Wieża milczenia

Wydawnictwo: Damidos
Data wydania: 2013-03-01
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788378550273
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: brak

Ocena: 4.04 (23 głosów)
Inne wydania:

Młoda kobieta ginie na osnutych mrokiem ulicach Lansing w stanie Michigan. Niezwykle skrupulatny zabójca nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Detektyw Evelyn Thomsen oraz Scott Winton, osobliwy wykładowca wyrzucony z Yale, prowadzą równoległe śledztwa, lecz nie udaje im się ustalić żadnego motywu zbrodni. Gdy seryjny morderca odbiera życie kolejnym osobom, dobierając ofiary wedle jedynie sobie znanego klucza i wykorzystując cały arsenał narzędzi, nikt nie może trafić na jego trop. Kiedy cały kraj ogarnia panika, Scott Winton odkrywa poszlakę, która prowadzi na drugi koniec świata i pozwala powiązać ze sobą wszystkie morderstwa.

Kup książkę Wieża milczenia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Wieża milczenia

Heather zostaje zamordowana podczas kilkuminutowej trasy wiodącej ze stacji benzynowej do jej domu. Ledwie kilka tygodni wcześniej powróciła do rodzinnego miasteczka, kiedy na Uczelni wyszło na jaw, że zbyt wiele łączy ją z wykładowcą, Scotem Wintonem. Nic więc dziwnego, że pierwsze podejrzenia padają własnie na niego. Jednak kolejne wydarzenia sprawiają, że Winton z podejrzanego szybko staje się pomocnikiem policji. A raczej pewnej policjantki, Evelyn – która wbrew rozkazom ciągnie śledztwo na własną rękę, by w końcu wraz ze Scotem stać się poszukiwanym zbiegiem.

Debiut Remigiusza Mroza – jak mu wyszło?
Wieża milczenia to debiutancka powieść Remigiusza Mroza. Porównując z innymi debiutami, które miałam okazję czytać – Wieża milczenia jest naprawdę dobrą książką. Może, jak to się mówi, "d**y nie urywa", ale jest kawałkiem dobrego kryminału. Mróz troszkę zaryzykował osadzając akcję książki w Stanach Zjednoczonych (głównie), ale osobiście nie wyłapałam jakichś nieścisłości. Owszem, nie skupiałam się na wyłapywaniu błędów ;-) lecz na samym czytaniu. Jednak ktoś, kto nigdy nie był w USA, i zna ten kraj jedynie z innych książek, raczej nie będzie się łapał co rusz za głowę z myślą "co za bzdura!'.

Choć na samym początku Winton może wydawać się irytującym dziwakiem, to ja bardzo polubiłam tego specyficznego bohatera. Co prawda – w moim odczuciu – zbyt szybko godzi się ze śmiercią dziewczyny (choć nadal działa, by znaleźć sprawcę), to ogólnie oceniam go bardzo na plus. Lubię takich dziwaków ;-) . Akcja książki, z początku dość jednorodna i spokojna, z każdym rozdziałem rozwija się, zostają dodane kolejne wątki i szczegóły. Sama końcówka: chyba trochę za dużo się dzieje, nagle dostajemy sporo informacji, detali i przypuszczeń. Jak dla mnie mogłoby to zostać rozpisane na parę stron więcej, a przede wszystkim wyjaśnione do końca. Jednak po lekturze Hashtagu widzę, że R. Mróz lubi zawieszać nas w próżni i zostawiać z zagadką do rozwiązania :-) . Mi to zbytnio nie przeszkadza, jednak wiem, że niektórych może irytować.

Jeśli chodzi o sam styl pisania: jak na debiut jest bardzo dobrze. Czyta się przyjemnie, książka wciąga od samego początku. Gdzieś tam wyłapałam kilka stylistycznych czy interpunkcyjnych potknięć, ale były na tyle drobne, że raczej nie zapadają w pamięć i nie irytują: kilka stron później wręcz o nich nie pamiętałam, dopiero przy podsumowaniu lektury zaświtało mi, że gdzieś tam coś było. Ogólnie oceniam na plus.

Link do opinii

Moje pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem. Robiłam podchody pod niego kilka razy, gdyż rozbieżne opinie nie pomagały mi podjąć decyzji co robić. W końcu stwierdziłam, że decyzja należy do mnie, a nie innych i zaryzykowałam. Padło na „Wieżę milczenia”, gdyż nie jest cyklem i w razie czego nie będę się czuła związana czytaniem serii. Byłam ciekawa czy zrobi na mnie negatywne, pozytywne czy neutralne wrażenie (a z tego, co widzę to trzecie praktycznie nie istnieje przy opiniach jego powieści). I w ten sposób zasiadłam do powyższego tytułu.


Scott i Heather rozpoczynają nowy etap w życiu. W nowym mieszkaniu i w nowym mieście. Daleko im do sielanki, ale są szczęśliwi i robią wszystko by polepszyć sytuację, w jakiej się znaleźli. Niestety trwało to bardzo krótko, gdyż pewnego wieczoru ktoś morduje dziewczynę. Zabita perfekcyjnym ciosem nie wygląda na przypadkową ofiarę napadu. Nie było walki, szarpania czy obrony. Jedno idealnie zadane pchnięcie ostrym i szpiczastym narzędziem. Okazuje się, że to początek makabrycznej serii zabójstw, która pojawiła się w stanie Michigan. Niebawem ginie kolejna ofiara, a następnie w krótkim odcinku czasu dochodzi do zamachu na znanego polityka. Można by powiedzieć, że pozornie nic tych spraw nie łączy, ale nie zgadza się z tym Scott Winton. Partner zabitej dziewczyny czuje, że ta sytuacja to nie jest zbieg okoliczności. Mężczyzna pomaga przy sprawie policji, ale do śledztwa dołącza się również FBI. Drobiazgowe i niebywale skomplikowane dochodzenie nabiera zawrotnego tempa, gdy nadchodzi czas by przenieść się ze stanów Zjednoczonych aż do Singapuru! Jest to nie lada wyczyn dla Scotta i policjantki, gdyż poszukiwani są przez FBI i podejrzewani za współudział w morderstwach.

Mówią, że strach ma wielkie oczy i coś w tym jest. Bałam się brać do ręki książki Remigiusza tylko i wyłącznie dzięki opiniom, ale doszłam do wniosku, że to moja decyzja czy będę go czytać, czy nie i czy przypadnie mi do gustu, czy wręcz przeciwnie. Nie żałuję decyzji o zaliczeniu "Wieży milczenia". Spodobał mi się fakt, że Polak w tak genialny sposób umieścił akcję w Stanach Zjednoczonych. Co do samej powieści podobała mi się bardzo do momentu przeniesienia akcji z USA do Singapuru. Tu autor już za bardzo popuścił wodze fantazji. Trochę zepsuło to klimat, ale zakończenie spodobało mi się najbardziej. Pewne jest to, że chętnie spróbuję innych książek Mroza. Założę się, że trafię zarówno na te lepsze, jak i gorsze w porównaniu do tej powieści oraz powieści innych autorów. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - mag-maggie
mag-maggie
Przeczytane:2017-04-11, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Jak zwykle chodzi o pieniądze. Tym razem ubrane w religię. Też bym chyba po Mroza nie sięgnęła po przeczytaniu tego debiutu.
Link do opinii
Avatar użytkownika - malczes88
malczes88
Przeczytane:2016-09-06, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Jedyne co mi przychodzi do głowy po skończonej lekturze to....hmmm.... Wiem, bardzo inteligentne:) "Wieża milczenia" to książka, która wywołała we mnie skrajne uczucia. Podczas pierwszej połowy byłam bardzo zadowolona. Szybka akcja, fajni bohaterowie, wciągająca coraz bardziej fabuła. I przede wszystkim wpleciony w dialogi dowcip, którego nie da się nie porównywać do serii z Chyłką. Miałam na początku mały problem z umiejscowieniem akcji w Michigan, chociaż w trakcie rozwoju sytuacji stało się jasne, iż coś takiego, osadzonego w Polsce, byłoby sporym przegięciem. Co zresztą i tak miało miejsce. Dlatego też książka wywołała we mnie sprzeczne uczucia. Rozwój akcji w drugiej części powieści nie przypadł mi niestety do gustu. Za dużo tego i zbyt zagmatwane. Przekombinowane. Co nie zmienia faktu, że książkę czyta się naprawdę dobrze. Autor ma lekkie pióro i to widać nawet w tym debiucie. Przez historię się płynie sprawnie, lekko i przyjemnie. Później coś zaczęło mi zgrzytać, raz autor mnie wkurzył, końcówka mnie nie powaliła. W ogólnym rozrachunku chyba mogę jednak powiedzieć, że jestem zadowolona z lektury. Seryjne morderstwa, sekta, fanatyzm religijny, zemsta, miłość. Cięty dowcip, naturalne dialogi, wartka akcja. Fabuła może nie jest nowatorska, wręcz przeciwnie, ale autor potrafi z niej wycisnąć coś, co zaciekawia. Największym atutem powieści jest przede wszystkim styl pisarza, który umiejętnie snuje wszystkie swoje historie, pomimo tego, że czasami jego wyobraźnia przekracza linię prawdopodobieństwa.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agnik66
agnik66
Przeczytane:2016-02-24, Ocena: 2, Przeczytałam, 52 książki 2016,
kingaczyta.blogspot.com Eh, ciężko mi to przyznać, ale ta książka naprawdę mnie zawiodła. Pociesza mnie jedynie fakt, że był to debiut autora, więc mogę mu to ewentualnie wybaczyć. Gdybym jednak zaczęła swoją przygodę z książkami Mroza od tego tytułu, to ciężko byłoby mnie przekonać do sięgnięcia po kolejne. Bywa i tak, niestety. Ulice Lansing w stanie Michigan. W drodze z pracy, niedaleko swojego domu, zostaje zamordowana młoda kobieta. Jej chłopak, Scott Winton, postanawia znaleźć mordercę i angażuje się w śledztwo razem z policjantką Evelyn Thomsen. Wkrótce pojawiają się kolejne ofiary. Uczucia mam mieszane. Książka zapowiadała się nieźle, w ogóle nie sądziłam, że coś może pójść nie tak - w końcu to książka Remigiusza Mroza, w dodatku nie moja pierwsza. A tutaj niemiłe zaskoczenie. Gdybym nie wiedziała, kto jest autorem, to nigdy w życiu bym się nie domyśliła. Przeczytałam tę książkę do końca tylko ze względu na sympatię do autora, po cichu licząc, że chociaż na końcu zostanę oczarowana. Bohaterowie strasznie mnie irytowali. O ile Scott Winton początkowo mnie intrygował, bo jego zachowanie było dość niezwykłe, biorąc pod uwagę okoliczności, tak później już nie mogłam go znieść. Facet traci swoją ukochaną, sprawia wrażenie obojętnego i jeszcze zaczyna jakieś dziwne podchody do policjantki. W dodatku jest wszechwiedzący, gburowaty, zarozumiały i cyniczny. Ona irytowała mnie nie mniej; jej zachowanie momentami naprawdę mnie zastanawiało, a poczucie humoru do mnie nie trafiało. Strasznie irytująca kobieta. Miejscami miałam wrażenie, że autor tworzy jakiś kabaret. Swoją drogą, niezbyt udany. Dostrzegam tutaj podobieństwo do duetu Chyłka i Oryński, ale o ile tamten pokochałam, tak ten znienawidziłam. Od samego początku nie podobało mi się też to, że Scott, jako cywil, brał czynny udział w śledztwie, znał poufne informacje i rządził się, jakby był u siebie. Brak jakiegokolwiek realizmu aż uderza w tym tytule. Ja rozumiem, że to książka stylizowana na amerykański kryminał, ale autor chyba tym razem przesadził. Wszystkiego jest tutaj za dużo; nadmiar informacji przytłacza i są one wplecione jakby na siłę, niektóre nic nieznaczące szczegóły można by było wyrzucić. A poza tym wieje nudą. O ile początek zapowiada się ciekawie, tak później robi się absurdalnie, wiarygodność spada do zera, historia zaczyna zmierzać w jakimś dziwnym kierunku, a ja po tym wszystkim miałam w głowie jeden wielki mętlik i czekałam tylko na koniec, sprawdzając, ile stron pozostało mi do końca. Jeżeli twórczość Remigiusza Mroza ciągle jeszcze przed Wami to błagam - nie zaczynajcie od tej książki. Sięgnijcie za to po "Kasację", która mnie osobiście zachwyciła. O "Wieży milczenia" chcę szybko zapomnieć.
Link do opinii

Jak zapewne wiecie Remigiusz Mróz napisał już wiele książek, które od kilku lat niezmiennie podbijają rynek czytelniczy. Ja, chociaż w swojej domowej biblioteczce mam sporo tytułów autora to za namową męża postanowiłam zacząć przygodę z twórczością pisarza od jego debiutu, czyli książki pt. „Wieża milczenia”.

Akcja tego stylizowanego na amerykańskie realia kryminału rozpoczyna się w niewielkim i raczej sennym miasteczku Lansing w stanie Michigan, gdzie wracająca z nocnej zmiany na stacji benzynowej Heather Willeford pada ofiarą mordercy…

Heather była partnerką byłego wykładowcy Yale, Scotta Wintona, który dla miejscowej policji automatycznie staje się pierwszym podejrzanym. Do akcji wkracza więc pragmatyczna pani detektyw Evelyn Thomsen wraz ze zawodowym swoim partnerem Oscarem Vilardo.

Tymczasem dochodzi do kolejnych zabójstw i mimo, iż mówi się, że zbrodnia doskonała nie istnieje to za każdym razem oprawca ewidentnie wodzi wszystkich poszukujących go za nos, pozostawiając jednocześnie po sobie subtelnie, acz wyraziście wskazujące na sprawstwo za każdym razem tej samej osoby niuanse.

W powieści tej oprócz wyżej wymienionych zbrodni, autor ukazuje nam też pewne mechanizmy wielkiej polityki opisując meandry kampanii wyborczej, w której znany polityk ma stać się ofiarą bombowego zamachu, w ten sposób czytelnikom ujawnia się również wątek fanatyzmu religijnego dosyć mocno nakreślony w tej publikacji.

Jak widzicie opowieść ta jest wielowątkowa, a na tle całej w/w tematyki obserwujemy burzliwą i ogromnie dynamiczną relację Evelyn i Scotta, który za punkt honoru stawia sobie pojmanie zabójcy ukochanej i nie ma dla niego najmniejszego znaczenia, iż (przynajmniej początkowo) robi to wbrew jakimkolwiek służbom. Po tragicznej śmierci Oscara Vilardo Evelyn i Scott łączą siły, a co dzięki temu odkryją, jakie będą ich dalsze perypetie oraz co przyniesie ich coraz mocniejsza zażyłość? Tego dowiecie się z kart „Wieży milczenia”.

Jeśli szukacie plastycznego kryminału i nie odstręczają Was opisy zwłok (ja miałam z tym trochę kłopot i to niestety spowalniało moje czytanie) to sama akcja tej powieści toczy się dosyć wartko. Zawiłe losy bohaterów oraz momentami mocno zagmatwany tok obserwowanych przez czytelnika wydarzeń tworzą historię silnie osadzoną w kryminalnym klimacie i chwilami bardzo mroczną.

Jest to lektura, która niewątpliwie może przypaść do gustu fanom kryminałów i chociaż jak już wcześniej pisałam jest to debiut to według mnie całkiem udany. Zapewne za jakiś czas sięgnę jeszcze po jakaś książkę Remigiusza Mroza, a Wy? – Skusicie się na jego pisarskie narodziny i rozwikłacie wraz z bohaterami tej powieści wszystkie piętrzące się przed nimi zagadki? Czy tajemniczy morderca ukaże w końcu swoje oblicze? – „Wieża milczenia” zaprasza Was w swoje pogrążone w cieniu utraconego życia progi.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2021/01/na-tropie-genialnego-mordercy.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2019-02-18, Ocena: 5, Przeczytałam,

Co łączy tajemnicze, pozornie niezwiązane ze sobą morderstwa, zamach na polityka, fanatycznych wyznawców zagadkowej religii oraz śmierć w rodzinie wpływowego i bogatego przedsiębiorcy?
Wyrzucony z pracy wykładowca uniwersytecki Scott Winton postanawia wyjaśnić zagadkowe morderstwo swojej ukochanej, która zginęła, wracając w nocy do domu. Niedługo potem dochodzi do kolejnych zabójstw oraz zamachu na życie znanego polityka. Pozornie tych spraw nic nie łączy, jednak z czasem okazuje się, że istnieją między nimi powiązania, chociaż niezwykle trudne do udowodnienia. Drobiazgowe i skomplikowane śledztwo, w którym biorą udział policjanci, Scott Winton i agenci FBI, nabiera zawrotnego tempa, gdy akcja przenosi się ze Stanów Zjednoczonych do Singapuru.

 

"Wieża milczenia" to debiut Remigiusza Mroza, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Ja miałam już okazję poznać jego inne książki, ale chciałam zobaczyć od czego to wszystko się zaczęło.

 

Lektura stanowi idealne odniesienie do naszych czasów, gdzie wciąż mamy do czynienia z fanatyzmem religijnym, terroryzmem, który przybrał na sile, brudną polityką i zachłannością. Miałam lekkie obawy co do tego, czy taka tematyka nie będzie dla mnie zbyt nudna, ale niepotrzebnie. Autor potrafił zaciekawić mnie skonstruowaną intrygą, napięciem, niespodziankami, zbiegami okoliczności, interesującymi bohaterami i panującą między nimi relacją. Wątek uczuciowy pomiędzy głównymi bohaterami jest jakby z boku, nie przysłania najistotniejszych elementów książki. Od razu znalazłam nić porozumienia z Wintonem. Autor ma dar do tworzenia postaci, które mimo wad, dają się lubić.

 

"Bezgraniczne, ślepe oddanie jakiejkolwiek idei prowadzi do skrajnego zaślepienia i odbiera zdolność racjonalnego myślenia. Chrześcijaństwo, islam czy zoroastryzm, żadna różnica. Każda, nawet najbardziej szlachetna idea może zostać skrzywiona przez fanatyków."

 

Bardzo podobało mi się to, iż akcja prowadzona była z perspektywy śledczych, jak i samego sprawcy. Dało mi to szerszy ogląd na całą sytuację.

 

Autor oczywiście pokusił się również o humor z dozą ironii i cynizmu. Odpowiednio wstawiony między wiersze daje rewelacyjny efekt! Doskonale równoważy bardziej poważne wątki, dając czytelnikowi chwilę oddechu. Fabuła pełna jest zaskakujących zwrotów akcji i mylnych tropów w sprawie zagadki kryminalnej. Myślę że z powodzeniem mógłby powstać serial sensacyjny "CIA".

 

"- Wiesz że pracoholizm mi nie grozi. Mam czarny pas w prokrastynacji.
- W czym?
- W sztuce opieprzania się."

 

Jednakże muszę nadmienić, iż pisarz zbyt dużo namieszał, naplątał, że w pewnym momencie gubiłam się, musiałam jeszcze raz wszystko przeanalizować, by jakoś to poskładać w całość. Dlatego nie da się nie zauważyć, iż jest to debiut autora, a że znam inne jego książki, wiem że to były dopiero szlify. Drugą sprawą był chyba poczyniony zbyt rozległy research. Jak dla mnie jednak trochę za wiele w książce pojawia się szczegółów, detali, które w dużej mierze niewiele wnoszą do fabuły. Choć z drugiej strony, osoby, które przepadają za takim misternym budowaniem fabuły mogą być usatysfakcjonowane.

 

"Wieża milczenia" to trzymająca w napięciu sensacja na wysokim poziomie w iście amerykańskim stylu. To powieść, która wyprowadziła mnie na manowce. Niby już coś tam widziałam, a jednak dostałam po nosie. Jeśli jesteście ciekawi co dzieje się na szczytach władzy i czy da się wygrać wyścig z seryjnym, niezrównoważonym zabójcą - sięgajcie śmiało!

Link do opinii
Avatar użytkownika - agnieszka_rowka
agnieszka_rowka
Przeczytane:2019-02-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,
Avatar użytkownika - agnieszka_rowka
agnieszka_rowka
Przeczytane:2019-02-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2019,

W debiucie literackim Remigiusz Mróz umieszcza akcję powieści w Stanach Zjednoczonych, co moim zdaniem jest całkowicie zbędne. Jak pokazują jego dalsze książki, dużo lepiej odnajduje się w polskich realiach.
Główny bohater Scott, który szuka mordercy swojej dziewczyny, jest czkawką po Sherlocku Holmesie kreowanym przez Benedicta Cumberbatcha. Nie okazuje żadnych uczuć, przez co od razu staje się podejrzany, nie wierzy w kompetencje policji, ma dar dostrzegania szczegółów i połączeń. Nie przeszkadza mi nawet za bardzo ta inspiracja, ale Scott nie ma żadnego godnego partnera, bo reszta bohaterów jest dość nijaka i nie zapada wystarczająco w pamięć – jedyna postać, która zapowiada się obiecująco zostaje uśmiercona. Detektyw Evelyn prowadząca śledztwo jest ewidentną prekursorką Chyłki, tyle że pani prawnik to taka wersja 2.0, udoskonalona przez dużo drobiazgów, dzięki którym w przeciwieństwie do pierwowzoru zapada w pamięć.
Część narracji dostajemy z perspektywy samego mordercy, co jednak odbiera trochę tajemniczości historii. Widać, że autor nie ma jeszcze wystarczającego doświadczenia i wyrobienia, aby taki zabieg się udał.
Kiedy akcja przenosi do Singapuru, Mróz odlatuje w charakterystyczny sobie sposób. Liczne niedopowiedzenia, porwanie, mafia, polityka, sekta, autor sięga po każdy dostępny wątek, ale wychodzi z tego w miarę obronną ręką.
Sporo krytyki w tej recenzji się znalazło, ale nie uważam, żeby to była zła książka. Wypada po prostu blado w porównaniu z tym, na co autora stać. Trzeba jednak pamiętać, że to debiut i uznać go za udany.

Link do opinii
Inne książki autora
Wotum nieufności
Remigiusz Mróz0
Okładka ksiązki - Wotum nieufności

Marszałek sejmu, Daria Seyda, budzi się w pokoju hotelowym, nie pamiętając, jak się w nim znalazła ani co się z nią działo przez ostatnich dziesięć godzin...

Deniwelacja
Remigiusz Mróz0
Okładka ksiązki - Deniwelacja

Gdzie jest Wiktor Forst? To pytanie zadają sobie zakopiańscy śledczy, gdy topniejący w Tatrach śnieg odsłania makabryczny widok na zboczach Giewontu. Odnalezione...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kwestia winy
Małgorzata Rogala
Kwestia winy
Bóg Maszyna
Joanna W. Gajzler
Bóg Maszyna
Tam, gdzie nie pada
Michael Sowa
Tam, gdzie nie pada
Przepustka do męskości
Paweł Pollak
Przepustka do męskości
Żyje się tu i teraz
Katarzyna Kaźmierczak
Żyje się tu i teraz
Prezydentka
Marika Krajniewska
Prezydentka
Joker
Natalia Nowak-Lewandowska
Joker
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy