Wypychacz zwierząt

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2021-01-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7964-628-9
Liczba stron: 0

Ocena: 5.09 (11 głosów)
Inne wydania:

Spokojnie, to tylko fikcja... Czyżby?

A więc wierzysz w to, co widzisz... Strzeż się! Bo znane i bezpieczne bywa podstępne. Zbłądzić możesz, podążając jedną z dróg, gdy wiele innych w zasięgu wzroku.

Przyszłość jawi się milionem możliwości, ale to teraźniejszość Cię zaskoczy. Przesuń kamień, a runie imperium.

A więc ufasz rozumowi… Najwyraźniej pracownię wypychacza zwierząt odwiedzić musisz, na pokład U-boota wsiąść, przeżyć pocałunek Loisetty, przetrwać syberyjską zamieć, posłuchać pożegnalnego blues'a albo specjałów kuchni Wschodu skosztować. Zaprasza autor „Księgi Jesiennych Demonów”.

Oto kolejna – pełna niesamowitości, wyrazistych bohaterów i mrocznej tajemnicy – antologia jego opowiadań. A liczba ich... 13.

Tagi: Fantastyka opowiadania

Kup książkę Wypychacz zwierząt

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Polecana recenzja

Ludzie widzą to, co chcą widziećNapisanie dobrego opowiadania to nie lada wyzwanie. Warto o tym pamiętać, sięgając po kolejny zbiór krótkiej formy. Zamieszczenie w antologii opowiadań samych wybitnych utworów to również wyzwanie i rzecz bardzo trudna w realizacji. Często bowiem to, co kiedyś wydawało się świetne, traci blask w sąsiedztwie innego utworu, doskonalszego. Biorąc do ręki drugie wydanie Wypychacza zwierząt Jarosława Grzędowicza, zakładałem, że jeśli co najmniej połowa utworów mi się spodoba, to ocena całości będzie pozytywna. Wyszło lepiej niż można było oczekiwać. W zbiorze nie ma opowiadań ewidentnie słabych. Owszem, komuś może się nie podobać konkretna autorska wizja, ale biorąc pod uwagę konstrukcję opowieści, napięcie, element zaskoczenia, puentę, sprawność językową Grzędowicza, zawarte w Wypychaczu zwierząt utwory są co najmniej poprawne. Jest ich trzynaście, nie licząc zamykającego tom Posłowia, które czyta się z wielką ciekawością. Zdradza w nim bowiem autor inspiracje i okoliczności powstania opowiadań w książce zawartych. Tłumaczy też, skąd w jego przypadku biorą się pomysły. W opowiadaniach Grzędowicza nie ma, oczywiście, tej przemyślanej konstrukcji świata, jaką spotykamy w jego powieściach. Krótka forma rządzi się swoimi prawami i nie oczekujemy od niej rozbudowanej, dopracowanej wizji. Są tu ciekawe pomysły, jest smutna refleksja nad człowieczeństwem i jego ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Z Grzędowiczem jak z winem – im starszy tym lepszy, im dłużej jego pomysły leżakowały w beczce z opowieściami, tym sprawniejsze, soczystsze, bardziej aromatyczne i zniewalające w smaku. Debiutował wcześnie, lecz na sukcesy i uznanie czekał długo, skupiając się bardziej na promowaniu innych, niż na samospełnieniu. I dobrze się stało, bowiem dojrzałość pozwoliła odrzucić Grzędowiczowi tendencyjność, pychę i przekonanie o własnej wielkości, tak charakterystyczne dla wielu pisarzy w młodym wieku. Mało tego, uniknął dzięki temu chęci wzorowania się, pisania „w stylu” Stephena Kinga, Grahama Mastertona, J. R. R. Tolkiena etc., co zaowocowało własnym znakiem jakości, rozpoznawalnym przez miłośników fantastyki w Polsce i docenianym przez krytyków fandomu. Wszystko właśnie za sprawą tej dojrzałości, leżakowaniu opowieści w głębokich zakamarkach głowy i szuflad, opowieści, które, gdy zaczęły upominać się o wydanie, okazały się zaskakująco świeże, przemyślane i w każdym calu zdumiewające. Widać to w „Wypychaczu zwierząt” – zbiorze opowiadań wydanym rok temu nakładem Fabryki Słów.Trzynaście historii w nim zebranych to nie zły omen, a podróż w najróżniejsze zakamarki szeroko rozumianej fantastyki. Już w pierwszym tekście, w pierwszym zdaniu, Grzędowicz wyciąga swoje nad wyraz długie palce po ciało czytelnika. Zaczyna od nieśmiałych muśnięć, lekko podszytych grozą ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Wypychacz zwierząt

To było moje pierwsze spotkanie z autorem. Czy udane? Myślę, że tak a tym bardziej zmusiła mnie do wytężenia głowy do takiego stopnia, do którego rzadko, komu udało się wejść. Pierwszy raz w swoim czytelniczym życiu przeczytałam coś dwu, trzy krotnie i tu właśnie mowa o niektórych opowiadaniach autora.

W książce znajdziemy 13 opowiadań z działu fantastyki, historii, sci-fi, ale chyba każdy odbierze i podepnie którąś pod siebie wiec zapraszam. Książka, która wymusza na czytelniku skupienia, bo wg. mnie nie jest łatwa wiec daruje sobie niedzielny wypad nad jezioro, bo chcę pochłonąć ją w całości.

Z całego serca dziękuje wydawnictwu za egzemplarz, jaki dostałam do recenzji, bo odkryłam coś niesamowitego. Jestem świadoma, że pojawi się ktoś, komu może się nie spodobać i tutaj szanuje oraz rozumie! Mnie tez nie pociągają romanse i niektóre obyczajówki, ale to nie oznacza rezygnacji z tego działu.

Zawsze mówiono mi, żeby odkrywać nieodkryte, sięgać wyżej i tam gdzie byśmy nie sięgnęli wiec tutaj to jest moja pierwsza duma, że mogłam czytać te wspaniałą aczkolwiek czasem niezrozumiała antologię. Jedna z ulubionych to „Weekend w Spestreku” i tu przypominają produkty na kartki, bo tam tak jest! Ale co byś powiedział jak dzisiejsza walka mniejszości społecznych zamieniła się rolami i to teraz mężczyzna jest mniejszością, władza pod postacią DOBRA NARODOWEGO zmusza Nas do rzeczy, których dziś w XXI w nie przeszły by obojętnie, świat, w którym za długopis, baterie byłbyś, kimś, byłbyś zdolny skrzywdzić lub zabezpieczyć siebie, rodzinę o produkty, które trudno wyczekiwać na sklepowych półkach. Cukier, sól to biała śmierć, kobieta jest tą silną jednostka itp. W każdym z opowiadań znalazłam coś z realnego świata i jak czytałam po raz drugi jakąś część skupiłam się na czymś innym i wiecie, co? To świetne uczucie, które chce na pewno powtórzyć czytając tego autora.

Książka od początku do końca dawała mi niedosyt i za to szacunek i chęć sięgnięcia po raz enty. Polecam i zachęcam do poznania 13stu opowiadań, które moim zdaniem warto znać.

Link do opinii

Zbiór opowiadań o bardzo zróżnicowanej fabule i tematyce. Książkę porównuje się do opowiadań Kinga i jest to bardzo krzywdzące dla tego drugiego. 

Opowiadania są bardzo nierówne - jedne lepsze, drugie słabsze, z naszej i alternatywnej rzeczywistości, jedne oryginalne w drugich łatwo dopatrzyć się inspiracji. 

Najbardziej zmęczyło mnie ostatnie opowiadanie i z wielką radością przywitałam koniec. Czy żałuję czasu spędzonego z tą książką? Nie, ale łatwo mi będzie o niej zapomnieć.

Link do opinii
Miłe zaskoczenie! To moje drugie spotkanie z autorem. Pierwszym była książka "Popiół i kurz". Zupełnie do mnie nie trafiła. Przyszło mi nawet do głowy, że Grzędowicz chyba jakiś przereklamowany i chyba już po niego nie sięgnę... Nie mam jednak w zwyczaju porzucać pisarza po jednej nieudanej próbie - na szczęście! "Wypychacz zwierząt" to bardzo przyzwoity zbiór opowiadań! Moje serce zdobyły szczególnie te najkrótsze (ku mojemu zdziwieniu, pisane do tabloidu Fakt). Mogę polecić z czystym sumieniem! Z pewnością sięgnę również po "Pana Lodowego Ogrodu". Przykro mi tylko na myśl, jak wiele przygód z pisarzami kończy się już na samym początku, przez wybranie na start nieodpowiedniej książki...
Link do opinii
Zbiór ciekawych opowiadań, większość z zaskakującymi zakończeniami.
Link do opinii
"Wypychacz zwierząt" to zbór trzynastu opowiadań. Od tych kilkustronicowych, po kilka dość długich. Nigdy nie przepadałam za opowiadaniami, nie lubię kiedy coś (jeśli jest dobre) szybko się kończy. Trudno mi oceniać "Wypychacza ... " z dwóch powodów. Po pierwsze to moja pierwsza styczność z Grzędowiczem, po drugie początki "przygody" z fantastyką. W posłowiu dowiadujemy się, że wszystkie zebrane w tej książce opowiadania zostały napisane na czyjeś zamówienie. Po pierwszym opowiadaniu "Hobby ciotki Konstancji" byłam mile zaskoczona i chciałam chłonąć dalej, ale kolejne "Zegarmistrz i łowca motyli porzuciłam w połowie. Zaczęłam więc czytać opowiadania w różnej kolejności i z pewnością rewelacyjne dla mnie okazały się "Buran wieje z tamtej strony", oraz "Weekend w Spestreku" czy tytułowy "Wypychacz zwierząt". Jedne fascynowały, inne nużyły. Zdecydowanie warto je przeczytać, czy kogoś zafascynują czy nie, czy ktoś lubi fantastykę czy nie, ale choćby po to, żeby przekonać się o jednym - doskonałym kunszcie pisarskim Grzędowicza. Z pewnością na tych opowiadaniach nie skończę "przygody" z Grzędowiczem. Mam nadzieję, że kolejne jego pozycje przekonają mnie jeszcze bardziej do gatunku i do autora.
Link do opinii
Zbiór bardzo ciekawych opowiadań. Fikcja ale jakże namacalnie rzeczywista. Brnęłam w każde kolejne opowiadanie z ciekawością co autor tym razem wymyśli. Polecam ale tego typu literaturę trzeba choć troszkę lubić.
Link do opinii
Całkiem ciekawe opowiadania, można wybrać kilka najlepszych, warto mieć tą książkę w domu jest naprawdę bardzo interesująca :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - lusiast
lusiast
Przeczytane:2015-04-02, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - yoannka
yoannka
Przeczytane:2013-10-14, Ocena: 5, Przeczytałam,
Zbior opowiadan ktore w wiekszosci mi sie podobaly. Orginalne, zaskakujace, pokrecone :). Najbardziej mi przypadly do gustu: Zegarmistrz i lowca motyli: ciekawa wizja rzeczywistosci alternatywnej (co by bylo gdyby historia potoczyla sie inaczej) Buran wieje z tamtej strony: Andriej Stiepanowicz wyjezdza na wakacje na Syberie, po drodze niemal pod gasienice lazika wbiega tajemniczy koles. Koles wyglada na zaglodzoego, ubrany jest w jakies lachmany. Andriej postanawia mu pomoc i zabiera go ze soba. Okazuje sie ze obydwoje maja odmienne wyobrazenie rzeczywistosci. Ktory z nich ma schizofrenie? Wilcza zamieć : ciekawe polaczenie losow marynarzy z lodzi podwodnych podczas 2 wojny swiatowej z mitologia germanska
Link do opinii
Avatar użytkownika - Muminka789
Muminka789
Przeczytane:2012-08-05, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - Ruda_Krakow
Ruda_Krakow
Przeczytane:2011-03-24, Ocena: 6, Przeczytałam,
Inne książki autora
Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3
Jarosław Grzędowicz 0
Okładka ksiązki - Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3

Pan z Wami! Jako i ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia. Wystarczyło...

Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy
Jarosław Grzędowicz 0
Okładka ksiązki - Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy

Nie wiadomo, czy istnieją niebiosa. Nie wiadomo też, czy istnieje piekło. Jedyne, co jest pewne, to popiół i kurz zalegające piętro wyżej, niebo w upiornie...