To nie jest mój mąż

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2020-09-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788381693363
Liczba stron: 408

Ocena: 5 (4 głosów)

Bibliotekarka Matylda Dominiczak spełnia swoje marzenie i zostaje licencjonowanym prywatnym detektywem. Jej pierwsze zadanie to uwiedzenie męża klientki i udowodnienie jego niewierności. Jednak rzekomy wiarołomca nie daje się skusić wdziękom Matyldy, a w dodatku wkrótce znika bez śladu. Pani detektyw ma czterdzieści osiem godzin, by go odnaleźć, ale klientce trudno się zdecydować, czy wolałaby odzyskać zagubionego małżonka czy też kochanka, który również zaginął. Znalezione nad rzeką zwłoki niezidentyfikowanego mężczyzny łączą drogi Matyldy i dwóch śledczych, Mareckiego oraz Tomczaka. Histeryczna klientka, wymagająca szefowa i roztargniony mąż nie ułatwiają sprawy Matyldzie, a zegar tyka...

Olga Rudnicka (ur. 1988) - znana autorka powieści sensacyjnych "Natalii 5", "Cichy wielbiciel", "Były sobie świnki trzy" i wielu, wielu innych. Miłośniczka zwierząt, natury i dobrego jedzenia. Kocha jazdę konną i dobrą książkę. Nigdy nie polubi kawy i hipokryzji. Zawsze będzie podążać za swoimi marzeniami.

Tagi:

Kup książkę To nie jest mój mąż

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - To nie jest mój mąż

Praca w bibliotece spada na drugi plan. Matylda bowiem zdaje licencję i zostaje prywatnym detektywem. Pierwsza sprawa na pozór łatwa - dowieść niewierności męża klientki. Łatwa, gdyby nie to, że mąż znika a razem z nim ... kochanek Pani Dąbek. Matylda ma ściśle wyznaczony czas, w którym ma znaleźć zaginionego. Drogi jej i komisarzy Mareckiego i Tomczaka ponownie się przecinają za sprawą znalezionych zwłok nad rzeką. Czy Matylda znajdzie męża klientki? Pytanie zasadnicze: żywego czy martwego? Kto stoi za zniknięciem mężczyzn i dlaczego? Czy Matylda pogodzi nową pracę z mężem i córką?

   Drugi tom serii o Matyldzie Dominiczak dostarczył mi takich samych wrażeń jak "Zostań albo giń." Mimo, iż jest to seria, to myślę, że można zaryzykować i czytać tę książkę bez znajomości tomu pierwszego. Aczkolwiek nie polecam takiej opcji. Nie poznamy bowiem całego charakteru i temperamentu głównej bohaterki. A ta kobieta jest po prostu wyjątkowa. Wścibska, zabawna i szybciej działająca niż myśląca, skutkiem czego ciągle popada w tarapaty. Na domiar złego taki flegmatyczny mąż oderwany od codzienności i córeczka - skóra zdjęta z mamusi. Pomysły głównej bohaterki na rozwiązanie pierwszej sprawy są odważne. Nie można powiedzieć, że Matylda nie ma bystrego umysłu. Umie dodać dwa do dwóch i wyciągnąć z tego daleko idące wnioski. Jej tok rozumowania i obu komisarzy może dać zawsze tylko pozytywny rezultat. Sprawa niewierności małżeńskiej niby łatwa ale zawsze może cos nie pójść zgodnie z planem. Fajne zawirowania. Nowe tropy ciągle wodzące za nos i burzące powoli budowany obraz. Autora wie jak zabawić, zaskoczyć i zszokować. W całym śledztwie i elementach tej układanki jak zawsze nie zabrakło intryg i złego ducha. Humoru i dowcip oraz dość pokrętne logiczne myślenie bawią do łez. Wszystkie te elementy sprawiają, że po prostu jet kryminał, który rozciąga usta w uśmiechu poprawiając nastrój. Finisz jak zawsze w punkt - już nie mogę się doczekać kolejnej części o przygodach głównej bohaterki. 

   Autorka tym razem pokazała jak los bywa przewrotny. Przezabawna historia momentami mrożąca krew w żyłach. Taki połączenie tylko spod pióra Olgi Rudnickiej. Fajnie został przedstawiony obraz tego, że nie zawsze słowo idzie w zgodzie z prawdą. Dosadnie, co już miało zarys w pierwszym tomie, został podany obraz człowieka z pasją i hobby. Ale nie może to odcinać go od rzeczywistości. Szczególnie, jeśli ma się rodzinę. Trzeba dorosnąć i zacząć dbać o najbliższych. Lekki styl sprawił, ze powieść "wciągnęłam" w jedno popołudnie. Fajni i zabawni bohaterowie, którzy mają bystre umysły. Śledztwo, którym nie pogardziłby sam wydział kryminalny. Dla mnie to idealna odskocznia od codzienności i na poprawę nastroju. Jeśli i wy lubicie takie komedie kryminalne to myślę, że powinna Wam się spodobać ta książka.

Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - inthefuturelondo
inthefuturelondo
Przeczytane:,

O Oldze Rudnickiej słyszałam już naprawdę sporo dobrego. Sama jednak nie miałam jeszcze okazji, aby bliżej poznać twórczość tej autorki. Na szczęście na pomoc mi przyszła premiera najnowszej powieści pani Olgi, więc oczywiście skorzystałam z okazji i się za nią zabrałam. Mogę też odpowiedzieć w końcu na pytanie: czy te komedie kryminalne są faktycznie takie komediowe?


Matylda Dominiczak jest bibliotekarką, natomiast po pracy pełni funkcję licencjonowanego detektywa. Jej pierwszym zadaniem okazuje się uwiedzenie męża klientki i udowodnienie jego niewierności. Kiedy jednak małżonek nie daje się skusić wdziękom Matyldy, a dodatku znika bez śladu, pojawia się prawdziwy problem. Detektyw ma dwie doby, by odnaleźć zaginionego małżonka, no ale klientce trudno jest wskazać, kogo wolałaby odzyskać bardziej: męża czy kochanka, który też zniknął bez śladu? Zdecydowanie sprawy nie ułatwiają histeryczna klientka oraz roztargniony mąż, którym trzeba opiekować się bardziej niż dzieckiem. No i co tu zrobić...


Zacznę od plusów tej pozycji, których jest naprawdę sporo. Przede wszystkim główna bohaterka, która całkowicie skradła moje serce. Nie czytałam jeszcze poprzedniej części, więc poznanie Matyldy było dla mnie sporym wydarzeniem. Jest to wygadana, całkiem zaradna, ale przy tym trochę ciapowata kobieta, za pomocą której autorka przełamuje stereotyp o nudnej bibliotekarce, która narzeka na głośne rozmowy i nie ma żadnych zainteresowań. Co tu więcej pisać: Matyldę po prostu trzeba poznać i dać się jej porwać.


Kolejnym ogromnym plusem książki jest styl pisania Olgi Rudnickiej. Jest on lekki i przyjemny, dzięki czemu przez tę książkę się płynie i nie da się jej odłożyć (dopiero kiedy oczy ze zmęczenia zaczną nam się same zamykać-wtedy faktycznie jest się w stanie ją odłożyć, ale w innym przypadku nie ma takiej możliwości). Nieodłącznym elementem tej historii jest również komizm, który towarzyszy czytelnikowi aż do ostatniej strony. No i nie jest to humor, który wzbudza zażenowanie i przez który nie da się przebrnąć. Przyznaję się z ręką na serce, że To nie jest mój mąż wywołał u mnie wybuchy śmiechu, przez co m.in. moi rodzice patrzyli na mnie jak na dziwaka. No cóż, co ja poradzę, że niektóre sceny po prostu były zabawne i w stu procentach trafiały w moje poczucie humoru?


Wątek kryminalny, który jest jednak tutaj najważniejszy, był naprawdę wciągający i ciekawie poprowadzony. Zaginięcie dwóch mężczyzn, w dodatku w tajemniczych okolicznościach i nie sposób odgadnąć, co mogło się z nimi stać. Czy to nie brzmi ciekawie? Autorka ma ogromny talent do pisania kryminałów (a stwierdzam to po tej jednej książce właśnie), a ponadto wystrzega się błędów logicznych, więc czytelnik może pochłaniać tę historię bez obaw, że gdzieś się zgubi oraz że napotka na swojej drodze jakieś zgrzyty w fabule.


Przechodząc do minusów książki... ich tutaj nie ma. To znaczy: bardziej dociekliwi na pewno do czegoś by się przyczepili, ja jednak czytając tę powieść czułam tylko przyjemność z faktu, że poznaję Matyldę i śledzę jej poczynania. Pozycja To nie jest mój mąż wciągnęła mnie od samego początku i trzymała przy sobie do samego końca. Stąd też wniosek, że odnajdzie ona swoich zwolenników u wielu czytelników.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2020-10-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2020, detektyw, kryminał, humor,

Ach, ta Matylda! Uwielbiam tę kobietę, choć wolałabym się z nią nie spotkać osobiście, szczególnie gdy spełniło się jej marzenie i została prywatnym detektywem. Bibliotekarka obdarzona inteligencją emocjonalną umie rozmawiać z ludźmi i wyciągnąć od nich potrzebne informacje, nim oni się spostrzegą. Doprowadza ich do rozstroju intelektualnego i nerwowego. Nie miałam problemu, by nadążać za jej pokrętnym tokiem rozumowania i skrótami myślowymi, gdyż… jej wywody czytałam wolniej. Nie wiem, co autorka jadła, piła bądź zażywała w trakcie pisania kwestii Matyldy, ale podziwiam. Trzeba się skupić, by złapać sens wypowiedzi bohaterki obfitujących w domysły, przeczucia i pokrętne hipotezy wysnuwane z nieistniejących drobiazgów. Bawią przeprowadzane przez nią wywody logiczne w głowie, rozmowy z wewnętrznym głosem i używanie do tego rąk. Gorzej, gdy jej wewnętrzne monologi stają się zewnętrzne. Ale, ale… kobieta jak zechce, to potrafi wyrazić się krótko, logicznie i rzeczowo. Świetnie wykreowana postać.

Atutem powieści jest nie tylko główna postać. Dziesięcioletnia córka Matyldy rozbraja rezolutnością, elokwencją i wnikliwością. Dialogi z jej udziałem to mały majstersztyk. Pozostali bohaterowie, którzy mnie rozśmieszali, to nierozgarnięty i niewydarzony małżonek osobisty Matyldy oraz wieczny policjant Tomczak. Komisarza Mareckiego niewiele, ale za to jest Salomea Gwint współwłaścicielka agencji detektywistycznej, pani Dąbek od zaginionego, a nawet dwóch, Maniek od sexu i relaxu, były przestępca Żyrafa, od którego poduczyłam się slangu więziennego. À propos słownictwa, wiązanka Matyldy do kierowcy to było coś! Mnie także zamurowało jej… bogate słownictwo.

Akcja trwa zaledwie kilka dni, ale wyjątkowo dużo się dzieje aż do niebywałej sceny finałowej. Matylda pokazuje swoje prawdziwe oblicze żony i matki, córki też, jednak w tym tomie przede wszystkim jest detektywem, a może detektywką, kurde melek. Początkowa naiwność i mieszczańska mentalność znikają, a kobieta nabiera wprawy i zaczyna dorównywać nawet kameleonowi. Autorka zwykłe śledztwo ubrała w kryminalne ubranko, przewiązała intrygą i doprawiła wszystkimi rodzajami komizmu. Nie wiem, co mnie bardziej bawiło – humor słowny czy sytuacyjny. Moja wyobraźnia szalała, gdy wyobrażałam sobie niektóre sceny. Kilka razy śmiałam się w głos, raz mi tchu zabrakło. Dlaczego nikt jeszcze nie nakręcił filmu na podstawie komedii kryminalnej Olgi R.?

Co się dzieje, pani Matyldo? (s. 205)

KOmedia kryminalna "To nie jest mój mąż" to sposób na jesienną chandrę. Relaks i dobra zabawa gwarantowane, terapia śmiechem też. Jest lekko, zabawnie, interesująco.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2020-09-17, Ocena: 5, Przeczytałam,

„To nie jest mój mąż” Olgi Rudnickiej to książka z cyklu o Matyldzie Dominiczak, bibliotekarce/detektywce. Pierwszy raz spotkaliśmy się z nią w „Byle do przodu” gdzie odgrywała rolę drugoplanową. W „Oddaj albo giń!” dowiedzieliśmy się jak to się stało, że podjęła decyzję o zmienia profesji, a w „To nie jest mój mąż” poznajemy pierwszą jej poważną sprawę. Tak, sprawa jest poważna, ale Matylda niestrudzenie dodaje jej komizmu! Dawno się przy książce tak nie uśmiałam! Naprawdę śmiałam się w głos i nie mogłam przestać :) Poza humorem znajdziemy tu sporo pozytywnej energii, autorka pisze w starym stylu powieści detektywistycznych – tu jest śledztwo i nic innego, nie ma specjalnie wulgaryzmów, nie ma nacechowań negatywnych, przez co możemy się w pełni oderwać od rzeczywistości i nastroić bardzo pozytywnie. Intryga kryminalna jest świetnie przemyślana, mocno rozbudowana i według mnie nie do odgadnięcia. Ja jestem z tej lektury oczywiście naprawdę zadowolona i z niecierpliwością czekam na kolejną powieść autorki! A tę gorąco wszystkim polecam!

Link do opinii
Inne książki autora
Cichy wielbiciel
Olga Rudnicka0
Okładka ksiązki - Cichy wielbiciel

Media obiegła informacja o tym, że córka premiera, Kasia Tusk, padła ofiarą prześladowań stalkera i złożyła na policji zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa...

Do trzech razy Natalie
Olga Rudnicka0
Okładka ksiązki - Do trzech razy Natalie

Natalie powracają, by uciec w wielkim stylu...W Międzyzdrojach, uroczej nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej, gdzie zazwyczaj najgorszą plagą są kieszonkowcy...

Zobacz wszystkie książki tego autora