Okładka książki - Pomoc domowa. Z ukrycia

Pomoc domowa. Z ukrycia



Tom 3 cyklu Millie Calloway
Ocena: 4.5 (14 głosów)

Millie przez lata zajmowała się posiadłościami innych ludzi, marząc o własnym miejscu na ziemi. Teraz, wraz z rodziną, wprowadza się do swojego wyśnionego domu.

Na ulicy wita ich tajemnicza pani Lowell. Kiedy przyjmują jej zaproszenie na kolację, drzwi otwiera pomoc domowa o zimnym spojrzeniu, które przyprawia Millie o dreszcze.

Z każdym dniem niepokój narasta – ktoś zdaje się obserwować ich dom, a mąż coraz częściej wychodzi późno w nocy, nie zdradzając, dokąd się udaje. Kiedy sąsiadka z naprzeciwka przestrzega, by mieć się na baczności, Millie zaczyna rozumieć, że pod idealną fasadą tej ulicy kryją się zatrważające tajemnice jej mieszkańców.

Była pomoc domowa myślała, że jej najmroczniejsze sekrety stanowią już przeszłość. Tak samo jak wszelkie groźne miejsca.

Ale może ta spokojna podmiejska ulica jest najbardziej niebezpieczna?

Informacje dodatkowe o Pomoc domowa. Z ukrycia :

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2025-02-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9781464223310
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału: The Housemaid is Watching
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Elżbieta Pawlik

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Pomoc domowa. Z ukrycia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Pomoc domowa. Z ukrycia - opinie o książce

Avatar użytkownika - ksiazka_w_kwiatach
ksiazka_w_kwiatach
Przeczytane:2025-03-16,

Freida McFadden zdobyła rzeszę fanów na polskim rynku wydawniczym swoją debiutancką powieścią. Autorka pisze w lekki i przyjemny sposób, a jej pomysłowość w tworzeniu intrygujących thrillerów za każdym razem mnie zaskakuje, gdy sięgam po książki jej autorstwa. Dlatego z niecierpliwością czekałam na kolejną powieść McFadden, a gdy tylko trafiła w moje ręce, od razu zabrałam się za lekturę. Jak wypadło moje trzecie spotkanie z Millie?

 

Millie, która przez lata pracowała jako pomoc domowa i sprzątając w domach zamożnych ludzi, zawsze marzyła o pięknym domu i szczęśliwej rodzinie. Dziś jej marzenia stają się rzeczywistością – wprowadza się z mężem i dwójką dzieci do domku na obrzeżach miasta. Na miejscu poznają sąsiadkę, piękną i bogatą panią Lowell. Zaintrygowana nowymi sąsiadami i zauroczona mężem Millie, Lowell zaprasza całą rodzinę na kolację. Kiedy przybywają do domu Lowellów, otwiera im pomoc domowa; zimne i przeszywające spojrzenie tej kobiety przyprawia Millie o dreszcze. Od tej pory ma wrażenie, że jest obserwowana, a coraz częstsze rozmowy jej męża z sąsiadką oraz narastające tajemnice potęgują jej niepokój.

Czy pilnie strzeżone od lat sekrety byłej pomocy domowej są zagrożone?

 

„Pomoc domowa. Z ukrycia” to trzeci tom znakomitej serii autorstwa Freidy McFadden. Pierwsza część serii była rewelacyjna, druga w niewielkim stopniu różniła się od poprzedniej, dlatego po przeczytaniu opisu trzeciej części liczyłam na powiew świeżości. I rzeczywiście, ta historia różni się od wcześniejszych, jednak poziom napięcia zdecydowanie im nie dorównuje. Początek zapowiadał się obiecująco, jednak im dalej, tym bardziej odnosiłam wrażenie, że trzymam w ręku powieść obyczajową. Brakowało mi emocji i dreszczyku, tak charakterystycznego dla powieści McFadden, choć trzeba przyznać, że potrafi zaintrygować czytelnika i sprawić, że trudno oderwać się od lektury. Książkę pochłonęłam niemal na raz, jednak fabuła nie zaskoczyła mnie w żaden sposób. Czytałam z zaciekawieniem, przewracając kolejne strony w oczekiwaniu na zwrot akcji, który przyspieszy bicie mojego serca, niestety, nie doczekałam się. Owszem, zakończenie w niewielkim stopniu mnie zaskoczyło, ale nie wzbudziło we mnie emocji; pod koniec lektury zaczęłam podejrzewać, jak to się może zakończyć.

„Pomoc domowa. Z ukrycia” to dobra książka, którą czyta się z przyjemnością, jednak nie można od niej oczekiwać napięcia, dynamicznej akcji czy elementów zaskoczenia. Autorka stworzyła interesującą powieść, idealną dla tych, którzy szukają lekkiego thrillera dla rozrywki. Natomiast ci, którzy liczą na mocne wrażenia, z pewnością będą zawiedzeni.

Link do opinii

W porządku, choć mam wrażenie, że już coś podobnego czytałam. Dziwni bohaterowie, szczególnie jedna sąsiadka i trochę niezrozumiałych dla mnie zachowań. 

Link do opinii

,,Pomoc domowa. Z ukrycia" to trzecia odsłona serii o ,,Millie Calloway". Poprzednie tomy przypadły mi do gustu, więc tylko kwestią czasu było, aż sięgnę po kolejną część. Właściwie nie miałam jej w planach w tym miesiącu, ale idealnie wpasowała się w temat czerwcowego zadania w ramach akcji #celowaniewczytanie, więc postanowiłam nieco przyspieszyć lekturę. Czy zatem ostatecznie oceniam ją pozytywnie? Już spieszę z wyjaśnieniem.

Pewnie nikogo nie zdziwi fakt, że tym razem schemat również jest podobny, jednak między wydarzeniami opisanymi w tym tomie, a w poprzednim minęło kilka długich lat. Millie jest teraz mężatką i wraz z Enzo wychowują dwójkę uroczych dzieciaków. Historia rozpoczyna się w momencie ich przeprowadzki do nowego, wymarzonego domu, jednak główni bohaterowie nie byliby sobą, gdyby w ich otoczeniu nie wydarzyła się jakaś zbrodnia. Najpierw standardowo poznajemy losy bohaterów z perspektywy Millie. Dzięki niej rozglądamy się po nowym otoczeniu, poznajemy sąsiadów i pomoc domową, która pomaga w ich nowym domu. Jednak ich sielanka nie trwa zbyt długo, ponieważ tak jak w poprzednich tomach autorka wrzuca czytelników w wir niedomówień, domysłów, szukania winnych i wreszcie rozwiązania zagadki tajemniczej zbrodni, która jak zwykle nie jest, tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Jesteście gotowi na poznanie prawdy? Jeżeli tak to koniecznie sięgnijcie po książkę ,,Pomoc domowa. Z ukrycia"!

Jako że miałam okazję czytać poprzednie tomy, doskonale wiedziałam, że rozwiązanie zagadki nie zostanie podane na tacy. I tak autorka po raz kolejny wodziła mnie za nos, co nuż podrzucając kolejne mylne tropy i poszlaki. Podobnie jak w poprzednich częściach nie mogłam doczekać się, aż historia z perspektywy Millie dobiegnie końca i książka wejdzie w drugą fazę, tę bardziej mroczną -- tłumaczącą, co tak naprawdę się wydarzyło. I znów uznam, że pomysł był świetny, szczególnie że został w niego wplątany również wątek zazdrości w związku, co dodatkowo podkręcało atmosferę, jednak znając tę parę już nieco dłużej, muszę przyznać, że od początku wydawał mi się nieco naciągany.

Jednak tym, co najbardziej zgrzytało mi w tej historii, było wplątanie w nią dzieci głównych bohaterów. Wydaje mi się, że autorka chciała zobrazować swego rodzaju przekazanie pałeczki nowemu pokoleniu, jednak w mojej ocenie zabawy z nożem to nie to, co dzieci w ich wieku powinny robić.

Niemniej jednak książka jako całość wyszła całkiem nieźle, jest zdecydowanie słabsza niż poprzednie tomy, ale myślę, że to ciekawe podsumowanie całej serii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - codzienna
codzienna
Przeczytane:2026-06-03, Ocena: 4, Przeczytałem, 100 ksiązek 2026, Posiadam,

Freida McFadden potrafi wciągnąć czytelnika od pierwszych stron i nie inaczej jest w przypadku ,,Z ukrycia". Powrót do historii Millie po latach, kiedy w końcu próbuje ułożyć sobie normalne życie z rodziną w wymarzonym domu na przedmieściach, zapowiadał się świetnie. I faktycznie,to dynamiczny, lekki thriller, który czyta się ekspresowo, ale jako fanka tej serii czuję lekki niedosyt.

Zacznijmy od tego, co zagrało. McFadden doskonale wie, jak stworzyć gęstą, pełną podejrzeń atmosferę na pozór idealnego osiedla. Dziwni sąsiedzi, tajemnicze spojrzenia pomocy domowej z naprzeciwka i mąż, który nagle zaczyna znikać w nocy-to sprawdzony przepis na dreszczowiec ,i to akurat autorce wyszło. Książka ma dobre tempo, a intryga i sekrety skrywane za zamkniętymi drzwiami sąsiadów potrafią zaciekawić na tyle, że przewraca się stronę za stroną, chcąc dowiedzieć się, o co tu właściwie chodzi.

Moim głównym zarzutem jest jednak to, jak potraktowano samą Millie. W poprzednich częściach była niesamowicie wyrazistą i sprytną postacią, która brała sprawy w swoje ręce. Tutaj odniosłam wrażenie, że było jej za mało w tej historii. Choć formalnie jest narratorką, to stała się niezwykle pasywna. Zamiast tej dawnej, walecznej bohaterki dostajemy kobietę, która głównie obserwuje, zamartwia się i reaguje na to, co robią inni. Zabrakło mi jej dawnego pazura, głębszego wejrzenia w jej emocje i po prostu większej przestrzeni dla niej samej, by mogła w pełni ,,wybrzmieć" w tej fabule, zamiast dawać się spychać na boczny tor przez sekrety męża czy sąsiadów.

,,Z ukrycia" to solidna rozrywka na jeden, maksymalnie dwa wieczory. Jeśli lubicie styl McFadden, na pewno spędzicie z nią miło czas. Szkoda tylko, że Millie straciła trochę swojego dawnego blasku i dostała za mało miejsca na to, by pokazać, na co naprawdę ją stać. Mimo wszystko warto przeczytać, chociażby po to, żeby zamknąć ten etap jej historii.Polecam

Link do opinii

78/52/2026
"Pomoc domowa. Z ukrycia" Freida McFadden Czwarta Strona #recenzja

Wymarzony dom

Millie znana wszystkim czytelnikom z poprzednich tomów "Pomocy domowej" powraca po dziesięciu latach, ma męża, Enzo, dwójkę dzieci, córeczkę Adę i synka Nicolasa. Wreszcie spełniają swoje marzenie o posiadaniu własnego domu, i choć to duże obciążenie finansowe dla ich budżetu, cieszą się przeprowadzką. Millie nawet nie podejrzewa, że ten wymarzony dom to początek nowych kłopotów w jej życiu.

"Pomoc domowa. W ukryciu" to trzeci tom serii, przemoc domowa pojawia się w tle, główne skrzypce gra tu przemoc wobec dzieci. Nowy dom, dziwni sąsiedzi, tajemniczy ukryty pokój, w końcu morderstwo, brzmi dobrze prawda? Ale właśnie książka wypada słabo, nie dobrze. Akcji tu jest jak na lekarstwo, ciągle czytamy o tym, że bohaterów nie stać na ich wymarzony dom, że muszą pracować, by mieć na spłatę rat, Millie fiksuje się na punkcie domniemanej zdrady męża, przez co w ogóle nie zauważa co dzieje się z jej dziećmi. Samo morderstwo i wszystko co z nim powiązane to taki szybki powiew wiatru pod koniec książki, choć tu dostajemy trochę akcji z perspektywy córki Millie, co jest ciekawym zabiegiem, ale już zakończenie pozostawia czytelnika w stanie zdziwienia, i z jednym pytaniem w głowie: serio?

Ten tom wypada w moim odczuciu gorzej niż drugi, pozostał mi do lektury pierwszy, podobno najlepszy z serii, zobaczymy...

Książka przeczytana dzięki Biblioteka Publiczna im. Marii Konopnickiej w Suwałkach. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - annna84
annna84
Przeczytane:2025-12-14, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2025,

Freida McFadden wciąż świetnie radzi sobie z budowaniem napięcia i atmosfery niepokoju. A my poznajemy dalsze losy dobrze znanych bohaterów - Millie i Enzo, a także dwójki ich dzieci. Próbują oni wieść spokojne, normalne życie na przedmieściach, ale bardzo szybko okazuje się, że to tylko pozory. Sąsiedzi od początku wydają się dziwni, a Enzo zaczyna mieć tajemnice.

 

Autorka ponownie wykorzystuje motyw sąsiedzkich tajemnic, dziwnych relacji i ludzi, którzy wiedzą o innych zdecydowanie za dużo. Z pozornie banalnych sytuacji wyłania się gęsta sieć sekretów, przemocy i manipulacji.

 

To książka, którą czyta się bardzo szybko. Choć konstrukcja historii i pewne motywy mogą być znajome fanom serii, "Z ukrycia" nadal trzyma poziom i oferuje solidną porcję emocji.

Link do opinii
Inne książki autora
Oddział D
Freida McFadden0
Okładka ksiązki - Oddział D

Nocna zmiana to nie tylko praca. To walka o przetrwanie. Amy od dawna obawiała się nocnego dyżuru na Oddziale D - szpitalnej jednostce całodobowej opieki...

Dobra koleżanka
Freida McFadden0
Okładka ksiązki - Dobra koleżanka

Dwie kobiety. biuro pełne sekretów. Przerażająca zbrodnia. Dawn Schiff jest dziwna. Przynajmniej tak myślą wszyscy pracownicy firmy, w której kobieta...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy