Na tej szachownicy każda figura może okazać się celem. Nawet Król.
Koniec sezonu we Władysławowie. Turyści wyjeżdżają, a nad Bałtykiem unosi się zapach jesieni i… tajemnic z przeszłości. Nikodem Sadurski przyjeżdża na pogrzeb wuja. Wierzy, że to tylko krótka, rodzinna wizyta. Jednak odnalezienie starej, czarno-białej fotografii ze spotkania lokalnych działaczy z radziecką delegacją uruchamia lawinę zdarzeń, której nie da się już zatrzymać. To, co wygląda na lokalną zagadkę z czasów PRL, okazuje się wierzchołkiem góry lodowej, sięgającej najwyższych szczebli władzy w Warszawie.

Szachownica Łukasza Chrzanowskiego to trzymający w napięciu thriller, w którym senne nadmorskie miasteczko staje się areną brutalnej walki wywiadów. To opowieść o lojalności, manipulacji i uczuciu, które rodzi się w cieniu snajperskich celowników.
W tej partii nie ma remisów. Jest tylko przetrwanie albo mat.
Zapraszamy do przeczytania powieści. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Szachownica. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Nikodem skrupulatnie omówił wszystkie zdobyte tropy, czując, jak ból ustępuje miejsca narastającej ciekawości. Od czasu do czasu Agata i Operacyjny postanowili przerywać jego wywody pytaniami, ich spojrzenia były intensywne i badawcze. Wkrótce zachowanie kutra się zmieniło. Mocne bujanie ustąpiło spokojnemu i harmonijnemu dryfowi. Kuter przycumował, a uczestnicy rejsu zaczęli przybijać do brzegu z omówionym tematem. Nikodem był lekko poruszony faktem, że do jego partii została mu przypisana osoba towarzysząca, w dodatku w randze hetmana.
Oznaczenie ,,damki” w organizacji było nie tylko najbardziej prestiżowym elementem wewnętrznego kodu. To nie był tylko klucz do otwierania drzwi prowadzących do największych tajemnic i nie ograniczonych zasobów organizacji nazywanej Szachownicą. W świecie, w którym funkcjonował Nikodem od lat, figura ,,królowej” była oznaką bezwzględnej odpowiedzialności. Osoby te należały do ścisłej elity wyselekcjonowanej nie tylko ze względu na umiejętności, ale również na gotowość do podejmowania najcięższych decyzji podczas gry o najwyższe stawki. Znak ,,królowej” to nie była jaka tam licencja na zabijanie, którą można było otrzymać po wyeliminowaniu dwóch wrogich celów.
Rząd nie wydał jej pozwolenia na likwidację, bo każdy rząd w dziejach państwa o Szachownicy wiedział tyle co nic. Od ,,hetmana” oczekiwało się od działania poza sztandarowymi procedurami. Ich operacje mają najwyższą klauzulę tajności w organizacji. Ich działania pozostają w dalekim oddaleniu od oficjalnych raportów i jakiejkolwiek służbowej odpowiedzialności. Mogą operować zarówno na krajowym podwórku, jak i zagranicą. Korzystają swobodnie z zasobów Szachownicy i mają pełne wsparcie organizacyjno - logistyczne. Ich jedyną odpowiedzialności jest to, że w razie wpadki nie będzie odwrotu, a jeśli jednak sytuacja jakimś cudem wymknie się jednak spod kontroli to było pewne, że wszystkie jej poczynania zostaną osłonięte jakąś oficjalną wersją. Nawet jeśli będzie musiała spalić całe miasto.
Nikodem nigdy wcześniej nie spotkał osoby z rangę ,,hetmana”. Słyszał o nich. Wyczuwał konteksty urwanych w połowie zdań czy niedokończonych dialogów. W tym właśnie momencie wszystkie te plotki, zasłyszane niedopowiedzenia, legendy ze stołówki w ośrodku szkoleniowym zmaterializowały się w jego życiu w postaci drobnej blondynki. Zachodzącego Słońca niewiele już zostało nad widnokręgiem. Spadająca gwiazda była lekko dostrzegalna. Zdecydowanie w życiu Nikodema coś właśnie się zaczęło.
W naszym serwisie przeczytacie już kolejny fragment książki Szachownica. Powieść kupicie w Virtualo!
Tagi: fragment,
