Okładka książki - Pewnego razu gdzieś na końcu świata - Księga trzecia

Pewnego razu gdzieś na końcu świata - Księga trzecia



Tom 3 cyklu Pewnego razu gdzieś na końcu świata
Ocena: 4.5 (2 głosów)

Starość na końcu świata jest surowa i brutalna. Zarówno dla Mezzy, jak i Maceo, dwojga ludzi, którzy kiedyś byli dla siebie tak ważni, a teraz dzieli ich przepaść żalu i nienawiści. Jednak kiedy grupa łupieżców zdobywa technologię mogącą przyspieszyć koniec świata losy byłych kochanków splatają się na nowo. Jeśli tylko naszym bohaterom uda się przeżyć… czy odnajdą w sobie łączące ich kiedyś uczucie?

Trochę baśń, trochę nastoletni romans, trochę horror, utopijna przypowieść, young adult zmieniające się w Mad Maxa - Aaron w mistrzowski sposób łączy wydawałoby się najmniej przystające składniki, żeby opowiedzieć nam o istocie człowieczeństwa w momencie totalnej zagłady.

Informacje dodatkowe o Pewnego razu gdzieś na końcu świata - Księga trzecia:

Wydawnictwo: Nagle!
Data wydania: 2025-01-29
Kategoria: Komiksy
ISBN: 9788367725514
Liczba stron: 176

więcej

Kup książkę Pewnego razu gdzieś na końcu świata - Księga trzecia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Pewnego razu gdzieś na końcu świata - Księga trzecia - opinie o książce

Finałowa część serii „Pewnego razu gdzieś na końcu świata” Jasona Aarona to emocjonujące zwieńczenie opowieści osadzonej w brutalnym, postapokaliptycznym świecie. Komiks łączy elementy baśni, horroru i dystopii, splatając je w historię o miłości, żalu i poszukiwaniu odkupienia. To także pełna napięcia przygoda, w której przetrwanie wymaga nie tylko siły, ale i zmierzenia się z własną przeszłością.

Maceo i Mezzy kiedyś byli nierozłączni, lecz los rzucił ich na zupełnie różne ścieżki. Rozdzieleni przez wydarzenia, które zburzyły ich wspólny świat, stali się dla siebie niemal obcymi ludźmi. W trzeciej księdze widzimy ich po latach, dojrzalszych, naznaczonych przez życie, pełnych żalu, ale i gniewu. To już nie ci sami młodzi ludzie, którzy marzyli o nowym, lepszym świecie. Teraz, kiedy świat chyli się ku ostatecznemu upadkowi, ich drogi ponownie się przecinają, nie tylko z powodu osobistej przeszłości, ale także nadciągającego zagrożenia. Gdy grupa łupieżców zdobywa technologię mogącą przyspieszyć zagładę, Maceo i Mezzy muszą zdecydować, czy ponownie połączą siły.

Świat przedstawiony w komiksie jest surowy, ponury i pełen niebezpieczeństw. Ziemia po katastrofie ekologicznej stała się miejscem, w którym przetrwanie to nieustanna walka, a każdy dzień może być ostatnim. Jason Aaron konsekwentnie buduje ten świat od pierwszego tomu, a w finale doprowadza go do granic całkowitego rozpadu. Komiks w tej części nabiera tempa i intensyfikuje elementy akcji, wprowadzając brutalne starcia i konfrontacje z bezlitosnymi łupieżcami. Mroczny klimat opowieści doskonale współgra z warstwą wizualną, za którą odpowiada Nick Dragotta. Jego styl, chociaż odmienny od wcześniejszych artystów pracujących nad serią, wpasowuje się w jej postapokaliptyczny charakter, oddając zarówno surowość świata, jak i wewnętrzne rozterki bohaterów. Jego rysunki pokazują zarówno desperację postaci, jak i brutalność ich otoczenia. Surowe krajobrazy, ponure kolory i dynamiczne, pełne emocji sceny akcji sprawiają, że wizualna strona komiksu jest równie ważna, co sama fabuła. W połączeniu z pracami wcześniejszych rysowników, takich jak Alexandre Tefenkgi i Leila Del Duca, cała seria zyskuje unikalną, ewoluującą stylistykę, która podkreśla rozwój bohaterów i zmieniającą się atmosferę historii.

Trzecia część tej historii nie jest typowym zakończeniem postapokaliptycznej opowieści. To historia, która pod płaszczykiem brutalnej walki o przetrwanie skrywa refleksję nad relacjami międzyludzkimi, nad stratą i nadzieją, nad tym, jak miłość zmienia się w czasie. Autor pokazuje, że miłość nie zawsze jest prosta i romantyczna, czasem jest pełna bólu, niezrozumienia i trudnych decyzji. Silne emocje mogą prowadzić zarówno do wzniosłych chwil, jak i bolesnych upadków. Kulminacyjna konfrontacja nie jest zatem jedynie fizycznym starciem, ale także emocjonalnym pojedynkiem bohaterów z ich własnymi uczuciami.

Finał „Pewnego razu gdzieś na końcu świata” to nie tylko koniec tej kontretnej historii, ale także przypomnienie, że nawet w najmroczniejszych czasach człowieczeństwo może przetrwać, chociaż czasem wiąże się to z ogromną ceną. Polecam!

Link do opinii

Po pierwsze jest to komiks dla osób dorosłych, gdyż pomimo wulgarnych słów występują rysunki odkrywające część intymną. Nie chodzi tutaj o jakieś zgorszenie, tylko sam fakt, aby czytały i przeglądały ją osoby pełnoletnie. Nagość można tutaj wytłumaczyć, gdyż ktoś został tutaj napadnięty i obdarty z ubrań. Nie ma jednak zahamowań, aby wciąż paradować w tym ,,stroju":-) W dosyć drastyczny sposób została ukazana tutaj starość, która nadal pamięta gorące uczucie do pewnej kobiety. To były wspomnienia z przeszłości, które nadeszły do niego niespodziewanie. Sama walka jest bardzo intensywna, a postacie nie mają skrupułów, aby przedziurawić komuś głowę czy szyję. Z ciał wystają szpikulce, miecze przedziurawiają przełyki, dłonie bywają poskręcanymi drutami, które poruszają się za pomocą dziwnych mechanizmów. Ludzie bywają potworami z wyłupiastymi oczami, a na języku doczepione zostały gwoździe. Wraz z ognistymi szczurami pojawiła się matka pewnej kobiety, która w znoszonych ubraniach i podniesioną głową panowała nad tymi gryzoniami. Toczy się walka na śmierć i śmierć, gdzie nie ma umarłych. Nie czytałam dwóch poprzednich tomów, ale pomimo walk akcja najbardziej skupiła się na uczuciu dwojga ludzi, którzy teraz po latach spotkali się i czują, że nie są tymi samymi postaciami. Tu nie ma niczego prostego. To mocna fantazja, która naprzemiennie pokazywała świat każdego z nich. Tęsknota biła tutaj po oczach, ale były to krótkie etapy i bardzo burzliwe przerywana innymi bitwami i rozterkami. Ja bym to określiła jako świat robotów, choć zamysł jej był jako postapokaliptyczny, czyli taki w którym wydarzyć może się absolutnie wszystko. Dużym plusem były dla mnie rysunki, które ukazane były z najmniejszymi detalami. Wszystko oblane albo czernią z czerwienią, lub żółcią, pomarańczą z zielenią.
,,Kochali się... tak długo, jak mogli."
Kobieta, która nigdy nie przechodzi na drugą stronę i mężczyzna karmiący szczury. To były sceny jakby z opowieści o duchach, które nie zaznały spoczynku, tylko samowolnie pozostały na świecie ludzi i zwierząt zapomnianych, nie tolerowanych przez społeczeństwo. Coś jakby piekło obserwujące niebo zza okna. Gdyby przyjąć, że zmasakrowane ciała to były maski do ukrycia ich prawdziwych myśli i wierzeń, to zupełnie inaczej można by było ją odebrać. Pomimo zaniżonych punktacji, ona zasługuje na poznanie, choć najlepiej od części pierwszej:-)

Link do opinii
Reklamy