Saturnin

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2020-09-16
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788381296625
Liczba stron: 320

Ocena: 5.33 (9 głosów)

Jestem błyszczącym, jasnym wężem i sunę przez poszycie. Głęboko we mnie tkwi gorące miejsce, które pulsuje w rytm lasu. Kiedyś miałem twarz i imię.

Przez błąd na bilecie kilkuletni Satek wierzy, że autobus, którym jeździ do szkoły w Radziejowie, zahacza o tajemniczą krainę. To tam, jak podejrzewa chłopiec, zazwyczaj przebywa jego milczący, skryty dziadek.

Dwadzieścia lat później Saturnin mieszka w Warszawie, pracuje jako sprzedawca i trzyma się z dala od tajemniczych krain. Pewnego dnia dziadek znika i Saturnin musi wrócić w rodzinne strony. Wspólnie z matką rusza jego śladem i coraz głębiej zapuszcza się w przeszłość. To, co odkryje, zburzy jego świat.

Saturnin to intymna, choć skomponowana na wiele głosów opowieść, w której marzenia potrafią łamać kości, muzyka jest silniejsza niż wojna, a mama daje w nagrodę półtora kilograma słońca. Zmarli otrzymują tu głos, a prawdziwe postaci z życia autora doświadczają rzeczy, których nie dane im było zakosztować poza tą książką.

Tagi: Współczesna proza literacka

Kup książkę Saturnin

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Saturnin

Avatar użytkownika - jutka
jutka
Przeczytane:,

Jakub Małecki od kilku lat autorsko trzyma wysoki poziom. Świadczy o tym nie tylko obecność na wszystkich top listach czy konieczność dodruku egzemplarzy zaraz po premierze, ale przede wszystkim uwielbienie czytelników.

„Saturnin” to kolejna propozycja autora. Tym razem opowiada historię trzydziestolatka, który mieszka w Warszawie i pracuje jako przedstawiciel handlowy. Mocno zakorzeniony w rodzinie. Mocno związany z matką i dziadkiem. Pewnego dnia dziadek znika. Mężczyzna wraca więc w rodzinne strony, by razem z matką ruszyć na poszukiwania. Dziadka i jego historii.

Pierwsza rzecz, która zaskoczyła mnie w „Saturninie” to… tytuł. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale kojarzył mi się z kosmosem. Do tego ta sięgająca po horyzont okładka. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy odkryłam, że Saturnin to imię! Saturnin Markiewicz jako dziecko za sprawą pewnego błędu w cyfrach szukał przenikania się dwóch światów. Często rzeczywistość miesza się z realizmem, trudno oddzielić prawdę od fikcji.  Niezwykłe imię to i niezwyczajna rodzina. Ale jednocześnie zwykłe życie, przeciętna codzienność. Wychowywany praktycznie bez ojca, męskich wzorców szuka w dziadku – Tadeuszu. I zawsze chciał mieć inaczej na imię.

Jak zwykle u Małeckiego jest trochę magicznie, bardzo refleksyjnie. Dużo niedopowiedzeń i literackich przenośni, pozostawia czytelnikowi pole do interpretacji. Tajemnica rodzinna, historie z przeszłości, sięgające czasów drugiej wojny światowej. Forma zbliżona do podobnych powieści autora – wraz z bohaterami wędrujemy przez dwie płaszczyzny czasowe. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia bohaterów przez co łatwo zgubić wątek, w którym miejscu i czasie właśnie jesteśmy. Tu najwięcej zdradza zakończenie powieści, a właściwie jego posłowie. Ważne, że „Saturnin” to najbardziej intymna opowieść Małeckiego, bo opisał on historię babci i jej brata.

Choć jest jak zawsze u Małeckiego, choć czyta się dobrze, to jednak w ogólnej ocenie najsłabsza do tej pory przeczytana książka. Czegoś zabrakło. Napięcia? Drobiazgowego budowania postaci? Może nastąpiło zmęczenie schematu? Jest klimat, ale esencja Małeckiego pozostała w innych książkach.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Dagus93
Dagus93
Przeczytane:,

Uwielbiam twórczość autora, uwielbiam jego przekaz i uwielbiam to, jak wydawać by się mogło błahe sprawy, codzienność potrafi ubrać w piękne i patetyczne słowa, które na długo pozostają w naszych myślach. To kolejna książka Pana Jakuba Małeckiego, którą można się delektować, którą chce się czytać jak najdłużej i zostawić ze sobą. Kolejna historia o życiu, o umieraniu i o więzach rodzinnych. Do tego w książkę "Saturnin" autor wplótł kawałek swojego własnego życiorysu, więc tym bardziej jest to dla mnie wyjątkowa i piękna książka.

"Saturnin" to historia młodego chłopaka, który wraca do rodzinnego domu w poszukiwaniu swojego dziadka. Będzie to jednak o wiele bardziej wartościowa podróż, która odkryje rodzinne tajemnice i pokaże, jak wyglądała przeszłość rodziny. Powoli odkrywane są przed nami kolejne karty, zdradzane są kolejne tajemnice, a my sami coraz mocniej łączymy się z rodziną oraz z samym Saturninem.

Dla mnie jest to kolejna obowiązkowa lektura od autora. Pełna refleksji, wzruszeń, przemyśleń i każąca nam chwilę przystanąć w tym pędzącym życiu. I z jednej strony jest to prosta i wydawać by się mogło banalna historia, a z drugiej niesie ze sobą ogromny i mocny przekaz. Ja jestem po raz kolejny oczarowana i po raz kolejny powtarzam - to trzeba przeczytać i zanurzyć się samemu w tych słowach i tej wyjątkowej opowieści.

Link do opinii
Avatar użytkownika - MariaAntonina
MariaAntonina
Przeczytane:2020-10-15, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2020, 52 książki 2020,

Mam w sobie tak wiele uczuć po przeczytaniu tej książki, że sama nie wiem od czego zacząć. Po pierwsze muszę przyznać, że się wzruszyłam na koniec i uroniłam łezkę. Cała historia została spięta piękną klamrą, a narracja prowadzona w sposób wybitny i trzymający w napięciu doprowadziła do końca, który ani trochę nie rozczarował. Czytając "trzymający w napięciu" ktoś pomyśli, że pomyliłam gatunki. Zupełnie nie, takie są moje odczucia. Małecki po raz kolejny pokazuje, że nie musi się dziać wiele, żeby historia ujęła czytelnika. Byłam zahipnotyzowana i mam śmiałość porównać tę książkę lub dokładniej jej klimat do "Prawieku" Olgi Tokarczuk. Wieś, mrok, mityczność, magiczność, wspomnienia, historia . Piękna kumulacja. Uwikłani w historię bohaterowie, dziedziczność cech i losów, a nawiązanie autobiograficzne, które stało się przyczynkiem do napisania tej książki urzeka mnie niezmiernie. Gorąco polecam- można się w tej książce zagubić i odbyć podróż, z której ciężko będzie bezboleśnie i bezrefleksyjnie wrócić do teraźniejszości.

Link do opinii
Avatar użytkownika - LadyPasja
LadyPasja
Przeczytane:2020-10-06, Ocena: 5, Przeczytałam,

Jakub Małecki to dla mnie wybitny Twórca. Wirtuoz gry na wewnętrznych przeżyciach. Łączy delikatność przekazu z brutalnością prawdy, w taki sposób, że o każdej Jego książce myśli się bardzo długo. Każda książka zmienia coś w widzeniu  świata. Małecki zawsze osadza akcję w szarości… nie w mroku i nie w świetle dnia, podkreślając, że w prawdziwym życiu najczęściej balansujemy między dobrem a złem.

Jak żyć z brzemieniem przeszłości? Jak rozmawiać o traumie z osobami, które za wszelką cenę chce się przed tą traumą chronić? Jak wrócić do pełnych wiary w ideały ludzi, gdy samemu straciło się wiarę? Jak milczeć, by nie zatracić się w milczeniu?

Opowieść balansuje na granicy jawy i snu… pełno w tej książce poczucia winy, żalu, wstydu, skrywanych lęków i obaw przenoszonych z pokolenia na pokolenie. Obaw, o których się nie mówi. Te emocje blokują rozpoczęcie prawdziwego, własnego życia… życia wolnego od nieustannego myślenia o porażce.

To również próba odpowiedzi na pytanie o genezę pragnienia zemsty, o granicę między ofiarą i oprawcą oraz o destrukcji ludzkiej osobowości w czasie wojny, wojny owianej mitem chwalebnego bohaterstwa.

Jakub Małecki opisuje również drogę poszukiwania swojego miejsca na świecie. Odnalezienie wewnętrznej motywacji, drogi do wyznaczonego celu oraz rozwidleń na ścieżce życia, gdy wyznaczony cel okazuje się niemożliwy do zrealizowania.

A jeszcze ważna kwestia… koniecznie przeczytajcie ostatnią część… „Coś tu się nie zgadza”… po tych dwóch stronach możemy stworzyć zupełnie nowe wyobrażenie przeczytanej historii.

Zachęcam gorąca do przeczytania tej książki. Mnie oczarowała.

Link do opinii

Jest to opowieść o zwykłym mężczyźnie, który posiada niezwykłe imię Saturnin. A także historia jego mamy Hanny i dziadka Tadeusza- to on wybrał imię dla wnuka. Tylko dlaczego właśnie takie?
Narracja jest tu różnorodna. Czytelnik się nie nudzi. Autor stosuje narrację pierwszoosobową, gdy Satek opowiada o swoim życiu, dzieciństwie. Jest również forma epistolarna, gdy autor pokazuje historię Hanny. Pojawia się również narrator 3-os.
Czasy niby teraźniejsze, ale wracamy do początków II wojny światowej poznając życie dziadka Saturnina. Wojny, która wyrządziła tyle zła i sprawiła, że właśnie we wrześniu 1939 umarło mentalnie wielu ludzi, którzy później nie byli już sobą, utracili swoje „ja”.

Jejku, jakie to było dobre. Po raz kolejny jestem oczarowana stylem, klimatem, fabułą i przedstawionymi bohaterami.Jak zawsze wsiąkłam w historię opowiedzianą przez autora na maxa. I znów ciężko mi jest rozstać się z bohaterami. Nieraz łza się zakręciła w oku, nieraz pojawił dreszcz na plecach i gęsia skórka. Dużo uczuć, wzruszenia, smutku i zadumy wywołała we mnie ta książka. A koniec jak zwykle taki nagły i niespodziewany... Aż chce się rzec: „To już? Koniec? Ja chcę więcej!” Uwielbiam i zdecydowanie polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2020-11-14, Ocena: 6, Przeczytałam,

„Saturnin” Jakuba Małeckiego to powieść bardzo osobista, osadzona na historii rodziny autora –przedstawia w niej alternatywną historię zdarzeń, coś na zasadzie ‘co by było gdyby…’. To opowieść 30letniego Saturnina, przedstawiciela handlowego z dużą nadwagą, który wie, że jego największe marzenie nigdy się nie spełni. Nagle zostaje wyrwany ze swojego nudnego i przewidywalnego życia i rusza do rodzinnej miejscowości, by razem z matką odszukać zaginionego dziadka. Przez to wraca do swojej przeszłości, ale nie tylko – odkrywa tajemnice dziadka i swojej matki, otwiera przed czytelnikiem przeszłość. I tak obserwujemy jak jeden przypadek, jedno zdarzenie zmienia życia każdego z nich na zawsze, burzy ambitne plany i zostawia bohaterów smutnych, zniechęconych i milczących, próbujących jednak jakoś poradzić sobie z rzeczywistością. To książka bogata w emocje, smutne, wstrząsające, ale jakże prawdziwe. To historia, w której każdy znajdzie coś dla siebie, pełna zrozumienia dla drugiego człowieka. To opowieść o wojnie, stracie i zemście. Po prostu o człowieku.

Polecam wszystkim tym, którzy chcą od literatury czegoś więcej niż tylko rozrywki.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bombonierka1
bombonierka1
Przeczytane:2020-10-09, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,


Historia utkana z łez, lęku, niewypowiedzianych słów, bólu i miłości. Jakub Małecki jak mało kto opowiada, ciekawi i urzeka. W jego powieściach każdy znajdzie coś dla siebie. Co znalazłam tym razem?
Na kolejną książkę Jakuba Małeckiego czekałam z tak wielką niecierpliwością, że gdy wzięłam ją do ręki już wiedziałam, że się boję. Czego? Tego, że za szybko się skończy. Tak było, chociaż dawkowałam sobie kolejne strony. Tym razem Jakub Małecki zabiera czytelnika w bardzo intymną podróż.
Kiedy pewnego dnia znika Tadeusz, dziadek Saturnina, ten nie ma wyjścia i musi powrócić w rodzinne strony. Razem z matką, córką Tadeusza, Hanną, starają się odkryć powód zniknięcia, ale przede wszystkim odnaleźć staruszka. Zamknięty w sobie Tadeusz dźwiga ciężar tajemnicy, po prostu musiał zniknąć. Poszukiwania dziadka sprawiają, że Saturnin musi zmierzyć się z historią rodziny, ale nie tylko tą odległą, znaną z opowieści, których nikt mu nie opowiedział. Jego własna historia, życie jego rodziców to sprawa, która ciąży tak samo jak rozmyta przeszłość Markiewiczów.
Opowieść Małeckiego pozwala odkryć jak ważna jest rodzina oraz wzajemna szczerość. Niewypowiedziane słowa, tajemnice i ból gromadzone przez lata, sprawiają, że życie staje się nieznośne. Sprawiają, że rodzina to przykry obowiązek, że nic nie jest tak jak powinno. Proste i piękne przesłanie, jakie wyczytałam na kartach powieści utwierdza mnie, że w przekonaniu, że Jakub Małecki to pisarz, którego warto czytać, polecać, a później znowu czytać.

Link do opinii
Inne książki autora
Przemytnik cudu
Jakub Małecki0
Okładka ksiązki - Przemytnik cudu

Są marzenia niewarte swojej ceny i cuda przemienione w klątwy. Zło przychodzi cicho. Ukradkiem. PRZEMYCONE. Nieszczęśliwi ludzie- sfrustrowany pracownik...

Ślady
Jakub Małecki0
Okładka ksiązki - Ślady

Wielobarwny i zaskakujący kalejdoskop ludzkich życiorysów. Koniec świata za każdym razem wygląda inaczej. Jest pędzącą kulą, błyskiem szkła, odgłosem...

Zobacz wszystkie książki tego autora