Willa pod kasztanem (Tom 4). Światło gwiazd

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019-09-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788381770118
Liczba stron: 352

Ocena: 5 (9 głosów)

W wilii pod kasztanem nastała jesień. W wielkim ogrodzie jak zawsze pięknie, ale w życiu mieszkańców wiele zawirowań. Pewien mężczyzna, który częściej niż pod nogi spogląda w gwiazdy - z zawodu jest bowiem astrofizykiem - wprowadzi sporo zamieszania w życie jednej z kobiet. Bartek w swoim polowaniu na miłość będzie przekraczał kolejne granice, a dwie synowe pod jednym dachem mocno dadzą się we znaki spokojnej z natury babci Kalinie. Zapach szarlotki i smak domowej lemoniady nie wystarczą, by zaprowadzić pokój. Trzeba będzie użyć mocniejszych środków. Jak wyprostować zawikłane rodzinne relacje? Czy uda się wszystkim zasiąść przy wspólnym stole? Kto zostanie w wilii pod kasztanem? Droga do szczęścia czasem bywa krucha, ale zawsze warto jej szukać.

Tagi: Literatura obyczajowo-rodzinna

Kup książkę Willa pod kasztanem (Tom 4). Światło gwiazd

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Willa pod kasztanem (Tom 4). Światło gwiazd

Czekałam na nią, ale się rozczarowałam. Pół książki smęcenia o miłości, jedna wypadła jak zając z kapelusza. Taaa, bo t tak łatwo. Idziesz i już masz. Druga sytuacja kocha na zabój, płacze większość książki po czym pod koniec stwierdza, że jednak nie kocha. Za słodko, za dużo lukru.  Jedynie warto przeczytać, by uświadomić się co jest ważniejsze. Praca czy rodzina?

Link do opinii

"To straszne uczucie, kiedy człowiek nie może zaufać samemu sobie."

 

Po pierwszych stronach książki zaczęłam się zastanawiać czy dobrze kojarzę serię Willa pod kasztanem. Nie było babci Kaliny, Magdy, Antka i innych bohaterów. Jednak po chwili skojarzyłam Dorotę - matkę Konstantego, która pojawia się w tym tomie często i trafia pod dobre skrzydła babci Kaliny. Pozostali bohaterowie po maleńku rozwiązują swoje życiowe rozterki, zaczynają ufać sobie i innym, na którym bardzo im zależy. 

Zachęcam do czytania

Link do opinii
Avatar użytkownika - AgnieszkaKaniuk
AgnieszkaKaniuk
Przeczytane:2019-11-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Recenzenckie , Posiadam,

Przystań dla życiowych rozbitków.

Moi drodzy, czy znacie to uczucie, kiedy tęsknicie za swoimi przyjaciółmi, z którymi nie widzieliście się już dosyć długo i wreszcie nadchodzi ten z utęsknieniem wyczekiwany przez Was moment, kiedy możecie ich odwiedzić i dowiedzieć się co u nich słychać, jak się mają i co zmieniło się w ich życiu od czasu waszego ostatniego spotkania? Ja tak właśnie czuję się za każdym razem, kiedy sięgam po kolejne części cyklu Willa pod kasztanem autorstwa Pani Krystyny Mirek, Tym razem za sprawą książki „Światło gwiazd” już po raz czwarty byłam z wizytą w gościnnych progach domu cudownej babci Kaliny, której serce, jak i drzwi tytułowej willi zawsze stoją dla każdego szeroko otwarte.

Dziś przychodzę do Was, aby opowiedzieć Wam trochę o moich wrażeniach z tych odwiedzin. A możecie mi wierzyć, jest o czym opowiadać. Jednak aby nie zdradzać zbyt wiele tym, z was, którzy jeszcze nie czytali poprzednich odsłon cyklu, powiem tylko, że po ciszy i spokoju, którym zawsze charakteryzował się dom babci Kaliny, nie ma już śladu. Teraz śmiało można, powiedzieć, że willa stała się przystanią dla życiowych rozbitków. To właśnie w niej schronienia szukają mieszkańcy i przyjaciele domu. W życiu praktycznie każdego z bohaterów dzieje się naprawdę wiele zawirowań i obawiam się, że tym razem aromatyczny zapach pysznej szarlotki przy kuchennym stole seniorki, który zawsze był lekiem na wszelkie smutki i rozterki, może nie wystarczyć.

„Wszyscy jesteśmy na zakręcie i każdy podejmuje nowe decyzje”.

To jedno zdanie doskonale oddaje istotę tego, z czym będą zmuszeni zmierzyć się tym razem bohaterowie powieści. Czytając książkę, przez cały czas miałam nieodparte wrażenie, że każdy z nich zachowuje się niczym niewidomy, który nagle odzyskał wzrok i nagle po wielu latach trwania w życiowej ciemności zaczyna dostrzegać, to, co w życiu najważniejsze.

„Światło gwiazd” skrywa w sobie bardzo mądre i życiowe przesłanie: Każdy z nas zasługuje na szczęście, choć często droga do niego wiedzie przez naprawdę kręte ścieżki życia.

Najbardziej, ogromną prawdziwość tych słów odczuła na własnej skórze Dorota, matka jednego z bohaterów, którego mieliśmy okazje poznać w poprzednich częściach cyklu.
Kobieta całe swoje życie była cieniem własnego męża odnoszącego biznesowe sukcesy. Ona sama całe swoje życie poświęciła życiu rodzinnemu i wychowywaniu dzieci. Jej małżeństwo od dawna było fikcyjną grą pozorów, w której próżno było spodziewać się szczerych przejawów uczucia i oddania ze strony małżonka. Kiedy dziś przystępujemy do lektury „Światła gwiazd”, dowiadujemy się, że Dorota od kilku miesięcy jest wdową i teraz kiedy jej dorosłe już od dawna dzieci wiodą samodzielne życie, została zupełnie sama. Czas żałoby to dla bohaterki również okres wielu refleksji i gorzkich wniosków. Dopiero po śmierci męża dostrzega, jak wiele straciła, godząc się na życie według narzuconego według niego scenariusza, który ten dla niej wykreował. Nie wie jednak, że los przygotował dla niej niezwykłą niespodziankę, która może zupełnie odmienić jej życie, jeśli tylko przestanie wreszcie myśleć o innych i zawalczy wreszcie o swoje szczęście.
Uwierzcie mi - dla Doroty, będzie to czas wielu niełatwych decyzji i naprawdę nie będzie kolorowo, bo niestety rewolucja w jej życiu nie spodoba się wszystkim zainteresowanym, a tym samym będzie wiele emocji i gorzka pigułka, którą będzie zmuszona przełknąć, by choć raz móc być szczęśliwą.

Pod dachem zakątka Babci Kaliny również dużo się dzieje, co wzbudza niepokój starszej pani. Znowu będzie musiała wziąć sprawy w swoje ręce, aby spróbować wyprostować zawikłane rodzinne relacje. A z dwiema synowymi w jednym domu i wnukiem, który zagubiony we własnych emocjach stąpa po bardzo niebezpiecznym gruncie, nie będzie to łatwe.

„Wobec ogromu świata nasze życie jest takim okruszkiem – szkoda tracić czasu na udawanie”.

Warto, abyśmy wszyscy wzięli sobie mocno do serca te słowa, wszak życie to tylko chwila i jeśli nie znajdziemy w sobie odwagi na szczerość i otwartość, a jedynie pozwolimy zamknąć się w klatce pozorów i konwenansów pewnego dnia możemy obudzić się zupełnie samotni i zrozumieć, że nasze życie to tylko fikcja. Przeciekło nam przez palce, a my nigdy tak naprawdę nie poznaliśmy smaku prawdziwego szczęścia i miłości. Nie pozwólmy na to, walczmy o siebie. Dopóki żyjemy, wszystko jest możliwe. Na to, co dobre w życiu nigdy nie jest za późno.

Kochani tych z Was, którzy znacie już cykl Willa pod kasztanem, z pewnością nie muszę namawiać do poznania dalszych perypetii jego bohaterów, a tym z Was, którzy jeszcze nie mieliście okazji poznać tej serii, z całego serca ją polecam. Jej autentyzm i niezwykłe ciepło sprawi, że na pewno skradnie ona Wasze serca. Daje Wam moje słowo, że wyjątkowy klimat całej historii otuli Wasze serca niczym ciepły kocyk w chłodny jesienny wieczór, wlewając w nie nadzieję na lepsze jutro, jeśli Wy również podobnie jak jej bohaterowie znajdujecie się obecnie na życiowym zakręcie.
Książki Pani Krystyny Mirek to samo życie. Nie odnajdziemy w nich przesłodzonych bajkowych scenariuszy. Tu jak w życiu każdego z nas bywa trudno, ale zawsze nadzieja umiera ostatnia. Książka dostarczy Wam wielu emocji i mnóstwo refleksji.
Mam nadzieję, że nie było to ostatnie spotkanie z mieszkańcami i przyjaciółmi Willi pod kasztanem, bo bardzo mocno się z nimi wszystkimi zżyłam i strasznie żal mi ich opuszczać.

Recenzja powstała we współpracy z portalem Czytajmy polskich autorów, za co bardzo dziękuję.

https://kocieczytanie.blogspot.com/2019/11/przystan-dla-zyciowych-rozbitkow.html

Link do opinii

„Światło gwiazd” to już czwarty tom cyklu „Willa pod Kasztanem” autorstwa Krysi Mirek. Poprzednie części tj. „Światło w Cichą Noc”, „Światło o poranku” a także „Na strunach światła” skradły moje serce swoim ciepłem i rodzinną atmosferą.
Czy zwieńczenie tetralogii również otuliło mnie swoim świetlistym i pełnym miłości klimatem?

W Wilii po kasztanem nastała jesień. W wielkim ogrodzie jak zawsze pięknie, ale w życiu mieszkańców wiele zawirowań. Pewien mężczyzna, który częściej niż pod nogi spogląda w gwiazdy, bowiem z zawodu jest astrofizykiem, wprowadzi sporo zamieszania w życie jednej z kobiet. Bartek w swoim polowaniu na miłość będzie przekraczał kolejne granice, a dwie synowe pod jednym dachem mocno dadzą się we znaki spokojnej z natury babci Kalinie. Zapach szarlotki i smak domowej lemoniady nie wystarczą, by zaprowadzić pokój. Trzeba będzie użyć mocniejszych środków.
Jak wyprostować zawikłane rodzinne relacje?
Czy uda się wszystkim zasiąść przy wspólnym stole?
Kto zostanie w Wilii pod kasztanem?
Droga do szczęścia czasem bywa krucha, ale zawsze warto jej szukać.

Jesień w Willi pod Kasztanem jest szczególnie malownicza. Muszę przyznać, że Krystyna Mirek świetnie oddała wszystko to, co w tej porze roku najpiękniejsze i najbardziej urzekające. I udało się to autorce osiągnąć we własnym lekkim stylu, do tego stopnia, że byłam niemal gotowa pokochać jesień jako porę roku. A to już sporo, bo jak wiecie – nie przepadam, a nawet nie lubię takiej pogody, aury i klimatu.

„Światło gwiazd” zaczęło się od tzw. wielkiego bum, a raczej od podróży do gwiazd.
Od razu poczułam, że w tej części cyklu sporo się wydarzy.
I nie myliłam się!

To powieść, która zawiera w sobie wszystkie najważniejsze składniki jakie powinna mieć wciągająca historia obyczajowa. Napisana charakterystycznym stylem pani Krysi, sprawia, że jest doskonałym antidotum na kłopoty dnia codziennego. Można się oderwać od własnej codzienności i znaleźć się w malowniczym i nostalgicznym ogrodzie Willi pod kasztanem, lub w kuchni babci Kaliny, gdzie panuje atmosfera ciepła i pachnie gorącą szarlotką.
Autorka niezwykle mocno podkreśla (tak też było w poprzednich tomach), jak bardzo ważnym aspektem w życiu każdego człowieka jest rodzina. Rodzina, w której powinno być wzajemne poszanowanie, wsparcie i zrozumienie. Troska powinno być jej drugim imieniem. A jak wiadomo nie zawsze tak jest. Rodzina to skomplikowana machina, która czasami szwankuje. Wystarczy czasem jedno zdarzenie, jedna chwila, jedno słowo – a jej fundamenty zaczynają pękać. Autorka wielokrotnie podkreśla, że mimo wszystko można te spękania posklejać. Da się wszystko naprawić pod warunkiem, że w rodzinie panuje miłość.

„Światło gwiazd” to historia mocno ujmująca, miejscami zabawna, a czasem wzruszająca. Nie chcę Wam zbyt dużo zdradzać, ale jedno musicie wiedzieć, że w tej części naprawdę sporo się wydarzyło, nie wspominając już o zakończeniu, które...hmm zaskakuje, bo nie do końca tak sobie to wymarzyłam. No bo jak to tak?
Nie mam pojęcia czy doczekamy się kontynuacji tej serii, ale nie ukrywam, że po takiej końcówce w moim odczuciu istnieje taka szansa. I ja chętnie wówczas ponownie powrócę do Willi pod Kasztanem.

„Światło gwiazd” to także historia, w której autorka porusza problematykę dojrzałej miłości pomiędzy dwojgiem doświadczonych życiowo ludzi. Czy łatwo jest zdecydować się na zakochanie w późniejszym wieku? Czy kobietom łatwo jest się otworzyć na coś nowego co staje na ich drodze? Jak widzą to inni? Czy dorosłe dzieci potrafią akceptować fakt, że ich rodzice wchodzą w silne relacje z nowymi osobami? Myślę, że to bardzo ciekawy temat. I warto się nad tym zastanowić i zadać sobie też pytanie: czy my jako społeczeństwo potrafimy być tolerancyjni wobec dojrzałej miłości, czy może raczej piętnujemy takie obrazki twierdząc „w tym wieku już nie wypada”?

„Światło gwiazd” jak i cała seria – to tak naprawdę lek na wszystko. Na smuteczki codziennego dnia, na zły humor, na zmęczenie, na zwątpienie i na stres.
Otula ciepłym szalem, nakłada kolorowe okulary, aby jesienne słońce nie raziło zbyt mocno i wkłada rękawiczki na dłonie, by zbytnio nie zmarzły na wietrze.
Krystyna Mirek niezawodnie zabrała mnie kolejny raz w magiczną podróż, pełną ciepła i dobroci oraz wiary.
Jeśli i Wy macie ochotę zanurzyć się w takim niesamowitym klimacie, który panuje w Willi pod kasztanem – to serdecznie Was tam zapraszam!
Babcia Kalina z pewnością od razu uraczy Was słodkim ciastem i pyszną herbatką.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.
https://przeczytajka.blogspot.com/2019/11/swiato-gwiazd-krystyna-mirek.html

Link do opinii
Inne książki autora
Szczęście za horyzontem
Krystyna Mirek0
Okładka ksiązki - Szczęście za horyzontem

Czasem spalone mosty to najlepszy początek. Justyna popełnia wielki błąd, po którym nie może już wrócić do dawnego życia: pracy w eleganckim biurowcu...

Podarunek
Krystyna Mirek0
Okładka ksiązki - Podarunek

Marta wysłała prośbę do losu. On podjął wyzwanie. Jednak odpowiedział zupełnie inaczej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Opowieść o samotności...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Schronisko dla ludzi
Wojciech Szlęzak
Schronisko dla ludzi
Ciało nie kłamie
Judy Melinek
Ciało nie kłamie
Antarabhawa
Przemysław Szulgit
Antarabhawa
Miłość to wybór. O terapii współuzależnień
Robert Hemfelt; Paul Meier; Frank Minirth
Miłość to wybór. O terapii współuzależnień
Bezkresny
Kenneth Oppel
Bezkresny
Lili w Krainie Baśni
Nadiia Prystai
Lili w Krainie Baśni
Kobiety wojowniczki
Iwona Kienzler
Kobiety wojowniczki
Pokaż wszystkie recenzje