Djelibeybi - starożytne królestwo w dolinie rzeki... Teppic - powracający z dalekiego Ankh-Morpork, by zasiąść na tronie... Dios - najwyższy kapłan... I piramidy.
Najlepsza książka Pratchetta od czasu poprzedniej. A w niej: dlaczego matematyka rozwija się w krajach gorących, co robią piramidy oprócz ostrzenia żyletek, co rabują piraci, co myślą umarli, dlaczego żółwie nienawidzą filozofii, a kozy - religii.
Terry Pratchett (1948-2015) - brytyjski pisarz fantasy. Jego najsłynniejszym dziełem jest liczący 41 tomów cykl ,,Świat Dysku", zapoczątkowany w 1983 roku powieścią ,,Kolor magii". Ostatnia powieść cyklu, ,,Pasterska korona", ukazała się w sierpniu 2015 roku, już po śmierci pisarza. Na świecie sprzedano ponad 100 milionów książek Pratchetta, które zostały przetłumaczone na 43 języki.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2026-03-05
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: Pyramids
Za każdym razem, kiedy sięgam po kolejną część z tej serii, zastanawiam się, jak bardzo tym razem będzie odklejona...
W tej części pojawiają się same nowe postaci (jeśli nie liczyć Śmierci, naturalnie), a absurd wkracza w wymiary kwantowe. Dosłownie - mamy tu tak genialnego matematyka, państwo piramid, które... znika, oraz pewnego młodzieńca, który próbuje zmienić swój los.
Czy jest śmiesznie? Bywa. Czy czyta się dobrze? O tak!
Chociaż pojedyncze sceny czy wybrane cytaty pozostaną mi w pamięci na długo, to ,,Piramidy" jako całość oceniam raczej średnio. Przygoda długo się rozkręcała, poszczególne części książki wyraźnie różniły się od siebie, a dawka sci-fi momentami stawała się tak gęsta, że aż za trudna do przeżucia. Mitologia egipska, państwo religijne, fizyka kwantowa i wielbłąd-matematyk w jednym kotle? Takie mikstury tylko u Pratchetta. Miła to była lektura (jak w dwóch słowach podkreślić siedem tysięcy lat architektury, heh), ale cieszę się, że już się skończyła.
Ten tom nie do końca mi przypasował. Prachett wprowadza nowego bohatera i przenosi do innej krainy.
Teppic przbywający w Ankh-Morpork właśnie zdał egzamin na skrytobójcę. Gdy zastanawia się co ma dalej robić ze swoim życiem, dostaje informację o śmierci ojca. Musi wracać do domu i przejąć jego obowiązki. Sęk w tym, że jego ojciec jest faraonem... Szybko przekonuje się, że rządzenie wcale nie jest takie proste, zwłaszcza, że najwyższy kapłan ma swoje plany a z piramidami dzieje się coś dziwnego.
Mam wrażenie, że ten tom jest dużo bardziej poważniejszy i bardziej dopracowany niż poprzednie. Humor typowy dla Prachetta również jest obecny. Wielbłąd Ty Draniu jest świetny. Jednak cała historia nie przekonała mnie. Bohaterowie też nie przypadli mi do gustu. Ale na zimowy wieczór lektura jak najbardziej.
Zagraj w piłkę nożną z Terrym Pratchettem i Niewidocznymi Akademikami z 34. powieści o Świecie Dysku. Magowie z tajnego uniwersytetu w Ankh-Morpork słyną...
Trzeci tom cyklu o Johnnym Maxwellu, dwunastolatku, któremu przytrafiają się sytuacje dla innych zupełnie nie do pomyślenia. Tym razem zaczęło się od...
Przeczytane:2017-08-05,
Dziwna książka, ale wciągająca.