Odszedł ode mnie

Wydawnictwo: MWK
Data wydania: 2013-04-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-61065-81-4
Liczba stron: 384

Ocena: 4.67 (6 głosów)

Co robi kobieta, którą po dwudziestu latach opuścił małżonek?
Popada w depresję?
Buduje dom?
Odkrywa pięćdziesiąt twarzy jakiegoś osobnika?
Nie, ona pisze powieść. Wcale nie o tym jak się zawiodła na swoim mężu.
Ma po dziurki w nosie zmagań z przygnębiającą codziennością. I dość książek, które o tym opowiadają.
W jednej powieści - dwie. Jedna o bohaterce i druga, ta pisana przez nią samą!

Kup książkę Odszedł ode mnie

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Rzepusia
Rzepusia
Przeczytane:2013-05-23, Przeczytałam, Mam,
Bohaterką powieści Odszedł ode mnie jest Beata - kobieta, której mąż po dwudziestu latach małżeństwa postanowił spróbować, jak smakuje życie nieco szalone. Niczego więc nie tłumacząc, zostawia żonę z trójką dzieci. Beata przechodzi załamanie nerwowe. Nie potrafi poradzić sobie z samą sobą, z utrzymaniem rodziny oraz natłokiem myśli. Traci pracę. Nawarstwienie trudnych sytuacji sprawia, że konieczna jest pomoc psychiatry, który diagnozuje depresję. Pisanie ma pomóc w terapii, dlatego powstaje powieść Na strunach grzechu. Beata, spisując historię dwudziestoletniej Melisy, nabiera dystansu do własnego życia, niejako je oswaja, dzięki czemu staje się silniejsza. A czytelnik? Czytelnik zagłębia się w tę powieść w powieści z niekłamaną przyjemnością. O tym już jednak warto przekonać się podczas lektury.   Schemat powieści zawartej w powieści jest tak naprawdę nienowy. Tekst można czytać jako całość, można też osobno poznawać losy Beaty i Melisy. Wiadomo jednak, że danie jest wykwintne tylko wtedy, kiedy łączy wiele składników. Dlatego sama powieść jest ciekawsza, jeśli smakuje się ją tak, jak zaplanowała autorka. Trudno oprzeć się wrażeniu, że pełna sprzeczności, temperamentu i emocji osobowość Melisy niejako dopełnia charakter Beaty. A może jest po prostu obrazem tego, jaka bohaterka była dawniej? Trochę nieokrzesana, niecierpliwa, nie zawsze wiedząca, czego chce, ale wrażliwa i ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:,
Mąż mnie zostawił… Tak zaczyna się powieść Anny Rybkowskiej pod wiele mówiącym tytułem Odszedł ode mnie. Oboje byli nieźle sytuowanym małżeństwem z długim stażem i trójką dzieci. On - znany kardiolog, ona - sprzedawczyni w sklepie z bielizną i "kura domowa". Wszystko układało się poprawnie. Żadnych kłótni, codzienna rutyna, dorastające szybko dzieci. Nuda. Bez ognia, uniesień, małżeńska codzienność. Pewnego dnia mąż po prostu rezygnuje i odchodzi bez słowa wyjaśnienia.   Bohaterka zostaje sama i musi coś zrobić ze swoim życiem. Jej powieściowe poprzedniczki, jak sama zauważa ze smutkiem: się nie poddają, wszystkie zaczynają żyć od nowa, budują domy, spotykają kogoś dużo lepszego i są w końcu szczęśliwe. A ja? Utyłam, przestałam o siebie dbać, jestem teraz kimś zupełnie innym, nie poznaję siebie w lustrze. Jako opuszczona żona, popada w depresję, traci pracę, bo nie wygląda już reprezentacyjnie, popada w coraz większe tarapaty finansowe. Kobieta zdaje sobie, co prawda sprawę z tego, że już nie jesteśmy te mimozy i bluszcze, które oplatały mężczyznę, podtrzymywały święty ogień domowego ogniska, leżały i pachniały, czekając z wdzięcznością, aż pan i władca łaskawie je nawiedzi i obdarzy kolejnym potomkiem. No tak, ale co to za pocieszenie? Co z tego, skoro została sama z trójką dzieci, rachunkami i codziennymi sprawami, które teraz należą już tylko do niej?   W końcu kobieta ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Odszedł ode mnie

Avatar użytkownika - Bas1992
Bas1992
Przeczytane:2014-06-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Bardzo dobra książka, wplecione 2 zaskakujące wątki. Od pierwszych stron nie mogłam się od niej oderwać. Polecam wszystkim gorąco :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - cyrysia
cyrysia
Przeczytane:2013-07-21, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2013 roku,

Anna Rybkowska, autorka trylogii opowiadającej historię dojrzałej kobiety uwikłanej w zmysłowy romans z szalonym rockmanem (,,Nell’’, ,,Jednym tchem’’, ,,Zwolnij kochanie’'), tym razem powraca z zupełnie nową historią, którą opisuje w najnowszej książce ,,Odszedł ode mnie’’.

Pewnego dnia, po dwudziestu latach małżeństwa bez konkretnego powodu Beatę porzuca mąż. Zrozpaczona kobieta mając na utrzymaniu troje dzieci teraz sama musi borykać się z codziennymi problemami. Na dodatek traci pracę, jedyne źródło utrzymania, co w konsekwencji prowadzi do coraz większej depresji. W zaistniałej sytuacji szuka pomocy u psychiatry. Lekarz zaleca jej nietypową terapię. Sugeruje Beacie, aby zaczęła pisać książkę, dzięki której oderwie swoje myśli od bolesnej rzeczywistości. Pacjentka idzie za jej radą i zaczyna tworzyć wymyśloną historią zatytułowaną ,,Na strunach grzechu’’.  Co z tego dalej wyniknie? Czy owa kuracja odniesie wymierne korzyści? Zobaczcie sami.

Wcześniejsze powieści Anny Rybkowskiej wspominam z ogromnym sentymentem, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok jej najnowszego dzieła. Z duszą na ramieniu zaczęłam zagłębiać się w świat Beaty oraz jej wymyślonej bohaterki Melisy i mimo początkowych obaw przepadłam w czeluściach intrygującej historii. Początkowo nie było łatwo. Miałam problem z podzielnością uwagi, dlatego zastosowany przez autorkę schemat dwie powieści w jednym niezbyt przypadł mi do gustu. Na szczęście z czasem było już tylko lepiej. Oba wątki doskonale wzajemnie się uzupełniały tworząc jedną, spójną, klarowną całość. Beata z dnia na dzień porzucona przez męża znalazła wspaniałe antidotum na swoją depresje. Pisanie na boku wymyślonej historii pomogło jej w jakiś sposób uciec w iluzje i zapomnieć o bieżących troskach. Jej fikcyjna bohaterka, młoda, rudowłosa dwudziestolatka z Nowego Jorku także nie ma lekko. Melisa pochodzi z biednej, patologicznej rodziny, gdzie matka zmienia mężczyzn, jak rękawiczki, brat siedzi w więzieniu, zaś babcia jest już jedną nogą na tamtym świecie. Każdą wolną chwilę dziewczyna spędza w schronisku dla zwierząt pomagając im na wszelkie możliwe sposoby. Pewnego dnia na jej drodze pojawia się nieziemsko przystojny mężczyzna- Kyle, bogaty, sławny skrzypek wirtuoz. Oboje są niczym ogień i woda, mimo to nawiązują ze sobą cieplejsze relacje. Czy w tej bajce kopciuszek przemieni się w księżniczkę? Jedno tylko zdradzę- tutaj nic nie jest przewidywalne.

 ,,Odszedł ode mnie’’ posiada swoisty urok i klimat. Pomysł z napisaniem dwóch historii, jako jedną całościową powieść uważam za trafiony, aczkolwiek odniosłam wrażenie, że wątek z Beatą wypada blado na tle emocjonujących perypetii Melisy. Osobiście nie czuje jakiegoś niedosytu, ponieważ ,,Na strunach grzechu’’  tak mocno mnie zaabsorbował, że wszystko inne przestało mieć znaczenie. Znalazłam tutaj szaloną miłość, grzeszne tajemnice, cudowną muzykę oraz całe pokłady dobroci dla zwierząt i ludzi.

Anna Rybkowska porusza w swojej książce wiele ważnych, istotnych kwestii m.in. próbuje zwrócić naszą uwagę na los bezdomnych, chorych i pokrzywdzonych zwierząt.  Każda żywa istota ma prawo do godnej egzystencji, dlatego nie wolno biernie przyglądać się dręczonym czworonogom. Autorka apeluje do naszego sumienia i zmusza do refleksji nad bezdusznością tego świata. Każdy z nas przecież może wykazać odrobinę dobrej woli i na swój sposób pomóc. Wystarczy tylko chcieć. Kolejnym równie ważnym elementem jest podział społeczeństwa na biednych i bogatych. Wiele osób postrzega drugiego człowieka na podstawie jego wyglądu, pochodzenia czy zawartości portfela zapominając o tym, że tak naprawdę nadrzędną wartością jest prawy charakter, intelekt i dobre serce.

Serdecznie polecam każdemu przeczytać ,,Odszedł ode mnie’’. To niezwykle ciekawa, ekspresyjna powieść dla każdego. Swobodna narracja, płynna akcja, wyraziści, zróżnicowani bohaterowie i emocjonujące wydarzenia, to wszystko razem stanowi niesamowitą mieszankę jedyną w swoim rodzaju. Zapraszam do lektury.

Link do opinii
Avatar użytkownika - alison2
alison2
Przeczytane:2013-11-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013, Mam,

Miłośnicy powieści obyczajowych zapewne dobrze znają ten schemat – mężczyzna opuszcza kobietę a wraz z nim całe jej życie wywraca się do góry nogami. Z reguły z czasem kobieta znajduje sobie nowe, wspaniałe zajęcie, w którym zaczyna odnosić sukcesy, poznaje mężczyznę o niebo lepszego niż poprzedni, żyje długo i szczęśliwie. Ilość książek tego typu, dostępnych na rynku, sprawia, że sięgając po książkę „Odszedł ode mnie”, czytelnik ma już pewne wyobrażenie, czego może się spodziewać. Czy pisarce mimo wszystko uda się wprowadzić jakiś element zaskoczenia? 

Beata to kobieta, która prowadzi ustabilizowane życie. Wszystko zmienia się w momencie, gdy jej mąż Teodor postanawia opuścić rodzinę. Z dnia na dzień Beata musi sama zadbać nie tylko o siebie, ale również o trójkę dzieci, z których każde na swój sposób przeżywa odejście ojca. Córka w pełni solidaryzuje się z matką, starszy syn w ramach manifestu wyprowadza się do dziadków, a najmłodszy wciąż nie traci nadziei, że tatuś zmieni zdanie i szybko do niego wróci. Beata kompletnie nie radzi sobie z tak wielkim obciążeniem psychicznym i szybko popada w depresję. Nie widząc innej możliwości, udaje się do psychologa, a ta w ramach terapii zaleca jej pisanie. 

Od tej chwili mamy już do czynienia nie z jedną, a z dwoma historiami. Beata na bohaterkę swojej powieści wybiera Melisę, dziewczynę pochodzącą z patologicznej rodziny. Jej matka miała szczególną słabość do mężczyzn, nieustannie wikłając się w skomplikowane związki. Brat jest ćpunem i złodziejem, od alkoholu oczywiście również nie stroni. Jedynie babcia zdaje się stanowić bezpieczną ostoję, niestety jej dni są już policzone. W życiu Melisy pojawia się tajemniczy mężczyzna, którego za wszelką cenę chce poznać bliżej. Czego jeszcze nie wie – Kyle jest nie tylko przystojny, ale również niesamowicie bogaty i sławny. Zarabia na życie grając na skrzypcac i przerabiając klasyczne utwory na kawałki bardziej przyswajalne dla młodego odbiorcy. Żeby nie było zbyt różowo, ma również siostrę z bardzo niezdrową obsesją na jego punkcie, a związek z Melisą w najmniejszym stopniu nie przypomina romantycznej sielanki. Czy będą w stanie przezwyciężyć problemy? 

Pomysł połączenia dwóch opowieści w jednej książce nie zawsze jest udany, tym jednak razem sprawdza się doskonale. Zarówno historia „prawdziwej” Beaty, jak i „papierowej” Melisy jest na tyle zawiła i ciekawa, że czytelnik nie może doczekać się chwili, aż do niej powróci. Obie są dalekie od banału, w którym wszystko musi skończyć się bardzo szczęśliwie. Tak jak w prawdziwym życiu, nie ma tutaj oczywistych rozwiązań, każda decyzja może ze sobą ciągnąć nowe kompromisy czy komplikacje. 

Również sami bohaterowie książki dalecy są od powieściowych wzorów. Nikt nie jest chodzącym ideałem, każdy popełnia błędy, czasem zachowuje się niewłaściwie. Właśnie to odejście od uproszczeń i nieskazitelnych charakterów sprawia, że każda osoba, z jaką w książce mamy do czynienia, sprawia wrażenie bardzo autentycznej i łatwiej się z nią utożsamić. 

Ogromnym atutem jest dla mnie podjęcie tematyki bezpańskich zwierząt, zarówno tych, prosto z ulicy, jak i tych, których wyparli się właściciele. „Papierowa” Melisa jest wolontariuszką w schronisku i właśnie za jej sprawą poznajemy losy wielu okrutnie skrzywdzonych zwierząt. I choć są one poniekąd tematem pobocznym, czasem wystarczyło jedno zdanie, opisujące okrucieństwo czy bezmyślność człowieka, bym musiała odłożyć książkę i nieco ochłonąć. Nie wykluczam, że losy bezbronnych, okaleczonych zwierząt omentami przeżywałam nawet bardziej od perypetii samych bohaterek. 

Książka Anny Rybkowskiej zupełnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się typowego „odprężacza” a otrzymałam książkę, która zmusiła mnie do głębszej refleksji. Co stanowi o naszym człowieczeństwie? Co można o nas powiedzieć, spoglądając na nasze relacje z drugim człowiekiem, nasz stosunek do zwierząt? Książka dostarcza sporej ilości materiału do takich przemyśleń i na długo pozostaje w pamięci. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - flickma
flickma
Przeczytane:2013-05-15, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,
,,Odszedł ode mnie" Anny Rybkowskiej to książka w książce. Historia Beaty jest dość prozaiczna. Z pozoru stabilne życie zostaje zdruzgotane przez odejście męża. Kobieta nie radzi sobie w nowej sytuacji, popada w depresję i w końcu trafia do psychiatry. W ramach terapii Beata zaczyna pisać powieść. Z czasem fabuła powieści pisanej przez Beatę staje się wiodącym elementem książki. Losy Beaty stają się jedynie bladym tłem dla losów bohaterów wymyślonych przez nią samą. Melisa, rudowłosa piękność, borykająca się z przeciwnościami losu i bardzo niską samooceną spotyka super przystojnego i jak się okazuje sławnego Kyle'a. Ich związek pełen spięć, obaw przed zbytnim zaangażowaniem się, sztucznego dystansu pomimo kwitnącej miłości doprowadza do zaskakujących, nieomal kryminalnych sytuacji. Losy Rudowłosej wciągają czytelnika znacznie bardziej niż perypetie Beaty, która to wykreowała Melisę. Podkreślone to jet przez fakt, że sylwetki głównych bohaterów Rudowłosej ( tak umownie nazwijmy powieść pisaną przez Beatę) są znacznie bardziej wyraziście zaznaczone niż bohaterowie z życia Beaty. Gdyby posłużyć się porównaniem malarskim, a malarstwo i muzyka przewijają się przez całą powieść, to bohaterowie świata Beaty są mało wyraziści jak na obrazach impresjonistów, gdzie z bliska widzimy tylko nieuporządkowany zbiór kolorowych punktów, który dopiero z pewnej odległości tworzy obraz. Natomiast bohaterowie Rudowłosej naszkicowani są śmiałymi, wyraźnymi konturami jak na szkicach boskiego Leonarda. Oprócz pary głównych bohaterów Melisy i Kyle'a znajdujemy wyraźne szkice brata i matki Melisy i świetnie skonstruowaną postać Kim - siostry Kyle'a. Ta właśnie precyzyjna charakterystyka bohaterów Rudowłosej sprawia, że czytelnik bardziej utożsamia się z nimi niż z postaciami ze świata Beaty. To pierwsza powieść Anny Rybkowskiej, z którą miałem do czynienia. Z pewnością przeczytam pozostałe gdyż autorka zaskoczyła mnie mile niezwykłym talentem do konstruowania fabuły, wyrazistym i różnorodnym nakreślaniem sylwetek bohaterów i zgrabnym wplataniem w fabułę elementów różnych dziedzin sztuki wykorzystując w ten sposób swoje wykształcenie z zakresu kulturoznawstwa. Do tej beczki miodu wrzucą jednak łyżkę dziegciu. Otóż niemile zaskoczyło mnie zakończenie powieści. Odniosłem wrażenie, że autorce jak gdyby zabrakło inwencji ( w co nie bardzo wierzę) albo próbuje przerzucić na czytelnika odpowiedzialność za skonstruowanie finału. Z pewnością jest to zamierzony pomysł autorki, który mnie jednak nie przypadł do gustu. Poczułem się poniekąd oszukany jak gdybym wypełniał łatwy test i nagle na koniec musiał odpowiedzieć na bardzo trudne pytanie otwarte. Nie zmienia to jednak ogólnego odczucia satysfakcji z przeczytania świetnej książki. Książki, którą z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim, którzy lubią dobrą literaturę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - wordila
wordila
Przeczytane:2015-11-03, Ocena: 3, Przeczytałam, 26 książek 2015,
Avatar użytkownika - asymaka
asymaka
Przeczytane:2013-07-11, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki, Mam,
Inne książki autora
Zwolnij kochanie
Anna Rybkowska0
Okładka ksiązki - Zwolnij kochanie

Rybkowska znów zaskakuje nas wspaniale skonstruowaną powieścią, która prowadzi nas od deszczowych ulic Londynu po słoneczne RPA. Prawdziwa znawczyni ludzkich...

Nell
Anna Rybkowska0
Okładka ksiązki - Nell

To opowieść o kuszeniu, o uleganiu diabłu, ale nie rogatemu biesowi z jarmarcznych przedstawień, a Mefistofelesowi - postaci złożonej, cierpiącej, doświadczonej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Winne
Jarosław Czechowicz
Winne
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzowisko
Aleksandra Katarzyna Maludy;
Gruzowisko
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Raróg
Anna Sokalska
Raróg
Banialuki do zabawy i nauki
Agnieszka Frączek
Banialuki do zabawy i nauki
Pokaż wszystkie recenzje