Laura po latach trudnych doświadczeń wreszcie znajduje w sobie odwagę, by wyrwać się z klatki, jaką stało się jej małżeństwo. Decyzję podejmuje nagle - zostawia wszystko i wyrusza w podróż nad morze, by odzyskać siebie i swoje serce.
Albert przed laty odnalazł prawdziwy skarb. Ukrył go jednak głęboko, podobnie jak własne uczucia. Dopiero u schyłku życia postanawia naprawić wyrządzone krzywdy, lecz szybko przekonuje się, że droga do przebaczenia nie jest prosta.
W niewielkim nadmorskim pensjonacie Laura spotyka ludzi, którzy - tak jak ona - stoją na życiowym rozdrożu. Ich historie splatają się, tworząc opowieść o wyborach, odwadze i poszukiwaniu własnej drogi.
Wydawnictwo: 0
Data wydania: 2026-03-04
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Powieść „Tam, gdzie serce twoje” autorstwa Krystyna Mirek to ciepła, refleksyjna historia o poszukiwaniu siebie, odwadze do zmian i sile ludzkich relacji. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć opowieści bliskie codziennemu życiu, a jednocześnie poruszające ważne emocjonalne struny.
Główna bohaterka, Laura, porzuca swoje dotychczasowe życie i odchodzi od męża. Podróż nad morze staje się dla niej nie tylko fizyczną zmianą miejsca, lecz przede wszystkim początkiem wewnętrznej przemiany.
Równolegle poznajemy historię Alberta. Jego wątek wnosi do powieści nutę refleksji nad przemijaniem i odpowiedzialnością za własne decyzje. Motyw późnego rozliczenia z życiem i prób naprawienia dawnych błędów dodaje historii głębi i sprawia, że nie jest to wyłącznie lekka opowieść obyczajowa.
Szczególnym atutem książki jest kameralna przestrzeń nadmorskiego pensjonatu, gdzie spotykają się bohaterowie z różnymi doświadczeniami. Ich historie wzajemnie się przenikają, tworząc mozaikę ludzkich losów, które są pełne nadziei, rozczarowań i nowych początków. Autorka z wyczuciem pokazuje, że każdy niesie własny bagaż, ale też każdy ma szansę na zmianę.
„Tam, gdzie serce twoje” to poruszająca i budująca powieść o odwadze, przebaczeniu i odnajdywaniu własnej drogi. Idealna dla czytelników szukających historii, które dają nadzieję i przypominają, że na zmiany nigdy nie jest za późno.
Lubicie ciepłe i emocjonalne powieści o drugich szansach, o poszukiwaniu siebie i swojego szczęścia? W takim razie mam coś dla was. Nowe wydanie „Tam, gdzie serce twoje” Krystyny Mirek. Czysta przyjemność.
„Tam, gdzie serce twoje” to powieść o spokojnym tempie, w której emocje i przemiany bohaterów rozwijają się powoli. Historia skupia się na uważności, docenianiu drobnych gestów, dobrych słów i wzajemnym wsparciu. Laura odnajduje to w przytulnym pensjonacie pełnym ludzi z marzeniami i trudną przeszłością, którzy na życiowym rozdrożu znajdują bratnie dusze. Panuje tam ciepła, rodzinna atmosfera oraz zrozumienie, że każdy popełnia błędy, lecz ich naprawienie wymaga czasu, szczerości i determinacji.
Jest to książka, którą czyta się z przyjemnością, z dozą lekkości i ze spokojem, który otula, skłaniając czytelnika do refleksji na temat życia, własnych priorytetów, marzeń oraz ludzkich relacji.
Ta historia wzrusza i pozwala odpocząć od naszych codziennych trosk, a jej fabuła oraz bohaterowie i ich problemy sprawiają wrażenie tak realnych, bliskich, znanych, życiowych. Każdy z nas wie, czym jest silna presja czasu, rodziny, otoczenia i jakie mogą być jej konsekwencje, ale nikt nie chce poczuć jej smaku osobiście, a ta powieść pozwala poniekąd wczuć się w naszych bohaterów i wraz z nimi podejmować decyzje.
Jeśli szukacie powieści, która przynosi ukojenie i nadzieję w trudnych chwilach oraz przypomina, że druga szansa często dotyczy przede wszystkim nas samych, „Tam, gdzie serce twoje” będzie świetnym wyborem. To historia o sile ludzi, którzy uwalniają się z toksycznych relacji, próbują naprawić błędy i mimo własnego bólu pomagają innym. Dodatkowym atutem jest pięknie oddany klimat Sopotu, dzięki któremu można poczuć się, jakby było się tam osobiście.
Lubię w książkach nadmorski klimat, bo kocham morze. W książce „Tam, gdzie serce twoje” Krystyny Mirek akcja głównie toczy się nad morzem, a bursztyny odgrywają wielką rolę... Zobaczmy zatem jaką historię opisuje ta książka!
Małżeństwo Laury przypomina życie w klatce. Po latach w końcu znajduje w sobie odwagę, aby nagle rzucić wszystko i uciec nad morze. Laura chce dzięki temu odzyskać siebie i swoje serce. Będąc nad morzem, poznaje Alberta. Przed laty odnalazł on prawdziwy skarb, jednak niestety ukrył go tak jak swoje uczucia. Czy u schyłku swojego życia uda mu się naprawić krzywdy, które wyrządził? Niestety szybko okazuje się, że nie jest to takie proste... Oprócz Alberta Laura w nadmorskim pensjonacie spotyka ludzi, którzy również znajdują się na życiowym rozdrożu. Czy uda im się odnaleźć własną drogę i szczęście? Jak dalej potoczy się małżeństwo Laury?
W książce tej narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Potrafi ona zaciekawić, bo jak zwykle pani Krystyna Mirek stworzyła piękną życiową historię o trudnych wyborach, poszukiwaniu własnego szczęścia, a także o dojrzałej miłości. Na przykładzie głównych bohaterów widać, że miłość ta nie była łatwa, bo niestety, aby zbudować szczęśliwy związek, nie wystarczy tylko się kochać. Małżeństwo głównej bohaterki, które przez presję teściów (a szczególnie teścia) i przez idealne życie zawodowe jej męża, nie było zbyt udane. Laura wykazała się wielką odwagą, uciekając nad morze, choć ucieczka nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że więcej byłoby na świecie szczęśliwych ludzi, gdyby podejmowali oni podobne decyzje tak drastycznie zmieniające życie. Oprócz głównych bohaterów, w książce tej wiele jest nieszczęśliwych osób, którzy szukają szczęścia. Inni, tak jak Albert szukają przebaczenia, dlatego podczas czytania nasuwa się pytanie, czy wszyscy zasługują na drugą szansę. Z książki tej wynika, że niektóre krzywdy można naprawić, a na niektóre jest już za późno. Dlatego też końcówka tej całej historii była dla mnie bardzo poruszająca, mimo że zakończyła się szczęśliwie.
„Tam, gdzie serce twoje” jest mądrą powieścią obyczajową, w której miłość i przyjaźń odgrywają wielką rolę. Jeśli lubicie w książkach takie motywy jak motyw drugiej szansy lub zaczynie wszystkiego od nowa, to myślę, że zainteresuje Was ta historia (no i oczywiście jeśli lubicie nadmorski klimat, który można odczuć podczas czytania). Ze mną historia ta z pewnością pozostanie na długo!
*współpraca reklamowa*
Kolejny raz sięgnęłam po książkę od tej autorki, po raz kolejny była to świetna przygoda, a twórczość tej pani staje się mi coraz bliższa, gdyż dotyka tematów tak prostych, tak rzeczywistych, ale mimo wszystko nie do końca typowych. Powieść obyczajowa, złożona i wielowątkowa, dotykająca tematów kontrowersyjnych, które czasami podchodzą nawet pod tabu. Z tego co się orientuję to wznowienie i cieszy mnie, że trafiło w moje ręce.
Laura żyje pozornie idealnym życiem, które w rzeczywistości nic z tego ideału nie ma. Nadchodzi czas kiedy kobieta mówi po prostu dość. Nagła decyzja i impulsywne działanie sprawia, że rzuca wszystko i wyrusza szukać nowego życia. Zbieg okoliczności, albo szczęście prowadzą ją nad morze, gdzie krok po kroku zaczyna wstawać z kolan. Laura spotyka tam też gburowatego Alberta, który niegdyś znalazł skarb, który stał się niemal miejscową legendą. Starszy człowiek u schyłku życia zaczyna zdawać siebie sprawę z krzywd jakie wyrządził sobie i swojej rodzinie, ostatnim co che zrobić to naprawić błędy jakie popełnił. W tym samym czasie mąż Laury styka się z brutalną rzeczywistością, a ucieczka żony sprawia, że dawne tajemnice wychodzą na jaw, a idealna rodzina zaczyna się sypać.
Autorka w swoich książkach przeważnie porusza jakiś ważny czy mocny społeczny temat. W tej książce pokazała ich kilka, a każdy z nich porusza do głębi, zmusza do zastanowienia się, ale również do spojrzenia na życie w szerszej perspektywie. Po pierwsze mamy tutaj temat małżeństwa z problemami, małżeństwa które od lat z niepowodzeniem stara się o dziecko, a dodatkowo jest to rodzina z tzw wyżyn społecznych. Nasza główna bohaterka musi mierzyć się też z teściami, dla których nie liczą się ani uczucia, ani potrzeby, ale opinia i status społeczny. Tutaj pojawia się aspekt niepłodności, problemów z poczęciem dziecka, to tematyka trudna ale coraz głośniej się o niej mówi, a autorka pokazuje do czego może prowadzić presja czy bark zrozumienia w tej materii. Oprócz tych rodzinnych waśni mamy też temat naprawiania błędów, kolejny ważny i mocny temat, który zostaje tutaj obszernie opisany, a autorka pokazuje, że czas by przeprosić jest zawsze, ale nie wszystkie szkody można od razu naprawić, a czasami jest to po prostu niemożliwe. Autorka tutaj nie idealizuje, ale mocno obrazuje, że życie nie jest idealne ani proste, a naprawa błędów czy zadośćuczynienie nie jest łatwe.
W tle mamy też inne ważne, ale też i lekkie motywy, takie jak nowy początek, nowa szansa, czy bursztyny, o których też tutaj jest sporo. Pojawia się tutaj też kwestie ratowania małżeństwa, autorka ciągnie ten wątek pomiędzy wierszami, a cała fabuła krąży wokół małżonków, którzy pomimo jakby nie było separacji krok po kroku, poprzez rozmowy, czy przemyślenia zaczynają działać. Czytelnik obserwuje, czeka co z tego wyniknie, a historia wiedzie nas spokojnie po tych perypetiach, dając niejasne wskazówki, ujawniając efekt niemal na samym końcu. Tutaj oczywiście czuję niedosyt, naprawdę chciałabym więcej.
Książka słodko-gorzka, bardzo realistyczna i potrzebna. Tematyka szeroka, dotykająca spraw powszechnie znanych, obrazująca różne punkty widzenia, dająca szerokie pole do zrozumienia problemów czy działań nie tylko samych bohaterów ale ogólnie ludzi, bo to co się dzieje, nie wydaje się literacką fikcją. Książka porusza, napisana jest jak zawsze w bardzo dobrym stylu, oddająca ogrom trudów i emocji, które udzielają się czytelnikowi, który nie tylko patrzy na te wydarzenia ale mocno je przeżywa, szuka powiązań w swoim otoczeniu, ale dostrzega też dwie strony medalu.
Powieści autorki coraz mocniej zapisują się w mojej pamięci i coraz chętniej po nie sięgam. Tą przeczytałam za jednym posiedzeniem, całkowicie mnie pochłonęła, swoją prostotą, realizmem, poruszoną tematyką, emocjami i tym szerokim spojrzeniem na wiele życiowych aspektów. Bardzo mi się podobało i szczerze polecam.
W końcu to zrobiła. Laura po 10 latach małżeństwa zdobyła się na odwagę i odeszła od męża. Uczyniła to po cichu gdy odsypiał kolejny ciężki dyżur. Z jedną walizką i psem wsiada do samochodu sąsiada i wyrusza w drogę. Sopot, to tam ma zamiar powoli zacząć odbudowywać swoje dotychczasowe życie.
Długie jesienne wieczory sprzyjają czytaniu. W tym czasie wybieram książki lekkie, ale z przesłaniem przy których mogę odpocząć i odsunąć od siebie wszystkie złe myśli. Na coś takiego byłam nastawiona biorąc do ręki "Tam, gdzie serce twoje".
Wraz z Laurą, główną bohaterką przeniosłam się z Krakowa do Sopotu. Z pewnością jesteście ciekawe dlaczego główna bohaterka zdecydowała się na taki krok? Miała ku temu swoje powody. Patrząc z boku na to jak żyła, nie jedna z nas mogłaby jej tego wszystkiego pozazdrościć. Przystojny i wykształcony mąż u boku, wspaniały dom, brak kłopotów finansowych. Wszystko to, co zewnętrzne wyglądało bajkowo. Wewnątrz niestety było zupełnie inaczej. Kto był temu winien? Oczywiście Laura, żadnej innej opcji nie było. Nikt nie zdawał sobie sprawy z tego jak bardzo cierpi. Początki jej małżeństwa z Pawłem nie wskazywały na to, że pojawi się między nimi aż tak poważny kryzys. Wszystko zaczęło się od chwili, gdy zaczęto mówić o dziecku.
Problem z zajściem w ciążę dotyka wielu kobiet. W takiej sytuacji potrzebują wsparcia i troski. Laura tego nie miała. Presja jaka została na nią rzucona niszczyła ją od środka. Nikt nie brał pod uwagę tego, że z jej mężem może być coś nie tak. W końcu Paweł jest chodzącym ideałem. Zawodowo odnosi same sukcesy, ma piękną żonę, dom. Wychowanie i ojcowskie rady przyniosły odpowiedni skutek. Chyba jednak nie do końca.
Czekałam aż mąż Laury wreszcie przejrzy na oczy i coś z tym wszystkim zrobi. Wykona ten jeden, ale jak bardzo ważny krok. Wkurzała mnie bardzo jego obojętność wobec żony, którą kochał. Nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Słuchał się ojca w każdym aspekcie i całkowicie mu się podporządkował. Wiele mu zawdzięczał, ale są jakieś granice. Jego matka też nie miała prawa głosu. Jedna osoba rządziła całą rodziną i miała z tego olbrzymią satysfakcję.
Laura wykazała się dużą odwagą decydując się na tak ryzykowne zmiany. W jednej chwili została z niczym, ale nie miała zamiaru się poddać. Trzymałam za nią kciuki, bo zasługiwała na szczęście i wszystko co najlepsze. W małym sopockim pensjonacie spotkała ludzi, dla których los, tak jak i dla niej nie był zbyt łaskawy. Wśród obcych poczuła się lepiej, odzyskała radość z życia i wiarę w siebie.
Postać Alberta, miejscowego poławiacza bursztynów też wniosła dużo pozytywów. Początek ich znajomości nie należał do przyjemnych, ale z czasem pojawiła się między nimi nić porozumienia, która przeobraziła się w przyjaźń.
Całość czyta się lekko i przyjemnie. Zawarte w tej opowieści wątki i tematy zostały przedstawione przez autorkę w ciekawy sposób. Tego typu problemy mogą dotknąć każdego z nas i dlatego historia Laury jest tak bardzo życiowa. Zawiera w sobie wiele dobrego i cennego. "Tam, gdzie serce twoje" to książka, która pokazuje, że warto walczyć, chociaż czasami sprawia nam to wiele bólu i cierpienia. Gdzieś za rogiem czeka na nas szczęście tylko musimy być silni. Nie można się poddawać.
Jeśli lubicie nadmorskie klimaty w literaturze to z pewnością będziecie zadowoleni. Krystyna Mirek za pomocą opisów oddała piękno Sopotu. Chciałabym na żywo zobaczyć dom Alberta, a szczególnie wyjątkowy kominek. No i bursztyny, które odgrywają tutaj bardzo ważną rolę.
Jesteście ciekawi jak potoczyły się losy Laury oraz pozostałych bohaterów? Zachęcam was do lektury "Tam, gdzie serce twoje". Nie jest to dzieło wysokich lotów, ale na pewno warto zwrócić na tę książkę swoją uwagę. Szczególnie polecam ją osobom, które znajdują się obecnie na ostrym zakręcie życiowym. Może te kilka stron przyniesie wam ulgę, spojrzycie na świat inaczej i na waszych twarzach wreszcie pojawi się uśmiech, a w oczach iskra nadziei.
Słodziutka, ckliwa i mocno nieprzystająca do realiów życia historia z happy endem, w której wystarczy zamknąć oczy, mocno pomyśleć życzenie i ono się stanie. Tyle że nie w zderzeniu z rzeczywistością.
Ale pozycja dobra na moje bezsenne noce.
Opowieść o tym jak to jest wyjść z bezpiecznej strefy komfortu, postawić wszystko na jedną kartę i próbować żyć na nowo.
Oczywiście jeśli spotkasz odpowiednio życzliwych ludzi, którzy ciebie postawią na pierwszym miejscu. A Laura wydaje się szukać właśnie tego: opieki, zainteresowania i rozczulania się. Ja nie przepadam za takim wizerunkiem kobiet: słabych, rozpłakanych, czulących się nad sobą, które wolą wziąć nogi za pas i zgrywać pokrzywdzone istoty, aniżeli stanąć przed obiektem, który krzywdzi i postawić sprawę jasno. Tym bardziej, że w tym konkretnym przypadku, mąż Laury jedyne co miał na sumieniu to nieumiejętność postawienia się własnemu, apodyktycznemu ojcu i zatracenie się w lekarskiej karierze przez co zaniedbał małżeństwo. Jestem pewna, że w takiej sytuacji powinno się zacząć od szczerej rozmowy, a nie od ucieczki jak jakaś niedojrzała, rozkapryszona pannica, którą de facto Laura jest. Autorka wykreowała wyjątkowo denerwującą postać. Pełna sprzeczności „pokrzywdzona” księżniczka, która powtarza sobie, że dobrze, że opuściła męża, jednocześnie mając nadzieję, że on zawróci ją z podjętej drogi. Buzia wygina jej się w podkówkę gdy on nie dzwoni, ciągle o nim myśli i przeżywa rozstanie by za chwilę podsumować wszystkie swoje rozterki jednym zdaniem: „Nie żałowała swojego kroku”. Hm…
Sorry, ale w tej sytuacji nie umiem się z nią zsolidaryzować.
Paradoksalnie najbardziej polubiłam Anielę Andrychowską, teściową Laury.
Plus, że szybko się czyta.
Pani Krystyna ma swoim dorobku znacznie lepsze powieści. Nie tak odrealnione :)
Moje poprzednie spotkanie z książką pisarki nie było najlepsze, rozczarowałam się widząc po raz kolejny podobną tematykę i znajome motywy. Ale jedna wpadka nie sprawiła, że przekreśliłam twórczość autorki, którą bardzo lubię. Byłam ciekawa co przyniesie jej kolejna powieść, starałam się nie nastawiać i podejść do tematu neutralnie. Jak to spotkanie się skończyło i czy tym razem wyniosłam inne wrażenia?
Laura od lat robi wszystko, żeby być idealną żoną i idealną synową. Chciałaby być również idealną matką, ale ten temat niestety niesie wiele rozczarowań i smutku, a także frustracji ze strony otoczenia. W pewnym momencie kobieta mówi dość - naciskom męża, który z roku na rok staje się coraz bardziej obcy, naciskom teściów, którzy nigdy nie traktowali jej jak właściwego wyboru syna. Korzysta z okazji i ucieka na drugi koniec Polski. Tam postanawia zacząć od nowa, choć nie jest to łatwe.
Albert lata temu odkrył Skarb, który uwarunkował jego życie na całe lata. Najszczęśliwszy znalazca jest samotnym, zmagającym się z chorobami starcem, który nie ma nikogo bliskiego. Uświadamiając sobie jak niewiele ma, postanawia naprawić błędy przeszłości, tylko czy po latach jest to nadal możliwe.
Każdy z bohaterów szuka szansy na lepszą przyszłość i rozprawienie się z przeszłością a ich nietypowe spotkanie będzie początkiem nowej drogi.
Wczesny poranek, a właściwie noc, młoda kobieta pakuje się w popłochu i wychodzi z domu. Trafia na sąsiada, który akurat odjeżdża i korzysta z okazji. Dlaczego ucieka?
Laura to młoda pani doktorowa, która ma piękny dom, nieograniczone pieniądze na wydatki i pracę, którą lubi ale właściwie zarabia w niej na przysłowiowe waciki. Patrząc z boku wydawałoby się, że to idealne życie.
Wystarczy jednak wejść do środka, żeby odkryć prawdę. Mąż, który coraz bardziej się oddala i właściwie nic w nim nie pozostało z tego kochającego człowieka którego poznała i pokochała. Teść, który wiecznie rozkazuje i zawsze ma racje. Brak wsparcia i otuchy. I starania o upragnione dziecko, które stają się obsesją.
Nowa historia, nowy kierunek, nowe motywy. Wszystko w tej książce jest nowe i świeże. Autorka przenosi czytelnika do Sopotu, pięknego nadmorskiego miasta w którym bardzo dużą rolę odgrywają bursztyny, wspaniałe kamienie zdobiące lokalną biżuterię. To tam Laura postanawia zacząć od nowa, dzięki niektórym mieszkańcom miasta ma taką możliwość.
Krystyna Mirek pisze książki z przesłaniem, dające otuchę i nadzieję na lepsze jutro. "Tam, gdzie serce twoje" idealnie oddaje te słowa. To historia osób, które poszukują lepszego życia, poszukują możliwości odkupienia swoich win, albo budzą się z marazmu i codzienności. Każda z postaci, które się tu pojawiają jest inna, niektóre są niewinne i można je polubić od razu, jednak są i takie, które niosą ze sobą mroczną przeszłość, pogardę do innych i wysokie mniemanie o sobie. Jednak i te postacie nie są jednoznaczne, można w nich znaleźć pozytywne cechy albo współczuć w momencie skruchy.
Autorka połączyła losy bardzo różnych ludzi, o różnych charakterach i różnej przeszłości. Ich relacje również są różnorodne, ale wszystko pięknie się ze sobą komponuje. Tym razem również do końca pozostaje nadzieja. Na naprawienie popełnionych win i nowy początek. Zarówno Laura jak i Albert, oboje właściwie po przeciwnych stronach w popełnionych czynach, pokazują, że prawdziwa skrucha pozwala czasami zacząć od nowa. I choć winy nie zostaną zapomniane to można na ich podwalinach tworzyć nową przyszłość.
Krystyna Mirek stworzyła książkę pełną nadziei, książkę, która pokazuje różne życiowe drogi, mówiącą o poświęceniu, potrzebie wybaczenia, ale również niezwykle istotnej skrusze i naprawie popełnionych win. "Tam, gdzie serce twoje" to pozytywna historia, która jest świetnym lekarstwem na gorszy dzień, jak również możliwością spojrzenia na innych ludzi trochę inaczej. To zdecydowanie książka, którą warto przeczytać i zrozumieć jej głębię.
Teściowie, jakże bardzo mogą zepsuć relacje między małżonkami. W tym przypadku głównie teściu, bo teściowa jest zawsze milcząca i poddana mężowi. Comiesięczne wizyty z irytującym pytaniem czy to już, czy Laura jest nareszcie w ciąży. Kobieta nie dość, że jest w złej sytuacji emocjonalnej z powodu kolejnej straconej nadziei, musi jeszcze znosić przytyki innych. Nareszcie mówi pas. Odchodzi po cichu, nie zabierając ze sobą właściwie nic. Korzysta z propozycji sąsiada i razem ruszają do Sopotu. Jedno w poszukiwaniu bursztynu, a drugie aby poukładać życie tak jak należy, a może nawet od nowa.
Nawet sobie sprawy nie zdajecie ile negatywnych emocji, głównie irytacji wywołali u mnie mężczyźni w tej powieści. Ślepo zapatrzeni w swoje racje i męskie ego. Oni w centrum wszechświata, a kobieta...przecież kobieta nie robi nic. Ma wszystko co tylko chce, więc powinna się bardziej postarać by zadowolić męża. Na szczęście większość z nich zaczyna rozumieć i się zmieniać, na plus. Opadają im klapki z oczu, pytanie tylko czy nie za późno.
Laura, bohaterka przytłoczona natłokiem wpatrzonych w nią oczu, i słów które paść nigdy nie powinny. Nie czuje ani trochę wsparcia od męża i postanawia zrobić coś co zmieni sytuację w jakiej tkwi. Nieustannie ma w sobie ogromne pragnienie posiadania dziecka, ale czy warto podjąć radykalne kroki by to osiągnąć...
Dobra, przyjemna i wciągająca obyczajówka, z bursztynem i morzem w tle. Pojawiają się w niej motywy nieuleczalnej choroby, żalu za straconymi chwilami, traumy, drugich szans i miłości, tej ukrytej i tej nieustannie płonącej w sercu człowieka. Jest to wznowienie, więc być może ktoś już zna tę historię. Polecam.
Poznajemy Laurę, która po dziesięciu latach małżeństwa zdobywa się na odwagę i odchodzi od męża. Jedna walizka, pies, samochód sąsiada i wyrusza w podróż nad morze do Sopotu. Tam ma zamiar zacząć wszystko od nowa. To tu spotyka ludzi, którzy podobnie jak ona stoją na życiowym rozdrożu. Dużo do tej historii wniosła postać Alberta - który przed laty odnalazł prawdziwy skarb. Jednak ukrył go bardzo głęboko. Zresztą, jak i swoje uczucia. U schyłku życia chce naprawić wyrządzone krzywdy. Ale przekonuje się, że uzyskanie przebaczenia nie będzie takie proste. Początek znajomości z Laurą nie należał do przyjemnych, ale odnajdują nić porozumienia, która przeradza się w przyjaźń.
"To niewiarygodne, że dorosły człowiek, który całe życie spędził wśród ludzi, nie miał do kogo zadzwonić o czwartej nad ranem, by podzielić się swoimi przeżyciami, poprosić o pomoc."
Krystyna Mirek porusza tematy życiowe, bliskie każdemu z nas. Wskazuje, jak istotna jest rozmowa. W pędzie zapominamy o tym, co najważniejsze, karmiąc się pozorami. A na naprawę błędów możne po prostu zabraknąć nam czasu. Inna kwestia to zmiany. Choć najczęściej nas przerażają, to są konieczne. A jeśli otaczamy się dobrymi ludźmi, możemy zmienić wszystko, osiągnąć naprawdę wiele. Ważną rolę odgrywają tu także bursztyny.
"Prawdziwa miłość jest trwała jak cenny bursztyn. Może całe stulecia przeleżeć na dnie morza i nie straci nic ze swojego piękna."
W trakcie lektury nasuwa się sporo pytań i refleksji. Co jest ważniejsze w dzisiejszym świecie: miłość, pieniądze czy kariera? Czy dobra materialne i miłość to zawsze samotność? Pieniądze i kariera to rzeczy ulotne. Dziś są, ale jutro może ich nie być. Natomiast rodzina i miłość dobrze pielęgnowane, przetrwają wszystko. Nie doceniamy tego, co mamy. Najważniejsze jest to, by mieć z kim dzielić życie.
Historia ta pokazuje, że zawsze warto walczyć, szukać wyjścia z trudnej sytuacji, próbować rozwiązywać problemy, nie tracić nadziei na szczęście, choć czasem okupione jest to bólem i cierpieniem.
Jedyne czego mi zabrakło w tej książce to informacji o tym, co się stało z rodzicami Pawła. Czy jego ojciec zrozumiał, jakim był terrorystą dla rodziny? Mocno mnie ten wątek intrygował.
"Tam, gdzie serce twoje" to życiowa, ciepła, poruszająca powieść o trudnych wyborach i jeszcze trudniejszych zmianach, odwadze, poszukiwaniu własnej drogi, przemijaniu, stracie, popełnionych błędach, dojmującej samotności, przyjaźniach. Skłania do zastanowienia się, czy nie wymagamy od siebie i innych zbyt wiele? Zapraszam do małego nadmorskiego pensjonatu.
Jak spojrzeć na bohaterkę z boku ma super życie, wyszła za mąż z miłości, ma piękny dom, brak problemów finansowych, pracuje bo chce. Tylko na tym idealnym wizerunku są teściowie, a właściwie teść, który realizuje projekt idealna rodzina. Kieruje karierą syna, lekarza tak jak on. Naciska na parę, by jak najszybciej pojawiły się wnuki, a tu nic. W pewnym momencie dziewczyna ma dość i pewnego poranka odchodzi. Okazuje się, że jej odejście zburzy kruchą fasadę rodziny męża. Ktoś widział jak odchodzi i już rozpuszcza plotki, by uderzyć w nielubianego seniora rodziny. Do tego syn czuje, że poddając się ojcu przegrał swoje małżeństwo, bo nagle rozumie, że radosna dziewczyna z którą się ożenił, która łączyło taj wiele, już dawno odsunęła się od niego.będąc obok, stała się cieniem siebie. Ale też stracił wiele innych relacji. A nasza bohaterka sobie poradziła, znalazła przyjaciół, znalazła pracę, znalazła pasję.
Zazwyczaj problemem jest teściowa a tu teść. Kiedyś dobry ojciec, który mimo zapracowania zawsze miał czas dla syna. Kiedy przestał być ojcem a został menadżerem? Rodzice chcą żeby dzieci miały lepiej niż oni, to normalne. Ale tu nie ma przestrzeni na oddech, na własne decyzje, na własne błędy, nawet na prywatność. Bo choć nie mieszkają razem to ojciec ma klucze, pojawia się kiedy chce i ingeruje, zarządza, autorytatywnie decyduje o sprawach syna i synowej. Wciągająca, pełna emocji powieść, która prowadzi z Krakowa nad Bałtyk. Można już poczuć wakacyjny klimat i marzenie o znalezieniu choćby okruszka bursztynu na plaży. Książkę otrzymałam dzięki akcji recenzenckiej wydawnictwa Harde.
Laura poświęciła wszystko dla swojego małżeństwa, od lat starają się z mężem o dziecko, niestety bezowocnie choć została zbadana na wszystkie możliwe sposoby, jej mąż oraz teść dają za każdym razem do zrozumienia, że to z nią jest cos nie tak, teściowa natomiast nigdy się nie odzywa. Laura nie ma w nikim zaufanej osoby, w ogóle nie ma nic do powiedzenia w tej rodzinie, jej mąż zastępca ordynatora jest kimś, jej praca jest traktowana jako hobby coś mało ważnego.
Kiedy kolejny raz okazuje się, że Laura nie jest w ciąży, podejmuje decyzje, która na zawsze zmieni jej życie, postanawia w nocy spakować się i wyruszyć przed siebie, zostawiając męża oraz życie do którego była przyzwyczajona daleko za sobą. Ucieka. Przed domem zatrzymuje sąsiada, wsiada do jego samochodu z pytaniem czy może z nim jechać, meżczyzna wyrusza nad morze, załatwić interesy związane z bursztynem, Laura nie wie jeszcze, że bursztyn również odegra główną rolę w jej nowym życiu. W małym nadmorskim pensjonacie Laura spotyka ludzi, którzy serdecznie ją przyjmują, chociaż podobnie jak ona, znajdują się na życiowych rozstajach.
Przepiękne nadmorskie klimaty, dużo wzruszeń, wiele ciekawych postaci, którzy czekają i szukają drugiej szansy w życiu, potrzebują coś naprawić, kogoś odnaleźć, przeprosić, pogodzić się.
Laura ucieka od swojego męża, od toksycznych relacji z teściami. Schronienie odnajduje w sopockim pensjonacie, w którym spotyka ludzi również będących na rozdrożu. Alfred to starszy, schorowany mężczyzna, który uświadamia sobie, ile stracił w życiu przez swój egoizm i chciwość. Piękna, ciepła opowieść o miłości, wybaczaniu, naprawianiu błędów, nawróceniu i drugiej szansie.
Poruszająca opowieść o spotkaniu dwojga ludzi, których pozornie nic nie jest w stanie połączyć… Daniel i Angelika to ludzie, którzy...
Jest wiele rodzajów szczęśliwych zakończeń Liwia prowadzi zupełnie zwyczajne życie. Mieszka w szarym domu, samotnie wychowuje córkę i pracuje...
Przeczytane:2026-03-12, Ocena: 6, Przeczytałam,
(...) Laura podejmuje niełatwą decyzję, ale nie widzi już innego wyjścia. Bez słowa pożegnanie wychodzi wczesnym rankiem z domu, zabiera ze sobą walizkę i psa. Jej mąż Paweł, niczego nie podejrzewając, w tym czasie smacznie sobie śpi. Kobieta wsiada do auta sąsiada i wyrusza do Sopotu. Tam próbuje poukładać na nowo siebie i swoje życie. Los stawia na jej drodze trudne wyzwania, ale i niesamowitych ludzi, z którymi wszystko staje się łatwiejsze do udźwignięcia..
"Tam, gdzie serce twoje" to niezwykle przejmująca opowieść o odwadze w poszukiwaniu siebie, swojej drogi, wbrew surowym oczekiwaniom innych. Jak zwykle sięgając po książkę Krystyny Mirek, czułam, że nie będzie to zwyczajna, tkliwa opowiastka, ale treściwa w przekazie historia, od której ciężko będzie się oderwać. I nie zawiodłam się. Autorka, która nigdy nie traktuje powierzchownie swoich bohaterów ani ich problemów, po raz kolejny zafundowała czytelnikom, głęboko emocjonalną podróż, w trakcie której niejeden raz chwyta wzruszenie, ogarnia smutek, ale i pojawia się uśmiech na twarzy i nadzieja w sercu.
Przeżywając z bohaterami ich dramaty, odkrywanie tajemnic, zmagania z chorobą, złamanym sercem, lękiem przed tym co będzie, czułam się częścią tej historii. Zżyłam się szczególnie z Laurą i Albertem, ale kibicowałam każdemu w tej powieści, bez wyjątku. Ta historia pokazuje, jak bardzo kruche jest życie i jak bardzo nie warto trwać w zatwardziałości, zamknięciu, ani poddawać się bezwolnie kolejom losu. Gdy tylko zrobimy pierwszy krok, ten najtrudniejszy, wtedy zaczną otwierać się drzwi nowych szans i możliwości, o jakich nawet nie mieliśmy śmiałości marzyć.
Polecam Wam tę książkę z całego serca!!