DWIE KOBIETY, JEDEN MĘŻCZYZNA, DECYZJA, KTÓRA ZMIENIŁA WSZYSTKO.
1945 rok, koszmar II wojny światowej wreszcie się zakończył. Ignacy Jakubiak przybywa do Norymbergi, by relacjonować przebieg największego procesu w dziejach. Jednak prawdziwy cel podróży to zemsta na mężczyźnie, z którego rozkazu zginęła żona i dzieci Ignacego. Nieoczekiwanie właśnie ten nazista zostaje świadkiem koronnym Amerykanów, a wszyscy oskarżeni w procesie Niemcy odrzucają stawiane im zarzuty. Polska delegacja bezskutecznie próbuje wykazać ich winę, a Ignacy, powracając pamięcią do przeszłości, oddaje głos kobietom, które na zawsze zmieniły jego życie. Lecz czy mogą zmienić też bieg historii?
OPARTA NA PRAWDZIWYCH WYDARZENIACH POWIEŚĆ O AKCJI ORGANIZACJI ,,OJCZYZNA", KTÓRA WPŁYNĘŁA NA OBLICZE PROCESU NORYMBERSKIEGO.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-09-10
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Lubicie powieści historyczne? Ja bardzo lubię i z jedną z takich do Was przychodzę. A jest to książka Niny Zawadzkiej pod tytułem "Nim zapadnie wyrok". Akcja powieści oparta jest na prawdziwych wydarzeniach związanych z działalnością organizacji "Ojczyzna" a rozgrywa się w 1945 roku w Norymbergi, gdzie odbywa się proces nazistowskich zbrodniarzy. Przebieg tego procesu ma relacjonować dziennikarz Polskiego Radia Ignacy Jakubiak. Ale ma też on swój ukryty cel - chce się zemścić na mężczyźnie przez którego zginęli jego żona i dzieci. Niestety mężczyzna ten zostaje świadkiem koronnym Amerykanów, co komplikuje sprawę. Zawiedziony Ignacy wraca we wspomnieniach do przeszłości oraz dwóch kobiet, które zmieniły jego życie: Zuzanny Połczyńskiej oraz Debory Florkiewicz. Jest to historia o ludziach, którym przyszło żyć w czasie wojny. Wojna zmieniła ich plany i marzenia. Pragnęli normalnego życia i miłości ale było to bardzo trudne. Jest to poruszająca opowieść o wojennej rzeczywistości, która nie kończy się w dniu zakończenia wojny ale zostaje w sercach ocalałych już do końca życia. Ta historia wzrusza ale i daje nadzieję na lepsze dni. Polecam Wam ją gorąco.
Jako wierna czytelniczka twórczości Niny Zawadzkiej, z każdą kolejną książką utwierdzam się w przekonaniu, że mało kto potrafi tak sugestywnie łączyć historię, emocje i człowieczeństwo w tak przejmującej formie. „Nim zapadnie wyrok” to powieść głęboko poruszająca, nie tylko oparta na faktach, ale również pełna osobistych dramatów, moralnych dylematów i emocjonalnych napięć, które zostają z czytelnikiem na długo po przewróceniu ostatniej strony.
Akcja powieści przenosi nas do Norymbergi w 1945 roku — miejsca, w którym świat próbuje rozliczyć się z koszmarem II wojny światowej. Główny bohater, Ignacy Jakubiak, przyjeżdża tam jako dziennikarz mający relacjonować proces nazistowskich zbrodniarzy. Jednak jego prawdziwy cel to zemsta na człowieku, z którego rozkazu zginęła jego żona i dzieci. Sytuacja komplikuje się, gdy ten sam człowiek zostaje świadkiem koronnym Amerykanów. W tle międzynarodowego procesu toczy się osobista walka Ignacego – walka o prawdę, pamięć i sprawiedliwość.
To, co szczególnie mnie poruszyło, to sposób, w jaki autorka oddaje głos kobietom, które odegrały kluczową rolę w życiu Ignacego. Ich historie nie są tylko wspomnieniem – są głęboko osadzone w strukturze fabularnej i emocjonalnej tej powieści. To właśnie one — silne, złożone, autentyczne — pokazują, jak wielką rolę odegrały kobiety w czasie wojny i tuż po niej. Ich przeżycia są nie mniej dramatyczne niż frontowe wydarzenia, a ich decyzje wpływają nie tylko na życie jednostek, ale i na bieg historii.
Nina Zawadzka pisze stylem dojrzałym, przejrzystym i niezwykle plastycznym. Jej język jest oszczędny, ale każda fraza niesie ze sobą emocjonalny ciężar. Zawadzka nie potrzebuje dramatycznych środków wyrazu — wystarczy kilka zdań, by wywołać w czytelniku całą gamę emocji: od gniewu i żalu po współczucie i zrozumienie. Autorka nie boi się zadawać trudnych pytań i zmuszać czytelnika do refleksji — zarówno nad przeszłością, jak i nad tym, jak dziś opowiadamy o historii.
Wielkim atutem książki jest również jej oparcie na prawdziwych wydarzeniach — działalność organizacji „Ojczyzna” i jej wpływ na proces norymberski to temat wciąż mało znany, a tutaj ukazany został z dużą dbałością o szczegóły i szacunkiem dla faktów. Fikcja i rzeczywistość splatają się w tej powieści w sposób tak naturalny, że granica między nimi staje się niemal niezauważalna.
„Nim zapadnie wyrok” to książka, którą polecam z całego serca. To nie tylko doskonale napisana opowieść historyczna, ale także głęboko ludzka historia o stracie, zemście, moralnych wyborach i sile pamięci. Nina Zawadzka po raz kolejny udowadnia, że jest jedną z najważniejszych współczesnych polskich autorek, której każda książka to literackie przeżycie. Czekam z niecierpliwością na kolejne jej powieści — i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że „Nim zapadnie wyrok” to jedna z tych książek, które po prostu trzeba przeczytać.
Niebezpieczny czas, tragiczne wojenne wydarzenia. Jak w tym brutalnym, bezwzględnym czasie zebrać wszystkie siły do walki i wierzyć, że uda się ocalić życie, miłość, jeszcze kiedyś spełnić marzenia?
Młodziutka Zuzanna poczuła szybsze bicie serca do mężczyzny. To jej pierwsze, piękne uczucie nie było jednak akceptowane przez rodziców. Pomimo groźby wojny, dziewczyna została wywieziona z rodzinnego Poznania do ciotki w Gdańsku. Tragiczne wydarzenia popchnęły dziewczynę do samotnej tułaczki i walki o życie. Splot zaskakujących wydarzeń odbiera Zuzannie nadzieję na miłość, przypadek sprawia, że wstępuje do tajnej organizacji, by pomóc ojczyźnie...
Powojenny proces przeciwko nazistom, odpowiedzialnym za śmierć ludności na ogromną skalę, przyciąga mnóstwo osób z całego kraju. Do Norymbergi przyjechał również Ignacy Jakubiak, by zrelacjonować przekaz dla rodzin ofiar. Jednak mężczyzna w głębi serca ma osobisty powód, aby ukarać winnych śmierci jego najbliższych...
Niesamowicie poruszająca opowieść, inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, osadzona w czasie drugiej wojny światowej i tuż po jej zakończeniu. Piękna i bardzo ujmująca powieść autorki pozwala poznać bolesne momenty życia Polaków, oczyma wyobraźni zobaczyć wydarzenia, które złożyły się na trudną i wstrząsającą historię narodu. Wzruszajaca lektura, pełna smutku i bólu jaki musiała ponieść młoda kobieta tracąc bliskich i wszystko co dla niej było najważniejsze w życiu. Pomimo braku życiowego doświadczenia starała się nie poddawać i sprostać niebezpiecznym wyzwaniom. Dzięki ogromnej sile, odwadze i wytrwałości uratowała istnienia ludzkie, które pojawiły się na jej drodze. Autorka posługuje się przepięknym, ogromnie bogatym językiem, który bardzo pobudza wyobraźnię czytelnika. Wyjątkowa, niezmiernie przejmująca powieść, budzi ogromne emocje, wyciska łzy. Historia napisana z wielkim wyczuciem i wrażliwością.
Gorąco polecam
Pierwszy raz miałam przyjemność czytać książkę opisującą przebieg największego w dziejach ludzkości procesu w Norymbergii.
Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo Polska była pomijana, że żaden świadek z Polski nie został zaproszony na rozprawę. A przecież to u nas Niemcy zasiali największe spustoszenie, pod względem ludności cywilnej jak i majątku narodowego, to u nas były największe i najbardziej znane obozy koncentracyjne.
*
OPARTA NA FAKTACH POWIEŚĆ O AKCJI ORGANIZACJI "OJCZYZNA", KTÓRA WPŁYNĘŁA NA OBLICZE PROCESU NORYMBERSKIEGO.
*
Jest 1945 rok, wojna dobiegła końca.
Ignacy Jakubiak chcąc zemścić się na mężczyźnie odpowiedzialnym za śmierć jego żony i dzieci, postanawia jechać do Norymbergi, by zrelacjonować najgłośniejszy i największy znany do tej pory proces.
Niemcy jednogłośnie odrzucają stawiane im zarzuty.
Polska delegacja dwoi się i troi, by zebrać dowody potwierdzające ich winę.
Ignacy coraz częściej oddaje się wspomnieniom.
Wraca myślami do burzliwej przeszłości, oddając głos kobietom, które odebrały większą lub mniejszą rolę w jego życiu.
*
Nina zawsze w bardzo przyjemny w czytaniu i odbiorze sposób pisze książki, które są pouczające, odkrywcze, podobają się czytelnikowi.
To jest siódma książka autorki, którą przeczytałam i nie jestem w stanie wybrać, która jest moją ulubioną, bo każda podoba mi się tak samo, choć zachwyca mnie czymś innym.
Oczywiście w tej książce także nie zabrakło pięknej, silnej, choć skrzywdzonej, nieszczęśliwej, niespełnionej miłości.
Słyszeliście w ogóle kiedykolwiek o organizacji "Ojczyzna"? Ja niestety nic, na szczęście w końcu pojawiła się książka dobrze opisująca jej działalność.
Dlaczego w szkole tak bardzo skupiamy się na historii, która wydarzyła się bardzo dawno temu, o której szybko się zapomina, a tak mało mówimy o I, II wojnie światowej? Przecież to one powinny być najważniejsze. Na nich straciliśmy przodków, szczególnie dziadków, pradziadków, babcie, prababcie, czyli osoby tak bardzo nam bliskie.
Bardzo polecam tę jak i wszystkie wcześniejsze książki Niny. Z całego serca zachęcam do lektury i gwarantuję, że będziecie zachwyceni.
„Nim zapadnie wyrok” to poruszająca powieść historyczna, w której Nina Zawadzka splata dramat ludzkich losów z wielką historią. Autorka przenosi czytelnika do powojennej Europy, w centrum której rozgrywa się proces norymberski – symboliczny akt sprawiedliwości wobec nazistowskich zbrodniarzy.
Na tle tego wydarzenia poznajemy losy Ignacego Jakubiaka – mężczyzny, który stracił rodzinę podczas wojny i pragnie sprawiedliwości. Jego osobista tragedia zderza się z chłodną polityką, gdy winny śmierci najbliższych zostaje świadkiem koronnym. Równolegle towarzyszymy Zuzannie, młodej kobiecie z Poznania, której życie również zostało brutalnie naznaczone przez wojnę. Wątki tych postaci przeplatają się, tworząc opowieść o bólu, stracie, ale i o sile, która pozwala iść dalej.
Największym atutem książki jest jej historyczne tło. Autorka oddaje klimat powojennej Europy i ukazuje, jak trudna była walka Polaków o prawdę i pamięć w świecie, który często nie chciał słuchać. Dzięki temu powieść nie jest jedynie fikcją – stanowi również lekcję historii i przypomnienie o cenie, jaką płacili zwykli ludzie.
Bohaterowie zostali wykreowani z dużą wiarygodnością psychologiczną – nie są czarno-biali, a ich decyzje często wynikają z dramatycznych okoliczności. To sprawia, że czytelnik łatwo im współczuje, a jednocześnie rozumie, jak trudne dylematy musieli podejmować.
Nie jest to jednak lektura lekka – momentami narracja bywa rozbudowana, a tempo zwalnia. Zdarza się również, że niektóre wątki poboczne mogłyby zostać rozwinięte szerzej. Mimo to książka wciąga i pozostawia wrażenie obcowania z czymś ważnym.
„Nim zapadnie wyrok” to powieść, która łączy emocje z historią, przypominając, że za wielkimi procesami i wyrokami zawsze kryją się dramaty pojedynczych ludzi. To książka wartościowa, przejmująca i skłaniająca do refleksji – szczególnie dla tych, którzy interesują się historią XX wieku i cenią literaturę, która nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.
Od zawsze pasjonowały mnie czasy wojny i książki, które opowiadają o tamtych wydarzeniach, pokazując przede wszystkim ludzkie historie. To właśnie one najbardziej poruszają, nie suche fakty historyczne, ale emocje, wybory, dramaty i nadzieje zwykłych ludzi. Gdy zobaczyłam książkę Niny Zawadzkiej „Nim zapadnie wyrok”, od razu poczułam, że muszę po nią sięgnąć. Już sama okładka wprowadza w klimat historii jest tajemnicza, nieco mroczna, a jednocześnie przyciągająca uwagę. Opis książki tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że czeka mnie niezwykła podróż i to nie tylko do Norymbergi w 1945 roku, ale także w głąb serc bohaterów, których losy splątała wojna. To, że historia została oparta na prawdziwych wydarzeniach, sprawiło, że podeszłam do tej powieści w szczególny sposób z ogromnym szacunkiem i ciekawością.
Książka rozpoczyna się w 1945 roku w Norymberdze, w momencie, gdy świat czeka na rozliczenie największych zbrodniarzy wojennych. Ignacy Jakubiak, polski dziennikarz, przybywa tam, aby relacjonować przebieg procesu. Jednak jego prawdziwym celem jest zemsta na człowieku odpowiedzialnym za śmierć jego żony i dzieci. Już sam ten motyw wzbudza ogromne emocje, bo czy w obliczu tak wielkiej tragedii można myśleć o czymkolwiek innym niż sprawiedliwość? I co zrobić, gdy cały plan nagle upada, bo wróg staje się świadkiem koronnym i zyskuje ochronę?
Autorka zabiera nas jednak nie tylko do Norymbergi. Cofamy się do Poznania w 1938 roku, gdzie Ignacy poznaje Zuzannę. To pierwsza miłość, pełna świeżości, niewinności, ale i trudnych wyborów. Rodzice dziewczyny sprzeciwiają się ich związkowi, dlatego Zuzanna zostaje wysłana do Gdańska. To tam zaskakuje ją wojna, a jej życie zostaje dramatycznie naznaczone. Nieludzki wysiłek, by wrócić do Poznania, pełnego ruin, bólu i śmierci, to jeden z najmocniejszych fragmentów książki. Wciąż bije w niej serce do Ignacego ale czy los da im jeszcze szansę? Czy miłość przetrwa w świecie, gdzie każdy dzień niesie ze sobą stratę i rozpacz?
Najbardziej poruszające były dla mnie wspomnienia Ignacego i głos oddany kobietom. Zuzanna i Debora kobiety, które w cieniu wojny musiały podejmować decyzje, mające wpływ nie tylko na ich życie, ale i na bieg historii. Te fragmenty są pełne emocji od rozpaczy po iskry nadziei. W trakcie lektury pojawia się wiele pytań, które nie dają spokoju. Czy zemsta naprawdę daje ukojenie? Czy miłość może ocalić człowieka, który stracił wszystko? Jak historia jednej decyzji potrafi zmienić losy wielu?
Czytając tę książkę, czułam złość, wzruszenie, bezsilność, ale też ogromny podziw dla bohaterów i ich siły. To powieść, która pokazuje nie tylko dramat wojny, ale także ludzką determinację, odwagę i walkę o sprawiedliwość.
Najbardziej spodobało mi się to, że autorka potrafiła tak wiarygodnie spleść losy jednostek z wielką historią, nie przytłaczając faktami, ale dając nam przeżyć te wydarzenia oczami bohaterów. Dzięki temu historia staje się bliska, prawdziwa i niezwykle poruszająca.
Polecam „Nim zapadnie wyrok” Niny Zawadzkiej każdemu, kto tak jak ja, lubi literaturę wojenną i szuka w niej czegoś więcej niż tylko tła historycznego. To książka o miłości, zemście, stracie i nadziei. O decyzjach, które zmieniają wszystko. To opowieść, którą naprawdę warto poznać.
Miłość w czasie wojny nie miała łatwiej drogi, jak i te czasy, w których czasem się rodziła lub kiedy dojrzewała. Również w tej książce przedwojenna miłość Polki i Polaka czy Niemca i Polki stała się kanwą powieści z historią w tle.
Historią, która przedstawiła temat mi mało znany. Niespotykany do tej pory w książkach o tej tematyce. Przede wszystkim proces w Norymbergii przeciwko zbrodniarzom wojennym, w którym punkt polski został zepchnięty na margines. Działalność poznańskiej organizacji "Ojczyzna" walczącej o wolną Polskę. Czy temat, który w tej powieści zafascynował mnie szczególnie czyli metody szyfrowania różnych wiadomości w tych wojennych czasach. Tło historyczne zostało przedstawione niezwykle ciekawie i skrupulatnie, co potwierdza najlepiej reserach jakiego dokonała pisarka przygotowując się do pisania tej książki, a o czym wspomina w posłowiu.
Sama fabuła, choć może ciekawa pozostawiła jednak we mnie pewien niedosyt. Moim zdaniem, autorka za mocno skupiła się na romansach głównych bohaterów, nie szczędząc nam szczegółów z ich intymnej alkowy, a pominęła lub potraktowała zbyt płytko wiele istotnych i ciekawych wątków. Nie chcąc zbytnio spojlerować zabrakło mi na przykład opisu powrotnej drogi głównej bohaterki z Gdańska do Poznania. Gdyby rozbudować ten wątek mogłoby to być fascynującą lekturą. Czy też działalność głównej bohaterki w Paryżu i jej droga do wypełnienia powierzonego jej zadania. Momentami odnosiłam wrażenie, że autorka chciała przekazać czytelnikowi jak najwięcej tylko muskając niektóre fakty.
Mimo tych drobnych mankamentów uważam, że jest to powieść warta uwagi. Jest szansa, że spodoba się ona osobom lubiącym powieści z historią w tle. Powieści o patriotyzmie i odwadze.
Nic więc prócz własnego sumienia nie mogło rozliczyć go z dokonywanych wyborów.
,,Sprawiedliwość to pojęcie względne, gdy w grę wcho
,,Prawda rzadko bywa wygodna, ale kłamstwo zawsze ma swoją cenę."
,,Strach potrafi zmienić nawet niewinnych w podejrzanych."
1946 r Norymberga Niemcy
Ignacy Jakubiak znany polski dziennikarz, niegdyś studiujący na Uniwersytecie Poznańskim zostaje częścią delegacji strony polskiej podczas procesów hitlerowskich zbrodniarzy.
Mężczyzna ma w tym wszystkim ukryty cel - pragnie dokonać zemsty na człowieku, który odebrał mu rodzinę- żonę i dwoje malutkich dzieci.
Kłopot w tym,że jego śmiertelny wróg został właśnie świadkiem koronnym Amerykanów.
1938 r Poznań
Zuzanna Pełczyńska zdolna młoda pianistka swoje nadzieje na przyszłość wiąże z muzyką i utworami Fryderyka Chopina, choć występy przed publicznością niesamowicie ją stresują.
To właśnie podczas jednego z przyjęć, które uświetniała swoją grą poznała Ignacsgo Jakubiaka - starszego od niej o dziesięć lat dziennikarza- w opinii bliskich dziewczyny bawidamka i lekkoducha.
On jednak będąc pod wrażeniem Zuzi nie ustaje w wysiłkach, by zdobyć jej serce.
Czy ten plan się powiedzie?
1938 r - Breslau
Debora Florkiewicz jedyna córka swoich rodziców- Franciszka - wybitnego lekarza oraz jego żony Józefiny studiuje germanistykę , lecz po śmierci ukochanego taty pracuje w piwiarni prowadzonej przez Caspara von Thuna i wbrew rozsądkowi kocha go całą sobą.
To wielkie uczycie trafiło jednak na bardzo trudny czas w dziejach ludzkości.
Jak potoczą się losy zakochanych i czy dane im będzie szczęśliwe zakończenie?
Jakże wzruszyła mnie tak powieść.
Co ciekawe dzięki niej poznałam losy patriotycznej organizacji Ojczyzna -a odwaga i poświęcenie jej członków wywarła na mnie ogromne wrażenie I sprawiła, że w oczach zabłysły mi łzy.
Fabuła opowiada o czworgu ludzi, których losy nieoczekiwanie się splotly.
Fabuła dosłownie pochłania i sprawia ,że kolejne strony umykają w błyskawicznym tempie.
To historia o miłości, kobiecej sile i wyborach, które niejednokrotnie łamią serce.
To także opowieść o wojnie, która nie kończy się wraz z podpisaniem kapitulacji, lecz trwa w ludzkich sumieniach, pamięci i ranach, których nie sposób zabliźnić. Autorka z ogromną wrażliwością pokazuje, jak przeszłe decyzje wracają po latach, domagając się rozliczenia. ,,Nim zapadnie wyrok" to powieść poruszająca, dojrzała i długo rezonująca -- taka, która nie tylko wzrusza, ale również zmusza do refleksji nad tym, czym naprawdę jest sprawiedliwość i czy każdy człowiek jest gotów zmierzyć się z własnym sumieniem.
Ta historia opowiada między innymi o skutkach nietrafionych wyborów, o miłości, lojalności, źle podjętych decyzjach. Ale przede wszystkim o wojnie, która niesie straszne konsekwencje, nie tylko śmierć, głód, biedę, zbombardowanie miast, ale nową rzeczywistość pełną bólu, niedomówień, strachu o jutro oraz zatracenie i wartości.
Ignacego Jakubiaka poznajemy, gdy w 1945 roku, wyrusza do Norymbergii, zamierzając wziąć udział w procesach nazistów sądzonych przez pierwszy Międzynarodowy Trybunał Wojskowy. Cudem dostał amerykańską akredytację i jako korespondent wojenny Polskiego Radia zamierza na bieżąco relacjonować przebieg procesu. Jest samotnikiem, dysponuje pełnym umundurowaniem oraz bronią i planuje... zemstę. Nie może pogodzić się z tym, że cierpienie Polaków jest minimalizowane, a nawet pomijane - przecież w akcie oskarżenia nie wspomniano o powstaniu warszawskim, mordowaniu za pochodzenie, zbrodniach w więzieniach, obozach pracy, wywózkach do Rzeszy, łapankach czy głodzeniu w gettach.
Czy szalony plan się powiedzie?
W drugiej linii czasowej wracamy do 1938 roku i poznajemy dwie pary, których losy wkrótce się połączą, bezwzględnie zmieniając trajektorię przyszłości. W Poznaniu Zuza Pełczyńska skupia się na nauce do matury i ćwiczeniu gry na pianinie, gdy zaczyna ją adorować Ignacy. Miłość rozkwita pomimo niechęci jej rodziców. I chociaż młodzi są pełni nadziei i zachwytu uczuciem, to wybucha wojna, w wyniku czego Zuzanna zostaje zmuszona do wyjazdu do Gdańska. Wkrótce dociera informacja o jej śmierci... Tymczasem w Breslau toczy się namiętny romans innej pary - Dobory i Caspara von Thuna. Łączy ich niecodzienne przyciąganie, ale wraz z wybuchem wojny właściciel pijalni uznaje, że nie może wiązać się z Polką - wrogiem niemieckiego narodu. Odtrącona dziewczyna postanawia podjąć morderczą podróż i wrócić do Poznania.
Polska już nie jest taka sama. Trwa terror, panoszy się przemoc i śmierć, ludzie giną bez śladu... Czuć, że Autorka przykłada dużą wagę do researchu. Detale dotyczące okoliczności, realiów życia codziennego są drobiazgowo wplecione w fabułę, tworząc budzący rozpacz obraz.
Choć akcja jest fikcyjna, to osadzona w realnych wydarzeniach historycznych. Losy wymyślonych bohaterów są pięknie splecione z autentycznymi postaciami i punktami zwrotnymi w historii.
,,Nim zapadnie wyrok" Niny Zawadzkiej to poruszająca opowieść o sprawiedliwości i ludzkiej duszy. Powieść, która precyzyjnie oddaje emocje, z mrocznym tłem i żywymi bohaterami. Niesłychanie mocno uderzyła w moje uczucia i pozostawiła w nich trwały ślad.
Po przeczytaniu kilku stron zrozumiałam, że zostałam bez reszty wciągnięta w wir emocji i dramatów, które wstrząsną mną do głębi. Bo to nie tylko historyczna opowieść o procesie norymberskim, ale przede wszystkim portret ludzkich dusz rozdartych przez wojnę. To moja pierwsza książka tej autorki i już wiem, że sięgnę po jej inne powieści.
To, co wyróżnia tę książkę na tle innych powieści wojennych, to nie sam proces, ale emocje, które nim targają. Autorka z niezwykłą precyzją zagłębia się we wnętrza bohaterów, ukazując ich ból, strach, determinację i poświęcenie. Maluje portrety żywych ludzi, którym przyszło żyć w okrutnych czasach i podejmować trudne decyzje. Ignacy, Zuza, Debora, to ich skomplikowana historia nadaje powieści unikatowy wymiar.
Prawdziwość tej historii jest dojmująca. Nie chodzi tylko o rzetelne przedstawienie wydarzeń, ale o ich emocjonalny ciężar. Czytając czułam gniew, smutek, rozpacz ocalałych i podziw dla organizacji ,,Ojczyzna". Ta książka to emocjonalny wulkan, który porusza najczulsze struny. Zemsta, sprawiedliwość, strata, miłość w obliczu tragedii są nierozerwalną częścią tej powieści i mrokiem na kartach historii.
,,Nim zapadnie wyrok" to lektura, która zostaje w pamięci na długo. To świadectwo siły ludzkiego ducha, który nawet w obliczu największego zła potrafi dążyć do sprawiedliwości. To opowieść o tym, że historia nie jest tylko zbiorem dat, ale przede wszystkim mozaiką ludzkich losów i wyborów. Absolutnie polecam tę książkę każdemu, kto szuka powieści wojennej, która wciąga, porusza i skłania do refleksji.
Polecam!
Pełna emocji powieść o miłości, stracie i trudnych decyzjach w najmroczniejszych czasach w historii naszego kontynentu.
Relacje Debory i niemieckiego piwowara, oczekiwanie Ignacego na pojawienie się na ławie oskarżonych nazisty odpowiedzialnego za śmierć jego żony i dzieci, scena powrotu Zuzanny do rodzinnego domu przejętego przez Niemców, ucieczka z klasztoru z obawy przed czerwonoarmistami... Scen poruszających serce oraz niepozwalających na odłożenie książki jest tutaj dużo więcej. Rozumiem dlaczego autorka ma tak licznych fanów. Pani Nina potrafi słowem tak plastycznie opisać uczucia, że doświadczamy ich niemal namacalnie.
Co do fabuły historycznej - jestem zaskoczona faktami historycznymi, które stały się podwaliną tej powieści. To pierwsza na polskim rynku powieść fabularna, traktująca o organizacji "Ojczyzna", która wpłynęła na oblicze procesu norymberskiego.
Polecam serdecznie, powieść - istny page turner, pozycja obowiązkowa dla miłośników gatunku obyczajowego z historią w tle.
,,Nim zapadnie wyrok" to kolejna książki Pani Niny Zawadzkiej, która dostarczyła mi wielu niezapomnianych emocji. Tym bardziej, że powieść oparta jest na prawdziwych wydarzeniach.
Autorka zabrała mnie do 1945 roku, kiedy to wojna w końcu zakończyła się. Ignacy Jakubak przybywa do Norymbergi z dwóch powodów. Pierwszy to zdanie relacji z przebiegu największego procesu w dziejach. A drugi to zemsta na tym, który skazał na śmierć jego żonę i dzieci.
Książka pomimo, że napisana jest lekkim stylem, taka nie jest. Jest przepełniona bólem, wojenną brutalnością i świadomością, jak kruche jest ludzkie serce. Ale nawet w ciężkich czasach można odnaleźć namiastki nadziei i miłości.
Autorka świetnie wykreowała tutaj bohaterów. Zarówno postać Ignacego, jak również Zuzanny i Debory. Dwóch kobiet, które zmieniły życie głównego bohatera. Z jednej strony są to postacie takie jak my. Mierzące się z problemy dnia codziennego, a z drugiej strony są to postacie bardzo odważne i gotowe na wiele poświęceń.
Ogólnie książkę czytało mi się bardzo dobrze i szybko. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Polecam ją każdemu kto lubi powieści z historią w tle. Zwłaszcza powieści oparte na prawdziwych wydarzeniach.
INSPIROWANA PRAWDZIWYMI WYDARZENIAMI HISTORIA MIŁOŚCI ZRODZONEJ NA KŁAMSTWIE. Rok 1980. W ręce Małgorzaty Adamiec trafia list, z którego wynika, że wniosek...
PIĘKNA OPOWIEŚĆ O ŻYCIU W CIENIU WOJNY, O ZNISZCZONYCH MARZENIACH I O MIŁOŚCI, KTÓRA ZWYCIĘŻA WSZYSTKO. W 1937 roku Iza i Janek zakochują się w sobie...
Przeczytane:2026-01-04,
„Nim zapadnie wyrok” to moje kolejne spotkanie z twórczością Niny Zawadzkiej — spotkanie, na które czekałam z ogromną ciekawością. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi łączyć emocjonalną głębię z historyczną rzetelnością w sposób niezwykle sugestywny. Jej powieści nie są jedynie historiami osadzonymi w przeszłości — to opowieści o ludziach, ich bólu, miłości i wyborach, które nigdy nie są czarno-białe.
Literatura wojenna, zwłaszcza ta oparta na prawdziwych wydarzeniach, zajmuje w moim czytelniczym sercu szczególne miejsce. Interesuje mnie wojna widziana przez pryzmat jednostkowych dramatów i moralnych dylematów, a nie suchych faktów. „Nim zapadnie wyrok” idealnie wpisuje się w ten nurt, oferując historię, która porusza i zmusza do refleksji nad sprawiedliwością, winą i pamięcią.
Akcja powieści rozgrywa się w 1945 roku, tuż po zakończeniu II wojny światowej, podczas procesu norymberskiego. Ignacy Jakubiak, polski dziennikarz, przybywa do Norymbergi jako korespondent relacjonujący sąd nad nazistowskimi zbrodniarzami. Oficjalna rola obserwatora historii kryje jednak osobisty dramat — Ignacy pragnie zemsty na człowieku odpowiedzialnym za śmierć jego żony i dzieci.
Sytuacja komplikuje się, gdy okazuje się, że sprawca tragedii Ignacego został objęty ochroną aliantów jako świadek koronny Amerykanów. W realiach politycznych układów i manipulacji prawda schodzi na dalszy plan, a polskie dowody zbrodni pozostają marginalizowane. Bohater staje przed moralnym dylematem: czy podporządkować się zasadom dziennikarskiej rzetelności, czy też wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę.
Wspomnienia Ignacego prowadzą czytelnika do losów dwóch kobiet, które odegrały kluczową rolę w jego życiu i w działalności konspiracyjnej organizacji „Ojczyzna”. Ich odwaga, poświęcenie i wojenne doświadczenia splatają się z wydarzeniami w Norymberdze, ukazując, jak jednostkowe decyzje mogą wpłynąć zarówno na osobisty los, jak i na bieg historii.
„Nim zapadnie wyrok” to jedna z tych książek, które pozostawiają po sobie głęboką ciszę. Prawdziwą, gęstą ciszę — taką, w której po zamknięciu ostatniej strony nie ma się ochoty od razu sięgnąć po kolejną historię, ponieważ emocje wciąż są zbyt świeże, zbyt ciężkie. Ta powieść poruszyła mnie głębiej, niż się spodziewałam. Momentami bolała, innymi razem wywoływała złość i bezradność, ale ani przez chwilę nie pozwoliła mi pozostać obojętną. Wzbudziła również głęboki podziw dla ludzi, którzy mimo strachu i ogromnych strat potrafili zachować moralną odwagę.
Podczas lektury wielokrotnie łapałam się na tym, że myślę o bohaterach jak o prawdziwych ludziach — o ich stratach, wyborach i granicach, które musieli przekroczyć. Najmocniej poruszyły mnie kobiece głosy tej historii: z pozoru ciche, a jednocześnie niezwykle silne. To one sprawiły, że opowieść pozostała we mnie na dłużej, że powracała do mnie myślami jeszcze długo po zakończeniu lektury. Szczególnie doceniam sposób, w jaki Nina Zawadzka ukazała postacie kobiece — nie jako tło dla wielkich wydarzeń historycznych, lecz jako pełnoprawne bohaterki. Ich odwaga, determinacja i wewnętrzna siła mają realny wpływ na bieg fabuły, nadając jej emocjonalnej głębi i autentyczności.
„Nim zapadnie wyrok” to nie jest książka, którą się „po prostu czyta”. To książka, którą się przeżywa — powoli, uważnie, z narastającym ciężarem w sercu. Uświadomiła mi, jak skomplikowane bywa pojęcie sprawiedliwości i jak wysoką cenę potrafi mieć prawda. I jak często wojna nie kończy się wraz z ostatnim wystrzałem, lecz trwa w ludziach przez całe życie.
Ogromnym atutem powieści jest również oparcie fabuły na prawdziwych wydarzeniach. Świadomość, że działalność organizacji „Ojczyzna” rzeczywiście miała wpływ na proces norymberski, nadaje tej historii dodatkowy ciężar i zachęca do dalszego zgłębiania tematu. „Nim zapadnie wyrok” nie jest lekturą łatwą — wymaga emocjonalnego zaangażowania i gotowości na konfrontację z trudnymi pytaniami. Ale to właśnie takie książki zostają w pamięci najdłużej.
„Nim zapadnie wyrok” to powieść, która była dla mnie doświadczeniem wymagającym, ale niezwykle potrzebnym. Zostawiła mnie z emocjami, pytaniami i poczuciem, że obcowałam z opowieścią ważną — taką, która nie chce być zapomniana. To jedna z tych powieści, które czyta się sercem, a nie tylko oczami. I które zostają na długo.
Z pełnym przekonaniem polecam ją miłośnikom literatury wojennej, historii opartych na faktach oraz opowieści stawiających trudne pytania o moralność, pamięć i cenę sprawiedliwości. To literatura ambitna, poruszająca i prawdziwa — taka, która nie tylko opowiada historię, lecz zmusza do zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie.