Okładka książki - Upiór

Upiór


Ocena: 5.44 (9 głosów)

Mroczna pasja może zawładnąć nawet największymi umysłami.

Początek XX wieku. Władysława Reymonta, wybitnego pisarza i zarazem spirytystę, dręczy obsesja - paniczny lęk przed pogrzebaniem żywcem.

Ponad sto lat później ekskluzywny Dom Pogrzebowy Kopczyńskich staje się ofiarą ponurego skandalu: w trumnie, w której powinny spoczywać zwłoki znanego polityka, znajduje się zupełnie inne ciało...

Czy to możliwe, że dom pogrzebowy z nienaganną, budowaną przez dwadzieścia lat reputacją, mógł sobie pozwolić na taką pomyłkę? A jeśli nie, komu zależało na zamianie zwłok?

Kłopoty rodzinnej firmy zwracają uwagę towarzystwa ubezpieczeniowego Hathor, w którym Kopczyńscy mieli wykupioną lukratywną polisę. Sprawa wymaga szczegółowego dochodzenia. Tylko gdzie zniknął najlepszy śledczy Hathoru, były prokurator IPN Jakub Kania?

Mroczny świat biznesu pogrzebowego, tajemnice, które zmarli zabrali ze sobą do grobu i obsesja związana z postacią polskiego noblisty Władysława Reymonta.

Maciej Siembieda mistrzowsko wplata prawdziwe wydarzenia w porywającą, sensacyjną intrygę i udowadnia, jak wielki wpływ na życie człowieka może mieć jedna książka.

Informacje dodatkowe o Upiór:

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788383804224
Liczba stron: 336

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Upiór

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Upiór - opinie o książce

Avatar użytkownika - andrzejtrojanowski
andrzejtrojanowski
Przeczytane:2026-05-05, Ocena: 5, Przeczytałam,

Maciej Siembieda „Upiorem”, ósmą odsłoną serii z Jakubem Kanią wprowadza czytelnika do biznesu funeralnego. Dochodowego chyba, wszak ludzie często umierają. Jedni wcześniej, drudzy później ale wszyscy oni w zasadzie wbrew własnej woli. Ale bywa, że ten czy ów po stwierdzonej przez medyka śmierci obudzi się. Jeżeli dorzucić jeszcze do tego biznesu nieuczciwe praktyki czy wręcz prawem zabronione, można na śmierci nieźle się dorobić. Nieboszczyka należy odpowiednio przygotować i wyposażyć na wypadek pobudki. Brzmi jak żart? Z powieści dowiemy się, jak zawsze u pana Macieja, wiele ciekawostek, nie tylko na temat śmierci ale np. Władysława Reymonta. Każda powieść Macieja Siembiedy zostawia we mnie ślad, czy to skojarzenie, czy nieznany fakt historyczny co sprawia, że jeszcze doczytuję w różnych źródłach. Tak też jest i tym razem. Autor zawdzięcza ten fenomen mistrzowskiemu wplataniu faktów historycznych w fikcję literacką co czyni powieść wręcz lekturą obowiązkową.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Renata123mala
Renata123mala
Przeczytane:2026-04-06, Ocena: 6, Przeczytałam, Książki 2026,

; Milczenie to najlepsze lekarstwo na wszystko, co nas prześladuje. Udawajmy, że czegoś nie ma, to może to coś rzeczywiście zniknie. Tuszujmy niewygodne tematy, ukrywajmy prawdę, zamiatajmy ją pod dywan. Albo lekceważmy, wmawiajmy sobie, że to nic takiego. Aż dobierze się do nas tak, że nie będziemy mogli nad tym zapanować. A wtedy pozostaną już tylko leki, terapia, szpital psychiatryczny albo samobójstwo. ;
Czy potraficie sobie wyobrazić pisarza Władysława Reymonta z początku XX w.? No facet dla mnie o niepojętnym wnętrzu skrywający bogactwo potoku słów, przelewający swoją wyobraźnie na papier, skrzypiąc przy tym piórem i plując atramentem, otóż otrzymałam wielką figę z makiem, okpili moje fantazje, bo człek ten był bardzo pogubiony, lękliwy i strachliwy jak się potem okazało, okrył się paskudną obsesją która trawiła jego umysł od świadomości pogrzebania żywcem. Dziś te lęki, obsesje, natręctwo podpina się pod chorobę na którą cierpią ludzie z TAFEFOBIĄ. Mniej więcej przez to też nasz sławny Noblista który otrzymał nagrodę za Chłopów, rozpił się pozbawiając się dobrego imienia, innym wybitnym dziełem jaki wziął i miał wątek szczególny w tej powieści był Wampir, modernistyczna powieść o kulcie, skupiająca sie na spirytystach, magii, a jako młody Reymont wcielił się wówczas w maga by przywoływać duchy. Co ma więc pisarz do ówczesnej powieści Siembiedy? Otóż idąc dalej, ponad sto lat później powstał znany na okolicę warszawską Dom Pogrzebowy Kopczyńskich, sławny i ceniony do chwili w której nie odkryto wielkiego skandalu, w trumnie gdzie miały znajdować sie zwłoki znanego polityka, były owszem i zwłoki ale zupełnie kogoś innego. Okazało się że komuś bardzo zależało na kompromitacji, a może jak to w życiu bywa konkurencja nie śpi? Kłopoty rodzinne zwracają uwagę Towarzystwa Ubezpieczeniowego Hathor, w którym współwłaściciel miał wykupioną polisę na życie o kwocie niewyobrażalnej. Sprawa stała się tajna acz konieczna do szybkiego rozwiązania. Tylko gdzie podział sie były prokurator IPN -u Jakub Kania? Co spotkało go takiego że znowu będzie musiał bajerować swoją Kasię by wgłębić się w tajniki bardzo nietypowej sprawy która zahacza o drugie dno trumny. Tajemnica tkwi - w wielu pytaniach jakie sie nasuwają, czym były bezpieczne trumny, kto zarabiał na tajnych pochówkach, co mają wspólnego z powieścią upiory z Reymonta? Czy Marek żyje... Kto zagraża Jakubowi Kanie, czego na końcu sie dowiemy co spowoduje że wpadniemy w refleksję, zastanowimy sie nad śmiercią, udamy się na rekonesans do Jawornika koło Komańczy, gdzie w tej opuszczonej osadzie poznamy historię upiorów. Dlaczego ludzie tam dokonywali dziwnych obrzędów pogrzebowych, czego się bali umierający? i co to ma wszystko wspólnego z naszym Domem Pogrzebowym...


Czy mroczna pasja może przerodzić się w obsesję, zawładnąć umysłem, pozbawić wszelkich złudzeń, a jeśli do tego dochodzi zysk, spółka i gruba kasa, to obsesja staje się wielowymiarowym wyścigiem o klienta. A pozyskanie go to sztuka największych lotów, okraszona kłamstwem podpiętym nadzieją, mistyką, brawurą która ma pozbawić słuchacza nie tylko złudzeń ale i pieniędzy z konta. Takich łapiduchów dziś w rzeczywistości także można spotkać którzy obiecują że nawet gdyby co, to trumna posiada i tutaj rozwijamy wachlarz i parawan wszelkich możliwości od wi -fi , butli z tlenem, tv, Internetu, po wszelkie dogodne możliwości powrotu do żywych w wersji jak najmniejszym ilorazem traumy. Wszystko dla klienta i z myślą o zarobku, trochę to jakby nierealne a jednak zdarzają się rzeczy których nie sposób zrozumieć, opisać i uwierzyć. Autor niebywale splata losy rodziny Kopczyńskich gdzie pokazuje cienką linię pomiędzy miłością a stratą najbliższej osoby która ta sytuacja wpędza w chorobę, obsesję, strach i lęk jak u pisarza Reymonta. Dodatkowym atutem jest towarzyszący klimat, tajemnicy, mistycyzmu, gotyku, magii, z domieszką historii, ciekawostek, zagwozdek i zagadki którą musi rozwiązać były prokurator Jakub Kania. W powieści pokonujemy zamierzchłe czasy, historie ludzkich losów, życia, obyczajów i tradycji po to by odszukać szczegóły w teraźniejszości i móc zrozumieć problematykę, zjawiska, fabułę, tok myślenia i dokonywania wyborów przez postacie. 


Książka która brawurowo bawi, ciekawi, interesuje, wciąga, staje się zwrotem akcji na ostatniej prostej do zdobycia ostatecznego rozwiązania, stawia wiele znaków zapytania, wykrzykników, zadziwienia i okrzyku radości. Jak każdą powieścią Siembiedy, tak i tą jestem zafascynowana, dozowałam kartkę za kartką by jak najdłużej starczyło do kolejnej fascynującej powieści tego autora którego Wam kochani bardzo mocno polecam, na spacer, do poduszki, na każdą chwilę i okazję. Zapraszam do lektury.

Link do opinii

 


OSTATECZNA ROZGRYWKA

 


Są tacy bohaterowie literaccy, na powrót których czytelnicy zawsze niecierpliwie czekają. Jednym z nich niewątpliwie jest Jakub Kania, czyli były prokurator IPN-u, niestrudzenie prowadzący skomplikowane śledztwa z motywami historycznymi. „Upiór” jest już ósmym tomem tej serii. Tym razem wraz z Kanią podążymy w wyjątkowo mroczne rewiry – spotkamy się ze śmiercią i poznamy liczne jej twarze.

 


Ekskluzywny dom pogrzebowy z wieloletnią praktyką i makabryczna pomyłka… W trakcie pogrzebu okazuje się, że w trumnie znajduje się niewłaściwy człowiek... Zdruzgotana rodzina, policyjne śledztwo i budzące niepokój pytanie : czy doszło do tragicznego w skutkach błędu ludzkiego, czy może komuś zależało na tym, by wokół dobrze prosperującego zakładu usług funeralnych wywołać niezdrowe zamieszanie? Świat Beaty Kopczyńskiej powoli rozpada się na kawałki. Rodzinny interes, który przejęła od ojca, stał się celem niepotrzebnego zainteresowania. Sytuację komplikuje fakt, że jej ojciec, coraz bardziej pogrążający się w melancholii po śmierci żony, ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Uporządkowane życie, które wiodła do tej pory, przeradza się w koszmar. Czy to zbieg fatalnych okoliczności, czy może komuś zależy na tym, by ją pogrążyć? Gdy sprawą zaginięcia jej ojca interesować zaczyna się reprezentujący towarzystwo ubezpieczeniowe Jakub Kania, nieoczekiwanie na jaw wychodzą coraz to nowe, wstrząsające fakty… Co stało się z Markiem Kopczyńskim? Dokąd wiedzie strach przed tym, co nieuniknione?

 


Maciej Siembieda przyzwyczaił nas do wysokiego poziomu swojego pisarstwa. Tak jest także i tym razem. Sięgając po kolejną odsłonę perypetii Kani możemy być pewni, że oto w nasze ręce trafia powieść dopracowana w najdrobniejszych elementach, przeanalizowana i oparta na mocnych fundamentach. „Upiór” jest niezwykle mroczny i niepokojący. Nie może to dziwić wszak motywem przewodnim tej historii jest... śmierć. Śmierć w kontekście kulturowym, mitologicznym i czysto ludzkim. Strach przed ostatecznością nosi w sobie cechy pierwotnego lęku. Punktem wyjściowym tej książki uczynił Siembieda działalność zakładów pogrzebowych. Odsłania ponure kulisy rządzące tym światkiem. To bardzo interesująca i nośna tematyka. Ważnym bohaterem „Upiora” jest także, nie kto inny jak, polski noblista Władysław Stanisław Reymont. Co autor „Chłopów” robi w tej opowieści? Maciej Siembieda sięgnął po mało znane fakty z biografii słynnego pisarza i uczynił z nich punkt wyjściowy swojej książki. Bardzo udany zabieg potęgujący mroczność tej historii. Okazuje się bowiem, że Reymont cierpiał na specyficzną fobię, a mianowicie lęk przed byciem pogrzebanym żywcem… Siembieda to mistrz w polowaniu na nieznane historie i ciekawostki. Doskonale równoważy akcję kryminalną osadzoną we współczesnych realiach z wątkami historycznymi. Tak jest również i teraz. „Upiór” balansuje między dwiema osiami czasowymi. Przeplatana narracja pobudza czytelniczą ciekawość i wzmaga uwagę. Świetnie czyta się tę książkę, mimo tego, że samego Kani nie ma w niej zbyt wiele. To jest cecha, która zapewne sprawi, że wierni czytelnicy cyklu będą kręcili nosem. Odnieść bowiem można wrażenie, że Jakub przez zdecydowaną większość książki jest jedynie bohaterem pobocznym. Duża ilość postaci i wątków może być chwilami przytłaczająca. „Upiór’ jest nadal starym, dobrym Kanią, ale na pewno nie jest to najmocniejsza część serii. Książka solidna, ale biorąc pod uwagę duże możliwości autora i jego kunszt, jedynie zadowalająca. W poprzednich książkach z cyklu poprzeczka została ustawiona tak wysoko, że niestety, ale „Upiór” niekoniecznie do niej dosięga, co nie zmienia faktu, iż jest to książka bardzo dobra. Bardzo dobra ogólnie, lecz nie tak dobra jak oczekiwalibyśmy tego od Macieja Siembiedy.

 


Spora ilość wątków. Chwilami jest tego za dużo, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nie wszystkie one są istotne dla rozwoju fabuły. Bardzo ciekawa tematyka, ale mam wrażenie, że autor pokroju Siembiedy mógłby wykrzesać z niej znacznie więcej. Nadzwyczaj interesujący motyw Reymonta nie został rozwinięty w satysfakcjonującym dla mnie stopniu. Uważam, że rokował na dużo więcej. Brak Kani, który siłą rzeczy jest zawsze motorem napędowym opowieści. Tutaj mocno wycofany. Do pewnego momentu występujący jedynie epizodycznie. Akcja utrzymana jest na dobrym poziomie, ale prawdą pozostaje fakt, że czytamy cykl z Kanią dla Kani. Kiedy zostaje on tak mocno odsunięty od głównego nurtu historii, powstaje całkiem naturalny dla czytelników niedosyt. Na pewno „Upiór” dobrze sprawdzi się w innej roli – może być dobrym punktem startowym dla tych, którzy tej serii jeszcze nie znają. Każdy tom śmiało można czytać bez znajomości poprzednich, a więc jeżeli ktoś chciałby zapoznać się z postacią Jakuba Kani, to śmiało może uczynić to podczas lektury tejże właśnie książki.

 


Solidnie, ale bez fajerwerków. Intrygująco, ale jedynie poprawnie. Nowa odsłona cyklu jest książką na dobrym poziomie, ale nie tak wysokim, na jaki autora stać. Bywali już tacy, którzy chcieli mierzyć zawartość cukru w cukrze, a więc czemu by nie zawartość Kani w Kani? Podejmę się tego pomiaru – jest ona stanowczo za niska. Jeżeli jednak ktoś nie czytał jeszcze innych książek autora, to na pewno zaskoczony będzie tym wspaniałym, emocjonującym piórem i wnikliwością. „Upiór” takiej osoby nie rozczaruje, a na pewno zachęci do tego, by zgłębić twórczość Macieja Siembiedy. Zdecydowanie warto, ponieważ to jeden z tych autorów, którzy nasz rodzimy literacki rynek zdecydowanie wznoszą na nowy poziom.

 


Ciemność, bezruch, samotność i ból… Jak wygląda śmierć? Czy po tym, jak zakończymy swe ziemskie życie, czeka na nas inne? Maciej Siembieda odważnie eksploruje temat, który od stuleci wywołuje w ludziach zarówno fascynację jak i strach. Czy możliwym jest obudzenie się w trumnie? Dlaczego w dawnych czasach narosło tak wiele legend wokół pochówków ludzi, którzy po rzekomym zgonie okazywali się całkiem żywotni? Co stało się punktem wyjściowym dla mitów i podań o wampirach i strzygach? Nieodgadnione zjawiska, niepokojące wydarzenia i otoczka nadprzyrodzonych mocy. „Upiór” jest pełną osobliwości i ciekawostek opowieścią o tym, czego boimy się wszyscy. Dobra powieść, ale od mistrza słowa takiego jak Maciej Siembieda oczekuję znacznie więcej. Niezmiennie jednak polecam.

 

Link do opinii

Po powieści Macieja Siembiedy sięgam w ciemno i jeszcze się nie zawiodłam. Nie inaczej było tym razem. "Upiór" to kolejna część serii z Jakubem Kanią w roli głównej, choć tym razem Kani jest nieco mniej.
Zaczyna się od trzęsienia ziemi (ależ mnie ten początek zdenerwował!), a później jest coraz ciekawiej i napięcie rośnie z każdą przeczytaną stroną.
Tym razem rzecz dotyczy w dużej mierze umierania, strachu nie tylko przed samą śmiercią, ale głównie przed obudzeniem się w trumnie. Sporo miejsca Autor poświęca branży funeralnej, wokół której krąży wiele mitów i niedopowiedzeń. Pojawi się też wątek Władysława Reymonta! Jednym słowem - dzieje się!
Bardzo polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Ogrod-ksiazek
Ogrod-ksiazek
Przeczytane:2026-04-23, Ocena: 5, Przeczytałam,

Zaczęłam czytać ten tom i po chwili w głowie miałam jeden tekst ,,masz, tabletkę od serca masz? Daj" i kompletnie nie było mi do śmiechu. Takiego obrotu sprawy to ja się nie spodziewałam...

Nie będę o tym więcej pisać bo dopadają mnie wspomnienia tamtych chwil, a to nie jest łatwe.

 

Niewątpliwie Autor wie co zrobić by postawić czytelnika w stan najwyższej gotowości. Mało tego, wie jak zmusić go by nie chciał wypuścić książki z rąk i łapczywie wyczytywał litery z każdej strony.

 

Przyznaję, że było tu ryzykowne zagranie, ale się opłaciło. Książkę połyka się na raz i to przy wtórze głośnego mlaskanie. Owo mlaskanie pojawia się z wielu powodów, a to smacznie się czyta, a to niepokój przejmuje kontrolę, albo dla odmiany coś po prostu jemy by podnieść poziom cukru. Kawy nie trzeba popijać, kofeina jest kompletnie zbędna. Dramatyczność zdarzeń i emocje jakie one powodują, w pełni zastępują tę używkę.

 

Po raz kolejny kunszt autora został w pełni zaprezentowany, a całość dopieszczona pod każdym względem. Więc jak macie przestrzeń na ogrom emocji i jednocześnie świetny kryminał to jak najbardziej zapraszam do lektury bo #wartojakpieron

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana__m
zaczytana__m
Przeczytane:2026-04-20, Ocena: 6, Przeczytałem,

Wyobraź sobie, że idziesz na pogrzeb, by ostatni raz pożegnać człowieka, który wybrał się już w podróż na tamten, lepszy świat. Jednak w trumnie jest ktoś inny. Jak to możliwe? 

 

Dom pogrzebowy, który został wybrany do pochowania zmarłego, nie był przypadkowy. Jego opinie cieszą się samymi pozytywami. Od dłuższego czasu uznawany jest jako ekskluzywny. A tu tak wtopa... 

 

Doszło do pomyłki? A może komuś zależało na podmienieniu ciał? Jeśli tak, to komu i dlaczego?! 

 

Sytuacja jest dziwna, a wkrótce okazuje się, że w tym wszystkim w jakiś sposób może być zamieszany ... Władysław Reymont! 

 

,,Upiór" to już ósmy tom przygód z Jakubem Kanią w roli głównej. Ósmy raz, gdy Autor zabiera nas w podróż z tym niesamowitym bohaterem, przy którym nuda nie jest straszna. 

 

Maciej Siembieda jak coś napisze, to nie ma sobie równych! To mistrz słowa, który za każdym razem zachwyca swoim talentem. To pewniak, po którego sięgam zawsze, gdy tylko mam okazję. Nie zawiodłam się nigdy! 

 

Połączenie faktów z sensacją, obudowanie ich emocjami i ogromną intrygą to nie lada wyzwanie. Rzadko komu się to udaje tak, jak Autorowi. 

 

W tym przypadku słowo ,,upiór" może mieć wiele znaczeń - nie musi być potworem, który wypełza z szafy, aby straszyć. Może być czymś niewidzialnym, co potrafi spędzać sen z powiek każdej nocy. 

 

A czym jest Twój UPIÓR? ?

 

,,Upiór" nie jest historią, przy której da się odpocząć. Jego wielowarstwowość wymaga od czytelnika pełnego zaangażowania. Bez skupienia nawet nie ma sensu do niego siadać. Ale to, co daje w zamian, zrozumie tylko ten, który poznał tę historię. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-04-14, Ocena: 5, Przeczytałam,

Co Władysław Reymont ma do upiora? To pytanie zadaje sobie Maciej Siembieda, który w ósmym tomie cyklu z Jakubem Kanią pt. "Upiór" zaprasza czytelnika w świat pomiędzy realizmem a spirytualizmem - w którym śmierć i lęk przed nią jest tak naprawdę codziennością. Historia kręci się wokół domu pogrzebowego, który kiedyś dyktował nowe standardy, a teraz oddaje ostatnie tchnienie. Jak do tego doszło? By znaleźć odpowiedź na to pytanie, akcja powieści musi sięgnąć wstecz i tak z kilku miesięcy, w których współcześnie się toczy, rozciąga się trzy dekady do tyłu - na tyle, by dokładnie zapoznać się z wszystkimi zagadnieniami, jakie tematyka pogrzebu i śmierci niesie. Bo Maciej Siembieda do tematu podchodzi bardzo szeroko, poczynając od bardzo realistycznego, czysto biznesowego podejścia, po te mocno uduchowione, w którym krążące legendy wzbudzają w ludziach pierwotny lęk. Zmiany czasu początkowo mogą od czytelnika wymagać pewnego skupienia, bo historia nie jest dzielona schematycznie - raz jesteśmy teraz, raz w przeszłości bliższej, dalszej, ale bez strachu - wszystko jest odpowiednio podpisane. Intryga, jak to u tego autora bywa, naszpikowana jest historiami prawdziwymi, które w jedno łączy błyskotliwie poprowadzona fikcja literacka, a całość podana jest płynnie jak muzyka, w której nie ma ani jednej fałszywej nuty, a instrument jest doskonale nastrojony. "Upiór" choć przypisany do literatury sensacyjnej, jest tak naprawdę połączeniem wielu - kryminału z dramatem rodzinnym, powieści historycznej ze szpiegowską przeplataną wątkami gangsterskimi. Czyta się doskonale i po skończeniu pyta o więcej!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bibliotecznie
Bibliotecznie
Przeczytane:2026-04-11, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Najnowsza powieść Macieja Siembiedy "Upiór" to kolejny tom przygód już nie prokuratora, ale śledczego towarzystwa ubezpieczeniowego, Jakuba Kani. Tym razem główne wątki krążyły wokół biznesu funeralnego i tafefobii, czyli lęku przed pogrzebaniem żywcem. 

Początek tej historii to wielkie tąpnięcie dla fanów Jakuba, ponieważ śledczy podczas pobytu na basenie... umiera. I znika na dłuższą chwilę z kart powieści. Zaczyna się natomiast zupełnie inna opowieść, w której pierwsze skrzypce gra rodzina Kopczyńskich ze swoim pomysłem na biznes. Czym może zająć się w życiu dorosłym małżeństwo gotów? Oczywiście pochówkami. Zakładając Dom Pogrzebowy Kopczyńskich chyba jednak nie spodziewali się tego, jak potoczą się wydarzenia w ich życiu zarówno zawodowym, jak i prywatnym. 

Oprócz losów wspomnianej rodziny, gdzie po pewnym czasie pojawi się również córka, Beata, która przejmie firmę po rodzicach, autor poruszył wątek seansów spirytystycznych czy wynalazków dla osób bojących się pogrzebania żywcem i tego, jak można bezdusznie wykorzystywać ludzi będących w żałobie. 

Trzeci temat, o którym niewiele do tej pory wiedziałam, to postać Władysława Reymonta, która również odgrywa tutaj sporą rolę. Dzięki jednemu z bohaterów, który był niezwykle związany ze wspomnianym pisarzem, czytelnik pozna niechlubne wydarzenia z życia noblisty, o których nie mówi się zbyt często. 

Wszystkie te wątki łączy między innymi postać Kopczyńskiego i konsekwencje podejmowanych przez niego decyzji. Robi się dość nerwowo, kiedy ojciec Beaty orientuje się, że wdepnął w coś bardzo niebezpiecznego i trudno mu będzie się z tego wyplątać.   

Akcja w powieści nie jest szczególnie dynamiczna. Może jest to związane z tematyką dotyczącą śmierci, a może po prostu taki był zamysł autora. W każdym razie Kuba podejmuje się śledztwa, które może zaprowadzić go w bardzo niebezpieczne rejony, ale przecież to KANIA, więc z pewnością się go podejmie, nawet jeśli Kasia będzie mu ciosała kołki na głowie. 

Po lekturze, jak zwykle, będą wyjaśnienia, co z opisanych wydarzeń miało miejsce naprawdę, a co było jedynie fikcją literacką.

Kolejna przygoda Jakuba była może trochę inna i mniej naszpikowana historycznymi ciekawostkami, ale i tak czytało mi się bardzo dobrze.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Krukrenata
Krukrenata
Przeczytane:2026-03-30, Ocena: 6, Przeczytałam,

Ósmy tom cyklu z Jakubem Kanią opiera się na kilku płaszczyznach czasowych, dzięki którym poznajemy historię rodziny Kopczyńskich - cenionych w branży właścicieli prestiżowego domu pogrzebowego.
Gdy w niejasnych okolicznościach ginie Marek Kopczyński, Kuba Kania - główny detektyw Towarzystwa Ubezpieczeń Hathor - podejmuje się próby sprawdzenia, czy nie doszło do oszustwa. W końcu wysoka polisa musi zostać wypłacona, ale ciała, rzekomo zamordowanego mężczyzny, nikt nie widział. Dlaczego wyszedł ze swojego przyjęcia urodzinowego, zostawił posprzątany dom, hasła do kont... i rozpłynął się w powietrzu? Biorąc pod uwagę, że posiadał ogromną wiedzę dotyczącą procesu umierania, trudno nie podejrzewać go o upozorowanie własnej śmierci...

Centralnym motywem spajającym kilka wątków jest tafefobia, czyli paniczny lęk przed pochowaniem żywcem. Autor przywołuje między innymi postać Władysława Reymonta - noblisty i spirytysty - którego ta obsesja prześladowała przez lata. Analizuje, jak irracjonalny strach może zdominować życie nawet wybitnego umysłu, doprowadzając do kryzysu psychicznego.

Powieść zagląda za kulisy współczesnego biznesu pogrzebowego. Problematyka krąży wokół etyki i chciwości. Okazuje się, że nawet na śmierci można się wzbogacić, jeżeli jest się wystarczająco bezwzględnym. Jakub, jak zwykle, chce przede wszystkim dotrzeć do prawdy i nie może zrozumieć dlaczego policja mu to utrudnia, utajniając sprawę śmierci Kopczyńskiego.

Autor łączy trudne tematy - śmierć, strach, korupcję - ze swoim charakterystycznym humorem. Czytając tę zdumiewającą, trzymającą w napięciu powieść nie mogę przestać dziwić się Jego ogromnej wiedzy. Mam wrażenie, że zna się na wszystkim - od najpiękniejszych odmian gerber, przez symptomy porażenia przysennego czy mechanizm bezpiecznej trumny po postać ostatniego polskiego skryby.

A wszystko czyta się niezwykle lekko, zatapiając myśli w eleganckim, konkretnym, bardzo plastycznym sposobie snucia opowieści...

Link do opinii
Inne książki autora
Kukły
Maciej Siembieda0
Okładka ksiązki - Kukły

Jakub Kania dostaje prywatne zlecenie od niemieckiej dziennikarki: ma rozwikłać zagadkę pożaru, który tuż przed wybuchem wojny strawił jedną z najwspanialszych...

Miejsce i imię
Maciej Siembieda0
Okładka ksiązki - Miejsce i imię

Jakub Kania, były prokurator IPN, otrzymuje od Instytutu Pamięci Jad Waszem w Jerozolimie zlecenie odnalezienia miejsca pochówku holenderskich Żydów zamordowanych...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy