Pięć kobiet, jeden dom i weekend, który wszystko zmieni.
Jagoda, 43-letnia programistka, postanowiła wywrócić swoje życie do góry nogami, dlatego kupiła dom na wsi. Dwa tygodnie przed walentynkami jeszcze bardziej doskwiera jej samotność, ma dość czekania na wiadomość, która nie nadchodzi, więc na facebookowej grupie „Kobiece pogaduchy” zamieszcza nietypowe ogłoszenie. Zaprasza do siebie na weekend kobiety, które chcą uciec od sercowych problemów i wszechobecnego walentynkowego szaleństwa.
W jej domu pojawiają się: Mirella, Hanna, Elwira i Wiktoria. Cztery zupełnie różne kobiety z całkowicie odmiennych światów. Między nimi wyczuwalny jest dystans, ale splot kilku nieprzewidzianych okoliczności sprawia, że są na siebie skazane. Kolejne wspólnie spędzone godziny doprowadzają do tego, że mury niechęci zaczynają pękać, a każda z kobiet wyjawia, z jakim bagażem przyjechała. Dzieli je niemal wszystko, ale łączy jedno – doświadczenie miłości, która potrafi przybierać różne oblicza.
Jaki sekret skrywa każda z kobiet? Jak potoczą się ich losy i co wyniknie z tego niecodziennego spotkania?
Poznaj wyjątkowe kobiety, które mimo przeciwności losu i trudnych doświadczeń znajdują siłę, by walczyć o siebie i własne szczęście.
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2025-02-26
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 320
Książka jest naprawdę wspaniała, tylko nieco zbyt szybko przechodzi się od jednej osoby do drugiej. To tylko na początku sprawiało, że wpierw postacie zaczęły mi się mylić, dopiero tak po pięćdziesiątej stronie wpadłam w ich rytm. Sama akcja nie jest wolna, tylko postacie zwracają uwagę na rzeczy, które jakby przesłaniają im resztę świata. Jakby widzieli tylko swój rodzinny dom i roztrząsali jego braki. Braki w odczuwaniu miłości, gdzie pomimo kryształów i luksusów tak naprawdę nikt nie zwraca na nie uwagi. Można być maksymalnie blisko siebie zawiązując sobie krawat i nie poczuć nic. Tylko wdzięczność za wykonane zadanie. Czy w takim razie pieniądze rekompensują te braki? Nie wydaje mi się. Są jednak takie sceny, które pokazują jak ktoś inny jest wdzięczny za to co posiada. Luksusów tam nie ma, ale jest dom, łóżko i biurko dla dziecka.
,,Kiedy sama pomalowała ściany najtańszą białą farbą i za pożyczkę otrzymaną z kasy pielęgniarskiej w szpitalu kupiła łóżko i biurko dla Amelii, poczuła się jak w pałacu. Co prawda mieszkanie nie było jej własnością, ale przynajmniej wiedziała, że dopóki będzie płaciła czynsz, nikt jej stąd nie wyrzuci."
Zauważyłam też, że postacie z tej książki to tacy zwykli ludzie, które poprzez ograniczające myślenie musieli pracować coraz więcej i więcej jeszcze utwierdzając się w przekonaniu, że im zawsze jest ciężko. Zauważcie, że człowiek sam sobie czasami życzy wszystkiego co najgorsze, tylko o tym nie myśli. Wypowiadamy życzenia i dziwimy się, że mamy to co mówiliśmy. Pytanie brzmi, kiedy uświadomimy sobie, że tylko zmieniając je można zmienić swój los?
,,Pieniądze z nieba nie lecą jak śnieg."
,,Najchętniej przespałaby całe popołudnie i noc, ale nie mogła sobie na to pozwolić."
Jest tutaj wiele zdań, które sugerują, że my nakładamy na siebie ograniczenia.
Takim ciekawym pomysłem w tej książce były myśli jednej z postaci, która postanowiła założyć grupę ,,Kobiece pogaduchy". Tym sposobem zebrała kobiety, które były tak różne niczym odmiany przez przypadki. Każda z nich posiadała własną opowieść i smutki, które uwierały je tak bardzo, że postanowiły się spotkać. Z biegiem czasu zaczęły obierać się z bólu niczym warstwy cebulki i u każdej z nich boleścią była miłość, a raczej jej brak takiej jakiej by potrzebowały. Jak sądzicie, czy zwyczajna sesja zdjęciowa potrafi otworzyć czyjąś kobiecość?
Jak dla mnie naprawdę świetna historia o uleczeniu własnych po części lęków. Myślę, że wiele kobiet znajdzie w niej odpowiedzi co powinny zrobić aby spełnić swoje wewnętrzne pragnienia. Polecam:-)
Jagoda w wieku 43 lat postanawia zmienić swoje życie. Kupuje dom na wsi i zaszywa się w nim, jednocześnie cierpiąc na samotność. Cały czas czeka na pewną wiadomość od konkretnej osoby. Nadchodzą walentynki, święto, które może wyprowadzić z równowagi nie jedną samotną osobę. Jagoda ma dość. Na grupie kobiet zamieszcza ogłoszenie. Zaprasza do swojego domu na weekend, kobiety, które tak jak ona, chcą uciec od sercowych problemów i tego całego szaleństwa walentynkowego. Bo ileż można obchodzić samotnie to święto? Zgłasza się do niej:
- Mirella - kobieta, która kocha luksusy i życie na wysokim poziomie. Dlatego znalazła bogatego męża, prowadzi fundację, żyje jej się wygodnie i dostatnio. Z mężem nic ich nie łączy. Mieszkają jak lokatorzy szanując się nawzajem. Mirella wie, że Kostek kogoś ma, ale nie przeszkadza jej to w niczym. Dzieci nie planuje i wydaje się szczęśliwa. Tylko dlaczego tak nie jest? Jaką tajemnicę skrywa kobieta?
- Hania, samotna matka wychowująca nastoletnią córkę. Pielęgniarka ciężko pracuje, żeby związać koniec z końcem. Na dodatek z córką kompletnie sobie nie radzi. Zrozpaczona kobieta stawia wszystko na jedną kartę i wyrusza w nieznane.
- Elwira, kolorowy ptak, fotografka z pasji. Nie może zaakceptować, że jej matka znalazła sobie młodszego partnera. Na wieść, że rodzicielka chce spędzić z ukochanym walentynki oraz , że dała mu klucze do wspólnego domu, Elwira ma dość. W desperacji szuka jakiegoś miejsca na weekend, żeby wyjechać, odpocząć, ale nie ma nigdzie wolnych miejsc. Chyba, że odpowie na dziwne ogłoszenie na Facebooku.
- Wiktoria, nastolatka w ciąży. Zagubiona, samotna, bez pieniędzy, bez wsparcia i dachu nad głową. Podjęła decyzję, która nie do końca jest właściwa i dziewczyna nie wie, jak się z tego wyplątać. Nie ma do kogo zwrócić się o pomoc, chyba że pojedzie w nieznane, do tego domu na wsi.
Te wszystkie kobiety spotkają się w domu Jagody. Każda inna, w różnym wieku, z różnym bagażem doświadczeń i z różnymi problemami. Ale cechuje je jedno - samotność. Co takie spotkanie może zmienić z życiu tych kobiet? Bardzo wiele:)
Bardzo lubię książki Karoliny Wilczyńskiej. Są takie życiowe, ale za razem ciepłe i mądre. Tak też było w tym przypadku. Powieść czyta się błyskawicznie i choć jest spokojna to nie można się od niej oderwać. Bohaterki są takie realne, nie idealne, ale dzięki temu możemy się z nimi identyfikować. I każdą na swój sposób polubić.
Niech Was nie zmyli piękna okładka, która zapowiada słoneczną opowieść. Wszystko dzieje się w lutym kiedy zima najbardziej daje o sobie znać. Bardzo lubię ten motyw w książkach: zima, śnieżyca i zasypana chatka gdzieś na odludziu. W takim właśnie bajkowym klimacie znalazły się nasze bohaterki. A wtedy wszystko może się wydarzyć:)
Na końcu zabrakło mi epilogu. Weekend się kończy, kobiety wracają do swojego życia. Czy będą miały siły, żeby coś w nim zmienić? Tego już musimy się same domyślić, ale ma nadzieję, że tak:)
Piękna i mądra opowieść i życiu, kobietach i tym co przynosi los, polecam:)
KOBIECE DYLEMATY
Nie podejrzewałam siebie o tak ogromną słabość do "słodkich" okładek w pastelowych kolorach. A jednak... Nie mogłam przejść obojętnie obok ostatniej powieści Karoliny Wilczyńskiej " Pięć odcieni miłości". Książka dosłownie przyciągnęła mnie swoją cukierkową szatą graficzną, ale zainteresowała mnie również ciekawą notką wydawniczą. I tak jak się spodziewałam, wysłuchanie audiobooka w świetnej interpretacji Moniki Chrzanowskiej to była czysta przyjemność.
W taki oto sposób mogłam poznać pięć wyjątkowych kobiet, które postanowiły spędzić walentynkowy weekend w dość nietypowy sposób. Hanna, Elwira, Mirella i Wiktoria spontanicznie odpowiedziały na zaproszenie Jagody zamieszczone w mediach społecznościowych. Panie dotychczas się nie znały, ale niechęć do świętowania walentynek sprowadziła je wszystkie do byłego pensjonatu na skraju wsi, który jest domem Jagody. Każda z bohaterek pragnie uciec od komercyjnego szaleństwa i spędzić ten czas po swojemu, z dala od domu. Właścicielka oferuje przyjezdnym dach nad głową, gościnność, serdeczną atmosferę oraz miłą rozmowę. Początkowo daje się wyczuć dystans, nieufność i chłód w zachowaniu kobiet, które pochodzą z odmiennych środowisk i mają zdecydowanie rozbieżne oczekiwania oraz różny bagaż doświadczeń. Starają się ukryć swoje prawdziwe oblicza pod maską pozorów. Pewne niespodziewane okoliczności sprawiają, że Hanna, Elwira, Mirella, Wiktoria i Jagoda decydują się na szczerość wobec siebie, maski opadają, a spod nich wyłania się pięć osobowości doświadczonych przez życie i gotowych walczyć o siebie i swoje szczęście. Nieoczekiwanie walentynkowy weekend pozostanie w pamięci każdej z pań na bardzo długo...
"Pięć odcieni miłości" to idealna lektura dla każdej z nas, bez względu na wiek i zainteresowania. Powieść może być też bardzo sympatycznym upominkiem choćby z okazji zbliżającego się święta kobiet. Karolina Wilczyńska już nie pierwszy raz mnie zaskoczyła. Jestem pod wrażeniem zarówno pomysłowości - bardzo ciekawa fabuła, jak i wykonania - intrygujace wydarzenia i świetnie wykreowane bohaterki. Uwielbiam inspirujące historie, które za pośrednictwem autora kreśli samo życie. I choć sama zapewne nie zdecydowałabym się na taki spontaniczny walentynkowy samodzielny wyjazd (chyba, że w akcie desperacji), to muszę przyznać, że opowieść jest autentyczna i bardzo wiarygodna. Z niecierpliwością czekałam na chwile szczerości, kiedy poznam prawdziwe motywacje kobiet, ale przyznaję, że takiego rozwoju wydarzeń zupełnie się nie spodziewałam.
Historia ma również dość dobrze rozbudowaną płaszczyznę psychologiczną - skłania do refleksji nad tym, w jaki sposób postrzegamy samych siebie i do czego dążymy. Autorka proponuje nam krótką podróż w głąb siebie, która może okazać się ciekawym doświadczeniem. Szczerość, empatia i zrozumienie otwiera nas na dobro i ukryte pragnienia. Karolina Wilczyńska doskonale zagrała emocjami. Ukazała różne oblicza miłości i postawiła przede wszystkim na siłę kobiet, przyjaźń i walkę o szczęście, które ma wiele twarzy. Zwraca uwagę, że powinniśmy doceniać życie i to, co posiadamy, co udało się nam osiągnąć. Zachęca do otwierania się na ludzi i nowe znajomości.
Spodobały mi się portrety psychologiczne bohaterek - kobiet o tak różnych temperamentach, osobowościach oraz doświadczeniach, a mimo to potrafiących znaleźć wspólny język. "Pięć odcieni miłości" to bardzo dobra historia na reset, wzruszająca, mądra i nietuzinkowa. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Ciekawią mnie dalsze losy poznanych kobiet i chętnie spotkałabym się z nimi ponownie, tym bardziej, że zakończenie daje duże możliwości na kontynuację. Czy tak się stanie? Zobaczymy...
Pięć kobiet, pięć historii. Do czego może doprowadzić spotkanie pięciu przypadkowych, obcych sobie kobiet ktorych na pozór nie łączy zupełnie nic a jednak tak wiele? Dla mnie jest to historia o tym, że porzucenie prawdziwego siebie odbiera radośćz życia i o tym, że często największe wsparcie dostać możemy od zupełnie obcych nam osób.
Po cichu liczę na kontynuację ponieważ jestem ciekawa jak wygląda życie bohaterek po ich spontanicznym weekendzie. Czy znajdą siłę na zawalczenie o swoje szczęścia a otrzymane od pozostałych kobiet rady będą potrafiły wprowadzić w swoje życie.
Jagoda jakiś czas temu postanowiła zmienić swoje życie, pożegnała się z miastem, kupiła dom na wsi, z dala od ludzi. Pracuje w domu jako programistka, a także tworzy misie i sprzedaje je w sieci. Chce udowodnić rodzinie, że da sobie radę. Jednak zbliżają się walentynki, a ona czuje coraz bardziej, że samotność zaczyna jej doskwierać.
Wpada na szalony pomysł i zaprasza do swojego domu na weekend kobiety, które chcą oderwać się od rzeczywistości i spędzić wspólnie czas.
I w ten sposób u Jagody pojawia się Mirella - bogata i zdystansowana prezeska fundacji, Elwira - wulkan energii, Hania - uosobienie miłości, spokoju i ciepła oraz Wiktoria - młoda kobieta w ciąży.
Ta piątka kobiet to zupełnie inne charaktery, doświadczenia i odmienne światy. A jednak to, co je różni, to je również połączyło. Pomógł im w tym przypadek - nagły atak zimy, brak prądu i zasięgu sprawił, że kobiety zaczęły ze sobą szczerze rozmawiać.
Jagoda, która zaprosiła je do siebie podsumowała, że życie jest jak robienie misiów, każdy może nadać mu inny kształt.
Czyż to nie jest prawda? Czasem coś idzie świetnie, innym razem się zaplącze, może nawet spruje, ale trzeba dalej te oczka na szydełko nawijać i brnąć przez życie. To my sami decydujemy o sobie, za siebie i bierzemy odpowiedzialność za swoje decyzje.
"Pięć odcieni miłości" to książka o kobietach, które postanawiają te swoje misie zmienić, ulepszyć, nadać im nowy kształt.
Polecam ?
Zanurz się w lekturze i odkryj swoje miejsce na ziemi. Być może będzie nim właśnie Jagodno! Jagodno to urokliwa miejscowość położona w Górach Świętokrzyskich...
Całe życie poświęciła innym... Teraz przyszedł czas, aby pomyśleć o sobie. Czy warto przekreślić przeszłość i zacząć wszystko od nowa? Lidia zbliża...