To!

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2019-08-14
Kategoria: Horror
ISBN: 978-83-8125-702-2
Liczba stron: 1104
Tytuł oryginału: It!
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Robert Lipski

Ocena: 5.18 (39 głosów)
Inne wydania:

 

Dla dzieci miasteczko Derry jest całym światem. Dla dorosłych, którzy zawsze wiedzą wszystko najlepiej, to po prostu rodzinne miasto – swojskie, porządne, idealne do życia. Ale to dzieci widzą – i czują – co tak strrrasznie różni Derry od innych miejsc. W kanałach miasteczka zalęgło się TO. Bliżej nieokreślone, przybiera najróżniejsze postacie – klauna, ogromnego ptaszyska, głosu w rurach. Poluje na dzieci. Tylko dzieci potrafią dostrzec TO. I to one stają do walki z potworem.

Mijają lata, dzieci opuszczają rodzinne miasto. Zgroza i potworności trwają głęboko pogrzebane i przykryte całunem zapomnienia… Dopóki już jako dorośli nie zostaną wezwani, by raz jeszcze stanąć do walki z TO, które miota się w zakamarkach ich pamięci, zamieniając dawne koszmary w przerażającą rzeczywistość.

Tagi: horror

Kup książkę To!

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - To!

Ciebie też porwie.


Czy Mistrza Horroru Stephena Kinga trzeba komuś przedstawiać? Zakładam, że nie i mam nadzieję, że się nie mylę. Nawet jeśli nie czytaliście, to wiecie kto zacz. W takim razie przechodzę od razu do meritum.


Dla dzieci miasteczko Derry jest całym światem. Dla dorosłych, który zawsze wiedzą wszystko najlepiej, to po prostu rodzinne miasto – swojskie, porządne, idealne do życia.
Ale to dzieci widzą – i czują – co tak strrrasznie różni Derry od innych miejsc. W kanałach miasteczka zalęgło się TO. Bliżej nieokreślone, przybiera najróżniejsze postacie – klauna, ogromnego ptaszyska, głosu w rurach.
Poluje na dzieci. Tylko dzieci potrafią dostrzec TO. I to one stają do walki z potworem.


Czy gdy ma się jedenaście lat jest się zdolnym do wielkich czynów? Oczywiście, że tak, ale nie o takich wydarzeniach pomyśleliby bohaterowie powieści To, gdyby to im zadano takie pytanie. Jedenastolatkowie, to jeszcze dzieci, choć często chcą uchodzić za starsze. Powinni mieć zwyczajne dziecięce problemy, a nie staczać walkę na śmierć i życie. A na prześladujące ich demony powinna pomóc zapalona na noc lampka na stoliczku przy łóżku, a nie stawianie czoła tajemniczemu mordercy.


Miasteczko Derry. Rok 1958. Dochodzi do serii niewyjaśnionych morderstw, gdzie ofiarami padają wyłącznie dzieci. I to dzieci, jako te widzące, będą musiały zmierzyć się ze złem ukrytym w postaci Pennywise'a, Klowna, który czasami przedstawia się jako Bob Grey. Co takiego strasznego może być w klownie? To karmi się naszymi największymi lękami. Przypuszczam, że każdy w skrytości czegoś się obawia, a To potrafi wydrzeć nam ten sekret i zamienić się w to czego jego ofiara najbardziej się boi. Wyobraźnia Mistrza w tym momencie jest naprawdę nieograniczona, a książka przeraża. Zaczęłam sobie zdawać sprawę, że też mam swoje lęki, a naprawdę szczerze nie znoszę klaunów.
Zapachy kurzu, wilgoci i dawno zgniłych warzyw mieszały się ze sobą, tworząc jedyny w swoim rodzaju odór – odór potwora, apoteozę wszystkich potworów. To była woń czegoś, co nie miało nazwy, woń tego skulonego, przyczajonego w ciemności i gotowego do skoku stwora, który przełknąłby wszystko, ale największą ochotę ma zawsze na świeże dziecięce mięso.


Miasteczko Derry. Rok 1985. Wydawałoby się, że jest już pozamiatane – jak to mówi młodzież. Problem został rozwiązany, zło zażegnane. Jednak po spokojnych dwudziestu siedmiu latach rozpoczyna się kolejna seria morderstw. Pennywise powrócił i chce kolejnego starcia z grupką jedenastolatków. Tylko że to już nie są dzieci, lecz dorośli, którzy bardzo chcieli zapomnieć o największym koszmarze swojego dzieciństwa. Wracają już jako dorośli, by kolejny raz stawić czoła prawdziwemu złu.


To jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych powieści Stephena Kinga i na pewno jedną z najdłuższych. Nie mam pojęcia ile razy na świecie wznawiano wydawanie tej książki. Tylko w Polsce była wydawana przez trzy wydawnictwa chyba pięć razy. Doczekała się przeniesienia na mały ekran, jako dwuodcinkowy serial, aż w końcu w 2017 powstał pełnometrażowy film obejmujący pierwszą część książki i w 2019 drugi, gdy bohaterowie są już dorośli.


Różne słyszy się i czyta opinie o tej wyjątkowej powieści Mistrza. Mój głos dołączam do tych, którzy są tą historią zachwyceni. Lektura przysporzyła mi sporo nerwów, choć przyznaję, że widziałam ten film z 2017 roku. Nic to nie zmieniło. Z resztą nie da się przenieść na ekran tego wszystkiego, co czuje czytelnik zespajając się z historią. Nie wiem czy każdy tak ma, ale ja niebywale łatwo potrafię przenieść się z mojego wygodnego miejsca do czytania w najbardziej koszmarne miejsce w książce. Potrafię być jedenastoletnim chłopcem, osiemnastowieczną lady czy staruszkiem nad grobem. To zabrało mnie w podróż po najmroczniejszej stronie mojej natury, gdzie poznałam to, z czego nie zdawałam sobie sprawy. I niezbyt mi się to podobało. Ale to świadczy o tym, jak świetną książką jest To.


To jest zdecydowanie jedną z najbardziej przerażających i strasznych książek Stephena Kinga. I choć nie jestem dzieckiem, to lektura tego dzieła doprowadzała mnie do rozstroju nerwowego. To jest opowieścią, z którą wielu wielbicieli Mistrza będzie się chciało zmierzyć, ale nie każdemu się to uda, bo po prostu zostaną pokonani. Do tej książki, jak do wielu innych trzeba dorosnąć (a dorasta się w różnym wieku - uwierzcie mi). Próbujcie, może akurat będziecie w odpowiednim wieku, bo To koniecznie trzeba przeczytać.

Link do opinii

Otwarcie należy przyznać, że w dzisiejszych czasach dzieci nie odrywają oczu od telewizora, komputera i tabletu, nawet po to, by cos zjeść.

Przywykłam słuchać narzekania, że „kiedyś to były czasy, że dzieci całymi dniami przesiadywały na klatce i bawiły się lalkami”, „do wieczora huśtały się na trzepaku”, czy „umorusane jak nieboskie stworzenia domagały się o dziewiątej wieczorem zostawienia ich na placu zabaw na co najmniej godzinę”.

A dzisiaj…

Ledwo opuszczą szkolne ławki, a już biegną do komputera. Tego szkolnego, lub domowego.  Odmawiają sobie przy tym wszystkiego innego; nie robią przerwy na posiłki, odrabianie lekcji, czy jakąkolwiek rozmowę. To wszystko zdają się mieć w komputerze, w grach, w których można się porozumiewać z innymi graczami przy pomocy stworzonych przez siebie postaci.

A jak było kiedyś?

O tym właśnie mówi jedna z najlepszych, moim zdaniem, książka Stephena Kinga pt. „To”.

Akcja książki rozpoczyna się wprawdzie w czasach współczesnych, ale później przenosimy się, niejako z głównymi bohaterami do lat ich dzieciństwa, wolnych od wszelkiego rodzaju technologii. Odnosi się wrażenie, że miejsce nowoczesnej technologii, tak bliskiej współczesnym dzieciom, zajęła magia, we wszystkich swoich odmianach. Bo też na swój własny sposób główni bohaterowie książki wierzą w magiczną moc wielu rzeczy. Ich wiara ożywia potwory – w tajemniczym domu przy Neibolt Street, sprawia, że wszędzie widzą krew – tak dzieje się w domu Beverly Marsh, nadaje nowe właściwości przedmiotom codziennego użytku – inhalator Eddiego, czy pozwala wierzyć w magiczne stwory będące poza granicami ich rzeczywistości – żółw, pajęczyca, czy clown.

Razem z frajerami zanurzamy się w świat tak bliski naszej współczesności; pełno w nim tak dobrze znanych nam elementów. Przede wszystkim nienawiści i niechęci w stosunku do innych, niepodobnych do nas ludzi, obojętności na cudzą krzywdę, zarówno ludzką jak i zwierzęcą, bezsilności w obliczu tragedii, głupoty, przemocy i otaczającego nas zła, niechęci ze strony tych, którzy nas nie znają i wcale nie mają ochoty poznać, także tych najbliższych – ojców i matek, radości z prostych rzeczy i odkryć, które mogą zmienić później zarówno nas, jak i innych ludzi, choć w różnym czasie.

To właśnie tak świetnie oddany klimat tamtych czasów sprawia, że nie ma się ochoty ani na chwilę odłożyć tej książki. Czytelnik jest w rozterce; z jednej strony pragnie jak najszybciej zobaczyć, jak skończy się ta cała historia, a z drugiej za nic nie chce opuścić sennego miasteczka Derry w stanie Maine, ani gromadki dzieciaków, prawdziwych frajerów, którzy już przy czytaniu pierwszych fragmentów historii, skradli mu serce. Jednocześnie jest przekonany, że nie raz zechce jeszcze do tej historii wrócić, choćby po to, by wyłapać te wszystkie „smaczki”, które za pierwszym razem mogą mu umknąć.

To nie tylko historia o magii, przyjaźni, czy miłości, choć znajdą się w niej wszystkie te elementy, a każdemu z nich zostanie poświęcony spory fragment opowieści.

To również przejmująca historia o dorastaniu, pierwszych doświadczeniach seksualnych, fascynacji płcią przeciwną i implikacji tego wszystkiego, co się z nami dzieje, gdy dorastamy, wchodzimy w dorosłe życie, poważniejemy, ale również coś tracimy. Coś bardzo cennego, z czego nie zdajemy sobie sprawy. Uświadamiamy sobie to dopiero w chwili, gdy najbardziej w świecie tego potrzebujemy.

Wiara w magię wraz z osiągnięciem wieku dojrzałego zmniejszyła się do zaledwie punkcika na horyzoncie, ledwie widocznego na tle bezkresnego nieba, a w związku z tym to, co z niemałym trudem udało się osiągnąć dzieciom, stało się prawie niemożliwe do wykonania w przypadku ich dorosłych wersji i zostało okupione znacznie większymi stratami w ich szeregach.

I nie tylko to, bo wraz z pierwszym zwycięstwem pojawiły się szybko postępujące zaniki pamięci, czym chyba należałoby winić raczej miasto, niż potwora (albo osobę, lub rzecz trzecią), bo kiedy potwór  miasto zniknęły – każde w inny sposób – zaniki pamięci wróciły.

Niemniej zło, przynajmniej to ukrywające się pod postacią clowna – choć nie tylko, które od wielu wieków mieszkało w Derry i pożywiało się dziećmi w trakcie każdego cyklu, zostało pokonane.

Choć to nie jedyne zło o jakim mowa w książce. Jest jeszcze jedno, znacznie bardziej złowieszcze. To obojętność ludzka wobec krzywdy innych istot, zarówno zwierząt jak i ludzi. Nie wydaje mi się, żeby udało się je w całości wyplenić. Za mnóstwo okrucieństw odpowiadał ukrywający się w kanałach potwór, ale wiele z nich zrodziło się w pustych, przesiąkniętych nienawiścią i złem duszach, a te uzdrowić byłoby bardzo trudno. Nawet powódź nie byłaby w stanie zatopić tak głęboko zakorzenionej nienawiści…

Frajerom, co prawda, udało się zatrzymać przypadający co kilkanaście lat cykl, ale pochłonęło to mnóstwo niewinnych ofiar.

Nigdy się jednak nie dowiemy, bo tego książka nam nie mówi, czy to wystarczyło, czy frajerzy, albo inne dzieciaki, z następnego pokolenia będą musiały znowu stanąć do nierównej walki ze złem!

Link do opinii

Miasteczko Derry w stanie Maine nie różni się od innych prowincjonalnych miasteczek. Życie toczy się tu swoim tempem, ludzie zmagają się z codziennością i jej problemami. Do dnia, w którym znika Georgie Denbrough. Zdarzenie to uruchamia całą serię zaginięć, ale mieszkańcy miasta są tym nieporuszeni. Dorośli zdają się nie przejmować utratą dziecka przechodząc do porządku dziennego. Przydrożne słupy są obklejane kolejnymi zdjęciami zaginionych. Tylko brat zaginionego Georgiego, Bill, postanawia wraz z trójką swoich przyjaciół odnaleźć swojego młodszego brata. Jąkała, pyskacz i syn rabina oraz hipochondryk przekonają się, że bezduszność rodziców będzie ich najmniejszym problemem. Założony przez nich klub frajerów powiększy się o tajemniczą piękność - Beverly Marsh, nowego w miasteczku miłośnika książek - Bena Hanscoma i prześladowanego ze względu na kolor skóry - Micke`a Hanlona. 

Jedną z rzeczy, które uwielbiam w książkach Kinga to efekt finalny. Autor puszcza wtedy takie wodze fantazji, że można mu jej tylko pozazdrościć. Ogromne zaskoczenie spotkało mnie i tym razem. King potrafi plastycznie i namacalnie budować świat, który uprzednio wykreował w swojej głowie. Czytelnik ma wrażenie, że jest w stworzonej przez niego rzeczywistości, jest zupełnie nowym, fascynującym doznaniem. To chwyta za serce tak samo ze wzruszenia jak i przerażenia. To książka, obok której nie da się przejść obojętnie.

Link do opinii

Jeśli dotąd nie mieliście okazji przeczytać tej książki, to nie wahajcie się dłużej, tylko czym prędzej sięgnijcie po tę powieść. Opowiedziana w niej historia jest bowiem warta każdej minuty waszego życia potrzebnej na jej poznanie. Jest ona nie tylko cudowna i magiczna, ale przede wszystkim naprawdę przerażająca. Dlatego też gorąco ją wam polecam.

Zachęcam do zapoznania się z moją recenzją dostępną na blogu:
http://magicznyswiatksiazki.pl/to-stephen-king/

Link do opinii
Stephen King w ponad tysiąc stronicowym ,,TO" ukazuje historię mrożącą krew w żyłach. Małe miasteczko, cykle morderstw oraz tajemnicza istota, widywana najczęściej pod postacią klauna, przemierzająca kanały i wychodząca od czasu do czasu na żer. Czytanie ,,TO" chłodnymi wieczorami gwarantuje stworzenie niepowtarzalnego klimatu. Wielowątkowa fabuła co chwilę wbija w fotel. Moja rada: trzymajcie się mocno, aby z niego nie spaść! Niesamowicie realni i doskonale skonstruowani, charakterystyczni bohaterowie są największym atutem tej lektury. Zwracają koszty zakupu takiej cegiełki ze sporą nadwyżką w postaci dobrej zabawy, porywającej historii i niekonwencjonalnego sposobu prowadzenia narracji. Istny majstersztyk dopracowany w każdym najdrobniejszym calu. Każdy książkoholik powinien ją znać!
Link do opinii

Uważam, że objętość tej książki mnie męczyła i wydaje się ona być rozwlekła, mimo to z czasem dostrzegłam fenomen tej powieści i muszę przyznać, że było warto się pomęczyć. Książka na zasadzie kontrastu ukazuje funkcjonowanie dwóch światów: świata dorosłych - pochłoniętych codziennymi czynnościami, posiadających drobne, lecz zawiłe lęki oraz dzieci - uważnie oglądające świat, refleksyjne, ale prześladowane przez duże "strachy". Bohaterowie będąc dziećmi zmagają się z wieloma problemami, a jako dorośli muszą stanąć do walki ze swoimi największymi lękami. Samo w sobie To (czarny charakter) nie jest straszne, najstraszniejsza jest świadomość, że To może w nas tkwić i nami manipulować. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Stephena Kinga i muszę przyznać, że pozytywnie się zaskoczyłam. Nie spodziewałam się tak genialnej powieści.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kiznaiver667
kiznaiver667
Przeczytane:2020-04-11, Ocena: 5, Przeczytałem,

To najbardziej znana książka Stephena Kinga. W Derry zagnieździła się straszna istota. O jej istnieniu dowiadują się dzieci, bo tylko one widzą stwora. Potwór przybiera postać tego, czego boją się dzieci. Pierwszą ofiarą Tego jest George, młodszy brat Billa - przywódcy grupy przyjaciół. Chłopiec razem z Bev, Richiem, Eddiem, Mikem, Stanem i Benem postanawia pokonać stworzenie, które zabili jego braciszka. Muszą najpierw jednak pokonać własne lęki i słabości. Po latach To powraca do miasta, a dorośli już przyjaciele muszą odnaleźć w sobie dzieci, by pokonać raz na zawsze stwora, co nie będzie tak łatwe jak w dzieciństwie. 

Link do opinii

Świetny, chwytliwy pomysł na fabułę. Zło, czające się w mieście, będące jego częścią i grupka ledwie odrośniętych od ziemi nieudaczników, którzy biorą się z tym złem za bary. Następujące po sobie naprzemiennie Teraz i Wtedy. No i klaun, czyli motyw, który zawsze mnie przerażał. Książka nieprawdopodobnie wręcz dopracowana. Każdy motyw i każdy bohater ma swoje tło, występuje w konkretnym kontekście.  I jak absurdalnie by to nie zabrzmiało, wolałabym, żeby książka była mniej dopracowana. 1100 stron sprawia, że całość się rozmywa, emocje bledną. Momentami po prostu się nudziłam. Czasami myślałam - fajny pomysł, świetnie napisany wątek, ale w morzu innych świetnych wątków historia nic by nie straciła, gdyby z tego jednego - i paru innych - zrezygnować. Innymi słowy - za dużo tego (bardzo) dobrego.

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaudia_stopa
klaudia_stopa
Przeczytane:2019-10-04, Przeczytałam,
Inne książki autora
Sklepik z marzeniami
Stephen King 0
Okładka ksiązki - Sklepik z marzeniami

Tajemniczy przybysz z Europy, Leland Gaunt, otwiera w Castle Rock sklep, w którym można kupić 'wszystko, o czym zamarzysz'. Ceną za zrealizowanie...

Opowieści makabryczne
Stephen King 0
Okładka ksiązki - Opowieści makabryczne

"Opowieści makabryczne", oryginalny komiks Stephena Kinga, który po raz pierwszy ukazuje się w polskim przekładzie, to smakowity kąsek dla wszystkich...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na Podlasiu. Antonia
Agnieszka Panasiuk;
Na Podlasiu. Antonia
Nawiść
Autor Nieznany (I)
Nawiść
Epizody z życia mojej mamy
Iwona Żytkowiak
Epizody z życia mojej mamy
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Przemysław Hytroś
Pieśni Zaginionego Kontynentu
Zyg-zyg marchewka
Katarzyna Ryrych
Zyg-zyg marchewka
Milcząca żona
Karin Slaughter
Milcząca żona
Elf i pierwsza gwiazdka
Marcin Pałasz
Elf i pierwsza gwiazdka
Pokaż wszystkie recenzje