Okładka książki - Sobie pisani

Sobie pisani



Tom 2 cyklu Amor fati
Ocena: 5.33 (3 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Po każdym antrakcie następuje ciąg dalszy przedstawienia. Wspólny sekret potrafi połączyć ludzi mocniej niż najgłośniejsze deklaracje, a drobne uszczypliwości często okazują się początkiem czegoś, czego nikt nie planował. Kalina Podhorecka i Piotr Kazanecki wiedzą o tym aż za dobrze – kiedyś nie potrafili ze sobą rozmawiać bez kłótni, dziś łączy ich nie tylko zaskakująca komitywa, lecz także doświadczenie, które na zawsze zmieniło ich perspektywę.

 

Ojciec Piotra i matka Kaliny planują ślub, a dawne animozje powoli ustępują miejsca zaufaniu, trosce i relacji, rodzącej się gdzieś między scenami codzienności. Gdy przeszłość wystawia Kalinę na próbę, której nie da się odegrać według żadnego scenariusza, Piotr – przypadkowy uczestnik tego aktu – postanawia pozostać na scenie i ku własnemu zaskoczeniu zaczyna się w tej roli całkiem dobrze bawić.

 

Sobie pisani to drugi tom cyklu Amor fati, współczesnej komedii romantycznej pełnej błyskotliwego humoru, słownej szermierki i emocji ukrytych między wierszami. Opowieść o ludziach, którzy oficjalnie panują nad chaosem codzienności, a tak naprawdę uczą się ufać sobie nawzajem. Bo czasem wystarczy, że ktoś zostaje obok – i nagle się okazuje, że od początku byli sobie pisani.

Informacje dodatkowe o Sobie pisani:

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368689662
Liczba stron: 312
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Sobie pisani

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Sobie pisani - opinie o książce

Druga odsłona cyklu Amor Fati autorstwa Karoliny Tomaszewskiej to dobitny dowód na to, że udany debiut nie musi być jednorazowym przebłyskiem talentu. W powieści „Sobie pisani” autorka podejmuje rzuconą wcześniej rękawicę i z wielką swobodą kontynuuje historię, która podbiła serca miłośników nowoczesnej literatury obyczajowej. Ta część wyróżnia się niezwykłą dojrzałością kompozycyjną oraz pełnym zrozumieniem dynamiki rządzącej współczesną komedią romantyczną. Karolina Tomaszewska unika pułapki „syndromu drugiego tomu”, serwując opowieść świeżą, angażującą i przemyślaną od pierwszej do ostatniej strony.

Pod względem warsztatowym książka zachwyca przede wszystkim swoją lekkością, która jednak nigdy nie osuwa się w banał. Styl autorki opiera się na swoistym koncepcie teatralnym - życie bohaterów obserwujemy niczym kolejne akty i antrakty dobrze wyreżyserowanego spektaklu. Język powieści jest niezwykle dynamiczny, żywy i dopasowany do współczesnych realiów.

Tomaszewska posiada rzadką umiejętność pisania dialogów, które brzmią w pełni naturalnie. Słowna szermierka, sarkazm oraz błyskotliwe, cięte riposty stanowią prawdziwy kręgosłup tej powieści. Autorka z ogromnym wyczuciem balansuje między humorem a powagą, sprawiając, że czytelnik w jednej chwili śmieje się z ironicznych utarczek, by za moment uronić łzę nad autentycznymi dylematami życiowymi postaci. Dodatkowym, niezwykle udanym zabiegiem estetycznym jest wprowadzenie do tekstu kreatywnych rozwiązań wizualnych w postaci ilustracji, które nadają całości unikalny, niemal interaktywny charakter.

Największym atutem powieści jest bez wątpienia ewolucja relacji między głównymi bohaterami. Kalina i Piotr nie są papierowymi postaciami z tanich romansów; to ludzie z krwi i kości, pełni wad, wewnętrznych barier i trudnych doświadczeń. Autorka zrezygnowała z tanich gestów na rzecz powolnego, organicznego budowania zaufania, co w dzisiejszej literaturze rozrywkowej jest ogromną zaletą.

Kolejnym plusem jest konstrukcja fabuły w taki sposób, że zgrabnie domyka ona wcześniejsze wątki, jednocześnie pozostając otwartą i zrozumiałą dla kogoś, kto przypadkowo zacząłby przygodę od tego tomu. Przeszłość bohaterów i nagłe komplikacje losu nie służą tu jedynie za sztuczny zapalnik dramatów, ale realnie wpływają na ich wewnętrzną przemianę. Całość czyta się błyskawicznie, a narracja skutecznie uniemożliwia odłożenie książki choćby na chwilę.

Żadne dzieło nie jest jednak pozbawione drobnych potknięć. Wnikliwy odbiorca dostrzeże, że w pewnych momentach zachowanie dorosłych bohaterów a także postaci z pokolenia ich rodziców, ociera się o pewną infantylność i emocjonalną niedojrzałość, która może nieco kontrastować z powagą ich życiowych problemów. Bywają chwile, kiedy skłonność do nadmiernego komplikowania prostych sytuacji oraz ukrywanie prawdy przed najbliższymi wydają się odrobinę przeciągnięte, co może wywołać u czytelnika chwilową frustrację. Niemniej jednak, te drobne mankamenty nie burzą ogólnego, bardzo pozytywnego odbioru spójnej struktury powieści.

„Sobie pisani” to niezwykle ciepła, inteligentna i podnosząca na duchu lektura, która idealnie trafia w oczekiwania miłośników gatunku. Karolina Tomaszewska stworzyła historię o dawaniu drugiej szansy, burzeniu własnych murów obronnych i o tym, że przeznaczenie najczęściej puka do naszych drzwi w najmniej odpowiednim momencie. Zamknęłam tę książkę z poczuciem ogromnej satysfakcji, ale i z lekką tęsknotą za światem Kaliny i Piotra, co jest najlepszą rekomendacją dla każdego pisarza.

Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2026-07-02, Ocena: 6, Przeczytałem,

 

 

,,Każdy symboliczny koniec jest nowym początkiem - pełnym wielu niewiadomych, sporego strachu i jeszcze większej nadziei. To także obietnica, że los zapisany w gwiazdach, zwłaszcza tych na letnim niebie, potrafi bawić się przypadkiem, by subtelnie i niepostrzeżenie zamienić go w przeznaczenie."

,,(...) w życiu można... - Przerwał na chwilę, chrząknął i ciszej kontynuował: - Można spieprzyć niemal wszystko, od sernika, przez przyjaźnie, na rodzinie kończąc. Ale większość z tego da się też naprawić. Czasami wystarczy tylko schować dumę do kieszeni, wyłączyć myślenie

Są takie historie, które nie potrzebują wielkich zwrotów akcji ani dramatów, żeby poruszyć czytelnika. Wystarczy kilka szczerych rozmów, drobne gesty, czułość ukryta między uszczypliwościami i bohaterowie, których po prostu nie da się nie pokochać. ,,Sobie pisani" jest właśnie taką książką.

Kalinę i Piotra nadal łączy skrywana tajemnica. Ich relacja wciąż pełna jest przekomarzanek, docinek i wzajemnego droczenia się, ale z każdą stroną coraz wyraźniej widać, że pod tą maską kryje się coś znacznie głębszego. Piotr wspiera Kalinę na każdym kroku, a ona, choć próbuje zachować rozsądek, nie potrafi już ignorować rodzących się uczuć. Problem w tym, że oboje boją się zrobić ten jeden krok, który może zmienić wszystko. Czy warto zaryzykować przyjaźń dla miłości? A może właśnie największe historie rodzą się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy?

Przygotowania do ślubu matki Kaliny i ojca Piotra tylko dokładają emocji. Wspólnie spędzony czas, rodzinny chaos i codzienność pokazują, że prawdziwa bliskość nie rodzi się z wielkich deklaracji, ale z obecności, troski i gotowości do bycia przy kimś wtedy, gdy najbardziej tego potrzebuje.

Ta książka urzekła mnie swoją naturalnością. Bohaterowie są prawdziwi - mają swoje lęki, wątpliwości i słabości. Popełniają błędy, boją się zaryzykować, a jednocześnie pragną być szczęśliwi. Dzięki temu ich historia wydaje się tak autentyczna, jakby mogła wydarzyć się tuż obok nas.

Autorka po raz kolejny udowodniła, że doskonale potrafi pisać o emocjach. Bez przesady, bez sztuczności, za to z ogromnym wyczuciem. Uśmiechałam się podczas zabawnych dialogów, kibicowałam bohaterom w trudniejszych momentach i z przyjemnością obserwowałam, jak ich relacja powoli dojrzewa. To jedna z tych historii, które otulają czytelnika i zostawiają po sobie ciepło jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Najbardziej urzekło mnie jednak przesłanie tej powieści. Czasami tak bardzo przejmujemy się opinią innych, że zapominamy zapytać samych siebie, czego naprawdę chcemy. A przecież to nasze życie, nasze decyzje i nasze szczęście. Warto mieć odwagę zawalczyć o to, co podpowiada serce, nawet jeśli droga nie zawsze jest prosta.

Zakończenie sprawiło, że natychmiast chciałam sięgnąć po kolejny tom. Ta seria uzależnia od bohaterów, ich relacji i emocji, które wydają się tak prawdziwe, że trudno się z nimi rozstać.

Polecam tę książkę każdemu, kto kocha historie o przyjaźni przeradzającej się w miłość, rodzinnych relacjach i bohaterach, którzy zostają w sercu na długo. To piękna opowieść pokazująca, że czasem los od samego początku wie, kogo powinien ze sobą połączyć. Bo niektórzy naprawdę są sobie pisani. 

 

Link do opinii

Po przeczytaniu pierwszej części od razu wiedziałam, że sięgnę po kolejną, kiedy tylko się pojawi. Wartka akcja, przyjemny sposób prowadzenia narracji i bohaterowie, których się po prostu lubi - ten typ literatury jest u mnie ostatnio na szczycie ulubionych. A dzieje się tutaj sporo: ciag dalszy akcji z przeszczepem, perypetie związkowe Piotra, w końcu nieuniknione niechciane uczucie... i spodziewany wielki finał :) Wspaniała lektura, czyta się szybko i przyjemnie.
I na koniec: niespodzianka! Okazuje się, że losy Kaliny i Piotra to początek serii Amor Fati, więc będzie jeszcze możliwość spędzenia czasu w towarzystwie młodych znajomych z ich kręgu. Ja się bardzo cieszę :)

Link do opinii
Inne książki autora
Na siebie skazani
Karolina Tomaszewska0
Okładka ksiązki - Na siebie skazani

Kalina Podhorecka dramaty i komedie akceptuje jedynie na deskach teatru. Poza pracą jej życie jest spokojne, przewidywalne i poukładane – zupełnie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy