To, czego pragniesz

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2021-04-21
Kategoria: Romans
ISBN: 9788328716445
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: What You Wish For

Ocena: 5 (13 głosów)

Pełna uroku, podnosząca na duchu opowieść o poszukiwaniu radości w obliczu tragedii. Bije z niej kojące ciepło.

Kirkus

Powieść Katherine Center pokazuje, jak cieszyć się życiem mimo przeciwności losu. Jest prawdziwym zastrzykiem optymizmu, tak potrzebnym w dzisiejszych trudnych czasach.

Bookpage

Samantha Casey jest młodą, pogodną kobietą. Pracuje jako szkolna bibliotekarka i kocha swoją pracę. Uwielbia wszystkich uczniów i nauczycieli, których traktuje jak swoją rodzinę. W przeszłości była jednak zupełnie inną osobą.

Duncan Carpenter jest nowym dyrektorem w jej szkole. Dla niego w życiu najważniejsza jest dyscyplina i przestrzeganie zasad. Duncan wie, że życie to nie przelewki, a niebezpieczeństwo zawsze czyha tuż za rogiem. W przeszłości był jednak zupełnie inną osobą.

Znają się z poprzedniej szkoły. Lata temu Sam szaleńczo kochała się w Duncanie. Była jednak niedostrzegalna ­- i to nie tylko dla niego. Dla wszystkich. Nawet dla samej siebie. Sam porzuciła dawne życie, znalazła nową szkołę i rozpoczęła wszystko od nowa.

Kiedy Duncan zostaje zatrudniony jako nowy dyrektor w szkole, w której bezpieczną przystań znalazła Sam, młoda bibliotekarka jest pełna obaw.

Wkrótce jednak okazuje się, że uroczy Duncan, jakiego znała, jest teraz nudnym, surowym służbistą, który za cel wziął sobie zwiększenie poziomu bezpieczeństwa w szkole, nie zważając zupełnie na to, że jego działania mogą zniszczyć lokalną sielankę.

Czy Sam i Duncan podejmą ryzyko i poddadzą się rodzącemu się między nimi uczuciu?

Tagi: Romans współczesny bóg

Kup książkę To, czego pragniesz

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - To, czego pragniesz

Avatar użytkownika - MariaAntonina
MariaAntonina
Przeczytane:2021-04-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 12 książek 2021, 26 książek 2021, Mam,

Katherine Center nie zwalnia tempa i prezentuje swoją kolejną książkę pt. „To, czego pragniesz”. Akcja powieści toczy się w stanie Teksas, w mieście Galveston znajdującym się na wyspie. Już na początku miejsce rozgrywania fabuły miejsce przynosi nam na myśl same pozytywne odczucia. Przenosimy się do szkoły w której pracuje główna bohaterka Samantha. Placówka odbiega swym stylem bycia od tradycyjnych szkół. Dzieci nie tylko uczą się w szkolnych ławkach, ale także aktywnie uczestniczą w życiu małej społeczności. Nauczyciele tworzą zgrany i szanujący się wzajemnie zespół. Domowa atmosfera, feria barw smaków i kolorów zostaje jednak szybko zamalowania na szaro. Nowy dyrektor Duncan ku zaskoczeniu nauczycieli, wprowadza zmiany, które odbijają się niekorzystnie na dotychczasowym funkcjonowaniu placówki. Dlaczego człowiek, którego znała wcześniej główna bohaterka tak się zmienił? Co musiało się wydarzyć? Dlaczego los stawia jej go na drodze? Na te wszystkie pytania poznacie odpowiedź w książce. Los jak to los, lubi nam płatać figle, a każdy człowiek stający na naszej życiowej drodze pojawia się po coś. U każdego z bohaterów to spotkanie zmieni coś w postrzeganiu rzeczywistości, a także w jej kreowaniu. Bo przyszedł czas by zmierzyć się z przeszłością i bólem, chorobą i lękiem, a wreszcie z miłością, która puka do drzwi. Jest to też czas by patrzeć w przyszłość, która ma jeszcze wiele do zaoferowania.
Niestety jest to moim zdaniem najsłabsza powieść autorki. Styl Center się nie zmienił jest wciągająco, interesująco, ale do bólu przewidywalnie. Szczególnie przewidywalnie gdy ktoś już czytał wcześniejsze powieści autorki. Jeżeli ktoś dopiero zaczyna przygodę z jej tekstami myślę, że nie będzie rozczarowany. Czyta się ją bardzo szybko. Zawiera ona przesłanie i jest bardzo pokrzepiająca. Czy nie tego potrzebujemy w tych dziwnych czasach?

Link do opinii

Czasami do przeczytania książki skłania nas sama okładka, widzimy ją i nie możemy oczu od niej oderwać i już wiemy, że to będzie dobra historia, takie wrażenie miałam, patrząc na ten sielski obrazek i na szczęście się nie myliłam.
Samantha Casey uwielbia miejsce, w którym się znajduje, ma przyjaciółkę, cudowne osoby w swoim otoczeniu, Maksa i Babette, którzy są dla niej jak rodzice oraz wymarzoną pracę bibliotekarki. Niestety sielanka nie może trwać wiecznie, dyrektor szkoły Maks umiera, a władze przejmuje jego zięć, buc, którego nikt nie lubi i na nowego dyrektora wyznacza Duncana Carpentera, mężczyznę, przed którym kiedyś uciekła Samanta.
To zdecydowanie jest książka, z którą miło spędza się czas, sympatyczni bohaterowie, cudowne miejsce i ten nastrój, dzięki któremu bardzo chciałoby się tam znaleźć, a do tego niebanalna historia, którą bardzo chce się poznać. Jak zawsze przy takich niejasnych sytuacjach zastanawiałam się, jakie będzie zakończenie tej historii, która mnie bardzo zaintrygowała, oczywiście miałam swoje typy, ale i tak okazało się, że nie zgadłam, z czego się w sumie cieszę, bo nie lubię, kiedy dopiero zaczynając czytać, wiem już, jaki będzie finał.
Autorka mnie bardzo zauroczyła, klimat tej książki jest taki swojski i spokojny, aż chciałoby się tam znaleźć i choć przez chwilę stać się częścią tej cudownej społeczności, niestety możemy sobie to tylko wyobrazić i żałować, że nas tam nie ma. Pomimo tego wszystko opisane jest tak pięknie, że czytając, czujemy jakbyśmy byli obok i te wszystkie emocje przeżywali wraz z bohaterami, kiedy cieszymy się wraz z nimi, ale też płaczemy i przeżywamy z nimi każdy wzlot i upadek, angażując w to swoje uczucia, to możemy uznać, że książka była naprawdę dobra.
Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki i to jak pięknie potrafi wykreować świetnych bohaterów, dlatego też chętnie zapoznam się również z jej innymi, mam nadzieję, pięknymi historiami.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Justtinazet
Justtinazet
Przeczytane:2021-05-18, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

Samantha Casey jest zadowoloną z życia bibliotekarką w Kempner School. Kiedy jednak założyciel placówki niespodziewanie umiera, losy szkoły stają pod znakiem zapytania. Nowym dyrektorem zostaje jej dawny znajomy i współpracownik, Duncan Carpenter, w którym kobieta w przeszłości potajemnie się podkochiwała. 
.
Duncan jest wiecznie ponury, niesympatyczny i ma obsesję na punkcie przestrzegania regulaminu.
.
Czy Sam i Duncana czeka wspólna przyszłość? Czy kobiecie uda się przebić przez mur, który zbudował wokół siebie Duncan? 
.
"To czego pragniesz" to opowieść o pokonywaniu swoich lęków, o walce z chorobą i pokonywaniu przeciwności losu. Historia o przyjaźni i miłości, która jest w stanie pokonać wszystkie trudności. Powieść pełna jest wzruszeń i ciepła, napawa optymizmem dając nadzieję na lepsze. Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania, książkę czyta się szybko i z zaciekawieniem. Jest to opowieść o życiu z wszystkimi jego blaskami i cieniami.
Polecam!

Link do opinii

Patrząc na okładkę, na moich ustach pojawia się uśmiech. Widzimy w tle morze i plaże, a na samym przodzie objętą parę młodych ludzi. W przyjemnej tonacji, dobrze się na nią patrzy. Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytamy fragment powieści, a na drugim kilka zdań o samej autorce. Kartki są kremowe, czcionka jest wystarczająca dla naszych oczu, nie za mała, ani nie za duża. Literówek brak. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Podoba mi się styl czcionki przy rozdziałach, niby taka mała zmiana, a jednak jest jakoś inaczej. Ma lekko ponad czterysta stron. 


Jest to moje trzecie spotkanie z pisarką i kolejny raz udane. Nie jestem przekonana, czy to najlepsza powieść autorki - chyba nie. Niemniej jednak, czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Styl jest na tyle przystępny, że czytelnik od razu wpada do świata wykreowanego przez autorkę. Nie ma tutaj jakichkolwiek blokad podczas czytania. Mamy tutaj ciekawą fabułę, w dobry sposób poprowadzoną. Niemniej jednak zabrakło mi uczuć. Okej, były, coś poczułam, ale nie tak, jak się tego spodziewałam. Chyba potrzebowałam lektury, która mnie... "sponiewiera". Złamie serce. A później może poskleja? Tutaj dostałam nieco łagodniejszą wersję, ale nadal równie dobrą. Cieszę się mimo wszystko, że miałam okazję ją przeczytać, bo miło spędziłam z nią czas. 


Poznajemy tutaj Samanthę, która jest bibliotekarką w szkole, którą kocha całą sobą, tak jak ich dyrektora oraz jego małżonkę. Traktuje ich jak swoją rodzinę. Niestety założyciel umiera, trzeba nowego dyrektora... I nagle pojawia się on. Jej przeszłość, od której uciekła i zmieniła otoczenie. Los bywa chytry, nieprzewidywalny... Kobieta panikuje, bo nie wie, co ją czeka, chociaż podświadomość pokazuje jej obrazy z przeszłości, które niekoniecznie mogą mieć jeszcze miejsce. I tutaj mam małe "ale" - chwilami mnie irytowała. Rozumiałam ją, ale była dorosła, co to za uciekanie? Mimo wszystko polubiłam ją, kibicowałam jej przez całą powieść. A to, co zrobiła na sam koniec, kurde, głupia baba! Ależ byłam na nią wściekła za ten nieodpowiedzialny czyn! 
Jest też Duncan, którego początkowo znamy z opowiadań. Poznajemy go jako młodego nauczyciela, krzepkiego i z poczuciem humoru. Jednak to jest Duncan z przeszłości, a ten, który ponownie pojawia się w życiu Sam, jest diametralnym przeciwieństwem tamtego człowieka. Ludzie przecież się zmieniają. Sami z siebie. Przez pewnych ludzi. Przez wydarzenia, których nikt się nie spodziewał. Byłam ciekawa jego przerwy w życiorysie, tej jego lodowatej... maski. A gdy w końcu dowiedziałam się... Zrobiło mi się niesamowicie przykro. Nie tego się spodziewałam. To... było niezbyt przyjemnym zaskoczeniem, ale jednocześnie wiele tłumaczyło. 
Reasumując, w powieści pojawia się też pewien bardzo inteligentny chłopiec, którego polubiłam. Postacie ogólnie są dopracowane, wytworzone na wzór prawdziwego człowieka, nie papierowego i płaskiego. 


Tak jak wspominałam wyżej, nieco brakowało mi takich emocji, które by mnie wewnętrznie rozwaliły. Czasami potrzebuję takich opowieści, które sprawią, że będę płakać i przeżywać mocno wszystko z bohaterami. Tutaj aż tak niestety nie było. W takich naprawdę mocnych sytuacjach czułam, ale nie aż tak. Odczuwałam smutek, żal, radość, ale nie było to takie miażdżące. 
Jednak musze przyznać, że jest tutaj wiele wartości, ukrytych nawet między wersami czy w postępowaniu naszych postaci. Wszystko widać jak na dłoni, jeśli tylko będziecie czytać uważnie. Tutaj ogromny plus za to, ponieważ można zrobić przerwę w czytaniu i pomyśleć nad pewnymi sprawami... Mamy wątek miłości pokazany na wielu płaszczyznach, mamy przyjaźń... Ale mamy też przeszłość, która skutecznie utrudnia nam życie w teraźniejszości. Są też rysy na psychice, choroby, wstyd - do których ciężko przywyknąć. Cała rozmaita gama problemów dwudziestego pierwszego wieku. Czyli coś, co dotyczy również nas. Cieszę się, że autorka pokusiła się o napisanie kolejnej życiowej historii, po którą warto sięgnąć i w której nie koloryzuje świata, problemów. 


Reasumując uważam, że jest to pozycja godna uwagi każdego czytelnika, a już w szczególności dla fanów twórczości autorki. Jest napisana przystępnym językiem, jeśli zaczytujecie się w powieściach obyczajowych to zachęcam, warto! Jest to też poniekąd romans, ale bez scen łóżkowych - autorka pokazuje, że można bez tego napisać kawał dobrej powieści. :) 
Zdecydowanie polecam i mam nadzieję, że spodoba się ona Wam tak mocno jak i mnie. :) 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajka
Poczytajka
Przeczytane:2021-04-30, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Recenzenckie, ***Z książkami w tle,

Nigdy się nie poddawaj, bo to, czego pragniesz możesz osiągnąć nawet wówczas, gdy zupełnie się tego nie spodziewasz. Do takich wniosków przekonuje czytelnika w swojej najnowszej powieści amerykańska pisarka Katherine Center. "To, czego pragniesz" to opowieść o pokonywaniu lęków, zmaganiu się z traumą, docenianiu prawdziwej przyjaźni i otwieraniu się na miłość. To historia obyczajowa, która porusza ważkie kwestie o charakterze ponadczasowym przez co staje się na swój sposób kluczowa i znacząca.
Bibliotekarka Samantha Casey po przejściach trafia do niewielkiego miasteczka Glaveston, które staje się jej miejscem na ziemi. Znajduje tu pracę w szkole marzeń prowadzonej przez Babette i Maxa Kempnerów, zyskuje sobie grono najlepszych przyjaciół, a to pozwala jej otworzyć się na świat i ludzi. Wszystko wspaniale się układa do czasu, gdy los postanawia zakpić sobie z bohaterów... Na skutek tragicznych okoliczności na stanowisku dyrektora szkoły zostaje zatrudniony Duncan Carpenter - dawny znajomy Samanthy i jej platoniczna miłość. Mężczyzna od samego początku przeprowadza w placówce prawdziwą rewolucję i nie są to niestety zmiany na lepsze...
Czy jeden człowiek może mieć dwie, zupełnie różne twarze? Co sprawiło, że spontaniczny i żywiołowy facet zmienił się w służbistę i sztywniaka?
Odpowiedzi na te pytania poszukuje Samantha i razem ze swoimi przyjaciółkami stara się rozgryźć postepowanie nowego dyrektora. Czy bohaterki poznają prawdę o przeszłości Duncana i czy uda im się ocalić dawną, przyjazną uczniom i nauczycielom szkołę przeczytacie w książce. Wrażeń i niespodzianek na pewno nie zabraknie.
Uwielbiam powieści Katherine Center i na wszystkie kolejne oczekuję z niecierpliwością. W każdej swojej dotychczasowej opowieści autorka serwuje czytelnikom emocjonalny rollercoaster, a tymczasem "To, czego pragniesz" okazała się historią bardziej stonowaną i nie wzbudzającą aż tak ekstremalnych doznań. Początek opowieści to prawdziwa "bomba", w którą niemal trudno uwierzyć, ale później tempo akcji znacznie zwalnia, żeby na sam koniec znów przyspieszyć i w konsekwencji kompletnie zaskoczyć czytelnika.
Fabuła powieści bardzo przypadła mi do gustu. Zainteresowałam się tą osobliwą szkołą podstawową, ukierunkowaną przede wszystkim na uczniów. Nauczyciele są przede wszystkim dla dzieci, które uczą się przez zabawę. Wesołe, kolorowe otoczenie i życzliwa atmosfera naprawdę działa cuda. Biblioteka, która już samym swoim wystrojem i zasobami przyciąga uczniów i jest dla nich pewnego rodzaju oazą głęboko zapadła mi w pamięć. Szkoda, że mogła zaistnieć tylko w fikcyjnym świecie powieści.
Powołani do życia bohaterowie bardzo mi się spodobali. Ciekawe, barwne osobowości wzbudziły moją sympatię. Empatyczni ludzie, skorzy do pomocy, gotowi do działania i oddani sprawie tworzą grupę osób pozytywnie zakręconych, z którymi można przysłowiowe konie kraść. Miło było spędzić trochę czasu w ich towarzystwie.
Autorka przedstawiła nam wydarzenia z punktu widzenia Samanthy tworząc dość subiektywny obraz rzeczywistości. Bibliotekarka z zapamiętaniem opowiada o swoim przeszłym życiu oraz dzieli się wszystkimi przemyśleniami, rozterkami i wątpliwościami dotyczacymi teraźniejszości. Jej relacja tworzy dosyć spójną i interesującą opowieść, która w najmniejszym nawet stopniu mnie nie znudziła, ani nie znużyła. Inteligentne dialogi, ciekawe spostrzeżenia i sporo humorystycznych sytuacji sprawia, że opowieść Sam wcale nie jest monotonna i męcząca. Ale jednak wydała mi się niepełna. Zabrakło mi spojrzenia na zdarzenia ze strony Duncana i jego oceny sytuacji. Myślę, że dzięki temu zyskalibyśmy większy obiektywizm, a opowieść stałaby się jeszcze ciekawsza.
Katherine Center pisze prostym, ale eleganckim językiem. Opowieść jest dobrze przemyślana i tworzy spójną, zintegrowaną całość. Pomimo swoich ponad czterystu stronic czyta się ją lekko, szybko i przyjemnie. Na pewno z zainteresowaniem sięgnę po następne powieści autorki, ponieważ jestem przekonana, że Katherine Center jeszcze nie raz mnie zaskoczy.
Jeśli tylko gustujecie w powieściach obyczajowych zmuszających do przemyśleń, pełnych ciepła i wrażliwości to najnowsza powieść Katherine Center już od 21 kwietnia czeka na Was w księgarniach. "To, czego pragniesz" sprawi, że poczujesz się zrelaksowana i pozytywnie nastawiona do świata i ludzi. Zachęcam do lektury.

Link do opinii

Hi, hey, hello...

Mam takie pytanie: czy macie autorów, których książki bierzecie w ciemno?? Ja mam i jedną taką autorką jest Katherine.

Nie wiem, co ona ma w sobie, że gdy czytam jej książki robi mi się ciepło na serduszku. Też tak macie??

Historia "To, czego pragniesz" mnie oczarowała. Jest cudowna. Czytałam ją jak zaczarowana, nie mogłam przestać. Strasznie mi się podobała. Spodziewałam się słodkiej historii, a ona taka nie była. Wszystko dopięte było na ostatni guzik. Nie mam do czego się przyczepić. Kreacja bohaterów jest świetna. Razem z nimi przeżyłam ich emocje. A u mnie to zdarza się bardzo rzadko. Jeden moment mnie nawet złamał i pojawiła się łza. Czego kompletnie się nie spodziewałam.

Tak. Uwielbiam autorkę i jej książki mogę brać w ciemno. Wiem, że się nie zawiodę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - justynazniszczol
justynazniszczol
Przeczytane:2021-05-10, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2021,

„To, czego pragniesz” – trzecia powieść autorki, którą miałam przyjemność przeczytać i nie ukrywam, czekam na kolejną. Zarówno w poprzednich, jak i w tej książce autorka dotyka niełatwych tematów, tym razem trafiło na tematykę stresu pourazowego oraz problemów z jakimi zmagają się chorzy na epilepsję.

Na przykładzie głównej bohaterki autorka pokazała jak trudno jest żyć z epilepsją, tym bardziej jeżeli choroba Sam okazała się być przyczyną rozpadu małżeństwa jej rodziców. Dziewczyna czuje się odrzucona, niekochana, nie chcąc nikomu przysparzać kłopotów swoim schorzeniem staje się wycofana, trafia jednak na Maxa i Babette, którzy dają jej dom i otaczają rodzicielskimi uczuciami, to przy nich dziewczyna odzyskuje chęć do życia, do spełniania się zawodowo, chce znowu być kimś wyrazistym i buduje przy nich swój świat na nowo.

Ten świat zbudowany przez Sam zatrzęsie się w posadach, kiedy Max nagle umrze, a jego miejsce na stanowisku dyrektora zajmie Duncan, zimny, wyrachowany służbista, którego kilka lat wcześniej Sam poznała pracując w innej szkole, z tym, że wtedy Duncun był zupełnie kimś innym.

Co się stało z tym Duncanem, którego Samantha poznała kilka lat temu? Co wydarzyło się w jego życiu, że zniknęła gdzieś jego pasja, pogoda ducha i pozytywna energia, którą zarażał wszystkich dookoła? Mężczyzna jest zdystansowany, zamknięty i wydaje się nie pamiętać Samanthy. Zaczyna wprowadzać zmiany w szkole, których nie rozumieją ani uczniowie ani nauczyciele, rujnując jednocześnie to co wcześniej tworzyli Max i Babette. Sam stawia sobie za cel zatrzymanie dalszych działań Duncuna. Pytanie czy jej się uda?

Książki Katherine Center zawsze są bardzo poruszające, nie inaczej jest tym razem, im więcej dowiadujemy się o głównych bohaterach, tym więcej emocji budzą w czytelniku. To powieść o smutnych i złych wydarzeniach, które determinują życie głównych bohaterów, ale też opowieść o nadziei, walce z własnymi słabościami, przełamywaniu wstydu i samoakceptacji.

Moje 8/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaBOOkowana
zaBOOkowana
Przeczytane:2021-04-26, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2021,

Samantha, pragnąc diametralnej zmiany w życiu, przeprowadza się na wyspę Galveston. Tam szybko odnajduje przyjaciół oraz pracę w Szkole Podstawowej Kampnera jako bibliotekarka. To wszystko dzięki Maksowi oraz Babette, w których domu mieszka. Dotychczasowe życie przerywa niespodziewana śmierć Maksa, który był również dyrektorem podstawówki, w której pracuje Sam. Oczywistym zastępstwem jest Babette, choć na to miejsce zostaje powołany niejaki Duncan – mężczyzna, przez którego lata temu Samantha zrezygnowała z poprzedniego życia, wyprowadzając się na drugi koniec świata. Kobieta jest rozdarta, czując zarówno strach i ekscytację. Kiedyś żywiła uczucia do Duncana, jednocześnie wie, że to mężczyzna na poziomie i szkole wyjdzie na dobre jego obecność. Jednak Duncan jest odmieniony i nie ma w nim śladu dawnego, sympatycznego faceta. Teraz to kawał dupka, który wszystkim próbuje uprzykrzyć życie.

To, czego pragniesz to lekka powieść obyczajowa, która opowiada o życiu, miłości, tajemnicach i relacjach damsko-męskich. To moje drugie spotkanie z Autorką, jej poprzednia książka bardzo mi się podobała i z tą było podobnie. Ta dwójka bohaterów jest bardzo zagubiona i próbują znaleźć swoje miejsce w życiu. Obydwoje mają swoje tajemnice, których strzegą, ponieważ ich wyjawienie grozi odtrąceniem przez ludzi. Powodem może być wstyd czy strach, że stracimy osobę, na której nam zależy. Dlatego łatwiej jest zostawić sekrety głęboko w sobie niż się nimi dzielić. Na takiej zasadzie działają nasi bohaterowie, którzy boją się reakcji drugiego człowieka. Ich sposobem, jednym który znają, jest ucieczka i rozpoczęcie życia od nowa. Jednak ile można uciekać? Gdzieś trzeba znaleźć swój dom, swoje bezpieczne miejsce.

 

Książka opowiadana jest z perspektywy Sam, czyli naszej głównej bohaterki. Rozdziały są rozbudowane i naszpikowane emocjami. Poruszane są tutaj wątki choroby neurologicznej, z którą zmaga się Samantha oraz trauma, po której nie może się pozbierać Duncan.

 

Jak przystało na książki Center, podczas czytania uśmiech nie schodzi z twarzy, pozwala naładować baterie i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Skłania do przemyśleń, do działania. Opowieść o poszukiwaniu radości w obliczu tragedii. Zdecydowanie polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Esclavo
Esclavo
Przeczytane:2021-04-26, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czytałam poprzednią powieść autorki i bardzo mi się podobała. Była taka życiowa, ale raczej bardziej gorzka niż słodka. A tutaj mamy lukrowaną opowieść - niby historia jest trochę dramatyczna, los nie szczędzi bohaterom traumatycznych wydarzeń, a jednak całość smakuje jak tort bezowy.

Do połowy książki ciężko było mi przejść do porządku dziennego z dziwnością głównej bohaterki. Panująca przesadna wesołość była nieadekwatna do wydarzeń, a zachowanie postaci - hiperpozytywne. Po połowie było już lepiej, widziałam więcej realności i autentyczności, oczywiście ciagle było uroczo, ale już nie mdło. Nie można nie wspomnieć, mimo tej słodkości, że autorka porusza kilka ważnych tematów. Zespół stresu pourazowego, przemoc, odrzucenie, zmaganie z chorobą, to wszystko tutaj jest całkiem dobrze przedstawione. Bohaterowie radzą sobie z tymi traumami, chociaż jest to trudna walka.

Dla fanów autorki ta powieść może być czymś, do czego muszą podejść z otwartym umysłem, dla reszty będzie to przyjemna, troszkę przewidywalna opowieść. Chociaż nie wszystko mi się podobało, to dobrze się bawiłam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2021-04-25, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2021,

Kiedy zobaczyłam, że pokazała się kolejna książka tej autorki, to wiedziałam, że czeka mnie dobre lektura. Jej wcześniejsze powieści zrobiły na mnie spore wrażenie, dlatego nie zastanawiałam się długo, czy tę książkę również chcę przeczytać. Czy moje oczekiwania co do fabuły okazały się trafione?

Nie ukrywam, że główna bohaterka, osoba inteligentna, uczuciowa i empatyczna wydała mi się na początku zbyt infantylna robiąc czasami z siebie „słodką idiotkę”.

Narracja książki jest w pierwszej osobie, co ja jako czytelniczka odbieram jak słuchanie zwierzeń lub czytanie czyjegoś pamiętnika. Ma to swoje plusy i minusy. I muszę przyznać, że powieść ta jest taką słodko-gorzką historią. Nie brakuje w niej ani wątków wzruszających, wręcz mocno dramatycznych, ani takich, które wywołują na twarzy uśmiech.

Czy to jest romans? Trochę tak, chociaż przewaga jest w książce dramatu i czegoś jeszcze, czego nie potrafię dokładnie określić.

Z całą pewnością fabułę odebrałam jak obraz walki z sobą. Bohaterowie walczą z przeszłością, próbując na nowo spojrzeć w przyszłość. Każdy z nich ma jakieś bolesne wspomnienia, z którymi czasami trudno jest mu się uporać, bo wracają jak bumerang.

Autorka w ciekawy sposób pokazała jak traumatycznie może wpłynąć na kogoś tragiczne w skutkach zdarzenie, jak bolesna przeszłość może zmienić osobowość i odebrać radość życia zastępując ją strachem. Ale wystarczy spotkać na swojej drodze życiowej przyjaznych ludzi, takich którzy będą walczyć o optymizm i z optymizmem, ludzi pełnych wiary w człowieka.

Główna bohaterka - Sam, chociaż momentami bardzo prostoduszna, w gruncie rzeczy okazała się silną, nieustępliwą i odważną w działaniu osobą, która mimo własnych lęków i strachu przed zdemaskowaniem choroby, potrafiła wykrzesać z pozbawionego chęci do życia mężczyzny nie tylko miłość, ale również radość płynącą z zapomnienia.

To opowieść o walce dobra i nadziei ze złem i bolesnymi przeżyciami. To również opowieść o przyjaźni i solidarności między ludźmi tworzącymi społeczność pewnej szkoły i pewnego miasteczka.

Polecam tę książkę nie tylko osobom preferującym romans, bo tego romansu jest tutaj niezbyt wiele, ale jest – nie ma obawy.

Moim zdaniem ta książka to taki zastrzyk optymizmu, wiary w drugiego człowieka i w to, że nigdy nie powinniśmy się poddawać nawet wówczas, gdy los boleśnie nas doświadcza i odbiera nadzieję na lepsze, normalne jutro.

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2021-04-21, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2021,

Samantha Casey jest zadowoloną z życia bibliotekarką w Kempner School. Za wizytówkę tego miejsca należy uznać bardzo serdeczną i rodzinną atmosferę panującą wśród szkolnej społeczności. Kiedy jednak założyciel placówki niespodziewanie umiera, losy szkoły stają pod znakiem zapytania. Ku przerażeniu Sam nowym dyrektorem zostaje jej dawny znajomy i współpracownik, Duncan Carpenter, w którym kobieta w przeszłości potajemnie się podkochiwała. Samantha pamięta go jako czarującego, wyluzowanego mężczyznę, dla którego kompletnie straciła głowę. On jednak nie odwzajemniał jej uczuć. Brak zainteresowania ze strony Duncana, którego widok każdego dnia łamał jej serce, oraz chęć uniknięcia niezręcznych sytuacji sprawiły, że Sam postanowiła przenieść się do innej szkoły.

Ta spontaniczna decyzja okazała się nowym początkiem. Z szarej myszki Sam przemieniła się w atrakcyjną kobietę, która lubi zwracać na siebie uwagę. Ale zmiany zaszły także w życiu Duncana. Mężczyzna, który obejmuje posadę dyrektora, w niczym nie przypomina człowieka, którego Sam pokochała. Zmianie uległ nie tylko jego wygląd, ale i osobowość. Duncan jest wiecznie ponury, niesympatyczny i ma obsesję na punkcie przestrzegania regulaminu. Panująca na szkolnych korytarzach przyjacielska atmosfera nie jest dla niego priorytetem. Dyrektor Carpenter zamierza uczynić z Kempner School jedną z najnowocześniejszych placówek edukacyjnych, których głównym celem będzie dbanie o bezpieczeństwo uczniów. Samancie trudno uwierzyć, że to ten sam mężczyzna, ale chwilami zdaje się dostrzegać, że pod maską służbisty kryje się dawny Duncan – pełen ciepła i uroku.

Czy kobiecie uda się przebić przez mur, który zbudował wokół siebie Duncan? Jaka przyszłość czeka Sam i Duncana? Czy każde z nich odnajdzie drogę do upragnionego szczęścia?

Po tej lekturze śmiało mogę powiedzieć, że powieści Katherine Center mogę brać w ciemno. Aktorka pięknie operuje słowem, wkłada w historię mnóstwo emocji i uczuć, które bardzo szybko stają się naszymi. Ale przede wszystkim tworzy bohaterów, obok których nie można przejść obojętnie. I to zarówno postaci kobiecych, jak i męskich, pierwszoplanowych czy też drugiego planu. 

"Chciałam mieć w życiu kogoś - kogokolwiek - kto by mnie kochał mimo wszelkich przeciwności."

Tym razem, o ile z miejsca polubiłam gotową to poświęceń Samanthę (choć może irytować, gdy tak do każdego lgnie, ale kiedy poznacie powody jej zachowania - zrozumiecie), to z zimnym, niedostępnym, zasadniczym biurokratą Duncanem nie poszło mi tak łatwo. Potrzebowałam trochę czasu, by mnie do siebie przekonał. Ale gdy już mu się to udało... może nie będę kończyć, sami sprawdźcie czy z Wami będzie podobnie. Oboje bohaterowie przechodzą ciekawą metamorfozę. Moją uwagę zwróciły również postaci poboczne, bez których nie wyobrażam sobie tej książki. Babette i Max - para z sercem na dłoni; uroczy, mały acz dojrzały jak na swój wiek Clay czy Chuck Norris. Ale kim jest ten ostatni... nie zdradzę Wam.

"Duncan był moją największą miłością i powodem najboleśniejszego życiowego zawodu."

Podobało mi się, iż historia nie okazała się przesłodzona. Autorka bowiem w subtelny sposób poruszyła szereg ważnych problemów i tematów, jak: epilepsja, strata bliskiej osoby czy kwestia bezpieczeństwa w szkole. Udowadnia, że nawet, gdy spotka nas coś przykrego, tragicznego powinniśmy poszukać pozytywów, wynieść z tego coś, co nas wzmocni. Kolejny raz przekonujemy się jak wielka siła tkwi w rodzinie, jak istotna jest przyjaźń, szczera rozmowa i wsparcie dzięki, którym można pokonać strach i lęki.

"To, czego pragniesz" to ciepła, romantyczna, wzruszająca, podnosząca na duchu powieść o stracie, potrzebie akceptacji i miłości, ale przede wszystkim o poszukiwaniu na nowo radości życia. Czy Sam skruszy lód wokół serca Duncana i wprowadzi do jego życia kolory i radość? Warto się przekonać!

Link do opinii
Inne książki autora
Milion nowych chwil
Katherine Center0
Okładka ksiązki - Milion nowych chwil

„Milion nowych chwil” to niezapomniana historia miłosna o odnajdywaniu radości nawet w najtrudniejszych okolicznościach.Margaret Jacobsen ma...

To, co bliskie sercu
Katherine Center0
Okładka ksiązki - To, co bliskie sercu

Cassie Hanwell wiedzie spokojne i poukładane życie. Pracuje w straży pożarnej w teksańskim mieście Austin i jako jedna z nielicznych kobiet regularnie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Córki tęczy
Hanna Cygler
Córki tęczy
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Katarzyna Wasilkowska
Jowanka i Gang spod Gilotyny
Alina. Wnuczka wariatki
Danuta Noszczyńska
Alina. Wnuczka wariatki
Dolina przebudzenia
Anna Olszewska
Dolina przebudzenia
Świąteczna narzeczona
Paulina Kozłowska
Świąteczna narzeczona
Wyśnione szczęście
Kristin Hannah
Wyśnione szczęście
Szczęściarz
Marta Dębowska
 Szczęściarz
Kto szuka, ten znajdzie
Dorota Wójcik ;
Kto szuka, ten znajdzie
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy