Zjazd absolwentów

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2019-07-31
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8125-658-2
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału: La jeune fille et la nuit
Tłumaczenie: Joanna Prądzyńska

Ocena: 4.63 (27 głosów)

Dziewczyna, która znika w nocy.

Przyjaciele związani tragiczną tajemnicą.

Powrót do miejsca, w którym wszystko się zaczęło…

Riwiera Francuska – zima 1992 roku.

W mroźną noc, gdy kampus liceum zostaje sparaliżowany przez burzę śnieżną, dziewiętnastoletnia Vinca Rockwell, jedna z najzdolniejszych uczennic w szkole, ucieka z nauczycielem filozofii, z którym ma potajemny romans. Dla nastoletniej dziewczyny miłość oznacza wszystko albo nic. Nikt już nigdy jej nie zobaczy.
Riwiera Francuska – wiosna 2017 roku.

Kiedyś nierozłączni Thomas i Maxime – najlepsi przyjaciele Vinki – nie kontaktowali się ze sobą od czasów szkolnych. Spotykają się dopiero na zjeździe absolwentów. Zaraz po nim jeden z budynków szkoły ma zostać wyburzony. Thomas i Maxime wiedzą, że są w nim ukryte zwłoki. I że wkrótce nic już nie stanie na przeszkodzie, by prawda wyszła na jaw.

Najpopularniejszy autor we Francji tym razem połączył swój niepowtarzalny styl z elementami sensacji. W rezultacie powstała książka, która zachwyci fanów Prawdy o sprawie Harry’ego Queberta Joëla Dickera, Nie mów nikomu Harlana Cobena, Zaginionej dziewczyny Gillian Flynn czy Tajemnej historiiDonny Tartt. Nawet miłośnikom Miasteczka Twin Peaks spodoba się atmosfera tej powieści!

Tagi: kryminał

Kup książkę Zjazd absolwentów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Zjazd absolwentów

Avatar użytkownika - kamila9314
kamila9314
Przeczytane:2019-10-28, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

Przeszłość. Bardzo często ją rozpamiętujemy. Lubimy wracać do cennych momentów sprzed lat, by przeżyć je na nowo, by przypomnieć sobie jacy byliśmy wtedy i w jakim momencie swojego życia jesteśmy teraz. Nie zawsze jednak wracamy do tylko tych miłych wspomnień, zdarza nam się roztrząsać te bardziej niechlubne wydarzenia z naszego życia, analizować je by więcej tego typu błędów nie popełniać. Kolekcjonujemy wspomnienia, by dawały nam siłę do codziennego stawiania czoła rzeczywistości, to one dają nam motywację do dalszych działań. Bywają i tacy którzy najchętniej pogrzebali przeszłość w najgłębszym możliwym miejscu. Niestety nie zawsze jest to możliwe, czasami przeszłość nie tylko nie pozwala o sobie zapomnieć, ale wreszcie puka do naszych drzwi w najmniej spodziewanym momencie.

Kiedyś nierozłączni Thomas i Maxime nie kontaktowali się ze sobą od czasów szkolnych. Spotykają się dopiero na zjeździe absolwentów, organizowanym z okazji obchodów pięćdziesięcioletnia ich dawnego liceum. Pomimo upływu 25 lat od ukończenia szkoły inni absolwenci wciąż żyją zniknięciem ich ówczesnej koleżanki i uczennicy Vinci Rockwell i jej profesora Alexis Clementa. Para do dnia dzisiejszego się nie odnalazła. Thomas i Maxime mają jednak mroczną tajemnicę związaną z popełnioną w sali gimnastyczną zbrodnią.
Teraz budynek ma zostać rozebrany, a na jego miejscu rozpocznie się budowa. Jakie tajemnice skrywają stare mury sali gimnastycznej? Czy prawda w końcu ujrzy światło dzienne?

„Zjazd absolwentów” dosłownie pochłonęłam. Jest to książka łącząca thriller, kryminał i literaturę obyczajową. Po przeczytaniu tej pozycji tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu że autor ma naprawdę to cos co wyróżnia go na tle innych, charakterystyczny i niepodrabialny styl pisarski. Widać że zna się na rzeczy w swoje wielowymiarowe historie potrafi wciągnąć czytelnika jak nikt, za co go uwielbiam.

Już od pierwszych stron zostajemy wplątani w wir akcji i zagadek. Powietrze dosłownie przesycone jest tajemnicą. Animuszu całej książce dodaje fakt że od samego początku akcja prowadzona jest dwutorowo, współcześnie oraz w 1992 roku, teraźniejszość i przeszłość przeplatają się pozwalając by układanka powoli nabierała kształtów.

Musso potrafi pisać w sposób niezwykle barwny i plastyczny, drobiazgowe opisy i mroczny klimat pozwalają nam poczuć na własnej skórze atmosferę tego miejsca. Autor świetnie buduje i dawkuje nam napięcie. Podsuwa fałszywe tropy, wodzi nas za nos, by na koniec ujawnić wszystko w zaskakującym finale i pokazać że los bywa przewrotny, nie zawsze wszystko jest takie oczywiste jakby się mogło wydawać.
Zaskakująca akcja, ciekawa fabuła, dynamiczne zmiany, lekkie pióro autora i Riwiera Francuska w tle powodowały ze moja ciekawość z strony na stronę się wzmagała.
Odpowiadało mi że autor skupił się na psychologicznej stronie postaci, a nie tylko na zbrodni, a wątek miłosny nie przysłaniał tego sensacyjno-kryminalnego.
Fajnym zabiegiem było zastosowanie przez autora wstawek i cytatów na początku nowych fragmentów, co było idealnym wprowadzeniem do nich.
Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Każdy jest skomplikowany, niebanalny i świetnie nakreślony, autor nie pozbawia ich wad, tym lepiej bo postacie stają się bardziej autentyczne .

Owszem zgodzę się z opinią ze niektóre elementy są naciągane, mamy do czynienia z chwilowym chaosem, jednak nie rzuca się to aż tak w oczy, a autor potrafi to wszystko ujarzmić.

„Zjazd ansolwentów” to przede wszystkim książka opowiadająca o życiu z poczuciem winy, o granicach moralności i demonach przeszłości, które nie dają spokoju. Polecam szczególnie fanom Musso, ale nie tylko. Jeśli szukacie dawki porządnej literatury, książki która naprawdę zainteresuje „Zjazd absolwentów” nada się idealnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - mamawswiecieksia
mamawswiecieksia
Przeczytane:,

Zima, rok 1992. Kiedy znika dziewiętnastoletnia Vinca Rockwell wszyscy sądzą, że ​​uciekła ze swoim nauczycielem filozofii, z którym ma potajemny romans. Nikt nigdy więcej jej nie zobaczy...

Wiosna, rok 2017. Po dwudziestu pięciu latach, niegdyś nierozłączni- Thomas, Fanny oraz Maxime (najlepsi przyjaciele Vincy) spotykają się na zjeździe absolwentów. Przez te wszystkie lata nie kontaktowali się ze sobą. Teraz muszą powrócić do murów szkoły, gdzie cała trójka została uwikłana w morderstwo popełnione w sali gimnastycznej. Teraz budynek ma zostać rozebrany i nic już nie stanie na przeszkodzie, żeby prawda wyszła na jaw. 


Myślę, że jest to jedna z najbardziej nieprzewidywalnych fabuł, które czytałam od dłuższego czasu (w sumie rzadko sięgam po ten gatunek). Jest tu kilka świetnych zwrotów akcji przez co cały czas panuje przyjemny klimat. Zjazd Absolwentów to jedna z tych powieści, w której w pewnym momencie podejrzewasz każdą postać, ale autor jest zawsze o krok przed czytelnikiem!
Francuska Riwiera zapewnia również idealne tło do tej historii. Piękne otoczenie, które emanuje atmosferą i naprawdę rekompensuje mroczne wydarzenia rozgrywające się w całej opowieści. Zjazd Absolwentów to wciągająca i dynamiczna opowieść o nieodwzajemnionej miłości, obsesji, zazdrości i rodzinie. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - kreatywnieczytam
kreatywnieczytam
Przeczytane:2019-09-08, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,

Bomba z opóźnionym zapłonem, „Zjazd absolwentów”, Guillaume Musso, tłumaczenie Joanna Prądzyńska

 „Klucze do przeszłości otworzyły przede mną przyszłość”

W 1992 roku zaginęła bez śladu Vinca Rocwell, ważna osoba dla Thomasa. Oficjalna wersja głosiła, że wyjechała ze swoim nauczycielem. Ale oficjalne informacje czasem mają niewiele wspólnego z prawdą. Zjazdy absolwentów kojarzą się zazwyczaj z cudownymi spotkaniami, powrotem do przeszłości czasów szalonych i beztroskich. Ale co w przypadku, kiedy otwierają drzwi do starych spraw? Zjazd absolwentów z okazji pięćdziesięciolecia Liceum Międzynarodowego im. Antoine’a de Saint-Exupéry’ego to bomba z opóźnionym zapłonem, w sumie nawet większym niż ktokolwiek się spodziewał. I tak powoli razem z bohaterami cofamy się w czasie. Czasie pełnym skrywanych namiętności, ukrytych pragnień i wielu tajemnic. Co tak naprawdę wydarzyło się w 1992 roku, ale również wcześniej i później? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce! A ja zachęcam do przeczytania :)

Za udostępnienie egzemplarza książki dziękuję Wydawnictwu Albatros :)

Link do opinii

To moje pierwsze spotkanie z Guillaume Musso. Jestem przekonana, że nie ostatnie. Jak to się stało, że autor jeszcze nie pojawił się w mojej biblioteczce? Zupełnie nie wiem. Dzięki Wydawnictwu Albatros nadrabiam moje zaniedbanie.

Jest zima roku 1992. Kampus renomowanego, prywatnego liceum jest sparaliżowany przez burzę śnieżną. W niedzielę 22 grudnia dziewietnastolenia Vinca Rockwell ucieka do Paryża ze swoim dwudziestosiedmioletnim nauczycielem filozofii Alexisem Clementem. Zakochany w niej Thomas Degalais nie może uwierzyć, że dziewczyna tak po prostu uciekła i przez dwadzieścia pięć lat nie skontaktowała się z nim.

Thomas przyjeżdża na zjazd absolwentów szkoły w roku 2017. Po skończeniu szkoły, został pisarzem i napisał ponad dziesięć książek. Jednak przez te dwadzieścia pięć lat często myślał o Vincy. Spotyka się ze swoim najlepszym przyjacielem Maxime i razem próbują rozwiązać zagadkę zaginięcia dziewczyny. Odkrywają, że nic nie jest takie, jakie by się wydawało.
„Ojciec zaśmiał się szyderczo. Wcale nie był zażenowany. Czułem, że rozmowa sprawia mu przyjemność. Najwyraźniej napawał się pozycją rodzica, który utwierdza się we władzy nad synem, zadając mu ból.

- Jesteś podły. Brzydzę się tobą! – rzuciłem.
To go wreszcie ruszyło. Wstał i zbliżył twarz do mojej twarzy.
- W ogóle nie znałeś tej dziewczyny! Ona była wrogiem, chciała nas zniszczyć, unicestwić naszą rodzinę! – Wskazał na zdjęcia rozrzucone na stole. – Wyobraź sobie tylko, co by było gdyby te zdjęcia dostały się w ręce twojej matki czy rodziców innych uczniów! Ty żyjesz w świecie bajki, literatury! Rzeczywistość jest inna. Brutalna. Okrutna.”
Powieść toczy się dwutorowo. Przeszłość opowiadana ustami bohaterów – rok 1992 oraz czasy obecne – zjazd absolwentów w roku 2017. Niesamowite zwroty akcji, pojawiające się coraz to nowe dowody, dzięki którym Thomas i Maxime zbliżają się do rozwiązania zagadki.

Dawno nie czytałam tak świetnie prowadzonego kryminału. Autor przez cały czas trzymał mnie w napięciu. Do ostatnich stron nie byłam pewna, kto tak naprawdę zabija. A postać Vincy mnie intrygowała, choć czułam, że nie jest taka, jak myśli o niej zakochany Thomas.
Co mnie zachwyciło w tej książce - to cudowne cytaty. Przed rozpoczęciem każdego rozdziału, wypisany były zdania świetnie oddające klimat tej części.
„Nie wiem, kto to powiedział, że ludzie dostają od losu tyle, ile są w stanie znieść, ale to nieprawda. Najczęściej los to perwersyjny skurwysyn, który niszczy najsłabszych, podczas gdy dranie żyją długo i szczęśliwie.”
Po przeczytaniu tak interesującej książki, każdą kolejną powieść autora – biorę w ciemno.

Link do opinii
Avatar użytkownika - BarbaraAndHerBoo
BarbaraAndHerBoo
Przeczytane:2019-08-05, Ocena: 4, Przeczytałem,

Zimą 1992 r. w mroźną noc, podczas burzy śnieżnej 19-letnia Vinca Rockwell ucieka z nauczycielem filozofii, z którym łączy ją potajemny romans. Już nikt nigdy jej nie zobaczy.
.
Wiosną 2017 r. podczas zjazdu absolwentów kiedyś nierozłączni – Thomas i Maxime, najlepsi przyjaciele Vinki, spotykają się po wielu latach bez kontaktu. Wkrótce jeden z budynków szkoły ma zostać zburzony. Mężczyźni wiedzą, że są w nim ukryte zwłoki, co wkrótce wyjdzie na jaw i prawda ujrzy światło dzienne.
.
.
„Zjazd absolwentów” to moje pierwsze spotkanie z Guillaume Musso i muszę przyznać, że na początku książka nie przypadła mi do gustu i czułam się trochę zagubiona. Początkowo akcja płynęła w miarę powoli, po czym nabrała rozpędu, by na koniec zwalić czytelnika z nóg.
Autor stworzył ciekawe portrety psychologiczne bohaterów. Jest tu mnóstwo tajemnic skrywanych przez wiele lat, błędnych przekonań, które gdy tylko wychodzą na jaw powalają na łopatki. 
Bardzo zaintrygowała mnie postać nastoletniej Vinki, która miała dwie twarze. Grała bezbronną i nawiną dziewczynkę, a okazała się całkiem inną osobą. Okręciła sobie Thomasa wokół palca i to przez nią dopuścił się zbrodni. Tutaj nikt nie jest taki, jaki wydawał się na samym początku. 
Gdy tylko myślisz, że odnalazłaś właściwy trop, autor rzuca Ci kolejne zaskakujące informacje i następuje zwrot akcji o 180 stopni. Tu nic nie jest pewne i oczywiste. Autor nieźle mieszał i chwilami byłam nieźle zdezorientowana. 
W „Zjeździe absolwentów” znajdziecie połączenie kryminału, romansu, obyczajówki oraz thrillera. To książka o intrygach, moralności, przyjaźni, miłości, a także demonach z przeszłości i wyrzutach sumienia, które nie pozwalają człowiekowi normalnie żyć. Całość fabuły spowija aura tajemniczości.
Podsumowując, książkę czytało mi się ją bardzo przyjemnie, a intryga, którą autor wymyślił była nieźle pokręcona i bardzo mi się spodobała. W życiu bym na to nie wpadła. Co do samego zakończenia, to jest nieco zaskakujące. Mogę uznać, że pierwsze spotkanie z tym autorem było całkiem udane i bawiłam się przy tej pozycji bardzo dobrze.

Link do opinii

Dawno nie czytałam tak złej książki, źle napisanej, z dziwnymi metaforami, cytatami przed każdym rozdziałem i historią jak z taniego harlequina.
To moje pierwsze spotkanie z autorem i prawdopodobnie ostatnie. Szkoda mojego czasu na pana Musso....

"Życie jest kruche, raz cenne, raz nic niewarte, raz zanurzone w lodowatych wodach osamotnienia, a raz w gorącym źródle miłości" - takich perełek znajdziecie w tej powieści mnóstwo. Mnie to przypomina trochę mądrości Paulo Coelho (którego, swoją drogą, wielbiłam mając lat naście ;)), nie przekonuje mnie to. Nie kupuję też całej tej historii, zwrotów akcji na co drugiej stronie, dwudziestu podejrzanych i nieprawdopodobnych motywów działania.
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!

Link do opinii
Avatar użytkownika - KarkaReads
KarkaReads
Przeczytane:,

“Szczerze mówiąc, nie mogłem się doczekać starości, bo miała oznaczać, że wreszcie odpłynie w dal przeszłość, która mało że nie była szczęśliwa, to jeszcze cały czas stanowiła groźbę.”

Jest rok 1992 kampus liceum na Riwierze Francuskiej zostaje sparaliżowany przez burzę śnieżną. Dziewiętnastoletnia Vinca ucieka z nauczycielem filozofii z którym ma romans. Nikt już nigdy ich nie zobaczy.
Wiosna 2017 : odbywa się zjazd absolwentów liceum. Spotykają się tam Thomas i Maxime przyjaciele Vinki, którzy nie widzieli się od czasów szkolnych. Po zjeździe szkoła ma zostać rozebrana. Koledzy wiedzą, że w budynku są ukryte zwłoki i wkrótce prawda wyjdzie na jaw.

Książkami pana Musso na zmianę się zachwycałam i krytykowałam. Trochę bałam się tej, ale tu nie ma co krytykować. “Zjazd absolwentów” to historia opowiadająca o morderstwie, którego rozwiązanie ujrzy światło dzienne po wielu latach. Autor w “Zjeździe absolwentów” zastosował retrospekcje, dzięki której możemy być świadkami wydarzeń, które miały miejsce w 1992. Historia odbywająca się w 2017 roku napisana jest z perspektywy głównego bohatera Thomasa. Dzięki świetnie opisanej fabule i bohaterom “Zjazd absolwentów” to świetny, trzymający w napięciu thriller. Książki nie da się odłożyć w trakcie czytania, co w moim przypadku skutkowało zarwaną nocą ;). Polecam !
instagram.com/karkareads

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2019-07-23, Ocena: 5, Przeczytałem,

Akcja powieści "Zjazd absolwentów" kręci się wokół obchodów 50lecia francuskiej prywatnej szkoły licealnej na Lazurowym Wybrzeżu, do której uczęszczali bohaterowie powieści. Teraz, po 25latach wszyscy mają spotkać się ponownie. No, nie wszyscy, bo Vinca, piękna dziewczyna, w której kochał się każdy chłopak ze szkoły, a już najmocniej Thomas, 25 lat temu zniknęła. Nikt nie wie co się z nią stało, chociaż oczywiście krążyły pewne przypuszczenia. Teraz, na obchodach, panuje dziwna atmosfera, w powietrzu wiszą tajemnice, a z wszystkich do ukrycia mają najwięcej Thomas i Maxime, para dawnych przyjaciół...

Muszę przyznać, że w powieści znalazłam wszystko to, co lubię. Była interesująca zagadka, narracja prowadzona dwutorowo – w czasach współczesnych i 25 lat wcześniej. Do końca powieści tak naprawdę nie wiadomo co się stało, więc napięcie chwilami sięgało zenitu. Ale nie to było dla mnie najważniejsze. Książka oczarowała mnie swoim klimatem, Lazurowe Wybrzeże, dzielnica, po której przechadza się główny bohater, musi być naprawdę cudowna. Autor świetnie oddał klimat tego miejsca.

Poza tym z kart powieści aż wylewa się uwielbienie do sztuki, a w szczególności do słowa pisanego. Główny bohater jest pisarzem, a narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, więc całą tą miłość i ukojenie w słowie bohater przenosi na czytelnika. Pojawia się też świetna muzyka lat 90tych, ale nie tylko. Miałam wrażenie, że cały czas gdzieś w tle leci jakaś muzyka... Muszę przyznać, że właśnie ta miłość do sztuki urzekła mnie najmocniej.

Link do opinii

Bardzo przyjemna książka! Kompletnie nie czuło się, że książka należy do gatunku powieści obyczajowych. Moim zdaniem Musso powinien znaleźć się na sensacji - bo właśnie tym jest ta książka.

Jest tajemnicze zniknięcie z przeszłości, jest motyw zemsty, są śmiertelne wypadki i zabójstwa, są "trupy w szafie", akcja może nie ma zawrotnego tempa, ale na pewno czytelnik się nie nudzi i z ciekawością śledzi fabułę.

Musso miesza, podsuwa fałszywe tropy, podaje nam na tacy "niby rozwiązanie" zagadki, a za chwilę przygotowuje zwrot akcji.

Bardzo interesująca przygoda. Już kolejna po 7 lat później, która również mnie nie zawiodła.

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaud
klaud
Przeczytane:2019-09-24, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - AgnieszkaKaniuk
AgnieszkaKaniuk
Przeczytane:2019-09-16, Ocena: 4, Przeczytałam, Recenzenckie , Posiadam,

Wiem coś, czego nie wiedzą inni i ciąży nade mną miecz Damoklesa.

Moi kochani, czy pamiętacie czasy, kiedy byliście uczniami liceum? Wiem, że wiele osób odwiedzających mnie na blogu właśnie teraz wkroczyło w ten etap edukacji. Ten okres w naszym życiu to moment, w którym czujemy się bardzo dorośli i wydaje nam się, że doskonale wiemy jak żyć. To właśnie wtedy do głosu zaczynają dochodzić pierwsze uczucia, a tworzące się związki, wydają się tymi na całe życie. Niestety w życiu często bywa tak, że poczucie dorosłości wówczas nie idzie w parze z tym, jak się wtedy zachowujemy. Ośmielę się nawet powiedzieć, że nasze czyny nie mają zbyt wiele wspólnego z rozsądkiem. Wtedy zdecydowanie kierujemy się emocjami. Niestety jak się dziś za sprawą książki „Zjazd absolwentów” Guillaume Musso przekonacie, decydując o czymkolwiek w takim stanie emocji, możemy postępować zbyt impulsywnie i pochopnie, co w rezultacie może doprowadzić do sytuacji tragicznej w skutkach, która odciśnie swoje piętno na naszym całym życiu, a odwrotu już nie będzie.

Thomas, główny bohater, a jednocześnie narrator historii opisanej na kartach „Zjazdu absolwentów” lata szkolne ma już za sobą. Ma ustabilizowane życie i robi to, co kocha. Jest uznanym pisarzem i pewnie dawno zapomniałby o szkole, gdyby nie prześladujące go wspomnienia tragicznych wydarzeń, które działy się w jej murach dwadzieścia pięć lat temu. Można by pomyśleć, że dwadzieścia pięć lat to tak długi czas, że nawet o tragicznych wydarzeniach można zapomnieć, ale mężczyzna wie, wie że to to, co stało się w zimową śnieżną noc 1992 roku, nie do końca jest całą prawdą, jaką zna cała ówczesna społeczność szkolna. On wie, coś, czego nie wiedzą inni i do dziś boi się prawdy, która jeśli wyjdzie na jaw, zniszczy mu życie.

Abyście mogli dokładniej zrozumieć całość historii, należy zaznaczyć, że akcja powieści toczy się dwutorowo. Mamy wiosnę roku 2017 i to właśnie teraz dyrekcja szkoły organizuje zjazd absolwentów rocznika 1992 połączony z ogłoszeniem informacji o wyburzeniu i przebudowie jednego z budynków szkoły. Można śmiało powiedzieć, że Thomas nie pojawiłby się na tej uroczystości, gdyż od zawsze czuł, że nie pasuje do reszty kolegów i koleżanek. Zawsze był chłopakiem innym niż wszyscy. Jego światem, do którego uciekał, stały się książki. Wie jednak, że wraz z rozpoczęciem prac budowlanych wszyscy poznają od lat skrywaną w murach szkoły przerażającą tajemnicę.
Powodowany strachem jednak wraca pełen obaw, że prawda ujrzy światło dzienne. Bo kto źle broi, ten się boi, a prawda, jak oliwa zawsze na wierzch wypływa.

A wszystko stało się właśnie przez miłość. Wracając we wspomnieniach Thomasa do roku 1992, poznajemy Vincy Rockwell bardzo bliskiej sercu Thomasa najzdolniejszej dziewczyny w szkole i jej tajemniczego romansu z nauczycielem filozofii. Oficjalna wieść obiegająca szkołę, którą absolwenci żyją do dziś, jest taka, że zakochana dziewczyna uciekła ze swoim wybrankiem i od tej pory ślad po nich zaginął. Thomas i jego przyjaciel Maxime wiedzą coś, co ukrywali przez lata, a co sprawia, że wszystko to, co do tej pory wszyscy zainteresowani sprawą uznali za oczywiste, co zamyka całą sprawę, z perspektywy tej dwójki wygląda zupełnie inaczej.
Co w takim razie naprawdę stało się tej mrocznej i tragicznej nocy? Tego już musicie dowiedzieć się sami, sięgając po książkę Przekonajcie się również czy rzeczywiście zawsze, kiedy jest wina, musi również być kara.

Muszę przyznać, że najnowsza książka, autora, którego na pewno wszyscy znają, jeśli nie właśnie z jego książek to chociażby ze słyszenia wzbudziła we mnie mieszane odczucia. Wśród czytelników krąży opinia, że twórczość tego autora albo się kocha, albo nienawidzi. Tymczasem ja nie należę, do żadnej z tych grup. Uważam, że ma on zresztą, jak każdy inny pisarz książki gorsze i lepsze. A wracając do „Zjazdu absolwentów”, według mojej subiektywnej oceny jest to książka dosyć nierówna. Tak, jak mniej więcej pierwsza jej połowa strasznie mi się dłużyła i zupełnie nie potrafiłam się w nią wciągnąć, tak druga połowa wciągnęła mnie bez reszty i umknęła mi w mgnieniu oka. Fabuła zdecydowanie nabrała tępa, a autor niemalże bez przerwy ujawniał przed czytelnikiem nowe, zaskakujące fakty. Kiedy miałam wrażenie, że już wszystko wiadomo, nagle pojawiało się coś, co świadczyło o tym, że jednak to nie do końca wszystko. Co prawda były momenty, kiedy bieg wydarzeń stawał się przewidywalny, ale i tak książkę czytało się świetnie i z dużą ciekawością.

Jeśli chodzi o kreacje bohaterów, to nie są one jakoś szczególnie charakterystyczne, ale nie są też nijakie i miałkie. Można by rzec, że są po prostu ludzcy, jak każdy z nas za czasów swojej młodości impulsywni, stworzyli przeszłość, która nawet po latach nie pozwala o sobie zapomnieć.

Reasumując, oczywiście książkę polecam. Wielbicieli twórczości autora namawiać nie muszę, a tych z Was, którzy jeszcze nie mieliście okazji czytać żadnej z Jego książek, szczerze zapewniam, że „Zjazd absolwentów”, będzie doskonałym wyborem na długie jesienne wieczory.
Mamy tu tajemnicę, śmierć, mrok, zbrodnię, demony przeszłości i miecz Damoklesa wiszący nad tymi, którzy obawiają się prawdy.
Czegóż chcieć więcej. Nic tylko czytać.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Albatros, za co bardzo dziękuję.

https://kocieczytanie.blogspot.com/2019/09/wiem-cos-czego-nie-wiedza-inni-i-ciazy.html

Link do opinii
Avatar użytkownika - rozczytana
rozczytana
Przeczytane:2019-09-09, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 26 książek 2019,

Wszystkie powieści Guillaume Musso przeczytałam z zapartym tchem. Każda mną zawładnęła, wciągnęła w wir wydarzeń i pozostawiła w osłupieniu zaskakując zakończeniem. Kiedy dowiedziałam się o premierze „Zjazdu absolwentów” wiedziałam, że w końcu trafi w moje ręce.

 

Głównym bohaterem książki jest Thomas, znany powieściopisarz mieszkający w Ameryce. Mężczyzna po dwudziestu pięciu latach powraca na Lazurowe Wybrzeże aby wziąć udział w organizowanym tam zjeździe absolwentów. Z okazji obchodów pięćdziesiątej rocznicy powstania liceum Sain-Exupery mają zostać zalane fundamenty pod nowy, zmodernizowany budynek, który ma stanąć w miejscu starej hali sportowej. Wydarzeniem tym bardzo zaniepokojeni są Thomasa oraz jego przyjaciel Maxime. Co wydarzyło się w tym miejscu, że tak przeraża mężczyzn?

 

Spotkanie byłych uczniów przypomina wszystkim o zaginionej przed dwudziestoma pięcioma laty Vince. Rudowłosa piękność, pochodząca z zamożnej rodziny wzbudzała podziw u każdego napotkanego człowieka. Była wielką miłością Thomasa i obiektem westchnień wielu mężczyzn i kobiet. Pewnej grudniowej nocy opuściła internat i ślad po niej zaginął.

Co stało się z tą wyemancypowaną dziewczyną? Jakie tajemnice skrywała?

 

Akcja powieści toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych. Towarzyszymy bohaterom w 2017 roku i poznajemy ich przeszłość z 1992 roku. Szybka, dynamiczna akcja, świetnie wykreowani bohaterowie oraz bogate opisy sprawiły, że od książki nie można się było oderwać.

 

"Zjazd absolwentów" łączy w sobie elementy thrillera, kryminału, powieści obyczajowej i romansu. Musso po raz kolejny kolejny dowiódł swojego wielkiego kunsztu pisarskiego.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Morsowanie
Ewa Zwierzchowska
Morsowanie
27 śmierci Toby'ego Obeda
Gierak-Onoszko Joanna
27 śmierci Toby'ego Obeda
Zakaz narzekania
Salvo Noè
Zakaz narzekania
Stramer
Mikołaj Łoziński
Stramer
Hashimoto
Beata Abramczyk
Hashimoto
Służąca
Weronika Wierzchowska;
Służąca
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Reichenstetter Friederun
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Następnym razem
Karolina Winiarska
Następnym razem
Wojenna korona
Elżbieta Cherezińska
Wojenna korona
Pokaż wszystkie recenzje