To było mocne! Doskonały kryminał, świetne postaci, obrazowo przedstawiony klimat i bardzo kontrowersyjny temat.
W klasztorze w Kolnie dochodzi do koszmarnej zbrodni. Opiekun klasztoru zostaje zamordowany w bestialski sposób. Do śledztwa przydzielona zostaje młoda policjantka Sara Bednarek. Okazuje się, że została wybrana z trzech powodów - małego doświadczenia, głębokiej wiary oraz znajomości symbolizmu. Sara jedzie na miejsce i zostaje zostawiona bez pomocy ze strony Kurii i swoich przełożonych. Z uwagi na to, że mieszkańcami klasztoru jest czterdziestu księży, zesłanych w to miejsce za swoje doskonale zatuszowane przez Kościół i wyspecjalizowanego prawnika zbrodnie, wydaje się że nikomu specjalnie nie zależy na odkryciu prawdy. Sara ma wyznaczyć kozła ofiarnego i pozwolić na zamiecenie sprawy pod dywan, tak by nie dotarła ona do opinii publicznej. A przecież każdy ze zwyrodnialców grzejących bezpiecznie tyłki w klasztorze zamiast siedzieć w więzieniu, mógł być sprawcą.
Wiadomo, że książka ta przedstawia fikcyjne wydarzenia i fikcyjne miejsce, ale biorąc pod uwagę wychodzące co jakiś czas na jaw afery związane z Kościołem, nie jest wcale powiedziane, że to rzeczywiście zupełna fikcja. Może dlatego czytałam tę książkę z dwojakim nastawianiem - z jednej strony z przyjemnością i zaciekawieniem treścią, z drugiej z wewnętrznym nerwem, czy takie miejsca faktycznie istnieją. Autor ma genialną umiejętność takiego snucia opowieści, że czujemy jakbyśmy byli jej uczestnikami, nie tylko obserwatorami. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki, no i koniecznie muszę przeczytać wcześniejsze pozycje.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2021-11-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 496
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Ksiazkolandia
- Sądził ksiądz, że sami się z tym uporacie? - powtórzyła po duchownym. - Nie bardzo wiem, jak to rozumieć. Z tego, co zdążyłam się zorientować, Kościół rozwiązuje problemy poprzez zamiecenie ich pod dywan.
Życie Konrada Małeckiego, psychologa prowadzącego prywatny gabinet, przewraca się do góry nogami, gdy odwiedza go prokurator z niepokojącą informacją...
Byłą policjantkę Agatę Stec dawno już przestały szokować najdziwniejsze pytania. Nawet o to, jaki dźwięk wydaje krew. W pogoni za kolejnym niebezpiecznym...
Oboje śledzili wzrokiem pędzący pojazd. Po kilku sekundach Bugajski rozpoznał markę. Znaczek BMW wywołał uśmiech politowania na jego twarzy. Czasy się zmieniły, wszystko poszło naprzód, ale amatorzy lądowania na przydrożnych drzewach wciąż uparcie wybierali samochody tego samego producenta.
Więcej