Czy można budować przyszłość, gdy przeszłość wciąż domaga się zapłaty?
Dagmara Brewka przeszła piekło bezdomności, uzależnienia i samotności. Próbuje budować swoje kruche szczęście w małym miasteczku nad Zalewem Wiślanym. Zyskuje sympatię mieszkańców, a w jej sercu rodzi się miłość.
Jest szczęśliwa i pełna wiary w przyszłość, ale pewnego dnia otrzymuje list, który burzy jej z takim trudem zbudowany świat. Rozczarowanie, poczucie zdrady i stare demony wracają z całą mocą. W dodatku między nią, a ukochanym wkradają się niedopowiedzenia, półprawdy, tajemnice i... inna kobieta.
W zimowej scenerii malowniczego Fromborka Dagmara mierzy się z tym, co zgotował jej los. Jest przerażona i samotna. Czy starczy jej siły, by jeszcze raz zaufać sobie i światu?
Wioletta Piasecka - autorka, którą pokochały czytelniczki - pisze wzruszającą opowieść o drugiej szansie, sile wspomnień i miłości, która nie pyta o przeszłość.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
📚 „Tajemnica bibliotekarki” to dla mnie lektura, która ściska za serce i daje nadzieję! ❤️ To poruszająca historia Dagmary – kobiety, która przeszła przez piekło bezdomności i uzależnienia, a teraz w malowniczym Fromborku stara się budować nowe życie od podstaw.
Praca w bibliotece, zapach książek i herbata z imbirem stały się jej bezpieczną przystanią, a ona sama zyskuje sympatię mieszkańców. W jej życiu pojawia się nawet uczucie… ale czy na pewno wszystko zmierza ku dobremu? 💔 Pewnego dnia zwykły list burzy jej kruchy świat, a stare demony wracają z nową siłą.
🔍 Co w tej książce poruszyło mnie najbardziej?
Walka Dagmary z przeszłością. Kobieta codziennie mierzy się z pokusami i wspomnieniami. To realistyczny portret walki o trzeźwość i wewnętrzny spokój.
·Klimatyczne tło. Zimowy Frombork nad Zalewem Wiślanym ❄️ Autorka mistrzowsko oddaje atmosferę małego miasteczka. Prawdziwe emocje w książce sprawiły, że czytając, czułam gniew, bezsilność, ale i ogromną nadzieję. To opowieść, która leczy szeptem, a nie krzykiem.
Ta książka to drugi tom cyklu o Dagmarze Brewce. Choć można ją czytać osobno, polecam zacząć od „Sekretu bibliotekarki”, by w pełni zrozumieć drogę bohaterki.
Dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich, którzy wierzą, że każdy zasługuje na drugą szansę i że miłość nie pyta o przeszłość. To lektura na grudniowe wieczory, która zostaje w sercu na długo.
Moja ocena: 10/10 🌟
Polecam z całego serca!
BRUNETTE BOOKS
W powieści "Tajemnica bibliotekarki" śledzimy dalsze losy głównej bohaterki cyklu - Dagmary Brewki. Daga, której walkę z nałogiem alkoholowym śledziliśmy w 1 tomie cyklu, próbuje poukładać swoje nowe, trzeźwe życie. Wydawałoby się, że teraz może być już tylko lepiej. Dagmara ma wymarzoną pracę w Bibliotece, niespodziewanie znalazła miłość i wbrew swoim obawom została zaakceptowana przez mieszkańców Fromborka. Na dowód ogromnej sympatii, mieszkańcy małego miasteczka przyznali Dagmarze nagrodę dla najsympatyczniejszego mieszkańca ich miasta. Przeszłości nie da się jednak wymazać i również w drugim tomie będzie ona prześladować Dagę. Gdy dziewczyna dostaje wiadomość o rosnącym zadłużeniu i konieczności zapłaty za pobyt matki alkoholiczki w Domu Pomocy Społecznej, cały jej dotychczasowy spokój ulatnia się pozostawiając miejsce lękowi i sprowadzając poczucie zagubienia. O swojej sytuacji Dagmara boi się powiedzieć Michałowi, a piętrzące się między nimi niedopowiedzenia stają się powodem kryzysu, jaki dopada ich związek. Strach przed reakcją Michała powoduje, że Dagmara skrywa jeszcze jedną tajemnicę, która będzie miała wpływ na przyszłość ich związku.
Historia Dagmary planowo miała zamknąć się w jednym tomie. Jednak masowe prośby czytelników o napisanie kontynuacji losów Dagmary spowodowały, że autorka ugięła się i napisała tom drugi co mnie osobiście bardzo cieszy. Trzymałam kciuki za główną bohaterkę, towarzyszyłam jej w trudnej walce z nałogiem i podczas niełatwych lecz przymusowych powrotów do Gdańska. Po cichu liczę więc na 3 tom tej pokrzepiającej historii, w którym towarzyszylibśmy naszym bohaterom na ich nowej drodze życia.
“...przegrywa nie ten, kto padł, ale ten, kto nie chciał powstać”.
Dagmara Brewka ma trzydzieści lat i niesie na barkach ciężar dzieciństwa spędzonego w rodzinie, gdzie alkohol zawsze zagłuszał to, co najważniejsze. A przecież kiedy była dziewczynką, miała marzenia, pragnienia, chłonęła książki, a nauka przychodziła jej z łatwością. Dziś, po terapii uzależnienia, powoli prostuje swoje ścieżki. Wciąż walczy — zarówno ze sobą, jak i z cieniami przeszłości. Praca w bibliotece i skromne, wynajęte mieszkanko są dla niej jak spełnione małe marzenia, jak bezpieczna przystań, do której wraca z wdzięcznością. Mieszkańcy miasteczka nad Zalewem Wiślanym okazują jej życzliwość, a związek z byłym policjantem daje nadzieję na coś dobrego. Jednak z czasem pojawiają się niedopowiedzenia, niewypowiedziane lęki… i kobieta z jego przeszłości. I wtedy Dagmara dostaje list, który burzy jej kruchy spokój, a uśpione demony wracają z niepokojącą siłą.
Malownicza, zimowa sceneria otula bohaterów jak miękki szal, a Autorka ponownie mnie zaskakuje — subtelnie, pięknie, z wyczuciem. Akcja płynie spokojnym rytmem, a jednak nieustannie intryguje. Fabuła dopracowana odsłania trudne relacje, skomplikowane ludzkie losy, walkę z nałogiem i przeszłość, która potrafi zachwiać każdym krokiem. To wnikliwe spojrzenie na ludzkie reakcje, emocje, pęknięcia. Styl Wioletty Piaseckiej jest płynny, miękki, naturalny, zwłaszcza wtedy, gdy dotyka spraw bolesnych. Czyta się to z ogromną przyjemnością, bo Autorka cudownie oddaje drżenie serc, wewnętrzne zmagania, subtelne niuanse uczuć. Bohaterowie są bliscy, prawdziwi, jak ludzie, których mijamy każdego dnia. Dagmarę polubiłam od pierwszych stron — ciepłą, szczerą, wrażliwą, tak bardzo spragnioną spokoju. Z całego serca jej kibicowałam, wierząc, że znajdzie w końcu upragniony spokój i szczęście.
Czuć realizm, szczerość, prawdę. Dagmara chce wytrwać w trzeźwości, a los stawia na jej drodze kolejne przeszkody. Samotna, przestraszona, pełna wstydu i poczucia bycia „gorszą”, dzielnie stawia czoła codzienności. Jej dobroć, skromność i umiejętność słuchania przyciągają ludzi, choć tajemnice coraz mocniej wkradają się w relacje. Uczucie, które jest się między bohaterami, jest silne… ale czy udźwignie ciężar braku zaufania?
Poruszająca, pełna emocji opowieść. Zmusza do refleksji, pokazuje, że warto walczyć o siebie, warto dawać drugą szansę, warto wierzyć w miłość — nawet wtedy, gdy świat wydaje się pękać. Serdecznie polecam, Tatiasza i jej książki:)
Hej Kochani ?Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku. Dzisiaj przychodzę do Was z kontynuacją Sekretu bibliotekarki, czyli z Tajemnicą bibliotekarki Wioletty Piaseckiej. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Skarpa Warszawska.Życie potrafi być trudne, a najtrudniejsze jest podnoszenie się po upadku, budowanie swojego życia od nowa, od podstaw. Główna bohaterka Dagmara nie miała lekko. Naznaczyła ją bezdomność, uzależnienie i samotność. I kiedy w końcu chce zbudować sobie swoją oazę spokoju wypełnioną, choć odrobiną szczęścia, patrząc ku lepszej przyszłości, jej przeszłość znów wraca.Dagmara jest bohaterką, której mocno kibicowałam. Czasami jej nie rozumiałam, często się na nią gniewałam, a jeszcze częściej pragnęłam, aby nie przestała walczyć o siebie. Jest przykładem tego, że czasami upadek nie oznacza końca, bo tylko od nas zależy, czy się podniesiemy i czy damy sobie drugą szansę. Nie ktoś nam, a my sami sobie, bo to ważne, by dążyć do szczęścia. Nie jest to prosty proces, wymaga siły, pogodzenia się z pewnymi sprawami, wybaczenia sobie, ale też innym. Zamknięcia tych wszystkich rozdziałów konfrontacją, nie ucieczką. Nie jest też powiedziane, że wszystko pójdzie po naszej myśli, że od razu wyleje się na nas łut szczęścia, gdyż wyjście z np. z uzależnienia nie jest proste, ale życie to walka i albo podniesiemy rękawice i będziemy walczyć, albo poddamy się, a to nie wróży niczego dobrego.Czy Dagmara podniosła rękawice i walczyła, mimo iż życie podsuwało jej co rusz nowe problemy? Czy wystarczy jej siły, aby za każdym razem brać byka za rogi?Oprócz tego, że mamy tu trudną przeszłość i trudne tematy, podane dla czytelnika w dojrzały sposób, to mamy też zimowe krajobrazy zjawiskowego Fromborka, które zachwycają. I mimo iż zimowe to rozpalają w nas nieodpartą chęć znalezienia się właśnie w tym miejscu. Mamy miłość, która nie patrzy na to, kim byliśmy, kim jesteśmy. Ona daje do zrozumienia, że na nią zasługuje każdy. Mamy mały świat czytelnika, czyli bibliotekę, gdzie pracowała Dagmara, miejsce klimatyczne, które jest częścią jej lepszego życia.Uważam, że ta pozycja wiele wnosi, dużo ukazuje i jak najbardziej jest potrzebna.
Gdy przeszłość wysyła list polecony - "Tajemnica bibliotekarki Wioletta Piasecka
Istnieje powszechne, pokrzepiające przekonanie, że każdy zasługuje na drugą szansę. Lecz prawdziwa mądrość i największy egzystencjalny dylemat kryją się w pytaniu: co dzieje się, gdy ta druga szansa staje się polem bitwy ze ,,starym ja" i niezałatwionymi sprawami losu? Czy istnieje jakikolwiek mur na tyle wysoki, by skutecznie oddzielić nas od własnej, obciążającej historii? Czy człowiek ma moc anulowania przeszłości, czy jedynie zmuszony jest dźwigać ją na barkach? Ile kosztuje spokój, który buduje się na kruchych fundamentach kłamstwa? To pytania, które z nową siłą wybrzmiewają w "Tajemnicy bibliotekarki" Wioletty Piaseckiej, będącej bardzo udaną kontynuacją powieści "Sekret bibliotekarki". Z ogromną ciekawością przystąpiłam do lektury, aby sprawdzić, co dzieje się u Dagmary Brewki, która myślała, że odnalazła azyl - cichą przystań w małej bibliotece, mającą zmazać piętno bezdomności i walki z nałogiem. Ale Wioletta Piasecka brutalnie udowadnia, że przeszłość to list polecony, który zawsze znajdzie adresata, nawet jeśli skrywa się on za regałami wypełnionymi najpiękniejszymi fikcjami.
Książka ta to głębokie studium drugiej szansy, ale nie w jej idyllicznej wersji, lecz w realnym, brudnym wydaniu, gdzie każdy dzień to walka z echem dawnych upadków. Kiedy do Dagmary dociera jeden, z pozoru niewinny list, misternie tkana teraźniejszość rozpada się jak domek z kart. W jednej chwili na jaw wychodzą ukryte wspomnienia, zdrady i błędy, które teraz domagają się wysokiej ceny. Autorka z wielką wrażliwością, ale i bezwzględnością, prowadzi nas przez labirynt lęków Dagmary, stawiając pytanie: czy miłość może przetrwać konfrontację z prawdą, która ma moc destrukcji?
Największą siłą powieści jest właśnie Dagmara - postać pełna sprzeczności, której kruchość jest równie widoczna, co jej desperacka siła woli. To nie jest bohaterka z idealnego świata, a kobieta, która za każdym uśmiechem kryje lęk przed ujawnieniem prawdy i codzienną walkę z demonami nałogu. Autorka mistrzowsko oddaje terror życia w ciągłym kamuflażu. Obserwujemy Dagmarę rozdartą między potrzebą intymności i szczerości wobec ukochanego mężczyzny a paraliżującym strachem przed tym, że prawda o jej bezdomności, uzależnieniu i błędach młodości ostatecznie zniszczy jej obecne szczęście. Ten wewnętrzny tygiel jest siłą napędową całej fabuły.
I właśnie w ten tygiel uderza list, który nie jest tylko kartką papieru, ale narzędziem z przeszłości - spustem, który na nowo uruchamia spiralę lęku i zmusza Dagmarę do podjęcia dramatycznych wyborów. List ten, niczym Pandora otwierająca puszkę, jest katalizatorem akcji, sprawiając, że historia błyskawicznie nabiera tempa i staje się zaciętą walką o utrzymanie wywalczonej stabilności.
To o czym bezsprzecznie trzeba powiedzieć, mówiąc o tej książce, to fakt, że Wioletta Piasecka z chirurgiczną precyzją odsłania przed czytelnikiem rzadko poruszany, lecz fundamentalny dylemat etyczny, który staje się emocjonalnym jądrem narracji: Czy biologiczna więź, utożsamiana z nienaruszalnym nakazem miłości i opieki, może w istocie być źródłem moralnego przymusu? Czy dorosłe dziecko, któremu rodzice zgotowali patologiczne dzieciństwo, odmawiając mu zarówno ciepła, jak i podstawowego poczucia bezpieczeństwa, jest wciąż zobligowane do niesienia im pomocy czy jakiegokolwiek wsparcia? Autorka mistrzowsko unika pułapki łatwego osądu, prowadząc nas przez meandry psychiki bohaterki, która musi dokonać wyboru pomiędzy narzuconym poczuciem winy a prawem do własnego, ocalałego życia. Tym samym, Piasecka nie tylko opowiada historię, ale zmusza do głębokiej introspekcji nad prawdziwą definicją rodziny, obowiązku i wyzwolenia, pozostawiając czytelnika z brzemieniem pytania o granice przebaczenia i odpowiedzialności.
Znając ciężki bagaż przeżyć Dagmary, nie da się również pozostać obojętnym wobec niezwykle istotnej roli, jaką w książce odgrywa wątek relacji z partnerem Dagmary -Michałem. Autorka skłania czytelnika do zadania sobie pytania o granice bezwarunkowej miłości i zaufania. Czy miłość, która rozkwitła w nowym życiu, może przetrwać trzęsienie ziemi wywołane przez sekrety z poprzedniego? Partner Dagmary nie jest tu jedynie tłem - staje się on lustrem jej lęków i jednocześnie wielką niewiadomą. Pisarka unika lukrowanego happy endu, zamiast tego koncentrując się na trudnym procesie akceptacji i budowania zaufania na nowo, co czyni ten związek niesamowicie realistycznym. To właśnie ta dynamika: lęk Dagmary kontra próba zrozumienia jej partnera stanowi emocjonalny rdzeń "Tajemnicy bibliotekarki", czyniąc ją opowieścią nie tylko o wyjściu z nałogu, ale przede wszystkim o dojrzałej, wymagającej pracy miłości.
"Tajemnica bibliotekarki" to lektura, która nie pozwala na obojętność - pochłania czytelnika emocjonalnie i wymusza intensywne refleksje. Podczas lektury odczujemy napięcie, frustrację i głębokie współczucie. Piasecka zmusza nas do przemyślenia własnego podejścia do błędów, stawiając niewygodne pytanie: Czy faktycznie zasługujemy na drugą szansę, jeśli nie potrafimy być w pełni szczerzy? Lektura ta staje się inspirującym i terapeutycznym doświadczeniem, udowadniając, że bohaterstwo nie polega na idealności, ale na uporczywej woli podnoszenia się i mierzenia się z konsekwencjami własnych wyborów.
Sam Frombork, w którym dzieje się akcja powieści staje się dla naszej bohaterki scenerią do samopoznawania. Wykorzystanie tego miasta, z jego ciężarem historii, mrokiem zimowej scenerii i kopernikańską aurą, nie jest przypadkowe. To tło, pełne starych murów i tajemniczych zakamarków, potęguje wrażenie, że w każdej społeczności kryją się sekrety i że prawda, raz odkryta, może zniszczyć spokojną fasadę. Powieść skłania do myślenia o tym, jak definiujemy ,,dom" i ,,bezpieczeństwo" w świecie, gdzie zaufanie jest rzadkim i kosztownym luksusem. Czy dla Dagmary to miejsce okaże się ostatecznym azylem, czy kolejnym polem życiowej walki? O tym już, koniecznie musicie przekonać się sami.
Wioletta Piasecka doskonale potrafi utrzymać w nas czytelnikach wysoki poziom zaangażowania dzięki swojemu czystemu, płynnemu stylowi pisania. Język, którym się posługuje, jest jednocześnie prosty i głęboki, wolny od niepotrzebnych ozdobników, ale niezwykle trafny w oddawaniu emocji. To sprawia, że narracja jest przejrzysta i wciągająca. Klimat książki jest celowo utrzymany w tonacji pozornie spokojnej, małomiasteczkowej egzystencji, której pod powierzchnią pulsuje narastające poczucie zagrożenia - to kontrast między biblioteką (azylem wiedzy i porządku) a chaosem przeszłości. Autorka dba o to, by każda scena wzmacniała poczucie, że katastrofa jest tuż za rogiem, co podnosi obyczajowy wątek do rangi niemal thrillera psychologicznego.
Jestem przekonana, że nie muszę dodawać nic więcej, abyście Wy sięgnęli po tę niezwykle wartościową, mądrą i bezsprzecznie potrzebną społecznie powieść. Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione przeze mnie jej walory lekturę, z czystym sumieniem polecam:
? Miłośnikom dobrze napisanej literatury obyczajowej z elementami psychologicznymi.
? Czytelnikom, którzy cenią poruszające historie o sile ludzkiego ducha i możliwości przemiany.
? Fanom Wioletty Piaseckiej, zwłaszcza tym, którzy polubili "Sekret bibliotekarki" i chcą poznać dalsze losy Dagmary.
? Każdemu, kto szuka powieści o drugiej szansie i zastanawia się, jak dużą cenę płacimy za ukrywanie prawdy przed najbliższymi.
Książka jest dowodem na to, że nawet w najciemniejszym regale życia można znaleźć światło, a opowieść ta zostaje z czytelnikiem na długo po odłożeniu jej na półkę.
Skąd czerpać siłę, gdy życie po raz kolejny wali się w gruzy?
,,Tajemnica bibliotekarki" Wioletty Piaseckiej to opowieść o kobiecie, która przeszła przez piekło, a mimo to wciąż potrafi kochać. O Dagmarze Brewce - bohaterce, której życie złamało nie raz i nie dwa, ale która wciąż próbuje wstać z kolan. To historia o walce z demonami przeszłości, o kruchości nadziei i o sile, która rodzi się wtedy, gdy nie mamy już nic do stracenia.
Dagmara kiedyś nie miała domu, nie miała nikogo, kto podałby jej rękę. Wpadła w uzależnienie, przeszła przez samotność, o jakiej nikt nie chce pamiętać. A jednak - znalazła w sobie dość odwagi, by zacząć od nowa. W małym, malowniczym Fromborku, nad Zalewem Wiślanym, buduje swoje nowe życie - krok po kroku, dzień po dniu. Praca w bibliotece staje się jej schronieniem, książki - cichymi przyjaciółmi, a mieszkańcy miasteczka - pierwszymi ludźmi od dawna, którzy patrzą na nią bez osądu. I kiedy wydaje się, że wreszcie odnalazła spokój, los postanawia wystawić ją na kolejną próbę.
Pewnego dnia przychodzi list. Zwykła koperta, a jednak zawartość w jednej chwili burzy cały świat Dagmary. Wszystkie zranienia, o których próbowała zapomnieć, wracają z nową siłą. Stare demony znów szepczą do ucha, że nie zasługuje na miłość. A w jej relację z Michałem, mężczyzną, który dał jej nadzieję, zaczyna wkradać się cień - półprawdy, niedopowiedzenia, a w końcu... inna kobieta.
To właśnie w takich momentach proza Wioletty Piaseckiej błyszczy najmocniej. Autorka nie boi się trudnych emocji - wręcz przeciwnie, zanurza się w nich po samą szyję. Pisze z ogromną empatią, z czułością, ale i z prawdą, której nie da się zignorować. W jej słowach jest ból, ale też światło. Pokazuje, że nawet jeśli przeszłość domaga się zapłaty, wciąż można nauczyć się żyć inaczej - wolniej, mądrzej, z wiarą w siebie.
Frombork w tej historii jest niemal jak bohater - cichy, zasypany śniegiem, z biblioteką pachnącą kurzem i herbatą z imbirem. To przestrzeń, w której rodzi się nadzieja. Piasecka mistrzowsko oddaje klimat małego miasteczka, gdzie każdy zna każdego, a mimo to każdy ma swoją tajemnicę.
,,Tajemnica bibliotekarki" to książka, przy której trudno zachować emocjonalny dystans. Czytając, czujesz gniew, współczucie, a czasem bezsilność. Ale przede wszystkim - czujesz, że ta historia jest prawdziwa. Bo każdy z nas niesie w sobie coś, czego się wstydzi. Coś, co chciałby zamknąć w szufladzie i już nigdy nie otwierać. Piasecka przypomina, że tylko wtedy, gdy odważymy się zajrzeć do środka, możemy naprawdę zacząć żyć.
To opowieść o drugiej szansie - tej, którą dajemy światu, ale przede wszystkim sobie. O miłości, która nie pyta o przeszłość, tylko otula teraźniejszość. O przebaczeniu, które nie jest słabością, ale aktem największej odwagi.
Czytałam ,,Tajemnicę bibliotekarki" z narastającym wzruszeniem. To jedna z tych książek, które nie pozwalają zasnąć, dopóki nie poznasz końca. Ale też takich, które po zakończeniu zostają w sercu na długo - jak ciepły szept: dasz radę, nawet jeśli nie dziś, to jutro.
Ocena: 9/10 - bo Wioletta Piasecka napisała historię, która leczy. Nie krzykiem, a szeptem. Nie morałem, a emocją. I może właśnie dlatego tak bardzo trafia do serca.
Po "Sekrecie bibliotekarki" przyszedł czas na jej kontynuację, czyli "Tajemnicę bibliotekarki", w której Wioletta Piasecka udanie łączy powieść obyczajową z elementami romansu, zaś wątki lżejsze z tymi poważnymi. A wszystko to w malowniczej scenerii klimatycznego zimowego Fromborka.
W pierwszym tomie poznaliśmy Dagmarę Brewkę, która zmagała się z bezdomnością, uzależnieniem i samotnością. Wydaje się, że jest szansa, iż szczęście i miłość zagości u niej na dobre. Mieszkańcy miasteczka nad Zalewem Wiślanym zaakceptowali ją. Jednak pewnego dnia otrzymuje list, który burzy jej tak trudno zbudowany świat. Przeszłość znów się o nią upomina. Kobieta ponownie mierzy się z rozczarowaniem i poczuciem zdrady. Stare demony odżywają. Między nią a Michałem wkradają się niedopowiedzenia, półprawdy, tajemnice i... inna kobieta. Tu pojawiają się intrygi i zazdrość. Czy świeżo zbudowana relacja przetrwa?
"Chyba tak już jesteśmy zaprogramowani, że łatwiej nam uwierzyć w złe rzeczy niż w dobre. A może tylko pokiereszowani przez życie nie wierzą w dobro?"
Autorka świetnie oddała towarzyszące głównej bohaterce emocje, odczucia i myśli. Przerażenie, samotność, poczucie wstydu, niepewność, bezsilność - z tym musi się zmierzyć. Jak więc znaleźć w sobie pokłady siły, by jeszcze raz zawalczyć o siebie? Czy w obliczu ogromu problemów Dagmara nie powróci do nałogu?
"(...) przegrywa nie ten, kto padł, ale ten, kto nie chciał powstać."
Autorka pokazuje, jak ważna jest szczera rozmowa, zaufanie i przebaczenie. Zwłaszcza to ostatnie wymaga od człowieka dużej odwagi. Historia udowadnia, że każdy zasługuje na drugą szansę i miłość.
"Tajemnica bibliotekarki" to prawdziwa, pełna uczuć, wzruszeń, napięcia i refleksji powieść o walce z przeszłością, kobiecej sile, tajemnicy, przebaczeniu oraz niegasnącej nadziei na lepsze jutro i życie. Emocje nie pozwalają odłożyć tej książki nawet na moment. Czy Dagmarze uda się zbudować przyszłość i szczęście, kiedy przeszłość wciąż domaga się zapłaty?
Pewnego dnia Marysia spotyka Lalkę, która wraz z taborem cygańskim przyjeżdża do wioski. Całym światem Lalki jest las, ale ma też skryte marzenie...
Barbara i Mariusz są kochającym się małżeństwem. Wychowują dwóch synów, ale do pełni szczęścia brakuje im córki. Mówią o swoim marzeniu otwarcie, a gdy...
Przeczytane:2025-12-26, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2025, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025,
"Nie rozpamiętujmy tego, co straciliśmy, co nieosiągalne, skupmy się na tym, co tu i teraz, i zbudujmy przyszłość".
"Tajemnica bibliotekarki" to kontynuacja losów Dagmary z "Sekretu bibliotekarki". Ta część poruszyła mnie znacznie bardziej niż pierwsza. Tam była walka o przetrwanie,a tutaj zaczyna się najtrudniejsze. Widzimy walkę o normalne życie,zaufanie,bliskość i odwagę. Trzeba przestać się chować przed ludźmi i samym sobą.
"Pragnę stać się odważną kobietą, pewną swoich decyzji, a kto wie, może i pewną swojej wartości".
Dagmara musi wyjść ze swojej skorupy. Przede wszystkim nauczyć się ufać ludziom, przyjmować pomoc, ale też przestać uciekać przed sobą. Kobieta musi zamknąć swoją przeszłość, która domaga się rozliczenia. Konfrontacja z winą,wstydem i żalem będzie bolesna,ale też oczyszczająca. Michał, który kocha Dagmarę szczerze,choć ona często w to wątpi pomaga jej w przejściu przez ten trudny czas. Obydwoje są pokiereszowani przez los, dlatego ich droga do szczęścia nie jest łatwa. Ale nic nie przychodzi łatwo i bez walki. Trzeba umieć upaść,aby móc wstać i zawalczyć o szczęście.
"Pamiętajcie, że przegrywa nie ten, kto padł, ale ten, kto nie chciał powstać. Jeszcze nie raz upadniemy, ale za każdym razem, gdy się podniesiemy, staniemy się silniejsi i bardziej pewni siebie. Walczcie o siebie, o to jedno swoje życie, wybaczcie sobie wszystko, co złe, każde potknięcie, zacznijcie od nowa, z miłością i dobrocią dla siebie".
Autorka w niezwykły sposób prowadzi czytelnika przez proces godzenia się z przeszłością. Bez ocen i bez prostych odpowiedzi, za to z ogromną wrażliwością. Pojawia się pytanie, czy da się wybaczyć tym, którzy bardzo zawiedli, i czy spojrzenie na dawne życie z innej perspektywy może przynieść ulgę. To właśnie te momenty jakimi są wspomnienia, nawet te bolesne sprawiają, że historia Dagmary nabiera sensu.
"Tajemnica bibliotekarki " to opowieść która daje nadzieję, ale nie obiecuje cudów. Pokazuje, że zmiana jest możliwa pod warunkiem, że człowiek odważy się zamknąć przeszłość i pozwolić sobie na przyszłość. Ta historia zostaje w sercu i zmusza do refleksji nad własnymi granicami, lękami i potrzebą wybaczenia sobie i tym którzy nas skrzywdzili.
"Uratować kogoś z nicości, dać mu wiarę w sens życia, to chyba najpiękniejszy dar, jaki może spotkać człowieka..."