Drugi tom bestsellerowej „Trylogii szczecińskiej", historii o pamięci, która żyje w opowieściach, o trudnych rozmowach, które budują i o tym, że najgłębsze prawdy ukryte są w ciszy, spojrzeniu i niedopowiedzeniach.
Magdalena z uwagą i przejęciem słucha wspomnień dziadka, Ludwika Starkowskiego. Jego opowieści, sięgające czasów wojny i powojennej rzeczywistości są pełne dramatów, trudnych decyzji i emocji, które nie tracą na sile, mimo upływu lat. Choć Magdalena chłonie każde słowo, przeczuwa, że nie wszystko zostało powiedziane. Że niektóre sekrety wciąż czekają na właściwy moment, by je wyjawić.
Wydawnictwo: Axis Mundi
Data wydania: 2025-08-06
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 276
Sięgając po książkę nie byłam świadoma, że jest to drugim tom. W przypływie ekscytacji nad okładką i opisem wzięłam kolejną powieść do przeczytania i miałam trochę problem, bo nie znałam poprzednich losów Magdaleny. Jednak jakoś sobie poradziłam i nawet czerpałam przyjemność z czytania.
Nie mogę odnieść się do pierwszego tomu i stwierdzić czy kontynuacja jest lepsza, a więc napiszę tylko, że "Prawdy i tajemnice" to dobra powieść, która mnie zaskoczyła. Książka opowiada historię rodzinną Magdaleny, która odkrywa bolesną prawdę dzięki wspomnieniom Ludwika. Miały być one bolesne i takie też są, bowiem mężczyzna widział wiele złego za czasów wojennych. Jak dobrze wiemy, tamten okres był dla ludzi ciężki i często musieli postępować źle, aby ratować siebie. Ciekawie czyta się o wspomnieniach Ludwika i myślę, że to dzięki nim historia jest interesująca.
Książka jest niewątpliwie ciekawa i oryginalna, a jej fabuła jest niebanalna. Podoba mi się, że autorka wplotła w swoją powieść tak ważne i ciekawe wydarzenia historyczne. I bardzo przyjemnie czytało się o wspomnieniach, a także o emocjach, jakie wywierały opowieści na głównej bohaterce. Dzięki temu możemy zobaczyć jak ludzie reagują na tak okrutne przeżycia drugiego człowieka. Sama osobiście przeżywałam różnorodną gamę emocji, bo temat jest mi bardzo bliski.
Po przeczytaniu książki wiem, że muszę sięgnąć również po poprzedni tom, bo jestem ciekawa, co działo się przed kontynuacją. Spodobał mi się styl autorki, który jest przyjemny w odbiorze i uważam, że potrafi ona przedstawić emocje bohaterów w taki sposób, aby wpływały one na czytelnika, a to się ceni.
"Prawdy i tajemnice" to powieść warta poznania. Jest to zdecydowanie emocjonalna powieść, która nie jest zwyczajnym czytadłem na nudny wieczór, ale przedstawia coś więcej. Książka pokazuje wartościowe element życia wielu ludzi, ukazuje bolesne doświadczenia i życiowe trudności, z jakimi musieli mierzyć się ludzie podczas wojny.
„Prawdy i tajemnice” to drugi tom po „Sekrety i kłamstwa”. Zdecydowanie to książka, w której więcej jest drastycznych momentów i historii mrożących krew w żyłach. Ciężko uwierzyć przez jakiej rangi problemy kiedyś musieli przechodzić ludzie. Ich bagaż doświadczeń zazwyczaj ukryty jest pod ciężką skorupą. Mijając ich na ulicy nie domyślamy się co ukrywają. Ludwik postanowił wyjawić swoją naturę...Jakie prawdy i tajemnice wyjawi Magdzie?
Z niecierpliwością oczekiwałam dalszych losów bohaterów. Tym bardziej, iż postać Ludwika budziła we mnie wiele pytań. Muszę wam powiedzieć, że Sylwia Trojanowska stanęła na wysokości zadania i utrzymując doskonały poziom zafundowała nam kolejną emocjonalną powieść.
Magdalena powraca do swojego dziadka Ludwika, choć on robi wszystko, aby ją do siebie zniechęcić. Ciągle uważa, iż w nim jest samo zło. Ona jednak kocha dziadka i za wszelką cenę chce poznać przeszłość, aby móc zrozumieć choć trochę o czym mówi jej dziadek. Ona jest zdeterminowana i odporna na głupie odzywki, On pod maską zlodowaciałego człowieka, skrywa pokiereszowane serce.
"Ludwik Starkowski potrafił być dobry, potrafił przecież kochać. Tego była pewna. Zastanawiało ją tylko to, z jakiego powodu ciągle przekonywał ją, że jest inaczej, że drzemie w nim samo zło. Co takiego przed nią jeszcze ukrywał... Była tego ciekawa i wierzyła, że lada moment wszystkiego się dowie."
Cóż mogę powiedzieć… zaczęłam czytać i po prostu przepadłam. Żyłam losami Ludwika i Dusi i opowiadanymi przez niego historiami. Te historie w większej mierze są przepełnione smutkiem, cierpieniem. Mocno chwytają za serce nie tylko bohaterów, ale także i czytelnika. Kiedy Ludwik snuł swoje opowieści, przenosiłam się w te dawne czasy i momentami włosy jeżyły mi się na ręce. Mogę śmiało powiedzieć, że momentami czułam się jakby te historie dotyczyły moich przodków.
"Opowieści dziadka były jak film, w którym zamiast aktorów występowali członkowie jej rodziny i dawni sąsiedzi. Film, który przerażał, ale i uczył. Bo był lekcją życia, najlepszą i najstraszniejszą, jaką kiedykolwiek przeżyła."
Autorka napisała doskonałą kontynuację Sekretów i kłamstw, wszystko doprecyzowała do samego końca. Tej historii się nie czyta, tą historią po prostu się żyje. Jest niezwykle klimatyczna, być może ze względu na niecodzienne opiewające boleścią historie Ludwika. One urzekły mnie tutaj najbardziej i sprawiły, iż niejednokrotnie uroniłam łezkę.
Perfekcyjna kreacja bohaterów, dzięki której mamy możliwość zagłębiania się w psychikę Ludwika, by móc choć trochę zrozumieć dlaczego twierdzi, że jest w nim samo zło. Magda to kobieta, którą można podziwiać za upór i wytrwałość. Choć momentami i mi troszkę podpadała, zwłaszcza kiedy przebywała w towarzystwie doktora.
Ludzie kierują się czasem w swoim życiu jakimś impulsem. Pojawia się on nagle, nie mamy nad nim kontroli, on podporządkowuje sobie nasz umysł, czasem prowadzi nas do złego. Życie ludzkie nie zawsze jest łatwe, przeszłość starszego pokolenia często nie ma w sobie za wiele dobrych wspomnień. Nasi przodkowie nie żyli w łatwych czasach, często musieli walczyć o siebie samych za wszelką cenę. Ale czyż życie naszych najbliższych nie jest najważniejsze? Nawet za cenę życia kogoś nam obcego?
Widać, iż Sylwia Trojanowska poświęciła całe swoje serce historii Ludwika i szczerze powiedziawszy aż boję się pomyśleć, co zastanę w trzecim tomie. Jakie losy zafunduje bohaterom autorka.
"Wyobraź sobie, że nagle tracisz tożsamość. To, kim byłaś w przeszłości przestaje mieć znaczenie. Musisz nauczyć się być kimś innym. Wyobraź sobie, że tracisz rodzinę, dom, nazwisko. Nawet język, styl ubierania się, fryzurę. Tracisz wszystko..."
"Prawdy i tajemnice" to niezwykle klimatyczna powieść ukazująca nam jak wydarzenia z przeszłości mogą zaważyć na naszej teraźniejszości. Jak bardzo ludzie mogą skrywać w sobie ból spowodowany tamtymi wydarzeniami, jak bardzo ciążyło na nich widmo tamtych lat. Uwaga ostrzegam! Jeśli zaczniecie czytać, nie będziecie mogli przestać dopóki nie dobrniecie do końca. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
Poznanie historii rodziny to dla Magdy sposób na zrozumienie i wybaczenie, odbudowanie więzi z jedynym żyjacym krewnym. Czlowiekiem jej najbliższym. Podróż do korzeni, którą odbędą nie tylko symbolicznie ale i dosłownie, to pokazanie jak silnie przeszłość wpływa na teraźniejszość.
Przed laty wybrała męża, którego dziadek nie zaakceptował. To też muszą przepracować. W jej życiu pojawia się dwóch mężczyzn. Czy za którymś z nich stoi Ludwik, wciąż próbujący ingerować w życie wnuczki?
Dużo jest w książce miłości, bo to ona wnosi do źycia spokój, zrozumienie, czułość, bliskość.
Egzemplarz otrzymałam dzięki akcji recenzenckiej wydawnictwa Axis Mundi.
Myślę, że ktoś kto zdecyduje się sięgnąć po pierwszy tom Trylogii Szczecińskiej, nie będzie mógł oderwać się od fabuły, ponieważ zarówno w tej części - współczesnej, jak i w części wspomnieniowej cały czas coś się dzieje.
Główna bohaterka, niegdyś skłócona z ukochanym dziadkiem wreszcie poznaje przyczynę, dlaczego dziadek odsunął ją od siebie, ale to przecież najlepszy moment, aby poznać wszystkie prawdy i tajemnice, z którymi starszy pan żyje od wielu lat.
Gdyby emocji związanych ze wspomnieniami dziadka było mało, dochodzą jeszcze emocje dni współczesnych, z którymi również młoda kobieta musi sobie dać radę.
Moim zdaniem autorka świetnie sobie poradziła z tą historią, zgrabnie przeplatając czas teraźniejszy z czasem drugiej wojny światowej i czasów powojennych, które dla wielu były równie trudne jak sama wojna. Szczególnie gdy do miast wkroczyli tak zwani ,,wyzwoliciele" którzy potrafili narobić więcej szkody niż naziści. Ich prostackie i wręcz często zwierzęce (przepraszam w tym momencie wszystkie zwierzęta przyjazne człowiekowi) zachowania doprowadziły do śmierci niejedną osobę. Czasami bezpośrednio przyczynili się do śmierci a czasami pośrednio, ale jednak.
Ogrom bólu i dramatu zawarty w powieści jest tak ogromny, że często podczas czytania nie potrafiłam zapanować nad łzami, które same wypływały z moich oczu.
To bardzo ważne abyśmy potrafili rozmawiać, nawet o trudnych sprawach, bo nie zawsze możemy zdążyć przeprowadzić taką rozmowę z kimś na kim nam zależy.
Autorka przedstawiła trudną relację wnuczki z dziadkiem, trudną pod wieloma względami, bo jak można kochać kogoś kto częściej bywa szorstki w zachowaniu niż przymilny, a taki był właśnie Ludwik Starkowski.
Mimo jego dość kontrowersyjnego momentami zachowania nie odebrałam go jako postać stricte negatywną, chociaż trzymałam mocne kciuki za cierpliwość zarówno jego wnuczki jak i najbliższej sąsiadki (czy tylko sąsiadki? ?). Obie kobiety miały w sobie takie pokłady dobra i empatii, że tylko one mogły przychylnym okiem odbierać dość złośliwego seniora.
W tych książkach jest wszystko co kojarzy mi się z dobrą lekturą. Styl jakim pisze Sylwia Trojanowska jest piękny i przejrzysty. Dialogi bardzo ciekawe, a bohaterowie tak wyraziści i tak indywidualni, że aż chciałoby się ich poznać osobiście. A fabuła?
Fabuła to połączenie kilku gatunków literackich, bo znajdziemy w książkach i piękny romans i piękną przyjaźń, znajdziemy namiastkę kryminału i dramat nie tylko wojenny, przy okazji odnajdziemy również cząstkę historii powojennego Szczecina.
Losy bohaterów, zwłaszcza tych, o których wspomina w swoich opowieściach Ludwik Starkowski dotyczą ludzi różnych narodowości, ponieważ zarówno Polaków jak i Niemców, ale również Żydów i Rosjan.
Myślę, że obok tej trylogii nie powinno się przejść obojętnie, to cudowna lektura zarówno na weekend jak i na urlop, na lato jak i na każdą inną porę roku, wystarczy tylko zarezerwować sobie odpowiednią ilość czasu, bo książki tak wciągają, że trudno je odłożyć na dłuższą chwilę.
Zapraszam zatem do Szczecina, do domu pewnego człowieka, w którym po wojnie zamieszkali ludzie, dla których były właściciel bardzo dużo znaczył, może nie bezpośrednio, ale jednak.
Zapraszam do salonu, w którym czuć zapach cygar, a w powietrzu unosi się również zapach strachu, śmierci i miłości. Gwarantuję, że ta trylogia nie zawiedzie nawet najbardziej wyrafinowanego czytelnika.
Przyznam, że nieco zaskoczyło mnie zakończenie, ale taki był zamysł autorki, a czy powieść zakończyła się dobrze czy źle, musicie się przekonać sami.
„Prawdy i tajemnice” Sylwii Trojanowskiej przeczytałam kilka dni temu i jeszcze gdzieś myślami powracam do tej książki. Książka jest oparta na tym samym schemacie co pierwszy tom („Sekrety i kłamstwa”) i nie jestem w stanie wybrać, która część podobała mi się bardziej. Cała fabuła ponownie opiera się na skrzętnie skrywanej przeszłości Ludwika. Bardzo czekałam na fragmenty z jego wojennymi wspomnieniami. Te historie będą mroczne, brutalne i łamiące serce. Wszystko to, o czym opowiadał Ludwik, przeżywałam bardzo mocno razem z Magdaleną, jego wnuczką. A zakończenie! Mimo że akcja toczy się bardzo łagodnie, to ponownie dostajemy zwrot akcji, który sprawia, że jak najszybciej chcemy się dowiedzieć, jak ta historia się skończy. Mam nadzieję, że niedługo się o tym przekonam.
Kojenia książka Pani Sylwii, która pozostanie w mojej pamięci na długo. Dostałam to, co po niej oczekiwałam.
Po raz kolejny twórczość autorki ogromnie mi się podobała.
Po raz kolejny się nie zawiodłam.
Po raz kolejny historia mnie baaaardzo wciągnęła.
Po raz kolejny nie mogłam się oderwać od czytania.
Po raz kolejny dostałam mnóstwo emocji.
Co tu dużo mówić - podobało mi się. Zdecydowanie!
Jest kilka wątków, na rozwój których czekam z niecierpliwością.
Ale jak można było tak zakończyć książkę? Aaaaa tak się nie robi! :)
Teraz tuptam nóżkami i czekam na kolejny tom.
To była cudowna powieść! Po takie tytuły warto sięgać!!
Mam mieszane uczucia co do niej. Historia Ludwiga i jego tajemnice, ale Magda jest dziwna. I za często jak dla mnie akcja jest zmieniana. Dopiero jest piękna historia a za chwilę na jakąś głupią gadkę szmatę nachodzimy.
Poruszająca opowieść o sile rodzinnych więzi, o woli życia, nadziei i miłości, trwających nawet w obliczu okrucieństw wojny. Rok 1938, podbydgoski...
Kontynuacja bestsellerowej „Szkoły latania”, niesamowitej powieści o miłości, przyjaźni i podejmowaniu wyzwań. Po rozstaniu z Maksem Kaśka...
Przeczytane:2026-01-15, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku - 100, Literatura obyczajowa, Z historią w tle,
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗪ł𝗮ś𝗰𝗶𝘄𝘆 𝗺𝗼𝗺𝗲𝗻𝘁
Choć nie czytałam wcześniejszego wydania tej historii, od razu czułam, że mnie poruszy. Tak dzieje się zawsze, gdy sięgam po książki Sylwii Trojanowskiej. Po lekturze pierwszego tomu 𝑇𝑟𝑦𝑙𝑜𝑔𝑖𝑖 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒𝑐𝑖ń𝑠𝑘𝑖𝑒𝑗 𝑆𝑒𝑘𝑟𝑒𝑡𝑦 𝑖 𝑘ł𝑎𝑚𝑠𝑡𝑤𝑎 wiedziałam, że kontynuacja będzie równie wciągająca. 𝑃𝑟𝑎𝑤𝑑𝑦 𝑖 𝑡𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑐𝑒 to opowieść pełna emocji o tym, jak bardzo ludzie mogą się nawzajem ranić i jak trudno czasem odkryć, kim naprawdę jesteśmy. Autorka pokazuje, że każdy z nas coś ukrywa, czasem drobiazg, czasem sekret, który mógłby odmienić życie bliskich. Podczas lektury miałam wrażenie, że jestem tuż obok bohaterów, że słyszę ich rozmowy i czuję to, co oni. Choć akcja dzieje się współcześnie, wspomnienia osiemdziesięciosiedmioletniego Ludwika Starkowskiego przeniosły mnie w przeszłość i pozwoliły zobaczyć człowieka, którego wojna i czas ukształtowały na nowo. Z ogromnym zainteresowaniem odkrywałam rodzinne tajemnice, mroczne i bolesne, a w tle tej opowieści Szczecin, który po wojnie stał się polski, wciąż nosząc ciężar minionych wydarzeń.
Gdy prawda o intrygach dziadka wychodzi na jaw, Magda nie wie, jak ma się zachować. Z jednej strony czuje do niego ogromny żal, a z drugiej bardzo go kocha i nie potrafi po raz drugi go opuścić. Choć dziadek kategorycznie jej to nakazuje, ona nie słucha, bo tym razem kieruje się sercem. Chce poznać całą prawdę o jego przeszłości, bo zaczyna rozumieć, jak głęboko odcisnęła się ona na życiu Ludwika i jak go ukształtowała. Nie chodzi tylko o to, co wydarzyło się podczas wojny, ale także o to, co nastąpiło tuż po niej. Magdalena wie, że to również jej przeszłość i ma prawo ją poznać.
Dziadek, choć niechętnie, dzieli się z Magdaleną wspomnieniami o powojennych dramatach, trudnych wyborach i tragicznych wydarzeniach, które mimo upływu lat wciąż nie tracą na sile i budzą w nim bolesne emocje. Magda słucha w milczeniu, wstrząśnięta jego opowieściami, a jednocześnie widzi w nim człowieka z krwi i kości, nie tylko surowego starca, którego znała. Zaczyna rozumieć, co go ukształtowało. Teraz wie, dlaczego babcia tak bardzo go kochała, choć potrafił być oschły i zamknięty w sobie. Lata ukrywania prawdy nauczyły go nosić maskę obojętności. Nigdy nie pozwalał sobie na słabość, by nie zostać zdemaskowanym. Zbyt wiele mógł stracić. I nie chodziło tylko o niego. Musiał chronić tych, których kochał, nawet jeśli nie potrafił tego okazywać.
Magda stara się zgłębić historię swojej rodziny, by lepiej zrozumieć przeszłość, wybaczyć i odbudować więź z ukochanym dziadkiem. Ich wspólna podróż w czasie pokazuje, jak mocno dawne wydarzenia wpływają na teraźniejszość. Kiedyś wybrała męża, którego dziadek nie potrafił zaakceptować, i ta sprawa wciąż wymaga wyjaśnienia i zrozumienia. W życiu Magdy pojawili się teraz dwaj mężczyźni, a pytanie, który z nich naprawdę ma dla niej znaczenie, pozostaje otwarte, bo relacja z Jakubem wciąż nosi ciężar intryg Ludwika.
𝑇𝑟𝑦𝑙𝑜𝑔𝑖𝑎 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒𝑐𝑖ń𝑠𝑘𝑎 to pierwsze książki Sylwii Trojanowskiej, w których historia stanowi tło wydarzeń. I muszę przyznać, że udało się to autorce znakomicie. 𝑃𝑟𝑎𝑤𝑑𝑦 𝑖 𝑡𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑐𝑒 to poruszająca historia, która pokazuje trudny czas wojny z perspektywy człowieka, bez względu na to, jaką miał narodowość. Uważam, że to historia dla każdego, dla czytelników w każdym wieku. Sylwia Trojanowska pokazuje punkt widzenia człowieka, którego pochodzenie narzucało mu konieczność ukrywania prawdy o sobie. Potwierdza to, co wielokrotnie pisałam w swoich recenzjach, zło nie tkwi w narodzie, lecz w ludziach.
Sylwia Trojanowska z niezwykłą dbałością o szczegóły i piękny język prowadziła mnie przez tę opowieść. Z wyczuciem przeplatała codzienne obrazy z emocjonalnymi dialogami, dzięki czemu ta historia wciągnęła mnie bez reszty. Autorka pokazała, że w pozornie zwykłym życiu kryją się dramaty i tajemnice. Tak niewiele wiemy o swoich przodkach i o tym, co przeżyli, bo to były doświadczenia tak trudne, że nie chcieli o nich mówić. Nie chcieli nas tym obciążać albo ból był zbyt silny, by ubrać go w słowa, tak jak w przypadku Ludwika. Dopiero gdy poczuł, że jego życie dobiega końca, uznał, że Magdalena powinna poznać prawdę.
Nie znamy swojej przeszłości ani tego, co ukształtowało naszych dziadków i rodziców, i prawdopodobnie nigdy nie będziemy mieli okazji tego odkryć. Czasem brak tej wiedzy ciąży bardziej niż sama prawda, pozostawiając w nas pustkę i pytania, na które trudno znaleźć odpowiedzi.
To niezwykle ważne, by potrafić rozmawiać, nawet o trudnych sprawach, bo nie zawsze mamy szansę podzielić się nimi z osobami, na których nam zależy. Autorka ukazała skomplikowaną relację wnuczki z dziadkiem, pełną napięć i sprzeczności, bo jak kochać kogoś, kto częściej bywa szorstki niż czuły, a właśnie taki był Ludwik Starkowski. Mimo że jego zachowanie momentami budziło kontrowersje, nie odbierałam go jako postaci negatywnej. To człowiek, który przeszedł przez zbyt wiele, by nie pozostawiło to śladów na jego duszy. I trudno przejść obojętnie obok ogromu jego bólu i dramatów, które go ukształtowały.
Sylwia Trojanowska snuła swoją opowieść z taką subtelnością i dbałością o szczegóły, że tak jak Magdalena, słuchałam wspomnień jej dziadka z pełnym przejęciem i uwagą. Ta historia jest zarazem fascynująca i przerażająca, sięga bowiem czasów drugiej wojny światowej i trudnej powojennej rzeczywistości, kiedy rosyjscy „wyzwoliciele” bezkarnie grabili, mordowali i gwałcili. Jedna scena w książce rozdarła mi serce na kawałki. To były czasy, w których ludzie powinni cieszyć się wolnością, a wciąż żyli w strachu pod jarzmem kolejnego okupanta, który pod płaszczykiem przyjaźni robił, co chciał. Opowieść urywa się nagle, a ja wiem, podobnie jak Magda, że nie wszystkie sekrety Leona Starkowskiego zostały ujawnione. Jeszcze nie wszystko zostało opowiedziane, dlatego nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po część trzecią 𝑇𝑟𝑦𝑙𝑜𝑔𝑖𝑖 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒𝑐𝑖ń𝑠𝑘𝑖𝑒𝑗.