Dixie Potter zna się na wartościowych przedmiotach oraz specjalizuje się w uwodzeniu bardzo bogatych mężczyzn. Jest kochanką i pracownicą nowojorskiego przestępcy, dzięki czemu może zapewnić dostatnie życie dziadkom, których istnienie ukrywa.
Nie mówiąc o swoich planach szefowi, kobieta pojawia się w Jackson, na bankiecie u milionera, gdzie trafia na natrętnego, wytatuowanego mężczyznę, a jej uwagę przykuwa nie tylko jego atrakcyjny wygląd, ale też cenny zegarek.
Rayder Sinclair to australijski poszukiwacz złota i podrywacz. Pewnego dnia jego ojciec stawia mu warunek: mężczyzna musi związać się z córką właściciela konkurencyjnej kopalni. Jeśli tego nie zrobi, nie otrzyma rodzinnego majątku.
Kochający wolność Rayder nie zamierza się podporządkowywać. Porzuca swoje obowiązki i wyjeżdża do USA, gdzie zatrzymuje się w mieszczącej się w Jackson rezydencji przyjaciela i partnera biznesowego.
Podczas bankietu Dixie udaje się okraść Raydera. Ten jednak ją odnajduje i składa propozycję: aby uniknąć więzienia, dziewczyna wyjedzie z nim do Australii, by udawać jego ukochaną.
Sinclair natomiast nie ma pojęcia, że ona należy do kogoś bardzo niebezpiecznego.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 408
Tytuł oryginału: Złotko
@wydawnictwoniezwykle współpraca reklamowa
„Złotko” od @liliana.wiecek to zdumiewający romans z nutą mroku i niebezpieczeństwa, stawiający nacisk nie tylko na relację między bohaterami, ale też na zepsuty świat władzy i pieniędzy oraz moralnych dylematów
Historia skupia się wokół Dixie Potter i Raydera Sinclaira i ich wymuszonej relacji.
Relacji , która stała się namiętna, nieoczywista i momentami toksyczna, ale przez to bardzo prawdziwa. Bez cukierkowej słodyczy, pełna emocji i wyborów, które niosły realne konsekwencje.
🦘Ona inteligentna i sprytna kobieta, która z jednej strony funkcjonuje w przestępczym środowisku i wykorzystuje swoje umiejętności, by zapewnić bezpieczeństwo swoim dziadkom. Z drugiej zaś czuć w niej dużą wrażliwość, którą ukrywa, bo życie nauczyło ją, że słabość może zostać wykorzystana przeciwko niej. To bohaterka, która potrafi irytować, ale też wzruszać właśnie przez swoją autentyczność i moralną szarość.
🦘On to typ bohatera, który na pierwszy rzut oka wydaje się klasycznym „niegrzecznym, bogatym facetem ”, ale ma więcej głębi niż myślimy. Pewny siebie, charyzmatyczny ,bardzo przywiązany do wolności, nieziemsko uparty i zawzięty australijski poszukiwacz złota. Nie lubi, gdy ktoś próbuje kontrolować jego życie. Lecz pod tą peleryną pewności siebie kryje się facet z własnymi problemami i emocjami, który nie do końca potrafi odnaleźć się w relacjach z kobietą.
Całości dopełnia zawiła fabuła , która wprowadziła moje zakończenia nerwowe w stan nieznośnego napięcia.
Lilianna jest autorką, której historie można brać w ciemno i za każdym razem zaznać nieskończonej palety emocji.
Tym razem nie zabrakło wyczuwalnej presji bocznych bohaterów i frustracji związanych z rozdarciem moralnym.
Kolejny również raz Lila udowodniła , że nie obcy jej temat wątków mafijnych. Bardzo cenię to, jak je prowadzi, są mocne, realistyczne i świetnie budują klimat całej historii.
Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz recenzencki.
🦘Australia🦘poszukiwacz złota🦘zakazana miłość
💛„ZŁOTKO” jest historią,która potrafi oczarować i powalić na kolana! Nie tylko za sprawą poszukiwaczy złota,ich ciężkiej pracy lecz także kangurów,węży czy też odkrywanych tajemnic przeszłości.
💛Autorka nadaje w historii warunków panujących w Australii połączonych z poszukiwaniem złoto.To powoduje,że czujemy się tak jakbyśmy byli tam z bohaterami.Duchota,pył,awarie maszyn czy oczekiwania bliskich mieszają się z realacja bohaterów nasycone ciętym językiem i nieoczekiwanymi zwrotami akcji.To one napędzają wyobraźnię i chęć poznania każdego szczególiku z życia bohaterów.A powiem wam,że jest ich sporo. Zaczynając od wybranej narzeczony ojca bohatera kończąc na mężczyźnie bez sumienia z życia Dixie!
💛Jest to historia z wieloma intrygującymi motywami,które kochają romansiary-relacja hate/love, fake dating, age gap czy forced proximity. Każdy z tych wątków ciekawi bardziej,bo charyzmatyczni bohaterowie są zaciekli w swoich postanowieniach i upartości.Idealni partnerzy działający w trudnych warunkach,by zdobyć upragniony cel.Pojawienie się RIP-a to tylko wisienka na torcie w tej powieści!On potrafi oczarować i sprawić,że uśmiech nie schodzi z twarzy.
💛„ZŁOTKO” to opowieść,którą czyta się ekspresowo i która wywiera mnóstwo emocji z chwilami potrafiących doprowadzić do łez-w momencie poniesienia konsekwencji swych decyzji.Relacje bohaterów jest znakomicie wykreowana i to czyni wspaniałą lekturą wartą przeczytania.
💛Autorka stworzyła kolejny raz perełkę!To wręcz krzyczy byście sięgnęli po tą książkę💛Czytajcie-ogromnieee polecam📖
Przedpremierowo o „Złotku”
„Jak będzie źle, stanę przed tobą.
Jak będzie gorzej, stanę za tobą.
A jak będzie naprawdę przejeb@ne,
to staniemy ramię w ramię”
Jeśli mieliście już okazję przeczytać najpiękniejszą książkę 2025 roku jaką bezapelacyjnie jest „NR 1”, to na pewno zwróciliście uwagę na beztroskiego poszukiwacza złota – Raydera Sinclaira, oraz na groteskową sytuację w jakiej się znalazł dzięki bardzo atrakcyjnej brunetce w złotej sukience i jej czerwoną szminkę.
Teraz oboje dostają swoją własną historię, która zaczyna się właśnie tamtego pamiętnego wieczoru w rezydencji Ripa Brightona.
Pierwszy rozdział przenosi nas od razu do tego wydarzenia i mamy okazję dokładnie zagłębić się w tę nietuzinkową historię z perspektywą Raydera.
Piękna złodziejka, zbyt pewna przeprowadzenia udanej akcji na Sinclairze, finalnie wpada w jego sidła i wyplątanie się z tej sytuacji, okazuje się być niemożliwe.
Rayder natomiast w zamian za niewydanie atrakcyjnej złodziejki policji proponuje układ, który ta - nie bez szantażu przyjmuje.
Dzięki znajomościom Raydera w liniach lotniczych, a raczej ich ładniejszej części bardzo szybko zostajemy przeniesieni do Australii.
Dwoje całkiem obcych sobie ludzi musi odegrać rolę zakochanych w sobie narzeczonych, by mężczyzna mógł przejąć rodzinną firmę wydobywczą, a Dixie po odegraniu swojej roli zająć się swoimi ukochanymi dziadkami, dla których postanowiła prowadzić takie , a nie inne życie, przed którym w tym momencie uciekła.
Jednak ten, do którego dotychczas należała nie tak łatwo odpuści niesubordynację kochanki.
Między Rayderem i Dixie nawiązuje się specyficzna relacja –pożądają siebie i jednocześnie nie chcąc się do tego przyznać.
Igrają ze sobą wzbudzając zazdrość jednocześnie fajnie spędzając razem czas.
Przyciągnie i odpychanie, rozpalanie i ugaszanie i to dzieje się prawie na każdym kroku.
W między czasie Dixie musi zmierzyć się z wszelkimi przeciwnościami jakie napotyka w środowisku ukochanego, ale jako zaprawiona w boju oszustka i manipulantka bardzo łatwo broni się przed atakiem np. niedoszłej narzeczonej, tak jak i ze wspomnieniem dziewczyny, w której Rayder przed laty był szaleńczo zakochany, a która dziwnym trafem jest łudząco do niej podobna.
Ale to wszystko to jest nic przy tym, jakie będą konsekwencje kiedy mężczyzna, nazywany przez Dixie Pytonem, ( nawet Jack Adams nigdy nie posunął by się do tego co on…) dowie się o ucieczce i zdradzie kochanki…
Jedyny ratunek w pewnym Aniele Stróżu ( notabene baaardzo interesująca postać )…
Ale o tym wszystkim oczywiście i koniecznie musicie przeczytać już sami.
Lilka to potrafi w te nagłe zwroty akcji i sytuacje sprawiające, że dosłownie szczękę zbieramy z podłogi.
Sielsko, anielsko, zabawnie i nagle zatrważająco, mrocznie i brutalnie.
Dobro i zło.
Piękno i okrutność.
Miłość udawana i ta najprawdziwsza.
Akcja jak w świetnym filmie sensacyjnym od pierwszego do ostatniego rozdziału, a główni bohaterowie tak rewelacyjni i tak nieprzewidywalni w swoich poczynaniach, że nawet sami do końca nie wiedzą co robią i co tak na prawdę nimi kieruje.
Hate/love w bardzo przyjemnym, gorącym i posypanym złotem wydaniu.
Jedno jest pewne nie da się nikogo zmusić do miłości, tak jak nie da się uciec przed tą nieoczekiwaną, ale tak bardzo właściwą. No i najważniejsze : Najcenniejsze rzeczy nie mają ceny - mają konsekwencje💋
Kolejny raz trzymamy w ręku rewelacyjną książkę Liliany Więcek, która tak idealnie potrafi tworzyć dla swoich czytelników historie z emocjami, z humorem, z pikanterią, ze wzruszeniem, z ekscytacją, z sensacją, z brutalnością, ale to co wyróżnia je ponad wszystko, to to, że nigdy przenigdy nie wiemy, co czeka bohaterów jej książek na samym końcu…
Polecam, polecam, polecam, bo „Złotko” to mieszanka tego wszystkiego w bardzo odpowiednich proporcjach!
Czytajcie!
Ja polecam gorąco!
No i fajnie tak w te zimowe dni zajrzeć do gorącej pełnej kangurów i węży Australii.
Co jesteście w stanie zrobić, by… uratować własny tyłek?
“Powinnam odsunąć na bok sentymenty oraz osobiste przemyślania i traktować to, co mi się przydarzyło, jako transakcję wiązaną. Nie wytrwamy w małżeństwie do końca naszych dni, nie zakocham się w nim, nie było, nie ma i nie będzie nic.”
Lilka Więcek świetnie dobiera tytuły do swoich książek. Zeszłoroczna premiera: “Nr 1”, zdecydowanie pasuje idealnie na pierwsze miejsce w rankingu najlepszych książek jakie przeczytałam w 2025. Teraz mam “Złotko”. No dobra, mamy. I co ? Ta książka jest jak sztabka złota, niby ma określoną wartość - nie małą -ale dla wielu z pewnością okaże się bezcenna.
Dixie Potter ma słabość do złota chyba niewiele mniejszą od wstępnie, usidlonego przez nią Raydera Sinclaira. Wstępnie, bo najpierw zarzuciła sieci ona, pożegnała się przekonana, że więcej ich drogi się nie przetną i … nie przewidziała, że on nie dość, że tę sieć z siebie zdejmie, to jeszcze wykorzysta przeciwko niej.
Można odnieść wrażenie, sugerując się też cytatem ze wstępu, że ta bohaterka zbyt pochopnie wyciąga wnioski ze swoich działań i także za szybko uważa, że wygrała.
Sporo podróżuje z książkami (nie ruszając się oczywiście z domu). Z Lilką byłam już w wielu miejscach, a teraz przyszedł czas na Australię. A tak się zarzekałam, że nigdy w życiu tam nie zawędruję. Dixie boi się węży, a ja jak myślę o tych pająkach… Niech je diabli ;) Na szczęście ich w tej historii nie spotykamy. Mamy za to innych emocji i wątków, całą kopalnię.
Wszystko zaczęło się u Ripa, któremu Rayder podpadł, bo był w sumie zbyt spostrzegawczy. Na pieńku ma też z ojcem, który nie chce żeby spędził życie skacząc z łóżka do łóżka, próbując zapomnieć o dawnej miłości. A wtedy, gdy mężczyzna jest już wręcz zdesperowany, pojawia się kobieta tak podobna do tej, która dawniej wymknęła mu się z rąk. I ta zołza, w jego już i tak beznadziejnej sytuacji, kradnie mu zegarek i zostawia go tak niezaspokojonego i znieważonego, że … no nie może odpuścić.
Zaczyna się walka - o przetrwanie w sumie, bo oboje muszą wyjść ze swoich trudnych sytuacji w jak najlepszym stanie. Zarazem walka o wolność - w jego przypadku odcięcie się od kontroli ojca, w jej od mężczyzny, który uważa ją za swoją własność. To też walka o to co w ich życiu jest najcenniejsze. I o dominację, bo na każdym kroku, będą starali się sobie nawzajem pokazać, kto w tej grze jest górą. A my przy okazji będziemy świadkami przezabawnych, pełnych sarkazmu i złośliwości, a także podtekstów… kłótni i wymiany zdań, przy których zachowanie powagi będzie absolutnie niemożliwe.
Tak, Lilka wie jak pisać, wie jak wciągnąć w swoją historię, jak stworzyć kolejnych bohaterów, tak innych od poprzednich i zarazem równie niesamowitych. Po raz kolejny pokazała, że jej kreatywność i pomysłowość nie zna barier i zawsze musimy być gotowi na coś czego totalnie się nie spodziewamy.
Myśląc nad tym co tu napisać, doszłam do wniosku, że mimo iż w tej historii to Rayder jest specem od poszukiwania złota, jednak właśnie Dixie wydobyła z niego to co najcenniejsze. Ci dwaj bohaterowie są w rzeczywistości zupełnie inni niż z początku się wydają. Ona taka podstępna złodziejka, bez skrupułów, pod swoim pancerzem kryje zranioną i troskliwą kobietę, która jest gotowa na wszystko by chronić swoich bliskich. On od razu ma wręcz na czole plakietkę bawidamka i kobieciarza, na każdym kroku widać dowody, że żadnej nie przepuścił. Ale jednak… jedną wręcz stara się omijać szerokim łukiem, co zrozumiałe i jestem pewna, że czytając o pewnej kandydatce na żonę, bylibyście skłonni pomóc mu w ucieczce. Jest też zarazem również zraniony i nieufny. Przy niej zaczyna patrzeć na wiele kwestii inaczej i pokazuje z czasem, że jest w stanie zaoferować więcej niż deklarowany milion za wywiązanie się z układu.
Finał był dla mnie ciosem. Autorka znokautowała mnie na kilka sposobów. Dowaliła oczywiście też bohaterom ale totalnie takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam! Choć to mój błąd. Nie doceniłam nieprzewidywalności Lilki i zbagatelizowałam to wiszące w powietrzu zagrożenie. Nie bałam się dotąd węży ale po kilku rozdziałach z pewnym Pytonem, mam do nich zdecydowanie inne podejście.
Tak, ta książka jest warta przeczytania.
Tak, ta książka wciąga, bawi, rozgrzewa, zaskakuje, przeraża, porusza… i ma zalet bez liku.
Tak, jestem dumna, że mogę Wam ją polecać ze stanowiska patronki.
Tak, nawet jakbym nią nie była, to moje zdanie na jej temat byłoby równie pozytywne.
Kochani, kupujcie bilety - dostępne wciąż w przedsprzedaży, pakujcie walizki - pełne przekąsek, kawy czy herbaty na dobre kilka godzin czytania i bądźcie gotowi 28 stycznia na niezapomnianą podróż. Towarzystwo zacne, nuda nie grozi, klimat cieplutki, nie to co u nas. A gratis - zawsze patrząc na kangura, będziecie mieć przed oczami właśnie tę książkę i bohaterów. Miłego czytania już wkrótce!
Dziękuję Liluś za kolejną szaloną wyprawę i stanowisko w Twoim teamie :*
"Zbyt wiele oczekiwań, zbyt wiele władzy, zbyt wiele do udźwignięcia."
Dla dobra jedynych bliskich, Dixie podjęła współpracę z przestępcą. Jest nie tylko jego pracownikiem ale i kochanką. Cena jaką płaci jest wygórowana, ale ona dobrze potrafi ukrywać swoje zamiary. Poza kontraktowe zajęcia, są jej słodką tajemnicą. Podczas jednego z samowolnych wieczorów, wpada jej w oko pewien mężczyzna, który jest niezwykle natrętny ale i majętny. Jej łupem pada jego zegarek. Niestety uparty poszukiwacz złota Ryder nie jest na tyle głupi, cenne rodzinne przedmioty potrafi odnaleźć jak samorodki, a winowajczyni dostanie propozycję nie do odrzucenia. Rozdarta między powinnością a konsekwencjami czynów, przyjmuje ofertę Rydera i wyrusza z nim w podróż na drugi koniec świata. Ta podróż nie tylko odmieni jego życie, stanie się początkiem czegoś nowego i niezwykle przyciągającego, od czego człowiek szybko się uzależnia. Wrota do odkrycia sekretów zostaną otwarte, tylko od nich będzie zależeć czy wejdą poza ich granicę, skorzystają z danej im przez los szansy, a ten lubi sobie zagrać.
"Z miłością i przeznaczeniem nie ma co dyskutować. Widzisz, jednemu los daje, drugiemu odbiera."
Kolejna niezwykle wciągająca książka Liliany. Dixie i Ryder poznają się w fatalnych okolicznościach. Od razu wpadła mu oko, a ją przyciągnął jego niezwykle cenny zegarek. Okazał się przebieglejszy od złodziejki, ale znajomość ta, da mu okazję do utarcia nosa ojcu stawiającemu głupie warunki. Dixie chcąc uniknąć komplikacji przyjmuje propozycję. Odkąd zawarli ustną umowę, nic już nie będzie takie samo. On zabierze ją do swojego świata złota, rodzinnych koneksji, czających się w ukryciu zwierząt, tajemnic, w tym czasie ona pokaże mu pazur, wnusie świeżość, ale daleko wlecze się za nią paskudna przeszłość, której zagraża pewna despotyczna osoba. Wierzyli, że mają wszystko pod kontrolą, z czasem wszystko zacznie im umykać między palcami, wykraczać poza ustalone granice, robić się bardzo niebezpiecznie. Choć stanęła w nowym miejscu po raz pierwszy, to przygoda ta całkowicie odmieni jej życie, choć niespodzianek takich totalnie się nie spodziewała. Ryder zakocha się w złodziejce, a ona pierwszy raz uwierzy, że zasługuje na miłość drugiej osoby, może ją niespodziewanie otrzymać, a nie tylko dawać. Przejdą ciężką i skomplikowaną drogę, przez ogrom niewłaściwych decyzji, niewyrównanych rachunków, kłamstw, chciwości, władzy i sekretów. Ciężkie przeżycia tylko ich umocnią, odkryte tajemnice otworzą oczy, złamane serca pokochają na nowo z niepowstrzymaną siłą. Stworzą sobie rodzinę, której nic nie stanie na drodze do szczęścia. Doskonała lektura na długie wieczory. Niesie dreszczyk emocji, niepewność, radość i ukojenie. Bardzo duże 10/10. Ogromnie polecam i już nie mogę się doczekać kolejnych książek.
Poznajcie proszę Dixie, kobietę która zajmuje się .. kradzieżami .. jest młoda, piękna i kradnie.. pewnego razu, na pewnym przyjęciu kradnie bardzo cenny zegarek jednemu z bogaczy, i cóż ... Poznaje Raydera!
Mężczyzna jest australijskim poszukiwaczem złota, dziedzicem rodzinnej fortuny, jednak dość zbuntowanym. Gdy jego rodzina pragnie, by się ustatkował, on woli się bawić. Dziś ta kobieta, jutro kolejna. I ponad wszystko nie lubi on gdy ktoś mu coś zarzuca, nie zgadza się na małżeństwo które zorganizuje mu ojciec. Gdy na przyjęciu, zostaje okradziony, wpada na szatański plan, albo więzienie, albo wyjazd Dixie z nim do Australii i udawany związek.... No i zaczyna się zabawa ?
Ta książka to idealna propozycja dla czytelniczek, które kochają wątek udawanego związku, różnicy wieku czy relacji hate-love!
Jednak tych dwoje to dwie dusze, które muszą się odkryć... Poznać... Przecież Dixie musi mieć jakiś powód dla którego kradnie... Dlaczego to robi? Czemu zgadza się na układ z obcym mężczyzną? Boi się go? Więzienia? A może dba o kogoś jeszcze?
Rayder, myśli że udając związek z kobietą jego problemy się skończą... Otóż nic bardziej mylnego, bo jest jeszcze ktoś! Osoba, która traktuje kobietę jako swoją własność, i na pewno tak szybko nie zapomni o niej i jej nie odda.
To historia pełna emocji. Naprawdę! Nie będzie tu nudy. Za to dostaniecie ogromną dawkę humoru, sarkazmu i skórnych potyczek, które wywołają u Was śmiech, bo humor Autorki został idealnie przelany na kartki powieści i bohaterów.
Pokochacie tą historię, i ich bohaterów, będą Wam się śnić po nocy! I zdecydowanie się uzależnicie od pióra Autorki ?
Znajdziecie też ogrom cytatów, jedne dadzą Wam do myślenia... Inne wywołają uśmiech...
Ja w książkach Lilki doceniam to, że to nigdy nie jest tylko romans, znajdziecie tu znacznie więcej. Radość, tajemnice, dobrą zabawę, dreszcze, i myślę, że niektórzy będą też wzruszeni... Tak jak ja... ?
Myślę, że jeszcze do Was wrócę z tą książką ??
Góralka jedzie na Florydę za bandziorem, który totalnie zawrócił jej w głowie, chociaż nie chciała.Maja jest rozdarta. Michael wyjechał, a ona została...
Chris Wood z powodu choroby ojca musiał porzucić marzenia o studiach geologicznych i zająć się rodzinną pizzerią. Gdy mieszkająca nieopodal Livia Kent...
Przeczytane:2026-02-07, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2024 roku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 52 książki 2026,
Recenzja
„Złotko”
Autor: Liliana Więcek
Wydawnictwo: Niezwykłe
"Chyba nie zaprzeczysz, że tego się nie leczy, a pielęgnuje moja droga.
Moja droga. Dosłownie.
- Mam się do ciebie zwracać per doktorze, co przez dobę może?
- A żebyś wiedziała, że może, ale nie musi, chyba że go żmijka skusi."
"Złotko", to historia, która pochłania powoli, konsekwentnie, bez pytania o zgodę. To historia, która wchodzi pod skórę powoli, bez pośpiechu, bez ostrzeżeń, a potem zostaje tam na długo, pulsując napięciem, niedopowiedzeniem i niebezpiecznym pragnieniem. Liliana Więcek po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w opowieściach o władzy, ryzyku i emocjach, które nigdy nie powinny dojść do głosu… a jednak robią to najgłośniej. (Duży plus za watek o poszukiwaniu złota, który został ciekawie poprowadzony i bardzo realistycznie, a ja lubię oglądać program poszukiwaczy złota)
To romans, ale daleki od cukierkowej konwencji. Tu wszystko jest podszyte brudem układów, moralną szarością i świadomością konsekwencji, które mogą nadejść w każdej chwili. Każda decyzja waży. Każde spojrzenie ma znaczenie. Każdy krok może być tym ostatnim.
To historia, przez którą się przebija, warstwa po warstwie, emocja po emocji, aż w końcu dociera się do sedna, które boli, zachwyca i zostaje w głowie na długo. Liliana Więcek skonstruowała fabułę pełną ruchu i napięcia, gdzie każdy rozdział odsłania kolejny fragment układanki, a zwroty akcji nie pozwalają nawet pomyśleć o odkładaniu książki. To literacka jazda bez trzymanki: są kradzieże, udawany związek, iskrząca chemia, rodzinne konflikty, humor i cień mrocznej przeszłości, który nieustannie czai się w tle.
Emocje uderzają tu z ogromną siłą. Raz śmiałam się do łez przy złośliwych, błyskotliwych dialogach, by za chwilę czuć złość, niepokój albo narastające napięcie.
Dixie Potter to bohaterka, której nie da się zamknąć w jednej szufladzie. Inteligentna, wyrachowana, bezwzględna wtedy, gdy musi taka być. Zna wartość złota, biżuterii i cudzych słabości. Uwodzenie traktuje jak narzędzie, kradzież jak środek do celu, a emocje, jak luksus, na który rzadko może sobie pozwolić. Jej życie to ciągłe balansowanie na linie rozpiętej nad przepaścią. Jeden fałszywy ruch i wszystko, co z takim trudem budowała, runie.
Rayder Sinclair pojawia się w tej perfekcyjnie zaplanowanej rzeczywistości jak zakłócenie, którego nie da się zignorować. Wolny duch, charyzmatyczny Australijczyk, poszukiwacz złota, który nie zamierza być pionkiem w cudzej grze. Jest dokładnym przeciwieństwem świata Dixie i właśnie dlatego staje się dla niej tak niebezpieczny. Ich pierwsze spotkanie to zapłon: szybki, intensywny i nieodwracalny. Od tej chwili napięcie tylko narasta, a chaos staje się wspólną przestrzenią, do której oboje wchodzą z pełną świadomością ryzyka.
Relacja między nimi nie wybucha od razu. Ona sączy się powoli. Jest w spojrzeniach przeciągniętych o sekundę za długo, w zdaniach, które znaczą więcej, niż mówią, w ciszy, która potrafi być głośniejsza niż krzyk. To chemia niepokojąca, intensywna i uzależniająca, taka, która pali powoli, ale skutecznie.
Ogromną siłą „Złotka” są dialogi. Błyskotliwe, naturalne, pełne ciętych ripost. Docinki między Dixie a Rayderem to absolutne mistrzostwo, celne, inteligentne i doskonale budujące napięcie oraz relację między bohaterami. Dzięki nim historia żyje, oddycha i nabiera charakteru, którego nie da się przeoczyć.
Autorka świetnie operuje również erotyką. Nie jest ona dosłowna ani nachalna. Jest gęsta, zmysłowa, wyczuwalna w każdym geście i każdym spojrzeniu. Pożądanie nie jest tu dodatkiem do fabuły, stanowi jeden z jej fundamentów, nierozerwalnie spleciony z ryzykiem, tajemnicami i moralnymi dylematami bohaterów.
Na uwagę zasługuje także tempo powieści. Akcja prowadzona jest dynamicznie, ale bez chaosu. Zmiana scenerii, kontrast między Nowym Jorkiem a Australią, wątek kryminalny i ciągłe poczucie zagrożenia sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. To jedna z tych książek, które czyta się nocą, obiecując sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”, po czym orientując się, że za oknem zaczyna świtać.
„Złotko” to książka dojrzała, odważna i emocjonalnie intensywna, skierowana do dorosłego czytelnika. Zachwyca kreacją bohaterów, wciąga fabułą i oferuje wszystko, czego można oczekiwać od romansu z pazurem: napięcie, namiętność, humor, niepewność jutra i bohaterów, którzy zostają w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony.
Polecam z pełną świadomością konsekwencji:
bezsenność, emocjonalne rozbrojenie i nieodpartą chęć sięgnięcia po kolejne książki Liliany Więcek.
Jeśli lubisz romanse balansujące na granicy moralności, historie pachnące ryzykiem i bohaterów, którzy nie są ani dobrzy, ani źli, „Złotko” czeka właśnie na Ciebie.