Terror

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2018-03-21
Kategoria: Horror
ISBN: 9788377312926
Liczba stron: 692
Tytuł oryginału: The Terror
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: Janusz Ochab

Ocena: 6 (5 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Terror odtwarza przebieg tragicznej w skutkach wyprawy badawczej z maja 1845 roku. Dwa statki – HMS Erebus i HMS Terror – pod dowództwem doświadczonego żeglarza, sir Johna Franklina, wyruszyły ku północnym wybrzeżom Kanady, celem poszukiwania Przejścia Północno-Zachodniego. To ciąg przesmyków pomiędzy wyspami Archipelagu Arktycznego, gdzie od kilkuset już lat, kosztem wielu istnień ludzkich,...

Kup książkę Terror

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Terror

Ilekroć zamknę wieczorem oczy, widzę rozpościerający się lodowy krajobraz, w którym nie wiadomo czy to już niebo czy jeszcze zamarznięte bezkresne wody, a może zmrożony kamienisty ląd. Pada śnieg, para się skrapla, zamarza wszystko - jest minus 73 stopnie Celsjusza. Wieje. Z oczu lecą łzy, które zamarzają. Na wprost mnie stoją one, dwa trójmasztowce, uwięzione w lodzie, na których pokładach, na swoją ostatnią wyprawę wyruszyło 129 ludzi. I żaden z nich nigdy z niej nie wrócił.

W 1845 roku dwa statki HMS "Erebus" i HMS "Terror" wyruszyły na swą ostatnią ekspedycję, której celem było odnalezienie i przebycie tzw. Przejścia Północno-Zachodniego. Oba okręty, teoretycznie, były bardzo dobrze przygotowane na tę wyprawę. Oba były moździerzowcami, w związku z czym były mocne i wytrzymałe, by dobrze rozkładać naprężenie wywołane odrzutem dział, co miało z kolei pozwolić im stawiać opór lodom na morzach polarnych. Kadłuby zostały wzmocnione m.in. przez dodatkową warstwę dębiny i żelazne pokrycie. Wyposażono je w silniki parowe i centralne ogrzewanie. Na ich pokładach była również obszerna biblioteka i pianola. Zabrane zapasy miały wystarczyć na trzy lata, a nie które źródła podają, że nawet na pięć. Dowódcą wyprawy został Sir John Franklin, ale warto również wspomnieć tu, zarówno o jego zastępcy i kapitanie "Terroru" Francisie Crozierze, jak i o komandorze Jamesie Fitzjamesie. Członkowie wyprawy nigdy nie wrócili do domów. Opuścili oni okręty i ratunku szukali pieszo. Z podań Inuitów wiemy o wędrującej grupie umierających z głodu białych - zjadających się nawzajem.
Wraki okrętów odkryto, całkiem niedawno bo w 2014 roku - "Erebus" i w 2016 - "Terror".
"Erebus" został znaleziony znacznie dalej niż został porzucony - najprawdopodobniej część załogi na niego powróciła i postanowiła płynąć dalej.

"Terror" również został odnaleziony dalej na południe, niż było to wiadome.
W 1981 roku rozpoczęły się badania grobów i rzeczy, które pozostawili członkowie ekspedycji. Najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci marynarzy było zapalenie płuc i gruźlica. Na ich stan zdrowia miało również wpływać zatrucie ołowiem ze źle zalutowanych puszek z żywnością. Później jako przyczynę zatrucia podawano wadliwą instalację destylacji wody na okrętach. W drugiej połowie XXI wieku badania wykazały, że zatrucie ołowiem nie było znaczącym czynnikiem. Za zły stan zdrowia najprawdopodobniej odpowiadało niedożywienie - w szczególności niedobór cynku.
Nie wszyscy jednak umarli szybko, na kościach odnaleziono nacięcia sugerujące ludożerstwo.
Głód, choroby w tym - szkorbut, zatrucie, niedobory żywieniowe, hipotermia, do tego warunki atmosferyczne - przyczyniły się do śmierci wszystkich członków wyprawy, a więc 129 osób.
Sama nie do końca jasna historia dwóch statków i ich załóg jest bardzo tajemnicza i mroczna, a Dan Simmons dołożył do tego inuicką mitologię. Nie jest to moje pierwsze spotkanie zarówno z panem Simmonsem, jak i Inuitami. Ich połączenie ze środowiskiem w którym żyją i ich szacunek do wszystkiego co, ono im daje jest fascynujący i piękny.

"Terror" jest napisany w formie dziennika pokładowego. Mamy opisy zarówno w pierwszej osobie jak i trzeciej. Autor podaje szerokości i długości geograficzne. Losy wyprawy poznajemy z perspektywy różnych oficerów, medyków, czy zwykłych cywilów. Opisy arktycznych krajobrazów są niezwykle sugestywne. Kiedy się udajemy do zmrożonego krajobrazu niemal widzimy parę unoszącą się z naszych ust. Zimno jest wszechogarniające. W bieli czai się śmierć. Strach wypełnia każdą komórkę rozpychając się w niej, wraz z współistniejącym zimnem.

Autor pokusił się o własne interpretacje znalezionych informacji po członkach ekspedycji, opisał skąd się wzięło stwierdzenie - w słynnej notatce zostawionej przez Sir Franklina -
"All well", skąd i dlaczego dziwne dopiski zostawione przez Croziera i podpis Fitzjamesa. Jego wyobraźnia doskonale wypełniła luki tej autentycznej historii tworząc praktycznie - nie boję się użyć tego słowa - arcydzieło fantastyki z nutą horroru.

Oprócz historii zakorzenionej w autentycznej przeszłości, okraszonej mitologiczną magią, Simmons stworzył portret psychologiczny - misterium przemiany - zwykłych ludzi w potwory. To co mamy w sobie jest znacznie gorsze od tego - co sami możemy sobie wyobrazić.

Powieść jest obszerna, co może odstraszać bojących się zbyt dużej ilości opisów. Nic bardziej mylnego. Za jej długość odpowiedzialna jest dokładność autora. Choć starałam się ją czytać wolno, i tak żałuję, że się skończyła.

Wyruszenie na Ekspedycję Franklina za pomocą słowa Simmonsa, było najlepszą decyzją czytelniczą jaką do tej pory podjęłam. Jestem na tej wyprawie i chyba jakaś moja część zostanie z nią na zawsze.

Link do opinii

Co ta książka ze mną zrobiła?! Wyzwoliła wszystkie możliwe emocje! Prawdziwy majstersztyk! Oparta na faktach pomieszana z elementami fantastyki, grozy, momentami mistyczna i z wątkami mitologii inuickiej. Jest to historia o ekspedycji badawczej dwóch statków HMS Terror i HMS Erebus teoretycznie najlepiej przystosowanych, które poszukiwały Przejścia Północno-Zachodniego. Oba statki wyposażone w mega silniki, centralne ogrzewanie i w jedzenie, które miało wystarczyć na 5 lat, utknęły na dwa lata w arktycznym lodzie. W tej podróży brało udział 129 osób, które nigdy nie wróciły... Książka z początku uderza ogromem terminologii dotyczącej podróży statkiem oraz charakterystyki świata arktycznego. Nie jest to lekka lektura, akcja biegnie wolno, historia opowiadana jest perspektywy różnych osób, nie tylko oficerów czy lekarzy ale i zwykłych marynarzy co świetnie obrazuje przemianę ludzi. Opisy wszechpotężnego lodu niszczącego wokół wszystko, mroźny klimat... to wszystko było bardzo sugestywne, aż sama czułam jak mi rzęsy czy włosy w nosie zamarzają! Brr... Te codzienne zmagania z lodem, walka o przeżycie, choroby, dojmujący głód, smród i ścisk. I mimo tego, że niby w grupie ta smutna samotność poszczególnych osób... I jakby tego było mało atakujące ich lodowe monstrum... Po dwóch latach ocalała grupa postanowiła porzucić statki i podjąć heroiczną próbę dojścia piechotą do jakiekolwiek cywilizacji... Każdy jeden krok z ogromną nadzieją na zobaczenie jutra... Czy człowiek po takich straszliwych przeżyciach, chorobach, niedożywieniu i braku widoku na świeże pożywienie dalej może zachować ludzkie odruchy? Czy zmienia się w zwierzę patrzące na swoich pobratymców jak na jedzenie? Wstrząsająca książka. Niesamowicie mroźna i klaustrofobiczna. Czytałam ją powoli w skupieniu, delektowałam się nią a i tak skończyła sie za szybko, te ponad 600 stron przeleciało mi nie wiem nawet kiedy.... Uważam, że każdy książkoholik powinien ją przeczytać!

Link do opinii

"Życie nie ma żadnego planu, żadnego celu, żadnych tajemnic, które rekompensowałyby wszystkie cierpienia i niedostatki."

 

Jak zrecenzować książkę, która zawładnęła umysłem czytającego na długie, wieczorne godziny? Czy da się składnie i racjonalnie napisać kilka zdań, gdy wciąż wspominamy podróż, jaką zafundował nam Dan Simmons w "Terrorze"?  

 

Zimowa wyprawa

 

"Terror" nie jest książką łatwą, ani przyjemną. Jej brutalność i prawdziwość szokują, ale także uzależniają. Na początku uderza ogromem fachowej morskiej wiedzy, wrzucając czytelnika między płynące statki. W ten sposób towarzyszymy załodze HMS Terror i HMS Erebus w podróży do najzimniejszych miejsc na kuli ziemskiej. Razem z załogą zmagamy się z nieprawdopodobnym mrozem, błagając o choćby odrobinę odwilży. Wspólnie z kapitanem staramy się utrzymać statki w jak najlepszym stanie. A wszystko to pośród niekończącego się paku lodowego, okrytego ciągłymi zamieciami. Lód aż do samego końca nie pozwala nam odejść kradnąc nam najpierw ciało, potem umysł, a na końcu duszę.

 

"Miliony lat postępów medycyny nie odkryją sekretów ludzkiej duszy."

 

Dzielni marynarze

 

To, w jaki sposób Simmons przedstawił bohaterów w książce, jest zwyczajnie arcydziełem. Ogrom postaci, nazwisk i wydarzeń początkowo może się mylić i przytłaczać. Jednak każdy z załogi jest ważny. Wszyscy opisani zostali tak, abyśmy mogli poczuć, że ich znamy. Jednych od pierwszych stron darzymy sympatią, innych nienawidzimy. To jest plejada gwiazd, z którą będziemy obcować przez długie godziny i którzy staną się towarzyszami naszej podróży w Arktykę.

Jestem również zachwycona tym jak autor lekko wplata zmiany, które zachodzą w poszczególnych bohaterach. Jak człowiek zachowa się w skrajnych warunkach? Co pozostaje z człowieczeństwa, kiedy umiera się z głodu? Na te pytania Simmons udziela odpowiedzi. Jakiej? Musicie koniecznie sprawdzić!

 

Podsumowanie

 

Ciężko jest pisać recenzję, aby nie zdradzić zbyt wiele. "Terror" jest książką, którą zapamiętam na bardzo długo. Delektowałam się nią, bo wiem, że drugi raz takiej przygody nie przeżyję. Lód pochłonął mnie całkowicie. Były momenty gdy płakałam, owita płaszczem smutku. Kilka razy łzy pociekły z ulgi, jak gdybym sama płynęła na jednym ze statków. Po przeczytaniu ostatniej strony, czuję się pusta i osamotniona. Oznacza to, że książka wyjątkowo głęboko wchodzi w psychikę. Czytajcie, bo naprawdę warto!

 

Muszę także wspomnieć o fenomenalnej pracy, jaką wykonało wydawnictwo Vesper. Wydanie na najwyższym poziomie! Piękne zdjęcia na końcu książki i okładka, którą z dumą można eksponować w bibioteczce. Ten, kto raz dostanie to wydanie w swoje ręce, nie będzie mógł się z nim rozstać :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - niepoczytalna
niepoczytalna
Przeczytane:2018-12-02, Ocena: 6, Przeczytałem,

Arktyczna masakra

Gdyby ktoś, jeszcze całkiem niedawno, powiedział mi, że na powieść o morskiej wyprawie badawczej, gdzie ponad stu chłopa zostaje uwięzionych w lodzie pośrodku niczego rzucę się bez opamiętania, delektując się (choć może w tym przypadku nie jest to najtrafniejsze określenie) dosłownie każdą stroną, pomyślałabym że upadł na głowę. Z bardzo wysoka. A jednak "Terror" pochłonął mnie bez reszty i na kilka wieczorów zabrał w krainę bezwzględnego zimna, głodu i morderczych instynktów.

Bo w opisy trzeba umieć

Borze, mój borze! To, w jaki sposób Dan Simmons tworzy opisy, to jest prawdziwe mistrzostwo. Bo czy można pisać o tym, że zimno, że lód trzeszczy i jęczy na ponad sześciuset pięćdziesięciu stronach tak, żeby nie zabić nudą swojego czytelnika? Okazuje się, że można. Można pisać tak, że gęsia skórka towarzyszy w czasie lektury. Niemalże poczujecie smród niemytych od wielu miesięcy ciał, smaru, gnijącego jedzenia. Jednak prawdziwą wirtuozerią autor wykazał się podczas opisywania dźwięków – przesuwającego się lodu napierającego na statki, jęków niszczejących okrętów, chrzęstu zmarzniętego lodu i wielu innych, bardziej makabrycznych, które przyprawią Was o dreszcze.

Fakty i mity

Dan Simmons znakomicie połączył historię poszukiwań Przejścia Północno-Zachodniego z wątkami mitologicznymi i fikcją literacką. Choć w większości przypadków wszelkie treści fantastyczne wywołują we mnie wzdychanie (bynajmniej nie spowodowane zadowoleniem), o tyle w "Terrorze" nic mi nie zgrzytało i z przyjemnością poznałam całkowicie obcą kulturę. Dla osób, które nie przepadają za elementami nadprzyrodzonymi dodam tylko, że są one więcej niż nienachalne i bardzo często pozostawione do interpretacji czytelnika.

Lektura "Terroru" nie jest terrorem

A nawet więcej! To powieść, która z pewnością znajdzie się na podium w moim końcoworocznym podsumowaniu. Simmons zachwycił mnie opisami, kreacją bohaterów (doktorze Goodsir – kocham Pana!) i – co podkreśla autor posłowia (w przypadku wydawnictwa Vesper zawsze czytanego z prawdziwą przyjemnością) – niezwykle realistycznym oddaniem warunków pogodowych i specyfiki terytorium arktycznego. Kolejne strony "Terroru" przelatują jedna za drugą, aż nagle zostaniecie zaskoczeni końcem.
Jeżeli macie ochotę przeżyć morderczą wyprawę, poczuć otępiające zimno, głód, strach, odór niemytych ciał, krwi, gnijącego mięsa – "Terror" jest pozycją obowiązkową. Przerażająco dobry.

Link do opinii
Inne książki autora
Upadek Hyperiona
Dan Simmons0
Okładka ksiązki - Upadek Hyperiona

Najsłynniejsza obok "Diuny" powieść science fiction. Intruzi atakują Hegemonię, niszcząc kolejne planety. Ludzkość walczy już nie o zwycięstwo, lecz o...

Olimp
Dan Simmons0
Okładka ksiązki - Olimp

Już od miesięcy toczy się wojna między bogami i ludźmi wspieranymi przez morawce. Ofiarą pada Parys, zabity przez Apolla w pojedynku. Hera podstępem usypia...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

"Życie nie ma żadnego planu, żadnego celu, żadnych tajemnic, które rekompensowałyby wszystkie cierpienia i niedostatki."


Więcej
Recenzje miesiąca
Czarne Miasto
Marta Knopik
Czarne Miasto
Raptus
Magdalena Kulus
Raptus
Światło ukryte w mroku
Sharon Cameron
Światło ukryte w mroku
Dzieci, których nie ma
Renata Piątkowska;
Dzieci, których nie ma
Zamieć
Gabriel Dylan
Zamieć
I co ona ma zrobić?
Holly Bourne
I co ona ma zrobić?
Złodziejka truskawek
Joanne Harris
Złodziejka truskawek
Szpieg za miliard dolarów
David E. Hoffman
Szpieg za miliard dolarów
Pokaż wszystkie recenzje