Okładka książki - Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?

Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?


Ocena: 5 (3 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

W miasteczku Wieszczyce, w kompleksie hotelowym Leśne Zamczysko ma się odbyć Backstreet Books Festiwal, czyli festiwal autorów i książek spoza mainstreamu. Jego organizator, agent literacki Lolo Ćwik chce w ten sposób zdobyć nowych autorów. Niekoniecznie dobrych, ale koniecznie obiecujących.

Dlatego wszyscy piszący chcą się tam znaleźć.

Hotel, kiedyś wspaniały, teraz podupada i szykuje się do remontu generalnego.

Finansowania festiwalu, w zamian za promowanie okolicy podejmuje się miasto Wieszczyce.

Uczestnicy festiwalu wyczuwają ,,nutkę" mistycyzmu i astrologii, gdyż w Wieszczycach grasują... wieszczyce. Żeńskie demony słowiańskie, nieco wampiryczne, o nie do końca określonych preferencjach dotyczących krwi i poezji.

Niestety w łazience przy restauracji, w schowku na miotły, zostaje odkryty martwy i nagi agent literacki...

Informacje dodatkowe o Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?:

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-05-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788384302798
Liczba stron: 336

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna Komedie kryminalne

więcej

Kup książkę Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie? - opinie o książce

Avatar użytkownika - asia_czyta_ksiazki
asia_czyta_ksiazki
Przeczytane:2026-05-31,

Festiwal literacki Back street Books odbywa się w podupadającym już hotelu Leśne Zamczysko w Wieszczyce. To właśnie tam przybywają niszowi autorzy dość kontrowersyjnych tekstów ale za wszelką cenę liczą na obecność kogoś wpływowego w tym przypadku na Lolo Ćwika. To taki agent, który wypromuje każdego. 

~

Autorzy dwoją się i troją aby to ich książka była tą najważniejsza dla naszej sławy. Ale jak każdy z nas wie los bywa przewroty a zwłaszcza wtedy, gdy na drodze do sławy staje... trup! A żeby tego było mało to są nagie zwłoki. Śledztwo trwa w najlepsze, panuje gęsta atmosfera, hotel od razu zostaje zamknięty, a przestrzeń podejrzanych się zawęża. Co wydarzy się w Leśnym Zamczysku? Kim okaże się trup? I kto stoi za morderstwem? Jak zakończy się festiwal?

~

Lubię książki autorki, jej humor i cięte riposty bohaterów od razu poprawiają mi humor. Pani Iwona trzeba przyznać, że w tej książce świetnie parodiuje świat literacki oczywiście nie mając na celu nikogo obrażać. A te negatywne recenzje w portalach społecznościowych, a zawłaszcza reakcje naszych pisarzy to jest po prostu majstersztyk. Ale autorka robi to prześmiewczo ale oczywiście z wyczuciem smaku i gustu.

~

Oj ubawiłam się podczas czytania tej książki. Klimat całej tej komedii kryminalnej oczywiście zawdzięczamy lekkości jaką serwuje nam autorka ale przede wszystkim niezliczone komiczne wymiany zdań wśród bohaterów. Humor autorce dopisuje, a co się wiąże z tym, iż czytelnik może się przy takich książkach zregenerować.

~

"Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?" jest to książka,. której warto dać szansę, nawet przez tych którzy nie koniecznie lubią takie klimaty. Książki autorki albo się kocha albo nienawidzi. Wszystko przez specyficzne poczucie humoru i wszechobecną groteskę. Przy tej książce gwarantuje Wam pełne odprężenie ale jednocześnie idealnie sprawdzi się na odskocznię od cięższych książek. Mi się podobała, może i Wy polubicie takie klimaty zachęcam abyście spróbowali a nie pożałujecie.

Dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz ❤️ 

Link do opinii
Avatar użytkownika - grzegorzsekala
grzegorzsekala
Przeczytane:2026-05-17, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czy można połączyć słowiańskie demony, nagiego
trupa w szafie i ostrą parodię pisarzy?

𝐈𝐰𝐨𝐧𝐚 𝐁𝐚𝐧𝐚𝐜𝐡 udowadnia, że tak! Zapraszam na recenzję
powieści „Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?

AUTOR 𝐈𝐖𝐎𝐍𝐀 𝐁𝐀𝐍𝐀𝐂𝐇
TYTUŁ Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?

Kolejna historia, która wyszła spod pióra 𝐈𝐰𝐨𝐧𝐲 𝐁𝐚𝐧𝐚𝐜𝐡
różni się trochę od wcześniejszych. Autorka uporządkowała swój charakterystyczny styl, sprawiając, że historia stała się zdecydowanie bardziej klarowna i przystępna dla czytelnika.

Sporym, a zarazem bardzo pozytywnym zaskoczeniem jest tu również błyskotliwe wplecenie słowiańskich demonów w tkankę opowieści, co nadaje całej historii wyjątkowy, unikalny klimat.
Znakiem rozpoznawczym autorki pozostaje zwariowana, nieszablonowa fabuła oraz barwne postaci, które wyróżniają się bezkompromisowymi i wyrazistymi poglądami.

Akcja powieści skupia się głównie wokół festiwalu literackiego 𝐁𝐚𝐜𝐤𝐬𝐭𝐫𝐞𝐞𝐭 𝐁𝐨𝐨𝐤𝐬, który odbywa się w podupadającym hotelu Leśne Zamczysko w miasteczku Wieszczyce. To tam przybywają niszowi autorzy, którzy liczą na obecność wpływowego człowieka w świecie literatury – Lolo Ćwika. Wizja podpisania kontraktu z tym agentem sprawia, że pisarze tracą głowę i desperacko przymilają się do organizatora. Dwoją się i troją, aby ten popatrzył łaskawie na ich powieść. Jednak, jak to przeważnie bywa, los bywa przewrotny – zwłaszcza gdy na drodze (albo w szafie) pojawia się trup. Sytuację dodatkowo komizuje fakt, że zwłoki są zupełnie nagie. Kiedy zaczyna się śledztwo, gęsta atmosfera, zamknięta przestrzeń hotelu oraz ograniczona liczba podejrzanych od razu przychodzą na myśl klasyczne historie 𝐀𝐠𝐚𝐭𝐡𝐲 𝐂𝐡𝐫𝐢𝐬𝐭𝐢𝐞.

Autorka bez skrupułów parodiuje światek literacki, obnażając relacje między twórcami i ich bezpardonową walkę o przetrwanie na rynku. W kapitalny sposób pokazuje reakcje autorów na złe recenzje na portalach czytelniczych, gdzie ich wysokie ego zderza się z krytyką. Choć jest to ujęcie prześmiewcze, pisarka zachowuje granice dobrego smaku, poruszając przy tym ważny i aktualny 𝐭𝐞𝐦𝐚𝐭 𝐡𝐞𝐣𝐭𝐮 𝐨𝐫𝐚𝐳 𝐥𝐢𝐧𝐜𝐳𝐮. Co więcej, Banach po raz kolejny udowadnia, że ma do siebie 𝐠𝐢𝐠𝐚𝐧𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐲 𝐝𝐲𝐬𝐭𝐚𝐧𝐬, wprost komentując w fabule własną twórczość: „(...) 𝐭𝐚 𝐁𝐚𝐧𝐚𝐜𝐡, 𝐩𝐢𝐬𝐳𝐞
𝐭𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐝𝐮𝐫𝐧𝐨𝐭𝐲 𝐨 𝐝𝐞𝐦𝐨𝐧𝐚𝐜𝐡(...)".

Autorka z niezwykłą lekkością serwuje nam niezliczone zbitki językowe, które kapitalnie podkręcają absurdalny klimat tej historii. Wymyślone przez nią 𝐧𝐞𝐨𝐥𝐨𝐠𝐢𝐳𝐦𝐲 są absolutnie niepodrabialne. Zwroty takie jak „bezobjawowa płciowość” czy „lewouszność praworęczna przenoszona przez szczury” to zaledwie ułamek jej szalonych pomysłów, które gwarantują czytelnikowi potężną dawkę prześmiewczego humoru.

Obok książek 𝐈𝐰𝐨𝐧𝐲 𝐁𝐚𝐧𝐚𝐜𝐡 nie można przejść obojętnie – jej twórczość się 𝐚𝐥𝐛𝐨 𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚 𝐢 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐮𝐣𝐞, 𝐚𝐥𝐛𝐨 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐧𝐢𝐞𝐧𝐚𝐰𝐢𝐝𝐳𝐢. Wszystko przez wszechobecną groteskę, która dla jednych stanowi wyśmienitą zabawę, a dla innych jest zbyt chaotyczną opowieścią. Moim zdaniem powieści „Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?” warto dać szansę, by poznać autorkę z jak najlepszej strony. Jeśli tylko spojrzycie na tę historię z przymrużeniem oka, gwarantuję, że świetnie się odprężycie, a przy okazji zyskacie ciekawy dystans do współczesnego świata

Link do opinii
Avatar użytkownika - niezdarusia
niezdarusia
Przeczytane:2026-07-03, Ocena: 5, Przeczytałam,

"Przepraszam, czy ktoś zamawiał duszenie?" to kolejna świetna komedia Iwony Banach. Jest lekka, zabawna i absurdalna.

 

Autorka ma wyjątkowy styl, ja go uwielbiam. Jej książki biorę w ciemno, po prostu wiem, że będę się przy nich dobrze bawić. Jestem pod wrażeniem wyobraźni tej pisarki - no naprawdę, niektóre postacie i sytuacje są tak abstrakcyjne, że nigdy nie wpadła bym na nic choć w połowie podobnego.

 

Fabuła jest zaskakująca, bohaterowie zdecydowanie oryginalni. Nie da się nudzić podczas lektury.

 

Głównymi bohaterami są początkujący i pragnący się wybić pisarze. Marzą o tym aby znany, choć kontrowersyjny wydawca podpisał z nimi umowę. Tyle, że jest mały problem. Został uduszony, a podejrzani są wszyscy.

 

Bardzo podobało mi się jak Iwona Banach nawiązała do siebie samej w tej historii. Było to świetne! I pokazuje również dystans autorki samej do siebie. Uśmiałam się!

 

Jeśli lubicie komedie kryminalne, to bardzo polecam sięgnąć po tę jak i inne książki tej pisarki!

Link do opinii
Avatar użytkownika - mrufka80czyta
mrufka80czyta
Przeczytane:2026-05-09, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Uwielbiam ironię oraz celne spostrzeżenia na temat grup społecznych i głupoty. Jak mało kto umie wyłowić i obśmiać absurdy. Tym razem oberwało się .... Pisarzom i autorom.

 

Ba! W tej historii Pani Iwona leci po samej sobie. To jest dopiero mistrzostwo i dystans:

 

,,Albo trzeba będzie napisać komedię kryminalną o głupim mordercy? I o demonach? Czy o wampirach?"

 

- Czy co? - Balbina się roześmiała.

 

- No to tak jak ta Banach, pisze takie durnoty o demonach, że wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ją dopadły, zagryzły i wypluły.

 

- Ale że kto to jest?

 

- No taka baba, co pisze komedie kryminalne.

 

- O demonach?

 

O demonach, kosmitach, a nawet szatanach, wyobraź sobie, ale moim zdaniem, to nie przejdzie. Te komedie to nie dość, że dziwne są, niby takie z morderstwem i w ogóle, ale ani seksu, ani romantyzmu, nic. Raczej romans nam każą napisać. Romans dociera do większości ludzi".

 

Czytelnicy też nie są bezpieczni ?:

 

,,Bo dobre książki wymagają, żeby tak powiedzieć, dobrych czytelników - wyjaśniła Adrianna.

 

Pojęcie ,,dobry czytelnik" ma wiele odcieni i ostatnio się zdewaluowało, bo kiedyś, żeby być czytelnikiem, wystarczyło czytać, a bycie dobrym czytelnikiem oznaczało niezaginanie rogów, a teraz doszła do tego cała masa wymogów. Ile czyta, co czyta, jak szybko, na czym, czy czyta oczami, czy uszami, czy może pięćdziesiąt dwie książki rocznie, a jeżeli tak, to dlaczego tylko literaturę popularną... "

 

Autorzy I recenzenci to też niezłe świry.  

Śmiałam się w głos. Już dawno się tak nie uśmiałam przy lekturze.

 

To jest historia, która Wam poprawi nastrój pod warunkiem, że macie dystans do siebie.

Ja go mam, i doceniam autorkę za to. Czytajcie, to jest genialne. Potrzebujecie tej dawki śmiechu. Polecam!

Link do opinii
Inne książki autora
Zwłokomat
Iwona Banach0
Okładka ksiązki - Zwłokomat

W miasteczku Pokusy Dolne grupa "piwnych" przyjaciół chce wziąć udział w konkursie na ,,idealny dom z horroru", żeby wejść w środowisko filmu i kiedyś...

Lokator do wynajęcia
Iwona Banach0
Okładka ksiązki - Lokator do wynajęcia

Nowa powieść laureatki konkursu literackiego Wydawnictwa ,,Nasza Księgarnia"! Uważasz, że nie ma gorszej zmory niż Regi ze ,,Szczęśliwego pecha"? W takim...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy