„Agatha Syndrome” to jedna z tych książek, które wciągają od pierwszych stron nie dlatego, że pędzą jak thriller, ale dlatego, że autor ma absolutnie niepowtarzalny sposób opowiadania. Hector Kung pisze tak, jakby jednocześnie snuł historię i prowadził z czytelnikiem rozmowę – swobodną, inteligentną i pełną drobnych dygresji, które wcale nie przeszkadzają, a wręcz dodają całości uroku. To właśnie te jego charakterystyczne „odbiegi od tematu” sprawiają, że książka nabiera głębi. Nagle drobny szczegół urasta do znaczenia, a prosta scena zaczyna mieć drugie dno.
Kung potrafi budować klimat w taki sposób, że czytelnik ma poczucie uczestniczenia w wydarzeniach, a nie tylko ich obserwowania. Czasem zatrzymuje się na jakimś wątku na chwilę dłużej, ale robi to po coś – często po to, by pokazać szerszy kontekst, innym razem, by dopowiedzieć coś o bohaterze lub sytuacji. I właśnie dzięki temu historia staje się pełniejsza, bardziej wielowarstwowa, a przede wszystkim ciekawsza.
Sam wątek główny – tajemniczy, mroczny, trochę niepokojący – trzyma uwagę do końca. Autor nie spieszy się z odkrywaniem kolejnych elementów układanki, ale też nie przeciąga w nieskończoność. Wszystko ma tu swoje tempo i swoje miejsce. Bohaterowie są wiarygodni, nieprzesadzeni, a ich reakcje i wybory często zmuszają do myślenia. To jedna z tych książek, w których psychologia postaci odgrywa równie dużą rolę jak sama akcja.
Największą siłą „Agatha Syndrome” jest jednak styl. To rzadko spotykane połączenie lekkości, humoru i przenikliwej obserwacji świata. Kung pisze tak, że człowiek łapie się na tym, iż zatrzymuje się nad zdaniami, bo są po prostu dobrze ułożone – nie przekombinowane, ale celne. Nawet kiedy autor schodzi na poboczne wątki, nie irytuje to ani przez chwilę. Wręcz przeciwnie – dodaje charakteru całej opowieści i sprawia, że po skończeniu książki ma się wrażenie, jakby spędziło się czas z kimś, kto nie tylko umie opowiadać historie, ale też naprawdę ma coś do powiedzenia.
„Agatha Syndrome” to książka, która zostaje w głowie. Nie tylko ze względu na fabułę, ale przede wszystkim dzięki sposobowi, w jaki została napisana. To jedna z tych powieści, które przypominają, że styl autora potrafi być równie ważny jak sama historia. A Hector Kung ma w tym stylu coś wyjątkowego – swobodę, inteligencję i lekkość, za którą aż chce się sięgnąć po więcej jego książek.
Jeśli lubisz literaturę, która daje coś ponad samą akcję – coś do przemyślenia, do poczucia, do zatrzymania się na chwilę – ta książka jest zdecydowanie warta przeczytania.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-10-30
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 378
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
centka3
Opowieść o współczesnym Robinsonie Crusoe i cenie prawdziwej wolności Alan Fonds, 45-letni pracownik brytyjskiej oficyny wydawniczej, pewnego dnia budzi...
W podwodnym świecie drzemią tajemnice, które mogą zmienić twoje życie na zawsze. Bruno nie ma ochoty na robienie interesów ze swoim dawnym przyjacielem...