Druga odsłona cyklu Amor Fati autorstwa Karoliny Tomaszewskiej to dobitny dowód na to, że udany debiut nie musi być jednorazowym przebłyskiem talentu. W powieści „Sobie pisani” autorka podejmuje rzuconą wcześniej rękawicę i z wielką swobodą kontynuuje historię, która podbiła serca miłośników nowoczesnej literatury obyczajowej. Ta część wyróżnia się niezwykłą dojrzałością kompozycyjną oraz pełnym zrozumieniem dynamiki rządzącej współczesną komedią romantyczną. Karolina Tomaszewska unika pułapki „syndromu drugiego tomu”, serwując opowieść świeżą, angażującą i przemyślaną od pierwszej do ostatniej strony.
Pod względem warsztatowym książka zachwyca przede wszystkim swoją lekkością, która jednak nigdy nie osuwa się w banał. Styl autorki opiera się na swoistym koncepcie teatralnym - życie bohaterów obserwujemy niczym kolejne akty i antrakty dobrze wyreżyserowanego spektaklu. Język powieści jest niezwykle dynamiczny, żywy i dopasowany do współczesnych realiów.
Tomaszewska posiada rzadką umiejętność pisania dialogów, które brzmią w pełni naturalnie. Słowna szermierka, sarkazm oraz błyskotliwe, cięte riposty stanowią prawdziwy kręgosłup tej powieści. Autorka z ogromnym wyczuciem balansuje między humorem a powagą, sprawiając, że czytelnik w jednej chwili śmieje się z ironicznych utarczek, by za moment uronić łzę nad autentycznymi dylematami życiowymi postaci. Dodatkowym, niezwykle udanym zabiegiem estetycznym jest wprowadzenie do tekstu kreatywnych rozwiązań wizualnych w postaci ilustracji, które nadają całości unikalny, niemal interaktywny charakter.
Największym atutem powieści jest bez wątpienia ewolucja relacji między głównymi bohaterami. Kalina i Piotr nie są papierowymi postaciami z tanich romansów; to ludzie z krwi i kości, pełni wad, wewnętrznych barier i trudnych doświadczeń. Autorka zrezygnowała z tanich gestów na rzecz powolnego, organicznego budowania zaufania, co w dzisiejszej literaturze rozrywkowej jest ogromną zaletą.
Kolejnym plusem jest konstrukcja fabuły w taki sposób, że zgrabnie domyka ona wcześniejsze wątki, jednocześnie pozostając otwartą i zrozumiałą dla kogoś, kto przypadkowo zacząłby przygodę od tego tomu. Przeszłość bohaterów i nagłe komplikacje losu nie służą tu jedynie za sztuczny zapalnik dramatów, ale realnie wpływają na ich wewnętrzną przemianę. Całość czyta się błyskawicznie, a narracja skutecznie uniemożliwia odłożenie książki choćby na chwilę.
Żadne dzieło nie jest jednak pozbawione drobnych potknięć. Wnikliwy odbiorca dostrzeże, że w pewnych momentach zachowanie dorosłych bohaterów a także postaci z pokolenia ich rodziców, ociera się o pewną infantylność i emocjonalną niedojrzałość, która może nieco kontrastować z powagą ich życiowych problemów. Bywają chwile, kiedy skłonność do nadmiernego komplikowania prostych sytuacji oraz ukrywanie prawdy przed najbliższymi wydają się odrobinę przeciągnięte, co może wywołać u czytelnika chwilową frustrację. Niemniej jednak, te drobne mankamenty nie burzą ogólnego, bardzo pozytywnego odbioru spójnej struktury powieści.
„Sobie pisani” to niezwykle ciepła, inteligentna i podnosząca na duchu lektura, która idealnie trafia w oczekiwania miłośników gatunku. Karolina Tomaszewska stworzyła historię o dawaniu drugiej szansy, burzeniu własnych murów obronnych i o tym, że przeznaczenie najczęściej puka do naszych drzwi w najmniej odpowiednim momencie. Zamknęłam tę książkę z poczuciem ogromnej satysfakcji, ale i z lekką tęsknotą za światem Kaliny i Piotra, co jest najlepszą rekomendacją dla każdego pisarza.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 312
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Kalina Podhorecka dramaty i komedie akceptuje jedynie na deskach teatru. Poza pracą jej życie jest spokojne, przewidywalne i poukładane – zupełnie...