Lana uwielbia swoją pracę terapeutki, w której wysłuchuje zmartwień, obaw i sekretów swoich pacjentów. Stara się jednak nigdy nadmiernie do nich nie zbliżać. Aż do momentu, gdy poznaje Sandy, której piękne zielone oczy - dziwnie znajome - wypełniają się łzami, gdy kobieta opowiada o swoim mężu Mike'u. Przysięga, że siniak na jej twarzy znalazł się tylko przypadkiem. Jednak kiedy Sandy opuszcza gabinet, Lana zauważa dziwne ślady na chusteczce, którą ocierała oczy. Wyglądają jak resztki po makijażu. Ale to przecież niemożliwe, żeby siniak Sandy był fałszywy, prawda? Pewnego dnia Sandy znika, a Lana zostaje oskarżona o udział w tym zdarzeniu. Jedyną osobą, która może znać prawdę, jest mąż Sandy. Mike zapewnia, że również poszukuje odpowiedzi i chce odnaleźć swoją żonę, zanim będzie za późno. Ale kto kłamie? Mąż ze złamanym sercem? Zaginiona żona? A może terapeutka, która zna wszystkie ich sekrety? Niezwykle wciągający thriller psychologiczny.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-04-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: The Therapist
📚 TERAPEUTKA – Nicole Trope
(wciąga jak dobry serial, tylko bez reklam)
Od pierwszej strony czuć ten niepokój.
Mroczny, duszący klimat małego miasteczka, sekrety schowane za eleganckimi fasadami i ktoś, kto wie o Tobie wszystko…
Brr💨
Fabuła?
Bez zdradzania szczegółów: główna bohaterka jest terapeutką, która trafia na pacjentkę… ale to nie jest zwykła relacja terapeuta-pacjentka.
Autorka bawi się naszym zaufaniem – do postaci, do prawdy, do tego, co wydaje się oczywiste.
I robi to naprawdę dobrze.
Bohaterowie są niejednoznaczni. Żaden nie jest w 100% dobry ani zły.
Często łapałam się na tym, że zmieniam zdanie o nich w trakcie lektury.
A emocje? Od delikatnego niepokoju po czystą frustrację (w dobrym sensie!) 😅
Akcja?
Szybka, ale nie szalona. Nicole Trope trzyma poziom napięcia przez całą powieść, choć momentami miałam wrażenie pewnego przeciągnięcia wątków.
Styl pisania – prosty, płynny, bez zbędnych ozdobników. Idealny na jeden wieczór z herbatą.
💡 DLA KOGO?
Dla fanów thrillerów psychologicznych, którzy lubią rozkładać na części pierwsze motywacje bohaterów.
Jeśli lubisz "Pacjentkę" lub "Zanim pozwolę ci wejść" – to jest strzał w dziesiątkę.
Czy polecam?
Tak, ale z lekkim ostrzeżeniem: nie spodziewaj się wartkiej akcji non-stop. To bardziej gra umysłów niż pościg z nożem 🧠🔪
Moja ocena: 7/10 🌟
BRUNETTE BOOKS
,,Terapeutka" to kolejny dobrze napisany thriller psychologiczny, który miałam okazję ostatnio przeczytać.
Lana to osoba, która lubi pomagać swoim pacjentom, jednocześnie mająca do nich dystans. Wszystko jednak zmienia się gdy postanawia zgodzić się przejąć jedną z klientek kolegi, Sandy. Opowiada o swoim życiu z mężem, a pewnego dnia kobieta przychodzi do gabinetu z podbitym okiem. Gdy wychodzi Lana zauważa chusteczkę na której jest dziwny kolor makijażu. Zadaje sobie pytanie czy Sandy udaje? Kim jest? I jak powinna się zachować? Sprawa jeszcze bardziej komplikuje się, gdy kobieta znika, a nasza terapeutka zostaje oskarżona o to, że ma coś z tym wspólnego.
Kto kłamie w tej historii. Mąż? Zaginiona żona czy może coś nasza terapeutka ukrywa? Przekonacie się sami.
Książkę przeczytałam bardzo szybko. Wciągnęła mnie ona od pierwszych chwil. I to co najbardziej mi się w niej podobało to, uczucie niepewności. Do końca nie było wiadomo o co chodzi w tej historii i co wydarzyło się.
,,Terapeutka" to thriller psychologiczny, w którym nie znajdziemy brutalności. Autorka bardziej skupia się na psychologii postaci. Narracja tutaj prowadzona jest z perspektywy różnych bohaterów co dodatkowo pozwala lepiej poznać bohaterów.
W książce znajdziemy wiele tajemnic, traumn i manipulacji. Książka napisana jest lekkim i przyjemnym stylem. Rozdziały są krótkie i są typu cliffhangerami. Każdy kończy się tak, że od książki trudno oderwać się.
CZASAMI NAJBARDZIEJ IDEALNE RODZINY SKRYWAJA NAJOKROPNIEJSZE SEKRETY. Wszyscy chcą żyć na Hogarth, ładnej, wysadzanej drzewami ulicy z białymi domami...
W domku letniskowym, dosłownie rzut kamieniem od plaży, Elizabeth drżącymi dłońmi wybiera numer alarmowy. ,,Mój mały chłopiec zaginął." Elizabeth jest...
Przeczytane:2026-05-29, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
Ta książka idealnie pokazała jak zachowują się osoby, które potrafią manipulować innymi. Tam humor zmienia się w zależności od tego jaki efekt próbują uzyskać. Mogą płakać na zawołanie, oskarżać bezpodstawnie i wyrażać skruchę, by uzyskać przychylność osoby, która jest w ich planie. Autorka idealnie odwzorowała zachowanie takich osób oraz dała takie potwierdzenie na tezę, że jeśli gdzieś kogoś coś zabolało, to tam się wyszkolił, by później innych w tej sferze móc uleczyć. To taka rekompensata dla samego siebie z oczywiście dobrym wydźwiękiem dla społeczności. Tutaj taką różnicę stanowiła sama terapeutka, która miała swoje dawne traumy, które nie zostały uleczone i za sprawą swojego wgranego paradygmatu, odbierała osobiście wydarzenia, które działy się w małżeństwie, którego terapię prowadziła. W pewnym momencie sama kwestionowała siebie, gdyż nie wiedziała komu może zaufać, kto w tamtym małżeństwie był winien i co tak naprawdę powinna była z tym zrobić.
Powiedziałabym nawet, że mamy tu wielkie mistrzostwo aktorskie, gdyż podkreślone jest zachowaniem i drobnymi rzeczami kiedy ktoś dramatyzuje oraz kiedy znamy plany postaci, bo nam o tym opowiada, ale natrafiając na przeszkody staje się zakłopotana, bądź też wkłada swoje zdanie w usta osoby na której opinii jej zależy. Tak naprawdę koniec książki dopiero wszystko wyjaśnia i spodoba się ona osobom, które lubią zagrywki psychologiczne. Dla tych, którzy wielbią spokojne opowieści może się stać ona nieco skomplikowana, ale dla wyrzynaczy psychologii będzie nie lada gratką w którą wejdą z przyjemnością.
Nasuwa mi się też taki wniosek, że praca psychiatry czy psychologa to ogólnie ciężka praca, gdyż słuchają o problemach tysięcy osób, a każdy przychodzi z czymś innym i zaraz po terapii muszą się przestawić na inną osobę, a po wszystkich pacjentach trzeba to jeszcze oddzielić od życia prywatnego, które też nie zawsze jest udane. Nigdy też nie wiadomo, czy osoba korzystająca z takiej opieki jest przypadkiem, czy czasami nie wejdzie zbyt mocno, że zacznie się uginać zasady, jakich należy przestrzegać.
Pozycja napisana z perspektywy samych postaci, dlatego wiemy co knują, choć pobieżnie i wiemy jak wygląda to od strony tej drugiej postaci. W ten sposób nasza psychika pracuje na wysokich obrotach. Jest też możliwość, że właśnie nie każdy za tym nadąży. Ja osobiście uwielbiam takie zagrywki psychologiczne, gdyż zawsze później będę w stanie przewidzieć reakcję innej osoby, która niekoniecznie będzie mi dobrze życzyła. Jest też możliwość, że zwyczajnie lubię patrzeć szerzej aniżeli na wprost:-)
Podsumowując, ja jestem z niej zadowolona, gdyż znam trzy książki o podobnej tematyce i jak dwie były bardzo podobne, tak ta potrafiła mnie zaskoczyć:-) Z tego względu bardzo ją polecam:-)