Do zakochania jeden krok
"(...)Gdzieś tu chyba zakpił los
Ona brzydka, brzydki on
A taka ładna miłość, aż nierealna wręcz"*
*"Brzydcy" Grażyna Łobaszewska
Po przeczytaniu "Daydream" w mojej głowie pojawiła się ta piosenka. Ale do brzegu, powieść ta jest jak amerykańska komedia romantyczna. Słodka, urocza, nudna, brak w niej porywów, brak w niej akcji.
Autorka kreśli przed nami historię przyjaźni, która zamienia się w love story(bo nikt by się tego nie spodziewał, naprawdę)Halle Jacobs, studentki, która jest takim typowym Kopciuszkiem, jak w bajce, filmie, który rozkwita dopiero po spotkaniu tego wymarzonego... i Henry'ego Turnera, który jest przefantastycznym zawodnikiem hokeja na lodzie, kapitanem drużyny.
Halle, dobrze się uczy, pracuje, kocha czytać, prowadzi klub książki, marzy o napisaniu swojej powieści, wszystko i wszystkich stawia na pierwszym miejscu, zapominając wielokrotnie o sobie i o swoich potrzebach, celach, marzeniach, nie umie mówić "nie", bo boi się zranić bliskich, nie ma znajomych, jest molem książkowym, samotna, poświęcająca się dla innych, nieszczęśliwa (bla,bla,bla).
Henry natomiast do tej pory spotykał się z dziewczynami, ale nie traktował żadnej z nich na poważnie. Taki typowy filmowy bawidamek, sportowiec! i kapitan (koniecznie)drużyny, nie wierzący w miłość, jedynie w przyjaźń. Jest ambitnym studentem, ale trafia na zajęcia do wymagającego profesora, który nie daje taryfy ulgowej, nawet dla takiego zajefajnego kapitana, stresuje go także bycie kapitanem drużyny hokeja, nie umie radzić sobie z emocjami, które go czasem przytłaczają i powodują, że się rozsypuje.
Przypadkowe spotkanie w klubie książki połączy światy naszych bohaterów i zamiesza w ich życiu. Zaczyna się niewinnie(tak jak zawsze) ona ma mu pomóc w przygotowaniach na zajęcia z tym wymagającym profesorem, a on jej pomóc wyjść do ludzi, zdobyć znajomych, zyskać wiele doświadczeń, by mogła wykorzystać je do pisania swojej powieści. Ustalają zasady, których mają się pilnować. Ale jak to bywa w takich historiach, zasady są po to, by je łamać prawda? ;)
"Daydream" ma wiele pozytywnych opinii na portalu lubimyczytac.pl, ale ja naprawdę nie wiem za co te wysokie oceny. Bo ta książka jest nuuudna, tam praktycznie nic się nie dzieje, jedyny moment w którym moje serce zabiło szybciej to bijatyka w szatni, a tak to takie słodkie, aż do wymiotów, lovestory. Czytelników miały chyba zwabić te spicy sceny, ale one we mnie wywoływały mdłości, zniesmaczenie i zażenowanie, a nie szybsze bicie serca i rumieniec na licu.
Nie wiem, może takie książki nie są dla mnie, ale ja się wynudziłam na niej mega, a lektura jej była koszmarem.
Lubicie taki typ powieści? Znacie pióro Hannah Grace? Czytaliście "Daydream"? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach. Ja nie polecam ani nie odradzam, decyzję pozostawiam Wam.
A za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2025-03-25
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 450
Tytuł oryginału: Daydream
Dodał/a opinię:
Karolina Osewska
Kolejna odsłona bestsellerowej serii Maple Hills opowiadająca o namiętnym romansie między dwójką opiekunów na obozie letnim. Aurora Roberts i Russ...
Fenomen TikToka! Iskry lecą, gdy łyżwiarka figurowa i kapitan drużyny hokeja muszą dzielić lodowisko... Kolejna odsłona bestsellerowej serii Maple Hills...