Jak w Folwarku zwierzęcym i Wodnikowym Wzgórzu zwierzęta przemówiły w Sprawiedliwości owiec. I powiedziały o ludziach więcej, niż sami wiemy o sobie. A że mówiły prawdę mądrze, śmiesznie i wzruszająco, powieść stała się rewelacją literacką.\r\n\r\nNajwiększy przebój roku 2006 w Polsce w kategorii proza obca, sprzedany w 70 tysiącach egzemplarzy!\r\n\r\nSprawiedliwość owiec przez 7 tygodni zajmowała 1. miejsce na listach bestsellerów \"Newsweek Polska\".\r\nRadiowa Trójka przez całe lato 2006 codziennie nadawała wspaniałe słuchowisko – adaptację powieści.\r\nPrawa do publikacji kupili najwięksi wydawcy w 25 krajach. \r\nW Niemczech sprzedano ponad 2 miliony egzemplarzy - powieść ponad trzy i pół roku pozostawała na listach bestsellerów. \r\nWytwórnia UFA Cinema kupiła prawa do ekranizacji. \r\n– Jeszcze wczoraj był zdrowy – powiedziała Matylda, nerwowo strzygąc uszami.\r\n– To nie ma nic do rzeczy – zauważył Sir Ritchfield, najstarszy tryk w stadzie. – Nie umarł na chorobę. Szpadel to nie choroba.\r\n\r\nPasterz leżał w bujnej, zielonej irlandzkiej trawie obok stodoły. Leżał i ani drgnął. Owce odbywały naradę nieco dalej, prawie na skraju urwiska. Rankiem, gdy znalazły pasterza, niezwykle zimnego i zupełnie martwego, zachowały spokój i były z tego niezmiernie dumne. W pierwszym przypływie trwogi zabrzmiało oczywiście kilka rozpaczliwych okrzyków – „Kto nam teraz będzie przynosił siano?”, „Wilk! Tu jest wilk!” – lecz panna Maple szybko stłumiła panikę. Wytłumaczyła im, że tu, na najzieleńszych i najsoczystszych pastwiskach w całej Irlandii, tylko idiota jadłby siano w środku lata, i że nawet najbardziej wyrafinowane wilki nie przebijają szpadlem swoich ofiar. Bo nie ulegało wątpliwości, że to właśnie szpadel sterczał z wnętrzności pasterza.\r\n\r\nOwce postanawiają przeprowadzić śledztwo. \r\nA co będzie, kiedy już odkryją, kto zabił? \r\nWtedy będzie... Sprawiedliwość!\r\n\r\n\r\nSprawiedliwość owiec wydano w 25 krajach. W Niemczech sprzedano ponad 2 miliony egzemplarzy. W Polsce - 70 tysięcy egzemplarzy. Przez 7 tygodni zajmowała 1. miejsce na liście bestsellerów \"Newsweek Polska\".\r\n\r\nLeonie Swann studiowała psychologię marketingu i reklamy, filozofię i literaturoznawstwo (literatura angielska) w Monachium i w Berlinie, gdzie obecnie mieszka. Tematem jej pracy doktorskiej była rola zwierząt w literaturze angielskiej, co zainspirowało ją do napisania filozoficznej powieści kryminalnej Sprawiedliwość owiec. \r\n\r\nObie powieści Leonie Swann dają wyrafinowaną intelektualną rozrywkę najwyższej próby, ale i czystą rozrywkę.
Informacje dodatkowe o Sprawiedliwość owiec Filozoficzna powieść kryminalna:
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2011-02-08
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
978-83-241-3887-6
Liczba stron: 384
Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Przeczytane:2026-05-11, Ocena: 4, Przeczytałem, Przeczytane, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026,
Wiesz, gdy opowiedziałam szwagrowi o tej książce, jeszcze przed lekturą stwierdził, że to pewnie będzie Baranek Shaun w kryminalnym wydaniu. Ja natomiast bardziej obstawiałam "Folwark zwierzęcy". Kto z nas miał rację?
Książka reklamowana jest jako "pełen humoru, tajemnic i owczej perspektywy kryminał". Bo czyż fabuła, gdy po tajemniczej śmierci pasterza, same owce postanawiają przeprowadzić śledztwo nie brzmi intrygująco i zachęcająco?
Moje wrażenia.
Fabuła kryminalna, a owszem jest. Chociaż w moim odczuciu prowadzona w sposób nieco chaotyczny. Odnosiłam wrażenie, że autorka sama często się gubiła pomiędzy nic nie wnoszącym opisami czy też filozoficznymi rozważaniami. Gubiła się ona, gubiłam się i ja. Przez co czytało mi się dość wolno, a lektura by podążyć za tokiem myślenia autorki wymagała nielada skupienia.
Humor. Każdy z nas ma inne poczucie humoru to fakt. Ja go albo nie zrozumiałam, albo zwyczajnie śmiesznie nie było. Bo ze dwie sytuacje, które mnie rozbawiły to jak na komedię kryminalną troszkę za mało.
Zakończenie. Ono się broni. Jednak ze względu na dobro śledztwa 😉 Wam go jednak nie zdradzę. No i chęć rozwiązania zagadki sprawiły, że wytrwałam do końca lektury.
Czytając jednak powieść cały czas poszukiwałam tego Orwellowskiego drugiego dna. I tu wypadło zdecydowanie lepiej. Interesującym doświadczeniem było odnajdywanie w postaciach poszczególnych owieczek ludzkich charakterów. A tam w stadzie tak w ludzkim, jak i owczym różne typy się spotyka i czarnych baranów nie brakuje. Zaiste ciekawym doświadczeniem była możliwość obserwacji ludzkiego świata, z owczej perspektywy.
To wydanie to wznowione wydanie powieści wydanej już jakiś czas temu. Okazją jest bowiem film amerykański, który wchodzi właśnie na ekrany film. Może być to ciekawe doświadczenie. Porównanie książki, wraz z jego filmową adaptacją. Jak myślisz?