Jest rok 1829. Z Liverpoolu do Szczecina wyrusza parowiec, na którego pokładzie płynie tajny posłaniec polskiej księżnej. Wiezie do Polski kolekcję bezcennych szafirów, pochodzących z obrabowanego niegdyś skarbca wawelskiego. Ich sprzedaż ma wspomóc rodzące się w Królestwie Polskim powstanie listopadowe.
,,Albion" nigdy nie dociera na miejsce. Tonie u wybrzeży małego miasteczka w Szkocji, na skraju Rowu Beauforta - otoczonej złą sławą podmorskiej rozpadliny w dnie Morza Irlandzkiego.
Dwieście lat po katastrofie na trop zaginionego skarbu wpada polsko-angielska grupa eksploracyjna. Już pierwsza próba penetracji wraku kończy się wybuchem, a to zapoczątkowuje serię tragicznych wydarzeń. Wkrótce wychodzi na jaw, że rozpadlina, na której skraju leży ,,Albion", kryje w sobie przerażające tajemnice z czasów zimnej wojny.
Swoje tajemnice mają także mieszkańcy położonego na skraju półwyspu Galloway miasteczka.
Gdy morze wyrzuca na brzeg pierwsze ciało, wszyscy myślą jeszcze, że to tylko ofiara własnej nieostrożności. Kolejne zwłoki wywołują jednak wśród mieszkańców coraz większy strach. Wkrótce potem pojawiają się pierwsze oskarżenia.
Dla grupy poszukiwaczy staje się jasne, że wszystko jakoś się ze sobą łączy.
Pytanie brzmi - czy to wina wywołanej przez przypadek podmorskiej eksplozji, czy coś o wiele bardziej przerażającego...
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2025-10-29
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 416
“Wrak Albionu” Leszka Hermana to kontynuacja "Bursztynowej", chociaż jeśli ktoś jej nie czytał, nie sprawi to żadnych trudności w odbiorze, gdyż ta książka może być całkowicie odrębną częścią. To, że część postaci znamy z poprzednich książek autora pozwala po prostu bardziej zrozumieć ich postępowanie, lecz nie ma to wpływu na fabułę.
W powieści autor znakomicie przeplata kilka gatunków literackich, począwszy od przygody, sensacji, historii, nieco thrillera po wątki obyczajowe i intrygującą zagadkę.
Leszek Herman zabiera nas w podróż, w której historia miesza się z legendą a rzeczywistość z fikcją literacką. Akcja powieści toczy się w czasach współczesnych oraz niemal dwieście lat temu, co również znakomicie udało się autorowi przedstawić.
Tym razem przenosimy się do Szkocji. To właśnie tuż przy wybrzeżu szkockiego miasteczka zatonął parowiec płynący z Liverpoolu do Szczecina. Na pokładzie statku był posłaniec polskiej księżnej, który wiózł odzyskane klejnoty, które kiedyś zrabowano z wawelskiego zamku. Miały być wsparciem w powstaniu listopadowym.
"Te drogocenne kamienie, które wiózł do Polski, były jednak czymś więcej niż tylko fortuną. To był symbol. Kamienie ze świętych koron polskich władców, skradzione i splugawione przez Prusaków, które dla księżnej Czartoryskiej byłyby największą i najświętszą relikwią, a dla spiskowców pokaźnym zastrzykiem gotówki."
"Ten woreczek szafirów, który miał ze sobą porucznik Drohojewski, może być wart nawet kilkaset milionów dolarów."
Albion był dość nowoczesnym (jak na tamte czasy) parowcem, lecz mimo to nie udało mu się pokonać zdradliwych wód Kanału Północnego oraz przybrzeżnych skał. Pewnie to na jedną z nich musiał wpaść statek.
Po wielu latach członkowie grupy eksploracyjnej postanawiają odnaleźć zatopiony wrak Albionu. Mniej więcej wiedzą, w którym miejscu doszło do katastrofy a dodatkowo brali też udział w badaniach dna morskiego z innymi badaczami. Z pewnością te badania pomogą im dokładniej zlokalizować miejsce, w którym jest wrak parowca. Okolice zatonięcia są dość niebezpieczne, nie tylko ze względu na zdradliwe skały, ale też na dużą rozpadlinę nazywaną Rowem Beauforta, do której od wielu lat wrzucano niebezpieczne odpady.
"Kanał jest zdradliwy. Mam wrażenie, że te skały przy brzegach co roku zmieniają kształt. Jak w jakimś tetrisie."
"Ciągłe rozmowy o rowie, o tym, że jest wypełniony nieznanymi środkami bojowymi, bronią chemiczną, a może i biologiczną, granatami, pociskami, beczkami z materiałami promieniotwórczymi i całym tym gównem, spowodowały, że zaczął demonizować samą rozpadlinę. Jakby to było jakieś zejście do piekieł, a zbliżenie się do jej krańca od razu groziło śmiercią."
Już pierwsze próby obserwacji wraku wskazują, że dostanie się do jego wnętrza, nie będzie łatwą sprawą. Wokół wraku jest zbyt wiele niebezpiecznych odpadów grożących wybuchem. Dla poszukiwaczy miała to być kolejna ekscytująca przygoda, lecz nie wiadomo kiedy zaczyna się przeradzać w tragiczne wydarzenia.
Gdy w ciągu kilku dni na plaży zostają odnalezione zwłoki utopionych osób oraz pustych łodzi, wśród okolicznych mieszkańców wzbudza to niepokój. Snują się różne podejrzenia, wielu uważa, że wszystkiemu winna jest grupa poszukiwaczy, która pewnie swoim sprzętem spowodowała podwodne wybuchy.
Czy rzeczywiście winni tych śmierci są nurkowie? Jeśli nie, to co innego? Czy uda się odzyskać klejnoty?
Książka intrygująca, której nie da się odłożyć na później.
Teraz czekam na jej kontynuację, bo zakończenie wskazuje, że to jeszcze nie koniec przygód grupy eksploracyjnej.
Książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej serwisu Lubimy Czytać.pl oraz Wydawnictwa MUZA.
Leszek Herman, autor znany z zamiłowania do historii i tajemnic, w swojej powieści „Wrak Albionu” ponownie udowadnia, że potrafi łączyć przeszłość z teraźniejszością w sposób pełen napięcia i intryg. Tym razem akcja przenosi się do surowej, wietrznej Szkocji, gdzie na dnie morza spoczywa statek, który nigdy nie dotarł do celu.
Historia zaczyna się w roku 1829. Parowiec „Albion” wyrusza z Liverpoolu do Szczecina, przewożąc kosztowny ładunek – kolekcję wawelskich szafirów, które miały wesprzeć rodzące się powstanie listopadowe. Niestety, statek tonie u szkockich wybrzeży i wraz z nim przepadają klejnoty o bezcennej wartości. Dwa stulecia później polsko-angielska ekipa poszukiwaczy postanawia odnaleźć wrak i poznać jego historię. Wyprawa szybko jednak przeradza się w koszmar – eksplozja podczas pierwszego nurkowania wywołuje lawinę tragedii, a spokojne miasteczko Galloway staje się areną niepokojących wydarzeń.
Herman doskonale buduje atmosferę niepewności. Z pozoru zwykła opowieść o poszukiwaniu zatopionego skarbu przeradza się w złożony thriller, w którym przeszłość miesza się z teraźniejszością, a lokalne sekrety z czasów zimnej wojny wychodzą na światło dzienne. Autor tworzy sugestywny obraz szkockiego wybrzeża – wietrznego, mglistego, pełnego legend i niewypowiedzianych lęków. To właśnie ten klimat sprawia, że czytelnik niemal czuje chłód morza i zapach soli unoszący się nad klifami.
Na uwagę zasługuje również konstrukcja fabuły. Herman prowadzi opowieść wielowarstwowo – wątki historyczne przeplata z współczesnymi, a każdy rozdział odsłania nowy element układanki. Napięcie rośnie stopniowo, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Z pozoru niezwiązane ze sobą wydarzenia zaczynają tworzyć spójną całość, w której nic nie jest przypadkowe.
Autor nie zapomina też o psychologicznym wymiarze historii. Bohaterowie, zarówno badacze, jak i mieszkańcy miasteczka, mają własne tajemnice, motywacje i obawy. Herman nie tworzy postaci jednoznacznych – każdy ma w sobie coś, co budzi zarówno sympatię, jak i podejrzenie. Dzięki temu czytelnik nieustannie zastanawia się, komu można zaufać.
Styl pisarza pozostaje charakterystyczny – pełen detali, odniesień historycznych i precyzyjnych opisów miejsc. Herman potrafi spowolnić tempo, by pozwolić czytelnikowi chłonąć atmosferę, po czym nagle zaskoczyć dynamicznym zwrotem akcji. To połączenie sprawia, że książka ma filmowy rytm i duży potencjał ekranizacyjny.
„Wrak Albionu” to nie tylko historia o zatopionym statku i ukrytym skarbie. To również opowieść o ludzkiej chciwości, tajemnicach, które nie powinny ujrzeć światła dziennego, oraz o przeszłości, która potrafi zemścić się po latach. Herman udowadnia, że potrafi pisać nie tylko o polskich realiach, ale i z powodzeniem przenieść swoją narrację na obcy grunt, zachowując przy tym głębię i autentyczność.
To lektura idealna dla miłośników powieści sensacyjno-historycznych, w których nie brakuje mrocznych tajemnic, dramatycznych zwrotów i nastroju rodem z gotyckiego thrillera.
Morze Irlandzkie skrywa wiele mrocznych tajemnic... i to nimi postanowił zająć się Leszek Herman w swojej powieści "Wrak Albionu", która jest jubileuszowym, dziesiątym tomem przygód ekipy Sedinum Exploration, niemniej jednak na tyle luźno z pozostałymi związanym, że bez problemu można go traktować również jak powieść oddzielną. Historia zaczyna się w 1829, kiedy u wybrzeży Szkocji tonie tytułowy parowiec Albion. Jeden z pasażerów przewoził bezcenne szafiry mające wspomóc powstanie listopadowe i to ich teraz szuka ekipa Sedinum. Większa część akcji toczy się zatem współcześnie i dzielona jest na część lądową, w której surowy klimat Szkocji owianej legendami miesza się z częścią toczącą się w morskich głębinach. Te fragmenty nie tylko są bogate w opisy tego, co faktycznie potrzeba, by schodzić na takie głębokości, ale przede wszystkim to one odpowiadają za napięcie - to tam chowa się wszelakie niebezpieczeństwo, to tam każdy krok może się okazać zagrożeniem życia. Fabuła toczy się tempem przyjemnie dynamicznym, pisana jest językiem swobodnym, a akcja nieraz budzi skojarzenia z przebojami kinowymi... Niemniej jednak są też fragmenty, które przenoszą czytelnika w czasie do 1829 roku i to tam kryją się prawdziwe perełki - ja zachwycałam się przede wszystkim stylem, który jest doskonałą stylizacją mowy i pisma tamtych lat! To naprawdę udane połączenie fikcji przygodowo-awanturniczej z dobrym, solidnym tłem historycznym. Polecam przede wszystkim tym, których fascynuje klimat Szkocji i morskie głębiny!
Tym razem to Pan Leszek Herman wystrzelił literacką petardę, od której ciężko mi się było oderwać. Po bardzo dobrej ,,Bursztynowej", przyjemnie było sięgnąć po kontynuację, która okazała się niezwykle ciekawa, gdyż akcja zasuwała jak szalona, wiele się działo i to w przyjemnych okolicznościach przyrody, bo na morzu. Dobrze widzieć autora w tak świetnej formie pisarskiej i ten gatunek marynistyczno-przygodowo-kryminalny wychodzi mu nadzwyczaj dobrze. Uważam, że lektura jeszcze lepiej smakowałaby podczas urlopu, wakacji i to najlepiej nad morzem, gdyż wówczas jeszcze mocniej można by się wczuć w opisane tu wydarzenia.
Dlaczego napisałam, że książka marynistyczna? Gdyż akcja zarówno współczesna jak i ta retrospektywna dzieją się na morzu. Ale pojawił się także wątek kryminalny i liczne przygody związane z nurkowaniem na duże głębokości, poszukiwaniem starych wraków czy nawet skarbów.
I tak grupa ekspedycyjna zanurza się głęboko w morze aby odszukać wrak parowca Albion, który zatonął 200 lat temu. Na jego pokładzie jeden z pasażerów przewoził polskie regalia, a dokładnie artefakty ze skarbca wawelskiego (w tym szafiry) , które mają nie tylko ogromną wartość materialną, ale przede wszystkim historyczną. Jednak na dno razem ze statkiem poszły prawdopodobnie również beczki zawierające materiały wybuchowe oraz radioaktywne, dlatego eksploracja wraku jest niezwykle ryzykowna i niebezpieczna. Jakby tego było mało, to w Rowie Bouforta, na dnie którego spoczywa wrak, grasuje jakieś 15-metrowe stworzenie. A, że jest to Szkocja, to wszystkim od razu przychodzi na myśl coś na kształt potwora ze słynnego Loch Ness.
Współcześnie akcja toczy się w szkockim, portowym miasteczku Portpatrick, które łączy się nie tylko z zaginionym wrakiem, ale fascynuje również jego historia oraz mroczne legendy z nim związane. Obecnie jest to miejscowość turystyczna z malowniczymi plażami położonymi wśród licznych klifów. I w czasie teraźniejszym kilka osób poniosło śmierć w wodach tutejszego Morza Północnego, a wszystkie te osoby zginęły w dosyć nietypowych okolicznościach, stąd też pojawiły się plotki o rekinie ludojadzie czy jakimś zmutowanym, agresywnym stworzeniu morskim.
Natomiast w retrospekcji mamy okazje śledzić, co działo się 200 lat temu na pokładzie Albionu i jak doszło do tego, że statek zatonął. I ten wątek to były dla mnie takie przygody rodem z filmu ,,Piraci z Karaibów". Jednak w odniesieniu do tej powieści to nie jedyne skojarzenie ze znanym filmem.
Cała powieść trochę awanturniczo-przygodowa, momentami przypominała mi film ,,Titanic" (okoliczności związane z tonięciem Albionu) a potem film ,,Szczęki" (ataki jakiegoś zwierzęcia o ostrych zębach), jednak autor nie kopiował pomysłów, tylko stworzył własne. Mamy tu połączenie różnych gatunków, bo jest katastrofa parowca,poszukiwanie skarbów na dnie morza, stary zamek, który też jest powiązany z katastrofą Albiona, niezidentyfikowany potwór morski, ludzie ginący w dziwnych okolicznościach. Tempo akcji dynamiczne, pomysł ciekawy , a książka dobrze napisana. Jedyne, co mnie rozczarowało, to wątek związany z potworem morskim. Spodziewałam się czegoś innego, a rozwiązanie zagadki okazało się dosyć banalne. Liczę na ciąg dalszy, po który z przyjemnością sięgnę.
Leszek Herman po raz kolejny zabiera czytelników w podróż, w której historia splata się z przygodą, a rzeczywistość z legendą. Tym razem przenosimy się do Szkocji - surowej, mglistej i niebezpiecznej, gdzie na dnie morza spoczywa wrak parowca Albion, który zatonął w 1829 roku, wioząc do Polski bezcenne klejnoty ze skarbca wawelskiego. Dwa stulecia później grupa polsko-angielskich badaczy postanawia odnaleźć zatopiony statek. To, co początkowo miało być ekscytującą wyprawą, szybko przeradza się w serię tragicznych i niepokojących wydarzeń.
Autor umiejętnie łączy elementy powieści historycznej, sensacyjnej i przygodowej. Fabuła prowadzona jest dwutorowo - współczesne wydarzenia w szkockim miasteczku przeplatają się z retrospekcjami z XIX wieku. Herman stopniowo odkrywa kolejne fragmenty historii, tworząc misterną układankę pełną zwrotów akcji. Styl autora pozostaje charakterystyczny - pełen opisów miejsc, detali technicznych i historycznych odniesień. Momentami narracja jest nieco rozwlekła, ale rekompensuje to bogactwo atmosfery i wyczuwalne napięcie.
Grupa poszukiwaczy to barwny zestaw postaci, wśród których nie brakuje różnic charakterów i osobistych motywacji. Bohaterowie są dobrze zarysowani, choć czasami zbyt schematyczni, niektórzy pojawiają się głównie po to, by pchnąć akcję do przodu. Ciekawie wypadają również mieszkańcy małego szkockiego miasteczka, pełnego tajemnic i lokalnych legend, które wplatają się w główną intrygę.
,,Wrak Albionu" to sprawnie napisana opowieść o ludzkiej chciwości, sekretach przeszłości i niebezpieczeństwach, które kryją się pod powierzchnią morza. To dobra lektura dla miłośników przygodowych historii z nutą tajemnicy, idealna na długie jesienne wieczory. Nie jest to powieść bez wad, ale z pewnością potrafi wciągnąć i dostarczyć solidnej dawki emocji.
Akcja rozpoczyna się w roku 1829, kiedy to z Liverpoolu do Szczecina wypływa parowiec z cennym ładunkiem. ,,Ten woreczek szafirów, który miał ze sobą porucznik Drohojewski, może być wart nawet kilkaset milionów dolarów." Albion tonie u wybrzeży Szkocji. Dwa wieki później międzynarodowa ekspedycja dociera do wybrzeża Szkocji, aby odnaleźć zaginione kamienie z polskiego skarbu koronnego, podejrzewając , że we wraku nadal jest cenny ładunek. W grupie poszukiwawczej biorą udział postacie znane z poprzednich książek autora. Grupa spedycyjna nie ma łatwego zadania, spotyka ich wiele niebezpieczeństw zagrażających życiu. W rowie składowiska znajdują ogromne ilości broni wszelkiego rodzaju. Przygoda zamienia się w horror. Autor stopniowo odkrywa i dozuje tajemnice z przeszłości. Umiejętnie dozuje napięcie wprowadzając niespodziewane zwroty akcji. Wątki z przeszłości przeplatają się z teraźniejszością. To książka dla osób zainteresowanych historią, miłośników powieści sensacyjnych i przygodowych. Ciekawy temat, wartka akcja, charakterystyczni bohaterowie to atuty tej powieści.
Mroczne sekrety, wampiryczne rytuały, przeszłość, o której nikt nie powinien się dowiedzieć Nowy Jork, rok 1829. Do portu przyjeżdża kobieta z misją...
Według legendy Kordula była dwórką brytyjskiej księżniczki zamordowanej wraz z dziesięcioma tysiącami dziewic przez Hunów. Jej szczątki uznano za święte...
Przeczytane:2025-12-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2025, 26 książek 2025, 52 książki 2025, 12 książek 2025, Posiadam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2025 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2025,
„Wrak Albionu” autorstwa Leszka Hermana to wciągający thriller historyczno-sensacyjny, który od pierwszych stron imponuje rozmachem, dbałością o realia i umiejętnością budowania napięcia. Autor przenosi czytelnika między dwoma płaszczyznami czasowymi: rokiem 1829, kiedy z Liverpoolu do Szczecina wyrusza parowiec „Albion” przewożący bezcenne wawelskie szafiry mające wesprzeć powstanie listopadowe, oraz współczesnością, w której polsko-angielska grupa eksploracyjna trafia na trop zaginionego wraku. Catastrofa sprzed dwóch stuleci okazuje się jednak jedynie początkiem znacznie bardziej zawiłej i mrocznej historii. Pierwsze zejście nurków do rozpadliny u wybrzeży Szkocji kończy się tajemniczym wybuchem, a wkrótce dochodzi do kolejnych tragedii. Narastające napięcie, dziwne zdarzenia i milczenie mieszkańców Galloway sugerują, że w głębinach spoczywają tajemnice, których nikt nie chce ujawniać — zwłaszcza te związane z czasami zimnej wojny i eksperymentami, o których lepiej byłoby nie wiedzieć zbyt wiele.
Powieść podejmuje trudne tematy: moralne dylematy naukowców i polityków, cenę, jaką płacą zwykli ludzie za decyzje podejmowane ponad ich głowami, oraz destrukcyjny wpływ tajemnic na małe społeczności. Autorzy pokazują, jak historia — ta wielka i ta lokalna — potrafi splątać się w jedną, niebezpieczną sieć, z której nie sposób uciec bez konfrontacji z prawdą. W tle powieści unosi się pytanie o granice odpowiedzialności i o to, czy dobro ogółu może uzasadniać działania, które z perspektywy jednostki są niewybaczalne.
„Wrak Albionu” wywołuje w czytelniku wachlarz emocji: od ciekawości i fascynacji morską zagadką, przez narastający lęk i niepokój, aż po autentyczne poruszenie, gdy na jaw wychodzą dramaty ludzi uwikłanych w przeszłość, której nie sposób już cofnąć. Gęsta, duszna atmosfera szkockiego miasteczka kontrastuje z monumentalnym, zimnym światem głębin – oba te przestrzenie przyczyniają się do narastającego napięcia, które autorzy prowadzą z wielką wprawą.
Książka jest przeznaczona przede wszystkim dla dorosłych odbiorców, szczególnie tych, którzy cenią literaturę łączącą historyczne tło z sensacyjną dynamiką i mrocznym nastrojem. Miłośnicy opowieści o zatopionych skarbach, tajemniczych katastrofach, lokalnych sekretach i cieniu wielkiej polityki znajdą tutaj wszystko, czego oczekują od dobrze skonstruowanego thrillera. „Wrak Albionu” to misternie upleciona historia o skarbach, które zmieniają losy ludzi, oraz o prawdzie, która może okazać się groźniejsza niż sama katastrofa sprzed dwustu lat. Wciąga, porusza i trzyma w napięciu do ostatnich stron — zdecydowanie warto po nią sięgnąć.