reklama

Skrawek pola

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2021-01-19
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788382340181
Liczba stron: 448

Tom 1 cyklu Saga wiejska

Ocena: 5.13 (8 głosów)

Na początku XX wieku w małej wsi na Zamojszczyźnie przychodzą na świat trzy dziewczynki. Każda w innym domu, w innej rodzinie, a jednak historia splecie ich losy w zupełnie nieprzewidywalny sposób. Czy ubóstwo i niedostatek są człowiekowi przeznaczone na zawsze, czy majątek może zapewnić szczęście? Czy człowiek potrafi przeciwstawić się temu, co przynosi mu los?

"Skrawek pola" przedstawia prawdziwe, inspirowane opowieściami i wspomnieniami rodzinnymi autorki, portrety wiejskich rodzin Lipczewskich i Połajów. To wyjątkowa opowieść o życiu na wsi w niepewnych czasach, kiedy nad Polską i Europą zawisło widmo wojny. Pokazuje, że istnieją rzeczy, które wtedy i teraz liczyły się równie mocno, zaprzątały myśli ludzi, niezależnie od ich pochodzenia i statusu.

Wieś to nie miejsce, gdzie człowiek wstaje o wschodzie słońca, a chodzi spać z kurami. Tak jak w mieście, tamtejsi ludzie kochają i nienawidzą, bogacą się i ubożeją, różnica polega na tym, że na wsi nikt nie jest anonimowy. Wszyscy znają ciebie, twoją matkę, babkę i prababkę. Nie możesz liczyć, że zachowasz swój sekret, zawsze będą jakieś oczy, które coś widziały.

Kasia Bulicz-Kasprzak - choć dziś mieszka w mieście, od lat jest związana ze wsią; od pokoleń chłopka, właścicielka niewielkiego gospodarstwa na Zamojszczyźnie. Potrafi doić krowy, prowadzić ciągnik. Odróżnia zboża jare od ozimych i zna tajniki uprawy buraka cukrowego. Niezmiennie fascynuje ją polska wieś, jej specyficzny klimat i relacje między mieszkańcami. Pisarka, matka, gospodyni.

Tagi:

Kup książkę Skrawek pola

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Skrawek pola

„Bez względu na to, gdzie dobry Bóg rzucił nas na świat, czy w chłopskiej chacie, czy w pałacu, wszyscy jesteśmy tacy sami”.

W dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi ucieka z miasta na wieś szukając spokoju, ciszy, zdrowszego powietrza i miejsca, gdzie mogliby odpocząć i naładować się pozytywną energią. Sama należę do takich osób, które opuściły miejsce klimaty. Dzisiejsza wieś nie przypomina tej, którą jeszcze nie tak dawno mogliśmy zobaczyć. Owszem, współcześnie są też typowe gospodarstwa rolnicze ale one funkcjonują na zupełnie innych zasadach niż te sprzed 100 lat. Do klimatu tamtych dni zabiera nas książka pt.: „Skrawek pola”, która jest pierwszą częścią serii „Saga wiejska”

Kasia Bulicz-Kasprzak to młoda pisarka, matka, gospodyni. Choć dziś mieszka w mieście, od lat jest związana ze wsią; od pokoleń chłopka, właścicielka niewielkiego gospodarstwa na Zamojszczyźnie. Potrafi doić krowy, prowadzić ciągnik. Odróżnia zboża jare od ozimych i zna tajniki uprawy buraka cukrowego. Niezmiennie fascynuje ją polska wieś, jej specyficzny klimat i relacje między mieszkańcami. .

Powieść „Skrawek pola” przenosi nas do początku XX wieku, do niewielkiej wsi Tynczyn położonej na Zamojszczyźnie, gdzie na świat przychodzą trzy dziewczynki: Zosia Kornelewiczówna, Agata Lipczewska i Aniela Połaj. Każda z nich pochodzi z rodzin o różnym statusie materialnym i warunkach życiaale to nie przeszkadza im w przyjaznych relacjach między sobą, co nie wszystkim się podoba, Ich wzajemna więź będzie nie raz wystawiona na próbę.


To moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Kasi Bulicz-Kasprzak, która ujęła mnie sposobem snucia swojej opowieści. Dzięki lekkiemu, prostemu językowi bardzo łatwo wniknęłam w umysły poszczególnych postaci i dałam się porwać w świat naznaczony trudami i problemami związanymi z prowadzeniem godpodarstwa, pracą na roli i ich osobistymi sprawami.

Powieść złożona została z dwóch części, które mają swoją osobną konstrukcję fabularną. Autorka zastosowała w nich budowę klamrową. Prolog części pierwszej wprowadza nas od razu w dramatyczną sytuację jakiejś dziewczyny. Jest kwiecień 1914 roku, gdy na świat przychodzi chłopczyk. Jego matka ma jednak wobec niego straszne plany. Po tym emocjonalnym początku cofamy się o 10 lat, by poznać ciąg zdarzeń, które doprowadziły do podjęcia przez kobietę takiej decyzji. Podobny zabieg autorka zastosowała w części drugiej, która także zaczyna się sceną, której bohaterów poznajemy dopiero w finałowym epizodzie powieści.

„Skrawek pola” to wielowątkowa powieść o różnym natężeniu emocjonalnym. Momentami jest wstrząsająca, wprawiająca w zdumienie, niezwykle prawdziwa ale jednocześnie nostalgiczna i wzruszająca. Jest w niej mnóstwo poruszających uczuć, wydarzeń i charakterystycznych postaci. Każda z nich wypełnia sobą poszczególne wątki, stanowi ważne ogniwo w przedstawionej historii i wyróżnia się swoim sposobem bycia, postrzeganiem rzeczywistości i osobowością. Dzięki temu otrzymujemy niezwykle barwny obraz polskiej wsi, wraz z jej urokami, pięknymi krajobrazami i codziennym trudem, zgryzotami, gdzie nie brakuje ludzkiej złośliwości, zazdrości, zawiści a nawet zbrodni, ale jest też miejsce na przyjaźń, miłość, wzajemną pomoc. Nie raz musiałam odłożyć książkę tylko dlatego, by wziąć głębszy oddech i uspokoić emocje.

Fabuła pokazana jest z różnych stron w narracji trzecioosobowej, dzięki czemu śledzimy dzieje nie tylko trzech przyjaciółek ale też innych mieszkańców wsi w okresie od kwietnia 1904 roku aż do sierpnia 1926 roku. Ich losy splatają się ze sobą, niczym nitki tej samej tkaniny, która dopiero w całości tworzy obraz wsi z początków XX wieku, gdy Polski nie było na mapach.

Książkę przeczytałam dosyć szybko, mimo że liczy sobie ponad 440 stron, ale dzięki plastycznemu, obrazowemu i opisowemu stylowi nie miałam problemów z wniknięciem w jej treść. Pani Kasia Bulicz-Kasprzak napisała wzruszającą, przejmującą a zarazem zwyczajną powieść, w której zastosowała elementy zaskoczenia, tajemnicy, bogactwo emocji, mnogość wydarzeń i niezwykle charakterystyczne postacie, które tworzą społeczność wiejską ze swoimi wadami, zaletami, zasadami, tęsknotami i marzeniami. To opowieść o niespodziewanych odmianach losu, jego życiowych dramatach, przemijaniu, kruchości życia i niepewności nadchodzącego dnia. Pokazuje, że nic nie jest dane na zawsze i często nie mamy wpływu na to, co nas czeka.

Dodatkowym walorem powieści są zamieszczone na początku każdego rozdziału informacje dotyczące używanych dawniej narzędzi rolniczych, sprzętu gospodarskiego, tradycyjnych potraw i zwyczajów ludowych. Czasami jest to przepis na jakąś wiejską potrawę a czasami ludowa przyśpiewka. Przypuszczam, że niewiele osób wie co to jest czartopchajka, pachlopka, stępa, bróg czy sołoduszka.

Ciekawostką jest fakt, iż wieś Tynczyn faktycznie istnieje ale pierwowzorem dla miejsca akcji był Muratyn, wieś w gminie Łaszczów. Wiele z przedstawionych historii miało miejsce w rzeczywistości, gdyż powieść została w większości oparta na tym, co przekazała autorce jej ukochana babcia Władzia. Z połączenia prawdziwych i fikcyjnych wydarzeń powstała niezwykle przejmująca opowieść chwytająca za serce i poruszająca czułe struny duszy. Jestem ciekawa dalszych losów mieszkańców zamojskiej wsi ukazanej w drugim tomie serii pt.: "Gościniec".

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwo Prószyński i S-ka

Recenzja pochodzi z mojego bloga: 

Link do opinii

Zawsze myślałam, że sagi rodzinne czytają tylko starsi, znudzeni życiem ludzie. Bo co może być tam ciekawego? Ot, zwyczajni bohaterowie zmagający się z problemami codzienności - nie dziękuję, mam to na co dzień. Postanowiłam sobie jednak, że w 2021 roku będę sięgać po inne gatunki (wszak nie tylko fantastyką i młodzieżówkami człowiek żyje), stąd wybór padł na "Skrawek pola" Kasi Bulicz-Kasprzak - pierwszy tom Sagi Wiejskiej. I wiecie co? Niezmiernie się cieszę, że dałam książce szansę!

Fabuła kręci się wokół mieszkańców Tyczyna i zaczyna dokładnie w kwietniu 1904 roku, kiedy to młoda Anielka Połaj podgląda tańce w domu Domańskich i jest świadkiem osobistej tragedii siostry, Marianny - dziewczyna ma szpetną twarz do tego stopnia, że znalezienie kawalera wydaje się kompletnie niemożliwe. A wiadomo, że w tamtych czasach to dobre zamążpójście i wygodne życie liczyło się najbardziej, zwłaszcza że rodzina Połajów była jedną z najbiedniejszych we wsi, więc liczono na magiczną odmianę losu.

W książce poza Połajami do głosu dochodzą również pozostałe rodziny mieszkające w Tyczynie: Lipczewscy, Hubowie, Pomiechowscy oraz Adamczuki, dzięki czemu czytelnicy poznają dokładnie ich sytuacje finansowe czy koligacje z innymi sąsiadami.

W "Skrawku pola" mamy do czynienia z plotkami, które mogą popsuć nawet najzgodniejsze, najbardziej udane małżeństwo, ze starymi pannami robiącymi wszystko, byle dobrze wyjść za mąż, z zalotami, gospodarzeniem i pierwszymi miłostkami. Pojawiają się również niespodziewane wyjazdy do Ameryki w celu lepszego zarobku, zdrady, zabójstwa, a wszystko to w atmosferze zbliżającej się wielkimi krokami I wojny światowej.

Jak wspomniałam we wstępie, nie spodziewałam się, że saga rodzinna może mi się tak spodobać. "Skrawek pola" to przyjemna, lekka lektura ze świetnie wykreowanymi bohaterami. Tutaj każda postać otrzymuje unikatowy pakiet charakteru i rozumu, dzięki czemu cała książka wypada logicznie i realistycznie. Fabuła jest różnorodna; nie znalazłam ani jednego nudnego momentu. Nawet opisy obrządków na gospodarstwie, pór roku, zbiorów i prac na polu autorka poprowadziła niezwykle interesująco. Niesamowicie podobały mi się wtrącenia występujące na początku każdego rozdziału, które dotyczyły albo wyjaśnienia celu używania niektórych przedmiotów, albo podawane zostawały przepisy kulinarne na popularne niegdyś na wsi dania.

Obcowanie z bohaterami stworzonymi przez autorkę to była czysta przyjemność, choć wiadomo, że znalazło się paru cudaków, z którymi się nie polubiliśmy. Miałam też wielu faworytów, a każde problemy, rozmowy i kłótnie śledziłam z wielkim zaangażowaniem. Każdy rozdział poświęcony został różnym osobom, często innej rodzinie, więc można było śledzić fabułę z naprawdę wielu perspektyw.

Cieszę się również, że autorka tak dobrze poradziła sobie z linią czasu - często przeskoki między rozdziałami obejmowały miesiące, ale dzięki temu nie trafiały się nużące fragmenty. Bo ile może się dziać w przeciągu tygodnia? A tak, dostawaliśmy wiarygodną historię oraz widzieliśmy, jak poznane na początku dzieciaki dorastały, mogąc się jeszcze mocniej z nimi zżyć.

Podsumowując, "Skrawek pola" jest naprawdę godną polecenia historią i już teraz wiem, że sięgnę po kontynuację, czyli po "Gościniec". Kasia Bulicz-Kasprzak świetnie operuje językiem, bez zarzutu radząc sobie z gwarą wiejską i tym samym nadając specyficznego charakteru powieści. Książka wzrusza, bawi, a przede wszystkim sprawia, że nie można się oderwać od czytania, a każde zdanie śledzi z ogromnym zainteresowaniem. "Skrawek pola" to idealna propozycja na chwilę relaksu z gorącą herbatą w zimowe poranki, kiedy cały dom śpi jeszcze głębokim snem, a Ty masz tę parę minut dla siebie. :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Stenka
Stenka
Przeczytane:2021-03-14, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2021,

Pierwszy tom cyklu "Sagi wiejskiej." Opowieść o codziennym życiu w małej wsi na Zamojczyźnie. Bliżej opisana rodzina Połajów, Lipczewskich i Kornelewiczów. Rodziny te różnią się statusem społecznym i materialnym, ale ich losy się splatają. Saga wiejska powstała z opowieści i wspomnień autorki i jej powiązań rodzinnych z jedną z bohaterek. Książka dostarcza wiele wiadomośći, czasa iwzrusza, czasami rozśmiesza. Jak choćby ten fragment: "To ja myślała, że od całowania dzieci się robią. Dopiero po ślubie pan Julian mi pokazał, że to troszku inną drogą." Czasami wyzwala też gniew i złość u czytelnika pokazując prawdziwe oblicze Marta, żony Kornelewicza, kobiety bardzo złej i mściwej. "Nienawiśc wrecz zalewałaMartę, drazniła skórę, odbierała oddech. Szeptała, że nie odejdzie, poki Zośka będzie na tym świecie."  Jak w każdej społeczności, są tu osoby dobre z natury, jak choćby Agatka Lipczewska niezaradne życiowo takie jak Jóżek Połaj, piękne ak Aniela i brzydkie jak Marianna. Z ciekawością przeczytam następny tom tej sagi.

Link do opinii

Mieszkam na wsi, którą kocham ? Miałam tylko jeden krótki epizod mieszkania w mieście, w bloku. Jednak był on naprawdę krótki, bo nie potrafiłam się tam odnaleźć. Wieś to wieś ? Dom, ogród, bliskość natury.
Dlatego też z wielką ochotą sięgnęłam po książkę "Schyłek pola". Jest to pierwszy tom Sagi Wiejskiej, którego autorką jest Kasia Bulicz-Kasprzak. 
Akcja książki rozgrywa się w Zamojskiej wsi na początku XX wieku. Poznajemy kilka rodzin, ich codzienne życie, troski, problemy. Są biedni i zamożni, ładni i brzydcy, dobrzy i źli. 
Akcja zaczyna się w momencie, gdy jedna z kobiet zaczyna rodzić. To dziecko nieślubne, a w tamtych czasach i ta kobieta i jej dziecko byłyby wyszydzane, wytykane palcami. Dlatego postanawia pozbyć się "problemu". Następnie przenosimy się kilka lat wcześniej.
Rodziny Połajów, Kornelewiczów i Lipczewskich to główni bohaterowie powieści. Żyją w zgodzie z naturalnym rytmem przyrody, hodują zwierzęta, uprawiają pole, rodzą się i umierają. Mają swoje marzenia, pragnienia. Kochają, są zazdrośni, nienawidzą. Jedni się dostosowują, inni szukają lepszego życia nawet w Ameryce.
Co mogę napisać o tej książce? To, że jest rewelacyjna. To wielowątkowa historia. Nie sposób się przy niej nudzić.
Już teraz z wielką niecierpliwością czekam na drugi tom ?

Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i Ska za egzemplarz ?

Link do opinii

Kasia Bulicz – Kasprzak już od 9 lat dzieli się z czytelnikami tworzonymi przez siebie opowieściami. W tym czasie wydała już kilkanaście tytułów, a najnowszym spośród nich jest pierwsza odsłona Sagi Wiejskiej zatytułowana „Skrawek pola”. Jest to najbardziej osobista pozycja autorki, gdyż jest ona oparta na kanwie rodzinnej historii.

Poznajemy perypetie mieszkańców małej wioski na Zamojszczyźnie, gdzie u progu XX wieku na świat przychodzą trzy dziewczynki. Rodziny Połajów, Lipczewskich i Kornelowiczów żyją obok siebie na Tynczyńskiej ziemi, chociaż bardzo wiele ich dzieli to dla każdej z tych rodzin życie w zgodzie ze swoistym rytmem natury oraz panującymi zwyczajami jest codziennością.

Przez blisko połowę książki bardzo nieśpiesznie i szczegółowo śledzimy naturalny rytm życia mieszkańców niewielkiej osady, ich relacje rodzinne i sąsiedzkie, panujące między nimi różnorodne zależności oraz wzajemne sympatie i antypatie. Kasia Bulicz – Kasprzak w sposób bardzo wyrazisty pokazuje, jakie znaczenie w życiu tych ludzi ma różnego rodzaju naturalną hierarchia oraz ich wzajemne powiązania i wynikające z nich korzyści lub uszczerbki.

„Skrawek pola” to opowieść o ludzkich marzeniach i pragnieniach, o poszukiwaniu własnej ścieżki życiowej, która jak się okazuje wiedzie również przez nieznane lądy i kraje. W niniejszej historii zawiłe relacje uczuciowe bohaterów dotyczą nie tylko miłości, ale także zakazanych przyjaźni, które trwają wbrew przeciwnościom.

Jak gdyby mało było tego, iż egzystencja opisanych bohaterów pod wieloma względami zdecydowanie nie należy do łatwych to od pewnego momentu życie Tynczynian toczy się w przededniu I Wojny Światowej, która również odciska na nich swoje niezatarte piętno.

Jeśli lubicie sagi rodzinne, w których akcja płynie wolno, a autor bardzo szczegółowo pochyla się nad codziennością oraz różnorakimi rozterkami wykreowanych przez siebie postaci, ukazując przy tym całą paletę blasków i cieni życia jednostki ludzkiej oraz jej determinację i to, jak bardzo wybory i decyzje podejmowane przez jednych kształtują życie nie tylko ich samych, ale też otoczenia to powieść „Skrawek pola” powinna przypaść Wam do gustu.

Zapraszam Was do zajrzenia w gościnne progi spokojnej wsi i zapoznania się z rodzinną historią autorki sprytnie wplecioną w misterną fabułę.

A już 15 kwietnia na rynku ma pojawić się drugi tom tej sagi, więc jeśli po lekturze pierwszego nie będziecie chcieli na zbyt długo rozstawać się z jej bohaterami to właściwie drugą odsłonę historii widać już na horyzoncie.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2021/02/wsi-spokojna-wsi-wesoa-ale-czy-na-pewno.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - monalizka
monalizka
Przeczytane:2021-02-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2021, 52 książki 2019,

Pisarka w pierwszym tomie sagi ukazuje nam codzienne życie społeczności wiejskiej na początku XX wieku. U polskich chłopów w większości domach bieda aż piszczy, od rana do wieczora wrze praca. Natomiast wszędzie są problemy, troski i uczucia. Niektórzy bohaterowie skrywają animozje, zazdroszczą ziemi czy lepszego losu sąsiadom. Ktoś się zakochuje, ktoś nienawidzi, ktoś się rodzi, a ktoś umiera. Ot życie. Na dodatek ludzie oczy widzą więcej niż nam się wydaje. Bo jak się mieszka na wsi, blisko sąsiadów, nie można liczyć, że sekret pozostanie w ukryciu. Zawsze znajdą się oczy, które widziały. Czasami to dobrze, bo może zapobiec tragedii, czasami wręcz przeciwnie- wyjawienie pewnych spraw doprowadza do nieszczęścia.
O ile początek pierwszej części jest bardzo spokojny, wręcz miejscami nic się nie dzieje, to koniec części pierwszej i druga część to wiele wydarzeń, zmian i emocji. Pewna dziewczyna rodzi nieślubne dziecko i mało by dochodzi do tragedii, ale jej rodzina zdecydowała za nią. W czytelniku wzbudzi emocje na pewno zachowanie matki, która udawała, że nie widzi; siostry brzyduli, która dostała pewną szansę oraz reakcja samej Anieli. Są też inne ciekawe wątki jak wyjazd do innego kraju za lepszym losem, wzajemne interesy, zabójstwo, niespodziewany powrót, ukazanie przyjaźni, zrozumienia, ale też kłamstw i bólu.
„Słowa mają wielką moc, potrafią czynić ludzi szczęśliwymi, ale potrafią też ranić. Słowa zmieniają ludzi i zmieniają świat. „
Reasumując „Skrawek pola” to realistyczna opowieść osadzona mimo że w dawnej wsi polskiej, to z ponadczasowymi emocjami i czasami dramatycznymi losami ludzkimi. Przypadła mi do gustu, polecam fanom sag i prozy obyczajowej.
OCENA 5/6

 

Link do opinii

Akcja toczy się niespiesznym rytmem, zgodnym z cyklem natury. Łatwo cofnąć się w czasie i zamieszkać w Tynczynie, wsiąknąć w wiejską społeczność. Autorka przedstawia chłopów, ich codzienność wyznaczaną przez pory dnia i roku, ich trud i radość, zwykły dzień i święta. Przyglądałam się bohaterom w czasie zaręczyn, ślubu, wigilii, w domu i na polu, w czasie wolnym i przy pracy. Malownicze obrazy działają na zmysły – widać wnętrza chat, czuć zapachy potraw, słychać odgłosy krzątaniny. Zmieniają się one jak cztery pory roku plus… przednówek, bo ten należało liczyć osobno. Na początku każdego rozdziału autorka przytacza przyśpiewki ludowe, wyjaśnia pojęcia związane ze wsią i obejściem, podaje przepisy na różne potrawy. Całość uzupełnia naturalny język, czasem dosadny, wzbogacony przysłowiami i mądrościami ludowymi. Tę powieść i „Chłopów” Reymonta łączy autentyczny obraz wiejskiej społeczności, choć różni czas akcji i tło historyczne.

Autorka wprowadza czytelnika w świat wsi z początku XX wieku. Historia ma tu wiele do powiedzenia, gdyż dużo się działo w latach 1904-1926, i wpływa na mieszkańców. Sprawdził się wątek Ameryki i emigracji zarobkowej. Podczas lektury uświadomiłam sobie, ile znaczy skrawek pola dla różnych rodzin we wsi – inaczej myślą biedni chłopi, a inaczej bogaci. Opinia Kornelewiczów o chłopach jest negatywna. Warto zwrócić uwagę, co sami zainteresowani sądzą o sobie i dlaczego tak postępują; o co chcą walczyć; jak postrzegają miasto, szpital, wolność. Chłopi swój rozum mają. Mimo że plotkują zawzięcie i żadna tajemnica długo się nie utrzyma, to gdy trzeba, pomagają sobie. Fascynowała mnie zielarka ciotka Leonka i jej widzenie świata.

Powieść przeczytałam jednym tchem. Nie tylko losy bohaterów mnie intrygowały, ale różne ciekawostki i informacje dotyczące szczegółów życia na wsi przed wiekiem. Do tego wartość dodana, czyli wspomnienia rodzinne autorki, portrety rodzin Lipczewskich i Połajów splecione niewidoczną nicią z fikcją literacką. Wzruszył mnie opis pracowitej ziemi i jej odpoczynku. Trochę irytowały długie przeskoki czasowe – wolałabym bardziej płynną akcję.

Wybierzcie się na „Skrawek pola”. Napatrzycie się, nasłuchacie, potańcujecie i pojecie, poznacie marzenia i myśli, a przede wszystkim napracujecie się za wszystkie czasy. Pokręcicie się na karuzeli ludzkich emocji i uczuć, pomieszkacie u kilku rodzin, a potem będziecie chcieli więcej…

Link do opinii
Inne książki autora
Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna
Kasia Bulicz-Kasprzak0
Okładka ksiązki - Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna

Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek...

Gościniec
Kasia Bulicz-Kasprzak0
Okładka ksiązki - Gościniec

Kolejny, po "Skrawku pola", tom wiejskiej sagi, przedstawiającej autentyczne losy chłopskich rodzin, inspirowanej opowieściami bliskich i wspomnieniami...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Człowiek w drodze
Alfred Sosgórnik
Człowiek w drodze
Ślady. Psim tropem
Katarzyna Kielecka
Ślady. Psim tropem
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Czarny Bałtyk
Maciej Paterczyk
Czarny Bałtyk
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Krzysztof Kochański
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Femme fatale
Katarzyna Nowakowska
Femme fatale
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Pokaż wszystkie recenzje