznie znajduje swoje miejsce w układance. Zakończenie to prawdziwa kulminacja. Jest efektowne, pełne napięcia, emocji i zaskoczeń. Jackson potrafi zmylić czytelnika, prowadząc go od podejrzenia do podejrzenia, aż wreszcie odkrywa prawdę, która uderza z siłą emocjonalnego pioruna. To ten typ finału, po którym długo nie można przestać myśleć o książce. Przyznam, że już w 1/3 powieści obstawiłam osobę odpowiedzialną za napaść na Jet i tylko czekałam, aż potwierdzą się moje prawie w 100% pewne przypuszczenia. Wyobraźcie więc sobie moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że mimo tak dużej pewności, nie miałam racji. Szczęka opadła mi na sam dół i tak trzyma się do dzisiaj.
„Nie całkiem martwa” to nie tylko trzymający w napięciu thriller, ale też opowieść o odwadze, żalu i próbie odzyskania kontroli nad własnym życiem, gdy wydaje się, że jest już za późno. To historia o tym, jak niewiele trzeba, by wszystko się zmieniło i jak duże znaczenie może mieć każdy dzień, a nawet każda chwila. To książka, po którą się sięga, aby tylko sprawdzić, o co chodzi, a kończy się ją nad ranem i po której zdecydowanie trzeba ochłonąć. Ogromnie polecam!