Pogranicze średniowiecznej Anglii i Szkocji to arena nieustannych walk i wzajemnej nienawiści. Lady Isabel w trakcie podróży do opactwa w Whitby zostaje napadnięta i ledwo uchodzi z życiem. Z opresji ratuje ją wódz szkockiego klanu – odwieczny wróg jej męża. Garrick MacLachlan, o którym słyszała wyłącznie złe rzeczy, okazuje się człowiekiem honoru, podczas gdy jej mąż jest prawdziwym potworem. Isabel podejmuje trudną decyzję o pozostaniu w siedzibie klanu, czym naraża mieszkańców Castle of Lachlan na niebezpieczeństwo.
Czy Angielka i owdowiały Szkot, którzy wskutek przeszłych cierpień zamknęli swoje serca na miłość, odnajdą ją właśnie w sobie? Czy przepełniony nienawiścią mąż lady Isabel dokona zemsty?
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2025-09-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 328
Nie ukrywam, że mam słabość do książek pani Laurencji Wons. Do jej lekkiego stylu, który sprawia, że książkę czyta się niemal jednym tchem. A przede wszystkim za to, że autorka w swoich powieściach przenosi nas do dawnych czasów.
Tak jak i ta historia. To swoista podróż do dawnej Anglii i Szkocji. Bo to właśnie na pograniczu tych dwóch krain rozgrywa się akcja powieści. Zamki, dawni rycerze, pojedynki, przygoda. Czy już czujesz jak Twoje literackie serce wyrywa się ku tej historii?
Mąż chciał się jej pozbyć, umieszczając ją w klasztorze. Uratowana przez największego wroga jej męża, znajduje schronienie w jego szkockim zamku. Co się stanie, gdy małżonek tyran dowie się, że nie dotarła do celu podróży. A na domiar złego jej serce nie pozostanie obojętnego na widok bohaterskiego Szkota? Czy ich miłość przetrwa? Co zwycięży? Zło czy dobro? Już wiesz gdzie szukać odpowiedzi.
"Serce zamknięte na klucz" to powieść o walce, o miłość i nadziei. Interesująco oddane ówczesne konwensane, gdzie kobieta miała tylko urodzić dziecko, najlepiej płci męskiej. Zdrada i miłość, walka o zwycięstwo, bohaterstwo i przygoda to słowa najlepiej opisujące tę powieść. I postaci. Tak różne, tak prawdziwe. Albo ich kochasz, albo nienawidzisz.
Dla mnie to była historia, od której trudno się oderwać, ale wiesz ja lubię zamki, rycerzy i przygodę. Jeśli Ty też. To przygotuj sobie kubek herbaty, kawy ( lub co tam pijesz przy lekturze) i daj się zanurzyć w tę niepowtarzalną atmosferę szkockich i angielskich krajobrazów i przygód, które sprawiają, że nie oderwiesz się od lektury.
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Serce zamknięte na klucz". Było to moje kolejne spotkanie z twórczością pisarki, jej wcześniejsza dylogia skradła moje serce, więc nie mogła sobie odmówić ponownego sięgnięcia po romans historyczny spod pióra Laurencji. Razem z bohaterami mogłam przenieść się do średniowiecza i uważam, że autorka w niezwykle plastyczny i pobudzający wyobraźnię sposób oddała klimat panujący na ziemiach Anglii oraz Szkocji w tamtym okresie. Rabusie, bitwy, obrona własnej ziemi były w tamtym czasie na porządku dziennym. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja historię Lady Isabel i Garricka pochłonęłam w jedno popołudnie i już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do ich świata, który był pełen intryg, niebezpieczeństw oraz trudnych decyzji do podjęcia. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy, barwny i wielowymiarowy sposób wykreowani. To postaci, które mają pewien bagaż doświadczeń, demony przeszłości, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Lady Isabel, jej męża, Garricka, a także jego bliskich. Mogłam poznać ich myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się jak wygląda ich życie, jakie wydarzenia z przeszłości wpłynęły na nich wpłynęły, w tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Isabel od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię i całych sił kibicowałam młodej kobiecie. Jej mąż natomiast wywoływał we mnie same negatywne emocje, kompletnie nie byłam w stanie zrozumieć jego roku myślenia. Jeśli chodzi o Garricka to poznając jego historię zrozumiałam dlatego mężczyzna w niektórych momentach zachowywał się w taki, a nie inny sposób, zrozumiałam co go ukształtowało, zahartowało. Ważną rolę w tej historii odgrywają oczywiście także rodzeństwo mężczyzny, jego bratanek czy osoby z otoczenia męża Isabel, którzy dostarczają zarówno bohaterom jak i Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Relacja Isabel i Garricka została przedstawiona z świetny sposób. Wszystko toczyło się swoim rytmem, pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom. Cudownie było obserwować jak bohaterowie otwierają się przed sobą, obdarzają zaufaniem, troszczą się o siebie, tym bardziej, że oboje w swoim życiu doświadczyli niewyobrażalnych strat. Co doprowadziło też do momentów kiedy oboje były w stanie zrobić dla dobra tego drugiego naprawdę wiele, nawet kosztem siebie samego czy swoich przekonań. Dlatego też na ostatnich kilkudziesięciu stronach powieści trudno było przewidzieć jak dalej potoczą się losy bohaterów, jak się zachowają oraz jakie kłody pod nogi rzuci im jeszcze autorka. Odczuwałam naprawdę silne emocje - lęk, wątpliwości, strach, ale także nadzieję. "Serce zamknięte na klucz" to opowieść poszukiwaniu siebie, o ponownym otwieraniu się na miłość, sile rodziny, trudnych wyborach i miłości ponad wszystko, ponad podziałami. Świetnie spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam!
(...) Linus odsyła własną żonę, Isabel do klasztoru, gdyż według jego kryteriów nie spełniła oczekiwań, nie dając mu przez 9lat potomka. W drodze zostaje napadnięta, a życie kobiety ratuje największy wróg jej męża, Garrick MacLachlan. Zabiera ją do zamku klanu i dopiero tam Isabel przekonuje się czym jest normalne życie, przyjaźń, bezpieczeństwo. Jednak nie trwa to zbyt długo, bo Linus nie zamierza tak łatwo odpuścić i już wkrótce na Castle of Lachlan nadciąga niebezpieczeństwo..
💬 "Serce zamknięte na klucz" to kolejna powieść Laurencji Wons, która zdobyła moje serce. Autorka w niezwykły sposób potrafi przenieść czytelnika do świata sprzed wieków, gdzie honor i odwaga doświadczane są w boju, a żądza zemsty zaślepia nie mniej niż bogactwa. Jedno pozostaje niezmienne, pragnienie bliskości, bycia kochanym, a miłość potrafi wyprowadzić z największego mroku do światła i przywrócić chęć życia.
Cudowna opowieść, która wciągnęła mnie już od pierwszych stron, bo należy do tego wyjątkowego gatunku, nieodkładalnych. Czułam się jakbym wraz Isabel zamieszkała pośród szmaragdowych wzgórz Szkocji, na Castle of Lachlan. Polubiłam się z mieszkańcami zamku, szczególnie przypadł mi do gustu sam Garrick. To co przeszedł w swoim życiu, tragedia jaka go spotkała, odcisnęła na nim nie małe piętno, a jednak pozostał człowiekiem z sercem na dłoni. Wbrew twardej zewnętrznej postawie. W książce nie zabrakło oczywiście napięcia, nerwów, dramatycznych, ale i zaskakujących momentów. A zakończenie ukoiło i podziałało niczym plasterek na serce. I pozostał tylko żal, że to już niestety koniec..
Miłość w tej powieści nie przychodzi jak wybawienie -- raczej jak ryzyko, na które trzeba się odważyć mimo lęku.
Nie każde zamknięte serce jest puste; czasem jest po prostu zbyt poranione, by jeszcze raz zaufać.
Samotność w tej historii nie krzyczy -- ona cicho siedzi w sercu, zamknięta na klucz, ucząc bohaterów, jak bardzo można bać się bliskości.
Śmiertelni wrogowie, którzy gotowi są zabić często chowają w sercach popioły tego co niegdyś utracili.
Lady Isabel Crowford wyszła za swa drugą połówkę w wieku zaledwie czternastu lat.
W dzieciństwie doświadczyła bólu i upokorzenia, liczyła więc ,że Linus zapewni jej opiekę i będzie naprawdę ją kochał.
Rzeczywistość jednak okazała się zgoła odmienna od wyobrażeń dziewczyny.
Linus choć wydawał się kandydatem idealnym bardzo szybko ujawnił swe prawdziwe oblicze ile zgotował młodziutkiej żonie prawdziwe piekło zwłaszcza po tym , gdy ta nie była w stanie powić mu dziecka.
Teraz dziewięć lat po zawarciu związku mężczyzna ma plan.. taki , który zakłada, że kobieta zniknie z jego życia na zawsze..
Isabel nie majac prawa głosu we własnej sprawie wyjeżdża do klasztoru w Whitby..
Niestety wszystko zostało ukartowane i pani na zamku Cheswick omal nie zapłaciła najwyższej ceny i nie zginęła z rąk tych , których zadaniem było ją chronić.
Wybawcą wzgardzonej kobiety nieoczekiwanie zostaje Szkot- Garrick McLachlan.
Mężczyzna skrzywdzony na wielu płaszczyznach.
Gdy dowiaduje się kim jest jego towarzyszka początkowo planuje zemstę za to czego doświadczył z ręki podłego angielskiego lorda.
Postanawia jednak wysłuchać swego gościa a to czego się dowiaduje sprawia,że jego świat nieodwracalnie się zmienia.
Czy dwa serca, poranione i po wielokroć złamane odnajdą swoje szczęście?
Książki Pani Laurencji Wons znam od czasu , gdy autorka zadebiutowała i jestem dumną patronką wszystkich trzech tytułów.
Tym razem jednak otrzymałam powieść pochłaniającą, bolesną i tak piękną ,że brak mi słów by opisać swoje wrażenia słowami.
Niesamowicie obrazowa, pełna emocji historia o miłości, poświęceniu I trudnych wyborach.
Nie zdradzę szczegółów, powiem tylko NAPRAWDĘ WARTO ?
PS Garry dołącza do pewnej długiej listy. Kto z Was zgadnie jakiej? :)
Poznajemy lady Isabel, która nie może dać mężowi następcy rodu, w wyniku czego ten postanawia się jej pozbyć. W trakcie podróży do opactwa w Whitby zostaje napadnięta i ledwo uchodzi z życiem. Z opresji ratuje ją wódz szkockiego klanu - odwieczny wróg jej męża. Garrick MacLachlan, o którym słyszała wyłącznie złe rzeczy, okazuje się zgoła innym człowiekiem. I choć męzczyzna początkowo chce ją poświęcić w imię zemsty, to ostatecznie udziela jej schronienia. Isabel podejmuje trudną decyzję o pozostaniu w siedzibie klanu, czym naraża mieszkańców Castle of Lachlan na niebezpieczeństwo.
Nie tak dawno czytałam książkę osadzoną w epoce średniowiecza i przepadłam w tym klimacie. Dlatego tym bardziej byłam ciekawa, jak wypadnie "Serce zamknięte na klucz". Laurencja Wons sprostała moim oczekiwaniom. Wspaniałe oddała realia tamtego okresu. Średniowieczna Szkocja zachwyca malowniczym krajobrazem.
W czasach średniowiecza kobiety nie miały łatwego życia. Praktycznie nie miały żadnych praw, były uzależnione od mężczyzn. Lecz autorka stworzyła bohaterkę silną, odważną i zdeterminowaną, która stawia czoła wyzwaniom, z jakimi przychodzi się jej mierzyć. W świecie, gdzie rządzi zło, nienawiść i wojna Lady Isabel walczy o miłość, wolność, zachowanie godności i duszy. Bardzo podobała mi się jej kreacja - wiarygodna i budząca tyle emocji. Szybko zdobyła moją sympatię. Kibicowałam jej z całego serca.
Z kolei szkocki wódz Garrick MacLachlan... bez wątpienia jest mężczyzną intrygującym. To człowiek honoru. Życie okrutnie go doświadczyło i dlatego zamknął się na uczucia. Między nim a Isabel rodzi się relacja, która może ich ocalić. Ale czy tak się stanie? Czy zranione i zamknięte serca na klucz, dadzą się otworzyć?
"Zrozumiała, że to nie śmierć była najstraszniejsza. Strata najbliższych jest tragedią, ale o wiele boleśniejsze jest patrzenie, jak cierpi bliska osoba, i myśl, że w żaden sposób nie możesz jej pomóc ani ukoić jej bólu."
Historia pokazuje, jak wielką cenę trzeba zapłacić za spełnienie marzeń. Widzimy też, jak miłość, zaufanie, zrozumienie i wsparcie potrafią pokonać wszelkie uprzedzenia i życiowe przeszkody.
"Serce zamknięte na klucz" to emocjonalny, poruszający romans, w którym ściera się miłość z nienawiścią, pragnienie z obowiązkiem, honor z zemstą, sprawiedliwość z bezprawiem. Namiętność, tajemnica, nadzieja... Czy Isabel i Garrick odważą się złamać zasady?
Małgosia, bibliotekarka z prowincjonalnego Pochwatowa, po miłosnym zawodzie ułożyła wreszcie swoje życie uczuciowe. Sytuacja komplikuje się jednak, gdy...
Cedrik Ivory, syn pastora, po dwudziestu latach wraca do Atherton Hall. Kiedyś spędzał tu wakacje jako przyjaciel obecnego gospodarza, lorda George'a Hastingsa...