OSTATECZNA ROZGRYWKA
Są tacy bohaterowie literaccy, na powrót których czytelnicy zawsze niecierpliwie czekają. Jednym z nich niewątpliwie jest Jakub Kania, czyli były prokurator IPN-u, niestrudzenie prowadzący skomplikowane śledztwa z motywami historycznymi. „Upiór” jest już ósmym tomem tej serii. Tym razem wraz z Kanią podążymy w wyjątkowo mroczne rewiry – spotkamy się ze śmiercią i poznamy liczne jej twarze.
Ekskluzywny dom pogrzebowy z wieloletnią praktyką i makabryczna pomyłka… W trakcie pogrzebu okazuje się, że w trumnie znajduje się niewłaściwy człowiek... Zdruzgotana rodzina, policyjne śledztwo i budzące niepokój pytanie : czy doszło do tragicznego w skutkach błędu ludzkiego, czy może komuś zależało na tym, by wokół dobrze prosperującego zakładu usług funeralnych wywołać niezdrowe zamieszanie? Świat Beaty Kopczyńskiej powoli rozpada się na kawałki. Rodzinny interes, który przejęła od ojca, stał się celem niepotrzebnego zainteresowania. Sytuację komplikuje fakt, że jej ojciec, coraz bardziej pogrążający się w melancholii po śmierci żony, ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Uporządkowane życie, które wiodła do tej pory, przeradza się w koszmar. Czy to zbieg fatalnych okoliczności, czy może komuś zależy na tym, by ją pogrążyć? Gdy sprawą zaginięcia jej ojca interesować zaczyna się reprezentujący towarzystwo ubezpieczeniowe Jakub Kania, nieoczekiwanie na jaw wychodzą coraz to nowe, wstrząsające fakty… Co stało się z Markiem Kopczyńskim? Dokąd wiedzie strach przed tym, co nieuniknione?
Maciej Siembieda przyzwyczaił nas do wysokiego poziomu swojego pisarstwa. Tak jest także i tym razem. Sięgając po kolejną odsłonę perypetii Kani możemy być pewni, że oto w nasze ręce trafia powieść dopracowana w najdrobniejszych elementach, przeanalizowana i oparta na mocnych fundamentach. „Upiór” jest niezwykle mroczny i niepokojący. Nie może to dziwić wszak motywem przewodnim tej historii jest... śmierć. Śmierć w kontekście kulturowym, mitologicznym i czysto ludzkim. Strach przed ostatecznością nosi w sobie cechy pierwotnego lęku. Punktem wyjściowym tej książki uczynił Siembieda działalność zakładów pogrzebowych. Odsłania ponure kulisy rządzące tym światkiem. To bardzo interesująca i nośna tematyka. Ważnym bohaterem „Upiora” jest także, nie kto inny jak, polski noblista Władysław Stanisław Reymont. Co autor „Chłopów” robi w tej opowieści? Maciej Siembieda sięgnął po mało znane fakty z biografii słynnego pisarza i uczynił z nich punkt wyjściowy swojej książki. Bardzo udany zabieg potęgujący mroczność tej historii. Okazuje się bowiem, że Reymont cierpiał na specyficzną fobię, a mianowicie lęk przed byciem pogrzebanym żywcem… Siembieda to mistrz w polowaniu na nieznane historie i ciekawostki. Doskonale równoważy akcję kryminalną osadzoną we współczesnych realiach z wątkami historycznymi. Tak jest również i teraz. „Upiór” balansuje między dwiema osiami czasowymi. Przeplatana narracja pobudza czytelniczą ciekawość i wzmaga uwagę. Świetnie czyta się tę książkę, mimo tego, że samego Kani nie ma w niej zbyt wiele. To jest cecha, która zapewne sprawi, że wierni czytelnicy cyklu będą kręcili nosem. Odnieść bowiem można wrażenie, że Jakub przez zdecydowaną większość książki jest jedynie bohaterem pobocznym. Duża ilość postaci i wątków może być chwilami przytłaczająca. „Upiór’ jest nadal starym, dobrym Kanią, ale na pewno nie jest to najmocniejsza część serii. Książka solidna, ale biorąc pod uwagę duże możliwości autora i jego kunszt, jedynie zadowalająca. W poprzednich książkach z cyklu poprzeczka została ustawiona tak wysoko, że niestety, ale „Upiór” niekoniecznie do niej dosięga, co nie zmienia faktu, iż jest to książka bardzo dobra. Bardzo dobra ogólnie, lecz nie tak dobra jak oczekiwalibyśmy tego od Macieja Siembiedy.
Spora ilość wątków. Chwilami jest tego za dużo, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nie wszystkie one są istotne dla rozwoju fabuły. Bardzo ciekawa tematyka, ale mam wrażenie, że autor pokroju Siembiedy mógłby wykrzesać z niej znacznie więcej. Nadzwyczaj interesujący motyw Reymonta nie został rozwinięty w satysfakcjonującym dla mnie stopniu. Uważam, że rokował na dużo więcej. Brak Kani, który siłą rzeczy jest zawsze motorem napędowym opowieści. Tutaj mocno wycofany. Do pewnego momentu występujący jedynie epizodycznie. Akcja utrzymana jest na dobrym poziomie, ale prawdą pozostaje fakt, że czytamy cykl z Kanią dla Kani. Kiedy zostaje on tak mocno odsunięty od głównego nurtu historii, powstaje całkiem naturalny dla czytelników niedosyt. Na pewno „Upiór” dobrze sprawdzi się w innej roli – może być dobrym punktem startowym dla tych, którzy tej serii jeszcze nie znają. Każdy tom śmiało można czytać bez znajomości poprzednich, a więc jeżeli ktoś chciałby zapoznać się z postacią Jakuba Kani, to śmiało może uczynić to podczas lektury tejże właśnie książki.
Solidnie, ale bez fajerwerków. Intrygująco, ale jedynie poprawnie. Nowa odsłona cyklu jest książką na dobrym poziomie, ale nie tak wysokim, na jaki autora stać. Bywali już tacy, którzy chcieli mierzyć zawartość cukru w cukrze, a więc czemu by nie zawartość Kani w Kani? Podejmę się tego pomiaru – jest ona stanowczo za niska. Jeżeli jednak ktoś nie czytał jeszcze innych książek autora, to na pewno zaskoczony będzie tym wspaniałym, emocjonującym piórem i wnikliwością. „Upiór” takiej osoby nie rozczaruje, a na pewno zachęci do tego, by zgłębić twórczość Macieja Siembiedy. Zdecydowanie warto, ponieważ to jeden z tych autorów, którzy nasz rodzimy literacki rynek zdecydowanie wznoszą na nowy poziom.
Ciemność, bezruch, samotność i ból… Jak wygląda śmierć? Czy po tym, jak zakończymy swe ziemskie życie, czeka na nas inne? Maciej Siembieda odważnie eksploruje temat, który od stuleci wywołuje w ludziach zarówno fascynację jak i strach. Czy możliwym jest obudzenie się w trumnie? Dlaczego w dawnych czasach narosło tak wiele legend wokół pochówków ludzi, którzy po rzekomym zgonie okazywali się całkiem żywotni? Co stało się punktem wyjściowym dla mitów i podań o wampirach i strzygach? Nieodgadnione zjawiska, niepokojące wydarzenia i otoczka nadprzyrodzonych mocy. „Upiór” jest pełną osobliwości i ciekawostek opowieścią o tym, czego boimy się wszyscy. Dobra powieść, ale od mistrza słowa takiego jak Maciej Siembieda oczekuję znacznie więcej. Niezmiennie jednak polecam.
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
chico6401
9 grudnia 2012 roku dochodzi do zamachu na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Gdyby nie pancerna szyba zainstalowana tuż przed atakiem, największa...
TO HISTORIA USZYTA NA PODSZEWCE ZE ZŁA W świętokrzyskich lasach, w cieniu Łysej Góry, obok miejsca, gdzie na Czarciej Polanie głaz przygniótł diabła...